Majkel34
Dołączył/a: luty 2016
10 obserwujących
12 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
@Kusco15 AJ jest po prostu dużo lepszym pięściarzem niż Wilder. Nie tak dobrym jak Fury wiadomo, ale uważam, że jego szanse to coś więcej niż szansa punchera.
0
@bodzio10 Chodziło mi o to,że Fury nie będzie miał tak łatwo przekładać go z ręki do ręki.
1
@bodzio10 W przeciwieństwie do Wildera AJ ma walkę w półdystansie i 10 kg mięśni więcej.
1
@HeinzDundersztyc Wg mnie ma. Podbródki,walka w półdystansie, prawa ręka a'la Joe Louis - patrz walka z Povetkinem.
0
Anthony Joshua vs Tyson Fury? Jak myślicie? Wg mnie Aj będzie stylowo cięższy dla Furego od Kliczki i Wildera.
0
"Zamanifestujemy naszą wolę służenia Ojczyźnie w dniu Święta Królowej Polski" – wezwał swoich żołnierzy kpt. Henryk Flame ps. „Bartek”! ????????????????????
3 maja 1946 roku na Baraniej Górze po uroczystej mszy świętej oraz apelu wojskowym oddziały żołnierzy Zgrupowania Partyzanckiego VII Okręgu Śląskiego NSZ wymaszerowały w kierunku Wisły.
W miejscowości tej około 120 partyzantów przeprowadziło wojskową defiladę, którą prowadził zastępca dowódcy Jan Przewoźnik ps. "Ryś". Akcję zabezpieczało 60-70 żołnierzy pod dowództwem Antoniego Bieguna ps. „Sztubak”. Po około dwóch godzinach oddziały wycofały się z miasteczka. Wydarzenie to było bezprecedensowe w okupowanej przez komunistów Polsce!
3
Ponad 80. lat temu, we wrześniu 1939 roku Sowieci "wyzwalali" nas wespół z Niemcami, dzieląc się Polską. W l. 1944-1945 Sowieci "wyzwalali" nas ponownie. Ach, co to było za wyzwolenie! Ustanowili swą agenturalną władzę, ale była zbyt słaba, aby samodzielnie się utrzymać. Długo stacjonowała u nas Armia Czerwona, a pacyfikacje i obławy robiły Wojska Wewnętrzne NKWD.
Sto kilkadziesiąt tys. ludzi wywieziono po 1944 r. na Sybir. Tysiące przeszły przez obozy koncentracyjne NKWD.
Dziesiątki tysięcy ludzi pozbawiono życia, dobijano resztki polskiej inteligencji.
Dziś tow. Włodzimierz Czarzasty, tow. Leszek Miller twierdzą, że to jednak było "wyzwolenie". Z czego/od czego? Z terytorium, ludności i dóbr materialnych? A ich "pożyteczni" pomocnicy (z tytułami profesorskimi!) wyzywają od idiotów tych, którzy mówią i piszą o tym okresie prawdę.
Tow. W. Gomułka (podczas plenum KC PPR V 1945): "Nie jesteśmy w stanie walki z reakcją przeprowadzać bez Armii Czerwonej. Niesłusznym byłoby żądanie wycofania wojsk.Nie mielibyśmy swoich sił, aby postawić na ich miejscu".
Tow. Franciszek Jóźwiak (komendant główny MO, maj 1945): "Nie jesteśmy u siebie gospodarzami. Pracują u nas bataliony sowieckie..."
Jak długo jeszcze będziemy musieli walczyć o sprawy oczywiste?
1
Na pytanie: co robić, co dalej z gospodarką - mamy podsuwaną odpowiedź. Dawać więcej tow. Leszka Balcerowicza a wraz z nim wyprzedać wszystko to, co jeszcze pozostało, natychmiast wprowadzić euro i przyjąć całkowite zwierzchnictwo sił ponadnarodowych, wyzbywając się resztek suwerenności i majątku. Czyli dmuchanie dr. Balcerowicza trwa w najlepsze.
Dla przypomnienia, jakie miał osiągnięcia "naukowe" i dlaczego nie zasłużył na tytuł "belwederskiego" profesora (nawet od swoich; tow. Józef Oleksy uznał, że Balcerowicz nie powinien być idolem ekonomicznym, bo... kopiował). Jest on jakoby zięciem mjr. Gerszona vel Eugeniusza Szyra, jednego z najwyższych rangą "właścicieli Polski Ludowej", który - nie posiadając wykształcenia, przez dekady był m.in. ministrem i wicepremierem PRL. Dla przypomnienia: jak Balcerowicz z m.in. Bronisławem Mincem (bratem Hilarego) gospodarkę PRL reformowali (aż skutecznie upadła).
5
W nocy z 1 na 2 maja 1945 r. oddział Narodowych Sił Zbrojnych dowodzonych przez por. Romana Dziemieszkiewicza ps. „Pogoda”, odbił z aresztu Urzędu Bezpieczeństwa w Krasnosielcu 42 żołnierzy Armii Krajowej i NSZ. Więźniowie mieli być wywiezieni do łagrów.
Rozbito mieszczący się w Krasnosielcu areszt powiatowego UB Maków Mazowiecki, z którego w owym czasie tych którzy przeżyli tę katownię wywożono na Syberię.
W nocy z 1 na 2 maja 1945 roku do Krasnosielca wkroczyły oddziały NSZ pod dowództwem Por. Romana Dziemieszkiewicza "Pogody" w sile 60 żołnierzy struktury pozostałej po Okręgu II NSZ Mazowsze Północ, akcja była podjęta z rozkazu Kpt. Stanisława Borodzicza "Wary" szefa sztabu okręgu.
