0

Spójrzmy na Fergusona... Po odejściu Van Der Sara można rzec, że SAF zaryzykował ściągając De Geę, nie mając poważnej opcji na zapas. Pierwszy sezon był jaki był, ale w drugim De Gea to już turbokozak. Ter Stegena jak najbardziej od razu rzucać na głęboką wodę i nie ma co rozprawiać zbyt wiele.

0

Żeby tylko w tym zacietrzewieniu Cules nie obudzili się z ręką w nocniku. Real po tak fatalnym sezonie prawdopodobnie zrobi trzy genialne transfery. Anglicy (City, United i Chelsea) też chcą w końcu powrócić do żywych w LM. Bayern już dziś jest ponad wszystkimi. A Barcelona? Coraz więcej chce odejść, a coraz mniej chce przyjść. Neymar rozbił bank i trzeba teraz to jakoś zneutralizować i dokupione zostaną jakieś śmieci, aby ktoś siedział na ławce i tyle. Thiago Silva to przecież marzenie ściętej głowy. Wydaje mi się, że wielkie transfery będą, ale z klubu, a nie do klubu.

0

@RKS1979: A na co ma czekać? W zdecydowanej większości klubów Thiago grałby w pierwszym składzie, ale nie w Barcelonie, gdzie traktowany jest jako 4 wybór i nikt nawet nie odważy się zwiększyć jego roli. Wystarczy spojrzeć na Isco, Matę czy Goetze. Mata w wieku Thiago był wiodącą postacią Valencii, bodaj rok później przeniósł się do Chelsea gdzie jest pierwszoplanową postacią. Isco zaraz podbije City, a Goetze robi furorę w Niemczech. Thiago zaś nie ma gdzie rozwinąć skrzydeł, a jego kariera toczy się powoli jak auto z zaciągniętym hamulcem ręcznym.

Barcelona Barceloną, ale na Barcelonie świat się nie kończy. Obecnie jest jak jest i nie ma się co dziwić, że Thiago wypiął d**ę na Barcelonę, choć owszem, jest to ogromna strata. Niemniej jednak przy obecnym stanie rzeczy Thiago zostałby graczem pierwszej "11" gdzieś przed trzydziestką. Co się dzieje z Fabregasem? Jest rzucany raz tu, raz tam jako zapchajdziura, a to za Iniestę, a to za Xaviego, a to za Messiego itd. Xavi pogra ze dwa lata, a Fabregas (o ile zostanie) zacznie wobec tego grać regularnie za owe dwa lata.

0

Niestety czasy się zmieniają. Chyba nikt nie ma wątpliwości dlczego odszedł Guardiola i chyba nikt nie ma wątpliwości dlaczego Vilanova jest i zostanie trenerem drużyny. Ten klub marnieje w oczach i oby jeszcze w porę ktoś się obudził. Zaraz Real podprowadzi Barcelonie Thiago, który w białej koszulce zrobi olbrzymią karierę, choć z punktu widzenia piłkarza to może i dobrze, bo przy Vilanovie grać będzie mu niestety ciężko. To przy Guardioli były rotację, to Guardiola włączył do drużyny Pedro, Busquetsa, zrobił z Pique konkretnego obrońcę, to Guardiola zaczął dawać szansę Thiago. Dziś młodzi wcale tak kolorowo nie mają, bo Vilanova ma swoją "11", która gra niezależnie od formy. Valdes nagle ogłasza decyzje o odejściu - ja nie do końca wierzę w zwykły przypadek, a chyba nie przypominam sobie, żeby wcześniej Valdes pragnął gry w innej lidze. Abidal potraktowany jak stary samochód, który się zepsuł, więc od razu idzie na sprzedaż, bo już się nie przyda.

