0

Cesc koniecznie musi zostać. Nie po to przez kilka sezonów męczyliśmy się z sagą jego powrotu, by tak łatwo się go teraz pozbywać. Pokazał w pierwszej części sezonu, że ma ogromne umiejętności i był jednym z najlepszych piłkarzy wówczas. Kluczowe jest znalezienie mu stałej pozycji na boisku, a nie ciągłe rzucanie ze środka pola na środek ataku i odwrotnie. W kolejnym sezonie rola Xaviego powinna być mniejsza, więc problem rozwiąże się pewnie sam. Najbardziej mnie dziwi fakt, że w pierwszej części sezonu, kiedy Cesc był w świetnej formie był często poddawany rotacjom (przynajmniej na początku tej świetnej formy), a później - już w tym roku - notorycznie wystawiany i to w najważniejszych meczach, a co spotkanie to było tylko gorzej. Liczę, że nowy trener, bo na takowego się zanosi, poradzi się z rolą Cesca na boisku we właściwy sposób.

1

Mam nadzieję, że ta prezentacja Zubiego miała dotyczyć jedynie osoby trenera, a nie przyszłych transferów. Bo skoro jeszcze nie do końca wiemy, kto w przyszłym sezonie będzie prowadził zespół, to skąd Zubi może wiedzieć kogo kupić/sprzedać? Przecież o transferach powinien decydować TRENER, a tego na przyszły sezon prawdopodobnie jeszcze nie mamy.
Jeśli jest inaczej to tylko potwierdziłoby głosy niektórych, że od jakiegoś czasu rola trenera jest w znacznym stopniu umniejszana.

0

Kto się nie zgodzi? Belg? Przecież on nie musi walczyć. Byłby pierwszym bramkarzem od razu. Nie dość, że na tą chwilę jest lepszym bramkarzem to w dodatku nie ma problemu z językiem i znajomością ligi hiszpańskiej.

0

Pep od początku w Barcelonie mówił, że cykl drużyny opartej na tych samych graczach to max 4 lata. Bayern się wypalił? Forma po prostu uleciała. Przez większość sezonu rozwalali większość rywali jak chcieli. A to jak zdominowali City grające u siebie, zrobiło na mnie ogromne wrażenie.

1

Wg mnie powinien zostać sprzedany. Żadne zabawy z wypożyczeniami, bo pewnie będą się one ciągły do końca kontraktu i później odejdzie za darmo. Ktoś powie, że nie dostał za dużo szans. OK, ale Barca ma teraz tak mocny skład, tak znakomitych zawodników, że oni nie mogą ciągle siedzieć na ławce, bo ktoś młody zdolny musi się ogrywać. Takie niestety są realia. Swoje szanse dostawał, może nie w tym, ale w tamtym sezonie i piorunującego wrażenia nie robił. Pedro i Sanchez mają świetny sezon i w najważniejszych meczach najczęściej lądowali na ławce, a co dopiero Tello. Problem polega na tym, że jego styl gry po prostu nie pasuje do Barcelony. Szybki, ale repertuar dryblingu mocno ubogi, taka jest jego charakterystyka i nagle się nie nauczy dryblować jak Iniesta czy zagrywać genialne piłki jak Messi, nawet ogrywając się co kolejkę przez 2 lata. W dodatku trzeba zdać sobie sprawę, że jest bardziej perspektywiczny Deulofeu (którego charakterystyka również może być przeszkodą w zawojowaniu Camp Nou) oraz młodzi ze szkółki, którym przewodzi Adama Traore. Mam nadzieję, że pojawiające się w prasie kwoty w wysokości 10-12 mln za transfer, będę miały tylko odzwierciedlenie w realiach.

2

Martinez robi świetną robotę w Evertonie i jest na pewno ciekawą opcją. Ale z tym stawianiem na młodych to trzeba głębiej się zastanowić. W Anglii terminarz napięty, a Everton strasznie szerokiej kadry nie posiada, więc młodzi gracze dostają swoje szanse. W Barcelonie sytuacja wygląda tak, że chcąc postawić na młodą perłę, trzeba najpierw posadzić gwiazdę na ławce. A do tego trzeba mieć charyzmę, której Martino zabrakło. Kiedy został trenerem też się mówiło, że lubi stawiać na młodych. Ale tutaj niestety dochodzi presja wyniku i umiejętność radzenia sobie z gwiazdami zespołu.

