YeastMoss
Dołączył/a: wrzesień 2015
16 obserwujących
6 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
@Kidd OK, w takim razie rozumiem część pierwszą.
Część druga - przeludnienie w takim razie utożsamiasz z miejscami świata, gdzie mieszka dużo ilość ludzi, która z powodu walki o zasoby walczy nawet nie o rozkwit, ale wręcz o codzienną egzystencję.
Dla mnie jest na to zupełnie inne określenie - ubóstwo. I ta zmiana języka jest absolutnym fundamentem zdrowego podejścia do człowieka.
Ubóstwo rozwiązuje się ekonomicznie. Przeludnienie rozwiązuje się ludobójstwem. Dlatego nazywam je ideą, jest wszak odwróceniem problemu do góry nogami i zamienieniu ludzi w jakiś podmiot podrzędny, kiedy bez wątpienia dla ludzkości sama ludzkość jest kategorią nadrzędną.
"Przeludnienie" jest zresztą przy takim ujmowaniu sprawy zupełnie fałszywe. Jeśli brutalna walka o zasoby uniemożliwiająca egzystencję wpisuje się w jego definicję, to nie miałoby żadnego sensu, żebyśmy dotarli gdziekolwiek na świecie do wręcz nadmiaru niektórych zasobów przy jednocześnie rekordowej populacji. Okazało się, że problemem przez te tysiąclecia nie był nadmiar ludzi, a niedobór technologii.
3
@Comentateiro Nie wiem co znaczy być przegranym życiowo, ale ostatnie lata nauczyły mnie jednego. Kiedy trudno mi się żyło, musiałem mocno zaciskać pasa i przyszłość była niepewna, mocno kwestionowałem sens posiadania dzieci. Kiedy dobrze mi się powodzi, mam spokój finansowy i perspektywy, dzieci wydają się najnaturalniejszym kolejnym krokiem w życiu.
Wydaje mi się, że potomstwo to warunek sine qua non zostania w pełni dorosłą osobą. Widzę jak kumplom poukładało się w głowach, gdy zaczęli wychowywać dzieci. Widzę też jak Piotrusie Pany w moim życiu brzydko i bezcelowo się starzeją
1
@Kidd Co jest górnolotnego w walce o dostęp do surowców? To aksjomat przyrody, który jest siłą różnicującą w historii ewolucji od dnia zero. Podobnie z niepokojami geopolitycznymi, które są odwieczne. Przeludnienie Ziemi to grubymi nićmi szyta idea.
No i na koniec - doszliśmy do sytuacji, w której nasze kulturowe i technologiczne uodpornienie się na niedobór zasobów, co zapewnia nam zdrowie i rozkwit nazywamy złą wiadomością.
Czy jako kultura nie odróżniamy już dobra od zła?
0
@Faro To po części różnica w graniu turnieju i ligi
0
@kkbarca Svenja, Steffi albo Jana
0
@Graves Grek Zorba ;)
0
@Katalończyk 99 Po prostu takie perełki jak Dave Chapelle to rzadkość, trzeba być po prostu wybitnym by to ogarniać z wysoką powtarzalnością. A i tak oglądamy wymuskane speciale, które trafiają na streaming, nie pojedyncze klubowe występy, gdzie materiał był testowany
0
@VegetaPolska Tobie sprawia przyjemność wystawianie się na te komentarze?
1
@kubs_ Możesz zamówić drogo i mieć nadzieję, że będzie dostępna w sprzedaży co najwyżej :P
2
@Comentateiro Napisałeś "moja potencjalna niekoherentność w obrębie uczciwego podejścia do rzeczywistości jest bez porównania bardziej cenna poznawczo niż koherentność w obrębie fikcji", więc czemu się dziwisz?
Niekoherentnym jest uważać, że wiara w Boga jest bezwartościowa, skoro każda kultura w historii świata wierzyła w taki, czy inny sposób w siłę wyższą. Jedynie sam siebie przekonujesz, deprecjonując ostatnie kilkadziesiąt tysięcy lat kultury, że to Ty widzisz jasno, a inni są w błędzie. Nie da się dowieść, że Bóg jest ludzkim wymysłem, a nie czymś odczuwanym przez człowieka, jedynie przedstawianym w określony sposób w zależności od doświadczeń danej kultury. Podobnie Twoja teoria o zdaniu "Bóg nas zbawi" może być całkowicie błędną. Co więcej zdanie jest oczywiście prawdziwe - skoro ludzie wierzący w Boga np. rzadziej cierpią na depresję, łatwiej wychodzą z nałogów (naukowo udowodnione fakty) albo wygrywają Mistrzostwo Świata (przykład anegdotyczny), to najwyraźniej Bóg ich zbawia. W taki, czy inny sposób i niezależnie, czy Bóg istnieje faktycznie, czy tylko w ludzkiej wyobraźni, a może w oba sposoby jednocześnie.
Uważasz naukę za coś czym nie jest. Zresztą właśnie ci naukowcy, którzy odkrywają te prawa rządzące wszechświatem, czyli matematycy i fizycy są najczęściej wierzący. Co więcej, ci naukowcy, którzy zrobili najwięcej dla zrozumienia praw wszechświata w historii nauki w ogóle, jak np. Newton, byli silnie wierzący i w ogóle nie dostrzegali dysonansu między nauką a wiarą.
Bardzo łatwo jest uważać teologię za przeżytek zacofanych ludzi, jak miałem 15 lat też tak myślałem, potem z czasem zrozumiałem o co chodzi.
Cóż, wiara jak kość ogonowa... Kość ogonowa jest ważna dla funkcjonowania miednicy mniejszej jako punkt przyczepu mięśni i ścięgien dna miednicy. Jest to ważne dla prawidłowego funkcjonowania mięśni odbytu oraz stabilizacji ciała w pozycji siedzącej. Skoro więc mylisz się w tak banalnej kwestii jak kość ogonowa, to jaka jest szansa, że masz rację w tak skomplikowanej kwestii jak religia i duchowość?
1
@Comentateiro Jak w takim razie odróżniasz rzeczywistość od fikcji, skoro odrzucasz koherentność jako wartość? W ten sposób nie da się rozpoznać fikcji, zakładasz więc a priori co jest fikcją, a co rzeczywistością, ignorując zgodność z rzeczywistością, czyli koherentność, co jest olbrzymią ironią i oczywistym błędem.
PS dotyczy sprzeczności między krytyką antropocentryzmu i niekorzystności dla człowieka jednocześnie, co oczywiście też się wyklucza.
Pierwszy akapit to takie wishful thinking i wiara, że jesteś w stanie oglądać świat jako istota wyższa niż człowiek, którym jesteś. Niestety pozostajemy ludźmi i współczesne religie monoteistyczne to najwyższe co osiągnęliśmy w rozwijaniu naszej świadomości. Nie umiesz postawić siebie poza centrum wszechświata, nie umiesz zachować zdolności poznawczych poza antropocentryzmem oraz, co jest najbardziej oczywiste ze wszystkiego, nie możesz wyjść poza własne ograniczenia.
4
@Comentateiro Ale człowiek jest w centrum świata. W tym sensie, że nasza świadomość, przynajmniej u zdrowej osoby, wyraźnie oddziela od świata zewnętrznego i nas samych. Wystarczy stanąć na środku pola, rozejrzeć się wokół, by stwierdzić, że faktycznie jesteśmy w jego centrum ;) I to się rozciąga w całej swej abstrakcji na w zasadzie każde pole poznania. Gdzie tu bzdura?
I dalej, skoro Messi wierzył, że Bóg mu to da, najwyraźniej dało mu to tę niezwykłą siłę, by się w tym meczu nie poddać. Przykład na to, że wiara pomaga człowiekowi, jest więc bez wątpienia pożądaną cechą ewolucyjną, którą nabyliśmy/rozwinęliśmy
PS już w drugim komentarzu piszesz, że Doktryna Chrześcijańska ma odpowiedzi "zawsze niekorzystne dla człowieka". To jak to jest z tym antropocentryzmem. Jak się nad tym zastanowisz, to Twoje przekonania są mniej koherentne od tej doktryny.
0
@Medium Jak ktoś czytał Biblię, to raczej się z tym nie zgodzi :P
0
@enz1ce Hahaha xD Taka znakomita teoria nabudowana i tyle emocji i wulgaryzmów wokół tego, że się po prostu ze mną nie zgadzasz. Opowiadaj sobie dalej te niestworzone historie, możesz się też podzielić kolejnymi na forum, zapoznam się
0
@enz1ce Nie, Twoje zdanie nie może być odniesione do rzeczywistości, bo samo w sobie jest nielogiczne. Wchodzisz w połowie mojej rozmowy z innym użytkownikiem i komentujesz bez kontekstu rzeczy, które napisałem do niego.
Francuzi kiepsko zagrali w finale, więc zadanie jest możliwe, już nawet pomijając nieistotność pytania
0
@enz1ce No. To zdanie mówi samo za siebie. Pozdrawiam i życzę miłego wieczora
8
Nieprawdopodobnie piękna kariera Leo Messiego została właśnie zwieńczona najbardziej niezwykłym finałem, jaki tylko można było wymyślić. Magia!
