3

@sebasek99 o widzisz, dochodzimy do tego, że złe są monopole i pod tym się mogę podpisać, jednak nie taka była początkowa teza. Problemem nie jest to, że wymienieni panowie mają za dużo, a to, że dzięki temu mogą sobie pozwolić na ograniczenie możliwości innych, mogą utrudnić innym podążenie ich drogą. Przyznasz jednak, że trudno uznać, iż argument o drogim zegarku odnosi się do tej kwestii.

4

@sebasek99 dlatego napisałem "mniej lub bardziej przeciętnego pułapu", a nie "skrajnej biedy". Oczywiście, że nie startowali od absolutnego zera, ale nie mówmy też, że wszystko odziedziczyli i im się nie należało. O ile jeszcze w przypadku Amerykanina można się kłócić, że dobre szkoły dostępne dzięki znacznym funduszom rodziny były dużą składową sukcesu, to w przypadku Lewandowskiego ten argument odpada. Ani Varsovia, ani Delta, ani Znicz Pruszków to nie są przecież elitarne akademie.
Abstrahując już od tego ile rzeczywiście wymienieni panowie mieli na początku, są przykładami ludzi, którzy dzięki swoim umiejętnościom, etyce pracy, przedsiębiorczości, zapale (niepotrzebne skreślić) przeskoczyli o kilka poziomów w górę, a o to w tym wszystkim chodzi. Żaden z nich zaczynając nie mógł podejrzewać, że znajdzie się tu gdzie jest obecnie, podobnie w przypadku Bezosa, i dlatego nie jestem w stanie się zgodzić, że ich historie obrazują patologie, są właśnie przykładami wykorzystanych szans.

14

@sebasek99 tę tezę trzeba bardzo mocno zmodyfikować, żeby nabrała sensu. Problemem może być to, że ogromne pieniądze pozwalają na zbudowanie pozycji, w której bogacz nie musi już przejmować się prawem w takim stopniu jak przeciętny Kowalski, na pewno złe jest budowanie fortun w sposób nielegalny, ale przykłady Lewandowskiego czy nawet wymienionych już przez Ciebie Gatesa czy Bezosa pokazują, że nawet startując z mniej lub bardziej przeciętnego pułapu finansowego można wspiąć się na szczyt, to raczej afirmacja obecnego systemu niż przykład jego patologii. Problemem może być hermetyczność elity finansowej, jednak powyższe przykłady jej bynajmniej nie obrazują, wręcz przeciwnie. Zdaję sobie sprawę, że mnie się tam wskoczyć nie uda, Tobie ani żadnego innemu użytkownikowi prawdopodobnie również, chociaż wszystkim tego życzę, ale uzurpowanie sobie prawa do oceny kto ma za dużo i zasługuje na mniej to kuriozum.

9

@Persyfl chciałbym być tak pewny swojego zachowania w podobnej sytuacji, że nie bałbym się narzekać na ilość takich bohaterów. Cieszę się, że Ty wiesz, że postąpiłbyś szlachetnie i nie wstydzisz się komentować w taki sposób.

18

Dzisiejsza data to 24 marca, a to oznacza, że obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów. Data tego święta jest nieprzypadkowa, przypada ono w rocznicę rozstrzelania przez niemieckich żandarmów ośmioosobowej rodziny Ulmów z Markowej. Józef i Wiktoria Ulmowie dali schronienie ośmiu osobom, za co zapłacili razem ze swoimi dziećmi najwyższą cenę. Najmłodsze z dzieci miało w dniu egzekucji półtora roku, a najstarsze osiem lat.
W przeciwieństwie do obywateli państw Europy Zachodniej, gdzie kara za pomoc Żydom obejmowała konfiskatę majątku lub uwięzienie, zgodnie z rozporządzeniem Hansa Franka z 15 października 1941 roku, Polacy ryzykowali życiem. Co więcej, wobec stosowanej przez okupanta zasady odpowiedzialności zbiorowej represjom podlegały całe rodziny, a nawet lokalne społeczności.
Liczbę Polaków zamordowanych przez Niemców za udzielenie pomocy Żydom szacuje się na kilkaset do kilku tysięcy osób. Niezależnie od ich dokładnej ilości, każdy z osobna zasługuje na pamięć i najwyższe uznanie.

