0

SinMistico:
Najlepiej szukaj w dobrych księgarniach i centrach handlowych. Pewnie tam będą jakieś egzemplarze, bo na te książki nie ma zbyt dużego popytu...

0

Wszystkiego najlepszego, Dani!
Obyś jeszcze przez długi czas mógł cieszyć nas, cules, swoją grą. Twoje występy są naznaczone zapierającymi dech w piersiach rajdami na prawym skrzydle, gdzie mkniesz na pełnej prędkości niczym wygłodniały drapieżnik, czychający na dogodną okazję do tego, by móc posłać zaskakujące crossowe podanie w pole karne, gdzie któryś z Twoich serdecznych kolegów wykorzysta je i wpakuje piłkę do siatki obok bezradnego bramkarza...
Jesteś jednym z najważniejszych postaci tej Barcy, którą tak bardzo podziwiamy i kochamy. Nie chciałbym, byś po tym sezonie odszedł do innego klubu. Dajesz nam bowiem tyle radości, ze względu na swoją pozycję na boisku wprowadzasz nerwowość oraz siejesz zamęt i spustoszenie w szeregach obronnych rywala, potrafisz błyskawicznie zabrać się z futbolówką i popędzić z nią przed wprost siebie, zachowując jednak zimną krew i swobodnie operując piłką na wolnej przestrzeni, jaką uprzednio stworzyłeś... na przestrzeni tych kilku lat idealnie wkomponowałeś się w styl gry Barcelony i widać wyraźnie, że cieszysz się, mogąc współpracować z pozostałymi graczami "Blaugrany", tworzącymi tak wspaniale kompatybilny i rozumiejący się bez słów zgrany kolektyw...
Feliz cumpleanos, El Tiburon! :)

0

Na szacunek trzeba przede wszytskim zasłużyć, a piłkarze Realu jak na razie nie świecą dobrym przykładem, podobnie zresztą jak sam Mourinho.
Poza tym moim zdaniem Pepe, Marcelo i Sergio Ramosa powinno się zamknąć w izolatce i na stałe odseparować od ludzkiego społeczeństwa.
Bo o ile o innych zawodnikach "Królewskich" można powiedzieć, że grają brutalnie i agresywnie, o tyle do wyżej wymienionych graczy jak ulał pasuje określenie "chory na umyśle".
Przecież nie tak dawno temu Pepe poturbował swojego kolegę z zespołu, Alvaro Arbeolę! Przyzwyczailiśmy się już do tego, iż krewki stoper drużyny "Los Merengues" na zielonej murawie prezentuje niemal wszytko-dosłownie wszystko, oczywiście z wyjątkiem umiejętności czysto piłkarskich. To jest momentami tak żałosne, że aż śmieszne...po prostu szkoda słów na opisywanie tego, co wyprawia na boisku naturalizowany Portugalczyk.

0

Mój wyjściowy skład:
Valdes-Mascherano, Busquets, Puyol-Keita, Xavi, Thiago, Iniesta-Sanchez, Pedro, Messi; ustawienie: 3-4-3(3-1-2-1-3). Obstawiam pewną wygraną Barcelony 4:0, po hat-tricku Messiego i jednej bramce "na deser" Iniesty ;). Mocno trzymam kciuki za "Blaugranę". VeB!!! :)

0

*artykuł

0

Swietny artukuł :). Pozdrowienia dla autora!

0

Przede wszystkim, aby powrócił do pełni zdrowia i żeby mógł znowu na nowo cieszyć się życiem. Wszyscy razem wspierajmy Erica! "Tosts units fem forca!" VeB!!!

0

rado85:
Pozwolę sobie zacytować słowa wypowiedziane przez Romario, ongiś napastnika m.in. Barcelony i reprezentacji Brazylii: "Na boisku Pele był naszym(Romario mówił o swoich rodakach i kolegach z kadry) ojcem, ale poza nim powinien wsadzić sobie but w usta." I to jest prawda-bo to, co mówi Pele i jakie bzdury wygaduje, często ociera się o herezję; poza tym "Król Futbolu" wielokrotnie pokazywał już, że nie jest konsekwentny w swoich działaniach i wypowiedziach, np. wówczas, gdy mówił o Neymarze, że ten jako piłkarz jest egoistą, a na boisku wykazuje się jedynie irytujacą tendencją do taniego efekciarstwa i nagminnego prezentowania sztuczek technicznych, nawet kosztem dobra zespołu. Ale minęło kilka tygodni i już miał inną wersję:głosił wszem i wobec, iż bardzo chętnie zagrałby z Neymarem, gdyż jest on-jak sam się wyraził-jednym z najlepszych zawodników na świecie! Załosne...
Ceniłem Edsona Arantes do Nascimento jako gracza, ponieważ posiadał uniklane, niepowtarzalne umiejętności, a przy tym zawsze stawiał wyżej dobro ogółu, niż własny interes. Ale jako "eksperta", udzielającego się w mediach i na konferencjach prasowych-już nie.

