Azi

1

Wynik w Lyonie był słaby ale chyba tylko totalny malkontent będzie udawał, że nie widzi kto w tym meczu był lepszy. Kto atakował i miał sporo okazji a zawiodła jedynie skuteczność (sic!) a kto desperacko się bronił całą 11 na 30 metrze.

Przypomnijmy poprzednie wyjazdy w LM w fazie pucharowej od czasu 2:0 z Arsenalem:
0:2 z Atletico - kilka stworzonych okazji ale to Atletico oddało więcej strzałów. Walenie głową w ścianę.
0:4 z PSG - nawet szkoda gadać.
0:3 z Juve - to samo. Oba mecze to był totalny pogrom.
1:1 z Chelsea - Podobnie jak z Atletico. Co z tego, że mieliśmy piłkę skoro rywale mieli tyle samo okazji co my?
0:3 z Romą - [*]

Teraz 0:0 z Lyonem. Ale statystyki z tego meczu wyglądają tak:
https://www.flashscore.pl/mecz/0GzvodgE/#statystyki-meczu;0

Możemy śmiało założyć że zespół odrobił pracę domową i zaczął wyciągać wreszcie wnioski z tragicznych wyników 3 ostatnich sezonów.

Azi

0

Pamiętam. Ty najwyraźniej nie albo masz wyraźne problemy z czytaniem za zrozumieniem :D

Azi

40

Kolejna wspaniała informacja :)))

Azi

0

???
Humor tak zabawny że tylko Ty łapiesz? :D

Azi

0

Ktoś zagłosował na Real? A to dowcipniś jakiś :D

Azi

0

Przecież to wszystko wina Suareza :D

Azi

0

Odwrotnie. Widziałeś mecz we wtorek? Suarez kopie się po czole ale na boisku jest i nawet jeżeli piłka się od niego odbija to do sytuacji dochodzi. Potrafi też zrobić miejsce kolegom. Trzeba się liczyć z jego słabą formą ale piłkę przy nodze ma przez góra 1-2 minuty w meczu a resztę ciężko tyra na zespół. Ani Malcom ani Boateng ani tym bardziej Vidal takimi umiejętnościami nie dysponują.

Azi

0

MatS - S. Roberto, Pique, Lenglet, Alba - Busi, Rakitic, Alena - Dembele, Messi, Cou

Jeżeli wynik będzie zadowalający to wpuściłbym Semedo za Albe i Vidala za Busiego/Rakitica

Azi

1

Tak liczyłem na to, że piękniś trafi z Juve na Real i przekona się jak to jest kiedy sędziowie przymykają oko na wybryki białych. Takie zdarzenie z rzeczywistością :D

Azi

0

Dlaczego niezasadnie? W pewnym sensie zasadnie. Tylko nie wiem czemu tak wybiórczo to on jest winien za wszystkich :)
Kozioł ofiarny. Dokładnie to piszę od samego początku.

Drużyna wygrywa = super. Drużyna przegrywa = winny Suarez.

No i czepianie się go akurat po meczu przełomowym meczu, gdzie drużyna wreszcie pokazała że jest w stanie grac dobrze na wyjazdach. No to nie jest logiczne.

Azi

0

(...) "zasugerowałeś, że nie ma znaczenia, że pudłuje jak wygrywamy. "
Zgadza się. Jeżeli (dokładnie tego słowa użyłem) wygrywamy nie ma znaczenia czy Suarez strzela czy nie.

"A ma i to istotne znaczenie."
Rozumiem że się nie zgadzasz. No dobrze. Ciekawe założenie. W takim razie zobaczymy jakie argumenty podasz skoro ma znaczenie czy Suarez strzela kiedy wygrywamy.

"A przez ostatnie 3 lata nie było tych wygranych, więc krytyka Luisa jest uzasadniona."
Cóż za błyskotliwa logika rozwaliła tutaj system :D
Czyli tym argumentem jest że nie wygrywamy. No naprawdę chłopie. Dałeś popis błyskotliwości umysłowej najwyższej miary :D
Problem w tym że taki argument - jakże trafny - już nie spełnia warunków mojego założenia. Dlatego też jest nic nie wart. Mówiąc krótko - siadło Ci czytanie ze zrozumieniem.

No ale czytamy dalej :)

"Tak samo wczoraj - 0:0 nie jest tragedią, tym bardziej, że rewanż u siebie, ale z przebiegu meczu powinniśmy to wygrać i było by łatwiej."

Zgadza się. O tym właśnie mówię. Gramy na wyjeździe i dominujemy rywala totalnie. To jest różnica między tym sezonem a poprzednimi, gdzie na wyjazdach (przypominam wyniki: 0:4 z PSG, 0:3 z Juve, 1:1 z Chelsea i 0:3 z Romą) nasza gra wyglądała po prostu fatalnie. Wyjątku stanowi nawet to 1:1 z Chelsea bo tam choć zepchnęliśmy rywala do defensywy to oddaliśmy - zaledwie - 7 strzałów przy 11 rywali.

