0

@Criss18Barca W sensie wieczna szaruga i błoto?

0

@partymaker Byle do czwartku piątku bracie. Jeszcze będzie ciepełko.

0

Hahaha ale jakie kompetencje ma ten łysol żeby wchodzić w system ochrony zdrowia?

3

@barcelonaLM Szacun. Ukrainiec ma wiekszy zapał do walki o swoje niż Polacy zniszczeni przez 30 lat libkowego bajdurzenia i kultu zap...lu.

10

Alfred Beilhartz miał 5 lat i był najmłodszym z czwórki dzieci w rodzinie Beilhartzów, która w czerwcu 1938 roku wybrała się na wakacje do Parku Narodowego Rocky Mountain w Górach Skalistych. Rodzina pochodziła z Denver i planowała spędzić czas na łonie natury, co w tamtych czasach było popularnym sposobem spędzania wakacji. 20 czerwca 1938 roku postanowili wyruszyć na krótką wędrówkę w rejonie Bear Lake, jednego z bardziej dostępnych i malowniczych miejsc w parku.

Tego dnia towarzyszyli im również inni członkowie rodziny lub znajomi – dokładne szczegóły dotyczące składu grupy różnią się w zależności od źródła, ale wiadomo, że nie byli sami. Pogoda była ciepła i słoneczna, typowa dla letniego dnia w górach Kolorado, co czyniło wyprawę przyjemną.

Rodzina rozpoczęła spacer wzdłuż szlaku Roaring River, który biegnie wzdłuż rzeki o tej samej nazwie. Szlak ten jest stosunkowo łatwy, z łagodnym nachyleniem i otoczony lasami oraz otwartymi przestrzeniami, co zapewnia dobrą widoczność. W pewnym momencie grupa zatrzymała się na odpoczynek w pobliżu brzegu rzeki, prawdopodobnie w miejscu zwanym obecnie "Upper Beaver Meadows" lub w jego okolicach.

Alfred, jak to często bywa z dziećmi, bawił się w pobliżu rodziców. Według relacji, szedł kilka metrów za grupą, być może zbierając kamienie lub po prostu podążając własnym tempem. Rodzice i inni dorośli stracili go z oczu na bardzo krótki czas. Gdy zauważyli, że chłopiec nie jest już widoczny, zaczęli go wołać i przeszukiwać najbliższą okolicę. Nie było odpowiedzi, a Alfred zniknął bez śladu.

Zaginięcie zgłoszono niemal natychmiast, co w tamtych czasach oznaczało szybkie zaangażowanie strażników parku. Wkrótce zorganizowano szeroko zakrojone poszukiwania, w które włączyło się ponad 150 osób, w tym strażnicy, ochotnicy i lokalni mieszkańcy. Użyto psów tropiących, a teren przeszukiwano pieszo i z powietrza (choć w 1938 roku technologia lotnicza była ograniczona). Rzeka Roaring River została dokładnie sprawdzona, ponieważ jedną z pierwszych hipotez było utonięcie, jednak nie znaleziono żadnych śladów chłopca, jego ubrań ani jakichkolwiek oznak walki czy upadku do wody.

Kilka godzin po zaginięciu pojawił się kluczowy, ale zagadkowy trop. Turysta wędrujący szlakiem oddalonym o około 10-13 kilometów od miejsca ostatniego pobytu Alfreda zgłosił, że widział małego chłopca pasującego do jego opisu. Dziecko miało być samo, idące w górę stromego zbocza w rejonie Fall River Pass – miejsca znacznie bardziej odległego i trudnego do pokonania, niż mógłby tego dokonać pięciolatek w tak krótkim czasie. Świadek nie podjął jednak interwencji, zakładając, że dziecko jest z kimś dorosłym w pobliżu. Gdy później dowiedział się o zaginięciu, zgłosił to władzom.

