0

Żeby tylko ten psychopata znów komuś krzywdy nie zrobił.

0

Te porównania są bez najmniejszego sensu. Kiedyś było co innego i dziś jest co innego. Diego wydaje się, że powiedział prawdę, bo zdrowy na umyśle człowiek takimi bzdurami raczej by się nie zajmował.

0

Pepe jest zwykłym psychopatą, co do tego nie ma wątpliwości, a to już nie pierwsza tego typu sytuacja.

@kemot25: Nigdzie nie jest powiedziane, że Real nic nie wygra. Obecnie to niestety Real jest bliżej mistrzostwa i z taką determinacją i zaledwie 5 straconymi punktami wyłączając mecz z Barcą (czyli 17 spotkaniach) może być bardzo ciężko o dogonienie Realu, tym bardziej, ze po FCB tej determinacji, aż tak nie widać.

0

Powiem szczerze, że dziadostwo oceniając to, co widać na obrazku. Może na zawodniku prawdziwa koszulka będzie wyglądać ok, ale obrazek jest słaby. Najlepiej gdyby powróciło coś na wzór tych z poprzedniego sezonu i tyle.

0

Oglądając ten mecz zastanawiałem się czy po dwóch szybkich ciosach Betis będzie jeszcze widział sens dalszej gry, ale z tego,co ja tu widzę to Betis, drużyna prowadzona przez trenera z jajami zrobiła kapitalny spektakl, strzeliła 2 ładne bramki i przy wyjedzie z podniesionymi głowami, nie musząc się wstydzić absolutnie niczego. A przyjadą jakieś sieroty, staną w 8 na linii 16 metra, a i tak dostaną do worka 5 bramek i wyjadą z CN jak szczury.

0

Żeby tylko nie było jak z Rooneyem

0

Alexis w końcu poczuł o co chodzi i uderzył, w końcu zakończył zabawę z wejściem z piłką do bramki.

Niemniej Betis ogromny szacunek.

0

Ależ gooooooollllll... W końcu geniusz się obudził w tym chłopaku. Sanchez i Fabregas to kapitalne transfery.

0

Zapałka - Barcelona kupiła dobrego napastnika Villę - nikt nie powie, że Villa jest słaby, ale co z tego, jak zmarnowała go tak samo jak Henry'ego. I Henry i Villa to napastnicy, a nie skrzydłowi.

I znowu Messi chce 5 naraz okiwać.

0

@XsiTe:

Czy Ty wiesz czemu przyznaje się rzut karny? Faul był ewidentny i tyle w temacie, gdyż obrońca nie był zainteresowany piłką tylko powstrzymaniem Iniesty.

0

Poziom sędziowania godny podziwu... Brawa... Drugi mecz z kolei, drugiego karnego nie ma. Komedia. Czy sędziom tak bardzo Barcelona nagle przestała leżeć? Może Guardiola także powinien jak żoze zacząć prowadzić ostrą kampanię krytykującą arbitrów.

0

Barcelona jest w kryzysie i to widać. Nie ma mocy, błysku. Messi czasem jest cieniem samego siebie. Ponadto brakuje alternatywy w ataku, brakuje "9" takiej jak Eto'o. Co najgorsze Barcelona bardzo chce wejść z piłką do bramki, każda akcja i klepanie, klepanie, klepanie, aż w końcu ktoś sam ze sobą się zamiesza i przeciwnik przejmuje piłkę.

Nie można odmówić Barcelonie determinacji, ale nic z tego nie ma. Real gra zupełnie inną piłkę, ale w końcu przyjdzie 10 minut w których wręcz zabijają rywala, a Barcelona dalej klepie, klepie, ale Barcelony już się każdy nauczył i nie każdy da sobie wejść z piłką do bramki.

Kolejna akcja i nic z niej nie wynika. Przecież ani Xavi, ani Iniesta, ani Fabregas nagle nie zapomnieli jak się uderza piłkę z 20 metrów.

I kolejny mecz 9 granatowo-bordowych koszulek na połowie rywala, Betis zrobił swoje broni się w 10, ale Barcelona usilnie chce wejść z piłką do bramki.

