barcelonismo16xd:)
Dołączył/a: październik 2011
15 obserwujących
16 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Być może jestem niepoprawnym optymistą, możliwe, że moje nastawienie ociera się o zuchwalstwo i brak poszanowania względem baskijskiego zespołu... Możecie minusować mój komentarz, ale i tak nie omieszkam wrzucić swoich trzech gorszy.
Sądzę, że Barcelona wygra dzisiejszy mecz w stosunku 5:0 (hat-trick Leo).
0
Tak, jest, chyba jakoś tak o 20 czy coś koło tego
0
Powiedzieć, że wczorajszego wieczora Barcelona nie zagrała na swoim "normalnym" poziomie, to tak jakby nic nie powiedzieć. Owszem, Katalończycy stwarzali sobie wiele klarownych sytuacji podbramkowych, lecz mimo to nie było ich stać na to, by skutecznie wykańczać koronkowe akcje, które tak misternie tkali przez pełne 90 minut. Choć "Barca" osiągnęła wręcz miażdżącą przewagę w posiadaniu piłki, ostatecznie zabrakło jej jednak tego, co w piłce nożnej jest niezbędnym warunkiem odniesienia zwycięstwa- mianowicie oczywiście goli. Inna sprawa, że Celtic zaprezentował się naprawdę bardzo przyzwoicie, niezwykle mądrze i rozważnie prowadząc grę w obronie, tym samym powstrzymując ofensywne zapędy piłkarzy "Blaugrany". Do tego gracze "The Bhoys" byli zabójczo skuteczni i niemal do bólu konsekwentni, jeśli chodzi o postawę pod bramką gości; mówiąc krótko- wszystkie szanse, które im się nadarzyły, bezlitośnie wykorzystali, pozbawiając rywali złudzeń (przynajmniej w tym aspekcie, bo na podstawie ogólnego obrazu meczu nietrudno wywnioskować, że Barcelona była o wiele lepsza w pozostałych elementach gry. Niestety dla nas, cules, nie przełożyło się to jednak na korzystny wynik.).
Szkoda, cholernie szkoda zmarnowanej i bezpowrotnie zaprzepaszczonej szansy na zapewnienie sobie awansu do 1/8 finału LM już po czterech kolejkach fazy grupowej, zwłaszcza w perspektywie kolejnego meczu na Lużnikach w Moskwie, gdzie tamtejsze warunki pogodowe mogą okazać się trudniejszą przeszkodą niż zdeterminowany, waleczny i ambitny zespół Spartaka. Wierzmy w naszą drużynę, która już niejednokrotnie dobitnie udowodniła, iż zasługuje na zaufanie ze strony fanów. VeB!
0
Widać wyraźnie, jak rosnąca w iście zastraszającym tempie z każdym kolejnym dniem forma Davida Villi ma wpływ na wyniki osiągane przez zespół Barcelony. Co najważniejsze, były snajper Valencii znów jest niesamowicie skuteczny w polu karnym(bo przecież głównie z ilości zdobytych bramek rozlicza się każdego "egzekutora"), ale poza tym cieszy również fenomenalna dyspozycja fizyczna Davida: jego nienaganna technika(wg. mnie to wciąż jest najlepiej wyszkolony technicznie klasyczny napastnik naświecie), jego balans ciałem, szybkość, dzięki której może w mgnieniu oka uciec pilnującym go obrońcom rywali- wszystko to(przynajmniej na chwilę obecną) czyni z "El Guaje", obok Lionela Messiego, najważniejsze ogniwo formacji ofensywnej "Barcy". Moim zdaniem Villa zasługuje na bardziej regularną grę w podstawowym składzie, i to od pierwszej minuty. Liczę na to, że następnych spotkaniach(m.in. z Celtkiem i Mallorcą) będzie on wychodził w wyjściowej "11". Jego obecność na murawie znacząco wspomaga niszczycielską siłę rażenia ataku "Blaugrany", co w połączeniu z aktywnie grającymi graczami na skrzydłach(Alba, Alves(wracający po kontuzji), Montoya, Adriano) stanowi śmertelne zagrożenie dla przeciwnika.
