Cochise
Dołączył/a: wrzesień 2011
158 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
24
Mecz meczowi nie jest równy, ale bez głębszego wnikania w taktykę (nie mam na to czasu), moim zdaniem Roberto o wiele lepiej ogarnął Viniciusa niż Semedo. Patrząc na statystyki, to nie ma co porównywać. Sergi się spisał i taka, choć niepopularna, jest prawda. A jak nie wierzycie, zapraszam do przejrzenia tomiszczy zawierających analizę.
87
Postawię najmniej kontrowersyjną tezę wśród kibiców FC Barcelony. Na dzisiaj - nie na jutro, nie na rewanż z Lyonem - Ernesto Valverde zasłużył ną dogezę, czyli w japońskiej kulturze, ukłon aż trzeszczą ci lędźwia. Ludzie!!! Ograł ich, jak tylko mógł. Nie wygrał sezonu, jasne. Wyeliminował Królewskich z Pucharu Ich Króla. Zamknął Im drogę do Mistrzostwa Hiszpanii. Liga Mistrzów jest niepewna. Ale, Valverde po raz kolejny wytrzaskał Real Madryt, tak że oni się wywracają racicami do góry... Dziękuję mu, dzisiaj go chwalę, sławię, za tydzień mogę krytykować, zgrzytać zębami, ale dzisiaj, to jest dzień Valverde, jego taktyki, jego piłkarzy i naszej radości. Coś wspaniałego. Choć tak często wygrywamy na Bernabeu to nie jest lekki serek wiejski, to jest walka i zaciskanie zębów. Niech przyszłość zrobi swoje, Katalonia i El Polaco (dla wtajemniczonych).
35
Ogólnie nie jestem złośliwym człowiekiem, ale na tę chwilę chciałbym przekazać małą duperelę: techniczną podcinką na miarę Leo Messiego, Ivan Rakitić - drewno nieociosane - zapewnił nam trzy punkty na wyjeździe z Realem Madryt. Dziękuję. Kłaniam się.
47
Na tę chwilę nawet nie chce mi się analizować spotkania. Barcelona po prostu - w jakże ważnym dla ligi momencie - pokonała na SB (ponownie) Królewskich!!! Sztos, sztos, sztos!!! Dziękuję! A teraz wszyscy - uśmiechy jak banan. Gorączka sobotniej nocy, kurna!!!
6
Pamiętam jak w połowie meczu z Realem w Pucharze Króla, 70% komentarzy była upraszając: Valverde Out!!! Czy dzisiaj chorągiewki uderzają w te same klawisze na fortepianie??? Czasami wystarczy poczekać. Valverde jest świetnym taktykiem i widzi sporo. Jasne, jest przed Barceloną rewanż z Lyonem, który może zburzyć konstrukcję domu z kart, ale do tego jeszcze chwila... Dzisiaj... dzisiaj... po raz kolejny popchnęliśmy Real Madryt na ich stadionie... rozumiecie kochani???... jako Barca, jako Katalonia, ci piłkarze są wielcy!!!
12
Kolejne zwycięstwo na Bernabeu! Dzisiaj naprawdę dobre. Świetny kolektyw. Valverde odrobił lekcje, więc każdy kibic Barcelony powinien lekko pochylić głowę przed trenerem. Wspaniała linia defensywy - Pique, Lenglet. I też Roberto! Vinicius już tak nie błyszczał jak we środę. Dziękuję Barcelonie i dziękuje Ernesto!!! To jego taktyczne zwycięstwo!
8
Dzisiaj powiem tak: Ernesto i Rakitić dziękuję!!!
2
Uwielbiam spokój Leosia i gotującą się w żyłach krew Ramosa. Różnica klas.
10
W książce sci-fi Planeta Małp był podział na: orangutany, szympansy i goryle. Niestety Pierre Boulle nie przewidział czwartej kategorii, w której mieściłby się Sergio Ramos i jego sto tysięcy czerwonych i żółtych kartek.
