osa91
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Warszawa
7 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@contowsky Oh pamiętam jak mój tato kiedyś sprawił sobie bojownika do akwarium. Absolutnie piękna ryba, ale ma sporą wadę. Mimo swojej urody dość mocno psuje efekt wizualny całego akwarium, bo inne rybki też były piękne, ale zostały w godzinę wymordowane przez nowego, urodziwego lokatora.
0
@FafitFCB Dokładnie tak wygląda mój FM...
5
@Cadafaz A po pierwszym sezonie możliwość pracy zdalnej z wypożyczenia do Bayernu :)
0
@feiticeira Ależ dokładnie sprecyzowałem pisząc o chrześcijaństwie, a nie katolicyzmie. Celowy zabieg. Obowiązkiem papieża było natomiast grzmieć w obliczu ludobójstwa. Zamiast tego wolał fotki z Duce. Poza tym nie jest prawdą, że katolicy nie wspierali nazizmu. Wspierali jak wszyscy Niemcy, bo byli indoktrynowani przez władzę i propagandę. Pragę przypomnieć, że nasz ostatni papież miał przeszłość w Hitlerjugend. Po prostu skala tego wsparcia była mniejsza niż w przypadku protestantów. Grupą religijną, która nie wspierała całościowo nazizmu byli Żydzi, bo ciężko się wspiera kogoś z wnętrza pieca krematoryjnego. Naziści doskonale poradzili sobie z jednostkami, które śmiały ich nie wspierać po przejęciu przez nich władzy. Niezależnie od narodowości wylądowali oni w Dachau, Sachsenhausen, czy innych uroczych kurortach. Nie wiem czy katolicy wspierali nazizm z przekonania, czy ze strachu, a raczej jakie proporcje były jednych i drugich, bo nie byli rzecz jasna grupą społeczną o jednolitych poglądach.
Nie wybielajmy określonych religii z uwagi na naszą sympatię, czy antypatię do nich. To były straszne czasy, ale władza nazistowska nigdy nie była przeciwna religii chrześcijańskiej. Była przeciwna oporowi przeciwko niej, jak to każda władza totalitarna. Komuniści odwoływali się do zaprzeczenia religii (opium dla mas), ale naziści nie byli ateistyczni z założenia. Wiele swoich chorych tez argumentowali (oczywiście w manipulacyjny sposób) właśnie wartościami religijnymi.
0
@fanoflakers Bezwartościowy komentarz. Nie mam zielonego pojęcia co dokładnie uważasz za bzdury i dlaczego. Nie wiem też co ma na celu odwołanie się do tego kto wymyślił komunizm (przyjmuje się że Marks i Engels, ale ja bym sięgnął nawet do Thomasa More i jego "Utopii").
@feiticeira Ta mapka nie pokazuje niczego właściwie. W 32 roku w Niemczech katolicy głosowali w większości na Katolicką Partię Centrum oraz na... komunistów! Co nie ma żadnego znaczenia, bo nigdzie nie odwołałem się do tego że NSDAP miało poparcie katolików niemieckich (miało za to poparcie kościołów chrześcijańskich), ani też nie pisałem nic o stosunku NSDAP do katolicyzmu. Pisałem o chrześcijaństwie generalnie, bo Niemcy kto kraj zdominowany przez wyznania protestanckie.
@Kajtek77 To oczywiste że LWP było elementem machiny Armii Czerwonej i że rządzili tam rosyjscy oficerowie. Słynna bitwa pod Lenino była przecież wysłaniem naszych na "rozpoznanie bojem", bo przedstawiali małą wartość dla ZSRR i mogli być mięsem armatnim. Polacy deportowani do Rosji nie mieli jednak innego wyjścia niż iść z Armią Czerwoną. Inaczej nie mogliby walczyć i resztę życia spędziliby na Syberii. Chociaż oczywiście nie twierdzę, że część z nich nie była po prostu komunistami.
0
@Kajtek77 Nie staram się licytować na gorsze okupacje, czy pamięć ofiar, a jedynie wskazać, że wizyta Armii Czerwonej nie była "wyzwoleniem", a de facto nową okupacją. Mniej wprost i innymi metodami, ale jednak. ZSRR nie kwapiło się do wyzwalania nas dopóki nie zaatakowała ich III Rzesza. Poza oczywistym "wyzwoleniem" ludności Białorusi i Ukrainy 17 września. To że wypędzili Niemców to tylko efekt uboczny ich wojny z nimi, ale też skorzystanie z okazji do tego co nie udało się w 1920. Nie okupowali nas poprzez aneksję. Zrobili to mądrzej i osadzili swoich ludzi w naszych władzach. Po prostu zrozumieli, że wcielenie Polski, Czechosłowacji, czy Węgier do ZSRR będzie wrzodem na czterech literach, bo będą męczyć się z oporem. Lepiej mieć grzeczną marionetkę niż niegrzeczną prowincję.
Nie łączyłbym jednak działań LWP z działaniami Armii Czerwonej. LWP jednak szło wyzwalać Polskę, a u czyjegoś boku iść musiało. Berlingowcy starali się pomagać powstaniu warszawskiemu, sowieci z kolei pacyfikowali akcję Burza.
2
@Persyfl Nie, uważam że ZSRR napadło na Polskę 17 września, a w 44 tylko przesunęło linie frontu. Te radzieckie wojska nie stacjonowały u nas na życzenie suwerennego rządu tylko na życzenie Stalina, któremu marionetkowy rząd wybrany w sfałszowanych wyborach nie mógł się sprzeciwić. To różnica pomiędzy Niemcami teraz, a nami wtedy.
Teoretycznie w Norwegii w trakcie niemieckiej okupacji też był norweski rząd. Marionetkowy rząd kolaboracyjny nie sprawia jednak, że kraj jest wolny.
Nie neguję też alianckich zbrodni, bo się zdarzały. Głównie jednak były to decyzje militarne (Drezno, Japonia i wiele innych nalotów), a nie bestialstwo żołnierzy. Alianci dopuszczali się ich czasem, a Rosjanie na porządku dziennym. Poza tym żołnierzy alianckich za zbrodnie wojenne (przynajmniej teoretycznie) karano, a Armia czerwona po zdobyciu Berlina dostała np 3 dni na "róbcie co chcecie", więc gwałcili, palili i mordowali w najlepsze. Prawdę mówiąc niemieckie wojsko zachowywało się lepiej niż Armia czerwona. To nie było wyzwolenie, to była zamiana okupanta. Porównaj to z sytuacją Francji... Amerykanie nie zgwałcili połowy Paryża, nie mordowali w katowniach francuskiego ruchu oporu, pozwolili im wybrać własne władze. To jest gigantyczna różnica.
1
@wyrek Jest zdecydowanie zły. Dochodzimy wtedy do stanu gdzie państwo może nakazywać lub zakazywać obywatelom określonego sposobu życia z uwagi na religię, której Ci obywatele wcale nie muszą wyznawać. Nie jest rolą państwa mieszanie się do religii. To kwestia indywidualnych przekonań i moralności. Rolą państwa jest danie ludziom warunków do godnego życia zgodnie z własnym sumieniem i własnymi poglądami. Bez narzucania czegokolwiek ideologicznie poprzez prawo.
Nie, nie uważam że to dobre rozwiązanie. Uważam że to bardzo skomplikowane, bo z jednej strony w idealnym społeczeństwie jest to nie fair, a ludzie powinni sami sobie pomagać i funkcjonować w społeczeństwie jak organizm. Z drugiej strony nie żyjemy w świecie idealnym. Państwo musi przyjmować na siebie pewne obowiązki w zakresie zapewnienia ludziom godnego życia i bezpieczeństwa. Do tego potrzebuje środków, a własnych nie ma, więc musi pobierać podatki w celu realizacji pewnego dobra wspólnego. Chciałbym jutro obudzić się w świecie, gdzie nie istnieje ZUS i mogę sam sobie odkładać na emeryturę, a ludzie się wspierają. Pomagają chorym, niepełnosprawnym, starym. Niestety realia są takie, że część osób by na tą emeryturę nie odkładała, a państwo nie może pozwolić by umarli z głodu i stwierdzić "a mówiliśmy że trzeba oszczędzać". Ludzie nie pomagają sobie nawzajem, a raczej się nienawidzą. Działający leseferyzm to utopia, bo zakłada że wszyscy będą na tyle sprawni, by dobrze się w nim odnaleźć, a jak wiemy część ludzi to idioci. Dlatego wg mnie socjalizm jest konieczny, ale socjalizm mądry. Inwestycje w bezpieczeństwo, ochronę zdrowia, komunikację, wsparcie potrzebujących, ale absolutnie nie rozdawnictwo. Są przesłanki które uzasadniają duże wsparcie od państwa (np: niepełnosprawność), ale jedną z takich przesłanek nie jest lenistwo, a je właśnie wspiera rozdawnictwo. Kolejną kwestią jest zbieranie na to środków w sposób, który nie będzie dolegliwy dla przeciętnego obywatela, a jednocześnie nie spowoduje zastoju gospodarczego. To bardzo skomplikowane i wymaga znalezienia złotego środka. Z jednej strony nadregulacja i nadmierna ingerencja państwa są nieefektywne i szkodliwe, ale z drugiej wolny rynek prowadzi do patologii (przykładem jest biznes deweloperski, gdzie bez regulacji tworzono mieszkania po 8 metrów kwadratowych). Nie jestem wielkim znawcą ekonomii i nie mam odpowiedzi oraz rozwiązań na problemy społeczne i gospodarcze. Patrzę natomiast na zimo i widzę, że skrajności są złe. Komunizm jak wiemy nie działa, a jest skrajną formą socjalizmu. Nie działa też leseferyzm, bo zyskują na nim tylko najbogatsi, a reszta żyje w biedzie. Mam za dużo wrażliwości, by pozwolić dzieciom z biednych rodzin głodować i cierpieć za rodziców alkoholików, ale też za dużo rozsądku, by stwierdzić że państwo powinno każdemu sypać kasą. Państwo powinno mądrze wspierać ludzi, ich edukację, rozwój biznesu, technologii, dbać o zdrowie, bezpieczeństwo, godną przyszłość na emeryturze, chronić przed wyzyskiem. Nie powinno natomiast sypać kasą, bo to populistyczna metoda kupowania głosów. Temat trudny i przyznam szczerze, że nie mam wyrpacowanego żadnego genialnego rozwiązania.
0
@wyrek Czyli uważasz, że podatek progresywny to większe zło niż obcięcie komuś łba maczetą w imię Allaha albo z uwagi na to, że pochodzi nie z tego plemienia w Afryce?
6
@wyrek Obecnie największym złem jest fundamentalizm religijny i nacjonalizm. Ludobójstwa są dokonywane w imię czystek etnicznych lub religijnych, a nie w imię 40 godzinnego tygodnia pracy, podatku dla najbogatszych, czy innych socjalistycznych postulatów.
@Persyfl Nie doszło do okupacji? Oczywiście że doszło. Stacjonowały u nas radzieckie wojska, ruchy demokratyczne były tłumione w obawie przed interwencją ZSRR, rząd był marionetkowy, katownie działały w najlepsze. To że nas nie wymazali z mapy wcale nie oznacza braku okupacji. Ludzie witali Armię czerwoną z kwiatami, bo 5 lat żyli pod niemieckim butem. Potem się okazało, że ta Armia czerwona ich mordowała, gwałciła i deportowała. Żołnierze radzieccy nie ginęli za Polskę, czy w imię wolności. Ginęli walcząc za swój kraj i prąc na Berlin. W Budapeszcie zgwałcono podobno ponad 90% kobiet. Różnica pomiędzy jedną napaścią, a drugą jest marginalna i czysto propagandowa.
4
@sebasek99 Hitler wprost w Mein Kampf uznawał chrześcijaństwo za religię tolerowaną, a wręcz pożądaną. Była im przyjazna. Z resztą dość bliskie relacje utrzymywane przez NSDAP z kościołem to potwierdzają. Wśród nazistów były jednostki okultystyczne, ale sam Adolf uznawał się za niepraktykującego chrześcijanina i dość często odwoływał się do wartości chrześcijańskich (prawdopodobnie w celu manipulacji chrześcijańskim społeczeństwem niemieckim).
@wyrek Pierwotnie prawica zrzeszała też tylko szlachtę i duchowieństwo. O ile mi wiadomo to obecnie jest troszkę inaczej. Odwoływanie się do rozumienia prawicy rodem z końca XVIII wieku jest absolutnie nieadekwatne.
Ok.... Czyli wg Ciebie Szwecja (socjalistyczna) jest gorsza niż III Rzesza? Jedni dają zasiłki i nakładają wysokie podatki na bogatych, drudzy eksterminują ludzi. Naprawdę uważasz że podatek progresywny jest gorszy niż komora gazowa? Największe zło tego świata....