0
Po wielu latach gry Lionela Messiego na najwyższym poziomie przyzwyczailiśmy się już do tego, że dla tego zawodnika praktycznie nie istnieją żadne ograniczenia, że ten filigranowy napastnik tudzież pomocnik lub skrzydłowy, jest w stanie pobić wszelkie rekordy i zgarnąć pełną pulę w postaci "deszczu" indywidulanych nagród i wyróżnień, jakie na niego regularnie spadają. Trzeba jednak pamiętać o tym, iż argentyński mikrus jest jednak tylko człowiekiem- ma prawo do błędu i oczywiście może się zdarzyć, że popełni jakąś omyłkę. Choć niektórym może to wydawać się nieprawdopodobne, ten największy piłkarski "crack" rodem z Rosario jest jednym z nas, a nie maszyną, której nawet jeśli nagle przegrzeją się obwody, można je natychmiast wymienić.
0
Oprócz końcowego wyniku rzecz jasna, cieszy mnie szczególnie fakt, że na pokaźny dorobek bramkowy Barcelony składają się gole wielu zawodników, a nie tylko Messiego. Taka bramkostrzelność pozostałych członków zespołu daje wymierne efekty w postaci większych opcji i możliwości w ofensywie, co z kolei przekłada się na sukcesy całej drużyny. Martwi za to postawa linii defensywnej, oby Pique i Puyol jak najszybciej wyleczyli urazy i wrócili na boisko, bo jak na razie obrona "Blaugrany" spisuje się, delikatnie mówiąc, niezbyt dobrze.
VeB!
0
Nie mam tutaj zamiaru z nikogo szydzić, kpić czy wyśmiewać się. To się nie godzi. Tolerancja lub jej brak stanowią niezwykle ważny element w życiu każdego fana, i tylko od niego samego zależy, w jaki sposób go spożytkuje i do jakich celów wykorzysta ten "atrybut".
Chciałbym tylko zwrócić uwagę na fakt, iż większość ludzi ma tendencję do wybierania tego, co łatwiejsze i prostsze. Gra Barcelony wymaga od widza dojrzałości, umiejętności dostrzegania tego, co dla innych jest niewidoczne, zdolności przyswajania sobie wartości, jakie niesie ze sobą ten specyficzny styl.
0
Zanim niespiesznie przejdę do szerszego skomentowania powyższego newsa, pozwolę sobie na przytoczenie pewnej godnej szczególnej uwagi sytuacji, z jaką zetknąłem się całkiem niedawno na fanpage'u strony fcbarca.com na facebooku:
Kilka dni temu została tam zamieszczona informacja, że internauci za pomocą głosowania wybrali mecz Celtic Glasgow-Barcelona, który w najbliższym tygodniu(konkretnie w środę) będzie transmitowany na antenie programu 1 tvp. Pod spodem znajdował się komentarz pewnego użytkownika(którego imienia i nazwiska nie będę tutaj ujawniał), w którym jego nadawca spiętnował tenże wybór, niejako sugerując, że ci, którzy tego wyboru dokonywali, mają, delikatnie mówiąc, źle poukładane w głowie. Dał tym samym do zrozumienia, iż przynajmniej jego znacznie bardziej interesuje pojedynek Chelsea-Szachtar. Ok, wszystko pięknie, bo to dowodzi, że my wszyscy, jako kibice, mamy różne preferencje i upodobania, czemu dajemy wyraz w codziennym postępowaniu, ale przy okazji chciałbym zaznaczyć tu coś bardzo ważnego...
Już dawno, odkąd tylko zacząłem na poważnie interesować się piłką nożną, doszedłem do wniosku, że istnieją na tym świecie trzy grupy fanów: pierwsza z nich hołduje pięknej grze, ilekroć zasiada przed telewizorem czy na stadionie, pragnie zobaczyć czysty spektakl, przy czym często finalne zwieńczenie wspólnego wysiłku całej ekipy(korzystne bądź też nie) schodzi na dalszy plan(sam się do tej grupy zaliczam ;) ), druga z kolei nastawia się głównie na wynik, nie bacząc na styl, w jakim jej ulubiona drużyna zdołała osiągnąć satysfakcjonujący ją rezultat. Trzecia grupa, którą reprezentuje dość niewielka liczba sympatyków futbolu, chce być świadkiem po prostu dobrego meczu, wyznając pozornie prostą zasadę "niech wygra lepszy"(futbol jako dyscyplina sportu bywa przewrotny, nieprzewidywalny i często także mocno niesprawiedliwy).
0
Jutro Messi walnie ze trzy brameczki... eh, już nie mogę się doczekać, kiedy wraz z kolegami zrobią kołyskę ;)...
0
Rzeczywiście, forma Ceska Fabregasa na przestrzeni ostatnich tygodni robi imponujące wrażenie: były gracz Arsenalu jest niesamowicie aktywny, niezwykle efektowny i nadzwyczaj skuteczny; rozdziela piłki pomiędzy swych partnerów, przeprowadza wspaniałe rajdy, często bierze ciężar gry na swoje barki, niejednokrotnie w różnego typu sytuacjach boiskowych jest motorem napędowym zespołu, sam coraz śmielej i odważniej wbiega w obręb szesnastego metra, gdzie w sposób bezlitosny dla rywala wykańcza koronkowe akcje drużyny. Trzeba jednak zauważyć, iż początek obecnego sezonu nie był zbytnio udany dla Fabsa. Bywały bowiem takie spotkania, podczas których były kapitan "The Gunners" niemal snuł się po murawie, był niezborny w ruchach, niezdolny do przeproadzenia jakiejś, choćby jednej sensownej akcji. Trwało to dopóty, dopóki Tito Vilanova nie zechciał łaskawie zaoszczędzić dodatkowych mąk wychowankowi Barcy i zdejmował go z placu gry jeszcze przed upływem regulaminowego czasu gry. Teraz jest jednak dużo lepiej, co pozwala mieć nadzieję na to, że Cesc będzie jedną z wiodących postaci w teamie "Dumy Katalonii" w tym sezonie, odgrywających kluczową rolę w poczynaniach bordowo-granatowej armii.
0
Messimilian:
Ja osobiście jestem zdania, że Leo dokona tej sztuki jeszcze w ten weekend podczas meczu z Celtą ;).
0
blackberry:
Mourinho już od dłuższego czasu wypowiada się o Barcelonie z szacunkiem, tak, jak to robił Guardiola w odniesieniu do jego drużyny, a jak teraz robi to Vilanova. Niech rozmawia na temat Barcy, skoro nas nie obraża. Nie widzę w tym nic złego. Każdy ma bowiem prawo do wyrażania swoich opinii, o ile nie są one obraźliwe względem adresata.
0
pipitka27:
O ile dobrze się orientuję, to jest forum o tematyce sportowej, a nie jakiś żenujący pornoblog czy coś w tym stylu. Wobec tego nie umieszczaj tutaj tego typu linków ani komentarzy, bo jest to kompletnie zbędę i niepotrzebne.
0
Moim zdaniem najlepszy piłkarz Barcelony i w ogóle nejlepszy gracz na świecie. Andres, jesteś wspaniały!!! :)
0
Fajnie ;). Dobrze jest czasem zobaczyć takie zdjęcie, by przypomnieć sobie, że piłkarze, na co dzień sportowi celebryci pełną gębą, też mają coś wspólnego z nami, zwykłymi "szaraczkami" ;)....
0
blaugrana158:
Wybacz, nie mogę się z tobą zgodzić. Powiedz mi proszę, czy latem 2010 roku, kiedy Mourinho obejmował stanowisko trenera Realu Madryt, zawodnicy, jakich zażyczył sobie Portugalczyk u prezesa "Królewskich" Florentino Pereza, mieli wówczas status gwiazd? Czy w tamtym okresie byli piłkarzami pokroju Zinedine'a Zidane'a, Ronaldo, Roberto Carlosa, Raula, Davida Beckhama lub Luisa Figo? Oczywiście, że nie! Byli to gracze dobrze rokujący na przyszłość, niezwykle utalentowani, ale jak dotąd powszechnie nierozpoznawalni lub nawet anonimowi. Po prostu Mou, który już znacznie wcześniej(w FC Porto, Chelsea Londyn oraz Interze Mediolan)wykazywał się tendencją do budowania zespołu niemalże od podstaw, uznał, że są to piłkarze, którzy(jego zdaniem) z czasem najlepiej wpasują się w jego koncepcję gry i będą w pełni kompatyblini z systemem, którego Portugalczyk jest gorliwym wyznawcą, a którego prekursorem był legendarny już szkoleniowiec Helenio Herrera. Dopiero po przynajmniej roku występów pod okiem pedantycznego "The Special One", zyskali sławę, renomę i wyrobili sobie markę adekwatną co do proporcji ich nieprzeciętnych umiejętności i możliwości.
0
Barcelona-Real 3:1; Alexis strzeli jedną z bramek, a pozostałe dla Barcy dołożą Xavi i Fabregas, a dla Realu trafi "Nażelowana Krystyna" ;).
0
Wydaje mi się, że tak naprawdę tylko jedna osoba mogłaby czuć się urażona, a nawet wręcz wściekła- ś.p. generał Franco...
