1

@klemens100 "ja wyszedłem na ulicę, ja protestowałem, ja nawoływałem ludzi do dołączenia, dopuszczałem się wandalizmu, obrażałem Cię, ale to Twoja wina, bo to przez Ciebie mi się tego chciało". Dosłownie każde działanie można usprawiedliwić prowokacją, jednak poddanie się jej świadczy źle o sprowokowanym, nie zdejmuje odpowiedzialności.
A może ja rzeczywiście bywam w kościołach, a Ty czerpiesz informacje na ich temat z nieprzychylnych Kościołowi mediów? Nawet gdyby w żadnym kościele nie stosowano choćby minimalnych środków bezpieczeństwa, to w ławkach ścisk i tak jest mniejszy niż na proteście. Nie ma też kościoła, do którego zmieści się tyle osób ile uczestniczyło w największych protestach. Nie mam zamiaru udowadniać, że w kościele wirus się nie roznosi, nie o tym pisałem. Istotą mojego komentarza jest wskazanie tego, że usprawiedliwianie jednego z wydarzeń pod kątem wpływu na przebieg pandemii nie wynika z rozsądku i logiki, a przekonań próbującego uznać jedno za dobre, a drugie za złe, nie ma nic wspólnego z obiektywną oceną i wystawia marne świadectwo piewcy takiej opinii.

10

@kberlinek analogicznie w kościołach panuje mniejsze zagęszczenie, mniej osób pojawia się w jednym miejscu na raz, przebywają w swoim towarzystwie krócej, również mają maseczki... Twierdzenie, że w jedna z aktywności grupowych była w porządku z jakiegoś powodu, a druga jest kategorycznie zła, bo sieje śmierć jest w najlepszym wypadku niekonsekwencją i świadczy o zaślepieniu osoby formułującej taką opinię. Wszystko można zracjonalizować przy pominięciu kontrargumentów, nie znaczy to, że będzie to słuszne.

6

@Persyfl tak, Polska na szaro. Jak jest wyjaśnione w legendzie, związki homoseksualne nie są w Polsce formalizowane, ani prawnie zakazane, coś się nie zgadza?

3

@viscajasiek ewidentnie za usprawiedliwienie takiej a nie innej reakcji policjantów uznane jest potencjalne sięgnięcie po broń. Możemy dyskutować czy taka możliwość istniała czy nie, nie to jest jednak moim celem. Autor wątku uznał, że takie zagrożenie istniało, nim uzasadnił reakcję funkcjonariuszy, a nie brakiem posłuszeństwa. Wskazanie, że nie było realnej groźby użycia przez Floyda broni może być dobrym kontrargumentem, stwierdzenie, że ktoś twierdzi, iż niewykonywanie poleceń upoważnia do użycia potencjalnie śmiercionośnej siły - nie, bo nic takiego nie miało miejsca.

1

@viscajasiek nie napisałeś w pierwszym komentarzu o kwestii potencjalnego sięgnięcia o broń, stąd moje, retoryczne w istocie, pytanie.
Cieszę się w takim razie, że się zgadzamy, bo dokładnie to samo napisałem w swoim pierwszym komentarzu, sprecyzowałem, że w określonych warunkach, które pominąłeś w swojej prześmiewczej generalizacji, użycie siły prowadzące do uszczerbku na zdrowiu zatrzymywanego jest jak najbardziej uzasadnione.
Samo niewykonywanie poleceń pretekstem do użycia broni przez funkcjonariusza być nie powinno, jednak autor wątku nie usprawiedliwiał tego samym nieposłuszeństwem, stąd moja reakcja. Wierzę, że wiesz o co chodzi i na tym możemy poprzestać.

3

@viscajasiek może lepiej Ty mnie oświeć, w którym fragmencie komentarza o treści "No wiadomo, jak ktoś nie wykonuje poleceń policjanta to może umierać, tym bardziej jak jest czarny. Proste i logiczne. (...)" odnosisz się do niemożności sięgnięcia po broń przez tę konkretną postać? Wskazuję, że tak, w określonej sytuacji niestosowanie się do poleceń może uzasadniać użycie bardziej bezpośrednich środków. Skoro postanowiłeś popełnić generalizację, rozszerzyć swoją opinię na ogół interwencji policyjnych, to czemu teraz nie bronisz swojego stanowiska, a wracasz do pojedynczego przypadku? Powtórzę jeszcze raz: krytykuję treść Twojego komentarza, zastosowaną generalizację, odnosząc się konkretnie do śmierci Floyda piszesz na inny temat.

3

@viscajasiek a Ty próbowałeś jego opinię sparafrazować celowo pomijając kluczowy aspekt uzasadnienia, co czyni Twój komentarz, na który odpowiadam totalnie chybionym. Nie odpowiadam autorowi wątku, nie rozważam możliwości użycia broni przez zatrzymanego, krytykuję nietrafiony przytyk.

2

@viscajasiek ja widzę tylko opinię, że jeśli osoba będąca powodem interwencji służb potencjalnie sięga po broń, to trzeba temu bezwzględnie zapobiec, chyba się z tym zgodzisz? Broń palna, biała czy jakakolwiek inna w rękach zatrzymywanego kryminalisty powoduje zagrożenie życia.

4

@viscajasiek jak ktoś nie wykonuje poleceń stwarzając tym samym potencjalne zagrożenie dla życia lub zdrowia funkcjonariuszy oraz osób postronnych, to uzasadnione jest użycie wobec niego bardziej zdecydowanych metod, które w idealnym świecie nie powinny kończyć się niczyją śmiercią, ale w niektórych sytuacjach jest to nieuniknione. Czy tak było w tej konkretnej? Niekonieczne, ale policja musi reagować ostrzej jeśli łagodniejsze działania nie przynoszą efektu.

6

Od roku żyjemy w rzeczywistości silnie naznaczonej przez siejącego grozę wirusa. Zmusza on do adaptacji do nowej sytuacji, która wymaga utrzymania w wielu miejscach reżimu sanitarnego. Gdzie można znaleźć przykłady jego wzorowego przestrzegania? Jak się dziś przekonałem, chociażby w kościele.
Triduum Paschalne będące najważniejszym wydarzeniem w roku liturgicznym dla katolika oznacza częstsze niż zazwyczaj wizyty w kościele, jednym z miejsc, gdzie ludzie mogą obecnie przebywać, ale pod warunkiem stosowania się do ściśle określonych reguł. Jakie przejawy ich egzekwowania udało mi się zaobserwować? Przede wszystkim kontrola przy wejściu z dokładnym przeliczeniem ilości wiernych, którzy mieli do dyspozycji nie tylko płyn do dezynfekcji, ale również darmowe maseczki gdyby ktoś zamierzał przekroczyć próg bez takiego zabezpieczenia. Dzięki takiemu zabiegowi wszyscy obecni przygotowani byli należycie nie tylko do przeżycia duchowego uniesienia, ale również do zachowania przy tym maksymalnej ostrożności, czego konieczność podkreślona została przez kapłana jeszcze przed rozpoczęciem liturgii. Księża celebrujący Mszę Świętą mieli na sobie maseczki zdejmując je jedynie chwilowo na momenty, kiedy przemawiali. Wierni mieli możliwość przyjęcia Eucharystii na rękę. Po Mszy Świętej nie odbywała się adoracja Najświętszego Sakramentu, aby zniwelować ilość kontaktów międzyludzkich. Wszystkie wspomniane środki ostrożności złożyły się na niemal perfekcyjną organizację ważnego dla wiernych wydarzenia.
Czemu o tym piszę? Po części w kontrze do szybko obiegających różne media doniesień o niestosowaniu reżimu sanitarnego, którego samozwańczy kontrolerzy szczególną uwagą postanowili obdarzyć obiekty sakralne, ale nie jest to jedyny powód. Poza docenieniem pojedynczej parafii, która być może ginie w morzu innych, gorzej przygotowanych do pandemicznych realiów trzeba zauważyć, że adaptacja do nich pozwalająca ograniczyć transmisję wirusa jest możliwa, a wobec tego całkiem prawdopodobne, że w ogólnym rozrachunku wzmożone kontrole przestrzegania luźniejszych niż obecnie obostrzeń byłyby korzystniejsze od lockdownu.

4

Obecność polityki w sporcie jest niepodważalna, świadczą o tym chociażby żarliwe dyskusje toczone na temat postawy zawodników przed meczem piłkarskim rozgrywanym w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata. Wydawać by się mogło, że połączenie sportu z manifestacją poglądów, poparciem dla konkretnej inicjatywy jest znakiem czasów, ale historia zna wiele przypadków podobnych sytuacji. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych wydarzeń sportowych właśnie ze względu na polityczną otoczkę były Igrzyska Olimpijskie w Berlinie w 1936 roku. Do historii przeszło zdjęcie wykonane po dekoracji medalistek zawodów kobiet w rzucie oszczepem, a jego bohaterką była Maria Kwaśniewska-Maleszewska.
Organizacja najważniejszego sportowego wydarzenia została powierzona Berlinowi, co nie spodobało się przeciwnikom rządów narodowych socjalistów, jednak ostatecznie zawody nie zostały zbojkotowane i sportowcy przybyli rywalizować do hitlerowskiej Rzeszy. Na czas zawodów zniknęły z ulic Berlina tablice informujące o zakazie wstępu dla Żydów i rozpoczęło się sportowe święto. W jednej z konkurencji, rzucie oszczepem kobiet, na najniższym stopniu podium stanęła 23-letnia Polka, Maria Kwaśniewska-Maleszewska ustępując dwóm Niemkom - Othilie Fleischer i Luise Kreuger. Podczas wręczania medali wykonano wymowne zdjęcie, na którym jako jedyna z medalistek nie uniosła ręki w salucie rzymskim ( https://imgur.com/a/5Wn4K2J ). Znane są również opowieści o jej opryskliwości wobec Hitlera, który później zaprosił zawodniczki do siebie. Podczas tego spotkania wykonana została inna fotografia mająca na dalszych etapach życia Marii odegrać istotną rolę ( https://imgur.com/a/RbkJ01b ).
2 września 1939 rozpoczął się zdecydowanie trudniejszy czas w życiu medalistki olimpijskiej, trafiła ona wówczas do Warszawy, gdzie przypisano ją do sanitarki przeciwlotniczej. Wzięła również udział w Powstaniu Warszawskim. Zamieszkała w Podkowie Leśnej, skąd kontynuowała swoje patriotyczne działania wyprowadzając ludzi z obozu w Pruszkowie, gdzie byli oni dzieleni na grupy trafiające później do Oświęcimia i na roboty w Niemczech. Wykorzystywała do tego swoją znajomość języka niemieckiego oraz wspomniane zdjęcie z Hitlerem, które działało jak paszport po okazaniu go strażnikom obozowym. Nie wiadomo ile osób uratowała, niemniej jednak nie można jej odmówić niespotykanej odwagi oraz sprytu. Za swoje zasługi została później odznaczona Krzyżem Walecznych.

7

A gdyby tak zrezygnować z meczów i zająć się samym klękaniem? To i tak budzi większe emocje od rozgrywek, niektórzy chcą nawet wyłączyć transmisję jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Świetny sposób, żeby oszczędzić dwie godziny, a i piłkarze się mniej zmęczą, wszystkim wyjdzie to na dobre.

2

@GeneralXavi zdaję sobie sprawę, że taka idea jest trudna do realizacji, ale czy to znaczy, że niemożliwa lub niesłuszna? Niekoniecznie, istnieją różne motywacje do odebrania sobie życia, w niektórych przypadkach odejście po cichu, bez zwrócenia na siebie uwagi nie będzie kuszącą perspektywą i nie wyeliminuje to problemu całkowicie, ale nie mam wątpliwości, że istnieją przypadki, w których ktoś chce po prostu odejść i byłby skłonny skorzystać z takiej opcji. Wiele zależy od tego czy konkretnego samobójcę do działania popycha impuls czy długotrwałe poczucie beznadziei, niemniej jednak uważam, że nawet sprawienie, że część osób nie wybierze bardziej, nazwijmy to, tradycyjnych metod będzie korzystne. Słuszność takiego rozumowania potwierdzają pojawiające się projekty kapsuł do samobójstw, które cieszą się w niektórych rejonach zainteresowaniem. Z głowy mogę podać nazwę Sarco, bez problemu znajdziesz na jej temat informacje.
Oczywiście warunkiem koniecznym, aby taki zabieg miał rację bytu jest maksymalne uproszczenie procedury, kiedy wystąpi konieczność oczekiwania przez dłuższy czas, chętnych zabraknie. To wymaga głębszej reformy służby zdrowia, ale na razie rozważamy sam koncept.