0

Oni po prostu nie potrafią pogodzić się z porażką i w związku z tym wszczynają kłótnie, doszukują sie nie wiadomo jakich rzekomych insynuacji, spisków i przekupstw, a sami nie są w stanie(bądź też nie chcą) przyznać się do tego, że są zwyczajnie gorsi i nie mogą rywalizować na tym najwyższym poziomie z Barceloną...poza tym od środka zżera ich zazdrość, bo zdają sobie sprawę, iż w obecnym czasie nie dorobią się takiej drużyny jak Barca, jak również widzą wielką pustkę w gablotach w klubowym muzeum po latach ogromnej posuchy-to wszystko doprowadza ich do frustracji i wściekłości, a ponieważ wyrażają ją w sposób chamski, niecenzuralny i powszechnie uważany za ordynarny i obraźliwy, dzieje się tak, jak się dzieje, niestety...

0

Piłkarski bóg :)...
...co do tego chyba nikt nie ma żadnych wątpliwośći

0

Trzeba się po prostu skupić na grze i tyle! VeB!

0

To, co wyprawiają "Królewscy", przechodzi już ludzkie pojęcie, naprawdę...nie będę się za bardzo rozpisywał i rozwodził na ten temat, bo po prostu szkoda mi słów na ich żałosne zachowanie...znacznie bardziej wolę przeznaczyć kilka pochlebczych słów uwielbienia i uznania na komplementowanie Barcelony ;)...

0

Pep wyraził się najbardziej dosadnie, odnosząc się do tej sytuacji, mówiąc, że "zostawiają wysoką trawę, a ostatecznie ma to wpływ na obie drużyny". No właśnie, przecież źle i niewłaściwie przygotowana murawa stanowi duże uniedogodnienie zarówno dla jednych, jak i dla drugich, szczególnie dla Barcy, która lubuje się w szybkiej wymianie piłki i grze krótkimi podaniami, a taka nawierzchnia w pewnym stopniu uniemożliwia Katalończykom korzystanie z ich wypracowanego i opanowanego do perfekcji stylu gry. Niemniej jednak dobra drużyna oraz zawodnicy, którzy ją współtworzą, są w stanie dostosować się do każdych, nawet najbardziej niekomfortowych warunków i odnieśc zwycięstwo, co pokazała chociażby właśnie w sobotę Barcelona, która rozbiła na wyjeździe Saragossę 4:1.

0

Na 5 zdjęciu:
"tots units fem forca!"-nawet przy przenoszeniu bramki treningowej ;)...
W rolach głównych m.in. Tello, Cuenca, Mascherano i Afellay oraz Iniesta i Muniesa.

0

Francuz to bardzo silny człowiek zarówno fizycznie, jak i mentalnie-udowadniał to już niejednokrotnie na piłkarskim boisku, a także w ciężkich dla niego samego sytuacjach, tak jak przed rokiem, gdy wykryto u niego guza wątroby. Mimo straszliwej diagnozy, która dla większości przeciętnych ludzi stanowiłaby swoistą "kłodę", znienacka rzuconą pod nogi, symbolizującą niemalże wyrok śmierci, Eric cały czas pozostawał uśmiechnięty i radosny-tak jakby nigdy nie przestawał wierzyć, że wyjdzie z tego bez najmniejszego szwanku, wyprostowany, dumny, i jeszcze silniejszy niż przedtem. Teraz obrońca Barcelony ponownie staje w obliczu heroicznej walki o swoje zdrowie i życie. A ma je przecież dla kogo zachować-ma kochającą rodzinę i wiernych, oddanych przyjaciół. Nie ulega wątpliwości, iż Abidal będzie o nie walczył do samego końca. A potem, po ciężkim boju, okraszonym łzami i bólem, odrodzi się niczym feniks z popiołów, by jednocześnie dać nadzieję ludziom cierpiącym na liczne schorzenia i choroby oraz pokazać im, że dzięki silnej woli, determinacji i niczym nie zmąconej woli i chęci powrotu do zdrowia można powrócić do pełni sprawności.
Trzymaj się Eric! Anims Abidal!!! :)