2
Moim zdaniem Rakitić powinien zagrać jako lewy środkowy pomocnik, aby ubezpieczać Albę. Z kolei Arthur w miejsce Roberto na prawym środkowym pomocniku - jego zadaniem byłoby kontrolowanie posiadania piłki i kiedy trzeba cofanie się w głąb pola, aby jak najrzadziej Vinicius miał okazję na atak. Poza tym Dembele na prawym skrzydle. Arthur mógłby go szybko uruchamiać, a sam Francuz przebywając w okolicach pola karnego Realu, sprawiłby, iż Vinicius nie dostawałby takiego wsparcia od Reguilona, nie miałby tyle wolnej przestrzeni co ostatnio. Dembele jest przebojowym i bardzo szybkim piłkarzem, stąd też zaangażowałby Reguilona głównie w poczynaniach defensywnych. Zabrakłoby dwójkowej współpracy na linii Vinicius - Reguilon, która była we środę kluczowa. Semedo ma problemy przy ustawianiu się, przekazywaniu krycia, powrotach do obrony. Solari to zauważył i między innymi dlatego robiono z niego wiatrak. Po wyeliminowaniu ofensywnych zapędów Reguilona, który miałby wciąż na plecach Dembele, te kłopoty Portugalczyka nie powinny mieć miejsca. Dzięki temu można by Viniciusowi przypiąć plaster w postaci prawego obrony Barcelony - jego jedyne zadanie to defensywa. Osamotniony zawodnik Realu miałby zdecydowanie mniej swobody i prawdopodobnie już tak by nie błyszczał, choć wciąż byłby niebezpieczny.
2
Dzień po meczu napisałem, że korekta taktyczna mogłaby wyglądać w ten sposób, że Dembele zostałby przesunięty na prawe skrzydło. W przeciwieństwie do Twojej opinii jednak nie uważam, że Ousmane powinien skupić się na defensywie, wręcz przeciwnie, jego rolą byłoby jak najwyższe podchodzenie pod pole karne Realu, przez co Reguilon musiałby się skupić na zadaniach obronnych i bardzo szybkim Francuzie; nie podchodziłby tak głęboko, nie wprowadzałby zamieszania przy przekazywaniu krycia i nie wspomagałby tym samym Viniciusa. Reguilon podchodząc blisko defensywy Barcelony, otwierał przestrzeń Viniciusowi. Semedo z Roberto wspólnie mogliby Brazylijczyka wyłączyć z gry. Najlepszą obroną w takiej sytuacji byłby po prostu atak, który zamknąłby dwójkową współpracę na lewej flance Królewskich.
11
Z pamięci: Semedo w ofensywie można pochwalić jedynie za uruchomienie Dembele, który potem idealnie dośrodkowuje w stronę Suareza, a Varane pakuje swojaka. Oprócz tego w ataku nie istniał. I o to nie można mieć do niego większych pretensji, bo takie było taktyczne założenie Valverde. Natomiast to co wyprawiał w obronie było poniżej krytyki. Błędy w ustawieniu, złe przesuwanie się w kryciu, względem Viniciusa słaby motorycznie, kilka razy faulował (w tym raz mógł być rzut karny), brak pomysłu przy wychodzeniu spod pressingu.
4 z 14 wygranych pojedynków! Jeden odbiór piłki, dwa zablokowane strzały... przy 8 z 10 wygranych pojedynkach Viniciusa, 3 kluczowych podaniach, 2 stworzonych okazjach i 5 udanych dryblingach... Wymowna statystyka w defensywie. Moim zdaniem Nelson był najsłabszy w szeregach Barcelony.
1
Elementem taktyki jest dobór zawodnika, w tym wypadku Semedo - był tragiczny, to raz. A dwa, nie przewidział tak hasającego i głęboko penetrującego prawą flankę Barcelony Reguilona. Prawa strona była nie tylko wyłączona z operowania w ofensywie, ale też nie istniała w defensywie. Być może lepiej byłoby rzucić tam szybkiego Dembele, który angażowałby w obronie Reguilona, przez co Vinicius nie mógłby sobie na tyle pozwolić, bo byłby osamotniony.
