Teraz nie można się zatrzymać

Błażej Gwozdowski

13 stycznia 2021, 11:55

18 komentarzy

Fot. Getty Images

Zmiana ustawienia, odzyskanie płynności w grze oraz skuteczności pod bramką rywali - to podstawy do optymizmu przed dzisiejszym półfinałem turnieju o puchar drugiej kategorii, wbrew sugerującej najwyższy prestiż nazwie. Dla Barcelony może być to jedna z niewielu okazji w trwającym sezonie, by zbliżyć się do zdobycia trofeum. A przecież ewentualne zwycięstwo w finale nad Realem podniosłoby wartość Superpucharu Hiszpanii i dodało pewności siebie, mogącej zaprocentować w przyszłości.

Wiem, nie wypada rozmawiać o finale, kiedy jego skład nie jest znany nawet w połowie. Nie jest jednak łatwo oprzeć się pokusie, kiedy idealnym zwieńczeniem rywalizacji o Superpuchar może być Klasyk, a zespół Koemana nabiera rozpędu. Na drodze do spełnienia tej wizji staje Real Sociedad z meczu na mecz zacierający dobre wrażenie, które stworzył na początku sezonu. Przynajmniej patrząc na liczby widoczne na pierwszym planie.

Zaginiona efektywność

Rozprawmy się z tymi cyferkami od razu - 12 meczów i tylko jedno zwycięstwo. Oto aktualny obraz Realu Sociedad, który mimo fatalnej serii wciąż trzyma się w czołówce LaLigi. Można by pomyśleć, że Barcelona powinna tak głęboki kryzys rywala wykorzystać bez najmniejszych problemów. Tym bardziej, że już jedną cegiełkę do tych fatalnych statystyk dołożyła, zwyciężając 2:1 na Camp Nou. Głębsza analiza ostatnich poczynań ekipy Imanola Alguacila powinna jednak zmienić optykę. Jasne, problem z wygrywaniem jest oczywisty, ale jakość piłkarska wciąż pozostaje na wysokim poziomie. Poza Atlético żadnemu z ostatnich 12 rywali nie udało się pokonać Realu Sociedad więcej niż jedną bramką. W większości ze wspomnianych meczów brakowało zresztą tylko odrobiny szczęścia, by zgarnąć komplet punktów. Pasuje tu popularne ostatnio pojęcie - efektywność. Gdzieś się zagubiła.

Baskowie wciąż pozostają zespołem, który po Barcelonie i Realu kreuje największą liczbę okazji bramkowych, jednocześnie mając podobne do wspomnianych potentatów problemy w defensywie. Do czystych sytuacji strzeleckich dochodzą jednak z większym trudem, tracąc też płynność w grze, którą imponowali na początku sezonu. Widać tu podobieństwa do Barcelony. Imanol Alguacil także szukał zresztą rozwiązania w zmianach ustawienia. Ostatnio coraz częściej stawia na 4-3-3, które nie dało mu jednak zwycięstwa w meczu z ekipą Ronalda Koemana, a ostatnio przyniosło porażkę z Sevillą. Grudzień i styczeń nie były najlepsze dla filarów Realu Sociedad. Mikel Merino wyraźnie zawodził, a Oyarzabal przegapił większość z rozegranych w tym czasie meczów. Do gry wrócił dopiero na kończący rok 2020 pojedynek derbowy z Athletikiem i wciąż jeszcze nie wrócił do pełni formy. Z Barceloną obaj mogą się jednak przełamać.

Nowe ustawienie, nowa Barcelona

W stolicy Katalonii dynamika zmian ma bardziej pozytywny wydźwięk. Ronald Koeman postawił na nowe ustawienie, choć powinienem raczej napisać, że wrócił do korzeni. Gra z trójką pomocników jest dla Barcelony bowiem zupełnie naturalna. Najwięcej na weryfikacji założeń taktycznych zyskał Leo Messi i dwójka pomocników, wokół których można zbudować silny zespół na wiele lat. Mowa oczywiście o objawieniu obecnego sezonu - Pedrim, a także typowanym na zbawcę drugiej linii już w momencie transferu De Jongu. Hiszpan został cofnięty na pozycję środkowego pomocnika, czyli tę najbardziej dla siebie naturalną, z kolei Frenkie dostał więcej obowiązków ofensywnych i od razu w czterech ostatnich meczach zdobył bramkę na wagę trzech punktów oraz zanotował asystę.

Zyskała także cała drużyna. W grze wreszcie widać płynność, która pozwala zdecydowanie szybciej przedostawać się w pole karne rywali. Dzięki temu odżył też Leo Messi - pięć goli i dwie asysty w ostatnich czterech spotkaniach to nie tylko znakomite statystyki, ale też połowa jego ligowego dorobku z całego sezonu. Jeżeli dodamy do tego powracającego do formy i przede wszystkim zdrowego Dembélé, a także pewnego w niemal każdej swojej interwencji Ronalda Araujo, to można być optymistą. Tym bardziej, że z meczu na mecz lepiej prezentuje się również Griezmann.

Przedłużenie serii kluczem do sukcesu

Ronald Koeman często wspomina o pewności siebie, która jest kluczowa. Bez niej łatwo wypuścić z rąk zwycięstwo, marnując kolejne okazje i tracąc bramki w niewytłumaczalnych okolicznościach. Trudniej też zareagować, kiedy rywal zyskuje przewagę. Nie ma w tym nic odkrywczego. Podobnie jak w tym, że sukcesy Barcelonie w tym sezonie może przynieść tylko budowanie serii zwycięstw. Zdobycie Superpucharu jest jednoznaczne z przedłużeniem dobrej passy do pięciu wygranych, natomiast nie ma sensu myśleć o mistrzostwie Hiszpanii, jeżeli Duma Katalonii przynajmniej nie podwoi tej liczby, jednocześnie kontynuując serię meczów bez porażki do końca sezonu. To zadanie niemal niewykonalne, ale jeśli nadzieja zostanie utrzymana do końca sezonu, to my powinniśmy wreszcie cieszyć się futbolem. W kontekście ostatniego roku to już całkiem sporo.

Mecz Sociedad - Barcelona obejrzysz na kanale Eleven Sports 1 na platformie player+. Kliknij tutaj!

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (18)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze