Los_Dawidos
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Jelenia Góra
4 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Zmiana, że ho ho... Albo nawet ho ho ho.
0
Ja naprawdę nie wiem czy tutaj nie lepszy byłby teraz trener z zewnątrz, który wziąłby ich wszystkich za pysk i przyprowadził do porządku oraz skończył z graniem za nazwisko, a nie aktualną formę.
0
Tu każdy gra piach. Poza Valdesem po boisku biega jakiś 10 przebierańców w koszulkach Barcelony.
0
Komedia... Biegną w trójkę koło Ronaldo, a ten i tak strzela. Zmiany, zmiany. Na boisku zostaje Pedro, schodzi Villa. Może i Villa nie zagrał rewelacji, ale Pedro nie zagrał nic. I dlaczego nie Tello? Jest źle, Real robi znowu to, co chce, a reakcji na ławce zero. Zmysł taktyczny niczym u Franka Smudy.
0
Tak sobie myślę jeszcze, że czas odwiązać się od nazwisk, może poważnie pomyśleć nad trenerem? Potrzebne są duże zmiany w ataku, w obronie. Ta drużyna nie ma prawego obrońcy, nie ma stopera. W obliczu takiego traktowania Villi i jego wieku fajnie jakby Barcelona pomyślała o zakupie kogoś kto pomógłby grać w ataku. Owszem, można czekać, aż Pedro kiedyś zacznie w końcu cokolwiek grać, tylko widać tego czekania efekty. Nie wiadomo co z Alexisem. Tello nie jest traktowany poważnie. Neymar jeszcze nie teraz. Ktoś powinien pomyśleć jak rozwiązać problem z Fabregasem, bo niestety w tym momencie jego obecność jest problemem i dochodzi do tak patologicznych sytuacji, że na siłę upychani są Fabregas, Iniesta i Xavi w składzie.
0
Powiem szczerze, że komentatorzy, eksperci mogą sobie mówić co chcą, ale jak dla mnie jest to dramat. Alves, Pedro - obaj w klubie nie grają nic od długiego czasu, ale dziś... Cieszmy się tylko, że Ronaldo nie gra, bo z Alvesa zrobiłby wiatrak. Mourinho i Madryt zakpili sobie z Barcelony, a Barcelona nawet teraz nie ma żadnych argumentów, żeby z tym Realem sobie poradzić.
0
@scorpion: Uczepiłeś się jednego meczu. Jakim Vilanova jest trenerem tak naprawdę nie wiemy, bo i ciężko to ocenić przez jedną rundę. Nie wiem czy to choroba trenera miała taki wpływ na Barcelonę, że druga część sezonu jest wręcz fatalna czy są jakieś inne czynniki. Nie zapominajmy, że z Vilanovą na ławce była jedna różnica. Barcelona zawsze walczyła. Może tych idealnych meczów nie było wiele, ale drużyna walczyła i dominowała i nawet w tym spotkaniu z Celtikiem Szkoci wygrali po 2 kontrach, bo Barcelona cały czas atakowała. Teraz widzę Barcelonę, która przegrywa wygrany mecz z Sociedad, gra słabo z Valencią, przeciętnie z Malagą, dramatycznie z Milanem i Realem. I nie są to nawet tyle mecze z gatunku "sam się wygra" za czasów Guardioli, gdzie też brakowało chęci, determinacji, czasem może szczęścia, ale ogółem Barcelona prowadziła grę, może nie dominowała zbyt bardzo, ale miała inicjatywę. Teraz Real czy Milan zrobili z Barceloną to, co chcieli. Nie było praktycznie oporu, walki. Nawet jak gdzieś tam zdarzały się mecze z Realem słabsze, przegrane, remisowane to mimo wszystko Barcelona wizualnie nie była wcale gorsza od Realu. Wczoraj Barcelona nie istniała i nie wiem specjalnie komu dziękować, że zakończyło się tylko 1:3, bo równie dobrze mogło być 1:5 i wynik też byłby zasłużony.