0

Zapewne skład będzie taki jak zapisał jeonek. To nie ulega wątpliwości. Niemniej uważam, iż Barcelonie znacząco zmniejszyła się możliwość manewru. W ataku na zmianę jest tylko Cuenca, może pojawi się np. Deulofeu, ale w starciu z psycholami pokroju Ramosa, Pepe czy Marcelo takiemu młodziutkiemu Deulofeu raczej nie uda się za bardzo pograć.

Co dalej - z graczy pierwszego zespołu pozostają już tylko Thiago, Adriano i Mascherano. Bądź, co bądź mało. Pozostaje liczyć w dużej mierze na młodych.

0

Akurat jakby na to nie patrzeć to Fontas to najmniejsza strata ze wszystkich, wszak Fontas członkiem pierwszej drużyny jak na razie jest tylko "papierowo", a więcej grał chociażby Cuenca. Ponadto odnoszę wrażenie iż Guardiola mu nie ufa. Gdy były problemy z zestawieniem obrony to Fontas był dopiero 4 w kolejce do zastąpienia, choć jest nominalnym środkowym obrońcom, a przed nim byli defensywny pomocnik Mascherano, lewy obrońca Abidal czy kolejny defensywny pomocnik Busquets.

I choć chłopaka szkoda, bo ciągle mam nadzieję, że będzie dostawał on więcej szans, chociażby w spotkaniach z np. Saragossą, to nie można jego kontuzji nazwać wielką stratą, bo i tak Masche byłby tym, który zagra za Puyola czy Pique w razie potrzeby.

0

Ciężko to jednoznacznie określić. Barcelona ma na pewno większe możliwości, a reprezentacja... Dopóki w dobrej formie był Torres wszystko było całkiem ok, było dwóch klasowych napastników i ktoś na dokładkę. Teraz Villa jest kontuzjowany i nie wiadomo czy w ogóle wróci na mistrzostwa. Owszem lekarze mówią o 4-5 miesiącach, ale chyba nikt się nie łudzi, że w drugim czy trzecim meczu po tak ciężkiej kontuzji Villa wyjdzie i walnie dwie czy trzy bramki. Do tego dochodzi Torres, którego Chelsea najchętniej oddałaby gdziekolwiek chociażby i za pół ceny.

Mamy Llorente i Negredo, ale obecnie nie są oni w wybitnej formie strzeleckiej to raz, a druga sprawa jest taka, że żaden z nich nie zakosztował jeszcze poważnej gry na najwyższym poziomie, a liga hiszpańska obecnie toczy się po równi pochyłej w dół i nie jest już jakimś wyznacznikiem jakości. Mamy jeszcze co prawda Pedro, choć i on niczym nie przypomina chłopaka z zeszłego roku. Czysto teoretycznie obecnie najlepszym hiszpańskim napastnikiem może się okazać Soldado - gra regularnie we w miarę mocnej drużynie, strzela bramki, może mu trochę tylko zabraknąć ogrania, ale na dzień dzisiejszy nie widzę kogoś, kto nagle wyskoczy i zbawi reprezentację Hiszpanii strzelając mnóstwo bramek.

Oczywiście Hiszpania ma tak mocną drugą linię, dość silną obronę, dobrego bramkarza, że w sytuacji awaryjnej napastnik w wyborowej formie nie musi być konieczny, tą jedną bramkę zawsze ktoś strzeli, a czy Hiszpania wygra 6 meczów po 1-0 czy po 4-0 wiele nie zmieni, bo mistrzostwo i tak i tak by zdobyła. Problem może się zdarzyć gdy w trakcie meczu przeciwnik zaskoczy, wyjdzie na prowadzenie i będzie potrzeba gonić wynik - wtedy szybki, konkretny napastnik byłby idealny i wtedy będzie Villi najbardziej brakować.

0

To pokazuje wielkość tej drużyny, że potrafi stworzyć coś tak wspaniałego. Nawet taki Arsenal mimo, iż opiera się na młodych chłopakach to najpierw wcześniej ich gdzieś wyszukuje, kupuje tak jak Fabregasa czy Szczęsnego, zaś Barcelona ma swoich chłopców i wystarczy popatrzeć jak w zasadzie "juniorska" drużyna Barcelony gromi BATE w meczu LM, żeby zrozumieć wielkość tego klubu.

