0

Tak się zszokował facet, że aż osiwiał.

0

Facet ma papiery na grę, ale droga kupowania zawodników o niezwykle podobnym profilu nie jest dobrym pomysłem.

0

Pisząc o najlepszym zespole w historii masz na myśli Brazylię 70', Argentynę 86', Real 50'/60', czy Barcelonę 90'? Na dzień dzisiejszy Argentyna ma większy potencjał w ataku, Brazylia w obronie, a Niemcy w każdej formacji. Wiadomo, Hiszpanie raczej wyjdą z grupy, ale nie są już murowanym faworytem.

1

Można mieć wrażenie, że on ma jakiś żal do Barcelony. Dokładał do swojego transferu, szalał wręcz żeby iść do Barcelony. Dość szybko ją opuszcza, i to nie w glorii i chwale, a z łatką zmarnowanej szansy.
Chelsea to jego wybór, niepotrzebnie tylko wygłaszał jakieś szalone deklaracje będąc jeszcze w Arsenalu. Szaleńców na tym świecie nie brakuje, a szczególnie w światku piłki nożnej.

0

Loew to facet z klasą ;P Drogie garnitury, zegarki. Jadanie w modnych restauracjach... Może to jakaś szeroko zakrojona akcja marketingowa. Jakaś restauracja podaje w swojej karcie takową potrawę, a Pan trener Niemiec to reklamuje ;] Tylko czy wtedy nie powinno być przed meczem informacji o lokowaniu produktu? ;)

0

Koke się z Madrytu nie rusza, czyli zapewne za kilka dni/tygodni dowiemy się, że przeszedł do Realu (mimo umowy, za porozumieniem stron).

0

Rojo za bezproduktywne popisy mógłby dostać 4,

0

Momentami gra Albicelestes wołała o pomstę do nieba. Wiadomo, tam jest problem z zachowaniem proporcji między atakiem a obroną. Jednak mundialu nie wygrywa się rozjeżdżając Hiszpanów jak miazgę, a grając piach przez większość spotkań. Piach skuteczny. Argentyna ma grupę słabiutką, żadnego wielkiego przeciwnika, tak więc założenie jest proste: minimalnym wkładem sił wyjść z pierwszego miejsca, a potem się zacznie granie. Wiele reprezentacji im tego komfortu zazdrości. Fajnie jest oglądać ostre wymiany ciosów i grad bramek od pierwszego spotkania, ale wiele Mundiali udowodniło, że taka gra nie daje efektów.

0

Nie chcę wyjść na funboya :], ale ej, on ma taki styl gry, i nic nie poradzi na to. Alibicelestes ogólnie wyglądają nie jak reprezentacja faworytów, a klub argentyńskiej ligi podczas meczu w końcówce Clausuli. No ale Mielcarski odprawiający ochy i achy nad toporną Bośnią to już przesada. Rozumiem, że grał w Portugalii i ciągle, dumny z tego będąc, rozkochany jest w Ronaldo, ale nie oszukujmy się, Bośnia stawia w góra ćwierćfinał i to po gigantycznym szczęściu, a Argentyna chce grać do finału. "Mierz siły na zamiary" ;]

0

Patrząc na ostatnie lata, jeśli do Barcelony są wręcz "wpychani" jacyś zawodnicy, to znak, że latem dowiemy się o ich transferach do Realu...

0

Drogi Byczku, nie musisz się ze mną zgadzać, wszak panuje pluralizm. Wypada jednak pamiętać słowa Lema, o ilości znaków interpunkcyjnych stawianych na końcu wypowiedzi. Tak swoją drogą, nie wiem czy zauważyłeś, ale tutaj nikt nie rozdaje nagród za ilość wystawionych komentarzy ;], tak więc nie sil się na bezproduktywne wstawianie czegokolwiek, byle skomentować.

0

Wracając do lat 70. Zespół Kazimierza Górskiego, potem Jacka Gmocha, był jedną z ekip, które tworzyły czołówkę "ojców footballu totalnego". Górski zaliczał sukcesy, przyszedł mecz z RFN, słynna ulewa, Polacy grali piłką, po ziemi, wymieniali sporo podań, Niemcy walili górą, i pędzili. Niemcy wygrały, Polska trafiła do małego finału. Czy Pan Kazimierz zmienił styl gry? Potem Jacek Gmoch przegrał mundial w Argentynie, i zaczął się koniec polskiego modelu. Kto wie, jaki poziom dziś osiągałaby polska reprezentacja, gdyby tak jak Barca dalej, konsekwentnie stawiała na taki, a nie inny football. Tego się już nie dowiemy.