4

@AmigoBlancos eutanazja dla osób samodzielnie wyrażających wolę poddania się jej powinna być dostępna. Uważam wręcz, że każdy powinien mieć możliwość popełnienia samobójstwa w higieniczny sposób, nie można nikogo zmusić do życia. Rezygnacja z niego nie jest dobra, wręcz przeciwnie, ale w związku z tym, że nie istnieje możliwość pośmiertnego ukarania osoby, lepiej, aby coś takiego działo się w szpitalu, w sterylnych warunkach niż gdzieś w mieszkaniu czy, o zgrozo, pod kołami pociągu utrudniając życie setkom innych, niezwiązanych z samobójcą osób. Warunkiem koniecznym do zastosowania eutanazji powinna być jednak osobista zgoda zainteresowanego, możliwość podjęcia decyzji przez rodzinę daje ogromne pole do nadużyć.
W kwestii uśmiercania nowonarodzonych dzieci mam nadzieję, że ten temat nie budzi kontrowersji i oczywistą odpowiedzią jest brak zgody. Co do nomenklatury można się przyczepić, że tak jak nie powinno się nazywać usunięcia płodu morderstwem, tak samo działa to w drugą stronę, uśmiercenie narodzonego dziecka to nie aborcja, chociaż liczę na to, że to określenie zostało użyte w sposób nie do końca poważny i dosłowny.

1

@JimMorrisonFCB autor: @patataj na podstawie dramatu "Hamlet" Williama Shakespeare'a.

5

Klękać albo nie klękać - oto jest pytanie
kto postępuje godniej: ten, kto brnie,
klęczy pod gradem zajadłych postępowych głosów,
czy ten, kto stawia opór morzu nieszczęść
i stojąc kładzie im kres?
Klęczeć, wstać, i nic poza tym - i przyjąć,
że sport miast uśmierzać boleść serca
tysiąc nowych waśni rodzi,
gdy polityka z nim idzie w parze.

19

Jego technika użytkowa pozwalająca mu odnaleźć się na niemal każdej pozycji to cecha nie do przecenienia. Absolutnie kluczowy element układanki Koemana, bez niego problemy kadrowe byłyby nieporównywalnie bardziej bolesne.

3

Skoro Braithwaite mógł odpocząć z Mołdawią, to Lewandowski z Andorą tym bardziej, największe gwiazdy trzeba oszczędzać.

1

Reprezentacja Polski nadal gra bez pomysłu, niewiele się zmieniło, a na ewentualną poprawę trzeba jeszcze trochę poczekać, ale i tak spotkania kadry ogląda się o wiele przyjemniej bez otoczki powtarzanych do znudzenia tych samych żartów o Brzęczku.

23

Telewizja Polska od lat dokłada kolejne cegiełki do budowy osiągającego już monstrualne rozmiary pomnika swojej nieudolności. Dzisiaj przybyła kolejna, chociaż tym razem całkowicie apolityczna. Źle ogląda się spotkania bez odgłosów z trybun, a kiedy te są puste ich brak można nadrobić jedynie dodając sztucznie wygenerowaną ścieżkę audio. Przy niektórych transmisjach działa to świetnie, wirtualni kibice reagują na wydarzenia boiskowe, a ich poruszenie w odpowiednich momentach pozwala chwilowo zapomnieć o smutnych, pandemicznych realiach. Podczas innych spotkań cyberkibice są bardziej niemrawi, zapewniają jedynie szum, z którego wybijają się skupiające uwagę głosy komentatorów i jest to również rozwiązanie sprzyjające piłkarskiej uczcie. W meczu Polski z Andorą kibicowski zgiełk także został uwzględniony, szkoda tylko, że nie współgrał nijak z sytuacją na murawie, niejednokrotnie aplauzem nagradzane były podania między stoperami, a na domiar złego transmisja okraszona była również innymi odgłosami, między innymi powtarzającym się co kilka minut nadprogramowym gwizdkiem sędziego, który regularnie zaskakiwał widza powodując chwilowe zmieszanie.
Dobrze, że telewizja publiczna transmituje mecze reprezentacji Polski, jeszcze lepiej, że nieodpłatnie udostępnia je w internecie, ale niektóre aspekty realizacyjne tych spotkań to zwykła fuszerka, która nie przystoi tak dużej spółce.