0

Tylko, że trener z jajami to nie tylko taki, który agresją dociera do zawodników. Kiedy trzeba to krzyknie, warknie, tupnie nogą, ale kiedy jest okazja to wypije z nimi piwo, albo wpadnie na chrzest dziecka. To trener, który ma odwagę posadzić gwiazdę zespołu w ważnym meczu z powodu słabszej formy. Potrafi przekonać zespół to swoich metod, taktyki i zmobilizować kiedy trzeba, a piłkarze pokazują na każdym kroku, głównie w meczu, jedność z nim.
Świetnie było opisane w jednej z książek jak Pep po zapewnieniu sobie wygranej w lidze w 2009 roku dał piłkarzom wolną rękę, mogli nie przychodzić na treningi, mogli przychodzić skacowani (i tak niektórzy przychodzili), mogli się obijać do woli. Ale zastrzegł, że 10 dni przed finałem LM to będzie tylko i wyłącznie koncentracja oraz ciężka praca. Efektów chyba nie muszę opisywać. Nie porównuję Martino do Pepa, opisałem tylko moją definicję charyzmatycznego trenera. Jest Klopp, jest Simeone, czy nawet Mourinho. Dają wycisk, ale piłkarzy są wstanie za nimi skoczyć w ogień. Dla mnie niestety takim trenerem Martino nie jest. I żaden argument, ze uczy się europejskiej piłki mnie nie przekonywuje. Barca i to genialne pokolenie piłkarzy nie ma czasu (a bardziej go szkoda) na błędy i naukę trenera.

1

Jeśli chodzi o pozycję prawego obrońcy to może warto pójść w inną stronę? Za czasów Pepa Alves miał pełną swobodę na prawej stronie, ale dlatego, że z lewej strony Abidal skupiał się głównie na obronie. Wówczas byliśmy bardziej stabilny z tyłu. Teraz jest 2 ofensywnie grających bocznych obrońców, którzy często jednocześnie zapędzają się, a przy kontrze rywali w naszych tyłach ogromny zamęt się wkrada. A gdyby teraz trochę zmienić i kupić bardziej defensywnego prawego obrońcę, przez co dać więcej swobody Albie?

0

Rzeczywiście, jak się czyta o codziennym planie treningowym i żywieniowym Ronaldo, to można stwierdzić, że wiele poświęca, brak ambicji mu nie doskwiera. Ale weźcie pod uwagę osiągnięcia jednego i drugiego. W zdobytych tytułach Ronaldo znacznie ustępuje Messiemu. Cristiano ciągle musi walczyć by ścigać Leo. Wypomina się Messiemu spacery, a jeszcze 2-3 lata temu zarzucano właśnie Ronaldo najbardziej, że zawodzi w tych najważniejszych meczach. Nie da się ciągle grać na maxa przez wiele sezonów, kryzys w końcu musi nadejść. Ale to też strasznie zastanawiające, że w ostatnich meczach VV wszyscy walczyli, a po kontuzji ten duch walki gdzieś uleciał, jakby wszyscy bali się o podobne nieszczęście, które dosięgnęło Valdesa.

0

Tylko, że ta "dziadzia" to jedna z największych legend klubu. On zapoczątkował styl, który przez lata jest kontynuowany. Zmienił radykalnie pracę na wszystkich szczeblach juniorskich, więc sama La Masia również mu wiele zawdzięcza. Swoją cegiełkę do zatrudnienia Pepa też dołożył, a bez tego nie byłoby najlepszego okresu w historii klubu. Więc temu Panu należy się przede wszystkim SZACUNEK!! Może często wypowiada się dość kontrowersyjnie, ale czy to przypadek, że najczęściej okazuje się iż ma rację?

