Cochise
Dołączył/a: wrzesień 2011
158 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
3
@tediko Z większością tekstu się zgadzam. To co mam do dodania powoli staje się moim znakiem firmowym - skrzydła. Ich brak powoduje, że nie istnieje pressing. Skrzydłowi jako pierwsi powinni doskakiwać do bocznych obrońców rywala, tym samym zmuszając ich do pochopnych działań np. wybić, ryzykownych zagrań wszerz boiska. Jeśli jakaś drużyna atakuje Barcelonę agresywnym pressingiem, odpowiedzią powinien być równie agresywny pressing. Cofnięcie się na własną połowę powoduje dezorganizację, szczególnie przy koncepcji wysoko wychodzących w fazie ataku bocznych obrońców, ponieważ nie są w stanie nadążyć za kontratakiem, a jak zauważyłeś, taki Busquets o wiele gorzej radzi sobie bez piłki niż z piłką. Kiedy ma przed sobą wolną przestrzeń, jego braki szybkościowe prowadzą do katastrofy. Największym zadaniem w przyszłym sezonie jest znalezienie opcjonalnej pozycji Messiemu, tak żeby brak pracy przy założeniach defensywnych nie powodował w zespole trudnych przy szybkiej piłce przesunięć. Jak widać, Semedo, Roberto, Alba, Busquets mają z tym spore problemy. Pojawiają się błędy w ustawianiu, przy przekazywaniu krycia, z powrotami na nominalne pozycje. Trzeba to zmienić. Natomiast łatwo nam o tym pisać, ale jak przyjdzie co do czego, to trener staje przed trudnym wyborem. Pisałem już o tym, zmiana miejsca Messiemu także niesie ze sobą konsekwencje, w zależności od tego, na jaką formacje zdecyduje się trener. Jak byś nie naciągnął kołdry, będzie ona za krótka: albo pozostaną odsłonięte stopy, albo klatka piersiowa.
2
@kerouac Zawsze jest lepiej logicznie bronić kogoś, niż dać się ponieść emocjom i bić pianę. Także z mojej strony szacun.
2
@kerouac Z Coutinho jest ten problem, że Barcelona nie może pozwolić sobie na swego rodzaju odbicie lustrzane Messiego. W ogóle uważam, że ten sezon zweryfikował daremność robienia transferów. Dany piłkarz gra wspaniale, jest marketingową gwiazdą, kij w to, że nie będzie pasował do koncepcji - kupmy! A potem się go gdzieś tam upchnie, choć ciężko go pogodzić z Messim, który i tak nie pressuje i jest wolnym elektronem. Potrzeba przemyślanych transferów, zawodników, którzy będą spełniać konkretne role.
2
@kerouac Zapominasz, że Alba za Lucho praktycznie nie istniał. Ja nie napisałem, że Valverde wynalazł proch, tylko przedstawiłem jego koncepcję w ataku pozycyjnym. To są zupełnie dwie różne rzeczy.
3
Koncepcja Valverde w ataku pozycyjnym była jedna. Boczni obrońcy w fazie ataku grający jako pozorni skrzydłowi, zagęszczenie środka pola celem zabezpieczenia ich stref w fazie obronnej. Nie wiem, czy grałby tak samo, gdyby Dembele wciąż nie nękały kontuzje, a po tym jak powracał na murawę, kilka spotkań zajmowało mu znalezienie stabilizacji. Nieudzielający się w pressingu Messi, Coutinho w tym sezonie jako totalny niewypał: nierozciągający gry, średnio rozumiejący się z wchodzącym na obieg Albą, który często wytracał tempo poprzez źle obliczone podania Brazylijczyka i w konsekwencji przy innych akcjach Coutinho schodził z lagą do środka, próbując strzału, co zostało na pamięć rozczytane przez rywali - doskakiwanie, blok, blok, blok. O dziwo, Suarez nie był aż tak fatalny jak mu się to przypisuje. Pewnie, miewał katastrofalne mecze i jego wykończenie akcji wołało o pomstę do nieba, jednak potrafił absorbować uwagę rywali, wchodzić na ścianę stoperów, tym samym tworząc wolną przestrzeń Messiemu. W pewnym sensie liczba bramek, jaką zdobył Argentyńczyk jest też zasługą Luisa poprzez jego dobrą grę bez piłki, rozpychanie obrońców, podkładanie się pod faul na 20-30 metrze, branie na siebie obrońców. Na pewno zabrakło mu już techniki i gry na jeden kontakt z Messim, która bywała wręcz tragikomiczna. Nie byłem zwolennikiem częstszej gry Malcoma i usprawiedliwiałem trenera, że istnieją konkretne powody niedawania mu szans, ale najwyraźniej Valverde się pomylił, bo powinien regularnymi występami Brazylijczyka budować jego formę na ewentualne wypadki, które się pojawiły: kontuzje, słabiutki Coutinho, problemy z wysoko grającymi bocznymi obrońcami.
20
Gwałcę replaya przy tych straconych bramkach i nie jestem w stanie pojąć jak Barcelona może grać bez skrzydłowych. Na prawej stronie totalny bałagan - Semedo ruchem zawodnika Valencii rusza do przodu, Roberto zostawia dziurę, potem już cała konstrukcja pada niczym domek z kart i gol. Nie potrafią między sobą przekazywać krycia ani się ustawiać. Dosłownie szkolne błędy. Druga bramka Alba przegrywa pojedynek biegowy, idzie dośrodkowanie, Semedo robi sobie jaja, porusza się jak mucha w smole, odpuszcza krycie zawodnika, który pakuję bramkę. Kryminał w czystej postaci.
Przewija się opinia, że Barcelona wyszła na wczorajszy mecz bardzo defensywną taktyką. To nieprawda. Alba i Semedo grali bardzo wysoko. Na prawej flance Nelson z Sergim momentami wręcz się dublowali. Między nimi nie ma feelingu, a to rodzi takie babole w przejściu do fazy obronnej, że ręce opadają. Transfer skrzydłowego to mus. Jest Dembele, ale jego nękają kontuzje. Jest Coutinho, jednak nie sprawdza się w tej roli. Jest Malcom, ma ambicje i pokorę - powinien dostawać więcej szans. Jednak trzeba kogoś szybkiego i żywiołowego. Dopóki boczni obrońcy będą imitować ich rolę, dopóty po kontrach będzie powstawało zamieszanie i klarowne sytuacje rywali do strzelenia bramki.
1
@sebo939 Bardzo łatwo być dumnym z drużyny po ważnym zwycięstwie i np. założyć koszulkę Barcelony i iść w niej do szkoły, na uczelnie, gdziekolwiek, ale prawdziwą odwagą jest nie ukrywać się z bycia kibicem po porażce, która jest wpisana w każdy sport, a zwłaszcza drużynowy, bo o wyniku decyduje wiele zmiennych. Głowa do góry, jeszcze przyjdą lepsze momenty, a z tego sezonu zapamiętaj, że Barcelona obroniła tytuł Mistrza Hiszpanii.
3
@robsesh Nie przejmuj się opiniami kibiców innych drużyn, a już szczególnie Realu - oni mieli o wiele gorszy sezon od nas. Patrzmy na własne podwórko i w tych ciężkich chwilach trzymajmy się zjednoczeni. Nic innego nam nie pozostało.
5
Ciężki był maj wobec kibica Barcelony. Dobrze że to już koniec. Wreszcie będzie można psychicznie odpocząć i naładować baterie na przyszły sezon. Teraz liczę, że w czerwcu reprezentacja Polski zrobi kolejny krok w kierunku ME.
0
@kerouac Nie rozumiem, nie pamiętam Twojej wizji, ale jasne, przypomnij się.
9
Pisałem już o braku skrzydłowych, pisałem o dwóch bramkach spowodowanych tym, że boczni obrońcy w fazie ataku pełnili ich funkcje (Alba i Semedo grali bardzo wysoko i nie nadążali z powrotami do defensywy), a teraz wspomnę o Suarezie.
Kiedy w drugich 45 minutach Barcelona weszła na połowę rywala, otworzyła się, Malcom zaczął rozciągać grę na prawym skrzydle, zabrakło w polu karnym Luisa. Suarez jest silnym piłkarzem, umie rozpychać obrońców i absorbować ich uwagę, tym samym tworząc więcej przestrzeni Messiemu. Leo często natrafiał na ścianę, nie mógł się przebić z piłką lub po prostu blokowano jego strzały. Ponadto prawe skrzydło Barcelony skupiało się na dośrodkowaniach, a El Pistolero mógłby być cenny przy walkach o główki. Co więcej, potrafi zebrać piłkę, odpowiednio się zastawić, przytrzymać ją lub po prostu w walce ze stoperami dać się sfaulować w okolicach 20-30 metra. Messi miałby dodatkowe szanse przy biciu rzutów wolnych. Szkoda, że nie wystąpił w tym meczu.
2
Bardzo dobra i trafna pomeczowa analiza. Chylę czapkę.
18
Wnioski na szybko po meczu:
- źle dobrana taktyka na pierwszą połowę (brak skrzydłowych)
- dwie bramki padły po błędach bocznych obrońców, bo ci w fazie ataku pełnili funkcje skrzydłowych i nie zdążyli powrócić do defensywy
- nietrafione decyzje personalne
- w drugiej połowie zespół przestawił się na dominację, nawet środkowi obrońcy podeszli wyżej, a Malcom rozciągał grę na prawym skrzydle
- zawodnicy walczyli o każdą piłkę, zostawili serducho na murawie, nie mam do nich żadnych pretensji ani żalu
- zabrakło Dembele do uruchomienia drugiego skrzydła
- zabrakło Suareza przy fizycznej walce w polu karnym i grze głową po dośrodkowaniach
28
Nawet jak dzisiaj przegrają, nie będę miał żalu do zawodników. W drugiej połowie walczą o każdą piłkę, dają z siebie wszystko. Co innego trener - źle dobrał taktykę na pierwsze 45 minut.
6
Pierwsza bramka - Semedo ruchem zawodnika Valencii wyciągnięty do przodu, Roberto zostawia za sobą dziurę, Pique próbuje dojść do zawodnika z piłką, Lenglet kryje w razie ewentualnego dośrodkowania, wycofanie do drugiej linii, Alba doskakuje do zawodnika, zostaje okiwany - gol. Głównym winowajcą jest Roberto, potem poszedł efekt domina.
Druga bramka - Alba przegrywa pojedynek biegowy, idzie dośrodkowanie, Semedo odpuszcza krycie, po czym ten sam zawodnik zdobywa gola.
Tak to jest jak w drużynie nie ma skrzydłowych, a bocznych obrońców obarcza się ich zadaniami. Długie piłki w ich korytarze i robi się gorąco.
18
Fajny cykl, starajcie się go podtrzymać. Jest to chyba jedyna okazja, aby użytkownicy mogli zaznajomić się z bezpośrednią wymianą zdań pomiędzy członkami Redakcji FCBarca.com. Wspominałem o tym przy innej okazji, ale jesteście na tej stronie ośrodkiem opiniotwórczym, u wielu użytkowników wpływacie na odbiór postrzegania barcelońskiej rzeczywistości. A to istotny czynnik, bo niejednokrotnie zarzucony przez Was temat, później staje się powielany w dyskusjach na La Rambli czy też pod artykułami. To na Was spoczywa obowiązek utrzymania poziomu w wypowiedziach. Musicie mieć chłodne głowy i temperować nastroje. Po co poruszam ten temat? Na pewno nie jest to bezpośrednią przyczyną wykwitów, jakie pojawiły się na portalu, ale chciałbym, żeby redaktorzy nie używali w swoich felietonach niefortunnych sformułowań, bo jest to pewien rodzaj przyzwolenia na brutalizację języka przez użytkowników. Żadnych eunuchów. Przykro się przegląda komentarze, w których wyzywa się trenera, a merytoryka pikuje, na dobrą sprawę nie istnieje debata. Jedni na drugich się rzucają, odsądzają od czci i wiary. Co ma potem zrobić Moderacja? Zablokować znaczną część userów?
Chciałbym również, żeby w podcastach przewijały się bardziej kontrowersyjne tematy, tak żeby argumentować konkretne stanowisko, podawać przykłady. Niech czytelnicy zobaczą, że postrzeganie różnych spraw nie sytuuje się w kolorach czerni i bieli, lecz maluje się paletą barw, w tym odcieniami szarości. Tak bym to widział. A poza tym dziękuję za Waszą pracę.
0
@masq Nie podzielam Twojego zdania, ale staram się je szanować i nie włączać w gównoburze. Co prawda na swój sposób, ale kierujesz się pewnego rodzaju logiką, i jesteś konsekwentny w poglądach. Tego Ci akurat nie mogę odmówić.
