Osasuna testem dla Víctora Valdésa

Eoren

22 stycznia 2013, 17:14

www.fcbarcelona-tickets.co.uk

32 komentarze

Okoliczności są na tyle skomplikowane, że najbliższe ligowe spotkanie Barcelony z Osasuną nabierze większego znaczenia i wymiaru, niż bywało to zwykle w przypadku potyczki tych dwóch drużyn.

Oczywiście główną przyczyna takiego stanu rzeczy jest niespodziewana porażka Katalończyków w San Sebastian z Realem Sociedad. Tymczasem Atlético Madryt pokazało charakter. Gładko pokonało niewygodnego rywala jakim jest Levante i zbliżyło się do Barcelony na "jedyne" osiem oczek. Z kolei Real Madryt udowodnił w wyjątkowo wyrazisty sposób, że mimo wielu wpadek w tym sezonie oraz fatalnej formy, która utrzymywała się przez bardzo długi czas, nadal ma zamiar rywalizować o najwyżesze cele z Barceloną oraz Atlético. A także, już niebawem, z Manchesterem United. Ciężko nazwać tę sytuację choćby mini-kryzysem w Barcelonie.

Jednak kolejny mecz, który nastąpi po niedawnym niedbałym występie na Camp Nou, w którym Barcelona zremisowała z Málagą, będzie wymagał od zawodników zwiększonej uwagi i koncentracji. Przerwa noworoczna i dotarcie do końca rundy jesiennej spowodowały bowiem utratę wcześniejszej intensywności. Oznacza to, że Barça w dwóch ostatnich meczach prowadziła 2:1 oraz 2:0 (na wyjeździe), jednocześnie nie pieczętując ostatecznie wyniku żadnego z nich. Dwa trafienia w słupek i trzy zmarnowane "setki" mogły zapewnić wygranie obu tych spotkań już w pierwszej połowie. Nie jest dobrze.

Ale to wszystko w tym momencie schodzi na dalszy plan. Przypadkowo kalendarz rozgrywek ułożył się tak, że zarówno ostatnie, jak i najbliższe spotkanie (czyli rewanż z Málagą w czwartek), wypadają na wyjeździe. Tak więc od momentu, gdy Víctor Valdés poinformował zarząd, iż nie zamierza przedłużyć kontraktu, który obowiązuje do końca przyszłego sezonu, Barça nie grała jeszcze na Camp Nou, i nie zagra aż do najbliższej potyczki ligowej.

Spojrzenia na decyzję bramkarza Blaugrany są wyjątkowo zróżnicowane - niektóre z nich wręcz skandalicznie niedojrzałe i mściwe. Kilku katalońskich dziennikarzy zareagowało na tę wiadomość oskarżając Valdésa o zdradę. Wspomniani redaktorzy powinni wstydzić się wygłaszania takich bzdur. Tu pojawia się pytanie, czy tradycyjna piłkarska strategia negocjacyjna, polegjąca na udawaniu zainteresowania pewnym rozwiązaniem, choć ostatecznie zawodnik ma zamiar zdecydować się na inne, może być lepsza od tego, co nazwałbym godną podziwu uczciwością? Wielu zawodników i agentów, jak też wiele klubów woli utajnić swoje decyzje. Przez wiele miesięcy lawirują w wypowiedziach, udają prowadzenie negocjacji w dobrej wierze. Z pewnością łagodzi to medialny wizerunek, lecz jednocześnie zamazuje obraz sytuacji.

To, że każda bramkarska decyzja Víctora Valdésa, każdy jego najmniejszy błąd i każda stracona bramka, będą teraz wzięte pod lupę jest nieuniknione. Osobiście, jestem przekonany, że jego praca będzie profesjonalna i na wysokim poziomie, tak jak wymaga tego waga pozycji, na której gra. Jednak znajdzie się z pewnością także wielu krzykaczy, których zdaniem atmosferę wokół Víctora Valdésa powinno się uczynić jeszcze gorszą. To, w jaki sposób odniosą się do niego media, będzie zależeć od jego gry. Od tego jak dobrze będzie bronił i utrzymywał koncentrację. Jednak na reakcję mediów ogormny wpływ będzie mieć także sposób, w jaki kibice na Camp Nou przyjmą Víctora Valdésa w najbliższym meczu z Osasuną.

Co ciekawe, ekpia z Nawarry była pierwszym przeciwnikiem Víctora Valdésa jako bramkarza podstawowego składu Barçy, w październiku 2002 roku. Padł wtedy remis 2:2, zaś ekipa z Pampeluny często okazywała się niewygodnym przeciwnikiem dla Blaugrany. Mimo to w dziewiętnastu spotkaniach obu tych drużyn, Barça przegrała jedynie dwukrotnie i to nigdy na Camp Nou. W zeszłym sezonie Barcelona zaaplikowała zdyscyplinowanej i poukładanej Osasunie osiem bramek, na które ekipa z Pampeluny nie zdołała odpowiedzieć ani jednym trafieniem.

Jednak co kibice sądzą o decyzji Valdésa i momencie jej publicznego ogłoszenia? Czy właściwe było podanie tej informacji w samym środku seoznu, który daje szanse na zdobycie potrójnej korony? Każdy culé powinien zdawać sobie sprawę, że Valdés jest najlepszym bramkarzem Barcelony na przestrzeni ostatnich dekad. Być może najlepszym w historii. Andoniego Zubizarretę pomijam, ponieważ dla niego właściwie nie ma konkurencji - tak znaczące były zasługi tego wyjątkowego piłkarza. Jednak dyskutowałbym co do tego, czy Zubi dysponował tak genialną koncentracją w sytuacjach jeden na jeden.

Ciężko jest przewidzieć reakcję Camp Nou. Moim zdaniem Katalończycy są surową publicznością. Niestety, ich opinię o decyzji bramkarza poznamy dopiero w niedzielę, gdy będzie można usłyszeć reakcję kibiców na wyczytanie nazwiska Valdésa. Powinien dpowiedzieć mu prawdziwy ryk aprobaty, w którym da się usłyszeć wszystkie obronione strzały w El Clásicos, wszystkie wywalczone puchary, które zapewniła nieustanna odporność na ogromną presję, wynikającą z bycia pierwszym bramkarzem Barcelony.

Niezależnie od tego jakie będzie zdanie kibiców, rezultat meczu z Osasuną i występ Víctora Valdésa, jeszcze daleka droga przed nami, by dowiedzieć się jak zakończy się ten sezon. Czy Barça będzie musiała walczyć o mistrzostwo do ostatniej kolejki, czy też uda jej się kontynuować swoją dotychczasową drogę, wiodącą wprost ku rekordowemu tytułowi?

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (32)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze