Ofensiva total por Robinho
FC Barcelona jak najszybciej chce zamknąć kwestię transferu Robinho. Porozumienie z Brazylijczykiem zostało już osiągnięte, tak jeśli chodzi o czas trwania kontraktu, jak i zarobki. Jest jednak jeden punkt, którego zawodnik nie chce zaakceptować. Chodzi o wypożyczenie zimą, z opcją transferu definitywnego latem przyszłego roku. Robinho chce podjęcia jednoznacznej decyzji już teraz, pragnie zasilić Barçę i na niej skoncentrować cały swój potencjał.
Kataloński klub planował wypożyczyć piłkarza do końca sezonu, płacąc Manchesterowi City 3,5 mln euro. Transfer definitywny miał wchodzić w grę po zakończeniu sezonu, ale sam zainteresowany nie chce czekać. Poza tym wszystkie elementy tej układanki doskonale do siebie pasują i coraz bardziej realne staje się to, że zimą Barça zyska wartościowego skrzydłowego. Pep Guardiola chce mieć w drugiej połowie sezonu zawodnika, który zapewni jego drużynie odpowiednią jakość na lewym ataku.
W Anglii mówi się, iż Robinho ma kosztować 35 mln euro i że City nie bierze pod uwagę wypożyczenia. Coraz głośniej mówi się, iż klub z Manchesteru przygotowuje ofensywę po Francka Ribéry'ego, za którego skłonny wyłożyć jest 67 mln euro i zaoferować mu kontrakt na poziomie 11,5 mln rocznie. W związku z tym w Barcelonie wszyscy (Txiki, Pep, a nawet Laporta) są zgodni, że transfer Robinho będzie dobrym posunięciem.
Barça się śpieszy, bowiem 1 stycznia w Hiszpanii ma wejść w życie przepis znoszący przywilej 24-procentowego podatku dla zagranicznych piłkarzy zarabiających powyżej 600 tysięcy euro rocznie. Brazylijczyk miałby otrzymywać na Camp Nou około 6 mln i podpisać tam 5-letnią umowę. Jeśli uczyni to przed wspomnianą datą, zachowa przywilej, bowiem prawo nie działa wstecz.
[źródło: Mundo Deportivo]
Kataloński klub planował wypożyczyć piłkarza do końca sezonu, płacąc Manchesterowi City 3,5 mln euro. Transfer definitywny miał wchodzić w grę po zakończeniu sezonu, ale sam zainteresowany nie chce czekać. Poza tym wszystkie elementy tej układanki doskonale do siebie pasują i coraz bardziej realne staje się to, że zimą Barça zyska wartościowego skrzydłowego. Pep Guardiola chce mieć w drugiej połowie sezonu zawodnika, który zapewni jego drużynie odpowiednią jakość na lewym ataku.
W Anglii mówi się, iż Robinho ma kosztować 35 mln euro i że City nie bierze pod uwagę wypożyczenia. Coraz głośniej mówi się, iż klub z Manchesteru przygotowuje ofensywę po Francka Ribéry'ego, za którego skłonny wyłożyć jest 67 mln euro i zaoferować mu kontrakt na poziomie 11,5 mln rocznie. W związku z tym w Barcelonie wszyscy (Txiki, Pep, a nawet Laporta) są zgodni, że transfer Robinho będzie dobrym posunięciem.
Barça się śpieszy, bowiem 1 stycznia w Hiszpanii ma wejść w życie przepis znoszący przywilej 24-procentowego podatku dla zagranicznych piłkarzy zarabiających powyżej 600 tysięcy euro rocznie. Brazylijczyk miałby otrzymywać na Camp Nou około 6 mln i podpisać tam 5-letnią umowę. Jeśli uczyni to przed wspomnianą datą, zachowa przywilej, bowiem prawo nie działa wstecz.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (40)