YeastMoss
Dołączył/a: wrzesień 2015
16 obserwujących
6 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@Peszko07 1) jaką chorobę? jeśli nowotwór to jedna choroba, to wszystkie choroby infekcyjne też są jedną chorobą
2) pandemia zakłada znaczny przyrost zachorowań ponad wartości oczekiwane, wzrost zachorowań na nowotwory jest przewidywalny i stabilny
3) tu idą gruuube miliardy
0
@AdamaTraore 19, ale przy tym do 26 bez ich wsparcia finansowego bym nie dał rady, więc nie wiem, czy się liczy ;)
1
@maroon Biorąc pod uwagę do jak ograniczonej liczby przodków wszyscy się sprowadzamy, to bez żadnych statystyk można ten wniosek uznać za prawdziwy
0
@miladi Faktycznie, gdybym przeżywał to w gronie kumpli, to byłaby po prostu zabawa i "ciskanie" sobie dla żartu. Niestety ekipa się rozjechała we wszystkie części świata, a facebookowy chat kręci się wokół innych tematów, jak remontowanie mieszkań i wojna na Ukrainie ;)
Czy natomiast "puszczanie lejc" to spuszczanie ciśnienia? To trochę jak dylemat dwóch tabletek z Matrixa. Czy zyskać świadomość kim jestem, co mną motywuje, czy też zapomnieć o tym i stać się marionetką swoich kompulsji albo dysocjacji? Bo ciężko mi angażowanie się w niechęć do jakiegoś klubu i wypisywanie zintelektualizowanych analiz przyczyn tej niechęci (bo w 87,553% finałów mieli mniej niż 45,5% posiadania więc się nie liczy!) interpretować inaczej niż coś w rodzaju "nerwicy niedzielnej" Frankla.
I sam właśnie zaczynam upatrywać się u siebie niezdrowych przyczyn tych emocji. A świadomość moich działań, jak w modnym ostatnimi laty "mindfulness" nie tylko mi subiektywnie pomaga lepiej żyć, co pomaga większości ludzi, jak wykazuje nauka.
0
@miladi Interesujące podejście, widzę jednak "ale".
Mogę sobie wyobrazić duży sens w przywiązywaniu się do tych sentymentów, kiedy niosą pozytywną wartość. Np. jako dziecko ktoś marzy o jakimś wymarzonym zawodzie z podniosłych pobudek (np. weterynarz, bo chce pomagać pieskom i kotkom), ale jako dorosły, przytłoczony odpowiedzialnością zaczyna być cynikiem. Wtedy warto odnieść się do dziecinnych sentymentów.
W tej jednak konkretnej, sportowej sytuacji nie potrafię znaleźć w tym nic dobrego. Widzę za to od lat narastającą frustrację, bo klub, który wybrałem lubić sobie nie radzi, a ten który wybrałem nie lubić radzi sobie świetnie. Cóż dobrego z tego w mym życiu? Gdzie ten koloryt?
4
Medytacja na temat Realu Madryt
Kolejna wygrana LM przez tę drużynę wywołała we mnie falę frustracji i rozczarowania. Zastanawiam się, dlaczego. Czy to co reprezentuje Real stoi w sprzeczności z moimi wartościami? Nie. Wręcz przeciwnie. Prezentują wytrwałość pod presją, ducha drużyny, a jako instytucja mądrze zarządzają budżetem i planują długoterminowo. Wszystko to, co sam sobą chcę reprezentować. Czy to co Barcelona sobą reprezentuje jest mi bliskie? Obecnie to rozrzutność, wyścig populistów po stołek, na boisku zwykle bezradność, niepraktyczność. Historycznie nacjonalizm.
Dlaczego więc tak nie znoszę Realu? Czy to przez agresywnego chłopaka z podstawówki, który akurat w ich koszulce terroryzował innych? Czy to potrzeba wstawiania się za słabszymi, a wszyscy są w historii słabsi od Realu Madryt?
Myślę, że nie. Myślę, że odpowiedź jest banalna. Zakochałem się w piłce Barcelony za czasów Ronaldinho, potem stałem się wyznawcą Guardioli i jego stylu grania w w piłkę. Real trafił się jako "przypadkowy" arch enemy klubu, który pokochałem. A to wszystko trwa już prawie 20 lat. Ja po prostu za dużo zainwestowałem w bycie po przeciwnej stronie niż Real. I teraz jak głupiec, który próbuje się odkuć po złej inwestycji marnuje środki w najlepsze.
Teraz jako dorosły facet nie mam żadnych argumentów przeciwko nim. Wręcz przeciwnie. Lubię wielu z ich piłkarzy, a cała instytucja mi imponuje. W zasadzie widziałem więcej ich meczów niż jakiejkolwiek innej drużyny, nie licząc Barcelony. Ja powinienem mieć ich koszulkę, a nie się ich brzydzić.
Więc skąd ta frustracja i rozczarowanie? Nie ma za nią sensu. Jest tylko dziecinny sentyment. I oczywistym jest, że taką postawę trzeba odrzucić.
