0

@Rewolucja123 Nie no z całym szacunkiem. W tamtych sezonach Atletico i Real zdobyły mniej punktów niż my w tych rozgrywkach.

Ostatnio oglądałem sobie możliwie jak najwiecej skrótów meczów z tamtego okresu i Valverde to chyba podpisał ten sam pakt z diabłem co Zizou, bo mieliśmy mnóstwo szczęście pod swoją bramka w wielu wielu spotkaniach.

Oczywiście nie mogę pominąć takich rozwiązań jak aktywacja duetu Alba - Messi, Rakitić w środku z Busim dzielił i rządził czy mądre wykorzystanie takich graczy jak Vidal i Paulinho. Ale w obronie naprawdę była mizeria.

2

@Vebrol Kurde, w sumie o obecnym Interze można powiedzieć wszystko, ale nie to, ze jest drużyna nastawiona na defensywę. W wyprowadzeniu piłki tez jego Inter jest naprawdę mocny.

Chyba byłbym za.

1

@Rewolucja123 Ojj tak, tak ogólna opieszałość w doskoku do przeciwnika jest tak frustrująca z punktu widzenia kibica, a to jest niesamowicie ważny element, który determinuje dużo innych wydarzeń w meczu.
Jak doskakujesz to przeciwnik ma mniej czasu, jak ma mniej czasu to łatwiej o błędy. Ileż my takich bramek strzeliliśmy za Enrique czy Valverde.
Bardzo ważny wpływ tez to ma na grę ofensywna przeciwnika. Jeżeli ma on czas by się rozejrzeć zagrać dłuższym podaniem albo odwrócić się z piłka to później robi się problem bo obrońcy czy to w bocznych sektorach czy w środku często została 1vs1.

0

@Rewolucja123 Ta, no z Atletico oddaliśmy cała pierwsza polowe i musieliśmy czekać do przerwy, by zauważyć jakakolwiek reakcje.

Nie potrafią podejmować nagłych spontanicznych decyzji. Wszystko musza przeanalizować na tym swoim IPadzie i dopiero podejmowana jest jakaś decyzja.

0

@zwyklykibic93 W domu wszyscy za Realem, wiec muszę swoje myśli przerzucać na la bambe :D

15

Stracił Koeman zespół kompletnie. Celta, której nie chciało się dziś grać wywozi 3 punkty z Camp Nou.

Podsumowując prace trenera stwierdzilem, ze podzielę ja sobie na pewne czynniki, które w mojej opinii definiują jego jakość.
- Zarządzanie szatnia, w tym rozdysponowania minut i utrzymanie formy zawodników
- Wykreowanie nowych twarzy
- Zdolności taktyczne i umiejetność dostosowania ich do gry zespołu i przeciwnika (tutaj ważna jest rola piłkarzy)
- Reakcja na wydarzenia boiskowe


Na dobra sprawę, tylko w jednym punkcie Koeman rzeczywiście się sprawdził i sprawił, ze z nadzieja możemy patrzeć na przyszłość mając w zespole młodzież z dużym potencjałem, który próbował w czasie sezonu rozwijać.

Pozostałe punkty to porażka.
Podzielił zespół na pierwszy skład + 2 zawodników i resztę, z której od marca kompletnie zrezygnował. W konsekwencji zajechał podstawowa jedenastkę i ewidentnie piłkarze nie byli w stanie dać z siebie więcej, bo drugie połowy stały na dużo gorszym poziomie.
Nie korzystał z reszty zawodników, pomimo, ze niektórzy z nich (Firpo, Trincao) wydawali się być w dobrej formie - Portugalczyk się w końcu odblokował, a Firpo być może odkrył nowa pozycje.

Dużo mówi się o błędach indywidualnych zawodników, ale to nie jest takie proste, ze o zawodnik zawinił, jego błąd, SPRZEDAJMY GO. Trener i jego sztab są od tego, by utrzymywać zawodników w wysokiej formie także mentalnej, włączając w to właśnie element koncentracji, który można trenować i przede wszystkim dobierać środki treningowe tak, by zawodnicy z tego stanu skupienia nie wychodzili. Gra się tak jak się trenuje.