Widziałem większość meczy Messiego w karierze i naznaczył on kompletnie mój czas kibicowania piłce nożnej. Prawdopodobnie nie przeżyję już nigdy takich piłkarskich emocji i jestem ogromnie wdzięczny losowi, że dane mi było to przeżyć :)
0
@enz1ce Tupet, wchodzisz w połowie dyskusji i pytasz po co ja piszę :D Belki w oku własnym nie dostrzeżesz. Tym bardziej to niezrozumiałe, bo przekręcasz wszystko co napisałem. No nic, to Twój moment chwały ;)
1
@Herato Argentyna miała jeden z najdłuższych lockdownów na świecie i ludzie siedzieli pozamykani w domach. Sprawdź co się działo podczas pogrzebu Maradony i odpowiedz sobie sam :P
0
@enz1ce Żaden z wymienionych nie ma 1) rodzica Polaka i jednocześnie 2) nie wychował się w Polsce, tak jak Lloris ma rodzica Francuza i wychował się we Francji, ale próbuj dalej. Dla Ciebie pół świata jest chyba niegodna swojego pochodzenia. Wywyższeni będą jedynie chłopcy synowie gryzący polską glebę od pokoleń, niech żyje Polska Republika Ludowa!
0
@jacek905 Podaj więc dowód stopnia pokrewieństwa między jednostkami podpalającymi samochody, a piłkarzami jedenastki Francji
0
@enz1ce No to sobie kiśnij xD Matka jest Francuską, a ojciec ma korzenie Katalońskie, wychował się we Francji. Jeśli to nie jest Francuz, to ja nie wiem jakie kryteria stosujesz. Ciekawe czy w takim razie gość jest Katalończykiem, Francuzem, czy absolutnie nikim, bo enz1ce tak zdecydował.
0
@jacek905 Czyli ci zdyscyplinowani sportowcy są Twoim zdaniem przedstawicielami tych "pasożytów" z zamkniętych stref :) Nie widzisz tu sprzeczności? Czemu nie są oni przedstawicielami bogatych Francuzów z bogatych dzielnic?
Kultura i religia? To znaczy co? Szybki research: Mbappe, Tchouameni, Kounde, Upamecano są według informacji z internetu praktykującymi chrześcijanami.
Jak chcesz wyciągać takie wnioski na podstawie jakiegoś krzywego tekstu puszczonego w czasie boiskowego sporu, to chyba nie masz dobrej woli w tej rozmowie. Równie dobrze można wypominać teksty Messiemu, czy w ogóle Maradonie, rodowitym, białym, chrześcijańskim Argentyńczykom. Wystarczy szybko sprawdzić i okazuje się, że te "argumenty" o religii i kulturze są wyssane z palca.
0
@Prorokk Jak mógł mu zabierać miejsce? Był w klubie na długo wcześniej i jest lepszym piłkarzem. Griezmann mógł co najwyżej spróbować sobie to miejsce przy nim wywalczyć. Ten transfer jest jednak winą zarządu, a nie któregoś z nich.
0
@jacek905 Niezwykle ironicznym jest fakt, że mówisz o ludziach, którzy nie pracują i są "pasożytami" rozwijając myśl o krytyce reprezentacji złożonej z najwyższej próby zdyscyplinowanych sportowców.
Nie ma żadnego związku między przyjętymi "imigrantami pasożytami" a tą reprezentacją, za wyjątkiem ich koloru skóry, bo o jakich kulturowych zależnościach mowa? Szukasz związku między jednymi a drugimi, te związek to kolor skóry.
Język, którego używasz jest antyludzki. "Większość to pasożyty". Rozwiń co oznacza pasożyt i znajdź mi dowód, że to się tyczy większości.
1
@jacek905 Czyli kwestia pokolenia zmienia dla Ciebie wszystko w tej kwestii :) A może jednak problem jest z czym innym, mianowicie z kolorem skóry, natomiast genealogia danego piłkarza jest dla Ciebie jedynie przykrywką, dla uniknięcia niemodnych oskarżeń?
Oczywiście, że dla Francuzów problem istnieje. Mianowicie taki, że jak przegrywają to winni są imigranci, a jak wygrywają to zasłużeni są Francuzi. Oczywiście, że problem rasy i rasizmu istnieje i nie ma co się wypierać, że tego nie zauważamy. Jak już się ma jednak moment by wziąć głęboki oddech, to zauważa się, że reprezentacja Francji, to grono obłędnie utalentowanych i zdyscyplinowanych sportowców i należy im się uznanie. W przeciwnym wypadku nie wierzę, że chodzi o coś innego, niż czysta zazdrość, którą zasłaniamy przeintelektualizowanymi argumentami.
2
@VegetaPolska Odmawiam uwierzyć, że to na serio
2
@Prorokk Wszyscy za to rozwinęli skrzydła jak Messi odszedł xD Przede wszystkim to gdzie miał grać Griezmann jako lewonożny wolny elektron/ofensywny pomocnik, skoro był Messi?
5
@enz1ce Lloris i Giroud są rodowitymi Francuzami. Swoją drogą kim jest rodowity Argentyńczyk? Czy ich wygrana oznacza np. wygraną Włoch, jako że Messi i Scaloni są potomkami imigrantów?
2
@Greenalley Francja słabsza? Oj ostrożny bym był, z nimi jeden błąd to koniec. Jeśli Argentyna z nimi zmierzy się w finale, to uważam Francję za faworyta.