Barça Borges z Pucharem Europy!
Kolejny puchar za zwycięstwo w Lidze Mistrzów dla Barcelony! W Lanxess Arena w Kolonii piłkarze ręczni katalońskiego klubu pokonali w finale odwiecznego rywala, Renovalia Ciudad Real (27:24). Decydujący okazał się bramkarz Sarić.
Dzień po tym, jak drużyna Pepa Guardioli pokazała światu najlepszą wersję futbolu i powtórzyła na Wembley sen sprzed 19 lat, Barça Borges odzyskała panowanie w europejskiej piłce ręcznej, odnosząc prestiżową wygraną w niezwykłej scenerii. W Lanxess Arena w Kolonii podopieczni Xaviego Pascuala, którzy w drodze do tytułu pokonali obrońcę tytułu THW Kiel, a także Rhein-Neckar Löwen i swojego odwiecznego rywala, Ciudad Real, sięgnęli po Puchar Europy.
Był to finał, do którego droga zaczęła się wiele miesięcy temu, być może rok temu w tej samej hali po porażce z Kiel w finale Ligi Mistrzów. Zawodnicy Barcelony byli niesamowicie skoncentrowani, na ich twarzach malowała się wiara w zwycięstwo. Rezultatem była genialna gra w pierwszej połowie i zdobycie ósmego Pucharu Europy.
Wspaniały Sarić
Tym razem Hombrados nie mógł spełnić marzenia drużyny Ciudad Real. Między słupkami o wiele lepiej prezentował się Daniel Sarić i jego postawa z pewnością znacznie przyczyniła się do końcowego triumfu. Już po trzech minutach gry, Bośniak miał na koncie dwie parady (2:0), jednak Los Manchegos szybko zareagowali i zdołali zdobyć cztery bramki przy jednym trafieniu Katalończyków.
Mecz był ciężki, intensywny, z agresywnymi obrońcami, którzy nie zgadzali się na żadne ustępstwa. Dobrą odpowiedzią na obronę Ciudad Real były ataki Barçy Borges, z Juanínem i Noddesbo jako egzekutorami. W połowie pierwszej części gry, Barcelona dominowała, a Sarić pracował na tytuł MVP sezonu, popisując się znakomitymi akcjami, w tym... strzelając bramkę.
Były to najlepsze chwile barcelońskiej obrony, której trzy powstrzymania akcji rywali z rzędu zaowocowały kontratakami. Przewaga wzrosła do 4 bramek (14:10) i taki wynik utrzymał się do przerwy. Sarić czarował zgromadzonych kibiców trzema wspaniałymi paradami pod rząd (10 w pierwszej połowie, 21 w całym meczu).
Doświadczenie z poprzedniego roku
Było jasne, że nie wszystko będzie musiało się układać. W drugiej połowie Ciudad Real było groźniejsze. Takie są finały, a drużyna z regionu Kastylia-La Mancha jest ekspertem w takich potyczkach. Entrerríos z Barcelony podwyższył wynik na 15:10, jednak jego brat występujący w zespole rywala zmniejszył stratę do dwóch bramek. Sarić, który miał 50-procentową skuteczność, poprawił się i Katalończycy osiągnęli najwyższą przewagę w meczu (20:13).
Zmęczenie dało o sobie znać między 45. a 50. minutą, co skrzętnie wykorzystał przeciwnik. Obrona powstrzymywała ataki Barcelony i po kilku minutach na tablicy widniał wynik 23:19. Doświadczenie z poprzedniego roku, dwa trafienia Víctora Tomása i dwie świetne akcje w obronie pozwoliły odgonić koszmary przeszłości. Mecz zakończył się wynikiem 27:24. Katalończycy zdobyli upragniony Puchar Europy!
FC BARCELONA BORGES, 27
RENOVALIA CIUDAD REAL, 24
FC Barcelona Borges (14+13): Saric (1), Noddesbo (8), Juanín (3), Tomàs (3), Sarmiento (1), Nagy (1), Rutenka (3); Entrerríos (2), Sorhaindo (1), Ugalde (1), Romero, Jernemyr, Igropulo (1), Rocas (2)
Renovalia Ciudad Real (10+14): Hombrados, Kallman (1), Guardiola, Aguinagalde (1), Abalo (3), Morros, Dinart; García Parrondo (1), Chema (2), Jurkiewicz (5), Entrerríos (4), Lazarov (5), Cañellas (2).