O jego warsztacie taktycznym mogliśmy się przekonać, jak ogrywało nas słabe Juve i każdy inny mocniejszy rywal. Zły dobór taktyki, który próbowano modyfikować w czasie przerw w meczu i czasem następowała poprawa, a w niektórych meczach ten stan bezradności się utrzymywał.
Koeman nigdy nie był w stanie przechytrzyć trenera przeciwnika przy pierwszym podejściu. Dopiero, w drugim meczu, gdy poznał głębiej sposób gry rywala Barca wyglada na jego tle lepiej. Przykłady: Sevilla (pierwszy mecz w CDR w pape, później w lidze super i kolejny mecz super), Athletic (w lidze udany mecz, ale Marcelino dopiero przybył na ławkę Basków, drugi mecz - superpuchar w pape i następny mecz w lidze niezła pierwsza połowa i wygrana), PSG (pierwszy mecz wiadomo i fajny rewanż).
Tak wiec Koeman okazał się trenerem, który wyciąga wnioski, ale robi to za późno i nie potrafi zaskoczyć rywala swoją inicjatywa.

Przejście na 3-5-2 było genialnym rozwiązaniem i dało zespołowi nowe życie na 3 miesiące, ale jak widzimy, po przerwie reprezentacyjnej zostało to dobrze przeanalizowane i nie jest już czymś zaskakującym i trudnym do rozczytania dla rywali.
Po przejściu na te formacje nasza gra obronna znacznie się poprawiła, byliśmy solidniejsi, lepiej zorganizowani i zdecydowani, ale to się skończyło, a formacja przecież ta sama. Mam wrażenie, ze nie rozwinął tego pomysłu sztab, a może popełnił błąd co do wyboru personaliów, bo uważam ze najlepsza wersja 3-5-2 to ta z de Jongiem na libero i Griezmannem w pomocy.

Reakcja na wydarzenia boiskowe to aspekt niełatwy do oceny. Zdarzało się widzieć zespół odmieniony w drugiej połowie (Real, nawet Atletico ostatnio) , ale tez prawdziwym dramatem można nazwać jego czutke do zmian. Często zmiany odbierały rytm drużynie. Zmieniał zawodników aktywnych i decydujących, którzy stwarzali zagrożenie i tym zabijał mecz (dzisiaj zmiana Dembele moim zdaniem było totalnie bez sensu, trzeba było uruchomić oba skrzydła) albo nie robił zmian, choć ewidentnie niektórzy zawodnicy bardziej przeszkadzali niż pomagali (casus Pedriego).
Na pewno można to poniekąd usprawiedliwić przeciętna ławka, ale sam jest sobie winny, bo budował chociażby Trincao i nagle rezygnując z niego na 2 miesiące zabrał sobie ważny argument z ławki. Dlatego nie jest to temat zerojedynkowy, ale wciąż widzę w tym więcej negatywów.

Umiejętne wprowadzenie młodych to chyba trochę za mało, żeby zasługiwać na prowadzenie zespołu w kolejnym sezonie. Tak sezon przejściowy, tak nikt nie liczył na cuda, ale decyzji Koemana, jego ograniczenia, uprzedzenia, braku elastyczności i umiejętności przygotowaniu zespołu do meczu nie może usprawiedliwiać przeciętna kadra. Wydawało się, ze odzyskaliśmy zespół, idziemy jak walec i wszystko zaczyna współgrać, przyszła przerwa reprezentacyjna i po niej zespół się rozjechał niczym zawodnicy na kadrę. Dwa tygodnie wystarczyło, żeby zobaczyć dwie inne twarze tego samego zespołu, pomimo braku nowych kontuzji i mając trochę więcej czasu na przygotowanie zespołu do meczów.

U mnie na przekroju całego sezonu Holender jest na minus i byłoby #koemanout gdyby nie fakt, ze kuzwa nie ma żadnej dobrej alternatywy na rynku trenerskim.

0

@Yoshi94 Nie wiem, czy statystyka ogólnej liczby strzałów jest do końca miarodajna, bo jak rywal oddaje strzał w meczu z nami, to najczęściej jest to naprawdę niezła okazja. Faktem jest też, że Oblak wybronił kilka meczów Atleti, Ter Stegen w tym sezonie no nie za bardzo.

Oczywiście jest to wina złego pressingu i braku doskoku do rywala. Z Atletico graliśmy ustawieni niżej, a i tak rywal stworzył sobie parę okazji w pierwszej połowie. Z Realem graliśmy wysoko i gdy udało im się wymienić dwa podania robił się problem, bo w obronie często zostawaliśmy 1vs1.
Barca to zespół strasznie jednowymiarowy, charakterystyka zawodników jest taka, że mamy problemy grając w średnim pressingu, ale i często przeszkadza ona w organizowaniu ataku na rywala wyżej, bo ktoś się spóźnia z doskokiem albo daje się łatwo ograć.

0

@Ghotti To żadna przebudowa pozbywając się zawodników, którzy i tak nie grają. Ci, którzy grają i zawodzą, oczywiście zostaną.

0

@Yoshi94 Warto przeanalizować też z jaką łatwością rywale przedostają się pod naszą bramkę. Błędy indywidualne to jedno, ale jako drużyna po prostu źle bronimy. Naszym rywalom wystarczą dwa celne podania, by mieć szansę stworzyć realne zagrożenie. Levante w drugiej połowie oddało 13 strzałów, to nie błędy indywidualne, to konsekwencja nieudolności całego zespołu.

1

Wygląda na to, że nasz (według niektórych) przyszły trener nie chce wyjść ze swojej strefy komfortu i nadal będzie bił przeciwników w lidze katarskiej doświadczonym Cazorla.

1

@Borry Ostatnie 6 meczów Levante

Levante 3:3 Barcelona
Alavés 2:2 Levante
Celta 2:0 Levante
Elche 1:0 Levante
Levante 0:1 Sevilla
Levante 1:5 Villarreal

0

@Nerazzurro Dokładnie, nawet tak głupi fragment gry jak wybicie na oślep z własnego pola karnego. Posiadanie kogoś z przodu kto daje możliwość utrzymania się przy piłce albo zagrania pod faul jest nieoceniona .

1

@Pilka_jest_okragla No napisałeś, że bardzo dobrze się rozumieją na boisku. Masz jakieś potwierdzenie w formie statystyk, że jest to prawdziwe stwierdzenie?

0

@Kengo Potrzeba jednej osoby na lewa obronę i środkowego pomocnika - rozgrywajacego.

3

Levante strzeliło więcej niż 2 gole w meczu ligowym po raz pierwszy od 29 grudnia.

Koeman to chyba bije wszystkie możliwe antyrekordy.

0

@arasz1819 Ale ma całkowita racje. Z drużyny z lutego/marca nie pozostało nic.
Gdy oglądało się pojedynki z Sevilla to człowiek nie mógł się nadziwić jak solidni w defensywie jesteśmy, jak reagujemy po stracie, pokazujemy agresje i zdecydowanie.

Teraz to wyglądać zupełnie odwrotnie, prawdopodobnie rywale nas rozczytali, prezentujemy się gorzej fizycznie, a trener nie potrafi zareagować.

0

@kamilo0066 Był minimalizm, ale chodzi mi o sytuacje, w której mecz jest pod nasza kontrola i sami sobie robimy problemy. Takich meczów nie pamietam.

0

@Janiama
Dysproporcja pomiędzy lepszymi i słabszymi się zmniejszyła i to jest fakt, natomiast marne to wytłumaczenie wpadki z Levante, które wygrało 2 mecze z ostatnich 11 i strzeliło w nich 6 goli.

Pewna prawidłowością jest, ze wychodzimy na druga polowe i gramy zupełnie inny mecz. I teraz pytanie czyja to wina?
Piłkarzy? Nie chce im się?
Czy może trenera, bo przez ostatnie 3 miesiące grał 13 zawodnikami i ich zajechał.

0

@Persyfl Pamietam tylko jeden taki mecz za Valverde. Z Villareal 4:4.

2

Hah, ale tez rozwaliła mnie wczoraj ta kartka dla De Jonga. Nic przeciwnikowi tak naprawdę nie zrobił. To nie była nakładka, a wejście ciałem i nawet jeśli faul, to nie na żółta.

A ten dzban z gwizdkiem pobił chyba rekord świata czasu reakcji i wyciągnął kartkę, tak jakby z góry było ustalone, ze ona ma się w tym meczu należeć de Jongowi choćby nie wiem co.

Strasznie dziwnie to wyglądało.

2

@MNSbEstEver Nie można mówić, ze to tylko wina piłkarzy. Drużyna to jest jeden wielki autobus, którego kierowca jest trener i to on ma wpływ na mentalność chłopaków, ich koncentracje, chęć zwycięstwa itd.

A co widzieliśmy w drugiej połowie? Drużynę, która myślała ze mecz jest wygrany i obudziła się ręka w nocniku. Później strzeliła kolejnego, ale zamiast dążyć do podwyższenia, to graliśmy aby dograć ten mecz co się zemściło

Takie nastawienie wynosi się z szatni i rola trenera jest je zmienić. Jak widać Koemanowi sie to nie udaje, bo od początku sezonu jest ba konferencjach gadka, ze: „No jak prowadzi się jedna bramka, to przeciwnik musi zaryzykować”

No to strzelcie druga i będzie po zabawie.

0

@Rewolucja123 W ataku największym problemem jest to, ze większość zawodników w środku gra tyłem do bramki. Jak sobie przypomnisz sposób gry u Guardioli to każdy z pomocników był zwrócony przodem, bo wynikało to, ze ataki zaczynaliśmy trochę głębiej, ale dawało nam to niesamowite korzyści, bo w ten sposób szczególnie Iniesta, ale i Fabregas rozpędzali się i wchodzili w linie pomocy - obrony rywala, następowała klepa i była stworzona sytuacja.
Nie było jednego konkretnego zawodnika grającego tyłem do bramki. W tamto pole wchodził i Iniesta i Xavi i Messi i Villa i Pedro, ale tylko po to by dać możliwość partnerowi odegrwnia z pierwszej piłki, dzięki czemu akcja miała tempo.

Teraz wszyscy poza Busquetsem grają tyłem do bramki. Pedri wchodzi między linie i nie możliwości się odwrócić, De jong to samo, tylko on robi jeszcze ruch za plecy obrońców. Griezmann cały czas tyłem do bramki. Jedynym który atakuje z pełna szybkością jest Messi, ale to trochę te proporcje są zachwiane, bo 3 zawodników vs 1 Messi atakujący z głębi to srednie rozwiązywanie.

Ale pal licho to, bo sytuacji i tak jest dużo, bramek strzelonych tez nie najmniej.
Jedna wielka parodia to jest nasza gra w obronie. I to każdego zaczynajac od Messiego, na Ter Stegenie kończący.
Gramy w formacji 3-5-2 z wahadłowym, a mimo to rywala strzelają nam bramki po centrach. Przecież to żart.
Pressing jest słabo skoordynowany, tak naprawdę momentem, gdy dobrze on funkcjonuje są straty piłki w okolicach pola karnego rywala, wtedy potrafi szybko zareagować i piłkę odzyskać, ale w każdej innej strefie boiska rywale są w stanie wyjść spod naszego pressingu, a później faza przejścia do defensywy to u nas trwa 30 sekund, a powinna 5.
Wczoraj to dochodziło do takich absurdów taktycznych, ze w pierwszej połowie Busquets asekurował prawa stronę za Dembele, przez co w środku robiła się jedna wielka dziura, aż dziwne ze Levante tego nie wykorzystało.

Nie ma ten zespół ostatnio takiej solidności jako ogół. Nie może być elastyczny taktycznie, bo w fazie defensywnej gra bardzo słabo, za mało agresywnie w środku, za wolno biega i nie doskakuje do przeciwnika. Ale z kolei ten sam problem pojawia się wyżej, bo ktoś się spóźni z atakiem, ktoś nie dobiegnie, Messi nie ruszy w kierunku rywala i wychodzi on sobie z akcja bez kłopotu.

Fajnie funkcjonowało z ustawienie z Griezmannem w pomocy i de Jongiem na libero, wiec dlaczego to zmienił. Chłopaki świetnie rozumieją grę. Griezmann wypełniał wolne przestrzenie, bronił aktywnie, a de Jong świetnie czytał grę, grał na wyprzedzenie i dawal dodatkowe opcje w wyprowadzeniu piłki. Owszem teraz potrafi wejść świetnie za linie obrońców, jego gra w środku może się podobać, ale nie wiem czy dla całej drużyny lepszym rozwiązaniem nie było jednak poprzednie ustawienie i Francuza i Holendra.

0

@borys27 Dzięki wielki, jasne, tez mam nadzieje się pomylić, bo byłaby to piękna historia!

3

Echh człowiek trochę jak chorągiewka, ale co się dziwić, przecież to odzwierciedlenie postawy naszej Barcelony.
W każdym razie, mam strasznie ambiwalentne odczucia co do pracy Koemana.

Przede wszystkim to zajechał podstawowy skład i nie ma co do tego wątpliwości, bo od dłuższego czasu drugie połowy wyglądają dużo gorzej. Zajechał skład do tego stopnia, ze na najważniejszy mecz ligowy, który musieliśmy wygrać bał się wyjść pressingiem przez choćby minutę.

Z trenera dającego szanse wszystkim, stał się jednym wielkim trenerskim betonem, tylko dlatego, ze ... presja.

Wypuścił w bój Trincao, na którego stawiał choćby nie wiadomo co, chłopak odpłaca mu się dwoma bramkami z Alavés i od tego czasu czyli od 13 lutego Portugalczyk uzbierał może z 200 minut.
Pjanic został odrzucony totalnie, a mimo wszystko stanowił jakościowa alternatywę w pomocy. Firpo po zajebistym meczu w Paryżu, od tego czasu nie powąchał murawy nawet przez minutę. No straszny beton, wręcz przerażający. Nie tak się buduje drużynę, tym bardziej w sezonie pandemicznym, gdzie potrzebujesz wszystkich graczy na 100% (przykład City).

Z ustawienia, które świetnie funkcjonowało i było naprawdę wielkim zaskoczeniem dla rywali, czyli De jong na libero i Griezmann w pomocy, wrócił do ustawienia wyjściowego. Najlepszy mecz w sezonie z Sociedad zagraliśmy oczywiście bez Pique, z de Jongiem w obronie, Pedrim obok Busquetsa, który w tej roli czuł się znakomicie i Griezmannem jako ofensywnym pomocnikiem. Ale wrócił nasz wielki lider Gerard i wszystko wróciło do normy, w tym niestety wyniki sportowe.

+ Z drugiej strony, wykreował nowa twarz de Jonga, bardzo rozwinął tego chłopaka, konsekwentnie postawił na Pedriego, rozkwitł przy nim Araujo.
O Minguezie nie wspominam, bo za rok ten chłopak pójdzie do ligowego średniaka. Nie ma umiejętności na Barcelonę. Jako OBROŃCA jest bardzo przeciętny.
+ Gra, wieloma fragmentami wyglądała lepiej i prawie cała runda wiosenna była przyjemnością dla oczu, bo widać było progres w tej drużynie, poparty charakterem i wychodzeniem z trudnych sytuacji.

Tylko co z tego, skoro w kluczowej fazie, znowu wracają stare demony. Przez kilka meczów Barcelona wyglądała ja zespół naprawdę solidny pod każdym względem, poruszamy się po boisku jak za Setiena. Słabo funkcjonuje Pressing, fazy przejściowe, mimo wahadłowych rywale strzelają bramki po wrzutkach. Coś totalnie dziwnego, ze drużyna zamiast progresu, zaliczył totalny zjazd i to pod względem ustawienia i rozumienia gry w nowej formacji.

Nie wiem, czy chce jego pozostania. Mam wrażenie, ze drużyna przestała się rozwijać, ale tez Koeman nie ma czasu na trening. Tylko później patrzę na Chelsea i widzę jak ta drużyna funkcjonuje, Tuchel implementuje swoje pomysły w 3 miesiące i piłkarze to z powodzeniem realizują.

Jedyne czego jestem pewien, to mojej wielkiej nadziei, ze Pique do spółki z Roberto i Alba nie zagrają w przyszłym sezonie, ale na to raczej się nie zanosi, a wydaje mi się, ze dopóki będą stanowić elementy filaru naszej drużyny, to o sukcesach możemy zapomnieć.