Poszukiwania skoncentrowano na tym obszarze, ale nie przyniosły rezultatów. Żaden inny ślad Alfreda – ani jego ciała, ani ubrań – nie został odnaleziony, mimo że akcja trwała kilka dni i objęła rozległy teren.

Alfred zniknął w ciągu kilku chwil, w biały dzień, na oczach rodziny i w stosunkowo otwartym terenie. Nie było słychać krzyku, szelestu ani żadnych oznak porwania czy ataku zwierzęcia. Jeśli wierzyć turyście, chłopiec pokonał ogromną odległość – co najmniej 10 kilometrów – w czasie, który fizycznie byłby niemożliwy dla pięciolatka, zwłaszcza w górzystym terenie. Nawet gdyby biegł, zajęłoby to godziny, a świadek widział go niedługo po zaginięciu.

Dodatkowo psy tropiące nie znalazły żadnego zapachu prowadzącego od miejsca zaginięcia, co jest nietypowe, bo w suchy, letni dzień ślad zapachowy powinien być wyraźny. Rzeka również nie dostarczyła dowodów na utonięcie.

Jedna z bardziej prozaicznych teorii zakłada, że Alfred został uprowadzony przez kogoś, kto znajdował się w pobliżu. Jednak brak śladów walki, hałasu czy obecności obcych osób w relacjach świadków podważa tę hipotezę. Dodatkowo, w 1938 roku porwania dzieci w parkach narodowych były rzadkością, a sprawca musiałby działać błyskawicznie i niezauważalnie.

W Górach Skalistych żyją pumy i niedźwiedzie, ale atak drapieżnika zwykle pozostawia ślady – krew, fragmenty ubrań, odciski łap. Nic takiego nie znaleziono, a psy tropiące nie wyczuły zapachu zwierzęcia.

Pięciolatek mógł również się oddalić i zgubić, ale nie wyjaśnia to braku śladów ani relacji świadka z odległego miejsca.

Rodzina Beilhartzów nigdy nie otrzymała odpowiedzi na pytanie, co stało się z Alfredem. Poszukiwania zakończono po kilku dniach z braku nowych tropów, a sprawa z czasem popadła w zapomnienie – aż do momentu, gdy Paulides włączył ją do Missing 411. Brak ciała, brak dowodów i absurdalność okoliczności sprawiły, że przypadek ten jest często przytaczany jako jeden z najbardziej tajemniczych w historii zaginięć w parkach narodowych.
@JimMorrisonFCB @michal26 @DiSBlaDE @esem91 @baster82 @Kondziubarca @Walker @Ojciec5tkidzieci @messicocacola @Karamba

0

Wróci ciepełko, ale mógłby też przyjść deszcz. Ziemia jest sucha, jak popiół.


2

@barcelonaLM Królewski znów się spłacze

5

No cóż, Rafała nie można nazwać po imieniu. Trudno. Może uda się namówić jak najwięcej ludzi na głosowanie na Adriana.

1

@takisobiektos Nienawidzę ich. Tak zostałem wychowany.

4

Uff na szczęście wiśnie i grusze nie otworzyły pąków w pełni. Może coś jednak z tego będzie. Mam nadzieję, że te szacunki o -4 w nocy to przy gruncie. Włókniną nie zaszkodzi okryć. Oby to przetrwało, bo będzie lipa, ale dla roślin też spory szok...

4

Moim zdaniem najlepsze nagranie tornada ostatnich miesięcy. To jak szybko ono się napędza i robi się coraz szersze jest szalone. Dużo mówi o dynamice tych zjawisk, które w ciągu kilku sekund mogą nabrać niszczycielskiej mocy.


2

@Vampir707 Aaaaleee to zaraz zostanieee zasypane, minister fiiinansuf tak mówił. Tematuuu nie ma.

0

@gumaz Donald Tusk

1

@takisobiektos te Milanczok, ja coś słyszę, że z tym Paraticim to ciężka sprawa. Chłop jakieś zawieszenia ma do lipca? Prawda to? Bo jo nie słyszoł nic na tyn temat. Masakra. Skorumpowanego amiciego bierzecie?

