Don-Corleone
Dołączył/a: czerwiec 2013
Zawiercie
408 obserwujących
437 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
Niechaj Platini wprowadzi salary cap i będzie git-majonez, ale jest za cienki w pasie.
3
Tak,masz,absolutną rację odnośnie tego,że gadam głupoty, a zwłaszcza gdy podejmuję temacik Barça contra blancos, no ale Twoja prawda jest zawsze objawiona i nad wyraz obiektywna,ja zaś kłamię jak najęty i w żywe oczy...ale gra muzyka, przeciwników i adwersarzy to trza mieć na forum, bo byłoby nudnawo i smutno.
6
To się odnosiło do wczorajszego komentarza Adriano,no ale nie uczestniczyłeś w dyskusji, to skąd możesz wiedzieć, o co mi biega i o co mi chodzi?Luknij?
4
Przyuważ jedną kwestię, a mianowicie taką,że gdy repra Canarinhos oddala się od swojego stylu to zawsze zawodzi i dochodzi do wielgaśnego blamażu i kompromitacji .Przecież nie można doprowadzić do tego,żeby utracić swoje "ja",swoją tożsamość, to jest tak,jakby Jamajczycy zaczęli grać punk rocka i trząść dyńką, tańczyć pogo do rytmu kapeli Sex Pistols zamiast sadzić do tego,do czego są stworzeni i predysponowani,czyli reggae i Bob Marley.Cała kicha i gruntowna zmiana stylu przyszła po MŚ w Italii,gdzie naprawdę zespół Tele Santany grał futbol przepiękny, magiczny i czaderski tzw.Joyous Football, a to co wyprawiał Sócrates to przechodzi ludzkie pojęcie, ale trafili na dzień konia Paolo Rossiego i pozamiatane. Brazylia,żeby wróciła do gry o największą stawkę to musi grać futbol radosny,pełen magii i wirtuozerii, bo w tym czują się najlepiej, a nie grać futbol wyrachowany i bez polotu.Przeca to jest repra Canarinhos, a nie repra Deutschland...tylko, że nie mają takiego zdolnego i magicznego pokolenia jak kiedyś, w tym jest cały ambaras i big problemik? A poza tym Dunga to nie jest na takim poziomie w trenerce jak chociażby Zagallo czy Parreira.
4
Widzisz, mnie chodzi o to,że ani ja,ani ty - to nie znamy się na psychoanalizie, chyba nie jesteś freudystą?Lepiej nie mówić publicznie o tym,o czym się nie ma zielonego pojęcia, lepiej bajerzyć na temat piłki,a nie wchodzić na to,czy ktoś ma problemy emocjonalne czy ich nie ma,bo człek robi z siebie głupka i wała.Jest Lio czy CR7 w słabszej dyspozycji, to o tym trza mówić i poruszać takie kwestie, a nie wchodzić na taki śliski grunt,jaką jest psychika ludzka i związane z nią bardzo poważne choróbska np.Ted Bundy,Jeffrey Dahmer czy Ed Gein...dobra,nie będę dalej z tobą grypsował,bo ja jestem z gangu Sureños,ty natomiast z Cripsów czy z chipsów, jeszcze tylko brakuje kogoś z Bloods i zadymka gotowa,zresztą to jest droga donikąd. De facto to ty ze mną nie grypsujesz,czyli rozmawiam sam ze sobą...ups!
10
Po co było pieprzyć wczoraj takie głupoty o tym,że Lio ma słabą psychikę,przecież widać czarno na białym,że to CR7 jest mięczakowaty, słabowity i nieodporny na ciosy,czyli ogólnikowo to puszczają mu styki.Słaba gra od maja,występ na mundialu to istna parodia i żenada,komedianctwo odnośnie jego wyimaginowanej kontuzji,wystarczyło tylko że go gostki z Rojiblancos odpowiednio przypilnowali,skrócili i zawęzili pole gry oraz parę ostrych wejść i CR7 zniknął jak kamfora,zaczęło się nurkowanie i bezproduktywne wymachiwanie witkami.CR7? Widzę,że Portugalczyk zaczyna dziwaczyć,kaprysić stroić fochy i cudować, czyli reasumując albo mu całkowicie odyebało po zdobyciu Decimy,albo stał się nieprawdopodobnym marudą i wybrednisiem.