Nie mogę wyjść z podziwu, że taki Cuenca może powtórzyć historię np. Pedro. Że nagle do zespołu wchodzi Thiago, który mimo młodego wieku daje tej drużynie aż tyle, że młodziutki Deulofeu może jeszcze nie teraz, ale za rok czy dwa może być już pełnoprawnym członkiem pierwszej drużyny. Oriol Romeu nie zmieścił się w kadrze Barcelony, zaś w Chelsea co raz częściej jest w pierwszej 11.

Jeżeli ta drużyna w dalszym ciągu w ten sposób będzie funkcjonować to m zapewnione sukcesy na wiele, wiele lat bez inwestowania wielkich pieniędzy i sprowadzania graczy po 40-50 mln €.

0

Puchar Interkontynentalny był o niebo lepszy. Po pierwsze w finale KMŚ i tak zawsze grają zwycięzcy Champions League i Copa Libertadores, po drugie rozgrywki te to tylko bezmyślne narażenie na kontuzje i dodatkowe mecze, które nikomu nie są potrzebne, po trzecie wyjazd w środku sezonu na drugi koniec świata.

0

Na razie wszyscy na zewnątrz pokazują, że jest ok, że zmęczenie, że to, że tamto, a problem jest i to problem jest potężny. Barcelonie brakuje klasycznego napastnika, kogoś takiego jak Eto'o parę lat temu. Villa to cień samego siebie, o ile tamten sezon jeszcze mógł być jako tako udany to ten zaczyna przypominać Henry'ego sprzed dwóch lat. Villa to miała być gwarancja, co najmniej 20 bramek w sezonie, a tym czasem jest wręcz pewne, że ten sezon Villa skończy z najmniejszą liczbą bramek od lat. Pedro także nie gra tego, co grał gdy był u szczytu formy, a wszyscy wiemy, że stać tego chłopaka na wiele, a teraz doszła do tego kontuzja. Generalnie MVP, które strzeliło więcej bramek w tamtym sezonie niż każda inna drużyna ligi oprócz Realu, w tym gra jakby im ktoś zasilanie odłączył. Wydawało się, że kadra kompletna, doszedł Sanchez, doszedł Cesc, Thiago - czego chcieć więcej, a ostatnie mecze są takie, że aż oczy bolą od tej gry, bezradności. Tak szarpanej gry jak teraz za czasów Guardioli jeszcze nie było... Barca potrafiła rozjechać i u siebie i na wyjeździe, a teraz o ile u siebie jeszcze jakoś to wygląda, to wyjazdy naprawdę nie napawają optymizmem... Barca potrafi wygrać z Villarrealem 5:0, by za chwile dać sobie w głupi sposób wyrwać zwycięstwo z RSSS, 4:0 z Saragossą, a za chwilę porażka ze słabiutkim Getafe. Cały mecz tylko kopanie piłki wzdłuż i wszerz z którego nic nie wynika, a nie oszukujmy się, nikt nie da sobie piłki do bramki wepchnąć.

0

Fajnie, fajnie, ale zastanawia mnie jedna rzecz, ile jeszcze będzie tego typu spotkań ze strony Realu i Barcy. Dziś doszło do tego, że gdyby było minimalnie więcej szczęścia to wynik mógłby być bodaj 11-0, tylko żeby takie mecze nie uśpiły zbytnio czujności gdy przyjdą mecze najważniejsze, a wkoło będzie hurraoptymizm po takich spotkaniach.

0

To każdego indywidualna sprawa. Oczywiście nie podoba mi się to, co obecnie robi FIFA. Dziś praktycznie każdy może grać wszędzie. Dla przykładu Melikson czy Polanski. Izraelczyk zagrał mecz dla tamtejszej reprezentacji, ale w dalszym ciągu może grać dla Polski. Eugen zaś rozegrał mnóstwo meczów w niemieckich młodzieżówkach, był tam nawet kapitanem, a gdzie gra obecnie? W Polsce, bo Niemcy nie mają dla niego miejsca w składzie, choć sam twierdzi, że Polakiem nie czuje się prawie w ogóle, o czym świadczy fakt, że gra Eugen (ojgen) Polanski, a nie Eugeniusz (Gienek) Polański.