0
Jeszcze jedna kwestia. Do tej pory - nawet w najsłabszych meczach, Barcelona była daleka od kompromitacji. Dziś zabrakło wszystkiego. Dosłownie wszystkiego.
0
Era Barcelony zakończyła z początkiem ostatniego roku pracy Guardioli. Może nie nastanie teraz era Realu, Manchesteru czy Bayernu, ale Barcelonie będzie niesamowicie trudno wrócić na szczyt. Nie zapominajmy też, że ci ludzie zdobyli wszystko. Możemy sobie marzyć o 11 wychowankach, ale może decyzja Valdesa powinna otworzyć wszystkim oczy. Może to po prostu zmęczenie materiału, brak motywacji. Oni wygrali wszystko - co więcej mogli zrobić?
0
To nie Rosell rozwala projekt. To chora polityka najpierw Guardioli, a teraz Vilanovy, która zakłada grę bez dziewiątki. O ile pierwsza połowa jeszcze pozwalała mieć jakieś nadzieje, o tyle druga to kompletny dramat.
0
A może ktoś zauważył, że wszystko zaczęło się psuć właśnie w momencie gdy Vilanova zachorował? Nie wiemy jak to wygląda - kontakt, ustawienie itd, ale jest bardzo słabo, skoro za Vilanovy było dobrze, a za Roury jest tak źle. To wszystko oddaje tylko to jak Barcelona jest słaba, liga hiszpańska jeszcze słabsza, a szczęście w nieszczęściu, że Real tak kiepsko wystartował to jeszcze jest szansa na wygranie ligi.
To nie jest już kryzys, coś się załamało i prawda jest taka, że ta drużyna potrzebuje dużych zmian, a w tym wszystkim rzuca się brak napastnika. Brak napastnika, którego można było wziąć "za groszę", bo 20 kilka milionów za Van Persiego to kwota wręcz śmieszna. Barcelona nie ma żadnych argumentów, a mecz z Milanem niestety tylko to potwierdzi. Smutne, ale prawdziwe. Skoro Real w kryzysie, Milan słaby jak nigdy robią z Barceloną co chcą to coś jest nie tak.
0
Ja mimo wszystko na chwilę obecną faworyta wiedzę w Milanie i awans Barcelony będzie dla mnie zaskoczeniem. Obawiam się jednego - powtórki z rewanżu z Chelsea. Świetny początek, prowadzenie 2:0 i strata bramki. Musiałby się przydarzyć mecz w stylu Barca - Atletico.
P.S. Bardzo fajne zachowanie redakcji TVP.
0
@mielniczas: Masz rację, ale czasem trzeba też spojrzeć prawdzie w oczy. Ja nie twierdzę, że Barcelona nie wygra z Milanem, ale o awans będzie niesamowicie trudno. Sam fakt, że trzeba strzelić co najmniej 3 gole, nie tracąc przy tym nic zrobi swoje. Nie będzie możliwości zagrać na luzie, tylko będzie trzeba cisnąć, a im dłużej bramki nie będzie, tym większa będzie nerwowość.
0
@grzechol55: O ile to prawda to jedyna świetna informacja w tym wszystkim.
Ja powiem szczerze, że męczy mnie to ciągłe granie jednym i tym samym składem, co najwyraźniej nie przynosi ostatnio nadzwyczajnych efektów. Nie mam na myśli żadnych rewolucji, ale na ławce siedzi Villa, w składzie brak napastnika. Może i Tello lepszy będzie na podmęczonego rywala, ale czy naprawdę konieczne jest upychanie na siłę Xavi, Iniesta, Cesc? Nie wiem czemu na to specjalnie służyć.