Wejście do miasteczka nastąpiło z trzech stron, a na wypadek gdyby nadeszła jakakolwiek pomoc dla strażników z UB, zaryglowano drogi wylotowe z Krasnosielca w kierunku na Maków Mazowiecki, na Przasnysz i na Ostrołękę.
Po krótkiej wymianie ognia i unieszkodliwieniu w niej strażników z UB którzy schronili się na piętrze, żołnierze NSZ rozpoczęli uwalnianie uwięzionych z piwnic budynku.
W wyniku brawurowej akcji uwolniono 42 więźniów żołnierzy AK i NSZ, zginęło 9 zbirów z UB, w czasie akcji śmierć poniósł jeden z żołnierzy NSZ, P.Por. Julian Pszczółkowski "Myśliwiec", zginął niosąc wolność maltretowanym przez oprawców z UB i NKWD ludziom -
a napisano: nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie oddaje za przyjaciół swoich" (J 15, 13)
0
https://chamsko.pl/100917/Znaki_zodiaku Tak.
0
@Khajio Co do Grindewalda o jego potędze wiadomo tyle,że Dumbledore określał siebie tylko jako o mały margines silniejszy.
0
@Khajio Fejkowy. Mówił, że Voldemort pchnął magię poza granice wyobraźni, dalej niż ktokolwiek inny i gdyby wrócił do pełnej mocy nawet jego najsilniejsze zaklęcia mogłyby nie wystarczyć. Jak dobrze pamiętam było to w "Komnacie Tajemnic".
0
@Khajio Gellert Grindelwald (c. 1883 – March 1998) was a wizard who is considered to be among the most powerful and dangerous Dark Wizards of all time, second only to Lord Voldemort. A student at Durmstrang Institute, Grindelwald was expelled for twisted, dark experiments and near-fatal attacks on students.
0
@Barcelismo Ja po prostu twierdzę, że mogłoby być różnie. Już w książce ich pojedynek był wyrównany. Kto uważa,że Dumbledore tam tak dominował niech przeczyta jeszcze raz dokładnie.
0
@Barcelismo No jezu. Dajmy na to,żeby to zrobił. Tzn. Rozbroił tego do kogo należała.
0
@Barcelismo Przeczytaj mój post jeszcze raz.
2
@Khajio Tom Marvolo Riddle (31 December 1926[13] – 2 May 1998), later known as Lord Voldemort or, alternatively as You-Know-Who, He-Who-Must-Not-Be-Named, or the Dark Lord, was an English half-blood[2] wizard considered to have been the most powerful and dangerous Dark Wizard of all time
Dumbledore: Did I know I've just met the most powerfull dark wizard of all time? No. - Książe Półkrwi.
2
@Golaselo Nie był. Jk Rowling wyraźnie określa Voldemorta jako najpotężniejszego czarnoksiężnika w historii.
0
Jestem ciekaw czy Voldemort ze SŁUCHAJĄCĄ go czarną różdżką zabiłby Dumbledore'a. Grindevald,który był drugim najpotężniejszym czarnoksiężnikiem po Voldemorcie walczył 3 godziny. Jak obstawiacie?
4
@tobiasson92 Najbardziej obrzydliwe jest to,że poza takimi oskarżeniami nie toczy się przeciwko marszałkowi żadna sprawa nic. Tacy w Tvp kłamcy,obłudnicy pracują. Nie wiem jak umieją sobie spojrzeć w lustro.
2
@DLFCB "Nowe fakty w sprawie łapówek Marszałka Grodzkiego" XD
0
@Persyfl Zwracam szczególną uwagę na punkt 11.
1
@guru43 Stomatologia - życie ludzkie. Same thing.
0
@Persyfl
1. Równouprawnienie jest wtedy gdy w Polsce kobiety żyją na emeryturze średnio o 13! lat dłużej od mężczyzn.
2. Równouprawnienie jest wtedy, gdy kobiety przejmują wyższe emerytury po swoich zmarłych mężach bo ci wypracowali je pracując w ciężki i niebezpiecznych zawodach, pracują w nadgodzinach, pracując więcej lat.
3. Równouprawnienie jest wtedy gdy w Polsce udział składek mężczyzn w funduszu emerytalnym wynosi 70% a udział obciążeń związanych wypłatami emerytur dla kobiet wynosi także 70%.
4. Równouprawnienie jest wtedy gdy w duńskiej prasie w internecie pojawia się informacja, że bilans wkładu do PKB i czerpania z PKB Danii w liczbach relatywnych wynosi +2 dla mężczyzn i -1 dla kobiet i za parę dni, gdy próbuję tę wiadomość odnaleźć by ją udokumentować to nie ma po niej śladu.
5. Równouprawnienie jest wtedy gdy wydaje się miliardy na profilaktykę raka piersi a na profilaktykę raka prostaty nic, choć śmiertelność jest porównywalna.
6. Równouprawnienie jest wtedy kiedy są parytety i akcje afirmatywne na wygodnych, intratnych posadkach a nie ma w kopalniach, na przesyłowych liniach energetycznych i w innych niebezpiecznych i ciężkich zawodach, gdzie ofiarami wypadków padają w 98 procentach mężczyźni.
7. Równouprawnienie jest wtedy, gdy nikt liczba zgłaszanych przez kobiety WYNALAZKÓW wynosi zaledwie: 0.5% w Norwegii 1 % w Kanadzie, Finlandii i Szwecji 1.2 % we Francji 1.7 % w USA pomimo akcji afirmatywnych, stypendiów, i funduszy dostępnych tylko kobietom na uczelniach i pomimo tego, że studia wyższe kończy więcej kobiet niż mężczyzn.
8. Równouprawnienie jest wtedy gdy mężczyźni są ośmieszani, lekceważeni i poniżani w reklamach serialach i publicznych wypowiedziach - spróbujcie odwrócić płcie np. w ostatniej reklamie Mediaexpert z niejaką Dodą.