4

"Tiki-taka jest zła, trza ją w mordę lać"... Od dłuższego czasu na forach wrze, po każdej porażce jest organizowana nagonka na tiki-takę. Wczoraj nawet nie grała Barcelona, a Bayern, i to on został pokonany. Bazował na bezproduktywnym podawaniu po obwodzie. Hokejowy zamek. Kibice w sieci, domagają się zmiany stylu gry, trochę na zasadzie skopiowanie tego, jak gra Real. Rodzi się więc pytanie: z jakich powodów kibicuje się danemu klubowi piłkarskiemu? Zazwyczaj pochodzenie z rejonu w którym dany klub ma swoją siedzibę. Zdarzają się też kluby globalne, które posiadają rzeszę kibiców na całym świecie. W takich przypadkach ważną kwestią jest charakter zespołu, jego filozofia. Komuś odpowiada sposób gry danej ekipy, i dlatego im kibicuje. Real ma filozofię kupowania, w sposób spektakularny, zawodników za gigantyczne pieniądze. Komuś to odpowiada, więc im kibicuje, spoko. Kogoś innego kręci twarda, męska gra, ze sporą ilością fauli, agresją w grze, luz. Inny będzie się fascynował ultra obroną, i bazowaniem na szybkości. Barcelona wiele lat temu obrała swoją drogę, postawiła na football totalny, na swoją tiki-takę. Można wysnuć założenie, że zalążki tej filozofii to jeszcze lata 70. Zaprzęgła doń szkółkę, wiedząc, że taki styl gry, wymaga perfekcyjnego wyszkolenia. Całe lata poświęciła na dopracowywanie swojego modelu, przeżywając wzloty, ale i zaliczając wielkie upadki. Czy na prawdę ktoś z Was sądzi, że od tak, z dnia na dzień, w Barcelonie powiedzą "stop!, kibice w internecie domagają się całkowitej zmiany stylu gry, tak więc sprzedajemy 4/5 składu i stawiamy na kick & run"? Nikt nikogo nie zmusza do kibicowania Barcelonie, jej stylowi gry, jej filozofii.

0

Pojedyncze widowiskowe mecze każdemu się zdarzają. Jeśli zespół jest dobry, na wysokim poziomie, to może im się przytrafić niezły mecz, ale daleko im będzie już poniekąd słynnego Real 3-4 Barcelona ;] To taki nowy wyznacznik poziomu spotkania ;]

0

Kolega sobie szydzi z ewentualnych komentarzy "wielkich kiboli gardzących żelusiem - Krystynom" ;]

0

W jakiś sposób w zeszłym sezonie Atletico przełamało fatum gier z Realem. Jest w gazie, ma potencjał, i silną motywację. Pytanie czy silniejszą od Realu, no i tym bardziej, czy silniejszą od Mou, któremu zdecydowanie marzy się zagranie na nosie Perezowi.

1

Odnoszę wrażenie, że dałeś się ponieść medialnym "łowcom sensacji". Bayern nie grał prawdziwej tiki-taki, to była jej upośledzona wersja. Zeszły sezon mieli niezwykle udany, dzięki motywacji. Motywacji jakiej brakowało wszystkim innym. Próby zaszczepienia takiej gry, jaką prezentowała Barcelona kilka lat temu, w Bawarii to szaleństwo. Barca dopracowuje taki styl od wielu, wielu lat. Bayern chciał iść na skróty, i się przejechał. Prymitywna, mocno archaiczna liga niemiecka też im nie pomogła. Ten sam Bayern, który kilka miesięcy temu był już pewien triumfu w Bundeslidze, na półwyspie Iberyjskim, czy na Wyspach musiałby się tłuc z innymi tuzami. W Niemczech nie ma przeciwnika, bo przecież nie jest nim Borussia. Motywacja spadła maksymalnie. Nie ma przeciwników, nie ma o co walczyć. No i Real wpadł, zagrał kawałek porządnej piłki, jakiej w Monachium w tym sezonie próżno było szukać w grze przeciwników Bayernu, i po zawodach. Tiki-taka nie jest tutaj niczemu winna, gdyż tam się nie grało tiki-taki. Media podniosły larum rok temu, że umarł król (Barcelona), niech żyje król (Bayern). Jak się wczoraj okazało, to tak nie działa. To tak nie funkcjonuje. Przyznam Ci w jednym racje, Enrique to chyba zły pomysł. Ok, raz się udało, z mało utytułowanym trenerem. takim początkującym, ale bez brawury. To był strzał w 10, który zapewne długo się nie powtórzy.

0

Zastanów się, czy to kibice Barcelony, czy jakieś dzieciaczki, z nienawiścią patrzące w stronę Atletico, bo przecież Los Colchoneros są wyżej w tabeli.
Z resztą, Atletico też nie gra porywającej, spektakularnej piłki. Ich gra nie jest piękna dla oka, nie jest powabna ;P. To raczej toporne "kick and run", ale się sprawdza.Osobiście stawiam na Los Colchoneros, bo Koke to przyszłość hiszpańskiej piłki, Filipe Luis ma polskie korzenie, a Arda Turan ma świetny zarost ;p

2

To że Perez coś powiedział, nie oznacza od razu, że to prawda objawiona.