24
Jest się z czego cieszyć, bo to kolejne zwycięstwo z Realem i awans do finału Pucharu Króla, ale w sobotę znowu mecz na Bernabeu i może być różnie. Valverde dumał, żeby na prawej stronie boiska skupiać się na defensywie i nie wychodzić tamtędy zbytnio do przodu, jednak jego pomysł się nie sprawdził. Semedo był niemiłosiernie objeżdżany przez brazylijskiego młokosa, a Roberto nie mógł w pełni pomóc w asekuracji, bo szalał także Reguilon. Ten plan spalił na panewce. Barcelona chciała być cierpliwa, cofnąć się, swobodnie klepać i grać z kontrataku. Gdy nadarzała się ku temu okazja, piłkarze Dumy Katalonii znajdowali się w klatce środkowych pomocników Realu, a kiedy trzeba to i odpowiednio poprzez faule wybijano ich z rytmu. W 45 minutach zabrakło kartek, zawodnicy Realu wciąż mogli sobie pozwalać na agresywną grę, szczególnie Casemiro. Myśl Valverde na większość spotkania nie zadziałała. W końcu przyszła składna akcja i niespodziewany gol. Dopiero wtedy Królewscy zmuszeni byli do otworzenia się, podejścia wyżej i już nie zamykali korytarzy, a Barca śmielej i szybciej ruszała do ataku. I to była druga część planu Valverde, które zatrybiła, tyle że w kuriozalnych okolicznościach. Świetny ter Stegen i kolejne dwa dzwony w oszołomionych madridistas. Fura szczęścia, nietrafiona taktyka i perfekcyjna skuteczność.
Przynajmniej Ernesto już wie, jak w sobotę Barcelona grać nie może i co jej ewidentnie dolega. Następny taki mecz i to Real jest w stanie uzyskać 3-0. Jednak cieszy, że wygrana podbudowała morale. Czas na ligę!
0
Zgadzam się z Tobą, jednak jak zaznaczyłeś podczas wślizgu następuje dokonanie. Tutaj nie było dokonania. I nie było też usiłowania kopnięcia.
P.S. Pewnie, że praca sędziego jest niewdzięczna i problematyczna.
0
Jeśli chciał podyktować karny, nie to że mógł, musiał zinterpretować to jako zagranie nieostrożne, nierozważne lub przy użyciu nieproporcjonalnej siły i dodatkowo musiał kopnąć lub musiał usiłować kopnąć. Usiłowania nie było, co już Ci wyjaśniłem we wcześniejszym wpisie. Dlatego kwalifikacja musiała spełniać wymóg dokonania, a tego nie było. Nie rozmawiam o setkach hipotetycznych, innych sytuacji, tylko o tej jednej, konkretnej.
3
Nie masz racji. Przepis stanowi, że sędzia może podyktować rzut karny, jeśli przewinienie jest uznane przez niego za nieostrożne, nierozważne lub przy użyciu nieproporcjonalnej siły. W tym wypadku, gdy kopie lub usiłuje kopnąć przeciwnika. Nie było usiłowania, bo piłkarz Levante chciał kopnąć piłkę, ale Casemiro pierwszy ją dotknął, piłka poszła do przodu i minęła się z noga zawodnika, więc nie było zamiaru. Można by podyktować jedenastkę za dokonanie, a to nie miało miejsca.
24
Oglądałem rzekomy faul na Kazimierzu kilkanaście razy. Kopnięcia nie było - to pewne. Niejaki Muniak twierdzi, że nastąpiło obtarcie. Gdyby piłkarz Levante z takim impetem obtarł korkami nogę zawodnika Realu, natychmiast rozprułby mu getrę, ewentualnie część materiału byłaby uszkodzona. Na filmiku z rzekomego faulu czegoś takiego nie zauważyłem. Czy w dalszym ciągu meczu było to gdzieś widoczne? Jeśli nie, mamy do czynienia z obrzydliwą symulką, która powinna zakończyć się surową karą. Brak dyscypliny zabrzmi jak zachęta dla innych. Kiedyś ucierpi na tym także i zespół Realu. Jednak część ich kibiców nie jest w stanie myśleć dalekosiężnie. Przyjdzie ten czas i nastąpi erupcja bicia piany.