0
Justine:
Ponieważ ani Meksykanin, ani Hiszpan, nie łapią się do składu ze względu na to, że nie pasują do koncepcji Tito. Jeszcze zanim sezon zaczął się na dobre, Mister wyraźnie podreślił, że nie widzi dla nich miejsca w klubie.
0
Rozmowa trenera z zawodnikami jest jednym z najważniejszych elementów, które składają się na zachowanie dobrej atmosfery w drużynie. Jeśli szkoleniowiec jest otwarty, szczery i umie dotrzeć do swoich zawodników, ale nie tylko ich poucza i daje cenne wskazówki, lecz także wysłuchuje, co mają oni do powiedzenia, wówczas rodzi się tzw. "team spirit"; panują lepsze relacje między ludźmi twzorzącymi daną grupę, co przekłada się później także na boisko i pozwala zespołowi osiągnąć sukces.
constantine16: chylę czoło, szacuneczek :).
0
Jako że plebiscyt na najlepszego piłkarza w Europie ubiegłego sezonu jest preludium do Złotej Piłki "France Football", to mam wielką nadzieję, że Iniesta już w grudniu otrzyma również to najcenniejsze indywidualne wyróżnienie. Zasłużył na to bowiem jak mało kto; był wiodącą postacią rezprezentacji Hiszpanii, znakomicie grał w barwach Barcelony, uczestniczył w niemal każdej ważnej, kluczowej akcji swojego zespołu i był motorem napędowym oby tych drużyn. Należy mu się to, aby po tylu latach świetnej gry, ciężkiej pracy i wyrzeczeń, zostać uznanym piłkarzem roku. Zyczę mu tego bardzo :).
Don Andres, jesteś najlepszy!!!
0
Progressive:
A zagrałeś aktualnymi składami i takimi ustawieniami, jak w rzeczywistości? Bo jeśli tak, to wirtualna rozgrywka może posłużyć do typowania wyniku, jaki będzie miał miejsce naprawdę- mówię całkiem serio. Wierzcie mi albo nie, śmiejcie się bądź też nie, ale w moim przypadku to(o dziwo!) działa ;)...
Zagrałem już tak z kilkanaście spotkań i niemal wszystkie rezulataty się powtórzyły. No, może niekoniecznie taki sam wynik, ale która drużyna miała wygrać to wygrała ;)...
0
marcin2810:
Nieprawdą jest, że Real ma słabą szkółkę. Tam po prostu są inne realia niż w Barcelonie: Barca stawia na wychowanków, którzy tworzą tam trzon drużyny, a Real po prostu nie daje im szans na grę, tylko sprowadza gwiazdy o wielkich nazwiskach za ogromne pieniądze. Pamiętaj, że akademia piłkarska "Królewskich" wykształciła wiele bardzo dobrych piłkarzy, takich jak choćby Juana Matę, Roberto Soldado, Alvaro Negredo, Jose Callejona, Javiego Garcię, a ostatnio Pablo Sarabię i Rodrigo. Tyle że oni wszyscy grają gdzie indziej, a nie stanowią o sile zespołu "Los Blancos"(z wyjątkiem Callejona, ale i on parę lat temu był na wypożyczeniu w Espanyolu).
0
Sytuacja Andreu Fontasa to dobitny przykład na to, jak nieprzewidywalna może być kariera piłkarza: w jednej chwili przez nieszczęśliwy zbieg okoliczności, poważną kontuzję bądź uraz, czego logicznym następstwem jest konsekwencja w postaci nawet kilkumiesięcznej absencji- te czynniki mogą zadecydować o tym, jak dany zawodnik będzie się rozwijał. Fontas dostawał szanse już u Guardioli, był dobrze rokującym środkowym obrońcą i szansą na świetlaną przyszłość(mimo paru widocznych mankamentów w swojej grze, które wymagały natychmiastowej korekty)... ale kontuzja zniszczyła jego karierę, jako że zupełnie stracił formę, przez co nie ma już szans na regularne, a nawet jakiekolwiek sporadyczne występy. Trochę szkoda chłopaka...
0
"... bramka Pedro pozwoliła błyskawicznie odpowiedzieć na gola Cristiano Ronaldo." ...
A o pięknej asyście Javiera Mascherano to nikt nie wspomni...