"A wczoraj Suarez był najgorszy na boisku. I dlatego mu się dostaje. Rozumiesz?"
Rozumiem - nie ma to jednak nic wspólnego z tym co napisałem. Owszem Suarez był najsłabszy ale to nie zmienia faktu zdominowania rywala. To dowodzi tylko jego braku skuteczności i absolutnie niczego więcej.
Zupełnie inną sytuacją byłaby powtórka z rozrywki z poprzednich sezonów. Jeżeli Suarez tak źle wpływałby na grę, że nie udałoby się nam dominować rywala i przegralibyśmy lub w najlepszym razie zremisowali to byłby problem. Ale taka sytuacja nie miała przecież miejsca. Kto był wczoraj lepszy to chyba nikt nie ma wątpliwości.

Porównanie wczorajszego meczu do ciągu fatalnych wyników z poprzednich sezonów jest błędem logicznym. OK. Nie wygraliśmy. Ale postęp w grze na wyjeździe jest bardzo, bardzo wyraźny. Na tyle wyraźny że nie ma sensu szukać negatywów.

"z Romą uważam, że przegraliśmy bo Valverde i piłkarz myśleli, że dwumecz skończył na Camp Nou."
Myślę podobnie. Nie wiem jednak co to ma do rzeczy?


Konkluzje:
Warto zauważyć jedną rzecz. Patrząc na sezon bieżący i dwa poprzednie zagraliśmy niemal same fatalne mecze wyjazdowe w fazie pucharowej LM (głównie za czasów Lucho, gdzie rywale nas totalnie niszczyli). W tym czasie strzeliliśmy całą 1 bramkę na wyjazdach i strzelił ją Leo. Stwierdzenie że to Suarez jest winien ten sytuacji jest więc nie śmieszne tylko komiczne.
Dlaczego nie czepiasz się Messiego że nie strzela na wyjazdach, więc odpadamy? Przez ten sam czas Leo strzelił ogółem 129 bramek (przy 84 Suareza). To znaczy, że ciężar zdobywania goli leży głównie na barkach Leo a nie Suareza. Dlaczego więc nie piszesz, że to Leo jest winny tego że odpadamy, tylko właśnie Suarez?

Już wcześniej pisałem że Leo oddał wczoraj 9 strzałów przy 4 Suareza. I co? Cisza - nadal to Suarez jest winien wszystkiego zła! Zły Urugwajczyk! To jest głupie i nielogiczne podejście. Oceniać grę jakiegoś zawodnika i zwalać na niego winę nie odnosząc tego do całego zespołu.

Azi

0

Ciekawe podsumowanie. Tylko do czego? Bo na pewno nie do mojego komentarza. Już raz Ci wyjaśniałem o co chodzi. Nadal nie rozumiesz? Mogę spróbować wytłumaczyć inaczej jeżeli słabo łapiesz słowo pisane. Ja cierpliwy jestem.

Nie pisałem nic o poprzednich spotkaniach. Przecież to Ty ciągle do tego wracasz. Nie mają też żadnego związku z moją wypowiedzią.

Jeżeli chcesz mi napisać że słaba skuteczność Suareza w meczach wyjazdowych LM jest problemem to nie zaprzeczę. Jest. Tylko to nadal nie ma nic wspólnego z moim komentarzem. Ale czy to jest jedyny problem Barcelony? Moim zdaniem nie. Wyciągasz tego Suareza jakby odpowiadał za całe zło tego świata. Podczas gdy odpadalismy bo cała drużyna grała beznadziejnie...

Ja to widzę tak: jeżeli wygramy LM w tym sezonie i/lub w kolejnych a Suarez nadal nic nie będzie strzelał na wyjazdach to ten stan będzie dla mnie równie obojętny jak jest dziś. Nie ma takiej zasady że Suarez musi strzelać bramki na wyjazdach żebyśmy awansowali. Może strzelić ktokolwiek.

Za to robienie cyrków z Suareza w momencie kiedy wczoraj na boisku była jedną drużyna atakująca i jedna desperacko się broniąca - to jest niepoważne. To nie jest powód aby zmieniać kogokolwiek jeżeli gra wygląda dobrze, napastnik dochodzi do sytuacji i tylko skuteczność (całej drużyny) szwankuje.

Sorry ale gra z np. Juve czy nawet PSG nie wyglądała tak ja nasza wczoraj. Nie ma żadnego porównania.

Azi

0

Czy ja gdziekolwiek napisałem cokolwiek choćby sugerującego taki stan rzeczy? Jeżeli nie to czemu zadajesz mi głupie pytania?

Rozumiem że wiesz, że nic takiego nie napisałem i zwyczajnie zadajesz mi głupie pytania retoryczne bo już nic innego Ci nie pozostało?

Azi

0

Gdzieś napisałem coś takiego?

Azi

0

Teraz mnie łapiesz za słówka? Już nic innego Ci nie zostało? :D

"Przyparł mnie do muru! Co robić? Wiem! Przyczepie się do jednego słowa udając że nie rozumiem przesłania! Genialne!" :D

Azi

0

Zgadza się. I co w związku z tym? :)

Masz jakąś strasznie pokrętną logikę. Z Romą pierwszy mecz wygraliśmy i co z tego? Awansowaliśmy? Nie. Liczy się wynik dwumeczu o czym chyba zapomniałeś :D

A Ty jak Szpakowski robisz podsumowanie w połowie.