16

Białe koszulki, bramki po wrzutkach i trener z przeszłością w Juventusie, reprezentacja Polski jak Real Madryt. Jesteśmy potęgą.

0

@sebasek99 nie przypisuję Ci żadnych chęci, a raczej staram się zdefiniować do czego właściwie dążymy, warto znać cel zmian. Jednocześnie nie dyskredytuję propozycji zmiany ze względu na to, że nie stworzy perfekcyjnego świata, a pytam czemu uważamy, że stan, w którym każdy ma możliwość zapracowania na swoje utrzymanie, ale różni ludzie potrzebują do tego różnego nakładu pracy jest zły i chcemy go zmieniać.
Nie zakładam, że ktoś biedny nie chce poprawić swoich warunków życiowych, zakładam, że w przeważającej większości przypadków nie wie jak, nie jest gotowy włożyć w to odpowiedniego wysiłku. Skoro ustaliliśmy, że "da się", to czemu mam zakładać, że owa biedna osoba robi wszystko co w jej mocy, a świat sprzysiągł się przeciw niej? Ty mając więcej czasu pewnie byś jakoś swoje horyzonty poszerzał, ja również na to luźniejsze momenty wykorzystuję, ale nie oznacza to, że osoby z poważnymi problemami finansowymi zrobią podobnie, nie ma powodu by zakładać, że podążą tym śladem skoro obecnie nie wykazują takich skłonności. Każdemu można dać rybę, żeby się najadł, ale po zaspokojeniu głodu zostanie z tym samym co wcześniej. Nie wiem czemu zakładasz, że uderzam w ludzi ciężko pracujących fizycznie, mówimy przecież o najbiedniejszych, na samym dole są raczej osoby bez pracy, a nie przykładowo budowlańcy.
Nie dotyczy, bo skupia się ona na pomocy doraźnej. Zapewnienie, w domyśle bez kosztów z ich strony, opieki zdrowotnej, wcześniej mieszkań (feralny argument o zegarku). Rozmawiamy chyba o tym, że elita finansowa nie powinna być tak bogata, a ich własność powinna zostać wykorzystana na zapewnienie wyższego standardu życia przedstawicielom drugiego bieguna, prawda? Bo jeśli mówimy o tym, że podatki warto wykorzystać tak, żeby ludzie z nich skorzystali, mogli się edukować i leczyć, to jasne, że tak, ale nie wiem w takim razie po co wplatać w to najbogatszych.

