Poszukiwania następców Ronaldinho
O odejściu Ronaldinho mówi się już praktycznie codziennie, a prasa informuje, iż zamknięcie negocjacji z Milanem jest tylko kwestią czasu. Po sprzedaży Brazylijczyka, Barça będzie musiała jednak postarać się o zakup lewoskrzydłowego z prawdziwego zdarzenia. Jak pokazują ostatnie mecze, ani Henry, ani żaden inny środkowy napastnik nie będzie z powodzeniem radził sobie przy linii bocznej.
Na liście Txikiego Begiristaina znajdują się nazwiska wielu piłkarzy. Warto wśród nich wymienić Davida Silvę (Valencia), Andresa Guardado (Deportivo) i Diego Capela (Sevilla), trzech młodych, ogranych już w lidze hiszpańskiej i co ważne, głodnych sukcesów graczy.
To nie pierwszy raz kiedy o Silvie mówi się w kontekście wzmocnienia szeregów Barcelony. 22-letni pomocnik imponuje wyszkoleniem technicznym, posiada dobry strzał, drybling i szybkość. Podobnie jak znany na Półwyspie Iberyjskim Juan Carlos Valeron, piłkarz Valencii urodził się w Arguineguín na Wyspach Kanaryjskich. Jego kontrakt obowiązuje w stolicy Lewantu do 2014 roku, a klauzula odejścia w nim zapisana to 90 mln euro. Taki stan rzeczy na pewno nie sprawi, iż negocjacje z Valencią będą łatwe, ale wszystko zależy od woli gracza i determinacji potencjalnego nabywcy.
Innym zawodnikiem będącym na liście życzeń Dumy Katalonii jest obecnie kontuzjowany Andres Guardado. 21-letni Meksykanin to mieszanka młodości, siły i wyszkolenia technicznego. Latem 2007 roku piłkarz podpisał z Deportivo kontrakt, w którym zapisana została klauzula odejścia wynosząca 25 mln euro. Prezydent klubu z La Corunii, Augusto César Lendoiro zapłacił za gracza 5,2 mln euro nabywając 75% praw do jego karty zawodniczej. Guardado strzelił 5 goli w La Liga i ma za sobą powołanie do kadry Meksyku na ostatni Mundial.
Ostatnim z tej trójki pozostaje Diego Capel, skrzydłowy Sevilli. 20-latek imponuje szybkością, choć uważa się, iż ma gorszą technikę niż pozostali dwaj kandydaci. Zaletą tej opcji jest jednak niska cena - 12 mln euro.
[źródło: Mundo Deportivo]
Na liście Txikiego Begiristaina znajdują się nazwiska wielu piłkarzy. Warto wśród nich wymienić Davida Silvę (Valencia), Andresa Guardado (Deportivo) i Diego Capela (Sevilla), trzech młodych, ogranych już w lidze hiszpańskiej i co ważne, głodnych sukcesów graczy.
To nie pierwszy raz kiedy o Silvie mówi się w kontekście wzmocnienia szeregów Barcelony. 22-letni pomocnik imponuje wyszkoleniem technicznym, posiada dobry strzał, drybling i szybkość. Podobnie jak znany na Półwyspie Iberyjskim Juan Carlos Valeron, piłkarz Valencii urodził się w Arguineguín na Wyspach Kanaryjskich. Jego kontrakt obowiązuje w stolicy Lewantu do 2014 roku, a klauzula odejścia w nim zapisana to 90 mln euro. Taki stan rzeczy na pewno nie sprawi, iż negocjacje z Valencią będą łatwe, ale wszystko zależy od woli gracza i determinacji potencjalnego nabywcy.
Innym zawodnikiem będącym na liście życzeń Dumy Katalonii jest obecnie kontuzjowany Andres Guardado. 21-letni Meksykanin to mieszanka młodości, siły i wyszkolenia technicznego. Latem 2007 roku piłkarz podpisał z Deportivo kontrakt, w którym zapisana została klauzula odejścia wynosząca 25 mln euro. Prezydent klubu z La Corunii, Augusto César Lendoiro zapłacił za gracza 5,2 mln euro nabywając 75% praw do jego karty zawodniczej. Guardado strzelił 5 goli w La Liga i ma za sobą powołanie do kadry Meksyku na ostatni Mundial.
Ostatnim z tej trójki pozostaje Diego Capel, skrzydłowy Sevilli. 20-latek imponuje szybkością, choć uważa się, iż ma gorszą technikę niż pozostali dwaj kandydaci. Zaletą tej opcji jest jednak niska cena - 12 mln euro.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)