12

@klemens100 poproszę o przytoczenie moich słów albo czegokolwiek na potwierdzenie tego co napisałeś. Jeśli nie jesteś w stanie tego potwierdzić, to polecam na przyszłość zachować całkowicie bezpodstawne oskarżenia dla siebie.

8

Robert Frycz, twórca strony Antykomor.pl został w 2012 roku skazany na rok i trzy miesiące ograniczenia wolności połączone z czterdziestoma godzinami prac społecznych każdego miesiąca. Sąd Apelacyjny w Łodzi złagodził później wyrok do roku ograniczenia wolności oraz trzydziestu godzin prac społecznych. Jego przewinienie polegało na stworzeniu witryny internetowej z obraźliwymi materiałami wycelowanymi w ówczesną głowę państwa - Bronisława Komorowskiego. W pociągnięciu autora niewybrednych żartów do odpowiedzialności nie ma nic dziwnego, takiej działalności jasno zabrania artykuł 136 Kodeksu karnego. Co ciekawe, nie ma w nim zapisu o okolicznościach łagodzących w postaci szczerej nienawiści do urzędującego Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, więc nie jest zaskakujące, że podobne sytuacje, których ofiarami padają kolejni sprawujący ten urząd są traktowane z równą powagą.

2

@busquets5 odsyłam do swojego pierwszego komentarza w tym wątku. Wskazanie zapisów regulaminu, które są łamane nie jest ingerencją w ów regulamin, a krytyką sposobu egzekwowania go, która może być jak najbardziej zasadna, w końcu skoro wszyscy godzimy się na jego obowiązywanie, to możemy też liczyć, że inni będą go przestrzegać oraz, że działania z nim niezgodne zostaną przez moderację ukrócone.

1

@busquets5 oczywiście, że nadużyciem jest stwierdzenie, że wskazanie prowokacyjnego charakteru komentarza jest ograniczeniem wolności słowa. Nie ogranicza jej również wskazanie, że dany komentarz nie jest zgodny z regulaminem. Jeśli przyjmiemy logikę, którą prezentujesz w powyższym wpisie, to Twój komentarz również wolność słowa ogranicza, w końcu odbiera niejako prawo głosu osobom niezadowolonym z czyjejś działalności. Łatwo zauważyć, że każdy krytyczny głos można wtedy pod to określenie podciągnąć, trudno więc nie uznać go za nadużywane.

2

@busquets5 nie spotkałem na tej stronie zbyt wielu sugestii dotyczących zmiany regulaminu, za to często zdarzają się głosy domagające się stosowania jego zapisów w sposób konsekwentny i równie surowy w stosunku do wszystkich użytkowników, do czego, jak mniemam, się odnosisz. Abstrahując od zasadności omawianych uwag nie można ich zrównywać z żądaniem zmiany regulaminu według widzimisię danego użytkownika, a rzucanie oklepanym i nadużywanym hasłem "wolność słowa" zakrawa na śmieszność.

1

@macio_944 oni muszą, oni powinni, niech oni robią. Ja nie mam zasad, tolerancja, którą głoszę to taka luźna sugestia, mogę wybierać kiedy ją stosuję, już i tak jestem lepszy od nich wszystkich. Gdyby Ci zacofani katolicy mnie szanowali, to bym nic do nich nie miał, a no i niech nie mówią głośno co sądzą o aktualnych sprawach, najlepiej jak nic nie mówią, bo są głupi, wtedy ich nie będę krytykował.
Nie istnieje żadna grupa, w której nie znajdziesz przejawów rzekomego łamania jakichś przyjętych przez nią zasad. Tym więcej ich znajdziesz im bardziej uprzedzony wobec danej grupy jesteś oraz im mniej te zasady rozumiesz. Próbując sobie przetłumaczyć, że grupy z tolerancją czy równością na sztandarach nie muszą się do własnych haseł stosować, bo... no chyba, bo tak, ja nie widzę powodów, aby uważać to za normalne, przy jednoczesnym krytykowaniu analogicznych zachowań we wspólnocie, z którą nie sympatyzujesz wyraźnie pokazuje uprzedzenia, które chyba nie powinny być obecne w światopoglądzie, który wyznajesz.

