KALENDARIUM:
29.12.1914 r. w Gironie urodził się Domenec Balmanya, piłkarz, który już za życia został uznany za legende Fc Barcelony. Choć urodził się w Gironie to Barcelona była jego domem i właśnie to miasto ukształtowało go jako człowieka i sportowca, właśnie tam spędził większość swojej kariery, zarówno piłkarskiej jak i trenerskiej. W swoim życiu pełnił wiele ról, od podawacza piłek, piłkarza, trenera, selekcjonera aż po komentatora radiowego. Jedno jest pewne-został nieco zapomniany przez większość cules(a nawet przez redakcje) więc muszę wszystkim przypomnieć wam tą wielką LEGENDE. Kariere rozpoczął w Fc Girona i tam zebrał pierwsze szlify. Jego przejście do Barcy jest owiane tajemnicą. Swój debiut zaliczył przed katalońską publicznością w meczu z Espanyolem wygranym 1:0 a ówczesny trener Patrick O'Conell zaczął częściej sięgać po Domeneca. Statystycy obliczają że Balmanya podczas swojej pierwszej przygody z Barcą(1935-37) rozegrał 111 spotkań. Liczba ta mogła by być większa, jednak brak zarchiwizowanych dowodów na kilka innych, domniemanych meczów z jego udziałem, nie pozwala na dopisanie wyższej liczby występów. Podczas swojego debiutanckiego sezonu, Domingo(bo tak go nazywali w Katalonii) pomógł drużynie w zdobyciu mistrzostwa Katalonii oraz dojściu do finału Pucharu Króla. Rok później rozgrywki zostały zawieszone z powodu wojny domowej. W trakcie wojny Domenec wyemigrował do Francji. Po zakończeniu wojny generał Franco nałożył 6-letnią dyskwalifikacje na Balmanye, jednakże Enrique Pineyro(ówczesny prezes FCB) sprawił iż Domenec wraz ze swoim kolegą Escolą powrócili do drużyny. Podczas swojego pierwszego sezonu po powrocie(1941-44) Barca ledwo się utrzymała potrzebując baraży z Murcią by zapewnić sobie pierwszoligowy byt. Jednak co ciekawe Barcie udało się dojść do finału a w nim pokonać Athletic Bilbao 4:3. Balmanya po rozegraniu kolejnych 41 spotkań zdecydował się zmienić otoczenie podążając za swym dotychczasowym trenerem Noguesem do Gimnastic i właśnie tam zakończył kariere piłkarza. Od razu po zawieszeniu butów na kołku, zabrał się za trenowanie. Prowadził kolejno Gimnastic, Fc Girona, Real Saragossa, Real Oviedo, Fc Barcelona, Fc Sete, CF Valencia, Real Betis, Malaga, Atletico Madryt, Cf Cadiz i wreszcie reprezentacje Hiszpanii. Barce jako trener prowadził w latach 1956-58 zdobywając z nią Copa Generalismo oraz Puchar Miast Targowych(późniejszy PUEFA). Po zakończeniu swojej trenerskiej kariery Domenec zaczął się spełniać jako bystry dyrektor sportowy. Pracował zarówno w Barcie jak i w Espanyolu. Był nawet szefem katalońskiej szkoły trenerów. Ponadto często udzielał się w radiu jako komentator.
Jego przygoda z Barceloną, ukochanym miastem, któremu był oddany przez większość swojego życia, kończy się śmiercią w dzień św. Walentego 2001 roku.
O postaciach zasłużonych ,,naszemu'' klubowi nie wolno zapominać...
Wspomnień CZAR:
28 grudnia 1975 r. Barca podejmowała Real Madrid w ramach 15 kolejki La Liga. Podczas meczu trybuny wypełnione były senyerami czyli czerwono-złotymi flagami Katalonii. Zostały one potajemnie wniesione na stadion przez tysiące kibiców. Wydarzenie to miało zaledwie miesiąc po śmierci generała Franco. Spotkanie było transmitowane w telewizji więc ta demonstracja lokalnego patriotyzmu odbiła się szerokim echem w całej Hiszpanii. Ponadto Barca wygrała tamto spotkanie 2:1 po golu Rexacha w końcówce.
Cały czas odnosze nieodparte wrażenie że ów ,,czar'' generała Franco unosi się nad Katalonią niczym wulkaniczny pył..........