1
@Cochise Oczywiście. Szeregowanie nazizmu jako prawicy jest dużym uproszczeniem. Ja generalnie nie jestem zwolennikiem podziału na prawicę i lewicę, bo to niczego nie oddaje. Po dokonaniu takiego podziału dochodzimy do absurdów, gdzie w jednym worku mamy chadeków i faszystów, a w innym komunistów i socjaldemokratów, czy socjalliberałów. Kierując się podziałem z rewolucji francuskiej, czyli z czasów powstania prawicy i lewicy, nazizm sytuuje się prawicowo jako ideologia jednak konserwatywna oraz nacjonalistyczna. Traktuje on jednak instrumentalnie praktycznie wszystkie dziedziny życia w celu zdobycia władzy absolutnej. Taka klasyfikacja jest jednak bardzo upraszczająca i przez to nieodpowiadająca potrzebom definicyjnym, bo sam podział na prawo/lewo jest przestarzały i nieadekwatny do rzeczywistości XX oraz XXI wieku.
@Persyfl A jaka jest różnica między 1 września, a 17 września? Żadna. Najechali nas jedni i drudzy. Wyzwolenie zostało natomiast dokonane w Europie Zachodniej, gdzie alianci weszli, wyrzucili najeźdźcę i dali możliwość decydowania o sobie tym krajom. U nas Rosjanie zostali, sfabrykowali wybory, wymordowali "element wywrotowy". Zamiast nas anektować to uczynili nas marionetką. To nie jest wielka różnica.
6
@wyrek To nie jest moja definicja tylko definicja naukowa. Prawica nie ma nic wspólnego z wolnorynkowością. Proszę dokładny opis poniżej:
"Określenie „prawica” pierwotnie odnosiło się do tradycyjnych konserwatystów, monarchistów i reakcjonistów, z czasem do prawicy zaliczani byli przedstawicieli nowo powstałych nurtów politycznych – neokonserwatyści, zwolennicy supremacji rasowej, nacjonaliści, faszyści, chadecy, fundamentaliści religijni i klasyczni liberałowie. Prawica jest zróżnicowana na tle gospodarczym, o ile pierwotnie prawica popierała poglądy kapitalizmu to od XX wieku część prawicy szczególnie tej skrajnej odrzuca modele kapitalistyczne (w przypadku radykałów na rzecz m.in. korporacjonizmu czy faszyzmu), z kolei bardziej umiarkowana prawica coraz częściej popiera neoliberalizm."
Prawica wywodzi się z okresu rewolucji francuskiej, gdzie po prawej stronie zasiadała szlachta i duchowieństwo, a więc stronnictwa konserwatywne. Poglądy gospodarcze nie miały żadnego znaczenia. Prawica (jak i lewica) to nie są spójne środowiska i mieszczą w sobie wiele ugrupowań i wiele poglądów. Chadecy i nacjonaliści zwykle mają ze sobą mało wspólnego, ale mieszczą się na prawicy z uwagi na łączący ich konserwatyzm. Na lewicy zasiadają natomiast ugrupowania dążące do zmian i starające się oderwać od dotychczasowego porządku.
Definiowanie prawicy przez pryzmat USA i UK, gdzie funkcjonował dwupartyjny system (w UK już w mniejszym stopniu) podzielony na wolnorynkowi konserwatyści oraz socjaldemokratyczni postępowcy, jest błędne i pokazuje brak rozeznania w temacie. W Niemczech na przykład nikt nie kwestionuje chadeckiej przynależności do prawicy, a jest ona mocno opiekuńcza i socjalna. Zamykanie prawicy do szeroko pojętego kręgu ugrupowań "republikańskich" (odwołując się do nomenklatury amerykańskiej) jest nieuzasadnione w realiach systemów wielopartyjnych.
Konfederacja nie jest faszystowska w rozumieniu patrzenia na gospodarkę, ale jest faszystowska jeśli popatrzymy światopoglądowo. Tak samo jak nie jest komunistyczna ani gospodarczo, ani światopoglądowo. Natomiast nigdy problemem faszyzmu nie był ich pogląd na gospodarkę, a właśnie kwestie światopoglądowe. Nikt nie uważa socjaldemokratów, czy socjalliberałów za poglądy skrajne i niebezpieczne pomimo ich lewicowości. Problemem faszyzmu był rasizm, ksenofobia, szowinizm, militaryzm, nacjonalizm. A to wartości bliskie Konfederacji, a przynajmniej jej narodowej części, bo ugrupowanie w sobie jest bardzo niespójne i zrzesza ugrupowania o poglądach podobnych (wolnorynkowych i konserwatywnych), ale z bardzo różnym naciskiem na pewne kwestie (Korwin na gospodarkę, RN na światopogląd nacjonalistyczny, Braun na religię). Tak samo wygląda sprawa z Lewicą, gdzie naciski są różnie rozłożone (Wiosna na światopogląd, Razem na gospodarkę, SLD w sumie nie wiem na co bo to postkomunistyczne bagno).