4

@AV0CAD0 pojawił się charyzmatyczny trener z autorytetem.

0

@TheNekro94 wiele mogło się zdarzyć, ale to nadal gdybanie. Nie mówimy nawet "była szansa", tylko "gdyby padł gol na 2:1, to coś by się mogło wydarzyć". Przez cały czas Barcelona była co najmniej trzy bramki od awansu lub dogrywki, więc zachowując powściągliwość i odcinając się od rozbudzonego dobrą grą kibicowskiego entuzjazmu trudno powiedzieć, że mało zabrakło, pomimo wielu sytuacji PSG nie było zagrożone.

2

Zachwyty nad zaprezentowanym w Paryżu obliczem Dumy Katalonii wydają mi się przesadzone, wszak udało się jedynie wywalczyć remis, awans PSG nie był zagrożony ani przez chwilę, ale na pewno pojawiły się powody, aby pochwalić zespół, poszczególnych zawodników czy trenera. Ten ostatni wykazał się rzadko spotykaną odwagą przeprowadzając zmiany, czego najdobitniejszym przykładem jest zdjęcie Minguezy po 35 minutach gry. Słuszna diagnoza zagrożenia otrzymaniem przez młodego zawodnika drugiej żółtej kartki i natychmiastowe działanie pokazało, że trener rozgrywał ten mecz razem z zespołem, a taka jedność jest niebywale istotna w sytuacjach tak trudnych jak wczorajsza. Holendra należy ponadto docenić za budowanie młodych zawodników, nawet wczoraj na boisku pojawili się młodzi Pedri, Moriba, Mingueza i Dest, z których każdy zaliczył gwałtowny rozwój od początku sezonu. Do powyższego grona można dorzucić jeszcze nieobecnego Araujo.
Wyniki Barcelony nie są na pewno wybitne, ale w miarę upływ czasu ulegają stopniowej poprawie, a sposób, w jaki zespół się rozwija i dojrzewa sprawia, że nawet przy potencjalnym braku trofeów w trwającym sezonie uważam Koemana za właściwego człowieka na właściwym miejscu.

2

Warto odnotować udany występ Busquetsa we wczorajszym meczu. Leciwy już Hiszpan udanie ukrył swoje braki szybkościowe i imponował tym, z czego zasłynął za swoich najlepszych lat - czytaniem gry. Trudno zliczyć ilość sytuacji, w których bezpańskie piłki trafiały prosto pod jego nogi jakby wiedzione przez jakąś tajemniczą siłę. Policzyć można za to ilość jego kontaktów z piłką, która wyniosła 121 (źródło statystyk: sofascore), w ramach których udało mu się zaliczyć nawet dwa podania kluczowe, a nawet strzały. Niestety, w bezpośrednich pojedynkach będących jego największym mankamentem był nieskuteczny przegrywając większość z nich, ale na Parc des Princes nie było to decydujące.
Czy udany występ Sergio przeciwko silnemu rywalowi świadczy o jego niemalejącej użyteczności dla drużyny i słuszności konsekwentnego stawiania na niego również w kolejnym sezonie? Moim zdaniem to zbyt daleko idące wnioski, ale na pewno można pokusić się o stwierdzenie, że gra z trójką stoperów służy doświadczonemu Hiszpanowi. Zdaje się on prezentować lepiej kiedy nie musi wracać głęboko za włączającymi się z drugiej linii rywalami, takie ograniczenie jego obowiązków sprawia, że przeciwnicy nie mogą z taką łatwością jak w wielu wcześniejszych spotkaniach tego sezonu wykorzystywać jego braków szybkościowych i kiepskiej zwrotności, a on sam ma okazję prezentować te atuty, które nadal posiada. Oczywiście mecz ze stłamszonym, nieskorym do regularnych ataków rywalem nie jest reprezentatywny w kontekście przydatności raczej defensywnego zawodnika dla drużyny, ale do podobnych konkluzji można było dojść już w poprzednich spotkaniach rozegranych w podobnym ustawieniu. Być może to ono jest kluczem do zagospodarowania Busquetsa w przyszłości, co jest tym istotniejsze, że jego odejście nie wydaje się prawdopodobne.