Jemu już bardzo zależało w letnim okienku, tak bardzo iż Liverpool postawił stanowcze veto i wprowadzał wobec niego jakieś sankcje.
Moim zdaniem Liverpool skoro nie puścił go latem to tym bardziej nie odda go zimą zwłaszcza że grają w LM i to mogą wysoko zajść z tak dobrą grą
Di Maria i Ozil to stare darmozjady na sezon góra dwa tak więc nawet szkoda tych 55 mln, jednocześnie blokując chłopaków ze szkółki.
Reszta jak najbardziej na tak!
Kalendarium: 26 grudnia 1943 r. odbył się mecz w hołdzie Antonio Franco, w którym Barca zagrała na słynnym wówczas Les Corts towarzyskie spotkanie z Realem Madryt. Do zakończenia II wojny Światowej obie drużyny aż 26 razy mierzyły się ze sobą w meczach towarzyskich. Tamto Gran Derbi toczyło się w atmosferze o którą trudno w dzisiejszych czasach. Mimo zwycięstwa Barcy 4:0 obie ekipy były zadowolone z meczu. ,,Widziałeś to! Futbol to ma. Pasjonuje tłumy i ekscytuje kibiców, którzy żyją w wielkim napięciu, oczekując na końcowy rezultat. Jesteśmy żywiołowymi Latynosami ale jeżeli szlachetność napotyka szlachetność umiemy się przyjąć z otwartymi ramionami''- w taki sposób zachwycał się atmosferą ówczesny prezydent Realu Santiago Bernabeu. Natomiast gość specjalny kończący piłkarską kariere czyli Antonio Franco(były kapitan Barcy) powiedział: ,,Nie spodziewałem się tak wspaniałego pożegnania. Nie zasługiwałem na tyle jako zawodnik, mecz był również ważny dla obu drużyn. Dziękuje obu drużynom i kibicom, którzy zawsze traktowali mnie wspaniale''.
Ach cóż to były za czasy, zwłaszcza przed wojną światową i domową w Hiszpanii. Ile szacunku, dżentelmeństwa, kurtuazji.
A dziś......? Dzisiaj rządzi Madryt jak mu się podoba a wśród ,,piłkarzy'' rządzi naczelny bandyta-Sergio Ramos. To smutne ale niestety to nigdy się nie zmieni póki Madryt będzie rządził La Liga i Copa del Rey.
Burakiem to on był już dawno, w tej chwili jest to on jest bandytą czystej krwi na oczach całego świata!
Ten sukinsyn powinien zostać dożywotnio zdyskwalifikowany!
Niestety dopóki to się dzieje na terenie federacjii Hiszpańskiego związku piłki nożnej to nic mu wielkiego nie grozi.
Madryt rządził i będzie rządził dopóty dopóki Katalonia nie wyzwoli się z pod ich wpływów.
To ogromnie ważna kolejka była z bardzo istotną przewagą w tabeli a to dlatego iż w styczniu i lutym Barca na ogół traci forme i często gubi punkty, zwłaszcza na Anoeta, gdzie nie wygrała od czasów Rijkaarda a więc 12 lat! Ta klątwa wciąż trwa......
Nie zapominajmy iż Valverde może przejść do historii jako pierwszy trener Barcy, który zakończy sezon bez porażki!
Od dawna bardzo tego pragne a więc...........
To są sportowi bandyci i złodzieje!
Madryt rządził i nadal będzie rządzić na terenie Hiszpanii jak mu się podoba aż do czasu odzsyskania niepodległości przez Katalonie.......
Zapewne dziadek del Bosque będzie obecny na trybunach?
W końcu dzisiaj ma urodziny! Feliz cumpleanos panie Wincenty.
Ach kto jak nie on potrafił pogodzić i złagodzić interesy odwiecznych wrogów.....
FELIZ CUMPLEAÑOS! panie Bianquetti z okazji 66 urodzin.
