15

Każdy trener odpowiada kolektywnie - za sukcesy i porażki. Ustawia zespół, dobiera pod taktykę piłkarzy. Dzięki ustawieniu 4-4-2 wczoraj była możliwa taka a nie inna gra. Walczący o każdą piłkę Vidal i Suarez, bardzo wysoki pressing, sprawiły, że drużyna potrafiła szybko odebrać piłkę i przejść do ataku. Były momenty, gdzie Messi musiał minąć tylko jednego piłkarza, co jest niecodziennym zjawiskiem i nagle otwierała się przestrzeń do szybkiego ataku. Spójrz, jak w drugiej połowie Barcelona penetrowała obronę Betisu - Luis zmarnował szanse w prostych sytuacjach, a strzelił z trudnej. Tak, dobór tej taktyki pozwolił na dominację. Sofascore podaje, że Suarez zmarnował 4 ogromne szanse. I to były okazje wypracowane przez zespół i taktykę. Skasuj sobie lobik Messiego i niewiarygodny drybling Urugwajczyka, a wstaw tamte 4 szanse. Wynik będzie wyższy o dwie bramki. A co mają wolne Messiego do tego? Jest to jeden z jego atutów i bardzo dobrze, że go wykorzystuje. To część planu, tak jak i umiejętności bramkarskie ter Stegena, postawa obronna Pique i Lengleta, siła fizyczna i waleczność Vidala i tak dalej. Wyjmij jedną część składową, zamień piłkarzy, zmień taktykę i już rysuje się inny obraz gry.

P.S. Sarkazm był po to, bo palnąłeś głupotę. Zawęziłeś mecz do nadnaturalnych zdarzeń, porzucając sedno.

26

Widziałem "rękę" trenera, jak nakazał Messiemu strzelić w słupek oraz zmarnować Luisowi jeszcze przynajmniej z dwie setki.

Poza tym robi głupie miny, nie docina tak pięknie na konferencjach jak Luczo i przed meczem zamiast jak Pep włączać Gladiatora, on im puszcza na ipli nowe odcinki Barw szczęścia.

25

Defenzywny Valverde

W pięciu najsilniejszych europejskich ligach Barcelona zajmuje trzecie miejsce pod względem liczby strzelonych bramek. Ustępuje tylko hegemonowi ligi francuskiej PSG oraz City, które jednak ma rozegrane 2 kolejki więcej.

PSG - 86, City - 79 (2 kolejki więcej), Barcelona - 73, Liverpool - 70 (3 kolejki więcej), Bayern - 68 (2 kolejki mniej), Borussia - 64 (2 mniej), Arsenal - 63 (2 więcej), Juventus - 59, United - 58 (2 więcej), Atalanta - 57, Tottenham - 57 (2 więcej), Napoli - 52, Roma - 52, Chelsea - 50 (2 więcej), Real - 49, Sevilla - 47... Atletico - 39.

Jeśli do końca sezonu Barcelona utrzyma tempo średniej goli na mecz przynajmniej na obecnym poziomie (2.6), zdobędzie 99 bramek, czyli tyle samo, ile w poprzedniej kampanii. Warto przypomnieć, że ofenzywna Barcelona pod batutą Guardioli zdobywała: 105, 98, 95, 114 bramek.

48

Barcelona wygrywa zawody drużynowe tylko dzięki fantastycznym skokom Leo Messiego, hen za granice bezpieczeństwa. Jednak przeciwnicy otrzymują częściej wyższe noty za styl w porównaniu do Dumy Katalonii (średnio 15.5 do 19.0 punkcików). Dodatkowo, nasi rywale skaczą z niższej belki startowej i mają korzystniejsze rekompensaty za warunki atmosferyczne. Rakitić i Busquets nie lądują telemarkiem, więc co z tego, że osiągamy łącznie większy bilans metrów, jak stylowo przegrywamy i się np. z 2-0, po doliczeniu tych wszystkich czynników, robi remis albo nawet porażka. Trzeba zatrudnić Stefana Horngachera albo Mikę Kojonkoskiego, wtedy Barca będzie prowadzić w lidze hiszpańskiej, zagra w finale Puchar Króla i awansuje do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

2

Jako że lubisz historię, polecam Ci serię "Królowie przeklęci". Martin pisząc "Pieśń lodu i ognia" w niektórych elementach się na niej wzorował. Jest to widoczne gołym okiem.