9. Równouprawnienie jest wtedy kiedy publikatory do mdłości odmieniają rzeczownik kobieta przez wszystkie przypadki a słowo mężczyzna czy ojciec usłyszysz raz na kilka dni a w bałwochwalczym amoku wielbienia jedyniesłusznej płci o głośnej morderczyni własnego dziecka mówi się „mama Madzi”.
10. Równouprawnienie jest wtedy gdy samo wyartykułowanie słowa mężczyzna jest zgrzytem towarzyskim a wyrażenie jakiejkolwiek pochwały męskości to już poważne faux pas, obraźliwe dla jedyniesłusznej płci i jej chłopiczków.
11. Równouprawnienie jest wtedy gdy mężczyzna nie ma żadnych praw decydowania o rozrodzie i potomstwie a jedynie obowiązek alimentacyjny. Kobieta może oszukać go co do płodności, zajść w ciążę wbrew jego woli i uzgodnionym zasadom i potem wmanewrować go w kilka dziesięcioleci płacenia alimentów, może dowolnie rozporządzać jego chcianym dzieckiem wedle swojej wygody – wyskrobać bez pytania o zdanie, podrzucić w oknie życia, oddać do adopcji, urodzić i nie poinformować ojca o posiadanym potomstwie bez żadnych prawnych konsekwencji.
12. Równouprawnienie jest wtedy gdy na Światowym Kongresie Populacyjnym w Bukareszcie w 1974r. Dr. Elsimar Coutinho, wynalazca pigułki antykoncepcyjnej dla mężczyzn musiał uciekać tylnymi drzwiami przed furią feministek, które nie chciały dać mężczyznom prawa decydowania o swoim ojcostwie. Te badania są blokowane do dzisiaj.
13. Równouprawnienie jest wtedy gdy prawodawstwa różnych krajów blokują wątpiącym mężczyznom możliwość przeprowadzenia badań genetycznych w celu stwierdzenia ojcostwa.
14. Równouprawnienie jest wtedy kiedy chłopcy nie znajdują właściwej edukacji w sfeminizowanym szkolnictwie, osiągają w nim gorsze wyniki a wdraża się programy afirmatywne wyłącznie dla kobiet studentek.
15. Równouprawnienie jest wtedy gdy ratowniczka medyczna pracuje za taką samą płacę co ratownik ale to on ma nosić torbę medyczną bo dla niej za ciężka.
16. Równouprawnienie jest wtedy, gdy na bliskiej mi stacji benzynowej po raz pierwszy na nocnej zmianie ujrzałem kobietę, bo ona też potrzebuje nocnych dodatków, tyle że, za zapewne tę samą płacę, był tam również i znany mi chłopak sprzedawca dla jej ochrony - od lat nigdy przedtem nie było tam dwóch osób w nocy.
17. Równouprawnienie jest wtedy gdy wezwana do przemocy domowej policja musi aresztować i wyrwać z domu tę większą i silniejszą stronę zatargu i jest to zawsze mężczyzna nawet jeśli to on ich wezwał i ma na twarzy wypalony kształt żelazka.
18. Równouprawnienie jest wtedy, gdy proponuje się by definicję gwałtu rozszerzyć o sytuacje gdy oskarżająca kobieta była pod wpływem alkoholu lub środków odurzających i nie była w stanie wyrazić świadomej zgody nawet jeśli oboje razem pili lub ćpali... i dalej, nawet wtedy gdy trzeźwa kobieta dojdzie następnego dnia do wniosku... no... że raczej nie powinno do tego dojść. Wszystko w zakresie jej kaprysu.
19. Równouprawnienie jest wtedy, kiedy fałszywie oskarżony o gwałt mężczyzna ma zniszczone życie i karierę zawodową nawet jeśli udowodni się kłamstwo fałszywej oskarżycielce a sama ona przeważnie nie ponosi żadnych konsekwencji.
20. Równouprawnienie jest wtedy gdy Rada Europy uchwala „Konwencję o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej”, choć wiadomo, że bez porównania głównymi ofiarami wszelkiej przemocy na świecie i od początku historii są mężczyźni. Tytuł konwencji ich pomija. Przemoc wobec mężczyzn od zawsze opłaca się społeczeństwom, są oni w 40 procentach ofiarami przemocy domowej różnej formy a dzieci padają ofiarami przemocy głównie kobiet.
21. Równouprawnienie jest wtedy, gdy niejaka Hilaria Klintonowa ogłasza całemu światu, że głównymi ofiarami konfliktów zbrojnych są kobiety bo w tych konfliktach giną ich ojcowie, synowie i bracia. 22. Równouprawnienie jest wtedy, gdy kanadyjska feministka i profesor prawa Elizabeth Sheehy uczy swoich studentów, że kobiety powinny mieć prawo bezkarnego zabijania swoich męskich partnerów w sytuacjach przemocy domowej. Profesora radzi także, żeby kobiety nie opuszczały swoich partnerów z którymi mają gwałtowne relacje bo to zbytnio skomplikowałoby ich życie i by wybierały łatwiejszą metodę – morderstwo. Obiecuje, że będzie walczyć o zmianę prawa w tym zakresie tak by im to ułatwić. Spróbujcie odwrócić płcie. Ta kobieta nie została ani aresztowana ani przebadana przez psychiatrę.
23. Równouprawnienie jest wtedy, gdy skazana na dożywocie mężobójczyni Kiranjit Ahluwalia otrzymuje nadzwyczajne złagodzenie wyroku i odznaczenie od żony Tonny’ego Blaira, Cherie Blair. Ta pomysłowa kobitka pilnie uczyła się jak zrobić napalm, wyprodukowała go, oblała nim śpiącego męża i podpaliła. Dzisiaj pisze książki i zarabia na prelekcjach.
24. Równouprawnienie jest wtedy, gdy gwiazdki porno obnażają się pracując za godziwe lub wielkie pieniądze i to jest oburzające bo przecież ciało kobiety nie jest na sprzedaż, a jednocześnie oglądanie brutalnych sportów walki gdzie, również za pieniądze, walczą mężczyźni a krew bryzga po pierwszych rzędach widzów a panienki piszczą z podniecenia jest całkiem OK – bo ciało i zdrowie mężczyzny JEST na sprzedaż.
25. Równouprawnienie jest wtedy, gdy mój przyjaciel, pracujący w UK jako nauczyciel i dorabiający jako ochroniarz jest atakowany, lżony, publicznie łapany za genitalia przez pijane kobiety i napominany przez szefostwo za zbyt zdecydowane działania wobec wulgarnych i agresywnych napastniczek i gdy jego partnerka, z którą ma dziecko, a która w życiu nie przepracowała jednego dnia i całe dnie spędza na facebook’u, żąda od niego wykonania zaniedbanych przez nią prac domowych gdy ten wraca do domu po pracy na dwóch etatach.
26. Równouprawnienie jest wtedy, gdy sześcioletni chłopiec oskarżany jest o molestowanie seksualne.
27. Równouprawnienie jest wtedy, gdy femiszystowska ideologia podobno walczy z każdą dyskryminacją dopuszczając jedynie dyskryminację wobec mężczyzn. Nazywa się to tam dyskryminacją pozytywną. Patrz Szwecja.
28. Równouprawnienie jest wtedy, gdy na uniwersytetach, na siłowniach i basenach pływackich praktykuje się godziny tylko dla kobiet, najczęściej w najlepszych dla tych zajęć porach dnia, gdy są restauracje tylko dla kobiet, sex shopy tylko dla kobiet, w Indiach pociągi tylko dla kobiet a w Rosji taksówki tylko dla kobiet, natomiast tradycyjnie męskie kluby i stowarzyszenia zmuszane są do otwarcia się dla kobiet.
29. Równouprawnienie jest wtedy, gdy w ramach zwalczania prostytucji karze się klientów prostytutek a one same mogą nadal uprawiać swój proceder bez żadnych konsekwencji. Dlaczego podobna filozofia nie nie jest stosowana wobec dealerów narkotykowych i ich klientów? To jest równouprawnienia a la femiszyzm. Niektóre z faktów które tu przytaczam są zupełnie nieznane Polakom bo pochodzą z krajów zachodnich i wydają się nieco egzotyczne i nieprawdopodobne. Ale to nadchodzi... Wszystko jest do wygooglowania i zbadania.
1
@Persyfl A gdybym się zgadzał z jej twierdzeniami to bym miał co nie? :D
Tak niestety 20 procent Polek pada ofiarą gwałtów. Nie jestem za tym by zakazywać aborcji z tego powodu. Jak nie potrafisz zrozumieć,że piszę o "wpadłam to se usunem" to trudno.
Jaka to straszna jest sytuacja kobiet w tym kraju.
1
Por. Mieczysław Wroczyński ps. "Stary" urodził się 11 października 1919 w Łowiczu. Podczas wojny obronnej 1939 roku walczył w szeregach 110. pułku ułanów. Uczestnik obrony Grodna we wrześniu 1939 roku przed Armią Czerwoną. Podczas powstania warszawskiego był szefem łączności w Kompanii Warszawianka NSZ.
Za męstwo wykazane w walkach odznaczony został m.in. Krzyżem Walecznych, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Warszawskim Krzyżem Powstańczym.
Pan porucznik dzielnie znosi kwarantannę ,dużo czyta,głównie H.Sienkiewicza
Pan por.wszystkich pozdrawia !
0
@pax
Ps. O powstaniu - pisałem jak już wiesz do kogoś innego,kto pisze o tym jakto Nsz to praktycznie Wermacht. Dziwne,że w Powstaniu uczestniczyli w praktycznie każdej najważniejszej akcji np. zdobycie "Pasty". Nie ja tu wkręciłem temat odbiegający od brygady więc czemu zarzucasz mi coś czego ja nie zacząłem.
0
@pax
Owszem nie wiem co się działo w Czechach. Możesz mi zacytować źródła o poligonie i oficerach? Normalna europejska rzecz - kontakt między żołnierzami wymuszony sytuacją jaka miała miejsce w tym okresie II wojny światowej.
Rola Nsz w powstaniu ? Odpowiedź dla kogoś innego. Kogoś kto cytuje sanackie źródła informacji,które w oczywisty sposób mogą być i najprawdopodobniej są sprzeczne z rzeczywistością z wiadomych politycznych względów. Facet nie wie pewnie o masakrach inteligencji w wielkopolsce przykładowo, gdzie nie było przeciwników politycznych obozu narodowego,który to jako pierwszy był niszczony przez niemców. Członkowie brygady brali w nim udział - na jaką skalę nie wiem dotarłem tylko do pewnej kobiety,która została potem w brygadzie łączniczką.
Dalej brak u Ciebie odpowiedzi na amerykańskie przyjęcie Brygady oraz brak zgody na wydanie jej przywódców Polsce Ludowej ze względu na oczyszczenie z zarzutów zbrodni wojennych i uznania za bohaterów tejże wojny.
Ty jednak piszesz o ukrywaniu się w lesie (mimo że źródła temu zaprzeczają) i zdobywaniu pozywienia w inne sposoby - z roztopionego śniegu i polowali na sarny, wiewiórki i jedli korę ze świerków? - ach ta ironia. Żywili się czechami. kanibalizm uprawiali.
pisze, że Niemcy pod koniec wojny masowo niszczyli akta. - i co to ma wspólnego z Brygadą? Niemcy niszczyli wszystko z prostego powodu. Mieli wiele na sumieniu i nie musi to mieć żadnego związku z brygadą.
