Mateć
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Barcelona
2 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Ja naprawde nie rozumiem co takiego Neymar prezentuje, ze ktokolwiek mialby placic za niego takie pieniadze. Fryzura, szybkosc i marketing to moim zdaniem za malo...
0
GrobalFCB - masz racje. Wszyscy wolelibysmy oddac tytul mistrzowski w zamian za wyjazdowe zwyciestwo z realem w lidze oraz Puchar Krola. 100% racji, wspaniale rozumowanie...
0
Moim zdaniem w pierwszej kolejnosci przydaloby sie przecedzenie kibicow przez sito i wyeliminowanie kretynow.
Druga sprawa, to transfer dwoch solidnych obroncow oraz napastnika.
Po trzecie, przewietrzyc szatnie sprzedajac czesc zdemotywowanych gwiazdorow.
Po czwarte, spokoj, wsparcie i wiara w druzyne.
0
Atmosfera iscie piknikowa, ale przynajmniej kartoniki byly...
0
Wszystkich zwolnic! Oto moj sklad na nowy sezon:
Trener: Jep Heyskens, a jego asystentem Helmut Klopp.
W bramce: Nojer albo Hart
Obrona: Piszczek, Tyago Silva, Pique, Alba
Pomoc: Busquets, Iniesta, Fabregas
Atak: Messi, Neymar, Lewy!
I z tym skladem wygramy wszystko w pierwszym sezonie!
Plusujcie mnie, bo sie potne!
0
u99artur
Nawet nie wiesz jak sie ciesze, ze tacy kibice jak Ty to mniejszosc. Juz wielokrotnie udowadniales, ze Twoja wiedza nt. futbolu jest praktycznie zerowa. Dlatego tez czytanie Twoich postow (i osob Tobie podobnych) traktuje jedynie jako rozrywke. Pelne poparcie dla denying. W Polsce ludzie, ktorzy nie maja pojecia na dany temat, zachowuja sie jak specjalisci.
0
Uwielbiam to! Uwielbiam! Kibice przywyczajeni, ze norma wygrywanie jest polowe pucharow co sezon. Gratuluje.
Co tam, ze wygralismy Lige. Co tam, ze trener leczyl sie w najwazniejszej czesci sezonu. Co tam, ze pilkarze maja motywacje na poziomie polskich ligowcow. Co tam, ze doszlismy do polfinalu.
Barca powinna wygrywac co sezon Lige Mistrzow! Zwolnic trenera, zatrudnic nastepnego. Pozniej znow zwolnic (bo watpie, by w pierwszym sezonie ugral wiecej) i zatrudnic nastepnego. I tak w kolo. W koncu zamienimy sie w real i kazdy bedzie szczesliwy na pewno.
Najgorsza strona sukcesow klubu jest banda debili (sory, ale... tak jest), ktorzy rosna razem z nimi jak grzyby po deszczu. Dobrze, ze wraz z gorszymi wynikami grzybki gnija i odpadaja.
0
Bayern stracil w tym sezonie 15 bramek... w pierwszym meczu mielismy jedna, dogodna okazje do zdobycia gola. Za Tito gramy slabo z mocnymi druzynami (wyjatek to rewanz z Milanem, ktory klasa nie dorownuje Bayernowi obecnie). Tracimy srednio ponad jedna bramke na mecz, a dodatkowo linie defensywna zdziesiatkowaly nam kontuzje.
Dobrze, ze chociaz historia jest po naszej stronie, bo na pewno nie logika.
0
Moim zdaniem: 1 bramkarz, 2 obroncow, 1 pomocnik i 1 napastnik.
0
"Gundogan za Xaviego Reus za Pedro Lewandowski za Ville i Weindenferel za Valdesa"
I don't wanna live on this planet anymore...
0
Miki_Messi2001 - jestes prawdziwym mistrzem... Ja rozumiem, ze masz dwanascie lat i fajnie, ze Ci zalezy, ale w wiekszosci piszesz takie brednie, ze nawet Twoj mlody wiek tego nie usprawiedliwia.
0
Najlepsze: nie zostalismy w ten sposob przemieleni przez real w finale. Za to bede wdzieczny do konca zycia.
Najgorsze: zero pressingu, zaangazowania i motywacji. Bayern nas zjadl.
0
Po takiej grze wynik jest jak najbardziej zasluzony. Tym bardziej, ze w pierwszej polowie Pique zablokowal strzal Lahma reka w polu karnym. Dodatkowo Albie dalbym czerwona kartke bez wahania za rzucenie pilka w twarz Robbena. Sory, ale zasmierdzialo to madrytem. Przegrywac trzeba umiec po prostu.
0
To już wiemy, że Ronnie trenerem nie zostanie...