Polecam spędzić kiedyś wieczór, posiedzieć, poczytać, zastanowić się. To Ci poszerzy horyzonty, bo obecnie tworzysz sobie swoje definicje, swoje rozumienie i dopasowujesz rzeczywistość do swoich potrzeb nomenklaturowych, a to niestety tak nie działa. To że Chiny nazywają się komunistycznym krajem nie oznacza, że takim są, bo stały się bardzo kapitalistyczne. Tak samo fakt że RN nie uważa się za faszystów, nie oznacza że nie jest im bardzo bliski.
7
@wyrek Tak jeszcze tylko dodam co do aborcji w Niemczech w okresie międzywojennym "W okresie Republiki Weimarskiej zalegalizowano aborcję i dopuszczono do powszechnej sprzedaży środki antykoncepcyjne. Zmiana nastąpiła po dojściu do władzy Adolfa Hitlera i powstaniu III Rzeszy w której aborcję uznano za zbrodnię przeciwko ciału i państwu, zezwalając Niemcom tzw. Aryjczykom jedynie w szczególnych okolicznościach. W wyniku tego nastąpił spadek liczby zabiegów aborcyjnych z 34 698 w 1932 do mniej niż 2000."
Aborcja w III Rzeszy była dozwolona i wręcz promowana (o ile nie przymusowa) dla ras innych niż aryjska. Dlaczego? Bo te rasy były zbędne. Eugenika bardziej niż formę aborcji przyjmowała raczej formę ludobójstwa i eksterminacji jednostek słabych. Dla Niemek aborcja była bardzo ograniczona, bo to marnowania aryjskiej krwi.
Co do związków nazizmu z religią polecam zapoznać się z taką książką... Mein Kampf. Chrześcijaństwo jest jasno wskazane jako pozytywne, dopuszczalne i tolerowane. Naziści mocno opierali się na religii, ale też odwoływali do różnych dziwnych okultyzmów. Sam Adolf uważał się za niepraktykującego chrześcijanina. A że "nie zabijaj" było im nieco obce... Cóż... Przypomnę że kościołowi przez setki lat też było.
Proponuję trochę poczytać o temacie, rodowodzie nazizmu, wartości do jakich się odwoływali. Konserwatyzm, religia, nacjonalizm, ksenofobia, szowinizm, rasizm, militaryzm. To wszystko się u nich pojawiało, tak samo jak pojawia się wśród obecnych narodowców w Polsce. Różnicą jest podejście do gospodarki, ale to nie jest argument wystarczający do uznania jednych za prawicę, a drugich nie. Polecam trochę się douczyć, a potem wdawać w dyskusje.
4
@Persyfl Bez przesady. Zmiana jednego najazdu na drugi to nie wyzwolenie. Armia czerwona wypędziła szwabów, bo akurat z nimi toczyła wojnę i stąd to "wyzwolenie". Jakby nie było Niemców to by nikt tego nie nazywał wyzwoleniem tylko najazdem albo propagandowo "wyzwoleniem klasy robotniczej w ramach szerzenia komunizmu".
8
@wyrek Oczywiście że byli konserwatywni. Aborcja eugeniczna nie miała nic wspólnego z wiarą lub jej brakiem, a chęcią tworzenia silnego narodu pozbawionego słabych jednostek. Jednocześnie NSDAP miała silne związki z kościołem i poparcie ze strony władz kościelnych. Nie w każdym kraju konserwatyści odwołują się do religii.
8
@wyrek Tu nie mówimy o prawicy gospodarczej tylko prawicy światopoglądowej rozumianej jako nacjonalizm, konserwatyzm i takie tam miłe rzeczy. Stąd właśnie faszyzm jest prawicowy, a komunizm lewicowy. To nie ma związku z gospodarką, bo obie doktryny stawiają na socjalizm gospodarczy i silną kontrolę państwa nad wszystkim. Jak to zawsze w totalitaryzmie bywa. NSDAP to partia narodowa, konserwatywna i socjalistyczna. KPZR to partia wszechnarodowa (łącznie komunistów niezależnie od nacji), postępowa (odrzucająca wszystkie wzorce i wartości na rzecz nowych, komunistycznych) i socjalistyczna.