19
@Danny Gaucho Nikt nie może zagwarantować, że po zrobieniu dwóch kroków w tył, uda się zrobić trzy naprzód. Przecież opcje są różne: mogą nastąpić kolejne w tył, może do przodu zostać wykonany jeden, dwa - przy dobrych wiatrach trzy, cztery. Ruletka.
0
@Colon Nie mam pojęcia. Podejrzewam jednak, że na pewnym poziomie sportowym jest to codzienność.
0
@Nano22 Jasne, masz pełne prawo do własnych odczuć. W żaden sposób tego nie kwestionuję. Natomiast w książkach i historii, suchej statystyce, zostaną zapisane wyniki: być może kolejny puchar i rzeczywiste rezultaty dwumeczów. Oczywiście z odpowiednimi adnotacjami o roztrwonieniu zaliczek bramkowych.
35
Jeśli ktoś nie chce oglądać dzisiejszego finału - jego sprawa. Jeśli ktoś jest za zwolnieniem Valverde - ma do tego pełne prawo. Natomiast zrozumcie, że koszmar na Anfield się już wydarzył i nic tego nie zmieni. Za parę lat zostanie dodana aktualizacja do książek o Barcelonie np. "Barca. Pasja, życie, ludzie". Na pewno się pojawi rozdział o drużynie Ernesto i oprócz tych fatalnych porażek, dobrze byłoby, gdyby zostało napisane, że Barcelona obroniła dublet. To przecież część historii klubu, dodatkowe trofeum, które zsumuje się z dotychczasowymi pucharami. Kolejna cegiełka w wyścigu o najbardziej utytułowaną drużynę w historii piłki nożnej.
P.S. Barcelona przegrała z Bayernem w dwumeczu 0-7. Odpadła z Romą po rezultacie 4-4 przez straconą bramkę na Camp Nou oraz z Liverpoolem 3-4. Nie ma co dawać argumentów kibicom innych drużyn, że było w tym roku 0-4, bo to oczywista nieprawda.
1
@Pyke Zespół wspólnie wygrywa i przegrywa. Oczywiście, są bardziej i mniej winni tego stanu rzeczy, ale akurat na Anfield najgorzej zagrał Alba. A potem pojawił się efekt domina i wszyscy piłkarze - oprócz Vidala - biegali jak oszołomieni. Arturo nie brał udziału w kompromitacji w Rzymie, więc jego te przykre wspomnienia nie dotyczyły. Wyglądał jak gość, który chce krzyknąć: "Panowie, o co Wam do jasnej ciasnej chodzi? Za chwilę zostaniemy wyrzuceni za burtę Ligi Mistrzów." A reszta pospuszczała głowy i milczała. Bo już raz zostali znokautowani, Chilijczyk - nie.
4
@sidzej Uważam, że może być bardzo, ale to bardzo ciężko. Tak jak pisałem wcześniej - do momentu, w którym w fazie pucharowej Ligi Mistrzów wszystko będzie szło pomyślnie, nie pojawi się blokada psychiczna. Jednak nerwowa atmosfera na boisku, utrata bramki czy dwóch, raczej nie zaowocuje remontadą, bo już nie jeden, lecz teraz dwa fleszbeki pojawią się w głowach zawodników. Gdybym jednak się pomylił i byliby w stanie udźwignąć taki balast mentalny, pełen szacunek, to cechuje tylko prawdziwych Czempionów.
1
@Chwytliwy Dużo mądrych spostrzeżeń, z którymi się zgadzam. Dziękuję za obiecaną lekturę.
3
Ten powiedział tak i tak, a tamten powiedział tak i siak. No skoro z tego, że ten powiedział tak i tak, można wysnuć wniosek taki i taki, to równie dobrze z tamtego, co powiedział tak i siak, można wysnuć wniosek taki i siaki. Jednocześnie to że ten powiedział tak i tak, przecież nie wyklucza, że wniosek będzie taki i siaki, a skoro tak, to tamten co powiedział tak i siak, nie musi się gryźć z tym, że wniosek może być taki i taki. Z kolei... idzie się w tym wszystkim pogubić. Każdy interpretuje po swojemu. Nikt nikogo nie przeciągnie na drugą stronę. To widać gołym okiem.