Dla wszystkich cules, którzy nie kojarzą a powinni:
Miguel Bernardo Bianquetti urodził się 19 grudnia 1951 r. w Cueta. Jego pierwszym poważnym klubem był Cadiz CF. Wystarczyły ledwie 3 lata by działacze Barcy wypatrzyli stopera z Andaluzji a do Barcy trafił w tym samym sezonie co śp. Johan Cruyff. Migueli(bo tak go nazywają) na Camp Nou szybko zyskał sympatie oraz przydomek ,,Tarzan''. Dzięki technice, szybkości a zwłaszcza sercu do gry stał się pupilem katalońskiej publiczności. Już w swoim pierwszym sezonie w barwach Blaugrana zdobył wraz z kolegami mistrzostwo Hiszpanii-9-te w historii i pierwsze od 14 lat a ponadto Bianquetti i spółka rozgromili w Madrycie Real 5:0! Migueli był graczem o ogromnych możliwościach i wielkim sercu do gry. Jego odwage wspaniale upamiętnia Finał Pucharu Zdobywców Pucharów z 1979 r. w Bazylei kiedy to grał wówczas z wybitym obojczykiem. Świetnie wyszkolony technicznie, niezastąpiony w kryciu i niepokonany w powietrzu-dzięki tym cechom Migueli był stoperem największego kalibru.
Dla Barcy podczas swojej 15-letniej kariery strzelił 27 goli co na ówczesne czasy jako środkowy obrońca jest wyczynem wybitnym ale Bernardo był kimś wyjątkowym. Bianquetti grając w Barcie zdobył 2 mistrzostwa Hiszpanii, 4 puchary Hiszpanii. 3 puchary ZDOBYWCÓW PUCHARÓW, 2 Puchary Ligi oraz Superpuchar Hiszpanii.
W rozpoczynającym się sezonie 1988/89 kiedy funkcje trenera objął Cruyff, Migueli doznał kontuzji kolana i mając 37 lat zdecydował się na zakończenie kariery. Na jego specjalnym pożegnalnym meczu(5 września 1989 r.) na Camp Nou z reprezentacją Bułgarii zagrały takie legendy jak Cruyff, Rexach, Koeman, Zubizarreta czy Laudrup.
Migueli był, jest i będzie SUPERIKONĄ Blaugrany.
a bramkę zdobył Szabó Jenő w 18 minucie.
skład Polski: Jan Loth, Artur Marczewski, Ludwik Gintel, Tadeusz Synowiec, Stanisław Cikowski, Zdzisław Styczeń, Leon Sperling, Marian Einbacher, Józef Kałuża, Wacław Kuchar, Stanisław Mielech, a więc same sławy wówczas.
Natomiast Węgrzy przed wojną mieli silną ekipe porównywalną z dzisiejszą Francją, a nasza reprezentacja była z kolei silna i równa Węgrom w drugiej połowie lat 30-tych.
W sezonie 2019/20 jak najbardziej tak uważam a być może i już w 2 rundzie sezonu 2018/19. Oczywiście ostatnie słowo będzie należało do trenera ale ja osobiście wierzę w tego Kolumbijczyka że stworzy niezapomniany duet z Umtitim, jeśli oczywiście Barca zdecyduje się go kupić.
Jestem za a nawet przeciw :)
Przecież to jest podstawowy stoper Kolumbii na Mistrzostwa Świata w Rosji, grał w eliminacjach, strzelił nawet gola czy też 2 już nie pamiętam. Za 10 czy nawet 15 baniek to żadne ryzyko, on coś w sobie ma i mam przeczucie że z Umtitim stworzą za rok góra dwa skałe nie do przejścia. Transferować i to piorunem póki Vermalen i Pique są zdrowi zwłaszcza że ten pierwszy to bardzo kontuzjogenny.
No to chyba jednak Żuraw to spieprzył, musiałbym odnależć to nagranie na dvd. Ale Kuźba też coś spiprzył może w pierwszym meczu już nie pamiętam, w każdym razie ten Kuźba był irytujący.
Czy wiecie że12 grudnia 2002 r. odbył się pamiętny mecz pomiędzy Schalke 04 a Wisła Kraków w ramach 2 rundy Pucharu UEFA zakończony1-4! gole zdobyli wówczas: Tomasz Hajto 42′- Maciej Żurawski 40′, Kalu Uche 51′, Maciej Żurawski 85′, Kamil Kosowski 89′.
To był wspaniały rewanż ponieważ w pierwszym meczu w Krakowie padł wynik 1-1.
