0

A jak leje... Dramat jakiś

0

Ależ huknął

0

Ale ileż można być niewyleczonym? Przecież ten chłopak po raz kolejny praktycznie nie istnieje na boisku.

0

Przykre jest tylko to, że Barcelona remisuje tylko i wyłącznie dlatego, że ma całe furę szczęścia, bo na ten remis kompletnie nie zasługuje.

0

Przecież to wszystko jest śmiechu warte. Pique jak młodzik przy seniorze. Bacca go ogrywa jak dzieciaka. Sevilla robi co chce, ciągle atakuje, a Barcelona... Mam wrażenie, że Barcelona gra z Bayernem, a nie Sevillą.

0

To też nie do końca tak. Nie umniejszam absolutnie sukcesu Realu, bo Real cały czas miał mecz pod kontrolą, ogromne posiadanie piłki, a 3:0 to praktycznie pewny awans do finału, natomiast warto zwrócić uwagę, że dwie bramki padły po rykoszecie, gdyby te strzały leciały zgodnie z intencją strzelca to Courtois by te piłki obronił, natomiast bramka Jese padła po koszmarnym błędzie właśnie Courtois. Real przy swojej dobrej grze miał więc dużo szczęścia, że zakończyło się 3-0, bo równie dobrze, gdyby tego szczęścia było mniej, mogłoby się zakończyć nawet i 0-0. Siłę Realu zweryfikują mecze z Atletico i Barceloną w lidze, bo to jest główny cel. A Barcelona... Barcelona ma ciągle te same problemy, ciągle brak planu B, ciągle są problemy w obronie. Barcelona o górną piłkę w polu karnym praktycznie nie ma szans powalczyć, z dystansu praktycznie nie strzela, a obrona jaka jest każdy widzi. Poza tym Barcelona ma jeszcze jeden znacznie większy problem - to jest drużyna spełniona, oni zdobyli wszystko, więcej się nie da, a nowej krwi, z chęcią do zwyciężania nie ma.

0

La Liga jest z każdym rokiem coraz słabsza, a nie silniejsza. Jest Barca, jest Real i tyle. Obie drużyny poprzez swoje możliwości finansowe są zdecydowanie poza zasięgiem całej reszty. Teraz niesamowity sezon ma Atletico, ale co z tego jak zaraz nastąpi rozbiór drużyny i o ile Simeone zostanie to będzie musiał budować wszystko od nowa. Atletico to ta sama półka co BVB. Są w stanie coś tam osiągnąć, być może nawet mistrzostwo, wszystko to stosunkowo niewielkim kosztem, ale zbyt dobra gra ostatecznie może paradoksalnie zaszkodzić zamiast pomóc. BVB odniosło sukces to najpierw odszedł jeden, za rok drugi itd. W Atletico jest tak samo - był dobry poprzedni sezon i odszedł Falcao. Teraz już na tapecie są Diego Costa, Koke, gdzieś pewnie jeszcze Arda czy Luis Felipe się przewijają i jak na jednego czy drugiego przyjdzie oferta z Anglii, Realu, Barcelony, Bayernu czy PSG to Atletico takiego zawodnika nie zatrzyma, bo to nie ta półka przede wszystkim finansowa. A reszta? Reszta jak widać, czwarta drużyna do lidera traci 14 pkt, szósta już 21. W Anglii tego nie uświadczysz, tam poziom jest niesamowicie wysoki i wyrównany, a La Liga będzie ligą Realu i Barcy, tak jak Ligue 1 jest ligą PSG, Serie A ligą Juventusu, a Bundesliga ligą Bayernu.

0

Jak była jakaś okazja czy dwie przy prowadzeniu 1-0, gdzie Messi sam chciał strzelić zamiast podać do kogoś innego to sobie pomyślałem, że na zabawy przyjdzie czas jak będzie 3-0, a teraz trzeba tłuc bramki, nie ważne kto i jak... Spójrzmy prawdzie w oczy, wielka Barcelona z Xavim, Iniestą i całą resztą już się skończyła. Wszystko skończyło się wraz z odejściem Guardioli i dopóki nie pojawi się ktoś z jajami i nie zrobi porządku, tak jak zrobił to Guardiola to nie oczekujmy, że Barcelona pójdzie krok do przodu. Fajnie, że jakieś tam przywiązanie do barw jest, ciągle są wielkie nazwiska, ale nazwiska nie grają. Czasy gdzie Xavi z Iniestą to był wzór do naśladowania i każdy chciał mieć taką dwójkę bezpowrotnie minęły. Zabawne jest to, że Thiago został oddany bez łaski, chłopak ma miejsce w dużo silniejszej dziś pomocy Bayernu, a w Barcelonie zabrakło dla niego miejsca, bo w Barcelonie w ostatnich dwóch latach gra się za nazwisko i dawne zasługi, a nie aktualną formę.