0
@pax A skąd wiesz,że ktoś ją chronił żywił ? Nie mogli siedzieć tam w lesie i zdobywać pożywienia na inne sposoby? Jeśli ktoś kogoś atakuje to Ty mnie. Ja operuje faktami, Ty tezami historycznymi i pytaniami, na które mogę nie znać jasnej odpowiedzi.
0
@Chinaski Nie mówiąc już o działalności Nsz w powstaniu warszawskim:
Leszek Żebrowski
Brak jest do dziś jakichkolwiek opracowań na temat udziału tej formacji w największej walce Państwa Podziemnego z niemieckim okupantem. Nawet autorzy o proweniencji akowskiej nie mogli - z przyczyn politycznych i ideologicznych - zbytnio rozwijać tego wątku. Stąd też do dziś nie ma nawet wykazu jednostek NSZ, biorących udział w walkach Powstania Warszawskiego i nie znamy konkretnego wkładu NSZ do wspólnych działań.
W programie polityczno-wojskowym NSZ cały wysiłek miał być skoncentrowany na przygotowaniach do powstania powszechnego. Już Deklaracja ogłoszona w marcu 1943 r. głosiła m.in.: "Właściwy czas dla ogólnonarodowego powstania uwarunkowany będzie załamaniem potęgi militarnej Niemiec i musi być uzgodniony z naszymi aliantami" (podkr. L.Ż.). Obowiązywała zatem podstawowa zasada "ekonomii krwi", aby wieloletni wysiłek nie poszedł na marne. Temu celowi podporządkowana była bieżąca działalność, a ponadto uderzający jest w NSZ bezprecedensowy zakres szkolenia wojskowego. Wszystkie okręgi i większość powiatów prowadziły konspiracyjne szkoły podchorążych i szkoły podoficerskie, pion wyszkolenia Dowództwa opracował i wydrukował materiały szkoleniowe (podręczniki, instrukcje, mapy, schematy), których poziom merytoryczny i graficzny budził uznanie w innych organizacjach, które zresztą chętnie korzystały z tych pomocy. Największym osiągnięciem był zaś Podręcznik dowódcy plutonu strzeleckiego (prawie 400 stron drobnego druku, w twardej oprawie, z rozdziałami zawierającymi instrukcje walk w mieście, opracowany przez Inspektorat Ziem Zachodnich w 1943 r.). Przy Dowództwie NSZ powołano Centrum Wyszkolenia Szkoły Podchorążych Piechoty w składzie dwóch batalionów, łącznie ok. 900 osób. Do wybuchu powstania szkolenie, zakończone uzyskaniem przez elewów stopnia podchorążego, ukończyło około 500 osób, uzyskując nietypowe, ale jakże przydatne w konspiracji specjalizacje (m.in. broni pancernej, prawa jazdy itp.).
Tuż przed Powstaniem Warszawskim NSZ były podzielone na dwa odłamy: część scaloną z AK, obejmującą większość aktywów tej organizacji (komendant ppłk Albin W. Rak "Lesiński") i część samodzielną (komendant gen. Tadeusz Jastrzębski "Powała"). Obydwa odłamy miały w Warszawie swe komendy okręgu: NSZ-AK pod dowództwem płka S. Kiszewskiego "Topora", a NSZ-ZJ pod dowództwem mjra M. Biernackiego "Kozłowskiego", którym podlegały niższe jednostki organizacyjne i oddziały. Już w pierwszych dniach powstania wszystkie oddziały NSZ podporządkowały się jednak jednolitej komendzie płka S. Kiszewskiego "Topora", wchodząc tym samym w skład AK (świadczą o tym choćby zachowane legitymacje AK z sierpnia 1944 r.).
Największym zwartym oddziałem NSZ, walczącym w powstaniu, była zapewne Brygada Dyspozycyjno-Zmotoryzowana "Koło", znana bardziej jako Grupa "Koło", która od początku podporządkowała się dowództwu obrony Starego Miasta. Na jej temat powstało wiele nieporozumień, oceniano ją jako 200-300-osobowe zgrupowanie, bez broni, przeznaczone wyłącznie do służb technicznych. Na ile jest to opinia krzywdząca, świadczyć może m.in. zachowany wniosek odznaczeniowy na krzyż Virtuti Militari V klasy dla jej dowódcy, podpułkownika Zygmunta Reliszki "Bolesława Kołodziejskiego" (z 29 IX 1994 r.):
W pierwszym dniu powstania, mimo obłożnej choroby, zbrojnie przedarł się z Żoliborza na Stare Miasto ze swoim osobistym pocztem, walcząc brawurowo z żandarmerią niemiecką, która blokowała dostęp do Starego Miasta. Przez cały czas powstania osobistym męstwem i niepospolitą siłą ducha utrzymywał nieprzerwanie na wysokim poziomie bohaterską postawę zorganizowanej przez siebie jednostki, a drogą odpowiedniej propagandy za pomocą prasy i ulotek podtrzymywał bohaterski nastrój na Starówce wśród ludności cywilnej.
W warunkach niesłychanie trudnych w ciągu pierwszych dni powstania, nie mając żadnej pomocy w uzbrojeniu, doskonale zorganizował i postawił na stopie bojowej Grupę "KOŁO" (B-dę Dysp. Zmot.), a w szczególności: I Pułk Rozp. w składzie 3 Dyonów oraz bronie specjalne - dyon art. Młot, Komp. Saperów, Baon Legii Akademickiej, Plut. Łączn., Sanitariat, Plut. Żand., oraz Grupę Techn., obejmującą rusznikarnię i wytwórnię butelek samozapalnych.