0

@sebasek99 są ludzie, którzy mają trudniej i tacy, którym jest łatwiej, nigdzie temu nie zaprzeczyłem, pytanie tylko czy jest to problem. Sam użyłeś w tym kontekście słowa "przywilej", może lekko prześmiewczo, ale ja się pod nim podpisuję. Nawet w utopijnym świecie, gdzie każdy ma takie same możliwości finansowe zawsze łatwiej będzie jednostkom o większej inteligencji i innych korzystnych cechach, nigdy nie będzie idealnie równo, zawsze ktoś będzie musiał włożyć więcej pracy w swój rozwój. Nie wiem czemu chcemy promować osoby, które tej większej ilości pracy włożyć nie chcą i skąd założenie, że jak dostaną zastrzyk finansowy, to chociaż jego część wykorzystają na rozwój. Ludzie mający potrzebę samodoskonalenia robią to w każdych warunkach, chociaż w niektórych mniej wydajnie, jednak jeśli za przesłankę do wsparcia uznamy wyłącznie biedę, to dosięgnie ono niemal wyłącznie osób, które nie spożytkują go na poprawę swoich perspektyw.
Oczywiście, że na prowincji opcji do wyboru jest niewiele, trudno się rozwinąć, zmienić pracę, ale nie przesadzajmy, że nie ma co robić i mieszkańcy tych rejonów skazani są na głód. Żyć w luksusie się za taką lokalną pracę nie da, ale uniknąć głodu jak najbardziej.
Wykluczenie komunikacyjne istnieje, nie zgodzę się, że rośnie, statystyki pokazują, że transport publiczny rzeczywiście ma się coraz gorzej, ale wynika to głównie z coraz większej ilości samochodów będących dla wielu pierwszym wyborem jeśli chodzi o przemieszczanie się, zresztą w artykule jest również o tym. Proponuję uznać, że kwestia trendu jest tutaj otwarta, bo to kolejny temat dość odległy od początkowego. Pomijając juz kwestię tego czy owo wykluczenie się zwiększa, maleje czy pozostaje takie samo, nie powiedziałbym, że redystrybucja funduszy od najbogatszych do najbiedniejszych pomoże z nim walczyć. Owszem, przysłowiowy pucybut kupi sobie bilet do dużego miasta, niech się potem stanie milionerem, na zdrowie, ale ile będzie takich przypadków? Rozwiązaniem jest tu raczej inwestycja w infrastrukturę, transport i oczywiście można w ten sposób wykorzystać pieniądze zabrane najbogatszym, ale nie o tym była mowa w tweetach pani, w której adwokata się wcielasz. Nie wydaje mi się również, aby dodatkowa opłata dla najbogatszych była w tym kontekście konieczna, jest to raczej kwestia zmiany priorytetów w wydawaniu pieniędzy.

13

Nie jest tajemnicą, że używane przez nas wszystkich aplikacje i serwisy internetowe zbierają nasze dane. W 2021 roku nikogo to już nie dziwi, prawie nikogo nie oburza, dzięki takim zabiegom komfort używania dobrodziejstw technologii nieustannie wzrasta, a my, użytkownicy, możemy cieszyć się spersonalizowanymi treściami, które z dużą trafnością odpowiadają naszym potrzebom. Pojawiają się pojedyncze aplikacje budzące podejrzenia, nie tak dawno głośny był temat szpiegującego TikToka, który kopiuje zawartość schowka co kilka sekund mając dzięki temu dostęp do prywatnych rozmów. Między innymi dlatego poruszana była kwestia możliwego zakazu używania tej aplikacji tak w Polsce jak i w innych państwach. Mimo wszystko takie przypadki nie sprawiają, że podchodzimy do technologii z większą dozą nieufności, powszechną praktyką jest akceptowanie regulaminów bez zapoznania się z nimi, dzięki czemu mogą one zawierać co rusz to bardziej śmiałe zapisy ingerujące w prywatność użytkowników. Bodaj najbardziej jaskrawym przykładem zuchwałości serwisu, z którym spotkałem się w ostatnim czasie jest konto TVN, a konkretnie opcja rejestracji przez Twitter. Na liście uprawnień możemy przeczytać, że aplikacja:
- może obserwować konta lub przestać to robić w Twoim imieniu,
- może wyciszać, blokować i zgłaszać konta w Twoim imieniu,
- może publikować i usuwać tweety oraz reagować na tweety innych (polubić je, cofnąć polubienie, odpowiedzieć, podać dalej itd.) w Twoim imieniu,
- może aktualizować Twój profil i ustawienia konta.
Powyższą listę, zawierającą też kilka innych uprawnień można bez problemu znaleźć na stronie TVN próbując założyć konto przez Twitter, dla leniwych zamieszczam zrzut ekranu (https://imgur.com/a/DGq0aix ).
Do pewnego stopnia dzielenie się danymi może być i jest dla nas korzystne, ale przypadki takie jak powyższy każą postawić pytanie o to gdzie jest tego granica. Bardzo możliwe, że wobec żądania przez niektóre aplikacje tak absurdalnych uprawnień już niedługo nawyk przyjmowania regulaminu bez zagłębienia się w jego treść przejdzie do lamusa.

