4

Nie ma co się wkurzać. Pele jest blisko 80-siątki. W takim wieku NAWET takie wypowiedzi powinno się wybaczać. Żyj spokojnie Edsonie Arantes do Nascimento, byłeś jednym z największych w historii futbolu!

3

Bardzo sympatyczny wywiad. Powiem szczerze, że podoba mi się Wasza praca włożona w ten dział: grupy redakcyjnej ze Ściahem na czele oraz nieocenionego Robertinho. Niezwykle rzadko komentuję Oceny, bo nie lubię przekrzykiwania się jak na targowisku - temu pół noty wyżej, a temu niżej... jednak czytam każdy news, który dodajecie. Podziwiam, że oglądacie po kilka razy spotkanie i interpretujecie boiskowe wydarzenia pod różnym kątem, uważniej obserwujecie poszczególnych zawodników. I warto pamiętać, że to także i zabawa. Ocena sama w sobie nie będzie obiektywna, może się jedynie do "prawdy" zbliżyć, bo nawet dwóch podobnie myślących ludzi, daną sytuację na placu gry może zinterpretować rozbieżnie. Pozdrowienia, wciąż trzymajcie dobry poziom!

6

Tak bardzo zaangażowany w życie portalu użytkownik jak ViscaBarca123 myślę, że z powodzeniem mógłby pisać felietony. Jemu się bardzo chce, zależy mu na społeczności, temat na pewno by dobry znalazł i by szło. Jedynie przydałby się mu recenzent, który sprawdzałby i korygował jego teksty, ale uważam, iż z czasem by się wyrobił i takowy również nie byłby potrzebny. Trzeba kuć żelazo póki gorące, bo potem może się już tak chętny materiał nie trafić.

A dlaczego ściah nie miałby pisać dłuższych form? Dlaczego blazeq? Z lat mojej obecności kojarzę ich jako inteligentnych gości ze smykałką do analiz. Jeśli mają problemy z dłuższym tekstem, zawsze znalazłby się ktoś, kto im pomoże. Ku chwale portalu :)

8

Zgadzam się z Tobą, że symbolem wypisania się w tych czasach jest tyle znaków, ile obejmuje SMS, ale jeśli faktycznie strona ma być najlepszą, to jeden regularny dział poświęcony felietonom jest obowiązkiem. Na pewno znajdą się użytkownicy, którzy by go czytali, jest wielu pasjonatów tekstu dłuższego niż instrukcja obsługi siekierki bądź łopaty. No, tak mi się przynajmniej wydaje. Jeśli nie, faktycznie niech strona płynie z falą, ale przyjemna grafika, intuicyjny interfejs, konkursy i wspaniałe opcje nie zapewnią jej profesjonalizmu.

EDIT: Dlaczego wielu użytkowników, tych z dłuższym stażem, opuszcza stronę? Bo człowiek dorasta i widzi, że niewiele jest tu miejsca na rzeczywistą dyskusję, więc odpuszcza. Zależy, jaki target chce mieć właściciel strony. Jeśli tych młodszych i świecących nowymi telefonami, to robi dobrze. Jeśli chodzi mu o coś więcej, niestety nie.

60

Z kolei moja osoba nie rozumie tego całego zachwytu nad Tiki-Taką. Jasne, nasza redakcja jest wyjątkowa, bo stale rozwija stronę i wkłada w to pasję i zaangażowanie, ale żeby zaraz jakiś pasek z pięcioma przewijającymi się mikro-niusami był przełomem, to do głowy mi nawet przez chwilę nie przyszło. Fajne udoskonalenie i tyle. W żadnym stopniu nie wpłynie na pracę BarcaInfo, który dziennie wrzuca więcej wycinek, ale jednocześnie bardziej rozbudowanych. Ot, superancka pierdoła. Dla mnie wielkim plusem byłoby znalezienie redaktora lub dwóch, którzy rozruszaliby dział z felietonami i ogólnie opiniotwórczy, bo strona stoi suchymi niusami i La Ramblą, gdzie pojawia się wszystko. Challenger pisuje rzadko, Eoren również, silver jakoś przepadła, IceMana dawno już nie ma, więc jak na podobno najlepszą klubową stronę w internecie przystało, powinien nastąpić zaciąg ludzi, którzy regularnie by się wypisywali, kształtując opinie, tworząc teorię, dając asumpt do dyskusji. Tego tutaj nie ma. Za to jest ValverdeIN, ValverdeOut. To po części Wasza wina, Redakcjo! Nic z tym nie robicie.

2

Dokładnie tak. Liczy się życie, reakcja danej osoby, jej charakter, poglądy. Jednemu chrześcijaninowi lub żydowi będzie solą w oku "Żywot Briana", a drugi się będzie z tego śmiał. Dlatego nie ma co narzucać jak macek ośmiornicy jakichś jednoznacznie regulujących i potępiających dane podejście przepisów - o ile nie wykraczają poza zdrowy rozsądek. Trochę luzu, trochę tolerancji dla człowieczeństwa i błędów. Nie znam nikogo perfekcyjnego - no może poza Perfekcyjną Panią Domu, ale to już Majdan jest z tego powodu kontent, nie ja przecież.

6

Rozumiem Twój tok myślenia i wydaje mi się, że jest w 90% zbieżny z moim. Jednak słowo Murzyn (pisane wielką literą) nie jest w żadnym stopniu nasączone pejoratywnie. Czarnuch - oczywiście. Prof. Miodek i prof. Bralczyk uważają, że słowo Murzyn nie zawiera w sobie negatywnego kwalifikatora; że jest neutralne. A z nimi jednak nie warto dyskutować. W sprawach języka polskiego są mądrzejsi od nas obydwu kilkadziesiąt razy więcej.

8

Ogólnie się z Tobą zgadzam, z tym uwzględnieniem, że nie widzę powodów, aby zakazywać oglądania pięknych kwiatów, dzieł sztuki, zjawiskowych zwierząt, czy aby delegalizować konkursy piękności kobiet lub mężczyzn. Tak samo każda kobieta może ubierać się jak chce - jeśli to już nie jest pornografia - na stadionach i żaden realizator nie powinien wyjątkowo jej omijać. Co innego czyny, co innego działania. Pan, który w ten sposób zapytał kobietę, zachował się jak homo erectus, i to w XXI wieku. Hańba!

4

Naucz się czytać ze zrozumieniem. Napisałem, że mało mnie obchodzi, więc swoje zdanie wyraziłem. Gdybym stwierdził, że mnie nie obchodzi, a napisał elaborat, byłbym hipokrytą.

1

Al z Ciebie żartowniś :)

10

Moje wyczerpujące (mnie i innych kibiców) podsumowanie Plebiscytu Złotej Piłki: mało mnie to wszystko obchodzi.

Nie wiem, czy to ze względu na wiek, czy spadek jakościowy tego rankingu, ale już mnie te wyniki nie ekscytują. Ledwie parę lat temu autentycznie z niecierpliwością czekałem na werdykt. Ronaldo czy Messi, Ronaldo czy Messi. Często szli łeb w łeb, masa za i przeciw. Przekrzykiwanie się, udowadnianie, naginanie faktów. Byłem obładowany jak żołnierz rynsztunkiem odpowiednimi segmentami argumentów: tymi pełnymi oburzenia, gdy moja opcja (Leoś) przegra oraz tymi z pianiem z zachwytu włącznie, gdy wygra. Teraz konsumpcyjno-medialna maszynka do mielenia głosów nie jest w stanie spowodować, żeby drgnęła mi powieka.

Cóż, gratuluję zwycięzcy. Według ruchomych jak Święta Wielkanocne kryteriów Plebiscytu zapewne zasłużył. Za rok Koło Fortuny ponownie się zakręci i tym razem najistotniejsze mierniki mogą być zgoła odmienne. Dlatego nie ma co się kopać z koniem. Jeszcze raz gratuluję!