0

Yhy, Yhy, Yhy, no, no, no, no, no... Teraz piąteczka w czaszeczkę, i pamiętaj: mimo, że szkoła Cię nudzi i nuży, to w dalekiej perspektywie lat, będziesz za nią tęsknił, tak więc miast wagarować i "królować" na łączach, wal śmiało od poniedziałku do piątku na lekcje ;]

0

Zdaje się, że to UEFA nie FIFA nałożyła wtedy karę finansową na klub z kłopotami finansowymi.

0

Niekoniecznie, swego czasu jeden Pan Piłkarz złożył sprawę do sądów unijnych i wygrał. "Jego" prawo zaczęło obowiązywać i wielu nań korzysta.

0

Nawet nie Europy, a Unii. UE wymogła to na FIFA.

0

No ale tak to właściwie wygląda. Jakaś rodzina w Bangladeszu żyje na tzw dnie, matka bezrobotna, ojciec na dorywczej pracy (oczyszczanie cegieł) i gromadka dzieci. No ale jedno z nich ma fantastyczną petardę w nodze. Jegomość ten ma powiedzmy 10 lat. Klub z Europy (niekoniecznie tylko Barcelona) znajduje takiego młodziana, widzi w nim potencjał, daje możliwość rozwoju poprzez przeprowadzkę do Europy, i wiadomo, przyjeżdża z nim rodzina. Klub daje Ojcu pracę, załatwia dla matki pół etatu, a rodzeństwo swojego nowego gracza, wysyła do renomowanej szkoły. No i tę "niegodziwość" odkrywa "pozytywny bohater" naszej opowieści, Kapitan FIFA! ;P. Szybko dopada "zbrodniarzy" którzy nie pozwalają ojcu rodziny pracować w wolnym zawodzie czyściciela starych cegieł, matce odbierają wolność w braku pracy, a dzieciom uniemożliwiają tak ukochany przez każde pociechy brak perspektyw. ;] Sprawiedliwość znów zatriumfowała!.

0

To że Juve się go pozbył to wiem, i też o tym mówię. Lepiej żeby tych normalnych kibiców Barcelona nie zostawiła, jak Juve zostawił Del Piero.

0

Z Del Piero to lepiej uważać, lepiej porównać do Tottiego ;]

0

Jeśli potwierdzą się różne spekulacje, to Barcelona nie będzie mogła przedłużać ani renegocjować umów, a co za tym idzie, nie będzie mogła w tym czasie podpisywać żadnych umów profesjonalnych, również z zawodnikami ze swojej szkółki.

0

Akurat finansowe fair play to sobie można o kant stołu potłuc ;]. To całe fair play, polega na tym, że kluby słabsze, mniej zamożne nie mają prawa się rozwijać, kupować na kredyt, i ewentualnie stawiać na jedną kartę. Ba, cały system ma zapobiec sytuacjom w których jakiś milioner wpompowuje swoje "srebrniki" w jakiś klub. Status Quo zachowane po wsze czasy.

0

Hmmm, intrygujące. Drakońskie kary. Nie lubię spiskowych teorii dziejów, ale kurde blaszka ;P, Barcelona nie może kupować, nie może wypożyczać, nie może prowadzić negocjacji, nie może przedłużać ani rozwiązywać kontraktów, ale może sprzedawać ;). Jeśli skończył się cykl Barcelony (co ogłoszono wszem i wobec już wielokrotnie), to na diabła komu wyeksploatowani i "skończeni piłkarze? No chyba, że jednak Bayern nie jest taki mocny jak się mówi, a sporo klubów czuje się poszkodowanych, np tym, że Iniesta - Kastylijczyk, Messi - najbardziej bramkostrzelny Diez, i Neymar - obwołany najzdolniejszym młodzianem, nie biegają w prześcieradle po boisku ;]

0

Nie jestem ekspertem od międzynarodowego prawa statutowego federacji sportowych ;], tak więc nie orientuję się z którego roku jest dany przepis dotyczący zatrudniania zawodników niepełnoletnich. Nie znam tez dokładnych szczegółów kontraktu Lionela, ale nie spinaj się Kolego ;) FIFA nie może odebrać nikomu piłkarza (No chyba, że nazywa się Di Stefano i bardzo chce go Real, a krajem rządzi Junta wojskowa ;]). Nie chodzi o samo pozyskiwanie nieletnich, ale o nielegalne (wedle przepisów FIFA) płacenie za tychże zawodników, ich klubom i rodzinom. Można pozyskiwać młodych, ale nie "kupować" ich. Jednak wielkie footballowe "firmy" robią to, a potem ryzyk fizyk, albo się uda albo będzie kara.

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?