0

"Kiedy Barça rozpocznie swój mecz, znany będzie już pierwszy półfinalista"
teraz są półfinały, więc pierwszy finalista ;)

0

No tak, zgadza się. Po prostu źle zinterpretowałem artykuł. Mam nadzieję, że ten chłopak może już normalnie grać i prezentować swoje umiejętności podczas meczów. Swoją drogą, wracając do tych wyjątków, a dokładnie do: "Rodzice piłkarza przeprowadzają się do kraju, w którym zlokalizowany jest nowy klub, z powodu niezwiązanego z piłką nożną". Ciekaw jestem, jak stwierdza się, że ten wyjątek jest w pełni spełniony. Przecież w tej kwestii jest ogromne pole do popisu przy nadużyciach, czy samej interpretacji.

0

Bohater tego artykułu, jak można przeczytać wyżej, ma 16 lat. Dlaczego więc nie może brać udziału w meczach w barwach Barcelony? Cała sprawa z sankcjami wobec FCB rozchodzi się o punkt 19. artykułu, który jednak zawiera trzy wyjątki. Drugi z nich to: "Transfer ma miejsce na terenie Unii Europejskiej lub Europejskiego Obszaru Gospodarczego i zawodnik jest w wieku od 16 do 18 lat." Théo Chendri spełnia warunki tego wyjątku, dlatego nie powinno być problemu z jego grą w klubie. Więc pytanie, dlaczego jest problem?

0

W sezonie o którym piszesz, fakt byli na pierwszym miejscu, ale w Tercera Division (odpowiednik czwartej ligi). Awans był, ale do Segunda Division B (III liga).

0

No nie bardzo się zgodzę. Skoro piłka jest wolno rozgrywana, drużyna broniąca powinna mieć wszystko pod kontrolą. Jeśli tak jest, to po co mają faulować? Żeby narażać się na niepotrzebne rzuty wolne? Faule najczęściej występują właśnie jak piłka krąży bardzo szybko. Obrońcy nie są w stanie przewidzieć wszystkiego i przez swoje spóźnienie decydują się na faule. Pomijam chamskie wejścia, mające na celu bardziej psychologiczne zagrywki.

0

Do tej pory dziwię się, że Espanyol zakończył mecz tylko z jedną czerwoną kartką. A za tą, którą dostali (jedna z najbardziej oczywistych czerwonych kartek jakie mogą być) i tak mieli ogromne pretensje do arbitra, tylko o co? W 90' brzydki atak na nogi Leo, faulujący piłkarz miał już żółtą kartkę na koncie. Kilka minut wcześniej czerwoną kartkę wg mnie powinien dostać wychowanek Barcelony, Victor Sanchez. Komentatorzy o tym nie wspomnieli, ale po wielu doświadczeniach wyniesionych z różnych interpretacji spornych sytuacji przez pana Sławka, doszedłem do takiego wniosku. Atak był na nogę postawną! Cesca. Jedną nogę Fabs miał w powietrzu chcąc przyjąć piłkę, a druga była obarczona całym ciężarem ciała. Pan Sławek wiele razy mówił, że kładą nacisk na sędziów, by ataki z nadmierną agresją w nogę postawną karane były od razu czerwoną kartką, gdyż właśnie po takich faulach często piłkarze doznają poważnych urazów. Co do rzekomej ręki Neymara, to powtórki telewizyjne jednoznacznie nie rozstrzygają sytuacji. Na jednej wydaje się, że kontakt z ręką mógł zaistnieć, kolejna powtórka i ocena sytuacji zmienia się diametralnie. Skoro ciężko to ocenić po kilku powtórkach, albo można dokładnie to ocenić tylko przy wykorzystaniu najnowszej techniki, to jakie szanse miał na to sędzia?

0

Wg przepisów mianem wychowanka określa się piłkarza, który między 16. a 21. rokiem życia trenował w danym klubie przynajmniej 3 sezony. Ale wiadomo, że to tylko czysto umowny zapis, który w wielu przypadkach nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Np. Alba czy Pique wg tej zasady nie są wychowankami Barcelony, mimo że spędzili 7 lat w sekcjach juniorskich.