17
Pierwsza połowa to taktyczny kryminał w wykonaniu Valverde. Na szczęście szybko poszedł po rozum do głowy i dokonał korekty w przerwie. Na ile ważnej? Na tyle, że trener Sevilli musiał natychmiast zareagować i przeprowadził rotacje do 62 minuty. Barcelona zdominowała środek pola, czego w 45 minutach nie była w stanie zrobić. Busquets podchodził wyżej, Rakitić ze swobodą i spokojem konstruował akcje. A Dembele wprowadził ożywczy, nieprzewidywalny i szybkościowy element w rozegraniu. Bardzo ważne zwycięstwo na trudnym terenie, geniusz Messiego i wreszcie drużyna może odetchnąć z ulgą. Brawo!
2
Nie wiem, może nieliczni zrozumieją, ale podam Wam jeden z najmądrzejszych cytatów względem definicji Boga.
Jan Szkot Eriugena: "Nie wiemy, czym jest Bóg. On sam tego nie wie, ponieważ nie jest niczym. Dosłownie: Bóg nie jest, gdyż wykracza poza istnienie."
Pozdrawiam wnikliwie myślących, hej!
1
Zdecydowanie pijesz do mnie i zresztą słusznie, bo tak wtedy było. Tak jak napisałem 4-4-2 i Rakitić grał jak najlepszy Mistrz. Teraz trochę podupadł, bo i system się zmienił, ale nie każdy piłkarz będzie pasował do danego ustawienia. Na tym polega piłka, i na tym polega historia, także obiektywizm. Chyba mamy wspólne cechy pax, że potrafimy krytykować i chwalić, kiedy konkretny zawodnik na to zasługuje. Bez uprzedzeń, bez euforii. Takie coś nazywa się analizą.
3
W skrócie: napisałem, że Rakitić w 4-4-2 był niezastąpiony i momentami genialny. Teraz wracamy na łono 4-3-3 i jego rola już nie jest tak pewna. Znowu, w skrócie: moją rozbudowaną myśl, mniej-więcej powtórzyłeś w trzech zdaniach. Tylko o to mi chodziło :)
4
Guardiola pozostawił spuściznę, która cały czas była w obiegu i nowi piłkarze, którzy przychodzili, i tak się jej uczyli, a z czasem ją opanowywali.
2
Jeszcze raz przeczytaj mój komentarz.
24
Ivan Rakitić i taktyka
Poprzedni sezon był jego najlepszym w karierze. Jeśli ktoś nie pamięta, bardzo przykro, ale był jednym z najlepszych środkowych pomocników na świecie. Świetnie spisywał się w Barcelonie, świetnie w reprezentacji Chorwacji. Podejrzewam, że było to jego opus magnum. W tej kampanii nie jest już tak wielki, jak w poprzedniej, ale wciąż gra na wysokim poziomie. Ivan jest typem zawodnika, którego rola w zespole jest dyskretna, co nie znaczy, że niewidoczna dla wprawionego oka. Jest defensywnym dystrybutorem piłki. Oznacza to ni mniej, ni więcej, iż reguluje tempo gry, a także odpowiada za grę w destrukcji. Jedną z jego największych zalet jest inteligentne przesuwanie się po boisku, a także rozciąganie gry oraz dobre crossowe podania. Nie należy do magików typu Xavi, Iniesta, to jasne. Pragnąłbym zwrócić uwagę, że ze wszystkich sezonów w Dumie Katalonii najlepiej czuł się w systemie 4-4-2. Tak było w tamtym roku za Valverde. Jeśli Barcelona przestawia się na system 4-3-3, jego funkcje stają się zminimalizowane, gdyż od pomocnika wymaga się więcej kreacji. Dlatego jeśli zostanie w Barcelonie, będę zadowolony. Jeśli odejdzie, w pełni go zrozumiem. Z wiekiem zacznie tracić istotne walory, które decydują o jego bezdyskusyjnej przydatności dla zespołu. Zresztą podobne odczucia mam względem Valverde. W 4-4-2 czuł się jak ryba w wodzie, to był jego żywioł. Odkąd Blaugrana transformowała się (lub też wróciła na łono) w taktykę 4-3-3, wychodzi to różnie. Ivan mógłby zostać na kolejny sezon, ale powinien grywać na zmianę z Frenkim, który w pierwszych miesiącach musiałby się uczyć stylu Barcelony, a potem przejąłby po nim pałeczkę. I wtedy system 4-3-3 mógłby ruszyć z kopyta.