3
Wg moich obliczeń, to sam Lio pyknął na SB 12 golazo,oczywicha, że Messidona jest najlepszym strzelcem w historii EL Clásico z 21 bramkami na koncie...ale to wszyscy o tym wiedzą,tak więc soreczka za spam: )
3
No cóż, Kaka gdy przechodził z Legii do City, to już nie był w takiej formie jak chociażby w 1974 roku,pamiętam,że Citizens zapłacili za Deynę 100 tys.funciaków.Pomimo, iż Kaka nie pasował do stylu angielskiej piłki,czyli "kick and rush",to i tak wybrano go do najlepszej 50 zawodników w histori Citizens,zajął 47 miejsce...wówczas, gdy Deyna grał w City to jakoś się utrzymali się w lidze,jak Kaziu odszedł to dwa sezony później nastąpiła degradacja City do drugiej ligi.Wielgaśny piłkarz i był bardzo skromnym człowiekiem - Chapeau Bas!
2
Dobra,zwijam żagle, nic tu po mnie...głupi temacik i to by było na tyle: )3maj się.
6
Dobre,dobre,Tytan,który w wieku 27 latek ma na swoim koncie 124 niebotyczne rekordziki jest miękki psychicznie,czylio Lio dopadła duprecha! "Duprecha" nie chwyta tych, którzy ciągle działają, nie zatrzymują się w miejscu i są, jakby to nazwać, otumanieni przebiegiem życia - ciągle gonią za czymś i... nie mają czasu na takie pierdoły. Można to tak w skrócie nazwać, choć to niedogłębna i dość banalna analiza deprechy z mojej strony, ale kumasz, o co mi chodzi. Chodzi mi o to, że i ci debilni głupcy, którzy tak się już urodzili jak i ci mega rozwinięci nie myślą zbytnio nad niczym abstrakcyjnym, nie mają rozwiniętej wrażliwości, albo mają, ale czas ich dopier
2
Nie bój żaby,bo Messidona to niesamowity i szalenie ambitny Typ i na dodatek lubi, a wręcz uwielbia pobijać wszelakie rekordziki,tak więc czuję że grzmotnie rekordzik Mondragona,czyli najstarszego uczestnika mistrzostw świata...Faryd miał 43 latka gdy zagrał na MŚ w Brazylii lub Roger Milla,który miał 42 latka gdy zagrał na MŚ u Jankesów :)
3
Widzisz, to jest taka analogia do finału MŚ w Italii,również najlepszy wówczas skrzydłowy na świecie, czyli Caniggia nie mógł zagrać przeciwko reprze Niemiaszków,ponieważ pauzował za żółte kartki,a Claudio tak hasał na boiskach Italii,jak wczoraj Fideo.Czy historia czasami nie lubi się powtarzać,ponieważ najlepsi skrzydłowi nie mogli zagrać zarówno w meczyku finałowym MŚ,jak i przeciwko reprze Deutschland.Czyli,co by było,gdyby grali Caniggia i Fideo w finale MŚ,ale to już jest w sferze wszelakich gdybań i przypuszczeń :)Dobra,ekipa Lucho niechaj zacznie sezon jak za czasów świętej pamięci Tito,czyli 19 kolejek z rzędu bez wtopy,dopiero pamiętny meczyk na Anoeta i ten przeklęty Castro...Pep zaczął od porażki z Wisełką i Numancią,by później rozwalić system przez 21 kolejek,się okaże?
2
Zgadza się, Panie Kolego,ale najpierw się nazywały "Sporty",by później ktoś przemienił nazwę na "Popularne"...w gwoli ścisłość to Gitanesy również były bez filtra,jak maska gazowa op1,w wojsku :)
7
Widziałeś MŚ w Italii?Maradona nie strzelił ani jednej bramki,był oblężony przez 4/5 zawodników drużyny przeciwnej,podobnie jak Leoś ,fakt, że miał dwie cudowne asysty w meczykach z reprą Italii i Canarinhos...wg Ciebie to Caniggia był lepszym graczem niż "Dziesiątka",bo Claudio grał lepszy turniej pod Wezuwiuszem niż Diego?