Przez cały czas walki na St. Mieście, będąc nieprzerwanie obłożnie chorym, osobiście kierował całością zorganizowanej jednostki, liczącej ca 120 osób. (...) całością zorganizowanej jednostki wziął udział w walce oddziałami uzbrojonymi na redutach Ratusza, Banku Polskiego, ul. Świętojańskiej, Piwnej, Miodowej i PWPW, a oddziałami nie uzbrojonymi - w akcji sapersko-minerskiej, transportowej oraz przy gaszeniu pożarów i odgrzebywaniu zasypanych; natomiast Grupa Techn., pracująca ściśle pod jego osobistym nadzorem, przyczyniła się wydatnie do powiększenia stanu uzbrojenia na Starówce oraz dostarczała przez cały czas akcji powstańczej na wszystkie barykady butelki samozapalne.
Po ewakuacji Starówki oddziały szturmowe Grupy "KOŁO" (zgrupowanie mjra Sosny) wzięły bezpośredni udział w walkach w Śródmieściu.
Grupa "KOŁO" na Starówce miała ca 60% strat.
Krwawe straty tego zgrupowania nie były przesadą - wg niepełnych danych zginęło 222 żołnierzy i oficerów, a ponad 400 odniosło rany.
Równie piękną, ale mocno zafałszowaną kartę powstańczą ma Zgrupowanie "Chrobry II". Jego udziału w powstaniu nie można było pominąć - zbyt głośne były jego dokonania. Ale starano się wykazać, że jego rodowód NSZ-owski był całkowicie przypadkowy, że jego skład był mieszany itp. O tym zgrupowaniu dowódca Powstania Warszawskiego, generał Antoni Chruściel "Monter" wypowiedział w Muranau znamienne słowa: Co tu gadać, jedynie "Chrobry II" nie oddał Niemcom przez cały czas trwania akcji ani piędzi terenu.
W Archiwum Studium Polski Podziemnej w Londynie znajduje się lakoniczna, ale jakże treściwa Historia I Batalionu Zgrupowania Chrobry II. Dotyczy wprawdzie pierwszych dwóch tygodni sierpnia, ale zawiera bardzo dużo konkretnych informacji, pochodzących z pierwszej ręki. Autor opracowania jest nieznany. Dowódcą samorzutnie sformowanego zgrupowania został mjr Leon Nowakowski "Lig" (w konspiracji był szefem wyszkolenia w Komendzie Okręgu Łódź NSZ-AK), a i w sztabie przeważali oficerowie tej formacji. Także pierwsza broń pochodziła ze składów NSZ, zmagazynowanych konspiracyjnie przy ul. Twardej 40.
Zgrupowanie formowało się od podstaw, w ogniu walki. Autor przytoczonej Historii tak to ujmuje:
1. VIII. Powstanie, wybuchłe w Warszawie (...) zastało poszczególnych żołnierzy, którzy następnie tworzyli I Baon Zgrupowania "Chrobry II" w różnych sytuacjach i rejonach miasta, gdzie walcząc, opanowują poszczególne obiekty, ulice, odcinki (...) Powstają związki oddziałów, plutonów, kompanii, Dowództwa. Wszędzie na skrzyżowaniach ulic budowane są barykady przy ofiarnym udziale ludności cywilnej (...).
2. VIII. (...) po przebiciu się od fabryki Czajowskiego (ul. Młynarska), przez szpital św. Stanisława i akcji wzięcia bunkrów żandarmerii (róg Żelaznej i Chłodnej) - melduje się w Dowództwie Grupy (Twarda 40) - u mjra "Liga" - dwóch b. więźniów-zbiegów z obozu konc. w Oświęcimiu; rtm. "Witold" [Witold Pilecki, bohater Oświęcimia, jeden z "najodważniejszych ludzi Europy", zamordowany przez komunistów w 1948 r. - L.Ż.] i por. "Janek" i otrzymują rozkaz sformowania oddziału, oczyszczenia z pojedynczych punktów oporu niemieckiego rejonu Małego Ghetta, odcinka Pańskiej (pomiędzy ul. Twardą-Żelazną) i zlikwidowania "gołębiarzy" na ul. Ceglanej (...)
4. VIII. (...) właściwy rejon zgrupowania "Chrobry II" wzmacnia swoje stanowiska zamykając się w obrębie: tor kolejowy, ul. Towarowa, ul. Grzybowska (...) jako pierwsza linia styczności z nplem oraz od wschodniej strony opierając się o grupę sąsiadującego por. "Gurta". Na całej linii ul. Towarowej i Grzybowskiej Niemcy usiłują wtargnąć bronią pancerną w rej. Zgrupowania "Chrobry II", doznając jednak wszędzie zaciętego oporu.
Kpt. "Lech Żelazny", ppor. "Piotr", ppor. "Zdunin" (jakkolwiek ranny), pchr. "Molmar" i ppor. "Kos" - wszyscy dcy na swoich odcinkach własnym przykładem zagrzewają młodych żołnierzy, którzy z całym samozaparciem, w warunkach ciężkich, mimo niewspółmiernej jakości i ilości broni, braku amunicji, pogardą śmierci i samozaparciem, wobec szerzącego się zniszczenia, nie tylko nie ustępują ani piędzi ziemi, lecz jeszcze zdobywają na nplu broń, której nam tak brakowało. (...)
8. VIII. Na całej długości ulicy Towarowej nieprzyjaciel naciera, starając się bezskutecznie wedrzeć w rejon Zgrupowania "Chrobry II". Akcję obrony prowadzi "Lech Żelazny" [kpt. Tadeusz Przystojecki - L.Ż.]. Następuje scalenie oddziałów, przesunięcia na stanowiskach dowódczych. Powstaje i organizuje się Batalion I "Zgrupowania Chrobry II". Dowódcą Baonu I zostaje mianowany kpt. "Lech Żelazny".