1

Z okazji obchodzonego dziś Międzynarodowego Dnia Dud wszystkiego najlepszego dla urzędującego Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oraz małżonki.

2

Dzisiaj 8 marca, a to oznacza, że obchodzimy Międzynarodowy Dzień Kobiet, wobec czego warto rzucić okiem na kilka badań obrazujących sytuację przedstawicielek płci pięknej w Polsce.
Jednym z poważnych problemów, który może dotknąć również kobiety jako przeważnie słabsze fizycznie od mężczyzn jest przemoc. Jak wynika z badania Europejskiego Instytutu Równości Kobiet i Mężczyzn (EIGE) przeprowadzonego w 2017 roku Polki doświadczają najmniej przemocy spośród obywatelek wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej (https://eige.europa.eu/publications/gender-equality-index-2017-measurement-framework-of-violence-against-women).
Nie ulega wątpliwości, że przemoc w relacjach międzyludzkich jest czymś niepożądanym, patologicznym wręcz i wielu osób ten problem bezpośrednio nie dotyczy. Kwestia, która z kolei ma wpływ na życie każdego to wysokość zarobków. Głośno porusza się temat gender pay gap, więc warto przyjrzeć się jak Polska wypada na tle innych państw pod tym względem. Okazuje się, że jedynie 5 krajów prezentuje się lepiej w tej kategorii przewyższając Polskę, w której różnica płac pomiędzy płciami wynosi 8,5%, jednak trzeba zaznaczyć, że statystyka ta nie bierze pod uwagę zajmowanego stanowiska czy posiadanego doświadczenia (https://ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php/Gender_pay_gap_statistics).
Statystyki płac bez uwzględnienia stanowiska mają to do siebie, że mogą zakłamywać rzeczywistość, warto więc spojrzeć na kolejne dane, tym razem dotyczące obecności kobiet na stanowiskach menadżerskich. W Polsce, w trzecim kwartale 2020 roku, stanowiły one 44% wszystkich menedżerów, co jest drugim najwyższym wynikiem w Unii Europejskiej (https://ec.europa.eu/eurostat/web/products-eurostat-news/-/EDN-20210305-2).
Są branże czy środowiska, w których kobiet często bywa mniej niż mężczyzn. Podążając tym tropem warto zastanowić się czy kobiety w Polsce doświadczają wykluczenia w dziedzinach takich jak nauka i technologia. Po raz kolejny odpowiedź dostarcza Eurostat, według którego ponad 48% naukowców i inżynierów w Polsce to kobiety. Gdzie to plasuje nasz kraj w porównaniu z innymi członkami Unii Europejskiej? Na wysokim siódmym miejscu (https://ec.europa.eu/eurostat/web/products-eurostat-news/-/edn-20200210-2).
Tego typu dane można przytaczać jeszcze długo, z pewnością można też znaleźć inne, które nie przedstawiają Polski w tak dobrym świetle, ale osobiście uważam, że zamiast lamentować nad rzekomymi ogromnymi nierównościami w kraju nad Wisłą i życzyć kobietom rychłego wyjazdu warto docenić całkiem niezły stan obecny i cieszyć się nim, realizując swoje pasje i zdolności z jak najlepszym skutkiem, czego wszystkim kobietom w ich dniu życzę.

32

Z okazji obchodzonego dziś Dnia Rudych Osób wszystkiego najlepszego dla Ronalda Koemana.

4

@Stoiczkow kwestią kultury osobistej jest unikanie określeń, które mogą być niekomfortowe dla rozmówcy, ale nie powinno się tego odgórnie zakazywać. Na szczęście Rada Języka Polskiego nie posiada do tego kompetencji.
Opinia jednego z członków została oficjalnie zatwierdzona przez Radę, ale warto pamiętać, że zdania językoznawców wchodzących w jej skład nadal są podzielone, co potwierdza sam profesor Łaziński, autor omawianej opinii. Dodaje on również, że "nie zachęca do poprawiania wszystkich i w każdej sytuacji".
Samo stwierdzenie, że jeszcze w ubiegłym wieku określenie "murzyn" obraźliwe nie było jest co najmniej zastanawiające i nasuwa skojarzenia z popularnymi ostatnio dążeniami do oddania często niesłusznego hołdu pewnym szczególnie wspieranym grupom, pokazując tym samym, że na decyzję miała wpływ nie tyle szeroka wiedza, którą specjaliści bez wątpienia posiadają, a raczej chęć wpisania się w aktualne trendy.

4

Podczas czytania składu personalnego wyjściowej jedenastki na wczorajszy mecz z Sevillą moją uwagę zwróciła osoba Dembele. Francuz grający zazwyczaj jako skrzydłowy miał odnaleźć się w ustawieniu z trójką środkowych obrońców i wahadłowymi, które z reguły zawodników o jego charakterystyce nie uwzględnia. Czyżby miał wystąpić jako napastnik i szukać luk w formacji defensywnej zespołu z Andaluzji zamiast dryblować na skrzydle? Jak się okazało, dokładnie taki był plan.
Od początku spotkania dało się zauważyć zmienioną pozycję Francuza, który w pierwszych minutach miał jednak pewne problemy z odnalezieniem się na boisku. Zdarzało mu się zawitać w swoim naturalnym środowisku, przy linii bocznej, ale nie to miał dać drużynie w tym meczu. Trudno go jednak winić za take szukanie sobie miejsca, początek meczu to gra powolna i ostrożna z obu stron, która nie dawała nadziei na wykorzystanie jego atutów poprzez przeprowadzenie szybkiego kontrataku lub zagranie dłuższej piłki na wolne pole. Po wstępnym marazmie nadszedł przełom, bodaj pierwsza akcja, która pokazała co może zaoferować Dembele blisko osi boiska miała miejsce po przebojowym wejściu De Jonga, które staje się firmowym zagraniem Holendra. W tej sytuacji ze strzałem poradził sobie jeszcze Bono, ale najlepsze miało dopiero nadejść. Niedługo potem Ousmane stanął przed kolejną szansą i tym razem posłał piłkę do siatki korzystając z otwierającego podania. Pierwsza akcja bramkowa była kluczowym momentem, ale w późniejszej fazie spotkania również dało się zauważyć, że taki sposób wykorzystania Francuza okazał się efektywny, tym bardziej im więcej miejsca było na boisku.
Nie wiem, czy ustawienie Dembele bliżej środka to pomysł, który może regularnie przynosić zamierzone efekty, możliwe, że jego powodzenie w ostatnim meczu to zwykły przypadek, niespodziewany błąd rywali, który ustawił mecz, ale na pewno trzeba oddać Koemanowi, że tym razem jego wizja na mecz okazała się owocna, a trenera należy rozliczać w pierwszej kolejności z wyników.

6

@iksajotien przejrzałem ten wątek i o ile miło sobie powspominać minione lata i bramkarza najlepszej Barcelony w historii, to niczego on nie dowodzi poza tym, że styl bronienia Valdesa jest odmienny od tego, który prezentuje Ter Stegen. Valdes częściej ryzykował, był bardziej dynamiczny, Niemiec z kolei zdecydowanie lepiej się ustawia i popełnia mniej błędów. Równie dobrze można wybrać kilka akcji, w których Ter Stegen przeciął podanie na przedpolu i zestawić je z zawahaniami Valdesa albo, jak w tym przypadku, podaniami, do których bramkarz nie miał szans dojść. Takimi anegdotycznym argumentami można żonglować na modłę dowolnej tezy. Patrząc przez pryzmat całej kariery Valdesa w Barcelonie i dotychczasowych dokonań Ter Stegena to Niemiec jest lepszym zawodnikiem.

