1

@AlexDark00 Hahaha :D może przesadziłem, zobaczymy

2

Dopiero skumałem, że Eriksen będzie grał w ManU. Znacie coś lepszego niż Internet Explorer?

Kosmos. Najwyższy poziom piłkarski i gra facet z wszczepionym kardiowerterem-defibrylatorem. Oby wyładowania go za bardzo nie rozpraszały podczas meczów ^^

1

Myślicie, że to kwestia Niemców, ale to kwestia Bawarczyków. Na północy ich nikt nie lubi. Ale sprawdzę reakcję, jak będzie koszulka z numerem to kupuję i się wożę po mieście ^^

1

@usztafik Nie takie jak się spodziewasz :) Edukacja, książki i doświadczenie zawodowe to pewnie dla Ciebie jakieś inwektywy, więc nie będę się zagłębiał. Chyba wreszcie skończyliśmy.

Swoją drogą, już znosząc maskę, podsumuję tyle: dyskusja sprowadza się obecnie do bandy ludzi przekrzykujących się "nie wiesz kim jestem, nie wiesz co powiedziałem, nie wiesz jakie mam doświadczenie, nie wiesz jak się zachowują na co dzień" a nawet "nie wiesz jakiej jestem płci".

No i właśnie - do czego ma to doprowadzić? Skoro niczego o sobie nie wiemy, a chcemy uzyskać np. radę albo wypowiedzieć się dokładniej, to wypada powiedzieć więcej. Naprawdę boicie się, że ktoś obrazi osobę jaką sobie wyobraża za Waszym awatarem? Ja powiedziałem szczerze, że radzenie sobie w krytycznych sytuacjach w pracy, tzn. takich gdzie ludzie faktycznie umierają, przepracowałem z psychologiem. Dla kogoś to powód do szydery - pozostaje współczuć. Ktoś inny może się zainspiruje i poprawi swoje życie.

Ostatecznie - pewnie już kilkaset wiadomości poniżej nadal dywagujemy co takiego OP mógł powiedzieć swojej koleżance. Opieramy się o względności - dla jednego rzekomo "zrównanie kogoś po chamsku z ziemią gotując się jak woda w czajniku i nie przebierając w słowach" to grzeczne upomnienie, dla innego inwektywy. OK, jak naprawdę w to wierzycie, to Wasza sprawa.

Pytaniem pozostaje dlaczego proszący o radę OP po kilkuset wiadomościach nadal nie pochwalił się co tak naprawdę powiedział :)

0

@usztafik No tak, przy niektórych zaburzeniach faktycznie nie ma co liczyć na nudę z samym sobą, pozazdrościć ;)

1

Ból tyłka godny współczucia...
...ale trochę racji ma. Jeśli te transfery nie przełożą się na podniesienie poziomu sportowego i powrót do topu, to nie będzie już drugiej szansy.

1

@usztafik No tak, bo Twoje pytanie to nie dyrdymały i żałosne prowokacje. To, że ktoś nie odpowiada na Twoje pytanie oznacza, że go ono nie obchodzi. Wiń grę, nie gracza.
Poza tym martwiłbym się raczej o Twoje emocje, skoro jesteś ofiarą przemocy w internecie :)

1

@usztafik
"wrzucając mnie do różnych worków i przypisując mnóstwo epitetów"

Na przykład:
"Masz jakieś głębszy problem czy tylko jesteś rozchwiany emocjonalnie?"
"Twoje wypowiedzi, aż nad to wskazują na jakieś głęboko zakorzenione problemy emocjonalne, z którymi sobie ewidentnie nie radzisz"
"Jesteś dziwacznym przypadkiem"
"Jakoś czuje się nie swojo czytając to, jakbym czytał wpis człowieka, który jest kompletnie odklejony. "

Ojej, wrzucanie do różnych worków i przypisywanie mnóstwa epitetów jest dla Ciebie takie raniące i przykre :( Toż to przemoc i agresja co ja robię, nie ma co :D

Aż się rodzi chęć odwrócenia tych wszelkich stwierdzeń i pytań w Twoją stronę, ale... cóż, zgadłeś, w najmniejszym stopniu nie obchodzi mnie co ciekawego na to napiszesz.

1

@usztafik Dlaczego? Pisanie zdań wyklucza się z posiadaniem rzeczy w dupie? Charles Bukowski żył z tego całe życie. Może założyłeś błędną tezę i wyciągnąłeś błędne wnioski? xD

Dobra, to już jest ta faza "dyskusji", gdzie cytujemy swoje pojedyncze zdania i oskarżamy się o te same przewiny. Szkoda mi dalej czasu. Jeśli masz dalsze pytania, to odpowiedzi znajdziesz powyżej. Życzę spokojnej nocy

1

@Comfortable_ Wszystko jedno, możesz być nawet drag queen tego forum, jakie to ma znaczenie dla wątku?