Cóż to był za mecz, pamiętam go doskonale bo nagrywałem go wówczas na kasete vhs a po jakimś czasie przekopiowałem ją na dvd.
Szkoda tylko że w następnej rundzie wiślacy zjebali dwumecz z Lazio a konkretnie bodaj Kuźba to spieprzył..........
Leo to geniusz ale i tak nie będzie najlepszym snajperem w dziejach futbolu. Ile Leo zdobył goli na poziomie extraklasy? coś około 360 tak? Oto pierwsza 10-tka strzelców poziomu ekstraklasy:
1 J. Bican(Austria) – 518! zdobytych goli
2 F. Puskas(Węgry) 508 goli (598 total w karierze)
3 I. Schlosser(Węgry) - 417
4 G. Zsengeler(Węgry) - 416
5 Mc Grory(Szkocja) - 410
6 Gerd Müller- 403
7 C. Bianchi(Argentyna) -393
8 F. Szusza(Węgry) - 392
9 A. De Cleyn(Belgia)- 377
10 C. Ronaldo 376
Z całym szacunkiem dla naszego geniusza ale nie jest on w stanie przegonić Puskasa a co dopiero Bicana, zarówno w rozgrywkach ligowych jak i klubowych łącznie.
Nie zmienia to faktu że jest ogólnie piłkarzem najlepszym w historii!
12
KALENDARIUM:
29.12.1914 r. w Gironie urodził się Domenec Balmanya, piłkarz, który już za życia został uznany za legende Fc Barcelony. Choć urodził się w Gironie to Barcelona była jego domem i właśnie to miasto ukształtowało go jako człowieka i sportowca, właśnie tam spędził większość swojej kariery, zarówno piłkarskiej jak i trenerskiej. W swoim życiu pełnił wiele ról, od podawacza piłek, piłkarza, trenera, selekcjonera aż po komentatora radiowego. Jedno jest pewne-został nieco zapomniany przez większość cules(a nawet przez redakcje) więc muszę wszystkim przypomnieć wam tą wielką LEGENDE. Kariere rozpoczął w Fc Girona i tam zebrał pierwsze szlify. Jego przejście do Barcy jest owiane tajemnicą. Swój debiut zaliczył przed katalońską publicznością w meczu z Espanyolem wygranym 1:0 a ówczesny trener Patrick O'Conell zaczął częściej sięgać po Domeneca. Statystycy obliczają że Balmanya podczas swojej pierwszej przygody z Barcą(1935-37) rozegrał 111 spotkań. Liczba ta mogła by być większa, jednak brak zarchiwizowanych dowodów na kilka innych, domniemanych meczów z jego udziałem, nie pozwala na dopisanie wyższej liczby występów. Podczas swojego debiutanckiego sezonu, Domingo(bo tak go nazywali w Katalonii) pomógł drużynie w zdobyciu mistrzostwa Katalonii oraz dojściu do finału Pucharu Króla. Rok później rozgrywki zostały zawieszone z powodu wojny domowej. W trakcie wojny Domenec wyemigrował do Francji. Po zakończeniu wojny generał Franco nałożył 6-letnią dyskwalifikacje na Balmanye, jednakże Enrique Pineyro(ówczesny prezes FCB) sprawił iż Domenec wraz ze swoim kolegą Escolą powrócili do drużyny. Podczas swojego pierwszego sezonu po powrocie(1941-44) Barca ledwo się utrzymała potrzebując baraży z Murcią by zapewnić sobie pierwszoligowy byt. Jednak co ciekawe Barcie udało się dojść do finału a w nim pokonać Athletic Bilbao 4:3. Balmanya po rozegraniu kolejnych 41 spotkań zdecydował się zmienić otoczenie podążając za swym dotychczasowym trenerem Noguesem do Gimnastic i właśnie tam zakończył kariere piłkarza. Od razu po zawieszeniu butów na kołku, zabrał się za trenowanie. Prowadził kolejno Gimnastic, Fc Girona, Real Saragossa, Real Oviedo, Fc Barcelona, Fc Sete, CF Valencia, Real Betis, Malaga, Atletico Madryt, Cf Cadiz i wreszcie reprezentacje Hiszpanii. Barce jako trener prowadził w latach 1956-58 zdobywając z nią Copa Generalismo oraz Puchar Miast Targowych(późniejszy PUEFA). Po zakończeniu swojej trenerskiej kariery Domenec zaczął się spełniać jako bystry dyrektor sportowy. Pracował zarówno w Barcie jak i w Espanyolu. Był nawet szefem katalońskiej szkoły trenerów. Ponadto często udzielał się w radiu jako komentator.