2

@chosenone nie powiedziałbym, że poglądy prezentowane przez Konfederację to utopia, chociaż dla mnie to już i tak za dużo. Jednak co by nie mówić nie jest to podejście tak skrajne jak przywołany komunizm, może sprawiać takie wrażenie z braku innych, podobnych opcji. Sam nie chciałbym, aby ta partia doszła na stałe do władzy, jednak wprowadzenie kilku zmian w proponowanym przez nich kierunku byłoby moim zdaniem korzystne.
Zmieniło się może nie tyle pojmowanie wolności gospodarczej co stan gospodarki. Naturalną rzeczą jest, że im kraj jest bogatszy tym więcej funduszy będzie przeznaczał na świadczenia socjalne, będzie stawał się państwem opiekuńczym i to nas zapewne kiedyś czeka, ale do zastosowania takiego podejścia konieczne są odpowiednie fundusze, których Polska w tej chwili jeszcze nie posiada. W maksymalnie uproszczonym przykładzie, jeśli wszyscy obywatele Niemiec, Norwegii czy innego bogatego i wysoko rozwiniętego państwa podzielą się po równo, to każdy będzie miał co jeść i gdzie mieszkać, w Polsce tego typu solidarność skończyłaby się bardzo niskim standardem życia obywateli.
Skoro odnoszę się do dawnych postulatów Platfomy Obywatelskiej, to pozwolę sobie jeszcze na koniec wyróżnienie kilku z nich (z roku 2007, https://ideologia.pl/program-partii-platforma-obywatelska/):
1. Maksymalne uproszczenie podatków i zwiększenie jednoznaczności przepisów podatkowych.
2. Wprowadzenie podatku liniowego,
3. Wprowadzenie w miejsce PIT i CIT podatku „od dochodów osobistych” i „od działalności gospodarczej” z równą dla obu stawką opodatkowania (15%),
4. Likwidacja zwolnień podatkowych – powszechność opodatkowania na jednolitych zasadach,
5. Przyjęcie zasady „dochód opodatkowany jest tylko raz” (w praktyce miałoby to oznaczać m.in. likwidację podatku od spadków),
6. Obniżenie pozapłacowych kosztów pracy.
W praktyce postulaty te zrealizowane nie zostały, ale uważam je za jak najbardziej realne i w większości korzystne dla kraju.

3

@macio_944 racja, chociaż to trochę inna kwestia. Na pewno brakuje im lidera, aby poprawić swoją pozycję na scenie politycznej, trudno jest zdobyć władzę bez kogoś takiego. Obecnie brakuje im również idei i to jest mój największy zarzut wobec tej partii - oddając na nich ewentualny głos dostaję kota w worku, nie wiem jakie zmiany chcą wprowadzić, bo nie ma tam ni krzty konsekwencji. Samo to, że zrobią inaczej niż Prawo i Sprawiedliwość, ale nie wiadomo jak mi nie wystarcza.
Mój poprzedni komentarz z kolei odnosi się właśnie do mimo wszystko zauważalnego przesunięcia ich nielicznych akcentów w lewo, co widać chociażby po poszukiwaniu sojuszników z tej strony. Kiedyś ideą dość bliską Platformie była chociażby wolność gospodarcza, z którą obecnie partia nie ma zbyt wiele wspólnego.

2

@DonMatteo901 szkoda, że Platforma Obywatelska obrała taki kurs. Dawno, dawno temu mieli całkiem ciekawy program.

4

Wyobrażacie sobie świat bez reklam? Filmy w telewizji oglądane bez przerw, radia pełne muzyki, La Rambla bez Skody... piękny świat. Osobiście nie mam pojęcia jak to osiągnąć, ale Sylwia Spurek znalazła rozwiązanie. Wystarczy zakazać reklamowania wszystkiego co szkodzi zdrowiu, środowisku, wpływa na klimat czy powoduje cierpienie zwierząt, po takich restrykcjach reklamy znikną, bo nie będzie już czego reklamować.