Azi

0

To kolejna kwestia czego? Piszesz od rzeczy :D

Wczoraj nie wygraliśmy jeżeli nie zauważyłeś. Czy wczoraj odpadliśmy?

Azi

0

Wczoraj odpadliśmy?

Azi

0

To Ty ciągle piszesz o ostatnich 3 latach a nie ja. Ja piszę o tym co widziałem wczoraj. Więc sorry ale takie teksy zostaw dla samego siebie.

Azi

0

Widzę analogię ale Ty nie łapiesz tego co napisałem. Cytuje samego siebie:

"Indywidualne osiągnięcia zawodników nie mają dla mnie żadnego znaczenia jeżeli drużyna gra dobrze i wygrywa."

Druga część zdania (ta ważniejsza) - jeżeli drużyna gra dobrze i wygrywa.

Jeżeli drużyna gra dobrze i wygrywa nie ma żadnego znaczenia czy Suarez strzela te bramki czy kopie się po czole. To nie jest istotne JAK on gra i kto strzela bramki, bo liczy się wyłącznie efekt końcowy (awans).

Wczoraj nie było żadnej przesłanki mówiącej o tym, że Lyon jest lepszy. Bronili się przez cały mecz i jeżeli taka sytuacja powtórzy się u nas to za dużo, dużo bardziej prawdopodobne uznaje, że to my w końcu strzelimy bramkę a nie oni po jakiejś przypadkowej akcji z niczego. Dlatego jeżeli drużyna funkcjonuje w miarę poprawnie i dominuje totalnie przeciwnika - szukanie na siłę innego rozwiązania tylko dlatego, że Saurez nie strzela bramek - uważam za nierozsądne. A co jeżeli ta zmiana spowoduje że mechanizm się rozstroi i zajdzie potrzeba gonienia wyniku? Trenerzy nie robią nerwowych ruchów kadrowych tylko dlatego, że któryś zawodnik jest w słabszej formie.

Teraz rozumiesz co chciałem przekazać?

Azi

1

Sevilla ostatnio duży dołek formy. Leży im gra w obronie. Środek pola też nie wygląda za dobrze. Nie zdziwi mnie jeżeli w pierwszym składzie wyjdzie Alena, Cou i Dembele a Suarez usiądzie na ławkę.

Azi

0

443 bardzo nie głupie ;)

Azi

0

Nie wiem ale chętnie zobaczę taką statystykę.

Zgadzam się że Suarez miał fatalny dzień (nie jedyny ostatnio) ale co to ma do rzeczy i do mojej wypowiedzi? Może przeczytaj jeszcze raz to co napisałem? Bo mam nieodparte wrażenie że bardzo dużo sobie dopowiadasz do mojego komentarza.

Azi

0

"Daj" "daj" "daj" - zaciąłeś się czy co?

Dobra kończę tą wymianę zdań. Powodzenia młody!

To "daj" tak mi się kojarzy :D

Azi

0

Co Ty jesteś żebrak? "Daj to był chiński sprzedawca jaj". W życiu żeby coś dostać to trzeba na to zapracować a Ty jedyne na co zapracowałeś to na opinię taką jak opisałem Ci w komentarzach powyżej.

Azi

0

Sorry - druga część była do ogółu ;)

Nie twierdzę nigdzie że Saurez zagrał dobry mecz. Jednak jest tak jak napisałem w pierwszym komentarzu - taka postawa na dziś nie powoduje u mnie niepokoju. Zresztą z tego co czytałem to nie tylko u mnie.

Azi

0

Tak jak napisałem: nie dyskutuje z Tobą. Przykro mi ale Ty nie rozumiesz argumentów (piszę to do Ciebie chyba 3 raz) a sam nie potrafisz ich użyć. Co oznacza że dyskusja z Tobą to próba obalania Twoich opinii, które - jak również już pisałem - nic mnie nie interesują. Weź przestań zachowywać się jak urażone dziecko. Chcesz rozmawiać to daj coś od siebie - przekonaj mnie że mam o Tobie złą opinię a nie naskakujesz na mnie. Mnie jest absolutnie wszystko jedno co tam sobie myślisz w swojej główce. O mnie czy o czymkolwiek innym - Twoja rzecz i Twoje prawo.

Azi

0

Przecież ja nigdzie nie napisałem że Saurez zagrał dobry mecz :D

Po prostu skupianie się akurat na Suarezie kiedy wczoraj nikt nic nie strzelił to robienie z niego kozła ofiarnego. I jeszcze te daleko idące wnioski że nie awansujemy. O matko - sami jasnowidze :)

Azi

0

Whatever

Przynajmniej w tworzeniu fikcji jesteś mocny :)

Azi

0

Gdybanie i gdybanie. I dziecinne teksty typu "Barcelona trafi na X to zobaczycie!". I ciągłe wracanie do jednego meczu. Nuda.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?