9

Kto raz wykorzystał Barcelonę, aby uzyskać lepszą pozycję negocjacyjną w sprawie kontraktu, może to zrobić ponownie. Jeśli szejk się uprze, zagwarantuje mu astronomiczne zarobki. Nie zamierzam się podpalać obecnymi informacjami. Jestem w tej sprawie jak niewierny Tomasz. Dopóki nie zobaczę oficjalnej informacji, dopóty nie uwierzę w przyjście Griezmanna na Camp Nou.

Ewentualny transfer Francuza umożliwia Barcelonie różne warianty taktyczne, ale najważniejsze jest, aby wreszcie uruchomić prawe skrzydło. Czy Griezmann by się tam sprawdził? Nie do końca jestem o tym przekonany. Czy Antoine przez to, iż jest lewonożny poradziłby sobie jako lewoskrzydłowy? Też nie wiem, bo ostatnie sezony występuje w roli środkowego napastnika, w systemie z drugim napastnikiem. Musiałby grać wraz z Suarezem, co powoduje, że Barcelona przestawi się na ustawienie asymetryczne - z Albą jako wahadłowym bądź wręcz lewym pomocnikiem, Dembele na prawym skrzydle i Messim w roli ofensywnego pomocnika. W takim wypadku pomocnicy oprócz kontroli będą głównie odpowiadać za destrukcję rywala. Wygląda to na lustrzane odbicie Barcelony za czasów Alvesa, tyle że z dwoma środkowymi napastnikami. Wątpię, żeby Valverde zdecydował się na tak mocno ofensywny wariant. Bardzo ciężko będzie poukładać drużynę, aby to miało ręce i nogi.

0

Porównanie z ligi, ponieważ bardziej miarodajne jest 38 kolejek niż 12. W Lidze Mistrzów statystyki wcale nie są lepsze dla Semedo. Ma jeszcze mniej podań na mecz - 32.2. A w defensywie Roberto śrubuje lepsze liczby niż w lidze hiszpańskiej.

0

Zgoda. Pisałem, że Barcelona potrzebuje skrzydłowych. Jednak statystyka porównawcza, którą wrzuciłem na sens, ponieważ i Roberto, i Semedo operują na prawej stronie w takim samych warunkach.

2

Roberto częściej uczestniczy w grze, jest lepszy w ofensywie. Przy zagęszczeniu środka pola boczny obrońca odpowiada za podłączanie się do akcji, a tutaj Semedo niewiele od siebie daje, przez co prawa flanka jest praktycznie wyłączona z gry. Nelson w Barcelonie prezentuje się zachowawczo. Ten element jest zdecydowanie do poprawy. W listopadzie stuknie mu 26 lat. Nie rozumiem, dlaczego kibice starają się na siłę go wybielać.

2

Semedo w lidze:

1 bramka, 0 asyst
0.2 kluczowego podania na mecz
42.2 podań na mecz
0.8 dryblingu na mecz
0.8 przechwytów na mecz
1.5 odbioru piłki na mecz
0.6 wybić piłki na mecz

Roberto w lidze:

0 bramek, 7 asyst
1 kluczowe podanie na mecz
56.4 podań na mecz
0.5 dryblingu na mecz
1.4 przechwytów na mecz
1 odbiór piłki na mecz
0.9 wybić piłki na mecz

whoscored.com

4

MOŻLIWY SPOILER


Ze wszystkich błędów w logice, katastrofalnego spłaszczenia wątku Nocnego Króla, głupich rozwiązań batalistycznych, niezrozumiałego prowadzenia niektórych postaci, gdzieś tam w mojej ocenie pojawia się światełko w tunelu. Ostatni odcinek odbieram jako trochę patologiczne, ale jednak, pokazanie widzom, do czego prowadzi ta cała walka o tron, o władzę. Można to interpretować w szerszym kontekście. Walczysz z tyranem, masz dobre zamiary, aby zmienić świat, lecz po drodze jesteś zmuszony podejmować złe decyzje, które powoli sprawiają, iż sam stajesz się Bestią, z którą wcześniej tak ochoczo walczyłeś. Jasne, wątek został przesadnie skrócony i przez to stał się trywialny... ale wciąż w jakimś tam stopniu ukazuje, że cel nie uświęca środków, że pójście na skróty kończy się obsesją władzy, wykoślawia umysł, chęć królowania nad innymi staje się celem samym w sobie i prowadzi do katastrofy. Można przyłożyć linijkę względem polityki, ekonomii, historii. Scenarzyści próbowali przekazać pewien sposób myślenia, natomiast zrobili to nielogicznie, nieumiejętnie, za szybko.