2

@pax stawiasz Busquetsa na piedestale uważając go za lepszego aktualnie zawodnika, nie jest tak? Przecież o tym jest ten wątek. Nie piszę tego w kontekście danej bramki, toczymy dyskusję o wyższości jednego nad drugim, a Ty jesteś stroną optującą za Hiszpanem.
Oczywiście, że przy trzeciej bramce zawinił De Jong, ale nie piję teraz do ilości błędów czy innych straconych bramek, a jedynie pokazuję, że nie można jednoznacznie napisać, że Frenkie powroty odpuszcza, a Sergio nie, a to zdajesz się sugerować. Obie przywołane przeze mnie stracone bramki pokazują, że Busquets ma swoje na sumieniu i brakuje mu szybkości lub zawziętości, aby był w swojej grze defensywnej skuteczny, takich przykładów jest więcej, te dwa są po prostu bardzo wyraziste i łatwe do znalezienia.

1

@pax czyste dorabianie ideologii do swojej tezy. Wypada gorzej, ale tak naprawdę jest lepszy. Busquets był w stanie świetnie te korytarze zamykać jeszcze kilka lat wstecz, obecnie z tym już coraz częściej nie nadąża, chociaż wielu przeciwników z niższej półki nadal nie jest w stanie go zaskoczyć.
Lepsza mobilność Holendra znaczy, że jest o wiele zwrotniejszy, że w pojedynku indywidualnym nie daje za wygraną po jednym balansie ciała przeciwnika, ma zdecydowanie lepszą szybkość reakcji.
Odpuszcza powroty, odpuszcza krycie, dokładnie te same zarzuty można wysunąć w kierunku Sergio, on również w wielu akcjach odpuszcza powrót, jego pressing też często można nazwać pozorowanym, wręcz powiedziałbym, że De Jong jest w tym elemencie bardziej agresywny. Weźmy powiedzmy pierwsze stracone bramki w meczach z Betisem i Realem, dość odległe czasowo, ale wiem, że w obu tych przypadkach obarczasz przynajmniej częściowo winą De Jonga. Obie te akcje pokazują intensywność powrotu Busquetsa, którego w takim porównaniu stawiasz na piedestale - zbiera się on do powrotu, ale zanim akcja wejdzie w decydującą fazę odpuszcza widząc, że rywala nie dogoni. Jasne, jego możliwości mu nie pozwalają, ale to nadal jego wina, jego rolą nadal było upilnowanie strzelca i uniemożliwienie mu zdobycia bramki, a nie odpuszczenie zanim ten dostał piłkę i sygnalizacja rzekomego spalonego. Jego obecność na boisku stwarza pozory, że przeciwnik jest pokryty, że nie stanowi zagrożenia, jednak złudzenie to znika w momencie, kiedy Busquets zostaje kilka metrów z tyłu. Wtedy już nie ma kto go zaasekurować, bo wszyscy pozostali mają inne zadania.
Nawet stwierdzenie, że starszy z omawianych zawodników rywala nie dogoni, bo nie jest w stanie, a młodszy, bo nie spróbuje, z którym się nie zgadzam, bo bazuje na zbiorze akcji starannie wyselekcjonowanym, aby taki obraz stworzyć, wskazuje, że De Jonga należy stawiać wyżej od kolegi. Czemu? Prędzej szybki i leniwy zmotywuje się do ruszenia niż wolny i chętny nabierze szybkości. Brak podstawowego atrybutu piłkarza jakim jest szybkość absolutnie nie rozgrzesza zaniedbań Busquetsa, to nie zespół powinien go wiecznie asekurować, bo on nie nadąża, to on powinien się w tym względzie poprawić lub, co znacznie bardziej prawdopodobne, zostać zastąpiony.