1

@barcelonaLM Oczywiście, ze tak było.
To był stały scenariusz tamtych meczów. Nie zdarzały sie takie mecze jak dzis, ze rywal wracał z dalekiej podróży i osiągał dobry wynik.

Mógłbym ci podać z 15 meczów, w których dokładnie takie zdarzenie miało miejsce. Jeden gol i w odstępie 5-10 minut kolejny.

31

Dobrze, ze człowiek przestał się emocjonować po meczu z Granada, bo znowu przeżyłby rozczarowanie, a tak to kolejny dzień przed telewizorem i upokorzenie Barcelony. To nasza codzienność moi drodzy.

Każdy taki mecz utwierdza mnie w przekonaniu, ze w składzie z Pique, Alba i Roberto to nie mamy co liczyć na zmianę, bo w głowach jest już zakorzeniony status przegrywów.

Pique najbardziej przereklamowany środkowy obrońca ostatnich lat, nie dający żadnej stabilności w defensywie. To zawsze on był tym drugim stoperem, po którym Puyol i Mascherano sprzątali brudy, ale przecież nasz wielki Piquenbauer napisze 2 śmieszne twitty i jest liderem Barcelony.
Śmiechy - chichy pod bramka Levante, a 5 minut później 2:2. Taki to nasz „lider”.

Koeman tez zafiksowany na punkcie 3-5-2, od 7 meczów rywale maja to rozczytane, wchodzą pod nasza bramkę jak chcą i zero reakcji.
To ustawienie działało tylko na początku, gdy było czymś nowym i nieznanym dla rywali.
Każdy kolejny mecz to coraz większe problemy, absurdalna słabość w obronie i szablonowość w ataku. Męczymy się z każdym rywalem w lidze i na dobra sprawę kwestia czasu były takie straty punktów jak dziś, bo po prostu ta drużyna nie w sobie za grosz solidności.

Ekipa Valverde była jaka była, nienawidziłem patrzeć na ich grę, ale gdy mieli rywala na widelcu, to szli za ciosem i pakowali kolejne bramki w krótkim odstępie czasu. U nas po goli na 3:2 wszyscy zadowoleni, a później zdziwienie i presja, bo znów trzeba gonić wynik.

0

@sebasek99 Formacja to tylko twór na potrzeby rozmieszczenia zawodników w przedmeczowych grafikach.
Uważam, ze całkiem sensowne może być takie ustawienie, szczególnie z Mingueza, bo płynnie można przejść na trójkę z tyłu. Co tracimy wobec absencji Desta?
Większa solidność w obronie, może, bo na dobra sprawę solidność to u nas nie występuje od dobrych kilku meczów i rywale wbiegają w wolne strefy jak chcą.
Zyskujemy nieszablonowość Dembele, czyli drugiego zawodnika w zespole potrafiącego zrobić różnice i otwarcie prawego skrzydła, choćby nie wiem jak Dest sie starał to partnerzy póki co średnio w niego wierzą, nie idą za jego akcjami, wiec prawa flanka jest właściwie wyłączona.

W ofensywie: 3-4-3
W defensywie: 3-5-2, tylko z niezdyscyplinowanym Dembelusiem, ale Levante ma taki problem ze strzelaniem bramek (5 goli w ostatnich 10 meczach), ze jeżeli mamy się ich bać w tym aspekcie, to lepiej, żeby wcale nie wychodzili na murawę.

2

@Wossi61FCB Moim zdaniem Merino to jest pomocnik skrojony do nas. W dobrym wieku, idealnym by zrobić krok do przodu, ale przede wszystkim świetny piłkarz o charakterystyce, której brakuje w zespole.

0

Acuna świetny zawodnik.

0

@Rewolucja123 Nawet jeśli czasem uda mu się dobrze ustawić, to na tym nie kończą się działania obronne.

Ja u Leo nie widzę reakcji po stracie. Cały zespół rusza, on stoi, to jest trudniej dostrzegalne, ale bardzo ważne w kontekście działań obronnych drużyny.

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?