patataj
Dołączył/a: wrzesień 2020
Kraków
6 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
5
@Przemo91 tak tak, dokładnie to miał na myśli, a przypadkowa zbieżność brzmienia z innym słowem to niuans, którego nawet nie zauważył. Pomimo tego, że nie darzę pana Sikorskiego wyjątkową sympatią, jestem pewny, że jest na tyle inteligentny, że taki zabieg nie był przypadkowy.
Dla porównania, krzycząc "chuj" nadal jestem wulgarny, nawet jeśli mam na myśli "chwała Uniwersytetowi Jagiellońskiemu".
9
W taki sposób swoją dezaprobatę wobec działań TVP wyraża elita intelektualna i kulturalna naszego narodu. Mnie osobiście smuci, że tego typu wulgarne wypowiedzi zjednują komukolwiek sympatyków, ale może jestem zbyt zacofany by to zrozumieć.
2
Messi w klubie Kokosa. Chciał odejść to teraz będzie siedział na trybunach i truchtał wokół boiska.
0
@NGTRX nie zgodzę się, że kontrola społeczna i presja opinii publicznej to element mechanizmu karania funkcjonariuszy za ich wykroczenia, moim zdaniem taka opinia wymaga pewnego sprostowania. To ma sens jedynie wtedy, kiedy taka presja ogranicza się do wyrażania swoich negatywnych odczuć względem całej instytucji, a nie pojedynczych osób. Trzeba tu również zauważyć, że aby uprzykrzyć życie jednej osobie nie potrzeba grupy, która reprezentuje opinię publiczną, a jedynie kilku szaleńców. Każdy słyszał o tym, że jakiś "dobry chłopak" ogląda świat zza krat bo może i kogoś pobił, okradł i Bóg wie co jeszcze, ale tak naprawdę dobry jest. Jeśli każdy, kto ocenia działania policji przez taki pryzmat poczuje swobodę wywierana presji na funkcjonariuszy, to policję można równie dobrze rozwiązać, bo będzie bezużyteczna. Opinia publiczna ma to do siebie, że dokonuje samosądów, a nie bazuje na prawach, na zdrowym rozsądku również rzadko.
Zgadzam się, że karać policjantów za wykroczenia należy, ale nie powinny tego robić osoby prywatne. Presja opinii publicznej też może być dobra, jeśli objawia się na przykład spadkiem zaufania do służb pokazując, że coś należy zmienić. Oczywiście obywatele powinni mieć możliwość dowiedzenia się o sposobie w jaki policja działa, czego jednym ze sposobów jest rejestracja interwencji, ale nie powinno to mieć miejsca, jeśli istnieje ryzyko, że obywatele przeprowadzą zakrojony na szeroką skalę lincz, a jest to niemal pewne w przypadku publikacji danych osobowych policjanta dbającego o porządek w trakcie protestów. Zbyt wiele osób w takich okolicznościach uznaje służby porządkowe za złe tylko na podstawie przekonania o słuszności własnych działań, nie zważając na sposób, w jaki funkcjonariusz wykonuje swoje obowiązki.
0
@NGTRX na pewno jest tam zapis o tym, że ma to działać bez uszczerbku dla prawa do informacji, cokolwiek miałoby to znaczyć.
Pytanie, czy krok w jakąś stronę oznacza dążenie do tego, w kierunku czego został on postawiony. Przykładowo legalizacja marihuany byłaby krokiem w kierunku legalizacji twardych narkotyków, ale niekoniecznie świadczyłaby o dążeniu do takiego celu.
Funkcjonariusze policji jako osoby pilnujące porządku muszą mieć pewne przywileje jeśli chodzi o stosowanie przymusu bezpośredniego. W przypadku starcia z przestępcą, czyli osobą, która prawa nie przestrzega, ograniczenie możliwości użycia siły przez policjanta stawiałoby go na przegranej pozycji, w której musiałby wybierać pomiędzy własnym bezpieczeństwem, a przestrzeganiem prawa. Oczywiście takie ulgi mogą prowadzić do sytuacji, w której ktoś nadużywa swojej pozycji siły, ale samo to, że taką posiada jeszcze problemem nie jest. Zadbałbym raczej o odpowiedni mechanizm karania za niewłaściwe wykorzystywanie uprawnień niż o ich ograniczenie.