3
Niestety doszło do tego, że był w tym sezonie niezbędnym graczem. Pozostaje jednak faktem, że jest podatnym na kontuzje, stosunkowo mało inteligentnym graczem, który przez lata bardzo mało grał, siłą rzeczy wywalczył sobie pozycję dopiero po zdziesiątkowaniu drużyny przez kryzys ekonomiczny i nadal dużo kosztuje. Ostatecznie - nie lubiłem go nawet lubić, kiedy dobrze mu szło.
Problem jest niestety taki, że klub najprawdopodobniej nie zdobędzie dobrego zmiennika na jego miejsce
3
@Kurkmen Zapytałem jak poprawność polityczna wpływa na CODZIENNE życie w Niemczech. Tzn. wstaję rano, idę do pracy, idę na zakupy, idę na obiad, załatwiam rzeczy w urzędzie, biegam w parku, idę na piwo do pubu itd. Co takiego poprawność polityczna w Niemczech zmienia w tych wszystkich sprawach?
Coś ciężko mi uwierzyć, że zatuszowany gwałt wpływa na codzienność przeciętnego mieszkańca ;)
Jak już zacząłeś mówić na ten temat to opowiedz co konkretnie masz na myśli. W przeciwnym razie nie sposób pomyśleć, że te "multikulti" i "durna poprawność" to tylko hasełka powtarzane, żeby straszyć dzieci.
4
@Kurkmen A jak ta poprawność się przejawia Twoim zdaniem w codziennym życiu w Niemczech?
0
@DaPidejpi Powinna wyjść specjalna karta FUT Casemiro z napisem refleks 100, IQ 200
1
@Kgorecki2500 Aż wstyd się przyznać, bo tyle genialnych tytułów się ograło, ale moim rytuałem już od jakieś wczesnej nastoletniości jest PES/FIFA + słuchawy na uszy i słuchanie muzyki lub audiobooków długimi godzinami.
A tytuły porządnych gier, które kojarzą mi się z dzieciństwem i wspólnym graniem z kumplami to Need for Speed Underground, GTA Vice City i San Andreas i Prince of Persia Warrior Within.
https://img-9gag-fun.9cache.com/photo/aQXmzq2_700bwp.webp
0
@Firestone a więc tyle są warte podobne prognozy ;)
1
@Firestone A jak pomoże to co zrobisz?
1
@marcin62 Niedługo ludzie o podobnych poglądach będą marginesem społecznym ;)
Znam ludzi o dużym autorytecie, z tytułami naukowymi i do tego wyluzowanych i miłych, którzy mają dziary. Znam też absolutne niedojdy życiowe, które popisują się podobnymi poglądami jak powyżej.
0
@norbi77 Zacząłem kwestionować przez Ciebie co ma ten mental znaczyć, ale wydaje mi się, że wszyscy którzy o tym piszą mają na myśli dokładnie to samo. Jeśli słowo nie pasuje, ale wszyscy rozumieją treść, może to zignorujemy albo zmieni się znaczenie słowa?
To co robi Real jest dla mnie niebywałe. Każdy zna ze swojego życia uczucie rezygnacji. Zna je pewnie z pracy. Ci piłkarze wychodzą na boisko i mają w głowie tyle, że co by się nie działo, będą do 123 minuty grać na 200%. I to im się zapamięta.
0
@Rad112 Rozumiem, że również szukasz jakiegoś logicznego wyjaśnienia decyzji sędziego
4
Wielki szacunek za to co Real robi od zawsze, czyli gra do samiutkiego końca. Tego brakuje wielu drużynom z najwyższego poziomu, o czym na przykłacie City i PSG się przekonaliśmy.
Natomiast ta dogrywka to 100% mdłości i obrzydzenia jakie piłka nożna może wzbudzić. Doliczone 3 minuty to jedyne pasujące podkreślenie tego, jak sędzia pozwolił zrujnować w moich oczach ten półfinał.
0
@Comentateiro W ogóle nie rozumiem po co mają istnieć uczelnie i kierunki zgarniające ludzi z 5% z matury. Sztucznie wykreowane zapotrzebowanie przez ludzi, których sztucznie pcha się po wyższe wykształcenie, choć najwyraźniej nie zdobyli nawet średniego.
Regularnie słyszę, jak to lekarze powinni oddać za swoje wykształcenie. Tymczasem masa ludzi, którzy zamiast zdobyć wykształcenie zawodowe i przydać się społeczeństwu w setkach ważnych zawodów trafia w ten system, zużywa środki publiczne i nie przydaje się wcale.
0
@macio_944 W tym roku jestem przekonany, że nie prześlizgnął się, a naprawdę był lepszy. I mam nadzieję, że ManCity okaże się lepsze dzisiaj.
0
@P33ck Villareal może być zdobywcą CL, trochę za wcześnie na "nie powinien był odpaść" :P
3
@FC1899Barca Reprezentanci polskich ultrasamców naśmiewają się teraz z dzieci?