Wynik co 5 minut: 2-2, 4-4, 7-7, 10-9, 12-10, 14-10 (przerwa); 15-12, 19-13, 22-15, 23-18, 26-20, 27-24
Sędziowie: Nordine Lazaar i Laurent Reveret (FRA)
[źródło: FCBarcelona.cat]
Dzień po tym, jak drużyna Pepa Guardioli pokazała światu najlepszą wersję futbolu i powtórzyła na Wembley sen sprzed 19 lat, Barça Borges odzyskała panowanie w europejskiej piłce ręcznej, odnosząc prestiżową wygraną w niezwykłej scenerii. W Lanxess Arena w Kolonii podopieczni Xaviego Pascuala, którzy w drodze do tytułu pokonali obrońcę tytułu THW Kiel, a także Rhein-Neckar Löwen i swojego odwiecznego rywala, Ciudad Real, sięgnęli po Puchar Europy.
Był to finał, do którego droga zaczęła się wiele miesięcy temu, być może rok temu w tej samej hali po porażce z Kiel w finale Ligi Mistrzów. Zawodnicy Barcelony byli niesamowicie skoncentrowani, na ich twarzach malowała się wiara w zwycięstwo. Rezultatem była genialna gra w pierwszej połowie i zdobycie ósmego Pucharu Europy.
Wspaniały Sarić
Tym razem Hombrados nie mógł spełnić marzenia drużyny Ciudad Real. Między słupkami o wiele lepiej prezentował się Daniel Sarić i jego postawa z pewnością znacznie przyczyniła się do końcowego triumfu. Już po trzech minutach gry, Bośniak miał na koncie dwie parady (2:0), jednak Los Manchegos szybko zareagowali i zdołali zdobyć cztery bramki przy jednym trafieniu Katalończyków.
Mecz był ciężki, intensywny, z agresywnymi obrońcami, którzy nie zgadzali się na żadne ustępstwa. Dobrą odpowiedzią na obronę Ciudad Real były ataki Barçy Borges, z Juanínem i Noddesbo jako egzekutorami. W połowie pierwszej części gry, Barcelona dominowała, a Sarić pracował na tytuł MVP sezonu, popisując się znakomitymi akcjami, w tym... strzelając bramkę.
Były to najlepsze chwile barcelońskiej obrony, której trzy powstrzymania akcji rywali z rzędu zaowocowały kontratakami. Przewaga wzrosła do 4 bramek (14:10) i taki wynik utrzymał się do przerwy. Sarić czarował zgromadzonych kibiców trzema wspaniałymi paradami pod rząd (10 w pierwszej połowie, 21 w całym meczu).
Doświadczenie z poprzedniego roku
Było jasne, że nie wszystko będzie musiało się układać. W drugiej połowie Ciudad Real było groźniejsze. Takie są finały, a drużyna z regionu Kastylia-La Mancha jest ekspertem w takich potyczkach. Entrerríos z Barcelony podwyższył wynik na 15:10, jednak jego brat występujący w zespole rywala zmniejszył stratę do dwóch bramek. Sarić, który miał 50-procentową skuteczność, poprawił się i Katalończycy osiągnęli najwyższą przewagę w meczu (20:13).
Zmęczenie dało o sobie znać między 45. a 50. minutą, co skrzętnie wykorzystał przeciwnik. Obrona powstrzymywała ataki Barcelony i po kilku minutach na tablicy widniał wynik 23:19. Doświadczenie z poprzedniego roku, dwa trafienia Víctora Tomása i dwie świetne akcje w obronie pozwoliły odgonić koszmary przeszłości. Mecz zakończył się wynikiem 27:24. Katalończycy zdobyli upragniony Puchar Europy!
FC BARCELONA BORGES, 27
RENOVALIA CIUDAD REAL, 24
FC Barcelona Borges (14+13): Saric (1), Noddesbo (8), Juanín (3), Tomàs (3), Sarmiento (1), Nagy (1), Rutenka (3); Entrerríos (2), Sorhaindo (1), Ugalde (1), Romero, Jernemyr, Igropulo (1), Rocas (2)
Renovalia Ciudad Real (10+14): Hombrados, Kallman (1), Guardiola, Aguinagalde (1), Abalo (3), Morros, Dinart; García Parrondo (1), Chema (2), Jurkiewicz (5), Entrerríos (4), Lazarov (5), Cañellas (2).
Wynik co 5 minut: 2-2, 4-4, 7-7, 10-9, 12-10, 14-10 (przerwa); 15-12, 19-13, 22-15, 23-18, 26-20, 27-24
Sędziowie: Nordine Lazaar i Laurent Reveret (FRA)
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (15)