1
@Bykunn zgadzam się, że samo ukazanie wizerunku samo w sobie szkodliwe nie jest. Całości zapisu jednak nie znam, w niektórych źródłach spotkałem się ze wzmiankami o interwencjach na demonstracjach, ale traktuję to z dużą rezerwą, bo niekoniecznie pisały o tym obiektywne media.
Na pewno karze i to surowej powinny podlegać zachowania takie jak rozpowszechnianie danych osobowych wśród protestujących, bo to prowadzi do wyładowania swojego gniewu na człowieku, który wykonuje swoją pracę. Niestety, również na naszym podwórku, sporo było w ostatnich dniach przykładów działań, które miały na celu identyfikację funkcjonariusza, aby demonstranci mogli "pokazać jak szanują jego pracę". Takie zachowania należy bezwzględnie ukrócić, ale na pewno nie jest to łatwe.
1
@tobiasson92 nie próbuję tego przenosić na Polskę, dlatego właśnie odnoszę się tylko do wydarzeń z Francji. Oczywiście wszystkie ustawy muszą być zgodne z konstytucją, ale to, że ona na coś nie pozwala jeszcze nie znaczy, że dane prawo jest złe albo niepotrzebne.
@GregSTG jasne, problem w tym, że w przypadku masowych protestów upublicznienie danych osobowych policjanta prowadzi do nękania jego i nierzadko jego rodziny, a to już jest niedopuszczalne.
1
Francuskie Zgromadzenie Narodowe przyjęło projekt ustawy, której jeden z artykułów zakłada kary do roku więzienia oraz 45 tysięcy euro grzywny za rozpowszechnianie danych mogących pozwolić na identyfikację policjanta lub żandarma w trakcie interwencji, włączając w to publikację wizerunku.
Państwo policyjne czy potrzebna ochrona? Moim zdaniem to drugie, ale protesty przeciw temu zapisowi wskazują, że zdania są podzielone.
0
@Rewolucja123 tak o. Nic specjalnego, ale włosów z głowy przez niego też nie rwałem.
1
@Wossi61FCB niedopuszczalne jest testowanie swoich niczym nie popartych umiejętności na ludziach. Nie chciałbym, żeby moje życie zależało od kogoś, kto nie ma wykształcenia medycznego, a jedynie robi to z pasji.
13
L’Hospitalet to nazwa, która w tej chwili idealnie pasowałaby do Barcelony.
5
Do tej pory media i osoby publiczne łapiące się na prosty zabieg zmiany nazwy użytkownika na Twitterze były z reguły po prostu śmieszne. To, że poseł Sojuszu Lewicy Demokratycznej przytakuje słowom "Po dojściu do władzy zresztą wypalimy ten cały reżim aż do poziomu sprzątaczki!" jest już raczej przerażające niż zabawne.
7
Bilans wczorajszego meczu to zero zdobytych punktów i trzy kontuzje. Już lepiej byśmy wyszli przegrywając walkowerem i płacąc karę finansową.
33
Lecz choćby przyszło tysiąc Neymarów
i każdy zjadłby tysiąc homarów,
i każdy nie wiem jak się wytężał,
ligi nie wygramy, taki to ciężar.
2
Ter Stegen już na przerwę schodził.
0
Pedri kolejny raz daje się podwoić, a nawet potroić. Nie ma do kogo grać, ale on też za długo trzyma piłkę.
1
Spóźnione życzenia dla wszystkich mężczyzn z okazji Światowego Dnia Mężczyzn. Chociaż nie, w sumie to jednak nie dla wszystkich.
1
@FC1899Barca brzmi znajomo:
O ile w kategoriach humorystycznych wszystko w porządku to nie wyciągnąłbym wniosku, że trzeba uciekać do szarej strefy. To takie niepatriotyczne i w ogóle.