0

Spoko, spoko. Niech przyjdzie, trochę pogra i zobaczymy za rok co z tego będzie, bo na razie wszyscy się nim jarają, robią z niego lepszego od Messiego, a ile ten chłopak zagrał poważnych meczów w swojej karierze? Pogadamy jak zagra z Realem, jak zagra z kimś poważnym w LM. Na chwilę obecną sądzę, że można było dokonać lepszego transferu, tym bardziej, że w dalszym ciągu w ataku Barcelony grać będą trzy kurduple, co z kolei w dalszym ciągu oznacza brak wrzutek w pole karne i ciągłe bezsensowne klepanie piłki ma małej powierzchni, a nie bez znaczenia jest fakt, że kolejny rok Barcelona nie będzie miała niemalże nic z rzutów rożnych, bo dogranie górnej piłki to świetna okazja dla rywala na kontrę. Śmiechu warte.

P.S. Te 100 pkt, które w perspektywie ma do zdobycia Barcelona pokazało ile jest warte w fazie pucharowej LM. La Liga jest słabiusieńka i poza Realem, ew. Atletico Barcelona nie ma poważnego rywala więc o czym mówimy?

0

Mądrze i rzeczowo wszystko ujęte. Jeśli chodzi o obrońcę - Luiz byłby świetnym transferem, ale chyba wszyscy wiemy, że nie jest on do wyjęcia, a przynajmniej nie za rozsądne pieniądze. Podoba mi się pomysł z Marqiunhosem - młody jest i ma szansę na wielką karierę, choć mimo wszystko to opcja długodystansowa, a tu dziury trzeba łatać "na już", więc najrozsądniejszy wydaje się być Hummels i jego cena jest jeszcze do zaakceptowania. Co do ataku - nie mam przekonania do Neymara. Tu jest potrzebny byk - wysoki, silny napastnik, co powalczy o górną piłkę nie tylko w sytuacji gdy obrona przeciwnika się zagapi. Dużo bardziej pasuje mi tutaj Falcao, choć on wzrostem nie grzeszy, a jeszcze bardziej Cavani. Zawsze pozostaje jeszcze Robert :) Problem w tym wszystkim jest jeden - bez zmiany trenera zakup "9" mija się z celem, bo jak któryś z nich ma grać głównie na skrzydle, a na szpicy od święta to szkoda ich czasu i kariery na Barcelonę. W kwestii bramkarza rzecz jest prosta - De Gea i Courtois są nie do wyjęcia, więc zostaje kierunek Niemcy, a tu sprawa jasna - Ter Stegen albo Leno. Ferguson kupując De Gee zrobił genialny interes, Barcelona może zrobić taki sam sprowadzając jednego z Niemców.

0

Żeby to dokładniej ocenić to trzeba byłoby wiedzieć ile było w sumie strzałów na bramkę, że VV wpuścił ich aż tyle. 30 bramek wpuszczonych przy 120 strzałach to inna rozmowa niż powiedzmy 40 przy 240 strzałach.

0

@puchacz: Tu nie o to chodzi, żeby wysyłać kibiców do Chelsea w momencie gdy problem jest naprawdę bardzo poważny. Ja już wcześniej wspomniałem, że półfinały i prawdopodobne mistrzostwo zamazują prawdziwy obraz tego, co się działo, szczególnie w drugiej połowie sezonu. To nie jest taka sytuacja, jak w drugim roku pracy Guardioli, gdzie Barcelona też wygrała tylko ligę, ale wszystko działało dobrze. Teraz nie działa niemal nic. Sorry, ale ciężko takiej sytuacji przyklasnąć, bo brak zmian nie sprawi, że ta drużyna będzie lepsza. Skoro uważasz, że jest idealnie to ok, możesz mieć swoje zdanie. Ja jednak widzę, że problem jest ogromny, a pozostanie Vilanovy na stanowisku po pierwsze nie gwarantuje żadnych zmian - ciągła gra jedną taktyką i brak napastnika - oraz po drugie kolejne nie trafione transfery, co ciągnie się już kolejny rok. Transferów było sporo, ale dobrze przyjął się Alba, Adriano i Mascherano, choć tylko Alba jest zawodnikiem pierwszego składu. Alexis, Villa, Fabregas, Song to zawodnicy na chwilę obecną kompletnie nie wykorzystywani przez Barcelonę. Natomiast szczytem wszystkiego jest to, co dzieje się m.in. z Pedro, który nie specjalnego 2 rok z rzędu i mimo wszystko gra ciągle w wyjściowej 11.