1
@BarcaInfo Domowa jest paskudna.
0
@NeroTFP Jeszcze ta nazwa na pewno się kwalifikuje https://andrzejrysuje.pl/wordpress/wp-content/uploads/2017/07/Slowa-slowa.png
0
@escarabajo Suarez ma 33lata i problemy zdrowotne. Jego czas mija, a poważnego zmiennika potrzebuje już od dwóch lat. Oyazabal miałby szanse grać. Coutinho jest już właściwie poza klubem, Dembele jeśli gra to nie zachwyca. Chłopak byłby prawdziwym wzmocnieniem.
Natomiast dla mnie najlepszą opcją byłoby postawienie na Collado.
0
@escarabajo Moreno to 40mln klauzuli, a miałby perspektywę na grę dłużej niż pół roku w tym klubie. Oyazabal to w ogóle nie jest zawodnik na pozycję Suareza tylko na skrzydło, a klauzula to podobno 75mln.
0
@Mathew86 Moreno ma podobno 40mln klauzulę, a Oyazabal 75mln. Pierwszy to dobra 9 z wieloma latami gry przed sobą i umiejętnościami pozwalającymi na bycie graczem do rotacji w wielkim klubie, a drugi to młody skrzydłowy z gigantycznym potencjałem. To nie są przystępne klauzule, ale gracze z potencjałem by być wzmocnieniem w perspektywie dłuższej niż zapchanie dziury na pół roku. Collado to też skrzydłowy. Tak samo jak Dembele, czy Perez. Nie zapominajmy że szukamy zastępstwa za Dembele, a nie Suareza.
1
@BarcaInfo Jak Perez odchodził to padały słowa, że w razie konieczności jest Collado. Wystarczy dać mu szanse. A jeśli już kupować to sensownie... Gerard Moreno? Oyarzabal? Transfery drogie, ale nie na pół roku.
0
@Mathew86 Gerard Moreno? Oyarzabal? Nikogo i dać szansę komuś ze szkółki jak np: Collado?
0
@IronSanHybrid Oh męczy, męczy. Słychać po nim te 80 lat, bo niestety wypowiada się charakterystycznie dla osoby starszej i trochę w oderwaniu od roli jaką pełni. Bardziej brzmi jak trener przy linii niż ekspert. Do tego jego wiedza o piłce jest mocno... Przestarzała i betonowa. Słuchanie jak w meczu Barcy cały czas narzekał, że nie można tak grać krótkimi podaniami, że musi iść długa piłka... Trochę jakby przespał całą erę Pepa i nie zauważył, że piłka się zmieniła.
0
@Chwytliwy Pojawiają się plotki, ale nic konkretnego nigdy nie wybucha przy Alessio. Ja nie twierdzę, że on by nie dał rady w topowym klubie, ale statusu Pique, czy Ramosa nie osiągnie. Poziom solidnego gracza bez gwarancji miejsca w podstawowym składzie, chociaż w mojej ocenie nie wygląda na pewno gorzej niż Skriniar, a już na pewno lepiej niż Upamecano. Milan oglądam dość regularnie jak tylko puszczają go na Eleven i mnie Bennacer nie przekonuje. Na tle kolegów wygląda dobrze, ale to raczej dlatego, że reszta pomocników gra bardzo słabo. Chłopak ma w tym roku zero bramek i asyst. Nie broni się po prostu. Może przesadziłem mówiąc, że gra tragicznie, ale to raczej w odniesieniu do jego potencjału oraz tego co prezentował rok temu. Nie spełnia oczekiwań jak dla mnie, bo pomimo aktywności i starań niestety niewiele z tego wynika. Rebic to poziom podobny do Perisicia. Fajny gracz, ale w topowym klubie maksymalnie jako zmiennik. Wyobrażasz sobie jego rywalizację ze Sterlingiem, Salahem albo Neymarem? To trochę inny poziom. Theo nie wygląda źle obecnie i uważam, że ma spory potencjał nadal. Prawdopodobnie jakbym miał wybierać najlepszego obecnie gracza Milanu to w gronie kandydatów byłby Theo. Wierzę że jeszcze odpali, bo to bardzo ciekawy i ofensywny zawodnik. Pewnie nawet załapałby się do wielkiego klubu, ale raczej z racji małego wyboru na pozycji lewego obrońcy. Nie jest jednak lepszy np od Digne, który w Barcelonie nie dawał tyle ile się oczekiwało. Alby, Alaby, czy Robertsona z niego nie będzie.