1

@usztafik Mam nadzieję, że w swojej kryształowej kuli oprócz moich rzekomych niebywałych emocji nie widzisz jaki mam bałagan w pokoju, byłby wstyd.

Nie kolego nie rusza mnie, spływa po mnie i mam Twoje zdanie w dupie. Nie dlatego, że nie interesuje mnie zdanie ludzi per se, nie dlatego, że nie widzę dalej, niż czubek własnego nosa. Dlatego, że jesteśmy awatarami w necie, możemy napisać wszystko i tylko ktoś niedostrzegający tego dystansu plącze do tego emocje. Stąd też tyle Twoich wrzut - jakbyś nie wierzył, że jakieś emocje we mnie wzbudzisz, to byś nie pisał. Dlatego zachęcam - pisz dalej. Baw się :)

Paradoksalnie wykorzystałem medium internetu, żeby ostrzec OP przed realnym zagrożeniem, do jakiego mogło doprowadzić jego zachowanie. Niezdolność utrzymania dystansu zmusiła Was do skumulowanej obrony przede mną, jakbym to ja owe zagrożenie stanowił :)

I naprawdę bawię się doskonale patrząc na takie sytuację:



Analogicznie bawi mnie to, co tu się stało. Wsadziłem niechcący kij w mrowisko, czy też uderzyłem w stół i zaczął się zmasowany atak :)

1

@usztafik
"za mocno bawisz się w psychologa"
"Przychodzę po poradę, ale do normalnych ludzi, a nie specyficznych jednostek, którzy bawią się w psychologa na odległość."
...
"Twoje wypowiedzi, aż nad to wskazują na jakieś głęboko zakorzenione problemy emocjonalne, z którymi sobie ewidentnie nie radzisz."

Ach ta hipokryzja. Ciekawe jakież to ;) Wielkie strachy polskiego samca alfa - że mu kobieta wejdzie na głowę i że ktoś podważy jego zdrowie psychiczne. Nie przejmuj się o mnie, ja wiem że to tylko przepychanka w internecie i ilu by Was na raz nie zaczęło szczekać, spływa to po mnie. To wy musicie umyć zaplute monitory ;)

"muszę częściej czytać Twoje posty, dostarczą mi sporo zabawy."
Nie wątpię, że nawet Ty się możesz czegoś nauczyć. Zapraszam!

2

@paquito88
"A jeśli ktoś nie rozumie jak się mu zwraca uwagę kulturalnie"
Przepraszam, a nie mówiliśmy o "zjechaniu równo z ziemią po chamsku gotując się jak czajnik i nie przebierając w słowach"?

Obrażasz się człowieku na osobę, która Ci po prostu mówi co realnie może się stać. Nigdy nie odnosiłem się do tego, czy OP ma rację, czy co powiedziała jego koleżanka z pracy. JEDYNIE do tego, że można mieć mocne problemy jak się robi takie akcje w pracy.

Raz jeszcze - zabijasz posłańca. Jak ktoś za takie odpały w miejscu pracy na Twoich oczach wyleci, to zrozumiesz co mam na myśli

3

@usztafik Wycieczki personalne, bo odbąknąłem typowi, który mnie pytał o wzgórek łonowy? xD
Wytykanie błędów to odpisanie typowi, który sam się przyznaje do błędu?
Jakie nierozumienie tematu wytknąłem?
Gdzie siebie wywyższyłem?

Strzał z dupska, w nic nie trafiłeś, ale podczepiłeś się pod warczące stadko. Potęga

2

@paquito88 Ale po co ta cała fantazja? Jak już napisałem - jak pójdzie skarga, to trzeba to wszystko tłumaczyć HR, czy szefowi. Napisałem realne ostrzeżenie na podstawie tego co widziałem w miejscu pracy. Jeśli wybierasz to odbierać jako atak na własną osobę, to już tylko Twój problem.

1

@Comfortable_
Nie, nie chciałem pokazać, że źle zrobił. Chciałem pokazać, że to może mieć w dzisiejszym czasie konsekwencje i trzeba uważać.

Niestety rada samców nie jest w stanie znieść nawet widma "kobiety wchodzącej im na głowę", więc nie jesteście w stanie tego zaakceptować i myślicie, że ja w tej wersji jestem naprawdę po stronie kobiety

"Mogłeś się trzymać swojej wersji cały czas, a wyskakujesz z "moralniakiem" "
Ja wyskakuję z moralniakiem? Przecież to OP o tym pisał!