Nie ma co dorzucać do pieca i mieszać chochlą w bulgoczącym garnku, bo i bez tego atmosfera jest już nazbyt gorąca. Jutro czeka nas finał Pucharu Króla. Trzeba liczyć choć na częściową rehabilitację za Anfield. Dopiero potem zarząd ogłosi decyzję w sprawie przyszłości trenera, a następnie w pełni rozpocznie się sezon ogórkowy i jeszcze zatęsknimy za meczami FC Barcelony. Nawet jeśli komuś nie podoba się obecny styl. Howgh!
0
@kerouac W tym wpisie w stu procentach skupiłem się na psychice zawodników. Przecież to że Liverpool był zdecydowanie lepszy, w żadnym stopniu nie kłóci się z indolencją mentalną Barcelony. Ba, jedno i drugie jest nierozerwalnie połączone.
1
@Chwytliwy Lubię Cię, udzieliłeś się w dyskusji, więc stwierdziłem, że niegrzecznie byłoby Cię nie zaprosić do wyrażenia opinii na temat moich rozważań :)
0
@Commando Celowo nie chciałem się odnosić do stylu i innych spotkań, tylko swoją wypowiedź poświęciłem kwestii mentalnej. Dlaczego stało się tak, a nie inaczej na Anfield.
7
Do: @Nano22 @sidzej @Misanthrope @Chwytliwy
@Janiama Już kiedyś Ci podawałem ten przykład, ale się powtórzę. Grałem przeciwko Patrykowi Małeckiemu. Wtedy gość wcale nie był zaawansowany technicznie, ale od innych wyróżniało go to, że codziennie wstawał o 6 rano, biegał, na własną rękę trenował, indywidualnie starał się poprawiać niedoszlifowanie elementy gry. Ta automotywacja go napędzała, i może to dla kogoś jest śmieszny zawodnik, ale zaszedł dość daleko w futbolu. Podobny przykład podaje się odnośnie choćby Cristiano Ronaldo, że jest pierwszy w bazie treningowej, jeszcze przed rozpoczęciem zajęć grupowych. Tacy piłkarze, zdeterminowani, przeważnie będą zapierniczać, bo wiedzą, ile potu włożyli w to, żeby dojść tam, gdzie są. Jednak część kiedy osiąga szczyty, zaczyna iść w tango (Ronaldinho) lub spoczywa na laurach. Nie oznacza to, że leżą na treningach i nic nie robią, ich poczucie własnej wyższości sprowadza się do lekceważenia rywala, który potem wylewa im na głowę zimny kubeł z wodą. Tak było w Rzymie. O przegranej nie przesądziła różnica w umiejętnościach, tylko nastawienie - mamy sporą zaliczkę bramkową, włączymy niższy bieg i bezpiecznie dowieziemy awans do domu. Nie ma tak. Roma zagrała o wszystko i dopięła swego. Trener też za późno się obudził. Popełnił błąd. Nieprzypadkowo przy linii bocznej doszło do wymiany zdań pomiędzy nim a Pique.
W tym sezonie Messi bardzo mocno nastawił się na zdobycie Ligi Mistrzów, aczkolwiek pamiętam Twój opis o znokautowanym pięściarzu, zresztą miałem podobne przemyślenia, i moim zdaniem kryzys tkwi w psychice graczy. Dopóki idzie w miarę dobrze, to nie ma strachu. Po pierwszej bramce nawet się ogarnęli, mieli akcje i próbowali grać. Jednak już po dwóch gongach w drugiej połowie, nastąpiła rozpacz i panika. Paraliż psychiczny spowodował dekoncentrację i rozprężenie przy rzucie różnym, jakie nie zdarzają się nawet w lidze okręgowej. Pojawiły się wspomnienia z Rzymu i w efekcie katastrofa. Trener też stał jak kołek w płocie i liczył na mannę z nieba. Klęskę poniósł cały zespół, nikt nie jest bez winy.
Być może istotnym impulsem ku "wyresetowaniu się" piłkarzy Barcelony, byłaby zmiana trenera, postawienie na efekt nowej miotły i rozpoczęcie budowania na nowo morale.
3
@sidzej Chyba po to został wprowadzony system oznaczania użytkowników, aby powiadamiać ich o chęci dyskusji z nimi lub na ich temat, a nie za plecami. Każdy ma prawo do obrony własnej opinii, tylko dobrze byłoby, gdyby w ogóle dany człowiek wiedział, że taka wymiana zdań ma miejsce.