Qba2312
Dołączył/a: czerwiec 2025
Wolsztyn
4 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@severius tez tak troszczkę uważam ostatnim czasem. Mam wrażenie, że ważne mecze zostały często przekombinowane i w każdym klubie jednak miał ogromne zaplecze potencjału i finansowe
0
Czy uważacie że Guardiola jest/był najlepszym trenerem XXI wieku?
2
@Rifek przeczytaj po prostu poprzedni post, to zrozumiesz
0
@Patinka353 a co wyczyniał ze składem tydzień temu?
9
@Hindus nie wierzę, jesteśmy bez szans
0
@Faro wierzę, mamy szansę ;)
0
Po co ci goście w tym busie siedzą, 3 minuty to trwa i na koniec i tak sędzia musi iść sprawdzić do monitora... przecież to jest oczywisty karny
2
Może niech dalej gra do 88 minuty w każdym, nawet już przesądzonym meczu?
Już nie wspominając, że akurat Flick ma kogo wprowadzić - Roony mógłby być naprawdę wartościowym zmiennikiem
9
Cykl życia na La Rambli
4
Że Yamalowi nie jest głupio taka cieszynke odwalać po takim meczu
1
Totalnie na to nie zasłużyliśmy, ale los się do nas uśmiechnął
1
Wszyscy na Araujo, ale Raphinha też się nie popisał stojąc jak kołek w tym polu karnym
2
Szkoda, że taki Roony nie jest w rytmie meczowym, mógłby fajną zmianę dać przy tak grającym atakiem, marnujemy gościa...
5
A pamiętacie te czasy jak braliśmy taki londyński klubik z premier league na tapetę i Messi im 4 bramy ładował...
0
Przydałby się teraz Roony który miałby siłę trochę poszarpać
3
Coś tak czułem, że albo strzeli, albo nie
1
Bez paniki ludzie, jak Raphinha gra totalny piach to pewnie potem załaduje 2 bramy z niczego :)
1
I Roony wejdzie na 5 minut XD
2
Ta muzyczka i klimat na Camp Nou to bardziej piknik, niż mecz hahah
1
@mmaciass dokładnie, szkoda tylko, że przy obecnej kadrze Flick woli trzymać Yamala dopóki go nie zajedzie
8
Nie wiem co się musi stać, żeby Roony wszedł. Gościu zapowiadał się mega, ale wygląda na to, że nam na tej ławce przepadnie i pewnie w lato będzie chciał się zawinąć
5
Nam walą po 3/4 bramki w meczu, a my tą wysoką obroną i tak będziemy grać do usranej śmierci
1
@reloaded i obrońcy
1
@KobeFR to znów, u mnie sytuacja podobna jak u Ciebie :)
ADHD mam stwierdzone i w sumie wyszło to przy okazji innych problemów, ale też mam z tym problem. Mam momenty dużej motywacji, gdzie pracuje duzo, efektywnie i jeszcze uczę się nowych rzeczy, natomiast jak mi przejdzie to potem kilka dni nie potrafię się zmusić do najprostszych zadań... no i wiadomo, problemy z samodyscypliną i skupieniem podczas pracy zdalnej jest mi o wiele trudniej opanować niż np przy fizycznej lub w biurze.
Jeśli chodzi o tereny to mieszkam na wsi, obrzeże 15-18 tysięcznego miasta, więc spacerek jest w druga stronę - czyli pola, łąki i lasy
0
@AbelKabel mieszkam na wsi, spacer poza wieś w las więc jest zdrowo :)
0
@Guess pełna zgoda, moją pierwszą zmianą to były właśnie spacery. Przedtem o godzinie 10/11 głowa mi sama leciała i nie potrafiłem się skupić. Zacząłem z porannymi spacerami i problem znikł, tak samo jak zbędne kilogramy - dla mnie spacery dały chyba najwięcej pozytywnych efektów, przy tak małym i przyjemnym wysiłku.
@KobeFR to jest własnie problem pracy zdalnej, człowiek się wypala, bo ludzie traktują, że jesteśmy dostępni zawsze bo prace mamy w domu
0
@KobeFR , @NeroTFP1 a jak sobie radzicie z rozdziałem pracy z życiem w domu, dla mnie to drugi największy problem tego typu pracy zaraz obok problemu z aktywnością. Macie jakieś sposoby, aby nie robić wszystkiego innego podczas pracy i nie przeciągać jej potem przez 3/4 dnia?
1
@KobeFR , @NeroTFP1 ja polubiłem spacery z rana, nawet zimą, 30-40 minut z rana. Człowiek jak wróci do chaty to jest odświeżony i ma energie do pracy, a nie zasypia przy biurko. Dla mnie najgorsze co można zrobić to wstać, umyć zęby i iść pracować przed laptopem
2
@KobeFR u mnie tak się złożyło, że pierwszą pracą już była zdalna jako programista, ale wcześniej, każde wakacje i weekendy pracowałem sobie głównie fizycznie u taty w firmie + duża ilość sportu. Potem się rozleniwiłem i odpuściłem. Dwa lata pracy zdalnej i bardzo mało aktywności odbiło się na mnie najbardziej, gdy postanowiłem wrócić do treningów. Byłem przyzwyczajony do dużej intensywności, więc głowa chciała szybciej, a ciało niekoniecznie było gotowe. W taki sposób na siłowni uszkodziłem sobie bark - już rok się męczę z entezopatią, a w górach biodro. Potem zacząłem się edukować i widzę, że po prostu po tych dwóch latach, tkanki strasznie straciły na wytrzymałości i o ile mięsnie szybko sobie "przypominały", że coś wcześniej było robione, to pozostale tkanki już gorzej.
Więc polecam poza pracą znaleźć sobie jakieś zajęcie fizyczne - może być siłownia, chodzenie po górach, cokolwiek, ale z równoległym rozwijaniem mobilności stawów i wytrzymałości. Ja to olałem i niestety dziś bardziej się rehabilituje niż ćwiczę. Mam też wielu znajomych z pracy, którzy popełnili podobne błędy i niejeden z nich jest już dziś po artroskopii, któregoś ze stawów: biodro, kolano lub bark
0
Chyba cięższe od bycia kibicem realu, jest już tylko bycie piłkarzem realu i granie z Barca