Co do Thiago. Nie przeszkadza mi, że gra w Hiszpanii, wręcz cieszę się z tego, wszak będzie to genialny piłkarz, ponadto poza tym, że urodził się we Włoszech i parę pierwszych lat spędził w Brazylii to znaczną większość swojego życia związał z Hiszpanią, grał w hiszpańskich młodzieżówkach, więc czemu miałby nagle coś zmieniać. A młodszy Alcantara? Cóż. Jerome Boateng gra dla Niemiec, a Kevin-Prince dla Ghany.

0

Dla mnie najlepiej jakby ligę od razu zawiesić, bo i tak jaki jest jej sens? Zostałyby tylko dwa mecze o mistrzostwo Barca - Real i 6 spotkań o pozostałe miejsca w pucharach: Villarreal, Sevilla, Atletico i Valencia, zaś Athletic miałby z góry zapewnione miejsce LE. Po co więcej? Piłkarze nie będą się przemęczać przynajmniej.

Dla mnie bardzo dziwnym jest fakt, że np. w Premier League pieniądze z telewizji dzielone są po równo + premia za miejsce i tam United nie narzeka jak oni są niesprawiedliwie traktowani, bo przecież gdzie jakieś Blackpool, Swansea czy QPR do United.

Tutaj w większości czuć typowo polskie myślenie, ważne, że ja mam, a inni mnie nie obchodzą. Po co w końcu jest ta liga, skoro i tak od początku znamy większość rozstrzygnięć? Po co jest taka liga, w której dla Barcy 25 spotkań w sezonie to zwykłe sparingi, by tylko utrzymać formę, a prawdziwych spotkań w sezonie jest 10-12, w zależności na kogo trafią w LM i ile mamy GD w sezonie.

Dziś doszło do sytuacji, w której z wielkiej czwórki hiszpańskiego futbolu (Barca, Real, Depor i Valencia) pozostała tylko Barca i Real (w zasadzie Barca, za nią Real), a 20 okrążeń za nimi reszta pucharowiczów. Wszystko to za sprawą pieniędzy. Wszystko przecież trzeba utrzymać, ale jak to utrzymać, skoro Villarreal czy Atletico mają budżet 5 czy 6 razy mniejszy od gigantów? Trzeba sprzedawać. I tak z wielkiej Valencii, która potrafiła grać w finale LM czy zdobywać mistrza mamy podupadającego bankruta, który istnieje tylko dlatego, że ma co sprzedać, w przeciwnym wypadku nie wykluczone, że stałoby się to samo, co z Depor. Villarreal, żeby przetrwać bez wpadania w jeszcze większe długi musiał sprzedać Cazorlę. Z Atletico odszedł Aguero, bo co mogło mu zaoferować Atletico poza walką o LE. Sevilla w zeszłym sezonie przegrała dwumecz o LM z Bragą. Valencia sprzedała Joaquina, Villę, Matę, Silvę, a w czołówce została tylko dlatego, że żadnego postępu nie robią pozostałe zespoły.

Ostatni w miarę wyrównany sezon to rok 07/08. Dalej (08/09) mamy Barcę z 87 pkt, Real 78 pkt i trzecią Sevillę z 70 pkt. niby nie dużo między 2 i 3 miejscem, ale do Barcy Sevilla trafi 17 punktów. Sezon 09/10 i 1. FCB 99 pkt, 2. RM 96 pkt, 3. Valencia 71 pkt. Między FCB i VCF mamy 28 pkt różnicy. Rok później sytuacja zmienia się niewiele różnica między 1 i 3 miejscem to 25 pkt. W tym sezonie na pewno inaczej nie będzie. Już na dzień dobry, wydawałoby się w starciu "gigantów" Villarreal dostał od Barcy "piątkę" i wrócił do domu z podkulonym ogonem, podobnie będzie z resztą drużyn, chyba, że przyjedzie jakaś Granada czy inny malutki klub, zagra ustawieniem 8-1-1 i piłkarze będą koczować cały mecz we własnym polu karnym, a przecież nie o to chodzi.