Manchester City niedługo zmiażdży Barcelonę w Lidze Mistrzów, podobnie jak zrobił to Bayern, latem z konieczności przyjdzie bramkarz i kolejny sezon spisany na straty. A jak za stosunkowo niewielkie pieniądze można było mieć młodziutkiego Zoumę z Saint-Etienne, który wraz z Bartrą mógłby stworzyć naprawdę ciekawą obronę to Barcelona siedziała i grzecznie patrzyła jak Chelsea kontraktuje chłopaka.

0

Wydaje mi się, że wypadałoby dodać wiadomość o śmierci Aragonesa.

0

Czas na bramkę Messiego w lidze już najwyższy.

Co do samej Barcelony... Limit błędów wyczerpany już doszczętnie, teraz każda strata punktów może być opłakana w skutkach. Ba, teraz już nawet same zwycięstwa mogą nie wystarczyć, bo niesamowicie ważne ostatecznie mogą być zdobyte bramki.

0

Niestety, ale piszę tak jak jest. Nie jest wielką sztuką 3-0 z 16. w tabeli Malagą, nie jest sztuką wygrać 5-1 z Levante, które i tak nie miało o co walczyć. Sztuką było wygrać z Atletico, a to się trzykrotnie nie udało. Udało się z Realem, ale czy uda się na Bernabeu? Nie mam takiej pewności jak wtedy, kiedy tą drużynę prowadził Guardiola. Gdzieś w tym wszystkim jeszcze remis z fatalnym Milanem, porażka z Ajaxem w LM.

City daje mi podstawę, abym sądził, że to Anglicy są faworytem tego starcia. City nie męczy się z rywalami do tytułu, tylko ich miażdży. Oglądając mecz z Atletico pomyślałem, że gdyby Barcelona tak zagrała w Anglii... Ale zaraz zdałem sobie sprawę, że Atletico jest w dużej mierze uzależnione od jednego Costy, w City tych napastników jest czterech, każdy bramkę strzelić potrafi i strzela.

0

The happy one nie znasz? U niego jest mentalność kalego... Jak kali ukraść krowa to jest dobrze, ale jak kalemu ktoś ukraść krowa to jest zdrobnia. Jak Chelsea w którymś meczu u siebie dostała w końcówce karnego z kapelusza, dzięki czemu Chelsea nie przegrała meczu to bronił jak lew sędziego i tego karnego, ale jak Realowi z Barceloną nie szło, Mou było nie po nosie to było słynne por que... Ramires jak prawie złamał nogę Goetzemu to jak wielkie zbulwersowanie było.

0

Posiadanie piłki nie oznacza zwycięstwa. Dla Guardioli piłka jest najważniejsza i dlatego Bayern ma takie posiadanie, tak jak i Barcelona za jego czasów. Mało to jest meczów, gdzie drużyna mająca dużo mniejsze posiadanie wygrywała?

Poza tym wspominasz mecz sprzed kilku miesięcy i konfrontujesz go z obecnym. City jest teraz w dużo lepszej formie, co zresztą obrazują statystyki wczorajszego meczu - City miało jakoś koło 83 minuty 21 okazji podbramkowych, Spurs mieli ledwie 3 czy 4. Co do porównania jeszcze, City gra kilkanaście meczów w roku w lidze i pucharach krajowych z mega mocnymi rywalami - radzi sobie w tym roku rewelacyjnie. Jak wypada na tym tle Barca w słabej lidze? Gra wygrywa, ale na 3 mecze z Atletico nie wygrali żadnego.

0

Niestety mam podobne odczucia. Poczekajmy jeszcze na mecz z Chelsea, zobaczymy co tam się wydarzy i już będzie pełny obraz sytuacji. Niemniej jednak nie zmienia to faktu, że City miażdży w lidze po kolei kogo chce i jak chce. Rozgromili Tottenham, United, Arsenal, wygrali z Liverpoolem. Uchowała się jak powiedziałeś Chelsea, ale taktyka Mourinho to jedno, a druga rzecz, że tam mnóstwo pecha miało CIty. Oczywiście można się podniecać, że w lidze Barca mało traci, dużo strzela (ale City zdaje się strzela dużo więcej), że pokonała Levante w Pucharze 9-2 w dwumeczu, ale jak przyszło do poważnego meczu z Atletico to Barcelona nie miała już nic do powiedzenia. Druga rzecz też jest taka, że Messi to jeszcze nie ten Messi, Neymar o ile w ogóle zagra to będzie on świeżo po kontuzji. Alexis i Pedro są dla mnie bardzo chimeryczni - jak idzie to strzelą, ale jak nie idzie jak z Atletico czy Levante to nie strzelą. Przyznam szczerze, że dziś nawet nie ma kim poważnie postraszyć City, bo tam prawie na każdej pozycji grają równorzędni albo i lepsi zawodnicy. A Barcelona to nie Bayern niestety, bo dziś chyba tylko Bayern może patrzeć na CIty z góry.