18

Naprawdę nie wiem, dlaczego część z Was uważa, że Coutinho gra na skrzydle. Pozycja skrzydłowego ma to do siebie, że ten głównie jest skupiony, aby rozciągać grę do linii, dryblować, w pojedynkach jeden na jeden z obrońcą wyprzedzać go na szybkości oraz dośrodkowywać w pole karne. Tymczasem Brazylijczyk gra zupełnie inaczej. Schodzi w stronę środka pola, odgrywa z pierwszej piłki, zagęszcza środkową strefę i ma uderzać z dystansu. Skrzydłowym to byłby Malcom po lewej stronie oraz Dembele po prawej, ale nie Cou!!!

60

Ależ tu ktoś kłamał z tymi 4:0, 5:0, 6:0 co tydzień. Nawet jeśli to tylko była hiperbola.

Barca z bramkami za:
Rijkaarda: 63, 73, 80, 78, 76. Średnie: 1.65, 1.92, 2.1, 2.05, 2.
Pepa: 105, 98, 95, 114. Średnie: 2.76, 2.57, 2.5, 3.
Tito: 115 bramek, średnia - 3.02.
Taty: 100 bramek, średnia - 2.63.
Lucho: 110, 112, 106. Średnie: 2.89, 2.94, 2.78.
Ernesto: 99 bramek, średnia: 2.6.

Głębiej się nie cofam, bo i tak mało kto z użytkowników pamięta Ryjka. Psychologia tłumu górą. Pozdrawiam.

3

"Messi coś taki niemrawy." Koniec CYTATU.

14

Zagraliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę. Numerem jeden był zdecydowanie Dembele. Dalej - Pique, Vidal. Jak ja uwielbiam Chilijczyka. Bardzo cieszyłem się z jego transferu i moim zdaniem jest duuuużo lepszą wersją Paulinho. Messi coś taki niemrawy. Liczę na podkręcenie tempa w kolejnych 45 minutach i 3-0. Trzeba wreszcie zachować czyste konto.

7

Rzadko piszę w trakcie meczu, ale jak do tej pory imponuje mi Dembele. Jest dzisiaj niesamowity!!!

3

Skoro potrzeba tylu wzmocnień to wcale nie mamy tak mocnej kadry, jak niektórzy uważają. Nie ma najmocniejszej ławki w historii ani żadnej miazgi. Natomiast istnieje sporo luk personalnych i problemów.

0

Dobrze, ale temat był o zmianach, więc podkreśliłem, że rezerwowi głównie się sprawdzali, sporo wnosili do meczu. Nic nie było o tym, czy powinni być podstawowymi graczami. Rozszerzyłeś zakres i spoko :)

4

Akurat za robienie zmian w tym sezonie do Valverde się przyczepić nie można. Wielu zawodników, którzy weszli z ławki zdobywało bramki, zaliczało asysty czy też bardzo dobrze wspomagało drużynę.

2

Nieprzypadkowo mówiło się o tej generacji jako ZŁOTEJ :)

37

Ażeby w pełni pojąć teraźniejszość, trzeba się myślami cofnąć do przeszłości i ją przeanalizować. Guardiola zakończył swoją przygodę z Barceloną i Bayernem, odciskając na nich wyraźne piętno. City nie biorę pod uwagę, bo Pep wciąż tam pracuje.