I nawet w przypadku większego zrównoważenia podziału pieniędzy nikt nie mówi, że Barca nagle zacznie przegrywać 2-3 z Mallorcą u siebie. Barcelonie wiele nie ubędzie, tu jest tak potężny marketing, że to, co stracą z transmisji odbiją sobie w inny sposób. Któż inny mógłby dostać tak potężny kontrakt reklamowy jaki dostała Barca od Qatar Foundation? Może w najlepszym wypadku MU i Real. Parę lat temu na kadrę przyjeżdżali zawodnicy z wielu klubów La Liga, dziś w kadrze grają Valdes, Pique, Puyol, Iniesta, Xavi, Sergio, Cesc, Thiago, Villa, Pedro, a w najbliższym czasie dojdą nowi zawodnicy FCB oraz Casillas, Ramos, Arbeloa, Albiol, Xabi z Realu, czyli 15 graczy tylko z dwóch klubów. Co z resztą? Reszta nawet jak kogoś ma to niedługo już go mieć nie będzie.

A jakiś rozsądny podział pieniędzy wpłynie przede wszystkim na atrakcyjność ligi. Takie Atletico będzie mogło być większą konkurencją w lidze i przede wszystkim w pucharach, a to spowoduje ponowny wzrost zainteresowania ligą, co przełoży się na większe przychody z telewizji, bo jeżeli będzie dalej tak jak jest to kto będzie chciał płacić tyle pieniędzy, skoro liga jest nudna jak flaki z olejem. Co prawda dystans dzielący Barcę i Real od reszty jeszcze przez długi czas pozostanie ogromny nawet przy nowym podziale, ale mimo wszystko ta konkurencja będzie się zwiększać, bo Sevilla nie będzie musiała co chwilę kogoś sprzedawać by przeżyć. Liga też zyska na znaczeniu w Europie. Ostatnie lata w LM wyglądały w sposób 3+1. Trzech z Anglii + Barca lub Milan. Ostatnie dwa lata trochę tą angielską dominację zmniejszyły, ale w dalszym ciągu Chelsea, City, United i Arsenal dojdą do 1/4 finału LM, a w najgorszym przypadku do 1/8, zaś poza Barcą i teraz Realem inne hiszpańskie drużyny odpadną w przedbiegach. Przecież ani w Niemczech, ani w Anglii, ani we Włoszech nie ma aż tak potężnej dominacji dwóch klubów nad resztą stawki, a mimo to Bayern, Inter, United, Chelsea, Milan, Liverpool czy Arsenal potrafiły, bądź potrafią grać w finałach LM, bądź też w nich zwyciężać.

0

Elegancko. Do Pragi mam niecałe 200 km, więc jest realna szansa, że uda się pojechać. Ciekawe tylko jak z ceną biletów.

0

Gadacie głupoty. Chłopak ma kontrakt z Arsenalem, a Wenger też chce mieć jak najsilniejszą kadrę. Dla mnie to Fabregas jest nieodpowiedzialny skoro zachowuje się tak, a nie inaczej. Ma kontrakt to trzeba go wypełnić i tyle, a tu żadne protesty nic nie dadzą, skoro Barca nie chce dać tyle, ile Arsenal chce wziąć. cyrk z Ronaldo i Realem był podobny.

Ponadto jedno, co mnie martwi to chęci Guardioli. Transferów było mnóstwo, ale Ci, których Pep chciał najbardziej okazywali się największymi niewypałami i boję się, żeby teraz nie było tak samo w przypadku Fabregasa, a za te pieniądze naprawdę lepiej kupić Sancheza, bo to w ataku, a nie w pomocy nie ma zmienników.

0

Ja powiem tak - to wszystko to zasługa wspaniałego i cudownego Realu i City, a po części także Chelsea i Barcy. Kiedyś było nie do pomyślenia, żeby wywalić tyle pieniędzy za jednego chłopaka.

Ronaldinho przyszedł do Barcy za śmieszne pieniądze wobec tego, co się teraz dzieje, ale skoro wywala się grubą kasę za takie wytwory jak Nigel De Jong to prezesom się przewraca we łbach i wymyślają kosmiczne kwoty.

Kto to widział, żeby za jednego piłkarza dać 50 mln, nie mówiąc już o 70 czy 94... Może Sanchez z Pastore obaj byliby warci 50 mln, ale na pewno przy całej sympatii do talentu Argentyńczyka nie jest warty tych pieniędzy ani Pastore, ani Sanchez ani Fabregas.

0

Jeżeli transfer dojdzie do skutku to będzie to świetny strzał. Problem teraz w Udinese, a tutaj może nie pójść tak łatwo. Włosi będą chcieli ze 30 mln, a to mimo wszystko jest dość sporo, choć z pewnością transfer mógłby się szybko spłacić.

0

Ogarnijcie się. Thiago nie jest obecnie jeszcze graczem tak ogranym, doświadczonym i równie dobrym co Fabregas, ale ja chciałbym się zapytać kto mądry zapłaci (czyt. przepłaci) tyle pieniędzy za zawodnika, który przy optymalnej Iniesty i Xaviego będzie siedział na ławce tak jak jest to w reprezentacji? Choć Barcelona udowodniła, że lubi takie komiczne transfery to nie sądzę, że będą wyrzucać tyle pieniędzy na jednego zawodnika, tym bardziej, że są braki kadrowe i na inne pozycje są wzmocnienia o większym priorytecie.

Czy przy problemach w ataku (jedynym wnoszącym coś zmiennikiem dla MVP jest Afellay lub Iniesta wysłany do ataku) i równie sporych problemach w obronie (zmiennikiem dla Puyola czy Pique jest tylko Abidal) największym wzmocnieniem będzie zakup środkowego pomocnika? Pytanie chyba nie wymaga odpowiedzi. W swoim pierwszym roku Rosell przeprowadził całkiem przyzwoite transfery - Adriano, Mascherano i przede wszystkim dużo wnoszące, a szkoda byłoby, gdyby teraz prawie cały budżet wywalić na jednego zawodnika, w momencie gdy potrzebnych jest ze 2-3 wartościowych graczy.

0

Co tu czekać i kombinować... Niech chłopak przychodzi i tyle. Dla mnie jest to zawodnik zdecydowanie bardziej przydatny od Fabregasa, ponadto jest graczem bardziej ofensywnym, co pozwoli rozwiązać problem w ataku. Wówczas zostaje wzmocnienie obrony i gra gitara. Poza tym ten chłopak ma dopiero 21 lat, cała kariera przed nim, więc dla mnie transfer nr 1 jeżeli chodzi o ofensywę w tym oknie.

0

Chore... Wierzę w rozsądek Rosella, bo wydanie całego budżetu na jednego zawodnika jest niedorzeczne, szczególnie, że Barcelona ma poważny problem z ławką rezerwowych, a raczej jej brakiem. Potrzebny jest jakiś konkretny napastnik, żeby właśnie w sytuacji takiej jak obecnie, że Pedro i Villa nie mogą strzelić bramki, a Messiemu przychodzi to z trudem był ktoś, kto będzie potrafił pociągnąć grę w ataku. Jeżeli chodzi o pomoc... Jest Thiago, Keita, Masche, tutaj chyba najmniejsza potrzeba wzmocnień. Bardziej potrzebny jest konkretny środkowy obrońca.

I doszło do tego, że przez Real, przez City, przez Chelsea, poniekąd przez Barcę mamy to co mamy, że gracze kupowani są za pieniądze, których nie są warci. Nie oszukujmy się, czy Torres warty jest 50 mln? Czy Kaka warty jest 70 mln? Czy Ronaldo warty jest 94 mln? Bądź, co bądź Ronaldo z tych graczy za wielkie pieniądze najmniej zawodzi, ale mimo wszystko te pieniądze są przepłacone. Villa został także kupiony za kosmiczne pieniądze, lecz mimo wszystko także był to transfer sporo przepłacony.

0

Wygląda ohydnie, ale nic tu się już nie zmieni. Dziwnie wygląda ten Unicef z tyłu, szkoda, że doszliśmy to takich czasów, że aby zarobić kluby zmieniają rokrocznie model koszulki, bo ta z obecnego sezonu jest bardzo ładna.

0

Przecież dziś 28 grudnia - coś na wzór naszego 1 kwietnia. O ile w Thiago teoretycznie byłbym w stanie jeszcze uwierzyć z prawnego, choć pewnie byłaby kara za wcześniejsze negocjacje, tak temat Ibry śmieszny - on jest ciągle graczem FCB, a w tekście na realmadrid.pl jest mnóstwo błędów.

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?