0
Podoba mi sie ta nokautujaca odpowiedz na artykul z fioletowej zatytulowany: "Ronaldo nie staje" :)
0
No to Krystek pewnie bedzie mial krola strzelcow, bo ogorom tureckim wpakuje raczej ze dwie lub trzy bramki... :/ Smutne, ale raczej prawdziwe.
0
Gdyby tylko tak nie pajacowal, jak jest faulowany, to bylby dla mnie graczem genialnym... Te symulki sa strasznie irytujace.
0
"To, co mnie martwi, to jego stan zdrowia. Myślę, że nie da się prowadzić drużyny ze Stanów Zjednoczonych, szczególnie, gdy przechodzisz poważną chorobę, dlatego absurdem dla mnie jest mówienie, że Tito prowadzi zespół stamtąd. On może być na bieżąco, może służyć Rourze pomocą, ale w żadnym wypadku nie może kierować drużyną". - o tym wlasnie pisalem jakis czas temu. Dlatego wlasnie zarzad popelnil blad nie znajdujac zastepstwa na czas nieobecnosci Tito.
0
Uderz w stol, a nozyce sie odezwa...
"Chłopcy pewnie byli na CN latem przy okazji wycieczki objazdowej i teraz są cules" (Whatis)
"ja jestem prawdziwym kibicem, a tacy jak u99artur to leszki" (u99artur)
"Mateć nie podniecaj sie bo narobisz w gacie." (madeguy2)
"Kumam że zwycięstwo z Madrytem jest dla Ciebie wszystkim i odbuduje Twoją Katalońską urażoną dumę. Przeciez jestes 100% katalończykiem i nawet mecz o pietruszke jest dla Ciebie sprawą osobistą - niezmiernie ważną." (madeguy2)
"myśli ze sie na czymś zna. chyba na robieniu kupy." (madeguy2)
W swietle tak wyrafinowanych i ambitnych argumentow nie pozostaje mi nic innego, jak wycofac sie z dyskusji. Zdrowka zycze.
0
u99artur - Tutaj nie chodzi o to kto ile ma lat, ani o to ile wykrzyknikow postawi na koncu wypowiedzi. Broda nie czyni ani medrcem, ani kibicem. Dlatego tez nigdy nie uzywam slowa sezonowiec, bo moim zdaniem wiele osob, ktore sa z klubem stosunkowo krotko, ma wieksze przywiazanie do barw niz na przyklad ktos, kto ogladal juz dogrywki z Sampdoria na Wembley.
Taka jest moja opinia i nie zmieni jej liczba wynioslych slow, i znakow interpuncyjnych. Czyste wnioski na podstawie dostarczonej przez Ciebie tresci sprawiaja, ze tak wlasnie Cie postrzegam, a im wiecej piszesz, tym bardziej utwierdzam sie w tym przekonaniu.
0
We wtorek, przy 0:3, jakies 40 tysiecy osob zaczelo opuszczac stadion. Jednak kibicow bylo na trybunach tyle samo, co na poczatku meczu. Tak samo stanie sie i tutaj, jak Barcelona RZECZYWISCIE zacznie odnosic gorsze wyniki. Wielu ludzi odejdzie, ale kibicow bedzie tyle samo.
Pozniej sie czlowiek dziwi, ze na Camp Nou nie ma atmosfery... jak przy wyczytywaniu nazwisk przy kazdym pilkarzu jest standardowy okrzyk, a przy Messim ekstaza chinczykow. Zaczyna sie hymn, kibice wstaja z miejsc i spiewaja, a leszki siedza, zra popcorn i patrza, jak na debili (90% osob). Do tego machanie chusteczkami (doslownie i w przenosni) po kilku gorszych meczach, chociaz po zwyciestwach bylo tasowanie i napinka, jaki to nie jest zajebisty klub.
Wiem, ze to sie nie zmieni. Wali mnie to szczerze mowiac. Czesc z takich pajacow w koncu zainteresuje sie faktycznie klubem i stanie sie jego "supporterem" (od ang. support - wspierac), zamiast zbednym numerem w liczbach "likeow" na facebooku. Reszta odplynie tak szybko, jak przyplynela.
0
madeguy2 - kolejny "cule" z nazwy. Twoj komentarz: "byłem 3 razy na el-classico i jest zajebiście ale serio nie ma co sie podniecać, są lepsze mecze w europie o dużo lepszej atmosferze, a jak real wyjdzie z nastawieniem ze gramy zeby zagrac i zeby 90min przeleciało to barcelonie tez sie odechce i ogólnie bedzie lipa". Do tego pieprzenie, ze sobotnie el Clasico jest o pietruszke i w ogole nieistotne potwierdza, ze Twoje pojecie o kibicowaniu FC Barcelonie jest zerowe.