0

To dowodzi, że Barcelona jest jak jedna wielka rodzina-i w cale nie ma przesady w tym określeniu.
Zawodnik, który jest ciężko chory, cierpi na tak bardzo poważne schorzenie, a w przeciągu kilku najbliższych dni ma przejść operację, dostaje pełne wsparcie od kolegów z zespołu, którzy dodają mu otuchy, wspierają i pomagają na wszelkie inne sposoby, by umożliwić Ericowi optymistyczne patrzenie w przyszłość i przywrócić mu uśmiech na twarzy...
W tym przypadku doskonale i wyjątkowo prawdziwe brzmi motto Barcy:
"mes que un club".
Kochamy was nie tylko za wielkość piłkarskiego kunsztu okazywaną na murawie, ale także za wielkośc serca. Vamos! :)

0

Trzymam kciuki za Valencię. "Nietoperze" są teraz na pełnym gazie, po wygranej z AZ Alkmaar w LE 4:0, a ich gra momentami naprawdę mogła się podobać. Oczywiście, że Real to bardziej utytułowany, groźniejszy i znacznie trudniejszy rywal niż Holendrzy, ale jeśli "Los Ches" zaprezentują na płycie murawy w Madrycie taką postawę, jak w ubiegły czwartek, to możemy liczyć na to, że urwą punkty "Królewskim".
Wszyscy cules, kieruję do was te słowa: w dzisiejszy wieczór gorąco dopingujmy i zagrzewajmy do walki graczy Valencii, by postarali się sprawić niespodziankę!

0

Dzisiaj już nikt nie myśli o tym, by pozbyć się bramkarza, który w końcu załapał się do kadry Hiszpanii.

0

I pomyśleć, że jeszcze kilka lat temu obecny portero Barcelony był pośmiewiskiem na stadionach w całej Hiszpanii-wyszydzany, poniżany i krytykowany na każdym kroku i przy każdej sposobności. Prawdą jest to, iż w dużej mierze fala krytyki, jaka spadła na Victora pare lat temu, była następstwem jego zarówno bardzo dobrych, pozytywnych, jak i wyjątkowo słabych poczynań w bramce zespołu "Blaugrany"; Valdes nieustannie zachowywał chimeryczną formę: fantastyczne występy przeplatał kuriozalnymi błędami i wpadkami, które w wielu przypadkach drogo kosztowały całą drużynę; jednego dnia podczas meczu potrafił wybronić 11-nastkę, a kilka dni później "uraczył" zgromadzonych na trybunach Camp Nou cules niefortunną interwencją, która skutkowała utratą gola, co trenera, kolegów z zespołu, a także kibiców doprowadzało do szewskiej pasji oraz ataków wściekłości i frustracji.
Spekulowano nawet, że Victor, jako niepewny punkt Barcelony na zresztą tak niewdzięcznej pozycji na boisku, jaką jest obsada bramkarza, nie pasuje do wielkiego skupiska gwiazd w ekipie "Dumy Katalonii", które stanowili wówczas brazylijski wirtuoz techniki Ronaldinho, diabelnie skuteczny napastnik rodem z Kamerunu Samuel Eto'o, jak również wschodząca gwiazda futbolu i wspaniale rokujący na przyszłośc telent, powszechnie uznawany za największą nadzieję argentyńskiej piłki-Lionel Andres Messi. Kibice Barcy byli wielkimi zwolennikami kupna takich klasowych golkiperów, jak chociażby Gianluigi Buffon. Jednak Valdes nie poddał się, mocno zacisnął zęby i jeszcze ciężej, mozolniej i z pełnym poświęceniem wytrwale, w pocie czoła pracował na treningach. Efekty jego zaangażowania są widoczne do dziś, gdy VV stanowi mocny, stabilny punkt i ostoję defensywy "Azulgrany".