Jego przygoda z Barceloną, ukochanym miastem, któremu był oddany przez większość swojego życia, kończy się śmiercią w dzień św. Walentego 2001 roku.
O postaciach zasłużonych ,,naszemu'' klubowi nie wolno zapominać...
2
Wspomnień CZAR:
28 grudnia 1975 r. Barca podejmowała Real Madrid w ramach 15 kolejki La Liga. Podczas meczu trybuny wypełnione były senyerami czyli czerwono-złotymi flagami Katalonii. Zostały one potajemnie wniesione na stadion przez tysiące kibiców. Wydarzenie to miało zaledwie miesiąc po śmierci generała Franco. Spotkanie było transmitowane w telewizji więc ta demonstracja lokalnego patriotyzmu odbiła się szerokim echem w całej Hiszpanii. Ponadto Barca wygrała tamto spotkanie 2:1 po golu Rexacha w końcówce.
Cały czas odnosze nieodparte wrażenie że ów ,,czar'' generała Franco unosi się nad Katalonią niczym wulkaniczny pył..........
0
O Boże! A coż mu się stało? To był jeden z najwybitniejszych prawoskrzydłowych w historii Polskiego futbolu.
Spoczywaj w pokoju wiecznym. Amen.
0
Jemu już bardzo zależało w letnim okienku, tak bardzo iż Liverpool postawił stanowcze veto i wprowadzał wobec niego jakieś sankcje.
Moim zdaniem Liverpool skoro nie puścił go latem to tym bardziej nie odda go zimą zwłaszcza że grają w LM i to mogą wysoko zajść z tak dobrą grą
20
Di Maria i Ozil to stare darmozjady na sezon góra dwa tak więc nawet szkoda tych 55 mln, jednocześnie blokując chłopaków ze szkółki.
Reszta jak najbardziej na tak!
0
Kalendarium: 26 grudnia 1943 r. odbył się mecz w hołdzie Antonio Franco, w którym Barca zagrała na słynnym wówczas Les Corts towarzyskie spotkanie z Realem Madryt. Do zakończenia II wojny Światowej obie drużyny aż 26 razy mierzyły się ze sobą w meczach towarzyskich. Tamto Gran Derbi toczyło się w atmosferze o którą trudno w dzisiejszych czasach. Mimo zwycięstwa Barcy 4:0 obie ekipy były zadowolone z meczu. ,,Widziałeś to! Futbol to ma. Pasjonuje tłumy i ekscytuje kibiców, którzy żyją w wielkim napięciu, oczekując na końcowy rezultat. Jesteśmy żywiołowymi Latynosami ale jeżeli szlachetność napotyka szlachetność umiemy się przyjąć z otwartymi ramionami''- w taki sposób zachwycał się atmosferą ówczesny prezydent Realu Santiago Bernabeu. Natomiast gość specjalny kończący piłkarską kariere czyli Antonio Franco(były kapitan Barcy) powiedział: ,,Nie spodziewałem się tak wspaniałego pożegnania. Nie zasługiwałem na tyle jako zawodnik, mecz był również ważny dla obu drużyn. Dziękuje obu drużynom i kibicom, którzy zawsze traktowali mnie wspaniale''.
Ach cóż to były za czasy, zwłaszcza przed wojną światową i domową w Hiszpanii. Ile szacunku, dżentelmeństwa, kurtuazji.
A dziś......? Dzisiaj rządzi Madryt jak mu się podoba a wśród ,,piłkarzy'' rządzi naczelny bandyta-Sergio Ramos. To smutne ale niestety to nigdy się nie zmieni póki Madryt będzie rządził La Liga i Copa del Rey.
0
ojej to pingwiny też tak zawzięcie kibicują?
0
Burakiem to on był już dawno, w tej chwili jest to on jest bandytą czystej krwi na oczach całego świata!
Ten sukinsyn powinien zostać dożywotnio zdyskwalifikowany!
Niestety dopóki to się dzieje na terenie federacjii Hiszpańskiego związku piłki nożnej to nic mu wielkiego nie grozi.