0
@Chwytliwy Stadion to może być dobry ruch jeśli odbiją się sportowo. Największe sukcesy odnosili na San Siro i nie przeszkadzało im dzielenie go z Interem. Theo prezentuje się dobre, ale Digne również w Evertonie pokazuje się świetnie. Czy to oznacza że są topowymi obrońcami? Ja tego nie widzę. To świetni zawodnicy, ale nie prezentują poziomu wystarczającego na Barce, Real, Liverpool, czy City. To samo tyczy się pozostałych graczy. Są lepsi albo gorsi, ale nie są topowymi graczami. Może poza Gigim i Alessio. Z tym że Donnarumma gra tam dlatego, że jest wychowankiem nie miałem na myśli, że jest słaby. Został bo sypnęli wychowankowi kasą, ale mógłby grać w Realu albo Juve. To wielki gracz, więc Milan poświęcił wszystko, by go zatrzymać. Tylko dlatego się udało. Romagnoli to natomiast obrońca znakomity, ale jakoś nie wzbudza zainteresowania potęg. Dlaczego? Bo nie prezentuje AŻ takiego poziomu by zostać w nich gwiazdą. Bennacer to one season wonder na razie i w tym sezonie gra tragicznie. Ma na pewno potencjał, ale go nie pokazuje. Natomiast Rebić, Hakan i Suso to średniacy na kluby mocne, ale nie wielkie. Poziom Sevilli, czy Arsenalu to max na co ich stać.
0
@VenoM Za transferem zimą. Jeśli trafiłby do nas jakiś solidny gracz, ktoś z potencjałem by się rozwijać... Np taki Ferran Torres. Teraz nie ma już zimy, jest łatanie dziury na siłę poprzez transfer średniaka za sporą kasę na dogranie sezonu. Już lepiej postawić na kogoś ze szkółki... Dać mu minuty, przekonać się czy da radę. Nie oszukujmy się, że w tym sezonie zawojujemy świat. Nie wygramy LM, bo nasza kadra i ogólna sytuacja w klubie na to nie pozwalają. Może ugramy ligę, ale jeśli nie to co? Real rok temu nie wygrał nic, a jakoś żyje. Szkoda tylko że tracimy ostatnie lata Messiego...
0
@Chwytliwy Donnarumma tam gra, bo to wychowanek i wyłożyli na niego większa kasę niż topowe kluby. Zrobili wszystko aby go zatrzymać. Romagnoli to znakomity zawodnik, ale nie przebija się do tego topu najlepszych obrońców jednak. Hakan gra słabiej niż w Bundeslidze i nie da się go nazwać wielkim zawodnikiem. Zlatan jest jak Milan... Wielka marka, ale na drodze w dół od lat. Theo pokazał jakim jest graczem w Realu, gdzie grał patologię. Bennacer w tamtym roku był świetny, ale w tym totalnie zgasł. Na razie to "one season wonder". Ma ZERO goli i asyst w Serie A. Wyniki są gorsze niż potencjał wskazuje, ale obecnie Inter, Juve, Napoli, czy nawet Roma mają składy po prostu lepsze. Znajdź mi zawodnika w Milanie, którego widziałbyś w topowym klubie? Donnarumma. Romagnoli ewentualnie, ale na pewno nie jako postać pierwszoplanowa. Najpierw Milan stał się domem spokojnej starości, a teraz stał się po prostu przeciętny. Ma nadal potencjał by się odbudować, ale to nie jest kolos w kryzysie jak United. Stracili pozycję finansowego i wizerunkowego potentata, ale została im historia oraz marka. Na tym muszą się odbudować. Życzę im stabilności finansowej i powrotu na szczyt. A planów budowy nowego stadionu nie skomentuję... Tam trzeba pompować te setki milionów w kadrę, a nie w zastępowanie legendarnego San Siro.
0
Poszukiwania winnego są proste. Ja wyjaśnią jak to zrobić. Wstajesz rano, idziesz do łazienki, zakładasz okulary na nos, patrzysz w lustro i... Znalazł się!