Guardiola w Dumie Katalonii stworzył swój futbolowy system, który potem eksportował do Monachium. Polegał on na posiadaniu piłki, krótkich podaniach, wyciąganiu rywala ze swych taktycznych stref, potem przerzutach futbolówki, rozciąganiu pola, wreszcie przyspieszeniu i grze z klepki. Po stracie piłki cały zespół wysoko podchodził do rywala i atakował pressingiem, aby natychmiast odebrać piłkę i kiedy przeciwnik jest nieustawiony, zadać jak najszybszy cios. Do tego istniały liczne chwile, gdy wymieniając krótkie podania, Barcelona prowokowała do pojedynczych wypadów piłkarza rywali, przez co otwierała się luka w ich obronie i wtedy szły prostopadłe podania. Messi był demonem prędkości, więc stoperzy również dostawali długie piłki za kołnierz, a Leoś wykańczał akcję. Był niepowtarzalny Xavi, Iniesta, rozgrywający stoper Piquenbauer, zwinny Busqeuts, elastyczny Pedro, wyjątkowa współpraca na linii Messi-Alves, i inni. I to działało jak w zegarku. Tamta Barcelona to nie tylko dzieło życia Guardioli, ale chyba i futbolu w ogóle. I tak sobie chłopaki klepali, gnietli, szarpali przeciwników. Wpadki były rzadkością, widowiskowa gra chlebem powszednim. Jednak czasy "żyli długo i szczęśliwie" powoli zaczęły dobiegać końca, bo trenerzy zorientowali się, że FC Barcelona grała niemal w piłkę ręczną, tyle że na większym boisku i z większą liczbą zawodników, więc zaczęli cofać się "na koło", robić zasieki, a potem po odebraniu piłki, stawiać wszystko na szybki kontratak. Pochłonięta obecnością na połowie oponenta Barcelona nie była w stanie się tak szybko przeorganizować i nadziewała się na dwa-trzy podania, kończące się bramką. Mourinho wiedział, że nie ma szans w otwartej wojnie z Pepem, więc ogłosił się królem kontrataków. Prawda jest taka, iż to była jego jedyna broń, która mogła zadziałać - nie licząc stałych fragmentów gry. Końcówka przygody Pepa w Barcelonie to nieustanne eksperymenty, często senna wymiana piłek, nieudane próby reformy własnej myśli. Wiadomo - wciąż grali bardzo dobrze, ale zdarzały się przestoje, bicie głową w mur. Guardiola odszedł i pozostawił swoim następcom Testament - jak poradzić sobie z okopami, jak przedostać się przez szczelną obronę. Śp. Tito, Roura, Tata Martino nie byli w stanie znaleźć recepty na tę bolączkę. Z przyjściem Lucho się to zmieniło, bo postanowił zmodyfikować system! Barcelona grała szybciej, nie stroniła od kontr, poprawiła się przy rzutach wolnych, rożnych. Potrafiła zaskoczyć. Do tego w szczytowej formie było tridente. Rach-ciach, wpadł drugi tryplecik w historii klubu. Jednak Luis Enrique w kolejnych kampaniach także potrafił dostać baty np. z taką Celtą Vigo, a gra znowu zaczynała tracić na jakości i widowiskowości. Znowu nasi antagoniści rozpracowali system i znowu pojawiała się senność. Pamiętam ankietę, w której oceniano dublet LE. Pojawiło się sporo głosów niezadowolenia. Czy to nie ci sami, którzy teraz krytykują Valverde? Ok. Odszedł Lucho. Kolejna modernizacja stylu miała polegać na przestawieniu się na model bardziej defensywny i w pierwszym sezonie Ernesto to zadziałało. Teraz mamy drugi, Valverde z 4-4-2 wraca do 4-3-3 i wraca też problem liczby straconych bramek. Jednak poprzez czasy wszystkich tych trenerów podwaliny systemu Guardioli dalej istnieją - posiadanie piłki, krótkie podania, rozciąganie gry, szukanie błędów w defensywnie ustawionych formacjach rywala. Każdy z nich boryka się z tym problemem, każdy trener po czasie zanudza kibiców, ale to nie jest do końca wina Misterów, lecz systemu Barcy. On nie jest idealny. Ma wiele wspaniałych zalet, ale jest mieczem obosiecznym - ma też poważne wady. Bo wychodząca na nas ofensywna ekipa, grająca w otwarte karty, bardzo często zostaje odprawiona z kwitkiem. Niewielu jest Dawidów, którzy zdecydują się na walkę z Goliatem. Mało który pięściarz wagi piórkowej zaatakuje tego z wagi ciężkiej. To jest znamię Pepa Guardioli. I musimy się z nim liczyć. Wątpię, aby ktoś (kibic, trener, zarząd) wynalazł w tej sprawie kamień filozoficzny. No, ale czekam. Może i znajdzie się ktoś taki.