0
Żeby tylko nie było jeszcze większego jęku zawodu po meczu na Camp Nou. Podziwiam tych, którzy w tym wypadku są hurraoptymistami. Może i Milan nie zagrał wielkiego meczu, może i były jakieś kontrowersje, ale spójrzcie prawdzie w oczy. Barcelona nie zagrała kompletnie nic. Daleki jestem od krytykowania, ale trzeba zwrócić uwagę, że Messi kolejny mecz z rzędu nie zagrał nic. Ma prawo być zmęczony i nie krytykuję tego, ale dlaczego wobec słabej formy Messiego nie ma kogoś kto by go zastąpił, wspomógł? Wracając do kontrowersji - nikt mi nie wmówi, że sędzia wypaczył wynik. Milan był lepszy i zasłużył na to, co osiągnął, a Barcelona? Też zasłużyła na ten wynik. Może gdyby mecz wyglądał jak ten z Celtikiem, może gdyby Milan gdzieś tam wyprowadził dwie szybkie kontry, gdyby się bronił przez 90 minut w 10, może gdyby Barcelona ciągle atakowała, miała ze 20 strzałów, ale nie... Barcelona była po prostu słabsza.
0
Mam nadzieję, że Barcelona się otrząśnie, choć naprawdę nie wygląda to najlepiej. Nie wiem czy jest to kwestia braku, bądź choroby Vilanovy czy najnormalniejszy spadek formy, niemniej dziś to Milan jest faworytem dwumeczu i rewanż będzie musiał zostać rozegrany perfekcyjnie, jeśli Barcelona chce w ogóle myśleć o rewanżu, a tej perfekcji w zasadzie nigdzie poza linią pomocy i Messim w Barcelonie nie ma. Milan zdaje sobie sprawę ze swojej ogromnej szansy i na pewno nie zagra zbyt otwartej piłki, a Barcelona ma z takimi przeciwnikami problemy, ponadto każdy stracona bramka spowoduje, że Barcelona będzie musiała wygrać co najmniej w stosunku 4-1. I mała powtórka do historii. Niespełna rok temu Barcelona przegrała na Stamford Bridge z Chelsea 1-0. Też niby nie było źle, do obrobienia, zaczęło się fantastycznie, bo było prowadzenia 2-0 i nagle Barcelona straciła bramkę i był koniec. Bynajmniej nie chodzi o to, że nie wierzę, że nagle tak piszę. Ja tylko chłodno oceniam fakty i brak bramki na wyjeździe to ogromny problem, a porażka 2-0 z bądź, co bądź mocną drużyną jaką jest Milan nie wróży sukcesów. Jeśli Barcelonie się uda - super, będę niesamowicie zadowolony, ale dziś uważam, że nie ma się co specjalnie podniecać, bo awans jest bardzo daleko.
0
@N2O: Niestety taka sytuacja też nie jest dobra, bo w końcu znajdzie się znowu ktoś taki jak Celtic, że będzie miał jedną czy dwie okazję w całym meczu, wykorzysta je i będzie się bronil w 10 przez cały mecz i Barcelona znów może mieć kłopoty.
Mnie trochę martwią te bramki, bo wiele z tych bramek padło po wielbłądach, które po prostu nie miały prawa się zdarzyć.
Tak odbiegając od tematu... Atletico znów zaskakuje i grając tak dalej spadną na trzecie miejsce. Co ciekawe, do 9 kolejki Atletico szło jak burza, zdobywali prawie 2,8 pkt/mecz, a od 10 do 23 kolejki zdobywają zaledwie 1,8 pkt/mecz.
0
0
@MR10:
Ooo... Zaczyna się. Barcelona wygrała to sędziowie pomagają.
0
I jaka kultura... Lessi... Lessie to był taki pies, a właściwie chyba nawet suka. Jose to, Jose tamto, a powiedzmy miesiąc temu rm.pl najchętniej wzięłoby tego ukochanego Jose za jądra i na latarnie, jak mawia Paździoch Marian.
Inter, Porto średnie... Dobry żart. Średnio było Monaco albo Depor, które miały fajne chwile, ale się skończyły i do widzenia. Porto i Inter to dwie wielkie marki, tradycja, wielka historia.
0
Nisz... zapewne. Poziom ortografii i interpunkcji mówi sam za siebie. Dziękuję. Niech ostatni zgasi światło.
0
0
MR10: Zapomniałeś dodać, że w takim przypadku dowiemy się jeszcze, że Barcelona bardziej się nadaje do teatru niż na boisko.