0

natall11:
Ale zauważ, że Cesc Fabregas ma zupełnie inne zadania na boisku niż Messi: jego rola polega przede wszystkim na konstruowaniu akcji zaczepnych, dogrywanie piłke do partenrów, itp.-czyli były kapitan Arsenalu czyni właśnie te powinności, które przydzielan są przez trenera pomocnikowi.
Co prawda, Cesc często wymienia się z pozycjami z Messim, tak więc zdobywa trochę bramek, co było szczególnie widoczne na począatku sezonu.
Ale ogólnie rzecz rozpatrując, Fabregas obsadza miejsce w innej formacji, konkretnie w drugiej linii, więc to zupełnie naturalne, że nie zdobywa tak wielu goli, co Lionel.

0

Sin Mistico:
Sam Messi kiedyś przyznał, że lubi rozpocząć indywidualną akcję, popędzić na bramkę i starać się samemu zdobyć gola, gdy tylko dostrzeże choćby skrawek wolnej przestrzeni na murawie. Messi posiada tak niesamowity talent, że jak tylko ma dobry dzień i jest w dobrej dyspozycji, potrafi niemal w pojedynkę wygrać mecz dla swojej drużyny. Ale fakt faktem-czasami zachowuje się trochę egoistycznie i nie podaje piłki do lepiej ustawionych kolegów. Natomiast jeśli chodzi o Alexisa, to nie wydaje mi się, żeby nie był on lubiany w Barcelonie-to jest taki typ zawodnika, któey dzięki swoim niebanalnym i nietuzinkowym umiejętnościom jest w stanie niemalże z miejsca idealnie wkomponować się w styl gry zespołu Barcy. Osobiście uważam, że Chilijczyk musi jeszcze trochę okrzepnąć, by w pełni zrozumieć stan i porządek rzeczy, jaki ma miejsce w Barcelonie. On przyszedł do katalońskiego klubu ledwie ponad pół roku temu, wobec tego ma jeszcze czas, by jeszcze lepiej zgrać się z kolegami z drużyny, a co za tym idzie, rozwinąć się też jako piłkarz.
Jestem zdania, iż absolutnie nie można mówić o jakichkolwiek insynuacjach czy też antypatii bądź animozji w szatni Barcy względem Alexisa Sancheza.

0

Cesc jest ważną postacią w drużynie Josepa Guardioli, tak więc jego brak może być sporym utrapieniem dla Mistera przy ustalaniu skłladu na mecz z Getafe, zwłaszcza, jeśli brać pod uwagę problemy zdrowotne, z jakimi boryka się ostatnio Xavi. Niemniej jednak Barca posiada w swoim składzie kilku bardzo dobrych zmienników, będących w stanie wziąć na swoje barki ciężar gry i dowieźć zespół do zwycięstwa. Damy radę :). VeB!

0

Ogólnie rzecz biorąc Barcelona rozegrała całkiem dobre spotkanie na trudnym i wymagającym terenie. Najbardziej cieszą oczywiście pewne zwycięstwo "Blaugrany" i 3 bardzo cenne punkty, które oznaczają zmniejszenie straty do liderującego Realu, ale mecz na La Romareda miał jeszcze kilka innych, pozytywnych akcentów: po pierwsze, Lionel Messi znów zabłysnął skutecznością pod bramką przeciwników, zdobywając kolejne dwa gole w tym sezonie w lidze, co do czasu jutrzejszego pojedynku Realu z Valencią wywindowało Argentyńczyka na prowadzenie w klasyfikacji najlepszych strzelców w La Liga; filigranowy napastnik Barcy ma już na swoim koncie już 38 trafień, więc coraz bardziej prawdopodobna staje się możliwość pobicia przez niego rekordu 40 bramek w jednym sezonie Primera Division. Po drugie, w końcu, po wielu trudnych momentach, chwilach ustawicznego, nerwowego oczekiwania na przełamanie fatalnej passy, Pedro Rodriguez Ledesma wreszcie trafił do siatki rywali, pieczętując tym samym wysoką, przekonującą wygraną swego zespołu. To bardzo ważne, by skrzydłowy rodem z Wysp Kanaryjskich teraz, w kluczowym momencie sezonu i w okresie zbliżających się definitywnych, ostatecznych rozstrzygnięć na boiskach na Starym Kontynencie, odzyskał dawną formę. Owszem, jego występ, biorąc pod uwagę całe 90 minut, nie wypadł zbyt obiecująco, jednakże ten zdobyty gol pozwala mieć nadzieję na to, że Pedro zmierza we właściwym kierunku i już niedługo znów będziemy mogli podziwiać jego popisy i zachwycać się jego bardzo dobrą grą.
Visca el Barca! :)

0

Wracaj, "El Guaje", bardzo nam Ciebie brakuje.
Niech David nigdzie nie odchodzi, bo jest tak samo ważny jak każdy inny gracz "Pep Teamu". VeB! :)

0

O 20:00.