0

Zastanawia mnie skąd tyle optymizmu w was. City w lidze leje u siebie wszystkich jak chce i ile chce, strzela średnie prawie 4,5 bramki w każdym meczu. Dostał Tottenham 6-0, dostał Arsenal 6-3, dostał United 4-1, przy okazji trafili jeszcze Newcastle 4-0 czy Norwich 7-0. W LM strzelili u siebie średnio ponad 3 bramki na mecz, nie udało im się tylko z Bayernem, ale odgryźli się w rewanżu. Oczywiście chciałbym, żeby to Barcelona awansowała, ale na dziś jakbym miał wskazywać faworyta to jest nim City. Barcelona tak naprawdę nie miała poważnego rywala poza Realem, będącym wówczas w lekkim kryzysie i Atletico z którym męczyła się niesamowicie. City tłucze tydzień w tydzień mecze z poważnymi rywalami.

0

Canal+Family2 - transmisja od 20:40

0

Przyznam szczerze, że ta drużyna musi przejść w lecie rewolucję, bo tu lepiej nie będzie. Jest Neymar, jest Messi i fajnie, ale poza nimi jest jeszcze Fabregas, Jordi Alba może Alexis z Busquetsem i ktoś ze szkółki, a reszta powinna już miejsca zacząć ustępować.

0

Mi się wydaje, że do kompletu potrzebny jest jeszcze kreatywny rozgrywający.

Wracając do tematu - w przypadku Luiza będzie kosmiczna kwota, a 40 mln € za obrońcę - trochę dużo. Z drugiej strony mam też pewne obawy z wynalazkami z Ameryki Płd., bo już nie raz i nie dwa bywało, że tam gwiazda, a w Europie zero.

Napastnik z kolei - tu musi być ktoś ze ścisłego topu, kto zapewni sporo bramek. Wydawać kasę na jakiegoś rzadziaka czy emeryta mija się z celem.

Największym problemem obecnie zdaje się być jednak to, że wszyscy boją się zmian. Guardiola przychodząc nie bał się odważnych decyzji, tylko miał poparcie władz. Dziś Martino jest za krótki, Rosell do zmian nie dąży i jest błędne kółko. Dziś ciągle mamy Xaviego, Iniestę, Pique, Alvesa, zawodników zmęczonych, wypalonych, Thiago oddany, Fabregas rzucany to tu, to tam, a Bartra czy Montoya pilnują ławki rezerwowych.

0

Skoro dla Ciebie sukcesy z Anglii i LM z United to nic to fajne masz podejście.

0

Ja nie rozumiem myślenia niektórych. Ma chłopak szansę pójść gdzieś do jeszcze większego klubu, zrobić krok w przód to pół Polski go hejtuje i są teksty "zostań w bvb, bo gdzie indziej będziesz wchodził z ławki". A skąd ta pewność? Bo to Polak? Polak czyli nieudacznik? W BVB też poszedł i wchodził z ławki, a dziś walczy o król strzelców w Bundeslidze. Żal siedzenie ściska, że i Polak może coś osiągnąć? Nie, teraz wszyscy są lepsi od takiego drewna jak Lewy. Przecież nawet Alexis i Pedro, których jeszcze niedawno powiesilibyście za fatalną grę dziś są o 3 klasy lepsi od Lewego. Ach... O czym ja mówię, to Polska. Jakby Polakiem był Neymar, Messi czy Ronaldo to dla Polaków i tak byliby oni drewniani i rzadcy.

0

Co tu się podniecać... Raz sędzia się pomyli w jedną, raz w drugą i tyle. To też człowiek. Wczoraj akurat pomylił się na korzyść Realu i ciężko tutaj skakać do Arbeloi. Widzieliście kiedyś, żeby ktoś po meczu powiedział "sędzia się pomylił, zawodnik X mnie nie faulował i karny nam się nie należał. wygraliśmy niezasłużenie"? Zawsze jest kręcenie i gadka w stylu "nie wiem, skoro sędzia odgwizdał to widocznie był faul" itd. Pomylił się wczoraj i inni pomylą się jeszcze nieraz czy to na korzyść Barcy czy Realu.

0

Z tych obrazków wynika też, że Ribery kompletnie nie umie grać głową, ale już Messi gra głową równie dobrze, co RvP.

0

Nie o to chodzi. Mnie dziwi fakt, że któraś gra z kolei, a ostatecznie najlepszą drużyną najczęściej jest Real. Podejrzewam, że i tym razem Real będzie lepszy chociażby od Bayernu, który powinien być drużyną najlepszą.

