patataj
Dołączył/a: wrzesień 2020
Kraków
6 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
@Comentateiro można powiedzieć, że od początku sezonu De Jong szuka sobie miejsca na boisku. Właściwie od pierwszych ligowych spotkań zdarzały mu się takie wejścia, podobnie jak często pojawiał się nawet na lewym skrzydle, czego dobrym przykładem jest przegrane El Clasico. Mam wrażenie, że to, co ostatnio uległo modyfikacji to nie tyle jego sposób poruszania się w ofensywie, co zadania defensywne Holendra. We wcześniejszych meczach pomimo odważnych wejść musiał wracać za każdą akcją rywali z racji swojego ustawienia jako defensywny pomocnik, co powodowało, że często był spóźniony. Przeciwko Realowi Sociedad i Levante widać było, że jego obecność w linii z Busquetsem nie jest tak kluczowa i dobrze wykorzystał tę swobodę.
Podzielam nadzieje związane z wychodzeniem spod pressingu. O ile wyżej cenię koronkowe rozgrywanie piłki już od własnej bramki, to zmiana koncepcji przy braku efektów to zdecydowanie dobry ruch. Czasem brakuje po prostu elementu zaskoczenia, a dodatkowa opcja może w tym pomóc.
22
Można krytykować Koemana za zmiany, które przeprowadza czy wybory personalne. Nic dziwnego, że pojawiają się głosy niezadowolenia skoro Barcelona ogląda w lidze plecy bezpośrednich rywali w walce o tytuł. Holenderskiemu trenerowi trzeba jednak oddać, że szuka nowych rozwiązań taktycznych, co niekoniecznie było regułą w przypadku jego poprzedników.
W ostatnich meczach rzuca się w oczy zmodyfikowane ustawienie, które można zaobserwować głównie w ofensywie. Zmieniła się przede wszystkim rola De Jonga, który coraz częściej wchodzi w linię obrony rywali tworząc przewagę liczebną, zarówno dziś, jak i w meczu z Levante widać było przesunięcie Holendra w kierunku bramki rywali, co na razie okazuje się mieć zbawienny wpływ na jego dyspozycję.
Innym nowym rozwiązaniem, które można było zauważyć w konfrontacji z Realem Sociedad był sposób wznawiania gry od bramkarza przy wysokim pressingu rywali. Co najmniej kilka razy w takiej sytuacji środkowy pomocnik (Busquets, później Pjanić) decydował się na sprint w kierunku bramki rywali tworząc przewagę w strefie, w którą Ter Stegen posyłał długie podanie. W pierwszej połowie taki manewr z udziałem Busquetsa pozwolił nawet na skonstruowanie całkiem składnej akcji.
Barcelona w obecnym sezonie na pewno zawodzi, szczególnie kibiców pamiętających seryjnie zdobywane tytuły, ale nie jest też trudno zaleźć pozytywy w grze. Być może Koeman okaże się zbyt słabym trenerem na tak wielki klub, ale jest jeszcze za wcześnie, aby go skreślać, szczególnie, że nie brakuje mu kreatywności.
14
@NaFazieHitman nie jest to paradoks, konsensus naukowy mówi, że do pewnego momentu w ciąży płód nie jest żywą istotą. Jest to ustalenie kontrowersyjne i zdecydowane można je podważać proponując inne kryteria oceny, ale stan na dziś jest taki, że aborcja dokonana do 12 tygodnia ciąży nie jest morderstwem. Jestem przeciwnikiem aborcji na życzenie, ale łączenie tego z zabijaniem to emocjonalna zagrywka, która nie ma nic wspólnego z meritum.
Jedną z bardziej eksponowanych w pismach będących podstawą wiary katolickiej prawdą jest otwartość na grzeszników. Nie ma chyba bardziej charakterystycznego dla katolicyzmu konceptu niż boskie miłosierdzie, dlatego szkodliwe i w pewnym sensie sprzeczne z wiarą jest doszukiwanie się niekonsekwencji wśród innych, którzy wykazują jakieś zainteresowanie religią, nawet jeśli tylko w warstwie rytualnej. Katolik nie powinien potępiać konkretnych osób, a cieszyć się z tego, że nie odeszły one w całości od Boga. Nie jest to oczywiście równoznaczne z zaprzestaniem nauczania czy przyzwoleniem na każdy czyn, ale przedmiotem potępienia zawsze powinien być grzech, a nie grzesznik.
8
Chciałbym, żeby ktoś we mnie wierzył tak jak La Rambla w Puiga.
59
Junior Firpo Jr.
11
Nam też nie pierwszy raz się zdarza, że nie dostajemy karnego po ewidentnym zagraniu ręką.
9
@Waslak12 pomimo pewnej sympatii do jego osoby, Janusz Korwin-Mikke niekoniecznie powinien określać kto jest poważnym politykiem, a kto nie. Nie ze swoją reputacją.
0
Kiedyś o Barcelonie mówili, że potęga, mistrz Hiszpanii, faworyt, a teraz, że pierwszy klub który miał dwóch strzelców przed osiemnastką w jednym meczu Ligi Mistrzów.
0
Czyli mamy Borussię, super. Albo PSG...
4
De Jong zagrał dziś swoje najlepsze spotkanie w tym sezonie i jedno z lepszych w wykonaniu któregokolwiek ze środkowych pomocników. W pierwszej połowie był ustawiony znacznie wyżej niż w poprzednich spotkaniach, miał więcej zadań ofensywnych, z których wywiązywał się co najmniej poprawnie. Po przerwie jego rola się zmieniła, grał zdecydowanie bliżej obrońców, co nie przeszkodziło mu w zaliczeniu bardzo ważnej asysty.
Na szczególną uwagę zasługują jego przebojowe wejścia z dryblingiem w środku pola, które pozwoliły kilkakrotnie stworzyć przewagę w tej strefie. Poza tymi zagraniami należy przyznać, że skutecznie rozgrywał piłkę notując przy tym niewiele strat i aż 5 podań, które zostały uznane za kluczowe.
Mam nadzieję, że ten występ zwiastuje zwyżkę formy Holendra, bo do tej pory ani on, ani Busquets, ani Pjanić nie zachwycali, a zespół jak tlenu potrzebuje ich dobrej dyspozycji.
Występ De Joga w liczbach (sofascore).
Rozegrane minuty: 90'
Asysty: 1
Kontakty z piłką: 68
Celne podania: 55/60 (92%)
Kluczowe podania: 5
Długie piłki (celne): 5 (3)
Próby dryblingu (udane): 4 (3)
Pojedynki (wygrane): 8 (6)
Pojedynki powietrzne (wygrane): 1 (0)
Utracone posiadanie: 7
Faule: 1
Sfaulowany: 2
Wślizgi: 1
1
Asysta De Jonga, dobre zwieńczenie udanego występu.
1
Levante z koszulkami po Juventusie, sprytna zagrywka psychologiczna.
1
Lenglet z Busquetsem w składzie to dowód, że nieszczęścia chodzą parami.
0
Wielkim fanem skoków narciarskich nie jestem, ale kiedy nie włączę zawodów to nie mogę się oprzeć wrażeniu, że w żadnym innym sporcie na wysokim poziomie sędziowanie nie jest tak subiektywne i niesprawiedliwe. Niby są zasady, które określają sposób wystawiania not, ale koniec końców wyglądają one często jak przyznawane za nazwisko albo narodowość.
7
Dokładnie 39 lat temu, czyli 13 grudnia 1981 roku wprowadzony został stan wojenny. W hołdzie zabitym i prześladowanym w tym trudnym czasie obchodzimy dziś Dzień Pamięci Ofiar Stanu Wojennego.
2
Jak ktoś tęsknił za Suarezem to polecam pierwszą połowę derbów Madrytu, po obejrzeniu tęsknota mija jak ręką odjął.