43

Nie naskrobię tutaj na glinianej tabliczce niczego odkrywczego, ale bardzo cieszę się z potknięcia Atletico. Mam nadzieję, że jutro Valverde wystawi najmocniejszą jedenastkę, zagramy przyzwoity mecz, ale przede wszystkim wywieziemy stamtąd trzy punkty. Warto pamiętać, że jako jedyni w Hiszpanii piłkarze FC Barcelony walczą w Lidze Mistrzów. Stąd też na późniejszym etapie ligowym, będą naszym chłopakom potrzebne rotacje. Jutro pełna para, dowalamy węgla/gazu/oleju do pieca na sto-dwieście procent, a dopiero potem pociąg na terenie Hiszpanii powinien lekko zwolnić, dać odpocząć silnikowi i najważniejszymi częściom składowym, by na europejskich torach przygrzać na trzysta-czterysta procent. Chwała Valverde za tę zaliczkę i możliwość lekkiego dystansowania się, ale oby w tym sezonie z niej w pełni skorzystał i zrozumiał niektóre błędy. Nic to, mega ważny mecz jutro przed Dumą Katalonii. Wszyscy trzymajmy mocno kciuki!!!

P.S. Przyszłość rysuje się optymistycznymi barwami, lecz tak jak to było rok temu, teraz nikogo nie można lekceważyć. A już na pewno nie Czerwonych Diabłów, którzy z temperaturą i dorzucaniem do kotła w swym piekielnym Teatrze Marzeń mają wspólnego wiele. Niech Barcelona ma przede wszystkimi w pamięci ich jako rywali/finalistów dwóch finałów Ligi Mistrzów, a nie na nowo reperowanej lokomotywy po hamulcowym Siwym Portugalczyku.

4

Udajesz świętego, a zwyzywałeś mnie na PW. Kończę z Tobą dyskusję. Proszę mi nie odpisywać.

1

Weź głęboki oddech, a potem jeszcze raz ze zrozumieniem przeczytaj mój komentarz.

3

I cyk przegrał, bo wiele osób może na własne oczy zobaczyć, do czego prowadzi nienawiść i nawoływanie do jeszcze głębszych podziałów.

Może jeszcze powinniśmy zlikwidować Auschwitz? To wszystko jest by pamiętać i ku przestrodze. Aby się więcej nic takiego nie powtórzyło.

22

To Ty uważasz, że napisałem głupotę, ja tak nie sądzę. W jaki sposób po obejrzeniu tego filmiku dałem się zmanipulować terrorystom? Nie będę ich popierał NIGDY! Jeszcze bardziej zrozumiałem i utwierdziłem się w przekonaniu, do czego prowadzi nagonka i ślepa nienawiść. To drogą donikąd, także proszę mi tutaj niczego nie suponować.

56

Zabronić tworzenia gier komputerowych tzw. "strzelanek". Zabronić produkcji filmów, gdzie się zabija. Po co nagrywać filmy, w których inscenizuje się bitwy, wojnę? Po co pisać kryminały, thrillery? To wszystko i jeszcze więcej, może sprokurować powstanie "chorego" umysłu przecież.

Tak się tu większość podnieca serialami o zbrodniach, morderstwach, brudnymi klimatami, mrokiem, wyrzynaniem, siekaniem, paleniem, bohaterstwem i innymi tego typu sprawami. Dlaczego? Bo ludzi to interesuje, jest to wpisane w naszą naturę - ciekawość, trwoga, wstrząsające okoliczności, niedowierzanie, okrucieństwo, sensacja, ciemność. Każdy może mieć inny powód obejrzenia takiego filmiku (jeden lepszy, drugi gorszy), ale nie bądźcie hipokrytami! Od dzisiaj już tylko modlitwa, pokuta i aniołki w głowie.

Akt był terrorystyczny i go potępiam, co nie przeszkodziło mi w samodzielnym wyszukaniu nagrania i obejrzeniu go. Nie, pedofili bym nie obejrzał.

1

Akurat zależy komu się bardziej powodzi. Królewscy w tym sezonie nie znaczą nic, a Ronaldo właśnie wbił trzy brameczki na wagę awansu. Także niektórych prawdziwych i do-śmierci-z-Barceloną kibiców swędzi bardziej Cristiano. Muszą się dzisiaj podrapać, przespać, przyswoić rzeczywistość i do jutra przejdzie. Zostanie może mała blizna, drobny sznyt.