2

@sebasek99 zwróć uwagę, że cały czas piszę o osiągnięciu jakiejś przeciętności, a nie doskoczeniu na sam szczyt. To jest do zrobienia bez dobrego wykształcenia, czy płatnych kursów, same kursy zresztą bardzo często są dofinansowywane czy fundowane przez państwo, wystarczy się nimi zainteresować. Jasne, istnieje sufit, ale jeśli znajduje się ponad strefą biedy, to nie ma w tym kontekście znaczenia, bo nadal takie osoby mają możliwość opuszczenia rejonów, dla których pomoc postulujesz, prawda? Warto też wziąć pod uwagę, że w biedniejszych rejonach, gdzie brakuje lepszej pracy koszty życia są również niższe. Jeśli porównamy rówieśników z Koziej Wólki i z Warszawy, to wiadomo, który zarabia więcej, ale czy to oznacza, że może sobie też na więcej pozwolić w swoim miejscu zamieszkania? Niekoniecznie, wystarczy spojrzeć na ceny mieszkań w dużych miastach. Oczywiście, że obraz puszki Harnasia na wydatnym brzuchu nieogolonego mężczyzny przywdziewającego żonobijkę i leżącego na poplamionej kanapie w aureoli z nikotynowego dymu jest hiperbolą, ale nie próbujmy zakłamywać rzeczywistości twierdząc, że ludzie odmawiający sobie wszelkich przyjemności, skupieni na samodoskonaleniu tkwią dekadami w skrajnej biedzie. Jasne, że są jednostki, które nie muszą w osiągnięcie dobrych wyników wkładać tyle wysiłku, ale co w tym złego? Niech mają i korzystają, a nóż ktoś z nich będzie tytanem pracy i dojdzie do wybitności w swojej dziedzinie, wszyscy skorzystamy.
Nie zgodzę się też, że transport pomiędzy rejonami jest coraz trudniejszy. Są ludzie bez samochodów, ale mocno przesadziłeś z tym, że z niektórych wiosek nie da się dostać do większych miast, a już na pewno stwierdzenie, że trudność takiego przedsięwzięcia rośnie jest błędną diagnozą trendu.

3

@jedrek7000 ach to Prawo i Sprawiedliwość, tak prześladuje Polaków, że nawet markety zmusza do podnoszenia cen przed świętami.

7

@sebasek99 ja się zgadzam, że ucieczki do rajów podatkowych nie są czymś, co powinno być powszechnie aprobowane, ale zupełnie nie o tym pisałem. Oczywiście, że najbogatsi posiadają swoje oszczędności, ale czy wyliczenia pani Staśko z podanego tweeta są aktualne po odliczeniu ruchomych aktywów? Odpowiedź chyba jest oczywista. Aby miały sens (zakładam, że są czymś poparte, jeśli znasz źródło proszę, żebyś się podzielił) muszą brać pod uwagę estymatę wartości wszystkiego co do danej osoby należy, a chyba zgodzisz się, że to nie jest łatwe do opodatkowania. Jeśli odbijemy w stronę opodatkowania firm, skąd już bliżej do tematu rajów podatkowych, to po raz kolejny tracimy kontakt z opiniami autorki tweetów, pisała o podatku dla najbogatszych, nie o ograniczeniu działalności rynkowych potentatów.
Nikogo nie nazwałem idiotą i nie mam zamiaru tego robić. Naprawdę uważasz, że wschodnia część Polski to miejsce, gdzie nie ma możliwości wskoczenia na ten średni pułap? Pomimo próby ośmieszenia opinii o zdolności każdego do poprawy swojej sytuacji wierzę, że wiesz, że zupełnie nie o to w tym chodzi. Nie wiem czy komuś trzeba to powiedzieć, wierzę, że ludzie zdają sobie sprawę, że leżenie do góry brzuchem z piwem i paczką papierosów każdego dnia od lepszego poziomu życia oddala, a poszukiwanie lepszej pracy czy doskonalenie swoich zdolności do niego przybliża. Jednym jest tak wygodniej, innym brak wytrwałości, jeszcze inni chcą coś zmienić i dają radę, ale to, że komuś brak zapału nie oznacza, że nie ma wpływu na swój los. W kwestii przekazywania czegoś masom jest jedna rzecz, której absolutnie nie powinno się mówić, wpajanie ludziom, że jest im źle przez kogoś innego jest zawsze szkodliwe, najbardziej dla nich samych, a przykładem takiej narracji jest właśnie twierdzenie, że osoby pochodzące z biedniejszych rejonów są skazane na brak środków do życia i nie mogą nic z tym zrobić, a wszyscy bogatsi są im winni pomoc.