I pozwole sobie pociagnac ten temat, bo od lat jest to samo. Kupa ludzi napalonych na FC Barcelone przez wyniki. Tasowanie, napinka, kupowanie koszulek i lansowanie sie z tym cudownym herbem, a jak przychodza gorsze wyniki, to wypinanie dupy, rozpacz.
Przez sama te strone przewinelo sie takich osob wiele tysiecy. Przychodza i odchodza, przychodza i odchodza. Pewne nicki od 10 lat pozostaja niezmienne, ale zdecydowana wiekszosc, to wlasnie takie leszki.
Wy nie wiecie po prostu czym jest mecz z realem madryt. Nie macie pojecia, dlaczego Katalonczycy daza do niepodleglosci. Nie wiecie jak to jest kibicowac temu klubowi, gdy ledwo lapie sie na czwarte miejsce w tabeli. Dla Was szokiem jest mozliwe odpadniecie w 1/8 LM, chociaz Liga jest wygrana juz praktycznie od polowy sezonu.
I dlatego denerwuje mnie, ze dzielicie sie swoimi "madrosciami" nie majac bladego pojecia o temacie.
0
u99artur:
"bo ja oglądam piłkę z tego względu, że jest to dla mnie dużo więcej niż sama gra, ale skupiam się na tym co jest na boisku" - jak skutecznie zaprzeczyc sobie w jednym zdaniu.
"Ale każdy z nich dałby mi w ryja jakbym powiedział, że po takim meczu ligowym zbierało mi się na wymioty od tego co widziałem na murawie... i tak - takie jest dla mnie pojęcie ultrasa i wcale nie jest mi z tym źle!" - potwierdziles moje przypuszczenie. Za duzo telewizji. Zdecydowanie. Mylisz bojowkarzy z kibicami (nie mylic z leszkami, ktorzy z kibicowaniem nie maja za wiele wspolnego), ale... wcale nie jest mi z tym zle.
"a tym ludziom płacą kibice - bo dzięki nim są bilety, wpływy z transmisji, z reklam i mająprawo wyrażać swoje niezadowolenie" - potwierdziles moje kolejne przypuszczenie - jestes wlasnie jednym z tych "leszkow", ktorzy opuszczali stadion przy 0:3. Jak juz zrozumiesz na czym polega kibicowanie danej druzynie, to dojdziemy do porozumienia.
Zalamujace... naprawde, to jest zalamujace.
0
u99artur - " już wczoraj to zauważyłem, zachowujesz się jak szalikowiec znany z naszej ligi...". Stary, powaliles mnie. Czy Ty masz 8 lat, czy po prostu ogladasz za duzo telewizji i skutecznie wyprano Ci juz mozg?
Jesli juz masz mnie porownywac, to spoko - jestem dumny, ze w Twoim odczuciu jestem "szalikowcem", czyli Ultrasem. Gdyby nie Ci kibice, atmosfera na meczach bylaby jak na Camp Nou w 95% przypadkow. Dla Ciebie ultras = lysol bijacy innych po ryjach, ale to juz tylko i wylacznie problem w Twoim pojmowaniu rzeczywistosci. Ja Ci tylko polecam nie ogladac tak duzo telewizji i czasami pojsc na stadion.
Jesli juz siebie porownujemy, to Ty dla mnie jestes takim "leszkiem", jakich bylo kilkadziesiat tysiecy we wtorek na Camp Nou. Przy wyniku 0:3 zaczeli opuszczac stadion. Sraka, a nie kibice, ale coz... mnie to nie dziwi, podobnie jak Twoje komentarze i opinie innych osob, bo swiat sie stacza, a ludzie dawno przestali myslec.
Challenger napisal zajebisty artykul, podaje wiele logicznych argumentow. Widac, ze zyje FC Barcelona. Problem jest taki, ze dla niektorych pewnie jest "za duzo tekstu", a "zyja Barcelona" wtedy, jak wygrywa po 5:0 z kazdym. Wez czerwona tabletke chlopcze, powaznie.
0
madeguy2 - mamy inne podejscie do kibicowania Barcelonie.
Poza tym dla mnie atmosfera na ostatnim el Clasico (bylem na stadionie) pomimo wyniku byla zajebista. Dla mnie to najwazniejszy ze wszystkich meczow i wali mnie to, co sobie mysli madryt i kogo wystawi. Wali mnie to totalnie.
Zwyciestwo w el Clasico zawsze jest dla mnie tak samo wazne.
0
madeguy2 - powodzenia, jak uwazasz, ze nie ma sensu ekscytowac sie el Clasico...