15
A kto yebnął cudownego hat-tricka w meczyku Albicelestes contra Canarinhos,no kto?Kto sypnął najpiękniejsze golazo na Copa América w meczu Albicelestes contra Meksyk, zresztą nie ma o czym pitolić.
12
Chcesz powiedzieć,że Pałasz,Iwan,Jałocha czy Dziuba byli lepszymi piłkarzami niż Kempes czy Passarella,przecież my też pokonaliśmy ówczesnych mistrzów świata i to na ich terenie,czyli Albicelestes contra Polska w 1981 r.Messiasz gra - hejt z każdej strony,Messidona nie gra - również hejt z każdej strony,ja pierdo#ę, co za ludzie!Mecze towarzyskie to zwykły sparing,to nie MŚ gdzie mecze ogląda cały świat,gdzie piłkarze są sparaliżowani grą o najwyższą stawkę, jest ważniejszy puchar w kolekcji jakiegokolwiek piłkarza na globie niż Złota Nike?
3
Trza przyznać szczerze, że Fryce dostali piękny omłot i lanie nie z tej ziemi,zostali tak znokautowani i zbombardowani,podobnie jak kiedyś dostał wciry i niesamowity nokdaun nasz Endriu Gołota w walce z Lennoxem Lewisem.Fakt faktem,że do meczyków towarzyskich to nie ma co za bardzo przykładać zbytniej uwagi, bo to meczyki o przysłowiową pietruszkę,ale wynik poszedł świat i na dodatek Helmuty zostały upokorzone na swojej ojczystej ziemi,robi wrażenie. Wymarzony debiut Martino i przepiękna gra Fideo,chylę czółko przed argentyńskim crackiem,bo de facto to sam w pojedynkę rozmontował ekipę Deutschland! Pamiętaju, że nasza rodzima repra również pokonała ówczesnych mistrzów świata, czyli sławetny meczyk w 1981 roku w Buenos Aires Albicelestes contra Polska,a golazo dla naszej repry sypnęli Buncol i Zibi a dla Albicelestes niezawodny Passarella.Wówczas to zwycięstwo było dla nas kibiców jak remedium i antidotum na nasze chore serca...bo to było parę dzionków przed wprowadzeniem stanu wojennego, ale było-minęło.
6
Wówczas Nasi zdobyli nie brązowe medale tylko srebrne,bo za mistrzostwo były złote,za wicemistrzostwo świata dawali pozłacane, a za trzecie miejsce srebrne, tak w gwoli ścisłości :)
3
Ja już do końca żywota będę gangsterem,wystarczy spojrzeć na mój nick,czyli Don-Corleone...nie żałuję tego,bo wystarczy że zapodam hipertekścior "masz propozycję nie do odrzucenia " i gostki mają ciepło w majtach.Ale fajnie jest powspominać dzieciństwo,jeżeli nie był zły dotyk...
8
Antonella?Ma bardzo ładne i zgrabne nóżki,u nas na nogi potocznie mówi się szyny,czyli jakie szyny - taka stacja: )
7
Ja chciałem od bajtla zostać ginekologiem,cholera,ale nie wyszło,choć troszku muszelek się obejrzało: )
1
Brachu, Soreczka, że tak późno odpowiadam,ale teraz dopiero luknąłem na Twoje czaderskie comenta. A jakżebym mógł nie pamiętać takich big smołków,ale ja lubiłem Gitanesy,kuźwa, ale były mocne,jak się sztachnąłem to mi chciało łeb z płucami wyrwać, kosztowały w peweksie 45 centów...jarało się wówczas Sporty,Klubowe,DS czy białasy - Carmeny,ruskie Kosmosy czy Giewonty.A później w stanie wojennym to były na kartki albo tzw.cięte,czyli się ucinało big smołki: )
1
Dorek15,trafiłeś w przysłowiową dziesiątkę, ale trza przyznać, że Kolega Czytelnik to nie jakiś hejter,a że lubi Helmutów,no cóż zrobić, są gusta i guściki,zawsze się z Nim przekomarzam :)
1
Diego grał w poniedziałek dla papieża,nawet Ci powiem,że nieźle się poruszał: )
9
Kolega Czytelnik niech powstanie,bo Jego hymn grają!