0
@tadzik447 "Wszyscy Polacy to jedna rodzina" to o wiele lepszy przekaz niż "Mój dom murem podzielony", teraz wybór promowanych muzyków nie dziwi.
9
@Kettger walenie to ssaki.
1
@PatrickMaster z tym co chciałeś przekazać się zgadzam, ale z formą ni w ząb.
2
@Janiama pełna zgoda, dozgonny szacunek dla pana Adama za to, że dzięki niemu tak mało efektowny sport dał i nadal daje tyle radości milionom ludzi.
5
My Polacy mamy jakąś dziwną tendencję do czczenia różnych osób i uznawania ich za wielkie. Taki Adam Małysz na przykład. Co on niby osiągnął? Jasne, wygrał parę razy Kryształową Kulę, mistrzem świata też był, ale co z tego? Jak ktoś się skokami narciarskimi nie interesuje to te osiągnięcia go nie obchodzą, a dla takich ludzi nie zrobił zupełnie nic. Gdyby dokładniej to przeanalizować to jeszcze szkodził korzystając ze swojego autorytetu w celu promowania głodowej wersji śniadania w postaci bułki z bananem. Ciekawe ile ludzi cierpiało idąc jego tropem, straszne, że nie podkreślił zamiast tego, że to śniadanie jest najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia. Reklamował ponadto pełen niezdrowych chemikaliów barszcz w proszku, a to prawie jak morderstwo.
Może i miał jakieś umiejętności, dobre wybicie i umiał się ułożyć w powietrzu, ale to była jego praca. Mamy go wielbić dlatego, że był dobrym pracownikiem?
Adam to w ogóle szemrana postać, nie bez powodu za jego czasów kadra nie odnosiła sukcesów zespołowych. Jako czołowy polski skoczek na pewno wiedział o przyczynach takiego stanu rzeczy i nic z tym nie zrobił. Dopiero kiedy odszedł, na jego miejsce przyszedł nowy, lepszy lider, a kadra ma najlepsze wyniki w historii.
1
@sebasek99 można sądzić, że jest tak jak piszesz, nie wykluczam tego, a wręcz zaznaczyłem, że jest to prawdopodobne.
Nie twierdzę, że ktoś formalnie odbiera prawo głosu aborcyjnym sceptykom. Cały ten wątek rozpoczął się od krytyki wprowadzającego w błąd tytułu artykułu w jednej z gazet i jeśli uważasz, że był on szczytem możliwości dziennikarskich redaktorów popularnej gazety, to swojego stanowiska będę bronił z całą stanowczością.
Dyskusja zeszła jednak na inne tory, gdzie mówimy o tym czy dane osoby, o danym sposobie argumentacji powinny być traktowane jak naukowcy. Uważasz, że nie i ja się z tym w zupełności zgadzam, chociaż muszę przyznać, że, aby odnieść to do konkretnej jednostki musiałbym bardziej dogłębnie przyjrzeć się promowanym przez nią treściom. Nie wydajesz się kierować antypatią, więc na ten moment uznaję Twój osąd za sprawiedliwy i nie będę z nim polemizował, przynajmniej dopóki nie zapoznam się z całością poleconych materiałów.
Od siebie mogę dodać, że jednym z bardziej irytujących zjawisk jest powoływanie się na Biblię lub nauczanie Kościoła w sporach takich jak ten o aborcję, więc o pochwalanie przeze mnie argumentacji zbyt mocno osadzonej w realiach wiary obawiać się nie musisz.
Temat rzeczywiście ciekawy jest, dlatego z chęcią sięgnę do zamieszczonych przez Ciebie źródeł, za które dziękuję. Może zrobię wyjątek w przypadku artykułu w języku hiszpańskim.