Do domu Kolejowego na rozkaz Dowództwa przemaszerowuje por. "Mazur" [Tadeusz Siemiątkowski, d-ca 1. plut. i z-ca d-cy I Kompanii - L.Ż.] z plutonem, który poprzednio brał udział w akcji na Astorię pod dowództwem pchr. "Oleckiego Kazimierza" [sierż. pchr. Jerzy Nachtman - L.Ż.], a który obecnie w Domu Kolejowym stanowi zaczątek Kompanii I-szej I Baonu.
W ciągu tych pierwszych dwóch tygodni zgrupowanie całkowicie opanowało i umocniło rejon między torem kolejowym, Towarową i Grzybowską, oraz fortyfikując jak twierdzę dwa wysunięte bastiony: Pocztę Dworcową i Dom Kolejowy. Reszta oddziałów: WIG-Starostwo i Izba Skarbowa pod nazwą: "Plutonu WIG" dołącza czasowo do I Kompanii I Baonu, stacjonującej w Domu Kolejowym pod dowództwem kpt. "Zawadzkiego" [Piotr Zacharewicz - L.Ż.]. I tak było do końca powstania, mimo ogromnych strat, bowiem rejon działania zgrupowania leżał przy strategicznej dla Niemców trasie Al. Jerozolimskich.
Z innych, dużych jednostek NSZ walczących w powstaniu, trzeba wymienić Pułk im. gen. W. Sikorskiego i Pułk im. gen. J. H. Dąbrowskiego, rozformowane w ramach reorganizacji w dniu 1 września 1944 r. Ponadto były liczne pojedyncze drużyny i plutony NSZ w ramach większych zgrupowań AK. Liczni NSZ-owcy, rozproszeni i zaskoczeni wybuchem powstania, włączyli się do najbliższych walczących jednostek, pozostając w nich do końca i dzieląc ich los. W powstaniu wzięli udział także NSZ-owcy spoza Warszawy: kurierzy i łącznicy z Okręgów Poznań i Łódź, czasowo przebywający w stolicy (ich głównym skupiskiem był Pułk im. gen. W. Sikorskiego, gdzie stawili się z własną bronią), a także z Białostocczyzny, walcząc na barykadzie przy Filharmonii pod dowództwem pułkownika Stanisława Nakoniecznikowa "Kmicica".
Oddziały NSZ, walczące w powstaniu, wydawały własną prasę: "Wielką Polskę", która była oficjalnym organem NSZ-AK, "Szaniec" - organ NSZ, oraz "Głos Starego Miasta" (kontynuowany jako "Żołnierz Starego Miasta") - organ Obywatelskiego Komitetu Starego Miasta, wydawany przez Grupę "KOŁO". Prawie nieznanym pismem powstańczym jest też wydawany przez Wydział Propagandy NSZ-AK dziennik "Naród Walczy" (wychodziło wydanie poranne i wieczorne).
Jeszcze mniej znane są działania oddziałów NSZ operujących w okolicach Warszawy. W Lasach Chojnowskich już od pierwszych godzin powstania walczył pluton NSZ-AK ppor. Mieczysława Szemelowskiego "Miłosza". W walce na tzw. Błotnicy w Jeziornie 1 sierpnia zginął m.in. dowódca Batalionu NSZ-AK im. Brygadiera Czesława Mączyńskiego ppor. Florian Kuskowski "Szary" i kilku podchorążych i żołnierzy. W następnych dniach sformowano trzy plutony NSZ-AK: "Miłosza", "Greya" (ppor. Tadeusza Wyszyńskiego - był to przyrodni brat późniejszego prymasa Polski) i "Antka" (ppor. Mariana Orłowicza). W dniu 4 sierpnia zorganizowano z nich Kompanię NSZ-AK im. "Szarego", liczącą 130 żołnierzy i 12 łączniczek-sanitariuszek. Dowódcą całości został dwudziestoośmioletni student prawa ze Lwowa, ppor. Marian Orłowicz "Antek". Lasy Chojnowskie, opanowane w całości przez oddziały AK i NSZ, zwane były Rzeczpospolitą Chojnowską. Kilkakrotne próby Niemców opanowania tego terenu skończyły się fiaskiem. M.in. 11 sierpnia Niemcy zaatakowali wieś Piskórkę, gdzie stacjonowała kompania "Szarego" i placówka batalionu AK "Krawiec". Niemcy ponieśli ciężkie straty (ponad 30 zabitych) i wycofali się, ale spalili wieś. Nocą z 16 na 17 sierpnia dwa bataliony AK i kompania NSZ por. "Stena" z terenu Grójca podjęły próbę przedarcia się do Warszawy. Po ciężkich stratach powstańcy przełamali linie niemieckie, ale przedarło się zaledwie 400 żołnierzy z 900 biorących udział w walce. Wreszcie 25 sierpnia Niemcy przystąpili do pacyfikacji Lasów Chojnowskich, używając artylerii, jednostek zmotoryzowanych, samolotów zwiadowczych, a także pociągu pancernego z linii radomskiej.
Natarcie Niemców powstrzymali żołnierze z kompanii "Szarego" w uroczysku zwanym Zimnym Dołem. W wielogodzinnym boju NSZ-owcy ponieśli znaczne straty, zginął m.in. dowódca kompanii ppor. "Antek". Ale umożliwili tym samym ewakuację oddziałów powstańczych z tego terenu. Kompania im. "Szarego" była strażą tylną wycofywanego zgrupowania. Następnego dnia kompania została rozwiązana. Część jej żołnierzy przeszła z oddziałem por. Bolesława Ostrowskiego "Lancy" do 25. pp AK (stąd zapewne wzięła się opinia o NSZ-owskim pochodzeniu oddziału "Lancy"). Inni zaś wrócili do konspiracji w rejonie Piaseczna, Zalesia Górnego i Dolnego, wznawiając szkolenie podchorążych i drukowanie "Barykady" i "Wiadomości tygodniowych Barykady".