8

@sebasek99 przecież Ci obrzydliwie bogaci nie trzymają górki pieniędzy na koncie, posiadają firmy, akcje i stąd ich bogactwo. Co chcemy opodatkować? Estymowaną wartość wszystkiego co posiadają? Skoro wychodzimy od tego, że mają zbyt dużo, to chyba tak, bo podatek od dochodu w danym roku utrudni innym zagrożenie ich statusowi, uderzy raczej w tych, którzy nadal zarabiają rocznie znaczny procent wartości wcześniejszych aktywów.
Twierdzenie, że nikt nie chce przecież nikomu zabierać całości dobytku jest tożsame ze zdaniem "na biednego nie trafiło". On ma dużo, to trochę mu można zabrać.
Pomoc dla najbiedniejszych ma sens tylko jeśli ich status wynika wyłącznie z czynników zewnętrznych i nie może zostać zmieniony dzięki ich pracy i zaangażowaniu, a w większości cywilizowanych państw tak nie jest, na pewno nie w Polsce, a chyba od tego wyszliśmy. Absolutnie każdy, pomijając przypadki upośledzenia umysłowego i innych losowych niedogodności, jest w stanie przy odpowiednim wysiłku dostać się w okolice powiedzmy średniej krajowej. Jasne, luksusów to nie zapewni, ale przecież żadne programy rozdysponowania majątków najbogatszych by przeciętnie zarabiających ludzi nie dotyczyły, więc Ci, którym chcemy ułatwić życie potrzebują pomocnej dłoni, bo sami nie chcą swojej sytuacji poprawić. Jasne, może nie znają odpowiednich wzorców, może towarzystwo ich ciągnie w dół, ale jeśli takie czynniki zdejmują z nich odpowiedzialność za ich własną sytuację, to tym bardziej ja, Ty czy bogacze nie jesteśmy za nią odpowiedzialni.

2

@sebasek99 nadal twierdzenie, że ktoś ma za dużo, to żaden problem przecież. Jeśli uczciwie do tego doszli, to niech się pławią w gotówce jak Sknerus McKwacz, czemu mielibyśmy im chcieć to odebrać? Pani Maja nie zahacza nigdzie o kwestię tego co można z ogromnymi pieniędzmi zrobić i czemu to niebezpieczne, orbituje wokół prostej myśli "zabrać bogatym oddać biednym", to ta sama idea co we wpisie o zegarku, ale jednocześnie odległa od kwestii, w której stronę nasza dyskusja podążyła.
Jeśli problemem ma być jakiś nieuczciwy podział dóbr, to należy zdefiniować jaki byłby uczciwy, w przeciwnym przypadku to tylko puste narzekanie. Sprawiedliwie będzie zebrać wszystko do worka i siedmiu miliardom ludzi dać po tyle samo? No absurd, a nawet jeśli, to co za kilkadziesiąt lat, kiedy społeczeństwo znów rozwarstwi się finansowo? Powtórka?

3

@sebasek99 tylko skąd wiemy, że skoro podała taki argument, to chodziło jej o to, o czym rozmawiamy teraz? Są argumenty trafne, są słabe, ale odnoszące się do tematu, a są takie z tematem zupełnie niezwiązane. Ten był z ostatniej grupy, a w takim razie czemu zakładasz, że miała na myśli coś zupełnie innego, coś o czym nie napisała? Wytłumaczyła się w dalszej dyskusji?
Wydaje mi się, że w tym przypadku przez pewną zgodność poglądów z autorką niefortunnego wpisu zakładasz, że gdzieś pod nim kryje się sens, coś obiektywnie mądrego, podczas gdy z jej słów to nie wynika, analogiczna sytuacja jak z tłumaczeniem dziwnych wypowiedzi Korwina przez jego zwolenników. Nie twierdzę, że nie ma sensownych opinii na inne tematy, ale nie ma podstaw, aby wiązać z nimi kręcenie nosem w sprawie zegarka.
A monopol owszem, jest poniekąd ograniczaniem cudzej wolności, dokładnie to napisałem.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?