P.S. Miałem jeszcze sporo podobnych argumentów odnoszących się do Bayernu, ale już i tak za bardzo się rozpisałem, więc może innym razem.

3

Czara goryczy przelana. Już mi tego "poziomu" wystarczy.

3

A Twój tym, że się przejmujesz moim przejmowaniem. Nie rozumiesz, że właśnie na tym polega dyskusja? Jakiś argument zaciekawia/wkurza osobę, więc ta się do niego odnosi? Inaczej panowałaby cisza. Równie dobrze, ktoś Ciebie lub mnie może sklasyfikować jako randoma. Napisałeś, że sobie ubzdurałem, po czym dałem Ci dowody, że tak nie było. Za to się chyba należy przepraszam? Kapitan_SW powątpiewał, nie atakował mnie takim słowem, a i tak napisał "zwracam honor". To jest zachowanie z klasą.

1

Bardzo mądry komentarz. Mnie głównie właśnie o to chodziło, że do wiosny daleka droga, nie tylko dla nas, ale i dla innych, więc wiele jest możliwości. Dzięki za odpowiedź!

0

Dodaj. Jeśli będę miał czas przeczytam, odpiszę i być może treściwe podyskutujemy :)

1

Nigdzie nie napisałem - większość kibiców Barcelony uważała, że nie wyjdziemy z grupy.

Nawet teraz nie potrafisz się przyznać do błędu. Gdyby istniała opcja zablokuj, z pewnością byłbyś pierwszym, który dostąpił tego zaszczytu. Żenada.

0

Odsyłam Cię do mojego komentarza wyżej, bo nie chce mi się powtarzać.

3

Nie uważam, że Valverde jest genialnym trenerem. Absolutnie. W pierwszym sezonie zrobił i tak więcej, niż od niego oczekiwano. Po prostu zapanował trend, żeby po nim jechać, śmiać się, a jednocześnie gloryfikować poprzednich trenerów, którzy - poza Pepem - też byli wyśmiewani i mocno krytykowani. Nie lubię takich kibiców, bo co by taśma produkcyjna nie podsunęła, jaki trener by po niej nie wjechał, to będzie to samo. Tyle że zapomną już o poprzedniku. Konstruktywna krytyka jest ok. Ernesto popełnia błędy i też mam do niego różne zastrzeżenia. Nie jestem jego gorącym zwolennikiem, ale tym bardziej nie jestem bezrozumnym krytykiem. Staram się oceniać pracę trenera, taką jaka jest.

5

Nie wiem, kim jest rzekome Wy. Natomiast według mnie, co nie raz pisałem, Barca ma problemy, ale nie jest w żadnym kryzysie. W kryzysie jest Real, Man Utd, Bayern.

Jak to lajtowo 3:0? Mecz meczowi nierówny. Nawet za Pepa czy Johana były porażki. Cruyff np. dostał z Milanem 4-0 w finale LM. Znając niektórych kibiców zbluzgaliby go od góry do dołu. Sporo Twoich argumentów opiera się na - gdyby, gdyby, gdyby. Nie oceniasz tego prawidłowo, a linijka gdzie opisujesz, iż Valverde nadaje się do Górnika w sumie dyskredytuje Cię jako poważnego rozmówcę.

Poprzedni sezon Ernesto poza meczem z Romą był bardzo dobry. Po Superpucharze większość płakała, że mamy rok z głowy, że wszystko stracone, a on zdobył dublet. Za to należy mu się wielki szacunek. W trakcie przerwy międzysezonowej krytykowano go, że gra 4-4-2, tak jak część kibiców chciała przestawił zespół na 4-3-3 i teraz Barcelona traci mnóstwo bramek. Być może Valverde nie potrafi grać takim systemem, ale jechanie po nim jest żałosne. Słabe.

8

Nie rozumiem Twojego komentarza. Możesz jaśniej?

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?