Madryt rządził i będzie rządził dopóty dopóki Katalonia nie wyzwoli się z pod ich wpływów.
0
Owszem piłkarz nietuzinkowy, jeden z lepszych na świecie ale strasznie irytujący i bardzo często grający egoistycznie.
Po prostu wieczne rozkapryszone duże dziecko.....
3
To ogromnie ważna kolejka była z bardzo istotną przewagą w tabeli a to dlatego iż w styczniu i lutym Barca na ogół traci forme i często gubi punkty, zwłaszcza na Anoeta, gdzie nie wygrała od czasów Rijkaarda a więc 12 lat! Ta klątwa wciąż trwa......
2
Ale w La Liga nie wygraliśmy od czasu Franka Rijkaarda, bodaj od 2006 roku!
Tak więc klątwa trwa w najlepsze!
4
Nie zapominajmy iż Valverde może przejść do historii jako pierwszy trener Barcy, który zakończy sezon bez porażki!
Od dawna bardzo tego pragne a więc...........
2
niedowiary! 0:3! nie wiem co pisać? to jakaś bajka? na święta, może dziewczynka z zapałkami? nie no Boże dzięki ci Barce że tak ją kocham!!!
1
Jesteś pewien że federacja hiszpańska podzieli się równo kasą z Barcą? Bo ja szczerze wątpie!
Jeśli wogóle coś dostaną........../
0
To są sportowi bandyci i złodzieje!
Madryt rządził i nadal będzie rządzić na terenie Hiszpanii jak mu się podoba aż do czasu odzsyskania niepodległości przez Katalonie.......
0
Zapewne dziadek del Bosque będzie obecny na trybunach?
W końcu dzisiaj ma urodziny! Feliz cumpleanos panie Wincenty.
Ach kto jak nie on potrafił pogodzić i złagodzić interesy odwiecznych wrogów.....
1
dzięki piekne :)
0
Kto poprowadzi jutrzejsze espectacolo?
1
A to co znowuż za strona ? Toż to szok! A eh
11
FELIZ CUMPLEAÑOS! panie Bianquetti z okazji 66 urodzin.
Dla wszystkich cules, którzy nie kojarzą a powinni:
Miguel Bernardo Bianquetti urodził się 19 grudnia 1951 r. w Cueta. Jego pierwszym poważnym klubem był Cadiz CF. Wystarczyły ledwie 3 lata by działacze Barcy wypatrzyli stopera z Andaluzji a do Barcy trafił w tym samym sezonie co śp. Johan Cruyff. Migueli(bo tak go nazywają) na Camp Nou szybko zyskał sympatie oraz przydomek ,,Tarzan''. Dzięki technice, szybkości a zwłaszcza sercu do gry stał się pupilem katalońskiej publiczności. Już w swoim pierwszym sezonie w barwach Blaugrana zdobył wraz z kolegami mistrzostwo Hiszpanii-9-te w historii i pierwsze od 14 lat a ponadto Bianquetti i spółka rozgromili w Madrycie Real 5:0! Migueli był graczem o ogromnych możliwościach i wielkim sercu do gry. Jego odwage wspaniale upamiętnia Finał Pucharu Zdobywców Pucharów z 1979 r. w Bazylei kiedy to grał wówczas z wybitym obojczykiem. Świetnie wyszkolony technicznie, niezastąpiony w kryciu i niepokonany w powietrzu-dzięki tym cechom Migueli był stoperem największego kalibru.
Dla Barcy podczas swojej 15-letniej kariery strzelił 27 goli co na ówczesne czasy jako środkowy obrońca jest wyczynem wybitnym ale Bernardo był kimś wyjątkowym. Bianquetti grając w Barcie zdobył 2 mistrzostwa Hiszpanii, 4 puchary Hiszpanii. 3 puchary ZDOBYWCÓW PUCHARÓW, 2 Puchary Ligi oraz Superpuchar Hiszpanii.
W rozpoczynającym się sezonie 1988/89 kiedy funkcje trenera objął Cruyff, Migueli doznał kontuzji kolana i mając 37 lat zdecydował się na zakończenie kariery. Na jego specjalnym pożegnalnym meczu(5 września 1989 r.) na Camp Nou z reprezentacją Bułgarii zagrały takie legendy jak Cruyff, Rexach, Koeman, Zubizarreta czy Laudrup.