10
@VamosRakieta brzmi jak nazwa ciastek.
5
Gdyby kilka dziewczyn z żeńskiej sekcji Barcelony nagle poczuło się mężczyznami to może coś byśmy jeszcze w tym sezonie wygrali.
0
@Bykunn skoro odrzucasz kwestię wykraczania poza naukę to prosiłbym Cię o zdefiniowanie Boga, bo prawdopodobnie sposoby w jaki rozumiemy to pojęcie są tak różne, że będziemy rozmawiać na dwa niezwiązane ze sobą tematy.
Próba powiązania dowodu naukowego z faktem istnienia w taki sposób nie jest prawidłowa, nie można powiedzieć, że coś nie istnieje tylko dlatego, że jeszcze tego nie odkryliśmy. Istnienie jako takie jest absolutne, nie zależy od tego czy zostało zaobserwowane czy nie. Jeśli jest możliwość, którą sam przyznajesz, że dojdziemy kiedyś do wniosku, że do tej pory się myliliśmy, to nie możemy kategorycznie stwierdzić, że coś nie istnieje, będzie to jedynie założenie oparte na ograniczonym zbiorze obserwacji, które udało się nam wykonać. Wszystko sprowadza się więc do przyjęcia założenia, które nie zostało w żaden sposób potwierdzone.
Możemy za to powiedzieć, że do momentu dowiedzenia jego istnienia Bóg nie istnieje w nauce, co będzie dyskusyjne na płaszczyźnie filozoficznej, ale będzie miało również prawdziwą interpretację, niemniej jednak wiązanie istnienia z dowodem naukowym jest nie tylko naciągane, ale też fundamentalnie błędne. Myślę, że zdajesz sobie sprawę z konieczności sprecyzowania takiego twierdzenia, aby było prawdziwe, z tym, że wtedy nie dotyczy ono już kwestii, o której rozmawiamy.
2
@Bykunn Bóg w rozumieniu większości religii, a na pewno w ujęciu katolickim wykracza poza naukę, więc nie można naukowo potwierdzić jego istnienia lub nieistnienia, ale nawet zakładając, że jest to możliwe, przedstawiony przez Ciebie tok rozumowania dowodzi jedynie, że na ten moment nie posiadamy wiedzy w tym temacie. Fakt istnienia lub nie jakiegoś bytu nie zależy od tego, czy udało się go zbadać, są miliony gatunków zwierząt, które istnieją, a nie zostały naukowo opisane.
Fakt, że istnienie Boga nie zostało potwierdzone naukowo oznacza tyle, że nie figuruje on jako oficjalne, naukowe wyjaśnienie pojawiających się w naturze zjawisk, a nie, że go nie ma. Gdyby takie rozumowanie było prawidłowe można by powiedzieć, że grawitacja nie istniała przed Newtonem.
24
Za dwusetny błąd będzie wręczony złoty gwizdek.
7
@Bykunn nie ma sensu dla niewierzącego, jak najbardziej ma dla wierzącego, więc zupełnie nie rozumiem co jest złego w mszy odprawianej w takiej lub jakiejkolwiek innej intencji. Żeby jednoznacznie określić czy jest to bezcelowe czy zasadne musielibyśmy rozstrzygnąć spór o istnienie Boga, a nie wróżę nam powodzenia w tym temacie.
5
@Bykunn jeśli ktoś jest wierzący to uznaje wpływ Boga na takie sprawy. Idąc tym tokiem myślenia nie ma sensu modlić się o nic, bo zdrowie zależy od lekarza, prawidłowe relacje w rodzinie od naszych starań i tak dalej. Założenie, że wszystko zależy od nas samych i do realizacji swoich celów nie potrzebujemy żadnej łaski jest sprzeczne z istotą religii.
1
Śnieg, Mikołaj i narty są super, ale najlepsza część zimy to zdecydowanie mandarynki.