0

Po co zmiany? Przecież wszystko jest dobrze. Liga prawie wygrana, w pucharach aż półfinały. To nic, że polskie drogi są mniej dziurawe niż obrona Barcelony, ale zmiany nie są potrzebne. To nic, że Messi to blisko 50% bramek całej drużyny i oprócz niego nie ma kogoś, kto zapewni regularne bramki, ale zmian nie potrzeba. To nic, że Barcelona nie może normalnie rozegrać rzutu rożnego, bo dośrodkowanie z rożnego to świetna szansa na kontrę dla rywali, ale zmiany nie są potrzebne. To nic, że niezależnie czy Barcelona prowadzi 3:0 czy przegrywa 0:3 to taktyka jest ciągle ta sama, ale przecież zmiany i tak nie są potrzebne. I wreszcie to nic, że Real, Bayern robią z Barceloną co chcą, że Ronaldo tłucze bramy w każdym meczu i śmieje się wszystkim w twarz, że tylko dzięki sporem szczęściu Barcelona jakoś doczołgała się do połfinału LM, ale w tym zespole i tak nie potrzeba zmian.

Wszyscy chyba się zgodzą, że jest świetnie. Taka mała różnica, że z Guardioli nie było ani jednej kompromitacji przez 4 lata, podczas gdy Vilanova już w pierwszym sezonie wraz z Barceloną skompromitował się, co najmniej 3 razy. Za Pepa też bywały gorsze mecze, ale nawet z Chelsea, Interem, Realem nie dochodziło do takich sytuacji, że rywal robił co chciał, a Barcelona nie wiedziała o co chodzi.

0

P.S. Realnie patrząc Barcelona powinna sprowadzić bramkarza, prawego obrońcę, co najmniej jednego stopera, środkowego napastnika (na pewno nie malutkiego Neymara), lewoskrzydłowego.

0

Coś tu jest nie tak. Poprzedni sezon zaczął pokazywać pierwsze oznaki nadchodzących problemów - brak środkowego obrońcy, brak klasycznego, wysokiego napastnika, nie ma zawodnika z jajami, który potrafiłby uderzyć z dystansu. Barcelona zatraciła się w swojej genialności na tyle, że każdą bramkę chciała zdobyć wchodząc z piłką do bramki, wymieniając przy tym co najmniej kilkanaście krótkich podań w polu karnym rywala. Bardzo podobało mi się to, co powiedział wczoraj Leszek Orłowski - ta drużyna nie ma żadnego alternatywnego planu. Innym problemem jest też to, że od dłuższego czasu mam wrażenie, że pewni zawodnicy grają bez względu na to w jakiej są formie, co zresztą zaczęło się za Guardioli. Dlatego odszedł Yaya Toure, dlatego w Barcelonie nie udał się Ibrahimović, który przy odpowiednim wykorzystaniu mógł być gwarantem sukcesów, dlatego też w Barcelonie nie sprawdził się Villa. O ile Guardiola próbował coś czasem jeszcze poprzestawiać, kombinować, o tyle Vilanova grał niemal ciągle jednym ustawieniem, bez zmian, które coś by wniosły. Pomijam już fakt, rotacji. Ale skoro przy 0:0 było w porządku i zmian wielkich nie potrzeba. Sorry, Puyol, Xavi grać wiecznie nie będą. Jeden ciągle kontuzjowany, drugi ciągle gra z dyskomfortem, a następców nie widać. bo Fabregas jest na siłę wystawiany w ataku, a Thiago pilnuje ławki. Tu potrzeba czegoś takiego, co zrobił Guardiolia wraz ze swoim przyjściem - potrzeba bardzo odważnych decyzji i mądrych transferów.