3

Tak, rozumiem. Ciekawym zjawiskiem jest to, że na całej planecie w pewnym czasie wykształciły się religie, które różniły się ze względu na kulturę, obyczaje, klimat, położenie geograficzne itp. Człowiek z natury posiada wpisaną w siebie wiarę - nie tylko ontologiczną. Wierzy, że coś mu się uda. Wierzy, że czegoś dokona. Wierzy i ufa innym. To normalne. Jednak, tak jak słusznie zauważyłeś, w tym samym okresie, kiedy następował rozwój wiary i przekształcanie jej w religie, od razu pojawiała się kasta kapłańska, która tym stanem (wiarą) tak manipulowała, aby uzyskać z niej jak najwięcej korzyści. Ten sam schemat dotyczył chyba wszystkich wyewoluowanych z wiary religii. Dzięki temu kapłani, czy to w Egipcie, Babilonii, Grecji, czy u Azteków, Majów zastraszając społeczeństwo, które nie rozumiało pewnych zjawisk, żerowało na dobrach materialnych. Pełna zgoda.

P.S. W chrześcijaństwie warto też zwrócić uwagę na to, że Stary Testament opiera się Bogu zazdrosnym, krwawym, mściwym. Jednak Nowy Testament i pojawienie się Chrystusa niweluje w znacznym stopniu tamtą część Biblii.

7

Mylisz pojęcia, ewentualnie nietrafnie użyłeś słowa wiara jako synonimu "religia".

Religia to zestaw dogmatów. Natomiast wiara jest stanem wewnętrznym. O ile człowiek religijny np. klepiący różaniec, codziennie odwiedzający świątynie wcale nie musi być dobry, o tyle człowiek wierzący w Boga kieruje się dobrem, miłością, empatią, miłosierdziem. Oczywiście mówimy tutaj o religiach, które opierają się na powyższych zasadach. Ksiądz z definicji jest religijny, ale jeśli dopuszcza się pedofilii, alkoholizmu, oszustw finansowych --> nie jest tak naprawdę wierzący. W globalnej skali tyczy się to też poczynań kościoła na tle historycznym. Było wielu papieży niewierzących: przekupnych, manipulatorów, organizujących orgie itp.

20

Księża powinni być poddani takim samym standardom prawnym jak każdy inny człowiek. Równość wobec prawa. Idąc tym tokiem - przebaczmy więźniom, wypuśćmy ich na wolność. Absolutnie! Przestępców trzeba odseparować od społeczeństwa, aby nigdy więcej nie wyrządzali mu szkód. Ba, księża są jeszcze bardziej odpowiedzialni za to, co wyrządzili, ponieważ jest to grupa społeczna/zawodowa, która stoi na straży moralności. Jeśli policjant ma strzec porządku, a kradnie, zabija --> łamie wartości, do których opieki był zobligowany. Jeśli lekarz podaje pavulonik, musi iść za tym zaostrzenie wyroku. Kompletnie nie rozumiem Twojej argumentacji, jest rodem ze zhierarchizowanego społeczeństwa, gdzie pewne grupy np. szlachcic mordując chłopa, może się wykupić za karę grzywny. Masakra.

14

Ostatnio wybiło straszne szambo na fcbarca.com. Rozumiem emocje po meczu, parę dni po... ale wciąż jest pełno obelg, wyzwisk, przekleństw. Teraz jeszcze jakieś nietrafione porównania. Jak możesz zestawiać ludzi, którzy przeczą zdobyczom nauki z opiniami na temat sportu? Dość już tego. Jeśli w najbliższym czasie za obrażanie innych kibiców, trenera, zawodników nie posypią się bany, to w nadchodzącym sezonie (jeśli zostanie Valverde) z tej strony zrobi się śmietnik.

P.S. Czym innym jest analiza, konstruktywna krytyka, podawanie przykładów.