Wiesz w ogóle co znaczy słowo monopol? Bo jeśli wg Ciebie Chorwacja ma monopol na rozgrywających, to jak nazwać sytuację Hiszpanii i Niemiec, którzy mają więcej piłkarzy na tę pozycję i w dodatku o jeszcze lepszych umiejętnościach.

0

Znalezienie odpowiedniej osoby na stanowisko trenera nigdy nie jest łatwym zadaniem, tym bardziej w takim klubie jak Barca. Dlatego najpierw wolałbym wybory, nowy rząd, nowe osoby, nowe pomysły. W dodatku nie chce mi się wierzyć, że Rosell pomimo rezygnacji nie ma żadnego wpływu na pewne kwestie. Nie jestem jego jakimś wielkim przeciwnikiem, bo można mu zawdzięczać coraz lepszą sytuację finansowąą klubu. Ale coraz więcej było niestety negatywnych decyzji; afera z transferem Neya, pożegnanie Abiego, kwestia reklamy na koszulkach. Co do trenera to jedno jest pewne, na pewno Guardiola do nas prędko nie wróci. Szkoda, że zarząd jest skłócony z Cruyffem, może on zasugerowałby jakieś następcę, w końcu z Pepem się nie mylił. Nasuwa mi się nazwisko Roberto Martineza. Katalończyk prowadzący Everton, który pod jego wodzą gra bardzo fajną piłkę. Tylko nie wiem czy i on ma odpowiednią charyzmę by prowadzić tak wielki klub.

0

cz. 2
Osobiście chciałbym, aby od nowego sezonu Barcelonę prowadził ktoś inny. Z całym szacunkiem do Taty, choć trenerem jest dobrym, to jednak Barcelona to trochę inny kaliber. Tutaj albo trzeba umieć zmobilizować zawodników na każde spotkanie, co jest piekielnie trudne. Albo zrobić małą rewolucję. Śmiem wątpić, by Tata taką rewolucję przeprowadził. Albo zabraknie mu odwagi, albo zgody zarządu. Za ery Pepa zdarzały się słabsze mecze, ale wtedy większość z nich potrafiliśmy wygrać, teraz jest z tym różnie. W dodatku wtedy już po pierwszym sezonie dobrze wiedzieliśmy kiedy zespół ma gorszy okres, a kiedy osiąga szczyt. Wszystko to było zaplanowane i się sprawdzało. Teraz siadając przed tv nigdy nie wiem, jakiej Barcelony mogę się spodziewać. Sęk w tym, czy zarząd poradziłby sobie z wybraniem nowego trenera, co również nie byłoby łatwym zadaniem. Moim zdaniem powinno się zacząć od wyborów już w tym roku. Nowi ludzie, nowy projekt, nowy trener, nowa drużyna. Tak na koniec, ciekawe, że w chwilach kiedy odsuwa się Cruyffa od klubu zaczyna się coś psuć. Często ta osoba wypowiada się dość kontrowersyjnie, ale bardzo często wychodzi, że jednak ma rację.

0

cz. 1
Ahh jak przewrotne są zdania komentujących tutaj osób. Po kiepskiej passie w lidze większość zwalniała trenera. Po pokonaniu City i to w niezłym stylu, większość opowiadała się za pozostaniem trenera na kolejny sezon. Ta sinusoida formy oraz wczorajsze słowa Pepa mogą świadczyć, że problem tkwi przede wszystkim w motywacji zawodników. Z jednej strony można jakoś zawodników zrozumieć, pozakładali rodziny, doczekali się małych pociech, podpisali wysokie kontrakty, żyją i mieszkają w naprawdę pięknym miejscu, jednym zdaniem; żyć, nie umierać. Ale nam kibicom, po wielu upokorzeniach i wielu marnych sezonach, nagle zaserwowano danie z najwyższej półki, zasmakowało nam to na tyle genialnie, że chcemy się nim degustować w każdy weekend. Coraz częściej niestety zdarza się, że to danie kosztuje tyle samo, a tworzone jest z tańszych substytutów...kończąc z metaforami, ja rozumiem, że każda epoka się kiedyś kończy, że nie można cały czas wszystkiego wygrywać przy okazji grając nieziemską piłkę. Ale z drugiej strony mamy ogromny potencjał, i kadrowy, i finansowy. W związku z tym, nie można zadowalać się byle czym, bo lata posuchy dopiero mogą nadejść.