0

Mam tylko nadzieje, że już nie będzie błazenady i wpuszczania Messiego.

0

Szczerze mówiąc to Real wczoraj przez 15-20 minut gniótł BVB, miał 3 "setki", a Barcelona? Wygląda to trochę bardziej na zlot emerytów niż drużynę, która tak strasznie odgrażała się, że jeszcze nie odpadła. Cały czas bezsensowne podania, które niczego nie wnoszą, w dodatku to wszystko jest tak wolne i przewidywalne... Może i Real wczoraj też nic nadzwyczajnego nie zagrał poza mocnym początkiem i końcówką, ale jakoś więcej tam było zaangażowania, chęci. Pomijam już fakt, że wynik 5:0 czy nawet 4:0 i dogrywka (lub karne) to czysta abstrakcja, ale to, co Barcelona gra jest po prostu żałosne. Może ta drużyna rzeczywiście potrzebuje innego trenera, który jednak dostrzeże potrzebę zmian i nie będzie gadał bzdur, że jest się lepszym przegrywając 0-3.

0

Tak, tak, tak... Już to widzę jak BVB i Bayern stają i patrzą jak Hiszpanie będą im strzelać bramkę za bramką. No ludzie, nie róbmy sobie jaj, bo to półfinały LM, a nie 1/8 Pucharu Króla z Ponferradiną czy innym kapciem, żeby sobie goleady urządzać.

0

Trudny temat do dyskusji. Z jednej strony Vilanova zaczął świetnie, choć małą rysą na szkle był przegrany Superpuchar. Z drugiej zaś im dalej w las, tym więcej drzew i Barcelona w roku 2013 gra jakby ktoś zaciągnął im hamulec ręczny, a trenerzy kompletnie nie wiedzą co z tym zrobić. Problem pojawił się już na początku, gdzie obrona za czasów Guardioli była szczelna i traciła naprawdę mało bramek, podczas gdy w tym sezonie w samej lidze Barcelona traci ponad bramkę na mecz. Zasadnicze pytanie to "czy im się jeszcze naprawdę chce?". Trzeba nad tym pomyśleć, bo może Valdes dał słuszny znak - wygrałem wszystko, potrzebuję czegoś nowego, brakuje mi motywacji. W LM też różnie bywało, ale Barcelona Guardioli odpadała w głównej mierze dlatego, że przeciwnik grał w obronie tak jak grał i zabrakło trochę szczęścia, ale nie dlatego, że była gorsza, a tak jest teraz. Bayern wyszedł, zrobił co chciał i jak chciał, a wyżej w tym sezonie LM wygrał tylko z Lille i jest w finale. Nie było 9 obrońców we własnym polu karnym i jeden Gomez na desancie. To samo zresztą robił Real, który robił w tym roku z Barceloną co chciał.

0

Ooo... Już się zaczyna karuzela transferowa. Spokojnie, bez emocji. Zmiany w tej drużynie są potrzebne, ale może na razie bez nazwisk. I jedna najważniejsza rzecz - ta drużyna nie może być tak bardzo uzależniona od jednego Messiego, bo jak Messiego nie ma bądź jest w fatalnej formie to i Barcelony nie ma, co pokazały mecze z Realem, Milanem, PSG czy Bayernem. Może najważniejszą rzeczą jest to, że tym ludziom się już po prostu nie chce. Czego oni mogą chcieć więcej, skoro wygrali już wszystko? Może ten rok w końcu przyniesie jednak bardziej radykalne zmiany i pokaże, że skoro w drużynie jest Messi to jeszcze nic się samo nie wygra.

0

@N2O: Szkoda, że Arsenal nie pokazał nic w Londynie, tylko w drugim meczu. Zaraz może ktoś stwierdzi, że Real wcale nie jest taki mocny, bo przecież Galatasaray z nimi wygrało.