0

David-Barca:
zapewne odbędzie się w połowie sierpnia tego roku.

0

Na pewno łatwo nie będzie, zwłaszcza, że mecz odbędzie się na La Romareda, na stadionie Saragossy, gdzie piłkarze tego klubu wychodzą na murawę niezwykle zmotywowani i pełni wiary w odniesienie zwycięstwa-zawsze są w stanie pokazać tam "lwi pazur". Ale Barcelona ostatnio w znacznym stopniu poprawiła swoją grę na wyjazdach, i nie wydaje mi się, żeby "Duma Katalonii" mogła się w tym nadchodzącym starciu potknąć(nie daj Boże!). Niemniej jednak Saragossa to dość trudny i wymagający przeciwnik, lecz mimo to gorąco wierzę, że nasi waleczni chłopcy, odziani w bordowo-granatowe stroje, symbolizujące kolory "Blaugrana", pewnie sięgną po zwycięstwo i tym samym zainkasują trzy, niezwykle ważne w walce o mistrzostwo Hiszpanii punkty. Vamos!

0

Wydaje się to niewiarygodne, ale zapewne nie ma takiego rekordu, którego drużyna "Dumy Katalonii" pod kierownictwem Josepa Guardioli nie potrafiłaby w swoim czasie pobić-nawet pomimo tego, iż wydają się one niemal nieosiągalne dla innych zespołów na całym świecie. Ale to jest właśnie tak wielka, kolosalna wręcz różnica klas, jaka dzieli Barcę od pozostałych ekip piłkarskich. I za to właśnie my, cules, kochamy "Blaugranę": za niepowtarzalny charakter i charyzmę, jakże piękną i zwyczajnie niespotykaną odrębność, wyrafinowany, kunsztowny, cudowny styl gry,naznaczony i przepełniony aż po brzegi majestatycznym pięknem oraz będący swoistym drogowskazem ku dążeniu do piłkarskiej potęgi dla wielu zespołów nie tylko w Hiszpanii, ale także na świecie...mógłbym tak wymieniać i wymieniać :). Visca el Barca y Visca el Catalunya!!! :)

0

Moim zdaniem Barcelona nie powinna definitywnie sprzedawać ani nawet wypożyczać Cristiana Tello, gdyż ten młody zawodnik dojrzewa w wprost zastraszającym tempie, ogrywa się i z meczu na mecz nabiera coraz większego doświadczenia. Poza tym to nie jest przykład gracza, który po rozegraniu ledwie kilku spotkań idzie w tzw. "odstawkę", lecz dostaje jeszcze więcej szans od Pepa Guardioli, który jak żaden inny trener na świecie potrafi wyszukiwać, a następnie dbać, pielęgnować i wychowywać piłkarsko młode futbolowe talenty. A skrzydłowy zespołu Barcelony z całą pewnością jest piłkarzem bardzo obiecującym i dobrze rokującym na przyszłość. Na pewno w niedalekiej przyszłości, za parę lat, jeśli będzie się nadal tak harmonijnie rozwijał jak obecnie, powinien stanowić o sile pierwszej drużyny "Blaugrany".
A znając Pepa, to już takiego diamentu nie wypuści i nie pozwoli, by niepostrzeżenie wymknął mu się z jego kurczowo zaciśniętych rąk ;)...

0

Skoro oglądam WSZYSTKIE(tak, tak!) mecze Barcelony i śledzę ustawienia zespołu, formacje i schematy poruszania się po boisku poszczególnych zawodników, to logicznym jest fakt, że posiadam na ten temat jakąś wiedzę. Poza tym wprost uwielbiam analizować niuanse taktyczne drużyn piłkarskich-szczególnie jeśli chodzi o Barcę, ale nie tylko ;).

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?