Oceny za mecz z RCD Mallorca
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Xavi 7, a Messi 5,5".
Oceniający: challenger, SZUMI
Oceniający z zasłyszanymi uprzednio głosami, iż "wynik się nie liczy" zgodzić się nie mogą. Wynik to oczywisty efekt postawy drużyny. Stanowi zatem - wspólnie z wszystkimi innymi czynnikami - nieodłączny element oceny każdego spotkania.
Valdés 7 - Znakomity refleks przy uderzeniu Gonzalo Castro, gdy zmierzającą do bramki piłkę udało mu się wybić na róg; chwilę później, po tymże rogu, wyciągał piłkę z siatki. Trudno go jednak winić za błąd obrońców. Rywale mieli 25% posiadania piłki i były to najgroźniejsze strzały na bramkę Valdésa. Czujnie zachował się też w 61. minucie (uderzenie Webo z daleka). Chwilę później dobrze wyszedł na 25. metr (65'). Z łapania dośrodkowań wywiązywał bez zarzutu. Ponadto, wyjątkowo często wspierał obrońców w rozgrywaniu piłki.
Dani Alves 3 - Niby stanowił ciągłe zagrożenie dla obrony Mallorki (po jego najlepszym zagraniu piłka wylądowała Bojanowi na słupku), ale z powodu złych wyborów pod bramką Awata, niedokładności podań i niecelności dośrodkowań było to zagrożenie nad wyraz dyskretne. Otrzymywał mnóstwo piłek i mnóstwo z nich marnował. Bardzo brakowało owoców jego współpracy z Messim; piłka posłana Argentyńczykowi za plecy w kontrze "3 na 3" (69') była chyba najlepszą okazją Barçy do wygrania tego meczu... Współczynnik strat wyniósł na rekordowy dla siebie poziom: 14 to zwyczajnie katastrofa; ponad 2-krotnie przebiło to jego odbiory. Wśród nich nie brakowało takich "kwiatków", jak beznadziejne zachowanie pod własnym polem karnym w 28. minucie. Jego wysokie centry tylko irytował kolegów, skoro najwyższym tego wieczora napastnikiem Barçy był Messi i jego 170 cm... Dla kolejnych rywali jego gra staje się chyba coraz bardziej przewidywalna.
Piqué 4 - Kompletnie zaspał pod koniec pierwszej połowy. Dało to wyrównanie Mallorce. Kolejną wpadkę zaliczył w 62. minucie, gdy podarował piłkę Webo (groźne uderzenie z daleka). Co dla niego nietypowe, bardzo niedokładnie grał piłką. Kilka przerwanych akcji rywali ratuje mu ocenę, ale generalnie gra Piqué wyglądała, jakby myślami był już w drodze na mecze reprezentacji.
Milito 6 - Znakomitymi interwencjami kilkakrotnie chronił Valdésa przed ogromnym stresem. Podaniem do Pedro, niesamowitym dryblingiem z pierwszego kwadransa i kilkoma innymi zagraniami wykazał się też w ofensywie. Z drugiej strony, ponosi część odpowiedzialności za bramkę Nsue (nie zastawił dostatecznie rywala, choć to Piqué był bliżej piłki), a w 55. minucie dał się na środku boiska "przeskoczyć" piłce. Nie może to jednak przesłonić jego pracowitości w obronie i aż 13 przechwytów. Na koniec meczu (86') zaliczył ważny powrót po rożnym.
Abidal 8 - Pan Wszędobylski. Francuz wraca do składu w wielkim stylu. Nieustannie zapuszczał się pod pole karne Awata, notując ilość dośrodkowań typową dla 2-3 swoich meczów. Gdyby bardziej przyłożył się do zagrania Messiego, zdobyłby pewnie swoją pierwszą bramkę dla Barçy. Wracał w porę do obrony, notując na rywalach 10 przechwytów. Ponosi część winy za gol Nsue, gdy wraz z kolegami ze środka nie docenił dośrodkowania de Guzmána. Zaliczył bardzo udane 90 minut, a do pełni szczęścia zabrakło mu tylko 3 punktów.
Keita 4 - Więcej strat niż odbiorów, co trafnie podsumowuje efektywność jego poczynań w środku pola. Skoro miał za sobą Mascherano, mógł chyba częściej gościć w ofensywie. Negatywie wyróżnił się chybioną główką z 37. minuty, a gdyby lepiej przyjął w 16. minucie - znalazłby się w sytuacji "sam na sam". Bez większych błędów, ale zdecydowanie za mało pozytywów. Zmieniony po godzinie przez Thiago.