0

Nie wiem, jakie możliwości budżetowe ma Barcelona i z tym może być problem. Do poprzedniego wpisu dodam jeszcze, że prawdopodobnie Valverde liczył, że podobną rolę do tej Alby będzie odgrywał Semedo, który niestety w ataku praktycznie jest bezużyteczny. Gdyby grał na wysokim poziomie, podłączał się ofensywnie, robił swoją szybkością przewagę, istniałby jako taki balans w drużynie, a prawe skrzydło nie byłoby osierocone. Zagęszczenie środka pola i głównie skupienie się na destrukcji miałoby sens. Ale prawa strona nie jest aktywna i cała koncepcja leży i kwiczy, a Alba jest wykorzystywany do maksimum, co już dawno zostało przez rywali przeczytane.

7

Dwukrotnie pod artykułami redakcji poruszałem wątek skrzydłowych. Moim zdaniem jest to klucz do sukcesu i zwiększenia tempa rozgrywania piłki. Z piłkarzy o tym profilu Barcelona ma w składzie jedynie Dembele, który niestety wciąż łapie kontuzje i nie jest w stanie ustabilizować formy. Drużyna to naczynia połączone. Jeśli nie ma szybkich skrzydłowych, którzy mogą urwać się obrońcom na kilku metrach, jeśli nie są w stanie wdawać się w pojedynki jeden na jeden, rozciągać gry do linii bocznej, to tak naprawdę wycofują futbolówkę do pomocników, którzy są zmuszeni rozgrywać krótkie piłki. Wtedy na obieg wchodzi Alba, zostawiając korytarz do kontrataków. Messi cofa się do drugiej linii i próbuje dryblingami uzyskać pole (jednocześnie Barcelona traci prawe skrzydło). Bliżej lewej strony tak grał Iniesta. Brał piłkę i wchodził między pomocników rywala. Rozgrywający nie posiadają charakterystyki, która pozwalałby na takie zagrania - ze względu na przeciętną motorykę, słaby drybling. Przez to, że Messi nie walczy w pressingu, jeden ze środkowych pomocników musi ubezpieczać tyły i tutaj jest to głównie rola Rakitica. Barcelona osiągnęła poziom kwadratury koła, bo nie ma skrzydłowych! Przecież wyjścia Alby też powodują, że lewy środkowy pomocnik powinien skupić się na destrukcji. Coutinho miał zapewnić drużynie rozwiązania na lewym skrzydle, ale tego nie zrobił, stąd Alba w atakach gra rolę skrzydłowego. Mówi się o trójkątach, grze kombinacyjnej i kontroli, z kolei przy wielu fantastycznych atutach, nie potrafi tego Dembele. Musiałby przejść odpowiedni trening. Moim zdaniem w okienku transferowym trzeba: a) pozyskać skrzydłowego b) jeszcze jednego środkowego pomocnika c) pozbyć się, wypożyczyć, zmarginalizować rolę niektórych rozgrywających. Istnieje ryzyko, że to nie wypali, ale trzeba je podjąć.

0

Tak, na tym etapie sezonu, na którym się znalazła Barcelona, uważam, że na 10 spotkań w 8 dostalibyśmy lanie. Liverpool jest drużyną dużą lepszą, dlatego potrzeba zmian. A te zaczynają się od transferów, innej taktyki, od okresu przygotowawczego i rozpisania planu na całą kampanię. Bardzo ciężko jest w końcówce sezonu diametralnie zmienić taktykę, gdy wcześniej grało się zupełnie inaczej, bo piłkarze nie są w niej ograni. To by raczej nie zadziałało.

0

Nie zgodzę się. Pierwszy sezon Enrique był zmianą taktyki. Barcelona postawiła na kontrataki, na moc tridente, na sprytną i szybką piłkę, na świetne rozgrywanie i bronienie stałych fragmentów gry. Wraz ze starzeniem się Xaviego i Iniesty Barcelona zatraciła operowanie piłką do przodu i rozrzucanie jej ku wolnym strefom. Magikiem jest Guardiola, bo czy to Barcelona, czy Bayern, czy City - on wszędzie potrafi to zaordynować. Problem jest taki, że Pep jest wyjątkowy i nie ma go z nami.

2

Możesz mi przypomnieć, kiedy ostatnio Barcelona grała w taki sposób, że piłka wędrowała jak po sznurku? Za Valverde tego nie ma. Za Enrique też tego nie było, bo miał zupełnie inny plan taktyczny - ofensywna piłka, kontrataki, z częstym pominięciem drugiej linii. Martino też odpada. Chyba za początków Tito, ale i wtedy sporo ludzi uważało, że jest to efekt jechania na oparach po Guardioli.

14

Prawie tydzień już minął od kompromitacji na Anfield. Kibice doszukują się różnych czynników (i słusznie), które wpłynęły na odpadnięcie Barcelony - zła taktyka, motywacja, brak reakcji trenera, indywidualne babole piłkarzy, słaba motoryka, paraliż psychologiczny jako powrót wspomnień z Rzymu itp. Jednak do tej pory chyba nikt tak na serio nie poruszył wątku, że Liverpool był drużyną zdecydowanie lepszą od Barcelony i nawet ponowne rozegranie meczu, z innym ustawieniem, zasadniczo nie wpłynęłoby na końcowy rezultat. Wszędzie się doszukujemy naszych słabości, a może one po prostu wynikają stąd, że The Reds w tym sezonie są ekipą o półkę wyżej od Blaugrany? Nieprzypadkowo rozegrali tak fantastyczny sezon w lidze angielskiej. Wiem, że jesteśmy kibicami wspaniałego klubu z bogatą historią i wielkimi aspiracjami, ale właśnie przez to tak ciężko nam spojrzeć prawdzie w oczy i na wierzch wypływają wymówki, które przesłaniają rzeczywistość. Po piłkarsku, kompleksowo Barcelona była drużyną gorszą - jakościowo, mentalnie, fizycznie, szybkościowo, taktycznie. A także dzięki ogromnemu wsparciu kibiców i wreszcie kapitalnemu trenerowi, za którym gracze są w stanie skoczyć w ogień!

Jeśli chcemy, aby Barcelona przewyższyła w nadchodzącym sezonie takie drużyny jak Liverpool, City... nie można pozwolić, żeby ten kataloński statek osiadł na mieliźnie. Potrzeba zmian, bo z każdym rokiem Europa może nam niepokojąco odpływać.

8

Jeden z redaktorów bardzo słusznie zauważył, że Valverde jest znakomitym trenerem na okres przejściowy. Chyba nikt się nie spodziewał, że w pierwszym sezonie zdobędzie dublet. Real był na fali, Barcelona straciła Neymara, Dembele doznał długotrwałej kontuzji... jednak znajomość ligi hiszpańskiej, pragmatyzm i wizja taktyczna trenera pozwoliły na odniesienie tych dwóch sukcesów. Tak, SUKCESÓW. Po porażce z Romą Ernesto otrzymał kolejną szansę. W Lidze Mistrzów jej nie wykorzystał, nie wyciągnął wniosków. Tak jak chwalę Mistera za sukcesy, tak też trzeba być uczciwym i zganić go za porażkę oraz błędy.

Valverde w tym sezonie z 4-4-2 przeszedł na 4-3-3, jedynie w niektórych spotkaniach wracając do formacji z poprzedniego roku. Dlaczego pomimo modyfikacji ustawienia efektowność gry nie wzrosła? Dużą rolę odgrywa tutaj czynnik motoryczny, starzejący się piłkarze... Natomiast ważniejsze jest chyba to, że w 4-4-2 formacje były zwarte, nie opierały się na mobilnych wyjściach skrzydłowych. Dzięki temu formacja 4-4-2 maskowała niedoskonałości Coutinho. Przy taktyce 4-3-3 szybcy, dryblujący skrzydłowi to jest mus. To oni odpowiadają za rozciąganie defensywy rywala poprzez ustawianie się bliżej bocznej linii, to oni wypracowują przewagę pojedynkami jeden na jeden, to oni jako pierwsi stosują pressing. Takim piłkarzem niewątpliwie jest Dembele, ale ciągłe kontuzje uniemożliwiły mu rozwój i stabilizację. Coutinho w tej roli póki co się nie sprawdza. Myślę, że potrzeba transferu zawodnika o cechach, które wymieniłem powyżej. Pamiętacie np. Pedro? Pressing, dobra gra kombinacyjna, swego czasu szybkość, wymienność pozycji, wyjścia na wolne pole.

Środek pola nam trochę skostniał, to jasne. Warto pamiętać, że drużyna to naczynia połączone. Jeśli nie ma z przodu ruchu, środkowi pomocnicy są zmuszeni grać krótkie piłki. Królem dryblingów jest Messi i to on wracał się do drugiej linii, aby zrobić przewagę, gdyż i Rakitić, i Busquets, i Vidal, i Arthur nie należą do graczy, którzy są w stanie wziąć piłkę, minąć JEDNEGO rywala i za chwilę, dzięki stworzonej przewadze posłać np. prostopadłe podanie. Dlatego też Alba wchodził w miejsce skrzydłowego - jest jak wypuszczona z łuku strzała. Odświeżenie pomocy wydaje się rozwiązaniem logicznym. I tutaj warto liczyć na de Jonga plus jeszcze kogoś np. Puiga czy też Alenię.

Barcelona potrzebuje nowej miotły w postaci trenera, tak żeby zespół pozbył się balastu psychicznego, aby im w kryzysowym momencie nie siedziało w głowach widmo porażki. Kogoś, kto zaszczepi w nich nową nadzieję. ALE też kogoś, kto nie bałby się wstrząsnąć fundamentem drużyny.

Ciekawą opcją byłoby również ponowne wypróbowanie Messiego na fałszywej 9. Ma świetne wykończenie, potrafi uderzyć z dystansu i - co istotne - Barcelona nie traciłaby jednej osoby, która musi harować w pressingu. Grając na tej pozycji, mógłby sobie "człapać" bez negatywnych skutków dla zespołu. Pierwszymi doskakującymi do obrońców byliby właśnie skrzydłowi.

27

Ciężko mi uwierzyć w powrót Guardioli. Ma jeszcze dwuletni kontrakt z City, a do tego mówił, że na "emeryturze" widzi siebie jako trenera w La Masii. Koeman prowadzi kadrę swojego kraju (zaszczyt), po licznych wtopach Holandii w eliminacjach, ma z tą drużyną do spełnienia ważną misję - przywrócić im dawny blask i respekt. Z kolei z ten Hagiem jest ten problem, że ostatnio Barcelona próbuje z Ajaxem zawrzeć porozumienie w sprawie współpracy. Wątpię, żeby klub próbował teraz wszystko zepsuć. Conte, Allegri, Mourinho - aż ciężko uwierzyć, żeby po epizodzie pragmatycznej Barcelony, zarząd znowu pakował się w coś, co spotka się z krytyką większości kibiców. Widmo wyborów się zbliża. Wenger ma 69 lat i szczerze powiedziawszy, nie wiem czy chciałby się angażować w tak stresującą pracę. Fotel szkoleniowca Barcy to chyba najbardziej wymagające siedzisko na świecie. Zdobywasz tytuły, nie podoba się styl - opluty i zgorzkniały opuszczasz Camp Nou. Zidane został trenerem Królewskich w ekspresowym tempie, nawet był tam problem z wyrobieniem licencji na czas. A jednak osiągnął sporo. W przypadku Xaviego może być podobnie, ale nie musi. Nie chciałbym, żeby długofalowo budowany wątek Generała jako Mistera upadł tak szybko, że na dobre się nawet nie zaczął. Jego decyzja. Zegar Messiego tyka, ktokolwiek przyjdzie, nie będzie miał łatwego życia.

19

Każdy zasługuje na drugą szansę, szczególnie gdy w pierwszym sezonie zdobywa dublet. Valverde takową otrzymał, wielu kibiców mu zaufało i wierzyło. Sporo rzeczy zrobił dobrze. Patrząc wstecz, zmienił ustawienie z 4-4-2 na 4-3-3, częściej rotował, podejmował sporo trafnych decyzji, znowu wygrał mistrzostwo. Jednak w najważniejszym momencie dotknął go paraliż decyzyjny, popełnił błędy. Pozostaje mu się po sezonie podać do dymisji. Dzięki za wszystko, za kolejne tytuły, które wzbogaciły historię klubu. Teraz powinien przyjść ktoś nowy i zacząć budować własną markę, na nowo rozbudzić nadzieje wśród kibiców. Element psychologiczny jest bardzo ważny, ale sama zmiana trenera nie wpłynie na to, że Barcelona stanie się inną drużyną. Trener rzeźbi z dostępnego materiału, a ten był taki, że Coutinho rozegrał fatalny sezon, Dembele walczył z kontuzjami, Semedo odpowiednio się nie rozwinął itp. Zarząd ma sporo czasu na przemyślenie kwestii przydatności niektórych piłkarzy: tych wiekowych, ze słabą motoryką. Uważam, że jednym z głównych problemów Barcelony jest brak skrzydłowych światowej klasy. Ogranicza on możliwości taktyczne - rozciąganie defensywy rywala, uzyskiwanie przewagi 1 na 1, boczni obrońcy podłączając się prokurują nadziewanie się na kontrataki. Także wpływa to na nieradzenie sobie z wysokim pressingiem. Skrzydłowi uwalnialiby przestrzeń drużynie, mocniej angażowali przeciwnika przy podwajaniu krycia, otwierając środek pola i szybsze przenoszenie piłki ku wolnym strefom. Ażeby zainwestować np. w młodych, szybkich skrzydłowych potrzeba pieniędzy. Ktoś na pewno się pożegna z drużyną. Kto? Temat do głębszej analizy.

4

Valverde otrzymał drugą szansę, nie wykorzystał jej, więc po sezonie powinien się podać do dymisji. Najgorsze jest to, że w kluczowych momentach popełnił podobne błędy. Wniosek jest taki, iż za rok może nastąpić kolejna powtórka, a tego nikt nie chce.

Jednak nie wszystko jest jego wyłączną winą. Barcelona zainwestowała 300 mln euro na wzmocnienie ofensywy. Na chwilę obecną są to roztrwonione pieniądze – Coutinho miał fatalny sezon, a Dembele od początku swojej przygody z klubem boryka się z kontuzjami. Francuz posiada wielki talent, jednak ciężko było przewidzieć, że gdy tylko zacznie łapać wiatr w żagle, znowu wypadnie z gry, a ponowne wrzucenie wyższego biegu trochę potrwa. Podobnie stało się z bardzo dobrze przechodzącym okres adaptacji Arthurem. Po kontuzji przestał być sobą.

Barcelonie zabrakło nomen omen skrzydeł. Raz lepiej, raz gorzej próbowali je imitować boczni obrońcy. Oczywiście wiązało się to z problemami w defensywie, szczególnie przy kontratakach. Oprócz katastrofalnej dyspozycji Coutinho, najzwyczajniej w świecie brakuje mu szybkości, dryblingu oraz siły przebicia na flance. Dlatego schodził ze skrzydła do środka (otwierając korytarz Albie), zagęszczał strefę przed polem karnym, próbując uderzeń i gry kombinacyjnej. Myślę, że nie warto w kolejnym sezonie próbować takich rozwiązań. Bordowo-granatowi muszą mieć szybkich, wybieganych, wchodzących w pojedynki i drybling skrzydłowych, którzy rozciągną szczelnie zwartą obronę rywala. Potrzeba piłkarzy młodych, walecznych, biorących na siebie ciężar gry. Ma to swój dodatkowy plus, ponieważ w środku pola odpadnie konieczność angażowania w destrukcję pomocnika. Drużyna mogłaby wtedy poczynać sobie odważniej, kreatywniej.

Największy problem Barcelonie sprawiają zespoły zaangażowane w wysoki i agresywny pressing. Wynika to z ustawienia drużyny, które łączy się z brakami kadrowymi. Po raz kolejny powtórzę: nie ma skrzydłowych, nie ma szybkości, nie ma elementu zaskoczenia. Dwóch skrzydłowych, którzy potrafią na kilku metrach odejść bocznym obrońcom, spowoduje popłoch i dezorganizację w pressingu, ponieważ przeciwnik jest zmuszony do podwajania krycia, co z kolei otwiera środek pola i możliwość wymiany piłki. Wtedy cały plan przeciwnika wali się jak domek z kart. Możliwe, że Valverde w ogóle nie miał takiego planu, a może wykonawców.