0
Formację obronną najpewniej utworzą: ofensywnie usposobiony Dani Alves, ostatnimi czasy wprost wyśmienity Gerard Pique, twardy jak skała Javier Mascherano(wobec kontuzji Carlesa Puyola to właśnie na barkach walecznego Argentyńczyka spoczywać będzie spory ciężar gry defensywnej- oczywiście do spółki z Pique) i szybki jak bolid F1 Jordi Alba/Adriano Correia(obsada lewej flanki w teamie "Blaugrany" może stanowić pewien problem, aczkolwiek osobiście skłaniam się do tej drugiej opcji, gdy na boisko wejdzie Brazylijczyk, zaś były zawodnik Valencii rozpocznie mecz na ławce rezerwowych). Srodkową linię pola gry utworzą: nienaganny w odbiorze piłki i jej późniejszym rozprowadzaniu Sergio Busquets, mistrz swobodnej, płynnej i doskonale precyzyjnej cyrkulacji futbolówki Xavi Hernandez, a także magik i istny czarodziej, mogący z Xavim grać dosłownie z zamkniętymi oczami niemal na pamięć, tak jakby łączyła ich telepatia- najlepszy gracz EURO 2012, Andres Iniesta Lujan. W ataku "Mister" najprawdopodobniej desygnuje do gry dwóch skrzydłowych: Pedro, który jak na razie (tfu!, żeby przypadkiem nie zapeszyć) imponuje formą i skutecznością pod bramką rywala, Chilijczyka Alexisa Sancheza/ Cristiana Tello, młodego, obiecującego piłkarza z "cantery"(chociaż wydaje mi się, że Tito postawi na byłego gracza włoskiego Udinese, gdyż odnoszę wrażenie, iż Tello lepiej czuje się w roli "dżokera" wchodzącego z ławki, niż jako pewniak w wyjściowym składzie), jak również Lionela Messiego- przyznacie zapewne, że w tym miejscu komentarz jest zbyteczny :)...
0
Ucinając wszelkie spekulacje i domysły dotyczące wyjściowej "11" Barcelony na najbliższy mecz z Realem- Tito Vilanova na pewno wybierze optymalny skład na jutrzejszy rewanżowy bój z "Królewskimi" w Madrycie, gdyż jest wystarczająco dobrym trenerem, aby móc podjemować trafne i słuszne decyzje odnośnie ewentualnych roszad personalnych oraz zmian, tak, by opłaciło się to całej drużynie.
Nie omieszkam jednak zamieścić w tym poście moich przewidywań co do pierwszego składu, jaki od pierwszej minuty wybiegnie w środę na murawę Santiago Bernabeu. W bramce Victor Valdes, który pomimo zaliczenia kuriozalnej wpadki w pierwszym spotkaniu z "Los Blancos", w niedzielnym pojednynku z Osasuną na Reyno de Navarra wielokrotnie ratował swój zespół przed stratą gola.
0
Bardzo cieszy mnie postawa Gerarda Pique na początku bieżącego sezonu. "Geri" jest w pełni skoncentrowany, bezkompromisowy, odważny, skuteczny zarówno w odbiorze, jak i w rozprowadzaniu piłki, często podłącza się do akcji ofensywnych zespołu, i nie dość, że tym samym imponuje niesamowitą pewnością siebie, to jeszcze nawet w tym aspekcie gry jest do tego bardzo efektywny i na dodatek efektowny. Po jego znakomitych występach widać, że wrócił stary, dobry "Piquenbauer". Wielkie brawa, oby tak dalej!!! :)
0
mk1997:
W 100 % się z tobą zgadzam. To, co najbardziej raziło mnie w postawie Sancheza, to przede wszystkim to, że co rusz przewracał się w polu karnym i próbował wymusić "11", tak, by sędzia wskazał na "wapno". Osobiście nie rozumiem takiego zachowania Chilijczyka... przecież jest to piłkarz o dużych możliwościach i dobrej technice, i z tego powinien robić użytek na boisku, a nie padać teatralnie, ilekroć otrzyma piłkę...
Natomiast Tello zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie, jego gra wyglądała niemal identycznie względem tego, co prezentował w ubiegłą niedzielę w meczu ligowym z Realem Sociedad. W sumie to dziwię się, dlaczego ten chłopak nie został jeszcze włączony do kadry pierwszego zespołu, tak jak w poprzednim sezonie miało to miejsce z Cuenką...
0
Oczywiście, że Cesc czuje się o wiele lepiej, grając w systemie 3-4-3: to ze względu na to, że jest to piłkarz bardzo kreatywny, zdolny to rozgrywania piłki, przez co jego dyspozycja jest dużo lepsza wtedy, gdy gra w środku pomocy, razem z Busim, Xavim oraz Iniestą. Poza tym ma tam większy kontakt z Messim, z którym rozumie się świetnie i może grać z zamkniętymi oczami.