P.S. Guardiola zostawił wspaniałą spuściznę ofensywną, posiadania piłki, trójkątów. Enrique spryt i kontrataki, zaś Valverde bardzo mocno ogarnął taktykę w defensywnie. Kolejny trener, który przyjdzie, jeśli podejdzie do sprawy kompleksowo i zaadoptuje te trzy myśli (bo w piłkarzach i ich nogach, głowach wszystkie nauki pozostały), może uczynić z naszej kochanej Dumy Katalonii niesamowitą maszynę.
3
To na pewno, zgadzam się z Tobą. Dodatkowo powiedziałbym, że kibic siedzący na trybunach (a który podchodzi do spotkania i zawodników bez uprzedzeń) widzi szerzej. Przekonałem się o tym, kiedy paradoksalnie zacząłem jeździć na większą liczbę meczów. I nie chodzi mi tutaj o super-rozgrywki. Widać to nawet w spotkaniach drużyn z niższych klas. Wtedy masz przegląd całego boiska i jesteś w stanie ogarnąć, jak się dobrzy i wprawieni zawodnicy ustawiają, zanim akcja pójdzie do przodu. To jest zupełnie inna perspektywa niż ta, nawet z kamery telewizyjnej o najlepszej jakości obrazu. Przegląd pola gry. Wtedy taktyka jest jasna i pewne cechy piłkarzy wypływają na wierzch.
6
W pewnym stopniu są miarodajne, ale zgodzę się z Tobą, że ocena "miękkiego" występu, jak to fajnie nazwałeś, ma kluczowe znaczenie. Chodzi mi o to, że nawet w statystyce te podania, które są ewidentnie w bok lub do tyłu i można powiedzieć - ziew, nuda - nie oddają ducha gry, gdyż czasami takie zagranie pozwala wyjść spod pressingu lub uruchomić lepiej ustawionego partnera, który dopiero jest w stanie zagrać do przodu. Wiadomo, to tylko przykład, ale można go mnożyć w przeróżne strony.
21
Szanuję, bo jak czasami sam siądę do wyszukiwania statystyk porównawczych, wiem, ile to czasu zajmuje, choć wydaje się, że tylko podałeś jakieś tam cyferki, więc pewnie niby 2-3 minuty poświęciłeś. Guzik prawda.
P.S. Do tego Frenkie gra w słabszej drużynie.
28
Nowy napastnik w szeregach Dumy Katalonii zaprezentowany!
Może nie jest najlepszy w główkowaniu, technicznie popełnia sporo błędów, zdarza się mu podejmować złe decyzje i czasami wykazuje się brakiem opanowania w sytuacjach podbramkowych, jednak jest agresywny, waleczny, na swój sposób kreatywny, potrafi się dobrze ustawić, a także jak nikt inny na świecie wykańcza. Słowem, niezły z niego agent. Być może będzie receptą na niską skuteczność Barcelony. Życzę mu powodzenia!
13
Wierzę w awans i z całych sił będę kibicował Barcelonie, ale gdyby odpadli, ciśnienie tak wzrośnie, że przedłużony kontrakt, statusy niektórych zawodników w zespole stracą na znaczeniu. Cała konstrukcja w mgnieniu oka mogłaby się zawalić jak domek z kart. Dumam czysto hipotetycznie, bo jak zaznaczyłem na wstępie, wierzę w piłkarzy i magię Camp Nou.