0

A to ciekawe. Neuer w roku ubiegłym miał chyba 87 punktów na starcie. Zastanawiający brak Neymara, który w F13 miał na start 85. Benzema 85? Niezły cyrk. Nie ma Dani Alvesa, Javi Martineza, Goetze, który rok temu miał już 84.

0

Masz rację. Bayern to rzadziaki, rośnie druga Barcelona, która tylko dzięki sędziom cokolwiek wygrała. Mourinho ma ewidentnie rację. A jeśli za ten faul nie należała się czerwona to zmień albo dilera albo okulistę.

0

Legia przegrała ze Steauą tylko przez bramki wyjazdowe. Wiśle dwa lata temu też zabrakło kilka minut do awansu. Czy w obu przypadkach trenerzy mieli mówić, że przegrał zespół lepszy? Nie. Polacy byli gorsi i Chelsea też była wczoraj gorsza, a Mourinho dalej robi z siebie pajaca tymi idiotycznymi wypowiedziami i zrzucaniem winy na sędziów w przypadku porażki jego drużyn. Wczoraj Chelsea była pokrzywdzona, bo sędzia (słusznie) wyrzucił Ramiresa. Całe szczęście, że Goetze ma nogę w jednym kawałku. Dlaczego Mourinho kilka miesięcy temu na Old Trafford nic nie wspominał, że United zostali pokrzywdzeni, że Nani dostał kartkę niesłusznie, że kochający futbol brytyjczycy na pewno kartki za takie zagranie by nie pokazali?

0

Niestety taka będzie prawda. Wszystko będzie zależeć od humoru jednej osoby. Teraz co będzie jak PSG, Chelsea, Monaco, Man City etc. znudzą się swojemu właścicielowi? Jak wszystko potoczy się chociażby tak jak w naszej Wiśle, gdzie Cupiał zakręcił kurek z pieniążkami i Wisła idzie na dno, od bohatera do zera.

W Hiszpanii też miała być potęga, ale Malaga szybciutko stała się zbędną zabawką szejka i też wszyscy widzą co się dzieje.

0

Ciekaw jestem ilu z tych, tak głośno krzyczących, że odwołanie spotkania to świństwo, brak szacunku itd. przeżyło coś podobnego, bo zdaje się, że niewielu, by nie powiedzieć, że żadna z tych osób. Fajnie jest powiedzieć "przecież jego stan był znany", "przecież on nie umarł", ale fajnie jak to nas nie dotyczy, jak nie ma w tym żadnych emocji. Ok, ja rozumiem rozczarowanie, Barcelona w Polsce to wielkie wydarzenie, bilet zapewne też nie był najtańszy, zapewne wiele osób też planowało niedługo rozpocząć podróż do Gdańska, bądź już w nim było. Zrozumcie jednak tych ludzi. Tak, tak! Messi, Xavi, Iniesta to też tylko ludzie, też mają emocję, też mają mieć prawo gorszy dzień. Czy to rzeczywiście byłaby taka wielka przyjemność oglądać Barcelonę grającą z konieczności, bez chęci, błysku w grze, byleby odbębnić 90 minut? Jak przyjdzie komuś z was zmierzyć się z tą chorobą osobiście, jak kogoś z rodziny, przyjaciela dotknie tak przeraźliwa choroba to wtedy szybko zmienia się punkt widzenia i kończy się cwaniactwo i stawianie własnego "ja" na samej górze. Jak przyjdzie do walki, jak każdy dzień będzie mógł być tym ostatnim, jak będzie już wszystko dobrze, a nagle okaże się, że jednak nastąpił nawrót choroby to może ktoś z tych najgłośniej krzyczących w końcu zrozumie, że są rzeczy ważniejsze niż rozegranie 90 minut na boisku dla czyjejś frajdy. Nie zapomnijcie o tym i okażcie trochę współczucia człowiekowi, który przeżywa po raz kolejny ogromny dramat, który na pewno pragnie prowadzić normalne, zdrowe życie. Vilanova nie prosił się sam o chorobę. Uszanujcie to.

0

Wydaje mi się, że mimo wszystko nie mają zbyt wielkiego sensu dyskusje na ten temat, bo jak było nikt z nas tak naprawdę nie wie. Widocznie nie wszystko było takie kolorowe jak się wielu z was wydaje.

0

Zdaje się, że ławka Barcelony będzie teraz wyglądać imponująco... Pinto, Montoya, Bartra, Puyol, Adriano, Song, Fabregas, Tello, Pedro. Ale będzie to przynajmniej pasować to koncepcji Vilanovy, która zmian/rotacji zbyt wielu raczej nie zakłada :)

W obliczu braku możliwości skorzystania z "darów" La Masii aktualny stan rzeczy zaczyna być żenujący.

Oby tylko Neymar dobrze się "przyjął", bo na razie bez tego zapowiada się (jak na standardy Barcelony) sezon bardzo przeciętny.

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?