3
Dzisiaj rozpoczyna się Chanuka, czyli żydowskie święto upamiętniające ponowne poświęcenie Świątyni Jerozolimskiej w roku 165 przed naszą erą. Geneza tego święta jest ściśle związana z powstaniem Machabeuszów, które było wyrazem buntu przeciwko zakazaniu przez Antiocha IV żydowskich praktyk religijnych oraz profanacji Świątyni Jerozolimskiej poprzez poświęcenie jej Zeusowi.
Centrum Społeczności Żydowskiej w Krakowie postanowiło uczcić Chanukę grafiką widoczną poniżej. Jestem ciekawy jakie odczucia mają żydzi widząc takie obrazki, ja sam bym nie chciał, aby katolickie święta były promowane w taki sposób, ale możliwe, że wyznawcy innych religii nie mają takich obiekcji.
https://x.com/KasiaMarkusz/status/1337051736645754887
8
Rodzimi zamachowcy są na razie nieudolni, ale sam fakt podjęcia takiej próby jest już dość przerażający. Mam nadzieję, że to pojedynczy incydent i nikt nie poczuje się nim zainspirowany.
0
@sebasek99 zgadzam się, że można tego uniknąć. Jeśli chodzi o kogoś, kto siedzi na ławce zawinięty w kurtkę to trudno go określać numerem na koszulce, ale na pewno są inne sposoby niż odwoływanie się do rasy. Istnieje jednak ogromna różnica pomiędzy upomnieniem arbitra za brak klasy, a reakcją, którą widzieliśmy i bardzo możliwym zakończeniem jego kariery sędziowskiej. Jeśli coś obraża daną osobę to można, a nawet trzeba to zasygnalizować, ale absurdem jest oczekiwane od każdego, że dostosuje własny język tak, aby ludzie, którzy go nawet nie znają byli zadowoleni. Tak ogromne zamieszanie jest równie niedorzeczne jak próby karania za obrazę uczuć religijnych. Jeśli za wyznacznik przyjmiemy osobiste odczucia to ukarać można absolutnie każdego za dowolną wypowiedź.
Nie widzę sposobu, w jaki używanie słów zgodnie z ich etymologią komplikuje sprawę. Jeśli wypowiadam się po polsku to sygnalizuję znajomość tego języka, a jeśli używam go niepoprawnie lub w sposób obraźliwy według norm słownikowych to jest to moja wina. Podobnie jest z prawem, brak jego znajomości nie usprawiedliwia jego łamania. A że niewinne słowo może kogoś upokorzyć? Jasne, że może, ale tego nie da się uniknąć. Nie uważasz, że lepiej znieść takie niepozorne ataki niż zabronić całemu światu używania pewnych terminów tylko dlatego, że da się je wykorzystać w zły sposób?
0
@sebasek99 i dlatego powinniśmy zakładać, że każde określenie może być obraźliwe w jakiejś kulturze? Może jednak lepiej brać pod uwagę, że jakieś określenie nie jest negatywnie nacechowane w języku,w którym zostało wypowiedziane, a nie, że może się źle kojarzyć po niezbyt dokładnym przetłumaczeniu na starannie wybrany inny język.
Ponawiam pytanie: czy nikt nie powinien mieć prawa wypowiadać się w sposób, który mnie uraża według moich osobistych odczuć?
0
@sebasek99 czy to znaczy, że nikt nie ma prawa wypowiadać się w sposób, który jest obraźliwy według moich subiektywnych odczuć?
Słowo "nigger" jest oczywiście obraźliwe, to nie podlega wątpliwości. Nie rozumiem za to czemu próbuje się przenosić ten negatywy wydźwięk na inne kultury. Słowo "murzyn" przykładowo obraźliwe nigdy nie było, pejoratywny odpowiednik to raczej "czarnuch". W kontekście wczorajszej sytuacji przeważają raczej głosy, że "negru" jest określeniem neutralnym, a wobec tego niektóre reakcje mogą być przesadzone.
0
@lucas/catalan niektórzy mają wątpliwości