1

@El dominatore xD Nie kolego, odpowiedziałem Ci na Twoim poziomie, ale najwyraźniej nie złapałeś żartu. Pod adres bliskich, Jezu, to było "yo mama" xD

"Chciales zawsze byc facetem a wyszlo tylko w necie. "
Uważaj, bo to Cię zwali z nóg... wszystko co tu piszemy... jest tylko w necie. Ciiii

0

Komentarz usunięty

1

@usztafik Jest to co ja myślę, jest to co napisałem i to co Ty odczytałeś jakimś tam głosem w swojej głowie. Nie odpowiadam za Twoją interpretację i mało mnie to obchodzi.

Przekaz tej całej wymiany zdań miał być jeden: W obecnych czasach nie można sobie pozwolić w miejscu pracy na agresję słowną (czy jak to się nazywa) wobec kobiet, ponieważ ewentualne pismo na ten temat może popsuć karierę. Rada była taka, żeby ogarnąć temat i do tego nie dopuszczać.
Wasza niezdolność do zaakceptowania tego faktu i obrażanie się na mnie za to w rodzaju "zabijania posłańca" jest raczej oznaką odklejenia.

2

Komentarz usunięty

0

@MesQueUnClub_87 Dzięki Typie

2

@Wojcio Mam niebywałe ego, bo nie sprawia mi trudności pisanie. Ciekawe czasy nastały

2

@MesQueUnClub_87 Szczerze nic mnie to nie obchodzi, dałeś takie a nie inne informacje, dostałeś odpowiedź. To co opisałeś wygląda na dość skrajne zachowanie, nikt zwrotu w rodzaju "Marlena, nie wtrącaj się proszę w moje relacje z klientem" nie nazywa chamskim zrównaniu z ziemią oraz zagotowaniem się jak woda w czajniku nie przebierając w słowach, prawda? Nikt też za to nie ma moralniaka. Jak tak przedstawiasz sprawę i masz focha, że ktoś interpretuje to jako agresję słowną, to jesteś ekwiwalentem rowerzysty wpychającego sobie kij w szprychy i krzyczącego "ała".

Jak zostałeś źle zrozumiany, to zamiast obrażać się na świat, daj dokładniejsze informacje. Dokładnie tak samo z koleżanką - zamiast obrażać się na świat, że można mieć po "zrównaniu kogoś chamsko z ziemią" problemy w życiu, to po prostu weź za to odpowiedzialność.

Teraz spójrz - bronisz się przed tym co MOGŁEM sobie pomyśleć :) Może robisz to samo w przypadku koleżanki i nie ma się czym martwić.

Typie, jesteśmy awatarami w internecie, jesteś nikim w moim życiu i żadne zwycięstwo w wyimaginowanej dyskusji mnie nie obchodzi. Chciałem kończyć, żeby nie pisać tego samego 5 razy. Tak czy siak, życzę zdrowia

4

@Tomek_TF Pewnie dla native'a violence czuje się inaczej, niż dla Niemca Gewalt, a dla Polaka przemoc, czym innym będzie abuse, Missbrauch, nadużycie.

Ostatecznie dzięki za zrozumienie, chodzi mi właśnie jedynie o to, że tego typu zachowanie kończy się obecnie po prostu źle i koleżanka z pracy po jakimkolwiek wybuchu może złożyć zawiadomienie, o "przemocy", "nadużyciu", czy czymkolwiek innym, co może mocno utrudnić życie.

4

@MesQueUnClub_87 Nie, tego sobie nie wyobrażałem, wiem tylko, że "zjechałeś równo z ziemią po chamsku koleżankę z biura". Nie napisałem nigdzie żadnego przykładu tego co zrobiłeś, nie robię z Ciebie żadnego zwyrodnialca, wszystko dalej to Twoje wymysły, nie moje :)

Wiem jedno, w żadnym współczesnym miejscu pracy nie jest to tolerowane.

"Nie wiem w jakim środowisku ty się obracasz, ale musiało być strasznie toksyczne."
Toksyczne jest środowisko, w którym chamskie, czy agresywne zachowania są niedopuszczalne? Mówi typ z firmy, w której jakiś facet zjeżdża innych po chamsku równo z ziemią. Damn, niezłe koło zatoczyliśmy ;)

Wystarczy - super zrobiłeś, jesteś bohaterem i to ona ma Ci kupić kwiaty. To chcesz usłyszeć, więc tym zakończmy.