3
Powiem Ci szczerze, że nie wiedziałem o tych kłopotach zdrowotnych Batigola,ale dzięki Tobie to teraz już wiem,przykra sprawa...ups!Wiesz,podobnie jest na przykład z bokserami,którzy to po zakończeniu kariery mają takiego yobla i szmergla,że mózg staje (mój mózg już stanął parę lat temu,szkoda,że mi coś innego nie staje).Lio jest eksploatowany na maksiora, sam nie wiem o tym,kiedy Jego organizm powie mu;faka,dość już tego dobrego,co nie daj Boże!Zawsze marzę o tym,żeby Lio dociągnął do takiego wieku odnośnie gry na światowym poziomie jak chociażby Giggs,Maldini, Baresi czy ziomal Lio,czyli Zanetti,ale czy to jest możliwe, lufa pytanie? Wiadomo, że Leoś będzie powolutku schodził do linii pomocy,będzie słał czaderskie asysty,a przy okazji to i tak napyka multum i mnóstwo goli,bo to urodzony morderca - goleador i bombardier!Pocieszam się tym,że Del Piero,pomimo że ma już 39 latek to dalej kontynuuje swą karierę, a że w lidze "Slumdog.Milioner z ulicy",to pal sześć, najważniejsze jest to,że jeszcze ma ochotę na grę w futbol, oby tak było z Messidoną.Pzdr: ))
1
Nigdy nie przeczytałem o tym,żeby włodarze Barçy byli zainteresowani ściągnięciem Batigola na CN,a wielka szkoda,bo to był odlotowy i nieziemski napadzior ,no ale wówczas w Barçie brylował Kluivert.Ala prawdę powiedziawszy to wg mnie to Patrick był jeden level niżej niż Batigol,jeżeli nie dwa poziomy.À propos Marco,to myślę, że przy dzisiejszej medycynie to na pewno by tak przedwcześnie nie zakończył swej fenomenalnej kariery...na kontuzję kostki...hmmm?
1
Tą swoją zajefajną wrzutą to dałeś wszystkim hejterom Messidony po prostu klapsa w zęby albo gołą dupą w pysk,tak trzymaj :)Swoją drogą to van Basten również był niezły dzik,pamiętaju takie Jego super-golazo,czyli jak huknął z dyńki zza linii pola karnego w meczyku Rossoneri contra blancos, a na temat Jego czaderskiej bramki przeciwko reprze Sowietów w finale ME,to nic nie powiem,żeby nie drażnić lwa,tym bardziej, że Wołodja Żyrinowski powiedział, że Nas zdmuchnie w ciągu pięciu minut z powierzchni planety...tak więc wolę obejrzeć meczyk Barçy przeciwko ETA Athletic Bilbao, lepiej nie drażnić niedźwiedzia sowieckiego!
2
Może jestem The Bill,bo mam Defekt Muzgó,ale bardzo lubić takich gości jak Nasz "Marlboro Man",ale najprawdopodobniej to Lucho wybije z dyńki wszystkie złe nawyki i wszelakie używki Francuza?
6
Zgodzę się,ale przyuważ jedną kwestię, a mianowicie taką, że gdy byłem bajtlem to moimi idolami byli Hendrix czy Morrison,którzy to jarali ziółko i dawali w żyłkę na full wypas...a jakoś nie zostałem zatwardziałym kokainistą czy heroinistą, kwestia wyboru drogi życiowej, chociaż chciałbym prowadzić taki tryb życia,jaki prowadzą niektóre gwiazdy rocka,czyli chodzić cały czas na haju,nachlany czy na speedzie,życie w trzeźwości jest nic nie warte,ale to moje zdanko w tej kwestii i materii.