Odnosząc się do tematu depresji poaborcyjnej, oczywiście akceptuję obecny stan wiedzy. Uważam jednak, że sam fakt podważenia pewnych badań nie dyskwalifikuje argumentacji pod wyraźnym warunkiem, że takie poddanie ich w wątpliwość ma odpowiednie uzasadnienie. Istnieją przypadki niereprezentatywnych prób badawczych czy wyraźnych zaniedbań, czego najlepsze przykłady to ulubiony artykuł przeciwników szczepień czy badania Haruko Obokaty. Dla jasności, nie twierdzę, że tak jest w tym przypadku, ale wykrycie ewentualnych nieprawidłowości może, a nawet powinno być pretekstem do podważenia badań włącznie z ich konkluzją. Całości argumentacji środowisk pro-life nie znam, dlatego wstrzymam się z jednoznacznym potępieniem, ale zaznaczam czego wymagam, żeby móc uznać dotychczas uważany za prawidłowy i naukowo udowodniony pogląd za nieprawidłowy. Takie podejście jest zgodne z przyjętym w środowisku akademickim.
7
@Bykunn szanuję za skłonność do zejścia z wojennej ścieżki. To już nie pierwszy raz, kiedy udaje się pokojowo zakończyć dyskusję, oby więcej takich przypadków.
6
@Bykunn owszem, było tak jak piszesz. Nie rozumiem tylko czemu narzucasz do czego można się odnosić, a do czego nie. Dyskusja rozpoczęła się nie od filmu, a od pewnego stwierdzenia. Ewidentnie sam się z nim nie zgadzasz, co prawda z innych powodów, ale jednak. Głos, że ktoś, gdzieś coś dobrze wyjaśnił jest zawsze wartościowy, bo warto się z takim tłumaczeniem zapoznać, ale to nie znaczy, że krytykując dane stwierdzenie trzeba się odnosić w detalach do całego, obszernego sporu. Zdanie, że kobiety powinny dostawać wynagrodzenie za prace domowe padło i jest przedmiotem mojej krytyki.
0
@Bykunn mówiąc o rozwiązaniu odnoszę się do "Człowiek absurdalny (...) zasugerował że kobiety powinny dostawać wynagrodzenie za pracę domowe, wyliczył ją na około 2100zl.". W tym wątku padły te słowa, od nich się on rozpoczął. Odpowiadałem @Kusco15, a nie Kasi Gondor.
14
@Bykunn nie śmieszy mnie problem i w żadnym komentarzu go nie obśmiewam. Rozwiązanie za to uważam za absurdalne, to prawda bo jest w nim poważna luka w postaci wykluczenia dobrowolnej pracy w domu. Można ugotować komuś obiad i nie czuć się wyzyskiwanym.
Ile tych dolarów i gdzie mam wysłać numer konta? Jak rozumiem mówimy w tej chwili o trzech filmach wspomnianych przez @Kusco15 w pierwszym komentarzu.
26
@Bykunn również spłycaniem tematu jest przyznanie ekwiwalentu za niewykonane nadgodziny. Nadgodzin nie ma w umowie, nie można, przynajmniej teoretycznie, nikogo zmusić do ich wykonywania. Skąd więc założenie, że kobieta lub ktokolwiek inny byłby skłonny pracować nadmiarowo? Wynagradzamy za ograniczenie takiej możliwości? W takim razie w kolejce czeka dodatek dla kasjerów z supermarketów, którzy przecież mogli w czasie pracy studiować by potem zostać poważnymi biznesmenami.
21
@Kusco15 tylko skąd założenie, że nie może? Takie rozumowanie ma rację bytu w patologicznej sytuacji, w której mężczyzna zabrania kobiecie realizować się zawodowo, co jest już praktycznie niespotykane. W realiach, w których zarówno mężczyzna i kobieta pracują walczymy ze starymi stereotypami o kurze domowej i facecie ją bijącym z piwem w ręku.
Nawet w domach, gdzie kobieta nie podejmuje się pracy zawodowej zazwyczaj wynika to z umowy pomiędzy partnerami. W takiej sytuacji mężczyzna niejako płaci kobiecie (lub na odwrót jeśli to kobieta pracuje, a mężczyzna nie) zapewniając utrzymanie. Rachunki kosztują, jedzenie kosztuje, ubrania kosztują. Jeśli jedna osoba nie ma własnego dochodu to musi być utrzymywana przez kogoś innego i tu mamy ukrytą pensję za obowiązki domowe, która poniekąd jest wypłacana od zawsze.