30

Delikatnie mówiąc, nie przepadam za Ronaldo, ale trzeba przyznać, że Cristiano i Liga Mistrzów to synonimy. Nieważne jak - niczym Filippo Inzaghi - mógłby strzelać bramki plecami, łydką, czy solidnie sterczącą na włosach brylantyną, ale kiedy drużyna go potrzebuje, jak Batman się pojawia i robi swoje. Po prostu ma to COŚ. Coś piłkarskiego, nosa, szósty zmysł, to co wyróżnia go spośród wielu. Nawet wtedy gdy stracił walory czysto fizyczne - szybkość, zwrotność, drybling. I wyskakuje jak diabeł z pudełka i zapewnia Juventusowi awans w sytuacji beznadziejnej. Kto z kochanych braci i sióstr obstawiał, że Stara Dama przejdzie dalej? 1%? A może 5 %?

Liczę, że jutro futbolista nad futbolistami, niepozornej postury Terminator z Rosario wyjaśni Lyon i Barcelona zabłyśnie na firmamencie. Stać go na to, jak i drużynę. A potem niechby i drużyna z Turynu i pojedynek gigantów. Dwóch najlepszych strzelców w historii Ligi Mistrzów.

4

Jestem gorącym przeciwnikiem celibatu. (tak samo jak promowania LGBT, nie braku szacunku wobec takich ludzi, promowania, bo pociąg seksualny to winna być prywatna rzecz). To jedna z najgłupszych spraw w historii ludzkości. Mężczyzna w sile wieku nie jest w stanie walczyć ze swoim testosteronem. Nie uwierzę nikomu, kto mówi, że jest w stanie się powstrzymać od czynności seksualnych (zgoda, zdarzają się ludzie, których to nie pociąga, ale jest ich promil), więc nawet jeśli nie krzywoprzysięstwo i obcowanie z drugą istotą (kobietą, mężczyzną, dzieckiem), to na pewno w grę wchodzi masturbacja. Zdrowy mężczyzna nie jest w stanie żyć bez seksu, w takiej czy innej formie. I to jest normalne. Jednak Kościół nie chce dopuścić do aktywności seksualnej księży, więc ci oszukują. Aby nie było, że Święty Kościół się myli, muszą tuszować, kluczyć i kłamać. Powiem jedno: moja żona jest prawosławna, tam batiuszka może mieć żonę, dzieci, i o takich patologiach nie słyszałem. Czas na zmiany i to wielkie, czas żeby rozsądek wyparł głupie przesądy. No chyba że chodzi o problem majątkowy, że zamiast armii samotnych, bezpotomnych kapłanów w grę wchodzi kobieta, rodzina, dzieci i stąd powstają problemy dziedziczenia i rozdrobnienia tak skrzętnie gromadzonego majątku Kościoła. Ale czy wtedy, jest to jeszcze chrześcijaństwo? Nie pamiętam, który filozof napisał, że jedynym prawdziwym chrześcijaninem był Jezus Chrystus. Potem już tylko nastąpiła fala aberracji.