0

Myślę, że problemami Bayernu nie musimy się przejmować. Nie zapominaj, że drużyna z Bawarii jest bardziej zbilansowana od nas pod względem warunków fizycznych. Mają 2 bronie na autobusy, których u nas próżno szukać. Pierwsza to strzały z dystansu, mają kilku zawodników potrafiących robić to doskonale; a druga to typowa '9', jest Mandzukic, będzie Lewy, kilku innych zawodników mogących tam zagrać, nie idzie klepanie to próby wrzucania piłek na rosłego zawodnika, potrafiącego grać w polu karnym rywala. U nas tego niestety nie ma. Jeszcze jedna kwestia to potrafią zabójczo wyprowadzać kontratak, z czym u nas różnie bywa. Co do słów komentatora wczorajszego meczu i Twojego odniesienia. Wczoraj Almeria jakiegoś strasznego autobusu nie zaparkowała w swoim polu karnym. W pierwszej połowie było dużo miejsca, a nawet okazje do kontr, niewykorzystanych oczywiście. Zgodzę się z komentatorem meczu, że gramy wolno, na stojąco. Jak nie ma miejsca, to trzeba je sobie stworzyć. Jak tego dokonać? Grając szybko obrona rywali musi się szybko przemieszczać, co w długim okresie czasu daje wręcz pewność, że pojawią się luki, w które należy wchodzić. Kilkanaście razy oglądałem pamiętne GD zakończone historyczną manitą. Zwracałem na to uwagę wiele razy; długimi fragmentami tamtego spotkania Real bronił się 8-9 piłkarzami. Też nie było za bardzo miejsca, ale poprzez szybkie przemieszczanie się naszych piłkarzy, wychodzenie na pozycje, zmuszanie przeciwnika do ciągłego biegania powodowało, że obrona nie była w stanie grać perfekcyjnie i pojawiały się wolne miejsca, które skrzętnie wykorzystaliśmy. Teraz gramy tak ospale, jakby nam się te bramki po prostu należały z urzędu. Miejsce na boisku należy sobie wypracować, a nie narzekać, że go nie ma. To jest FC Barcelona, nagle nie zmienimy stylu gry i nie zaczniemy grać z kontry.

0

Drażnią mnie strasznie opinie "faul rozpoczął się przed polem karnym, nie powinno być jedenastki". O trwającym dłużej faulu, gdzie po odgwizdaniu wraca się do początku, możemy mówić najlepiej w przypadku ciągnięcia za koszulkę. We wczorajszym przypadku, wiele osób myli początek faulu z początkiem wślizgu :| Podczas wślizgu faul następuje w chwili kontaktu między zawodnikami, który narusza przepisy gry. To że obrońca wczoraj jechał sobie dość długo koło Messiego było faulem? Nie naruszało to przecież przepisów gry! Istotnym punktem było zaczepienie o stopę Messiego, co spowodowało jego upadek, a to miało miejsce na linii, która należy do pola karnego.

0

Racja, ale też wymusił na partnerach granie pod niego w kolejnych akcjach naszej dominacji. Oczywiście dogrywane do niego piłki wiązały się z większym ryzykiem, przez co nie udało się wykorzystać wypracowanych szans, a przy katastrofalnej postawie obrony mecz wymknął się spod kontroli.

0

Nie do końca się zgodzę. Porównaj sobie obecną postawę Leo, do jego postawy 2-3 lata temu. Różnica jest widoczna i to bardzo. Kontuzje, multum meczów w ostatnich latach, to wszystko musi mieć jakiś wpływ. Leo jest genialny, ale też ma swoje przestoje. Boję się, żeby nie zaczął być taką zmorą Barcy. W I połowie meczu z Valencią, gdyby zamiast Leo był inny piłkarz, to przy kilku okazjach bramkowych, zapewne zostałyby zastosowane inne rozwiązania, bardziej skierowane na dobro drużyny a nie pojedynczego zawodnika, przez co Valencia straciłaby kolejne gole a wynik byłby przesądzony. Dawniej granie na Leo windowało jego statystyki na nieziemski poziom a drużynie gwarantowało wygrane. Teraz więcej rzeczy mu nie wychodzi, za bardzo chce i dalej nie wychodzi, cierpi on i drużyna. Kiedy Messi leczył kontuzję, drużyna grała zespołowo i jego brak był praktycznie nieodczuwalny, zawodnicy się odblokowali.