Na terenie Kampinosu był NSZ-owski oddział "Bateria Kampinos", dowodzony przez porucznika Stefana Celichowskiego "Skalskiego". W jej skład wszedł m.in. oddział por. Witolda Dziubińskiego "Boruty", który nadszedł z rejonu Skierniewic. Wiadomo o nim jednak bardzo mało.
Polityczne czynniki kierownicze NSZ (w obu odłamach) od początku krytykowały Powstanie Warszawskie, jako koncepcję bez szans na zwycięstwo. Jednak w momencie jego wybuchu, wszystkie oddziały NSZ, jakie udało się sformować, i wszyscy pojedynczy żołnierze NSZ, którzy znaleźli się w jego zasięgu, wzięli w nim udział. Ale gorzka ocena powstania została sformułowana już w dniu jego kapitulacji, tj. 2 X 1944 r. w piśmie "Wielka Polska", w artykule pt. Zmarnowany heroizm:
(...) Nie byliśmy entuzjastami idei Powstania, wywołanego w dniu 1-szym sierpnia. Decyzja podjęcia każdej walki musi być w naszym pojęciu dyktowana racją polityczną i poczuciem odpowiedzialności za następstwa wszczętych działań. Jesteśmy jednak również żołnierzami i czyniliśmy to, co każdy żołnierz winien czynić z momentem rozpoczęcia walki; (...)
Przy naszych, mniej niż skromnych możliwościach, rozpoczynać powstanie można było tylko w wypadku, gdybyśmy mieli zapewnioną, realną pomoc z zewnątrz.
Nawet w wypadku powodzenia, poza jedynym atutem, jakim byłoby jeszcze jedno potwierdzenie naszej woli walki, nie zyskaliśmy nic politycznie.
Natomiast w wypadku niepowodzenia, które trzeba było brać w rachubę, zyskiwaliśmy jedną sławę więcej, traciliśmy natomiast wszystko to, co straciliśmy. Niepowodzenie stało się faktem. A oto jego skutki:
Ponieśliśmy olbrzymie straty w sile biologicznej narodu.
Przysporzyliśmy narodowi polskiemu nowe dziesiątki tysięcy kalek.
Obróciliśmy w gruzy stolicę Polski.
Zmarnowaliśmy wielowiekowy dobytek kulturalny.
Doprowadziliśmy do nędzy setki tysięcy ludzi.
Przekreśliliśmy pięcioletni dorobek konspiracyjny przez wyniszczenie i rozproszenie aktywu politycznego, wojskowego, kulturalnego i gospodarczego.
Doprowadzamy do obozów jeńców wojennych kilkadziesiąt tysięcy oficerów i żołnierzy, którzy przetrwali pięć lat okupacji, a teraz do końca wojny będą straceni dla dalszego wysiłku zbrojnego Polski.
Dostarczamy nieprzyjacielowi kilkuset tysięcy robotnika, którego Niemcy nie potrafili sami wyłowić.
Zaprzepaściliśmy olbrzymi kapitał heroizmu, wykuwającego się przez pięć lat okupacji. Heroizm ten był jedyną realną i poważną siłą, jaką dysponowaliśmy w dniu Powstania.
W zamian za to nie zyskujemy nawet uznania w oczach świata, ceniącego jedynie polityczny realizm, siłę i równowagę psychiczną. Romantyczne gesty narodów dawno już straciły w świecie wagę atutów politycznych. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych już może godzinach kapitulacja stanie się faktem.
Pójdziemy na poniewierkę. Pochłoną nas obce miasta i wsie. Wielu z nas nie wróci do stolicy, w obronie której przelaliśmy tyle krwi.
Wszędzie tam, gdzie się znajdziemy, świętym naszym obowiązkiem będzie rozwijać i krzewić te wszystkie wartości, jakie staną się fundamentem pod budowę Wielkiej Polski.
Historycy przyszłych dni ocenią niewątpliwie z perspektywy czasu lekkomyślnie zmarnowany heroizm żołnierza i ludności Warszawy oraz wskażą, jako przestrogę dla przyszłych pokoleń, błędy współczesnych.
Niech żyje Wielka, Niepodległa Polska!
Niech żyje Warszawa!
Klęska Powstania Warszawskiego spowodowała znaczną dekompozycję Armii Krajowej, przez zerwanie kontaktów organizacyjnych w terenie i spowodowała konieczność odtwarzania ogniw kierowniczych, przede wszystkim Komendy Głównej. Podobnie było w NSZ - zarówno część scalona z AK, jak i NSZ samodzielne utraciły znaczną część aktywu kierowniczego. Nie załamało to jednak całkowicie konspiracji niepodległościowej. Ośrodki kierownicze zostały odbudowane początkowo w miejscowościach podwarszawskich - na linii EKD - które zwane były z tego powodu "małym Londynem", a następnie w Częstochowie i Krakowie. Trwały już wówczas przygotowania do tego, co stało się już losem Kresów, Białostocczyzny i Lubelszczyzny i Rzeszowszczyzny, a co zwane było w kręgach konspiracji narodowej lakonicznie, ale jakże celnie: "drugą okupacją". Na miejsce gestapowców przychodzili enkawudziści i ubecy, aparat administracyjny hitlerowski zastępował aparat komunistyczny. Walka o niepodległość trwała i pociągała nowe, równie bolesne ofiary.
Przedruk z "Ładu" ("Dodatek historyczny" nr 9/94, ss. I-II)