16

Zinedine Zidane

Nie uważam go za wybitnego taktyka. W ogóle zdaje mi się, że z widowiskową piłką i taktyką mu nie po drodze, ale tak naprawdę nie ma to żadnego znaczenia. Kibice Barcelony posiadają tę wadę, iż wszystko chcą rozstrzygać przez różowe okulary najdoskonalszego ekstraktu piłkarskiego w wykonaniu Guardioli. Były to lata cudowne i ten pułap gry w piłkę nożną (z powodu różnych czynników) jest nieosiągalny dla innych. Wspomina się Milan Sacchiego, wspomina się Bayern z lat 70-siątych, Ajax z Cruyffem i na wieki wieków amen będzie się wspominać Barcelonę Guardioli. Te maszyny są niepowtarzalne. Zidane to pragmatyk i fuksiarz. W wielu dziedzinach sportowych szczęście jest nieodzownym elementem do sukcesu. Francuz to trener, który już się złotymi zgłoskami zapisał w historii piłki nożnej. Po części go nie rozumiem, że ponownie zdecydował się przybrać białe szaty i zostać papieżem. Może jest świadom nakładów finansowych, jakimi dysponuje Real Madryt, może liczy na Opatrzność, a może jest przekonany o swoim warsztacie. Nie wiem. Bez wątpienia legendą trenerską już jest i nic nie musi. Do tego najwyraźniej jest hazardzistą i mocno podbija stawkę. Cieszę się, że to nie Mourinho, bo gość jest mocno irytujący, szczególnie te jego psychologiczne gierki i wywieranie presji. Czy Zidane odniesie sukces po swoim spektakularnym powrocie? Jestem wobec tego sceptyczny. Jeśli Królewscy nie wydadzą pierdylardiu eurasów na wzmocnienia, uważam że nic z tej kadry nie ulepi. Z kolei inwestujący 400-600 mln we wzmocnienia Real, mógłby prowadzić nawet średniej klasy trener. Solari trafił na najgorszy moment. Nie uważam go za winowajcę klęski. Tutaj głównie odpowiedzialny jest Perez. I ten sam Florentino, który wcześniej skąpił ze swej wypukłej sakiewki, przy takiej legendzie jak Zidane stanie się rozrzutny. Także jest, się czego bać. Nie Pereza, nie nowego szkoleniowca. Do tej pory szczelnie zamkniętej, a już od niebawem szczodrze otwartej - Sakiewki.

2

Śmiechom nie było końca. Leo Messi - sofascore 9.1, whoscored 8.55. Ale przecież Leoś parę razy w dryblingach stracił piłkę... a do tego bramka, asysta, 3 kluczowe podania, udane przerzuty, długie piłki, 3 stworzone okazje... wiem, wiem... Argentyńczyk jest kosmitą i przyzwyczaił niemal wszystkich do oceniania go poprzez pryzmat zupełnie innej półki. Możliwe, że patrząc na jego potencjał i formę, był to "tylko" przeciętny mecz w wykonaniu Kapitana. Takich przeciętnych meczów sporo chciałby mieć Salah, Lewandowski, Kane, Cristiano Ronaldo czy też inni. Świetna ocena redakcji. Chylę kapelusza i pozdrawiam.

0

Postać Rusta mi się podobała, ale jak już jakiś czas temu pisałem, nie uważam jej za wyjątkową. Moim zdaniem w kinematografii i literaturze przewinęło się takich rysów sporo. Przez długi czas wydawała mi się jednopłaszczyznowa i przez to trochę uboga, ale potem było lepiej.

Rzadko oglądam seriale, ale jeśli zrobię podejście do następnego, będę miał na uwadze Twoje polecenie :)

1

To chyba na razie daruję sobie oglądanie. Miałem nadzieję, że będzie pociągnięty dalej ten wątek, bo fabuła w pierwszym sezonie ma sporo dziur. Klimat serialu mi się podoba (muzyka, dźwięki, mroczne tło, zarys postaci), ale sama treść jest niedopracowana. Trudno. I tak jak jak niektórzy użytkownicy pisali - finał jest mocno przeciętny. Dlatego miałem nadzieję, że serial pójdzie dalej w to quasi-satanistyczne towarzystwo, którego członkowie sięgają wysoko w hierarchii polityki. Będą przeszkody, tuszowanie, tropienie dwójki bohaterów przez biuro federalne, jeszcze więcej ciemności i okultyzmu. Coś w tym rodzaju. Co kto lubi. Ogólnie dobry/bardzo dobry pierwszy sezon, ale na pewno nie jest wybitny.

2

Hejka ziomki! Skończyłem oglądać pierwszy sezon True Detective i w związku z tym mam pytanie. Czy kolejny jest rozwinięciem wątku, czy może to już zupełnie inna historia?

Specjalnie pytam tutaj i konkretyzuję prośbę, ażeby przypadkiem nie natrafić na tzw. "spoilery".