0
@El dominatore No właśnie o tym mówię, nie rozumiem rasizmu w Narodzie, który przez rasizm tyle wycierpiał
0
@Survier polska tęsknota za aryjską Rzeszą to jedna z najbardziej zaskakujących sił we Wszechświecie :P
1
@Qlewer Nie, pracuję od 8 do 16.30, nierzadko muszę zostać 30-60 minut dłużej. Sklepy niespożywcze są u mnie w mieście otwarte do 18-19. Jeżdżę do pracy rowerem po 30 minut w dwie strony. Jak chcę zjeść obiad po pracy to mi już czasu nie wystarcza, jak się domyślasz :) Więc chodzę w tych przetartych jeansach już trochę zbyt długo.
BTW mam dyżury w weekendy, to i tych dzielnych niedzielnych pracowników mi bardzo nie szkoda.
Ale pracę lubię i nie chcę zmieniać, a chlebek mamy, dzięki za troskę.
2
@hoeniker To jak Mentzen u Stano. Jestem za wolnością, chyba że obraża moje uczucia religijne :P
1
@michal26 Najbardziej mnie bawi, że ten zakaz jest propsowany przez te same osoby, które straszą przed strasznym, zdemoralizowanym zachodem... Tymczasem w Niemczech w Wielkie Piątek było już wolne, gdzie w sobotę w Polsce ludzie nadal kwitli w robocie. Niedziele zakaz handlu mają za to od dawien dawna.
Sam jestem przeciw. Kończę pracę zbyt późno, żeby pójść na zakupy w tygodniu i zostaje mi jeden dzień.
0
@Kusco15 To jak jest ciężko odsiać od naszych filtrów. Żona jako pracownica seksualna to objaw podobnego myślenia jak np. ewolucjonizm społeczny - jeśli chcemy jakąś ideę nanieść na widziany przez nas świat to osiągniemy sukces. Homo sapiens ma olbrzymią wyobraźnię.
Ostatnio moja koleżanka usłyszała od szefa, żeby zmieniła pracę, bo ta jest zbyt trudna dla kobiet. Koleżanka wykonuję tę pracę lepiej ode mnie. Ja zostałem pochwalony za szybkie postępy. TO jest realny problem z dziedziny feminizmu.
Ta rozmowa powyżej to z kolei jakiś dziwny, na poczekaniu stworzony problem. Wyciągamy takie, żeby mieć się o co pokłócić. Nie chcę mi się nawet próbować tego zrozumieć.
0
@masq Wszyscy popełniamy samobójstwo rozwinięte w czasie.
Siedzisz teraz przed kompem? Dlaczego społeczeństwo ma płacić za leczenie Twojego kręgosłupa i hemoroidów?
Jesz za mało błonnika, pijesz słodzone napoje? Jak Ci na starość pęknie uchyłek jelita to mamy płacić za Twoje błędy?
Nie masz BMI w normie? Nie uprawiasz zalecanej ilości sportu dziennie? Nie robisz 12k kroków codziennie? Dlaczego oczekujesz, że wyleczymy Twój zawał?
Łatwo postawić prostą kreskę i powiedzieć co jeszcze jest w porządku, a co nie. Prawda jest banalna - wszyscy popełniamy błędy, cierpimy i próbujemy sobie z tym radzić. Pomagajmy sobie zanim się osądzać.
2
@masq "Chodzi mi o to, że podejście ludzi takich jak Ty prowadzi do tego, że otaczają nas same sieroty, zasiłkowcy i niedojdy życiowe. Czekające aż ktoś za nich naprawi ich błędy. Serio nie atakuję Cię, ale chciałbym byś mi odpowiedział jakim prawem wymagasz bym naprawiał innym ich życie, które sami sobie spieprzyli?"
Jak trafisz to lekarza, a w końcu trafisz, to nie zapomnij przypomnieć, że nie masz prawa oczekiwać, że ktoś naprawi Twoje błędy i ich życie, które sam sobie spieprzyłeś :)
Wszyscy te błędy popełniamy i pomagamy sobie nawzajem. Tak funkcjonuje społeczeństwo. Tworzą je ludzie, którzy nie są doskonali.
Jeśli za to uważasz, że Ty nie popełniasz błędów, z którymi musi żyć ktoś inny, to kłamiesz i już tym samym musimy żyć z Twoim błędem.
Naprawdę, da się żyć nie oskarżając i nie obwiniając się nawzajem. Zresztą paradoksalnie nowoczesne leczenie nałogów zakłada to u podstaw.
10
@masq Łatwo być złym na alkoholika, efektem jest jednak rozpalenie jeszcze bardziej palącego wstydu w nim samym, który on ugasi w wiadomy sposób. To trudne do zrozumienia, jednak współczucie wiele ułatwia. Niezdolność do powstrzymania się łatwo zrozumiesz, kiedy pojmiesz jak bardzo Ty nie umiesz na to zareagować inaczej niż gniewem. Zupełnie przegapiłeś, że strategia "zero tolerancji" jest impulsem, instynktem, nieprzemyślanym wybuchem. Taką Twoją... "słabością".
Podobne tory prowadzą do flaszki.
Polecam książki o komunikacji Marshalla Rosenberga. W obliczu takich problemów jego szkołą sprawdza się bez pudła.