Migueli był, jest i będzie SUPERIKONĄ Blaugrany.
0
Ja też tego nie rozumiem? Może nam ktoś wyjaśni i konkretnie zargumentuje?
0
Coutinho w zimowym okienku to za chiny nie oddadzą!
Przecież to lider ekipy grającej w Lidze Mistrzów i to bardzo dobrze grającej......
0
a bramkę zdobył Szabó Jenő w 18 minucie.
skład Polski: Jan Loth, Artur Marczewski, Ludwik Gintel, Tadeusz Synowiec, Stanisław Cikowski, Zdzisław Styczeń, Leon Sperling, Marian Einbacher, Józef Kałuża, Wacław Kuchar, Stanisław Mielech, a więc same sławy wówczas.
Natomiast Węgrzy przed wojną mieli silną ekipe porównywalną z dzisiejszą Francją, a nasza reprezentacja była z kolei silna i równa Węgrom w drugiej połowie lat 30-tych.
0
W sezonie 2019/20 jak najbardziej tak uważam a być może i już w 2 rundzie sezonu 2018/19. Oczywiście ostatnie słowo będzie należało do trenera ale ja osobiście wierzę w tego Kolumbijczyka że stworzy niezapomniany duet z Umtitim, jeśli oczywiście Barca zdecyduje się go kupić.
1
Jestem za a nawet przeciw :)
Przecież to jest podstawowy stoper Kolumbii na Mistrzostwa Świata w Rosji, grał w eliminacjach, strzelił nawet gola czy też 2 już nie pamiętam. Za 10 czy nawet 15 baniek to żadne ryzyko, on coś w sobie ma i mam przeczucie że z Umtitim stworzą za rok góra dwa skałe nie do przejścia. Transferować i to piorunem póki Vermalen i Pique są zdrowi zwłaszcza że ten pierwszy to bardzo kontuzjogenny.
0
No to chyba jednak Żuraw to spieprzył, musiałbym odnależć to nagranie na dvd. Ale Kuźba też coś spiprzył może w pierwszym meczu już nie pamiętam, w każdym razie ten Kuźba był irytujący.
9
Czy wiecie że12 grudnia 2002 r. odbył się pamiętny mecz pomiędzy Schalke 04 a Wisła Kraków w ramach 2 rundy Pucharu UEFA zakończony1-4! gole zdobyli wówczas: Tomasz Hajto 42′- Maciej Żurawski 40′, Kalu Uche 51′, Maciej Żurawski 85′, Kamil Kosowski 89′.
To był wspaniały rewanż ponieważ w pierwszym meczu w Krakowie padł wynik 1-1.
Cóż to był za mecz, pamiętam go doskonale bo nagrywałem go wówczas na kasete vhs a po jakimś czasie przekopiowałem ją na dvd.
Szkoda tylko że w następnej rundzie wiślacy zjebali dwumecz z Lazio a konkretnie bodaj Kuźba to spieprzył..........
0
Ale teraz już strzeli i to nawet 2 gole :)
0
dlatego podkreśliłem że nigdy nie będzie najlepszym snajperem a geniuszem futbolu totalnie jest i będzie na wieki!
0
Leo to geniusz ale i tak nie będzie najlepszym snajperem w dziejach futbolu. Ile Leo zdobył goli na poziomie extraklasy? coś około 360 tak? Oto pierwsza 10-tka strzelców poziomu ekstraklasy:
1 J. Bican(Austria) – 518! zdobytych goli
2 F. Puskas(Węgry) 508 goli (598 total w karierze)
3 I. Schlosser(Węgry) - 417
4 G. Zsengeler(Węgry) - 416
5 Mc Grory(Szkocja) - 410
6 Gerd Müller- 403
7 C. Bianchi(Argentyna) -393
8 F. Szusza(Węgry) - 392
9 A. De Cleyn(Belgia)- 377
10 C. Ronaldo 376
Z całym szacunkiem dla naszego geniusza ale nie jest on w stanie przegonić Puskasa a co dopiero Bicana, zarówno w rozgrywkach ligowych jak i klubowych łącznie.
Nie zmienia to faktu że jest ogólnie piłkarzem najlepszym w historii!