0
Przecież większość tych co przeszli na białą stronę mocy razem z Crisem są bardziej antybarca niż proreal. Jak Barca tydzień temu przegrała to szampany otwierali, bo Barca się skończyła, a Real na najlepszej drodze do mistrzostwa.
0
To, że Real prędzej czy później wróci na właściwe tory było pewne, a że stało się akurat w bardzo ważnym momencie sezonu to inna rzecz. Chyba nikt nie łudził się, że Real kompletnie zmarnuje sezon. Na razie Barca gra swoje, bo to w dalszym ciągu Real jest na musiku. Barcelona ma komfortową sytuację w lidze - w najgorszym przypadku będzie to 5 pkt nad ATM i 12 nad RMA przewagi, w tym optymalnym wariancie jest szansa, że będzie odpowiednio 8 i 15 punktów. Owszem, fajnie byłoby w końcu wygrać z Realem w dobrym stylu, ale to nie zmienia faktu, że Real w CdR musi wygrać, bo nagle może się okazać, że dla Realu w marcu sezon będzie zakończony. Nie zapominajmy, że w lidze sytuacja Realu jest ciężka, a w pucharach za przeciwników mają Barcelonę i United, więc nikt przed Realem nie padnie na kolana, szczególnie w momencie gdy Barcelona nie wyglądała zbyt specjalnie w ostatnich starciach z Realem i z pewnością będzie chciała coś udowodnić, a United LM w tym momencie także potraktuje priorytetowo mając w pamięci ubiegłoroczną kompromitację.
0
Przy 3-0 już na pewno sędziowie nie wypaczają wyniku, nie oszukujmy się. Mnie martwi bardziej, że Cris jest w gazie.
0
To już po meczu jest wobec tego. Mam nadzieję, że Barcelona dziś nie pokpi sprawy i wygra, a w środę nie powtórzą się mecze w stylu tych z obecnego sezonu.
0
Po pierwsze nikt nie da za Valdesa 15 mln € - bez jaj. Po drugie BVB nie puści Hummelsa za 10-15 mln €. Po trzecie Reus, Goetze - gdzie oni by grali? Do Barcy potrzebny jest ktoś, kto idealnie do niej pasuje, bo nie takie gwiazdy próbowały tu karierę zrobić i wszyscy wiemy jak to się kończyło.
0
@Geble: A widziałeś tą bramkę? Bo ja widziałem tam bardzo wyraźny rykoszet po nodze Mascherano, a Valdes poszedł za piłką w jej pierwotnym kierunku, co dobrze widać.
@KingLeonidas: Zawsze musi obniżka przyjść, moment słabszej koncentracji, do tego doszedł Valdes, ale po jednym czy dwóch meczach nie zachowujmy się jakby Real czy Atletico byli punkt za FCB, bo widzę, że zaczyna się "o jejku, Barcelona przegrała, o jejku, co to teraz będzie, przecież już ich wyprzedzą, przecież już wszystko przegrane". No ludzie, jeszcze tydzień temu po meczu z Malagą pewnie z 90% odwiedzających tą stronę była mega podniecona cudowną Barceloną. Nagle czar prysł? Na sąsiedniej stronie po jednym meczu euforia i pewność, że Barcelona i United na 100% także dostaną po 5-0, a tu po jednym meczu czarna rozpacz. Po to Barcelona zagrała kapitalną rundę, żeby teraz, w chwili słabości mieć ten komfort, że nawet niespodziewana strata punktów nic nie zmienia.
Real w zeszłym roku też w pewnym momencie zagrał 2 albo 3 słabsze mecze i też się zaczęło "Barcelona na mistrza", dopóki Barcelona porządnego strzała od Realu między same oczy nie dostała. Ani Real rok temu nagle nie zapomniał jak się gra, ani Barcelona teraz nie zapomniała.
0
Luisa Enrique też sobie pewnie wielu nie wyobrażało, a transfer stał się faktem.
Nie ma najmniejszych szans na taki transfer, a i sam Casillas zapewne nigdy by się na takie coś nie zgodził.