5

@Tomek_TF No pozdro, wziąłeś akurat jedyną definicję w necie, jaka pasowała Ci pod teorię, jeszcze koniecznie w obcym języku, bo po polsku akurat nic nie mówiły o aspekcie fizyczności, prawda?
https://sjp.pwn.pl/sjp/przemoc;2510670.html
https://wsjp.pl/haslo/podglad/32804/przemoc

Zresztą:
https://dictionary.cambridge.org/pl/dictionary/english/violence

Poza tym jakie to ma znaczenie? Jak nie chcesz "violence", to wyrzucą Cię za "abuse" w takim przypadku. Mam nadzieję, że to wystarczająca różnica :)


5

@paquito88
"trzeba było sprowadzić ją na ziemię"
Tak sobie mów, ale to jest absolutnie ostatnia rzecz, jaką trzeba było zrobić. Są sposoby komunikacji takich rzeczy, czy to prywatnie, czy publicznie, czy tylko u przełożonego.
Serio panowie, jak to jest Wasz sposób rozwiązywania problemów, to ja się nie dziwię, że coraz więcej kobiet przejmuje dawniej męskie prace. Ja wiem, że rzucenie czymś o ścianę i darcie japy daje duży upust silnych emocji, ale NIGDY nie wyjdzie Wam to na dobre.

I już się pojawiło szydzenie z "psychologicznych porad". Ja po prostu otwarcie o tym mówię, że w związku z moją pracą w nieraz skrajnych warunkach, gdzie w środku nocy wiele niewyspanych osób przekrzykuje się co należy zrobić, a od decyzji zależy nieraz ludzkie życie, po prostu wypracowałem z psychologiem strategie radzenia sobie w takich sytuacjach. Gość wskazał, gdzie moje poprzednie sposoby były nieskuteczne i szkodliwe i przeanalizował możliwe przypadki i rozwiązania. Zresztą "przepraszanie za emocje" to dobry przykład. Nie można przepraszać za to, co poczułeś, ale za to jak te emocje wyraziłeś już bierzesz odpowiedzialność.

Mogę tylko podać przykład innego współpracownika, który nakrzyczał w zeszłym miesiącu na koleżankę, poszła skarga i w tej chwili chodzi z podkulonym ogonem, ponieważ recydywa będzie się równała zwolnieniu z pracy.

Także Wasz wybór. Możecie się tu zbierać w kółeczku, opowiadać jak to koleżanka była niedobra i "należało ją po chamsku zjechać równo z ziemią" i kminić, czy teraz jakieś tanie kwiaty w geście fałszywego odpokutowania są odpowiednim rozwiązaniem. Możecie też znaleźć jajka i wziąć sprawy w swoje ręce, nie dopuścić już do takiej sytuacji i patrzeć, jak Wasze życia i kariery na tym profitują.

Pozdro!


2

@MesQueUnClub_87 Typie, napisałeś, i to jest cytat ""zjechałem równo z ziemią po chamsku" i problemem jest, że ja nie znam dokładnych słów, ani tonu, którego użyłeś? xD Bardziej obrazowo chyba nie mogłeś powiedzieć co zrobiłeś, amerykańskie filmy były mi zbędne.

Po tym jak zacząłeś, a jak reagujesz na sugestie, że to Ty coś zrobiłeś nie tak, a nie Twoja koleżanka, to widać, że nie przyszedłeś po żadną radę, tylko poklepanie po pleckach i usprawiedliwienie chamskiego (sam to napisałeś!) zachowania w miejscu pracy. I już widać, że jak pójdzie na Ciebie kiedyś skarga, to przylecisz z powrotem po usprawiedliwienie i nie weźmiesz tego na klatę.

3

@MesQueUnClub_87 Czyli "zjechałeś równo z ziemią po chamsku", przychodzisz na forum, pytasz o radę bo masz moralniaka, ale nie potrafisz przyznać, że zastosowałeś przemoc? Zamiast tego już się bronisz, bo to "ona się trynia w czyjąś pracę".
Ciężko mi wymyślić definicję przemocy, której to co opisujesz nie spełnia. Cóż to właściwie było? Za co więc chcesz ją w takim razie przepraszać?

Zresztą zastanów się raczej jak przekonać HR albo szefa, co jest Twoim zdaniem przemocą, czy agresją, a co nie, bo jeśli kobieta złoży odpowiednie pismo na odpowiedni grunt, to pozostanie Ci już tylko użalanie się na system.

Bardziej konstruktywnie byłoby się nauczyć w nim sobie radzić i opanować własne zachowanie, prawda?

2

@MesQueUnClub_87 Jak pójdzie zaskarżenie o przemoc wobec kobiet w miejscu pracy, to otrzymasz swoją karę nie tracąc żadnych pieniędzy na kwiaty :)

Dobry ruch to przeprosić, najlepiej publicznie, jeśli słyszały to inne osoby. A jeszcze lepszy to się zastanowić, co sprawiło, że nie panujesz nad sobą w jedynym miejscu, gdzie musisz być profesjonalny i to ogarnąć, bo można sobie mocno utrudnić życie :/

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?