Mascherano 8 - Nie ma wątpliwości, że był to jego najlepszy występ w granatowo-bordowych barwach. Dość bierna postawa Keity sprawiała, że musiał harować nieomal za dwóch. No i harował. Opiekował się środkiem pola i zostawał z tyłu przy wyjściach środkowych obrońców. Nie było dla niego straconych piłek, a jego wślizgi (m.in. z 55' i 68') miały idealne wyczucie czasu. Pracowity w odbiorze (8); sam ustrzegł się błędów (tylko 4 straty w 95 minut), za to wielokrotnie asekurował kolegów. Kilka ładnych przerzutów. Podjął nawet dwie próby strzałów z daleka i szczególnie ta pierwsza mogła się bardzo podobać. Podobnie jak Abidal - zaliczył znakomity występ indywidualny w meczu zakończonym zawodem.
Iniesta 6 - Robił, co mógł, by w tym meczu wywiązać się z roli dyrygenta Barçy. Niestety, przy tak grającym rywalu - nie mógł wiele. Brakowało mu miejsca i swobody, lecz i tak znalazł okazję do obsłużenia partnerów kilkoma znakomitymi piłkami. Niestety, nie potrafili oni zamienić ich na bramki. Próbował też strzelać, lecz tego dnia górą był Dudu Awat. Warto podkreślić cudowny trik z 35. minuty.
Pedro 5 - Po jego asyście piętą do Messiego ręce same składały się do oklasków. Tak gra La Masia! Niestety, później Pedro przygasł (kilka złych przyjęć; zepsuta akcja z Messim i Bojanem w 49. minucie), a jego dogrania z drugiej połowy znacznie rzadziej znajdowały adresata... Zszedł z kontuzją, która eliminuje go na ok. 3 tygodnie.
Bojan 3 - Kolejny rozczarowujący występ Krkicia, choć zaczął mecz od niezłego strzału (4'), a chwilę później po ambitnym przejęciu (17') zgrabnie obsłużył Messiego. Potem było gorzej. Gdy miał strzelać - podawał (63'); gdy lepiej byłoby podać - to uderzał (40'). Przeważnie na wiwat. Długimi fragmentami zupełnie niewidoczny, szwankowało też przyjęcie. Jego niemoc znamiennie podkreśla sytuacja z drugiej połowy, gdy nie miał szans trafić w bramkę (niemal zerowy kąt), a i tak zdecydował się bez próby rotacji ustrzelić słupek... Jeżeli to miał być mecz prawdy Bojana - to swych notowań u Guardioli na pewno nie poprawił. Rozegrał pełne 90 minut, stąd też ocena nie uwzględnia żadnej taryfy ulgowej.
Messi 6 - Po kontuzji ani śladu, co najlepiej pokazała znakomita akcja zakończona podaniem "na nos" do Abidala. Na tle kolegów prezentował ogromną ochotę do gry, lecz nie zawsze skutkowało to najbardziej efektywnymi dla całego zespołu decyzjami. Skoro tak często go faulowano - powinien szybciej wyzbywać się piłki. Gol najwyższej urody - szkoda, że później było słabiej (zmarnowana sytuacja "1 na 1" w 25'), a strzały lądowały mu co prawda w siatce, ale bocznej (47' i 58'). Przez ostatnie pół godziny nieco ucichł.
Thiago 5 - Ostatnim występem lekko rozbudził nadzieje culés, lecz tym razem był mniej widoczny. Pamiętajmy jednak, że wyszedł na boisko z bardzo trudnym zadaniem - odwrócenia niekorzystnego wyniku. Chyba jeszcze zbyt wcześnie, by czynił zadość takim oczekiwaniom. A jeśli tak - to Barça wbrew słowom Guardioli nie ma żadnego konkurencyjnego zastępcy dla Xaviego i Iniesty.
Nolito 6 - Wniósł trochę ożywienia na lewej stronie, notując kilka mniej lub bardziej udanych akcji. Dobre dogranie do Bojana w 80. minucie, trochę mniej udany strzał chwilę później. Mimo wszystko, zaskoczył na plus i chętnie zobaczymy go znowu w pierwszej drużynie. Czy jest w stanie już w tym sezonie zagrozić pozycji Bojana?