Dla mnie moga tam wystawic nawet druzyne emerytow, nie obchodzi mnie to. Oczekuje dobrej gry i bede swietowal zwyciestwo bez wzgledu na to, kto u nich zagra.
0
Ok, spoko... ja w ciagu ostatnich lat wielokrotnie juz czytalem zale, jaka to nasza gra jest przewidywalna, ze sie wypalila formula, ze trzeba zmienic system, ze juz nas kazdy rozgryzl - wszyscy madrzy, znaja przyczyny. Spece.
Ja gratuluje w takim razie wiedzy, juz nic nie mowie, bo sie nie znam i tylko bede obserwowal, jak pewne osoby jeszcze beda wychwalaly Vilanove, jak ten wroci i FAKTYCZNIE bedzie odpowiedzialny za wyniki. Wiele juz takich osob bylo i pewnie wiele bedzie... aczkolwiek zalosne jest moim zdaniem obwinianie trenera, ktory leczy sie z nowotworu w Stanach.
Poki co podtrzymuje swoja opinie, ze najbardziej w tym wszystkim zawinil klub. Do Vilanovy nie mam najmniejszych pretensji.
0
1. Gralismy w lidze z tymi samymi druzynami, z ktorymi gralismy za Guardioli i zdolalismy uzbierac wiecej punktow, wielokrotnie w dobrym stylu, pokazujac charakter.
2. Superpuchar Hiszpanii byl wyrownany, a nie oszukujmy sie - My i real to dwie wielkie ekipy, czasy walenia im szesciu bramek raczej dlugo nie wroca.
3. Pierwszy mecz (wyjazdowy) pucharu Hiszpanii z putami zagralismy bardzo dobry - zadecydowal brak skutecznosci pilkarzy.
4. Zaczelismy grac bloto w lutym, kiedy Tito nie bylo z druzyna juz od jakiegos czasu.
0
u99artur - "miałeś próbkę już jesienią - 2x superpuchar, mecz u siebie z Realem, Celtic, Spartak i kilka potyczek ligowych wygranych tylko geniuszem Messiego i Iniesty...".
Stary - piszesz o druzynie, ktora bila rekordy i zachwycala gra. Wymieniasz tylko przegrane mecze. Jako to ma w ogole sens?
Moge Ci wypisac kilkanascie innych spotkan, w ktorych grali genialnie - wtedy tez napiszesz, ze to nie zasluga trenera tylko "geniuszu pilkarzy"?
0
Kompletnie sie nie zgadzam z tym artykulem. Fakt jest taki, ze taktyka, ustawienie i personalia to na pewno decyzja Tito, ale autor kompletnie pominal ogromny wplyw braku trenera w klubie.
Jak wyobrazasz sobie trenowanie pilkarzy przy wykorzystaniu techniki? "Prezesi największych spółek giełdowych świata zarządzają nimi z urlopów za kołem polarnym, z pokładu wycieczkowca na Karaibach, z siodła dromadera na środku Sahary" - LOL. Co to ma do rzeczy? Ci prezesi analizuja liczby dostarczane im przez pracownikow i w wiekszosci tylko zatwierdzaja propozycje. Rzeczywiscie nie trudno o to chocby z ksiezyca. To jest kompletnie co innego niz trenowanie.
Trener w klubie uczestniczy w zajeciach zespolu. Widzi, kto jest w formie, doradza, rozmawia, motywuje, wprowadza zmiany. Ogromna i bardzo wazna praca. Latwiej wyciagnac wnioski, wprowadzic zmiany. Przez transmisje Internetowa, to sobie moze conajwyzej poogladac wybrane fragmenty, a nie aktywnie wplywac na druzyne.
Poza tym, ludzie, facet ma nowotwor. Jesli uwazacie, ze to bez wplywu na jego psychike i podejscie, to gratuluje. Bledem Barcelony bylo powierzenie zespolu na tak dlugo asystentowi. Dwie, czy trzy kolejki w lidze przy takiej przewadze - spoko, ale dwa miesiace? W kluczowym momencie sezonu?
Uwazam, ze trzeba miec marne pojecie o roli trenera, zeby napisac taki artykul. Sory, ale takie jest moje zdanie. Jakby to bylo takie proste, ze rzeczywiscie "mogliby to zrobić - niekiedy bardzo kompetentnie i przekonująco - kibice na forach i fanzinach na całym świecie, niektórzy z najbardziej renomowanych dziennikarzy", to trenerzy nie zarabialiby grubych milionow za kazdy rok swojej pracy.
Być może teza ta nie zyska popularności, ale czują przekonanie graniczące z pewnością, że gra Barcelony byłaby zupelnie inna, gdyby Vilanova zamiast w Nowym Jorku był we wtorek na Camp Nou - tak sobie sparafrazuje.