0

Nie rozumiem, dlaczego zamiast ciągłych podwyżek stałej pensji nie można podnosić premii za poszczególne wygrane puchary!? W ostatnich latach Barca wzniosła się na wyżyny, wygrywała mnóstwo, była punktem odniesienia. Rozumiem, że taka sytuacja wiecznie trwać nie będzie, pewien cykl się kończy, wpływ ma jeszcze wiele innych czynników. Ok, wszystko fajnie, ale dlaczego teraz ciągle podnoszą wysokości kontraktów? Za nazwisko? Za osiągnięcia? Dochodzi teraz do sytuacji, że piłkarzom brak ambicji, nie dość, że wygrali wszystko co było do wygrania, to jeszcze teraz zarabiają o wiele wiele więcej, nie odnosząc nawet sukcesów. Doskonale to widać po Inieście, który nie prezentuje nawet w połowie tak dobrej formy, a nie może teraz narzekać na jakieś poważniejsze kontuzje ani na wiek. Płacimy najwięcej spośród wszystkich klubów a gra i wyniki coraz gorsze. O ile w La Liga ciężko wypaść spoza trójki, tak w Europie tylko dobre kluby już stawiają opór. Boję się myśleć, dokąd może zaprowadzić dalsze powtarzanie takich praktyk.

0

Tego typu komentarze już się robią nudne. Wymień wszystkich odkupionych wychowanków?! To, że kupiliśmy Cesca za dużą kasę i Albę za przyzwoite pieniądze, nie znaczy, że tak będzie z każdym wychowankiem. Co roku odchodzą młodzi zdolni i częściej faktem się staje, że przepadają i słuch o nich ginie.

0

Rezerwowi na pewno się nie zgadzają. Dziś może na ławce zasiąść jedynie 5 piłkarzy ;)

0

Bo ma dopiero 18 lat i zalicza pierwsze występy dla Barcy B? Największym problemem może nie są sami obrońcy, ale ich mała ilość. Wszakże tercet Puyol-Masche-Pique będący w wysokiej formie wygląda świetnie, zarówno na papierze, jak i na boisku (inna sprawa to ich indywidualna forma). Większym problemem natomiast jest mała liczba ŚO. W przypadku kontuzji, kartek, pozostaje niedoświadczony i średnio spisujący się Barta, a także liczne, choć nie do końca udane, eksperymenty z Songiem, Busim, czy Adriano na stoperze. Skoro podstawowi obrońcy są zdrowi i zdolni do gry to po co ma grać nieograny nawet na zapleczu Ligi BBVA Bagnack? Żeby popełnił kilka rażących błędów, co mogłoby się odbić przede wszystkim na psychice? Będzie odpowiednia pora to swoją szansę otrzyma.

0

Bo Barca stosuje zrównoważony system płac. Na świetny kontrakt to sobie trzeba najpierw zasłużyć owocną grą. Oczywiście w praktyce Barcelona zapewne mogłaby zaoferować Silvie tak wysoki kontrakt. Tylko priorytetem jest coś innego. Poza utrzymywaniem wysokiego poziomu sportowego, również poprawa kondycji finansowej i zmniejszenie długu. Przeznaczenie 10 czy nawet więcej mln na kontrakt dla nowego, w prawdzie świetnego, ale też niemłodego Silvy, wcale nie gwarantowałoby sukcesów, a na pewno pokaźny wzrost kosztów, który utrudniłby realizację celów stricte finansowych.

0

Oczywiście, że nie dla każdego piłkarza gra w Barcelonie musi być rajem. Ale z tymi zarobkami to się grubo mylisz. Barcelona najwięcej pieniędzy przeznacza na wynagrodzenia dla zawodników spośród wszystkich klubów piłkarskich!

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?