Jeffrén - bez oceny - grał za krótko, by go ocenić
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Xavi 7, a Messi 5,5".
Oceniający: challenger, SZUMI
Oceniający z zasłyszanymi uprzednio głosami, iż "wynik się nie liczy" zgodzić się nie mogą. Wynik to oczywisty efekt postawy drużyny. Stanowi zatem - wspólnie z wszystkimi innymi czynnikami - nieodłączny element oceny każdego spotkania.
Valdés 7 - Znakomity refleks przy uderzeniu Gonzalo Castro, gdy zmierzającą do bramki piłkę udało mu się wybić na róg; chwilę później, po tymże rogu, wyciągał piłkę z siatki. Trudno go jednak winić za błąd obrońców. Rywale mieli 25% posiadania piłki i były to najgroźniejsze strzały na bramkę Valdésa. Czujnie zachował się też w 61. minucie (uderzenie Webo z daleka). Chwilę później dobrze wyszedł na 25. metr (65'). Z łapania dośrodkowań wywiązywał bez zarzutu. Ponadto, wyjątkowo często wspierał obrońców w rozgrywaniu piłki.
Dani Alves 3 - Niby stanowił ciągłe zagrożenie dla obrony Mallorki (po jego najlepszym zagraniu piłka wylądowała Bojanowi na słupku), ale z powodu złych wyborów pod bramką Awata, niedokładności podań i niecelności dośrodkowań było to zagrożenie nad wyraz dyskretne. Otrzymywał mnóstwo piłek i mnóstwo z nich marnował. Bardzo brakowało owoców jego współpracy z Messim; piłka posłana Argentyńczykowi za plecy w kontrze "3 na 3" (69') była chyba najlepszą okazją Barçy do wygrania tego meczu... Współczynnik strat wyniósł na rekordowy dla siebie poziom: 14 to zwyczajnie katastrofa; ponad 2-krotnie przebiło to jego odbiory. Wśród nich nie brakowało takich "kwiatków", jak beznadziejne zachowanie pod własnym polem karnym w 28. minucie. Jego wysokie centry tylko irytował kolegów, skoro najwyższym tego wieczora napastnikiem Barçy był Messi i jego 170 cm... Dla kolejnych rywali jego gra staje się chyba coraz bardziej przewidywalna.
Piqué 4 - Kompletnie zaspał pod koniec pierwszej połowy. Dało to wyrównanie Mallorce. Kolejną wpadkę zaliczył w 62. minucie, gdy podarował piłkę Webo (groźne uderzenie z daleka). Co dla niego nietypowe, bardzo niedokładnie grał piłką. Kilka przerwanych akcji rywali ratuje mu ocenę, ale generalnie gra Piqué wyglądała, jakby myślami był już w drodze na mecze reprezentacji.
Milito 6 - Znakomitymi interwencjami kilkakrotnie chronił Valdésa przed ogromnym stresem. Podaniem do Pedro, niesamowitym dryblingiem z pierwszego kwadransa i kilkoma innymi zagraniami wykazał się też w ofensywie. Z drugiej strony, ponosi część odpowiedzialności za bramkę Nsue (nie zastawił dostatecznie rywala, choć to Piqué był bliżej piłki), a w 55. minucie dał się na środku boiska "przeskoczyć" piłce. Nie może to jednak przesłonić jego pracowitości w obronie i aż 13 przechwytów. Na koniec meczu (86') zaliczył ważny powrót po rożnym.
Abidal 8 - Pan Wszędobylski. Francuz wraca do składu w wielkim stylu. Nieustannie zapuszczał się pod pole karne Awata, notując ilość dośrodkowań typową dla 2-3 swoich meczów. Gdyby bardziej przyłożył się do zagrania Messiego, zdobyłby pewnie swoją pierwszą bramkę dla Barçy. Wracał w porę do obrony, notując na rywalach 10 przechwytów. Ponosi część winy za gol Nsue, gdy wraz z kolegami ze środka nie docenił dośrodkowania de Guzmána. Zaliczył bardzo udane 90 minut, a do pełni szczęścia zabrakło mu tylko 3 punktów.
Keita 4 - Więcej strat niż odbiorów, co trafnie podsumowuje efektywność jego poczynań w środku pola. Skoro miał za sobą Mascherano, mógł chyba częściej gościć w ofensywie. Negatywie wyróżnił się chybioną główką z 37. minuty, a gdyby lepiej przyjął w 16. minucie - znalazłby się w sytuacji "sam na sam". Bez większych błędów, ale zdecydowanie za mało pozytywów. Zmieniony po godzinie przez Thiago.