0

Napisałem nad światłem z telefonu, chodziło mi o pod światłem z telefonu. Dokładnie w miejscu, gdzie urywa się snop światła, widzę ciemniejszy pasek. Kolega, który mi odpowiadał, pisał, że może się coś białego odbijać w lustrze. Przyjrzyj się drugiemu zdjęciu. Jest tam odbicie psa w lustrze. Między naklejką a ścianką istnieje przestrzeń. Dokładnie w lustrze widać, że cała ścianka od wewnątrz jest czarna, więc nic nie ma prawa się białego odbijać. Nie wykluczam zjawisk paranormalnych w ogóle, ale w tym wypadku to dla mnie ściema. Niech Cartey wybierze się po prostu do mieszkania i zobaczy to na własne oczy. Czy dalej jest tam ten obrazek z czaszkami, czy go nie ma. A jak nie ma, niech sprawdzi, czy nie został tam żaden klej. Jeśli nie został - można go usunąć za pomocą benzyny ekstrakcyjnej - czy ta część nie jest przypadkiem wypucowana na błysk.

1

Po pierwsze, historia się kupy nie trzyma. Niby porobił zdjęcia, nie przejrzał od razu, ale był centralnie ustawiony naprzeciw...

Po drugie, no właśnie, przyjrzyj się dokładnie. Jest to jakaś naklejka. Powiększ zdjęcie, widać, że odcina się ciemniejszy czarny kolor tuż nad światłem z telefonu. Dodatkowo, snop światła jest urwany w miejscu jak zaczyna się ta naklejka, szablon?

Albo wprowadzasz ludzi w maliny z tą historią, albo ten człowiek jest samotny i potrzebuje zainteresowania ze strony innych. Tyle.

8

Warto wspomnieć postawę Roberto. Były spore obawy, że skoro Vinicius zajechał Semedo, to tym bardziej nie poradzi sobie Sergi. Guzik prawda.

7 z 10 wygranych pojedynków, 6 wybić, odbiór, dwie udane próby odbioru, 0 fauli, a do tego kluczowe podanie, asysta i stworzona okazja. Bardzo dobry występ wychowanka!

0

Domyślam się o co chodzi, ale podejrzewam, że się mylę. Serial mi się podoba, uważam go za dobry/bardzo dobry, ale nie rozumiem zachwytu na poziomie genialny/wyjątkowy/jedyny-w-swoim-rodzaju.

0

Ubik - wpółżywi, protofazony, Moratoria... poczytaj...

0

Umiem szybko czytać, ale jako samouk. Jednak wolę się rozkoszować tekstem. Osobiście nie ma dla mnie sensu afektywne przerzucanie stron - im dalej, więcej...

0

Oglądając ten serial przypomniała mi się nowela Trumana Capote: Ręcznie rzeźbione trumny, powieść faktu, oparta na nierozwikłanej historii prowadzonej przez federalne biuro. Niecałe sto stron. Polecam. Świetne.

0

Bardziej mi chodzi o to, że poglądy Rusty'ego są typowe - cynik, ateista, nihilista, wypisz-wymaluj behawiorysta. Także nic specjalnego, spotykałem się z tym wiele razy. Jednak jak zaznaczam, to dopiero 4 z 8 odcinków pierwszego sezonu. Sam serial bardzo mi się podoba, uważam go za dobry/bardzo dobry, ale nie rozumiem zachwytu. Te rozmowy dwóch agentów o życiu, człowieku, filozofii, teologii, nie są niczym wielkim. Jak na razie. Typowe, zwyczajne rozterki duszy.

0

Dwa razy podchodziłem np. do Króla Szczurów.

0

Z tego względu, że na La Rambli było wielu uwielbiających pierwszy sezon True Detective, wraz z żoną odpaliliśmy go na HBO-GO, czy jakoś tak. Obejrzeliśmy 4 odcinki, a więc chyba połowę? Osobiście uważam, iż jest serial zrobiony w fajnym, mrocznym, brudnym klimacie, ale za nic specjalnego. Chodzi mi o to, że postać Rustyego bardzo mi się podoba, ale w literaturze takich rozterek widziałem już setki, stąd pytanie do Was, czy naprawdę warto iść dalej, będzie przyspieszenie, będą lepsze rysy psychologiczne postaci, czy to wszystko skończy się na dobrym, jednak nie wystrzałowym poziomie? Czytałem użytkowników, których tutaj bardzo szanuję i lubię, iż umieszczają pierwszy sezon Detektywa w top 3 ulubionych, a ja w połowie nic tutaj takiego nie widzę. Warto iść dalej?

3

Zgadzam się z Tobą. W pierwszym meczu CdR Semedo zniszczył Viniciusa i to jest prawda. Chodziło mi o porównanie dwóch meczów w ciągu kilku dni.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?