Jak to nic nie ugrali? A mistrzostwo Bundesligi to co to jest?

0

@busel004: Tutaj jest właśnie paradoks. Jeśli Bayern wygra ten dwumecz i zagra w finale z Realem to faworytem będzie Bayern. Jak dojdzie do finału Real - Barca obawiam się, że większe szanse będzie miał Real.

0

@Xavi: CIekawe rzeczy mówisz. W sezonie 08/09 w Bayernie nie było następujących zawodników: Neuer, Alaba, Dante, Boateng, Martinez, Luiz Gustavo, Robben, Gomez, Mandzukic. Kroos i Mueller nie grali w pierwszej drużynie. Pomijam już innych zawodników jak Pizarro, Shaqiri.

To jest ten sam skład?

0

Ciekaw jestem co jedli ci, którzy bez problemu widzą Barcelonę w finale. Losowanie chyba najgorsze jakie mogło być. Po pierwsze Bayern miażdży wszystko, co spotka na swojej drodze. Po drugie Bayern traci bardzo mało bramek. Po trzecie Bayern ma szybkich i konkretnych skrzydłowych. Jedynym pozytywem w tym wszystkim będzie fajna ofensywna piłka. Co z tego, że Barcelona parę lat temu wygrała z Bayernem? Bayern to zupełnie inna drużyna i Barcelona to inna drużyna. Real też przegrał z Barceloną 2-6 i 0-5, a teraz robi z nią co chce i gdzie chce. Kluczem do zwycięstwa będzie perfekcyjna gra w obronie, a tam dziury, że cały świat można przez nie zobaczyć. Najłatwiej powiedzieć "zagrać jak w rewanżu z Milanem", tylko dużo ciężej to wykonać. To już nie będzie mecz z serii "odrobi się".

0

Problem w jakimś procencie na pewno w Alexisie tkwi, ale problem też jest taki, że przy obecnym systemie gry z Messim ciężko się odnaleźć wielu napastnikom, wystarczy wspomnieć Ibrahimovicia.

0

Ten skład ma dwa plusy - brak Alvesa i Fabregasa.

Wydaje mi się, że jeśli ta drużyna ma powrócić z pełną mocą w przyszłym sezonie to najpierw władze powinny zastanowić się nad tą defensywą. Alves jest bezproduktywny zarówno w defensywie jak i ofensywie, do tego dochodzi fakt, iż jeszcze rok temu jeden boczny obrońca był wysoki, dziś obaj są niscy.

Ponadto głupotą było kupowanie Songa. Tu chyba od początku nie było specjalnie pomysłu na tego zawodnika. Pomysł z obroną nie wypalił, w pomocy praktycznie nie gra. Przy ówczesnej sytuacji dużo mądrzejszym transferem byłby zakup konkretnego, wysokiego stopera, a alternatywą dla Busquetsa byłby Mascherano, który jest przecież defensywnym pomocnikiem. Na koniec ważny byłby przegląd ataku. Pedro gra słabo, to samo Alexis. Villa nie gra, bo jest takie widzimisię, Tello niedoświadczony, w efekcie czego w ataku gra pomocnik, malutki Messi i statysta.

0

Rankingi IFFHS nigdy nie miały zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością. Bayern i Corinthians na równi, United w ogóle nie ma w 10, jest za to Chelsea...

0

Śmiać mi się tylko z tego chce. Real zakpił sobie z Barcelony, upokorzył Barcelonę, pluje Barcelonie w twarz, a Barcelona twierdzi, że się nic nie dzieje.

0

A Hummels kawał chłopa. 191 cm :)

0

Czekałem na to.

0

Brawo.

0

Błagam, tylko nie Cesc...

0

Co by tylko przetrwali te 15 minut jeszcze

0

Alves - nominacja w kategorii strzał roku.

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?