Mascherano 8 - Nie ma wątpliwości, że był to jego najlepszy występ w granatowo-bordowych barwach. Dość bierna postawa Keity sprawiała, że musiał harować nieomal za dwóch. No i harował. Opiekował się środkiem pola i zostawał z tyłu przy wyjściach środkowych obrońców. Nie było dla niego straconych piłek, a jego wślizgi (m.in. z 55' i 68') miały idealne wyczucie czasu. Pracowity w odbiorze (8); sam ustrzegł się błędów (tylko 4 straty w 95 minut), za to wielokrotnie asekurował kolegów. Kilka ładnych przerzutów. Podjął nawet dwie próby strzałów z daleka i szczególnie ta pierwsza mogła się bardzo podobać. Podobnie jak Abidal - zaliczył znakomity występ indywidualny w meczu zakończonym zawodem.
Iniesta 6 - Robił, co mógł, by w tym meczu wywiązać się z roli dyrygenta Barçy. Niestety, przy tak grającym rywalu - nie mógł wiele. Brakowało mu miejsca i swobody, lecz i tak znalazł okazję do obsłużenia partnerów kilkoma znakomitymi piłkami. Niestety, nie potrafili oni zamienić ich na bramki. Próbował też strzelać, lecz tego dnia górą był Dudu Awat. Warto podkreślić cudowny trik z 35. minuty.
Pedro 5 - Po jego asyście piętą do Messiego ręce same składały się do oklasków. Tak gra La Masia! Niestety, później Pedro przygasł (kilka złych przyjęć; zepsuta akcja z Messim i Bojanem w 49. minucie), a jego dogrania z drugiej połowy znacznie rzadziej znajdowały adresata... Zszedł z kontuzją, która eliminuje go na ok. 3 tygodnie.
Bojan 3 - Kolejny rozczarowujący występ Krkicia, choć zaczął mecz od niezłego strzału (4'), a chwilę później po ambitnym przejęciu (17') zgrabnie obsłużył Messiego. Potem było gorzej. Gdy miał strzelać - podawał (63'); gdy lepiej byłoby podać - to uderzał (40'). Przeważnie na wiwat. Długimi fragmentami zupełnie niewidoczny, szwankowało też przyjęcie. Jego niemoc znamiennie podkreśla sytuacja z drugiej połowy, gdy nie miał szans trafić w bramkę (niemal zerowy kąt), a i tak zdecydował się bez próby rotacji ustrzelić słupek... Jeżeli to miał być mecz prawdy Bojana - to swych notowań u Guardioli na pewno nie poprawił. Rozegrał pełne 90 minut, stąd też ocena nie uwzględnia żadnej taryfy ulgowej.
Messi 6 - Po kontuzji ani śladu, co najlepiej pokazała znakomita akcja zakończona podaniem "na nos" do Abidala. Na tle kolegów prezentował ogromną ochotę do gry, lecz nie zawsze skutkowało to najbardziej efektywnymi dla całego zespołu decyzjami. Skoro tak często go faulowano - powinien szybciej wyzbywać się piłki. Gol najwyższej urody - szkoda, że później było słabiej (zmarnowana sytuacja "1 na 1" w 25'), a strzały lądowały mu co prawda w siatce, ale bocznej (47' i 58'). Przez ostatnie pół godziny nieco ucichł.
Thiago 5 - Ostatnim występem lekko rozbudził nadzieje culés, lecz tym razem był mniej widoczny. Pamiętajmy jednak, że wyszedł na boisko z bardzo trudnym zadaniem - odwrócenia niekorzystnego wyniku. Chyba jeszcze zbyt wcześnie, by czynił zadość takim oczekiwaniom. A jeśli tak - to Barça wbrew słowom Guardioli nie ma żadnego konkurencyjnego zastępcy dla Xaviego i Iniesty.
Nolito 6 - Wniósł trochę ożywienia na lewej stronie, notując kilka mniej lub bardziej udanych akcji. Dobre dogranie do Bojana w 80. minucie, trochę mniej udany strzał chwilę później. Mimo wszystko, zaskoczył na plus i chętnie zobaczymy go znowu w pierwszej drużynie. Czy jest w stanie już w tym sezonie zagrozić pozycji Bojana?
Jeffrén - bez oceny - grał za krótko, by go ocenić
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (98)