Na zdominowanie krajowego podwórka wystarczyły umiejętności oraz dyscyplina taktyczna. W Europie nikt nie bierze jeńców, tylko srogo karci najdrobniejsze niedociągnięcia. Popłynęła nam drużyna, powinien popłynąć i Ernesto. Tego bez zmiany trenera nie da się wymazać z psychiki piłkarzy, kibiców, dziennikarzy.

1

Trener dogra sezon do końca, a potem przyjdzie czas na rozliczenia. Pewnie, że to kompromitacja, jednak nie porównywałbym tego do meczu z Romą, ponieważ tam przez całe spotkanie stali, a dzisiaj mieli kilka okazji, których nie wykorzystali. Liverpool był lepszy, był zabójczy i zasłużenie wyrzucił nas z LM.

10

Szanowni kibice, wiem, że jest bardo ciężko, ale trzeba nam ochłonąć. Łatwo znaleźć kozła ofiarnego - Valverde, Messiego, Albę itp... Prawda jest taka, że Liverpool jako kolektyw w dzisiejszym meczu był poza naszym zasięgiem. Grali bez TRZECH kluczowych zawodników, a wcale nie widać było tego braku. Klopp ich świetnie ustawił, zmotywował. Nieprzypadkowo nastukali tyle punktów w lidze angielskiej. Obowiązkiem Barcy było strzelenie bramki, a okazje ku temu były. Liverpool był diabelsko skuteczny, Barca zdekoncentrowana, niewyrachowana. Nie winiłbym też Dembele za swoje szanse w pierwszym meczu. Przy tak dysponowanym rywalu, który ma dzień konia, obraz spotkania mogłoby zmienić jedynie nasze trafienie we w miarę wczesnej fazie rozgrywki. Zamiast tego nastąpiła posucha. Gdybyśmy nawet wygrali 4-0 na Camp Nou, pewnie The Reds siłą rozpędu wcisnęliby piątkę. Niesamowitą maszynę z nich zrobił Klopp, tak jak wcześniej z Dortmundu. Wielki trener i wielki zespół.

4

Rok temu mocniej przeżyłem porażkę - rywal z zupełnie innej półki. O ile w pierwszy meczu Valverde był górą, dzisiaj to Klopp nakrył go czapką. Przede wszystkim należy pogratulować Liverpoolowi. Zagrali wspaniałe zawody, z pomysłem i sprytem. Byli żywotniejsi, bardziej zdyscyplinowani, lepiej się ustawiali. Przy tym zabrakło im kilku kluczowych zawodników. Szaleństwo. Na pewno porażka boli, wystarczyło wykorzystać jedną okazję... Aż się przypomniał finał LM Milan - Barca i 0-4, które dostała pewna siebie ekipa Cruyffa. Potrzeba kilku zmian, ale to nie czas na szczegółową analizę. Dzisiaj jest smutek i rozczarowanie, bo finał był blisko, lecz jednocześnie tak daleko. Gratulacje dla The Reds, gratulacje dla Jurgena! Naprawdę warto docenić takiego przeciwnika.

3

Pierwszy kwadrans chaos, strach, wybijanie na pałę. Liverpool siadł wysokim i dobrze zorganizowanym pressingiem, podwajaniem krycia i rozciąganiem stref. Z czasem Barcelona zaczęła grać lepiej, składniej, wymieniać podania, próbując uruchamiać boczne sektory. Szkoda, że nic nie strzelili. Niesamowite emocje, dwie wspaniałe drużyny. Druga połowa będzie pojedynkiem o każdą piłkę.

1

Nie. W czwórce. Czytałeś jakąkolwiek jego książkę na tematy filozoficzne?

2

To nie było pytanie o autorytety. Zero podziału na subiektywne dobro/zło. Chodziło mi o cechę - inteligencja.

0

A jaki jest Twój?

5

Zawsze mnie to interesowało. Waszym zdaniem czwórka najinteligentniejszych Polaków/Polek XX wieku?

- Maria Skłodowska-Curie
- Stanisław Lem
- Karol Wojtyła
- Czesław Kiszczak

0

I chyba mój ulubiony utwór jazzowy. Niesamowity feeling, przekaz myśli, zacny teledysk. Polecam wszystkim fanom jazzu. Zagrali piękny koncert w Polszy.

https://www.dailymotion.com/video/x5i2dc7

4

Proszę bardzo.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?