2

@pax De Jong nie przegrywa z mało zwrotnym Busquetsem. Owszem, popełnia błędy, ale ma na chwilę obecną znacznie więcej atutów od doświadczonego Hiszpana, który świetnie czyta grę, ale z piłką przy nodze jest bardzo zachowawczy. Holender deklasuje Sergio pod względem mobilności, jest skuteczniejszy w pojedynkach indywidualnych, najlepiej spośród obecnej kadry wychodzi spod pressingu i radzi sobie w sytuacjach stykowych. Ma przebojowość, której Busquets nigdy nie miał, nie ma i miał nie będzie. Czysto statystycznie Frenkie przewyższa starszego kolegę w grze obronnej notując w Lidze Mistrzów średnio 1,8 przechwytów oraz 1,3 odbiorów na mecz przy 0,2 przechwytach i 1,2 odbiorach Busquetsa. W lidze wyniki te są porównywalne: 1,1 przechwytu oraz 1,3 odbioru De Jonga przy 1,1 przechwytu i 1,5 odbioru Busquetsa (źródło: sofascore).
Owszem, jest mniej kreatywny niż Xavi czy Iniesta, w takim porównaniu każdy wypada blado, ale już stwierdzenie, że "w środku pomocy zaznacza swoją pozytywną obecność tylko dzięki grze z Leo, którego przerzuty uruchamiają go w polu karnym jest absurdem porównywalnym ze stwierdzeniem, że Messi bez legendarnych katalońskich numerów 6 i 8 jest bezużyteczny. Każdy zawodnik polega na podaniach od kolegów, to sport zespołowy.

8

Czy Polak może zostać prezydentem Nigerii? Nie dość, że może, będzie próbował. Poseł na Sejm VI i VII kadencji, John Abraham Godson ogłosił swój start w nigeryjskich wyborach prezydenckich w 2023 roku.
Podczas swojej kariery politycznej w kraju nad Wisłą Godson zasłynął wypowiedziami takimi jak "Apeluję do Polaków, abyśmy się nie bali mieć więcej dzieci. Mam cztery wspaniałych dzieci. Jeżeli możesz mieć jeden dziecko, też możesz mieć dwójkę. A jeżeli możesz mieć dwójkę, też możesz mieć trójkę. Ja zrobiłem swoje!" oraz "Gdzieś dwa lata temu byłem w TVP na program poranne i wchodzę u charakteryzatora, i ona przerażona, a więc pytam jej, czy już zrobiła to z Murzynem. A ona powiedziała: 'nie, tylko z mężem'.".

3

Przed meczem wiadomo było, że jedną z najgroźniejszych broni PSG jest gra zabójczo szybkimi skrzydłami. Nie umknęło to uwadze sztabu szkoleniowego, który postanowił szczególnie zabezpieczyć boczne sektory, niestety z marnym skutkiem.
Już desygnowanie do gry Alby i niedawno kontuzjowanego Desta było znakiem, że Koeman uważa szybkość w bocznych strefach za atrybut kluczowy do zwycięstwa. Jak się okazało jego plan na tym się nie kończył, aby definitywnie zniwelować zagrożenie postanowił ustawić skrzydłowych bliżej własnej bramki w grze obronnej, aby służyli pomocą bocznym defensorom. W teorii wygląda to świetnie, a w praktyce? Tu nie jest już tak kolorowo. Wspólnym elementem w pierwszych dwóch akcjach bramkowych PSG jest ogromna wyrwa na skrzydle, raz z prawej, raz z lewej strony, za której powstanie trzeba winić w pierwszej kolejności odpowiednio Dembele i Griezmanna.
Kolejny raz widać, że Koeman miał wizję, chciał przygotować zespół pod danego rywala, ale niestety poległ. Czemu? Moim zdaniem aspekt taktyczny opisany powyżej nie był dostosowany do zawodników, którzy mieli go realizować. Ani niezdyscyplinowany Dembele, ani grający na skrzydle z przymusu Griezmann nie byli w stanie zapewnić bezpieczeństwa w defensywie, co skutkowało pojawieniem się pierwszej dwójki na koncie paryżan. Kolejne bramki to już wypadkowa zrezygnowania Barcelony i wiatru we francuskich żaglach.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?