1

@MesQueUnClub_87 Spożywka często jest polska, ale trzeba szukać z apką Pola, bo mogą czasem wyjść niezle kwiatki np. Piwo Lech nie jest już polskie.

6

"Gdy my dojdziemy do władzy, to służba zdrowia zostanie uleczona, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki"

1

Gdyby to był Owsiak, do Pana Bogdana zapukaliby smutni panowie.

5

@MesQueUnClub_87 On nawet nie wie, że Prince Polo już nie jest polskie xD

2

16

Prezydencie Trumpie, usiądźmy przy stole, zjedzmy razem Prince Polo!!!

3

@Comentateiro Moj prezydent!

0

@Borneo Dobrze silniczku, spokojnie. Wiem, że przekaz dnia jest taki a nie inny, ale wrzuc na luz. Pozdrawiam

1

@tbas Ale że psiemborcy to nie jest elektorat KO? Od kiedy

5

@Starrk POPIS ma 60% procent z czego jedni to jawni złodzieje, a drudzy są śmierdzącymi leniami, którzy raz zrobią coś dobrze, cztery razy źle i ludzie w 2025 roku się dziwią, że ktoś nabiera się na konferencji xDDD No ludzie kochani.

1

Wiadomo, że oni nie pójdą do mediów i nie będą na niego narzekać, ale takie filmiki pokazują z jakim kiepem musi na codzień pracować Carletto. Chłopak jest tak rozwydrzony, że nawet groźby nic nie dają. Zafiksowany w swoim świecie, ale nie chce mówić, że Carlo i inni piłkarze nie ponoszą winy za to. Narzekając na sędziów tylko dają mu legitymacje do toczenia jakichś urojonych wojenek i zgrywania ofiary, a on to wykorzystuje.

4

@Safrani Biedni psiemborcy potrzebują pomocy

2

No oczywiście, nauczyciela akurat nie było xDD z drugiej strony, z tymi gówniarzami to się obchodzą, jak z jajkiem. Pamiętam, że jeszcze z 10 lat temu była możliwość wywalenia takiego ucznia z placówki i zesłanie do szkoły dla "specjalnie" uzdolnionych. Po jednego typa nawet przyszedł dzielnicowy i go zabrał po tym jak wysadził kibel petardą, a teraz? Jakie oni mają środki kontroli? Nauczyciel nie może nawet podnieść głosu, bo następnego dnia rodzice są ze skargą w szkole. Tych którzy sprawiają szczególne problemy nawet sie sila przepycha z klasy do klasy, żeby czasem nie został rok dluzej. Żadnego autorytetu, żadnych narzędzi żeby tych młodych psycholi usadzic. 14 lat to już nie są dzieciaczki. Za takie rzeczy powinien być poprawczak i tyle. Współczuję tylko młodemu i jego rodzicom - trauma na całe życie.

2

Rozkład jazdy dla Kentucky, zachodniego Tennessee, Nebraski i Arkansas
Środa - burze, grad o wielkości piłek golfowych, tornada
Czwartek - deszcz i burze z tornadami
Piątek - wysokie ryzyko powodzi
Sobota - więcej ulewnego deszczu
Niedziela - jeszcze wyższe ryzyko powodzi
Wczoraj odnotowano aż 728 ostrzeżeń przed tornadami i silnymi burzami, co jest najwyższym wynikiem od kwietnia 2011 roku i trzecim wynikiem w ciągu ostatnich czterech dekad. Pogoda w środkowych i południowych stanach USA jest absolutnie szalona.
https://x.com/SnarkQueenBee/status/1907636870697083244

8

Druga tura, bez bążura

1

Już chciałem się pultać, że po co chwytają klasyka itp. Ale sceną z synem OJ Simpsona mnie kupili. Będę tam.

Media

Sonda

Czy Barcelona powinna sprzedać Ferrana Torresa?