@GeneralXavi Jedni uważają PW za heroiczny akt Polaków, inni uznają je za bezsensowne wykrwawienie się Polaków (w tym Polskiej inteligencji, co było na rękę i III Rzeszy i ZSRR). Nigdy nie uda się rozsadzić, kto ma rację, niemniej obie strony mają jakąś rację w swoich stanowiskach, choć nie wynikają one z jedne prawdy obiektywnej, lecz raczej z konkretnej perspektywy obu stron na dany problem.
@kuz Wynika to z faktu, że Rosja podobnie jak USA i Chiny jest stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ. Każdy ze stałych członków ma prawo veta. Dlatego w czasie zimnej wojny USA i ZSRR wzajemnie się vetowały. Nie ma szans pozbawić stałych członków ich przywilejów (bowiem to stali członkowie byli podstawą ONZ w momencie powstania), stąd obecną sytuacja.
@barcelonaLM To zależy. Warunki w Finlandii się pozmieniały, nie ma tam już aż tak srogich warunków. W 45' Finowie wykorzystywali surowy klimat na swoją korzyść, teraz tak nie będzie. Rosjanie na bank są przygotowani na konflikt z Finami - ich doktryny militarne, strategie bezpieczeństwa to prawdziwe perełki (naprawdę merytoryczne i dobrze opracowane), więc plany ataków również mają dobrze ogarnięte. Rosja ma duże rezerwy finansowe - 630-680 mld dolarów. To pozwoli im przetrwać przez pierwsze pół roku, może rok sankcji na luzie, do tego mogą zastraszyć Europę wstrzymaniem dostaw surowców, które sprzedadzą Chinom, które z kolei potrzebują surowców do rozwoju. Dla NATO drugi front będzie jeszcze większym problem niż dla Rosji. Siły NATO są nieliczne, a drugi front tylko dodatkowo je rozciągnie, co osłabi ich zdolności operacyjne. Rosja ma ten komfort, że ma przeszło 1,2 mln armię, której nie musi składać z armii wielu państw. Ma zatem strategiczną przewagę, które NATO nigdy nie miało i nie będzie mieć.
@against_modern_football Na wojnie zazwyczaj najtrudniej jest utrzymać prawidłowe funkcjonowanie logistyki, w tym zaopatrzenia. Z historii natomiast wiemy, że krasna armia ma w zwyczaju grabić (i nie tylko).
@DLFCB Ukraina nie leży w centrum Europy (geografia się kłania), ani geograficznie, ani gospodarczo, ani politycznie. Co do pytania: nie wysłucha, bo to tylko kolejna uboczna ofiara konfliktu (ludzie na wojnie umierają, w tym cywile). Nikt prowadzący wojnę nie przerwie jej przez cierpiące dzieci - sorry, ale stawką jest dużo wyższa niż kilkaset, kilka tysięcy dzieci. Wojna to inny sposób na wymuszenie swoich celów i realizację swoich interesów.
@JonSnow Putinowi zależy na stworzeniu korytarza terytorialnego z Rosji do Krymu. Tak więc będą szli tak długo, aż połączą Rosję z Krymem. Na Ługańsku i Doniecku się nie skończy.
@Wilczeq Koniec końców podzielą podobny los co Spartanie - umrą. Różnica jednak będzie taka, że Termopile zjednoczyły Grecję przeciwko Persji. Porażka Ukrainy Europy nie zjednoczy...
@Lionel_Messi10 Rosja zacieśni więc współpracę z Chinami w zakresie mikroprocesorów. Chiński sektor półprzewodników i procesorów w ostatnich latach dynamicznie się rozwija, zaś wspólny wróg w postaci USA może pomóc zacieśnić współpracę.
@lukaszbarca15 Rosja posiada jedne z największych złóż ropy, gazu i węgla. 1/9 światowej produkcji ropy jest rosyjska. Tak, są państwa dysponujące zasobami naturalnymi, niemniej Rosja jest kluczowym graczem czy to na rynku gazowym, węglowym, czy naftowym.
@Momals11 Nie. Europa zbytnio uzależniła się od Rosji, która dodatkowo współpracuje z Chinami. Tak więc nie ma szans, aby Rosja w jakimkolwiek stopniu podzieliła los Korei.
@michal26 Ukraina nie będzie miała żadnej pozycji negocjacyjnej. Rosja wymusi to, co będzie chciała. Tereny zajęte, znaczne siły zbrojne na terenie Ukrainy, 2/3 w odwodzie. Dlaczego mieliby się cofnąć? To bez sensu. Ukraina na pewno straci znaczne tereny, nie wiadomo czy nie straci rónież niepodległości. Dopóki to Rosja prowadzi konflikt i ma przewagę, dopóty w tych negocjacjach Ukraina nie będzie miała nic do powiedzenia.
@Kgorecki2500 Są skłonni do negocjacji, niemniej to nigdy nie oznaczało zaprzestanie działań wojennych. Dopiero faktyczny rozejm lub pokój zapewniają przerwanie walk. Czas działa tylko na korzyść Rosji, więc nie będą przerywać ataków.
@Cwaniak4 Google nie prowadzi działalności militarnej. Wojna to głównie straty gospodarcze i ekonomiczne. Myślisz, że tacy wielcy giganci chcą tracić zasoby i klientów w wojnie gdzieś na dalekim wschodzie?
@Kredon To również możliwe. Na pewno oznacza to sytuację, w której dyplomacja nie da rady przeprowadzić pokojowych pertraktacji. Przypuszcza się atak na Finlandię za ich chęć do dołączenia do NATO. To by skutecznie osłabiło autorytet NATO i USA jako gwarantów bezpieczeństwa w Europie i podkopało pozycję Stanów na arenie międzynarodowej. Wówczas Stany musiałyby mocniej się zaangażować w Europie, chyba że chcą stracić jakikolwiek korzystny dla siebie status na Starym Kontynencie.
@luigis Jak na razie Zachód i Polska oberwały rykoszetem w postaci rosnących cen surowców energetycznych, które przez konflikt w Ukrainie tylko pójdą w górę (klasyka reakcji rynków na wojnę). Kraje zachodnie mają swoje interesy z Rosją, z których nie chcą/nie mogą zrezygnować. Wszystko ogranicza się do dyplomacji, choć to jedynie gra na czas. Już od jakiegoś czasu uważałem, że Europa poświęci Ukrainę w zamian za pokój, który i tak będzie ją kosztował, bo Rosja zyska lepszą pozycję negocjacyjną. Europa z kolei nie potrafiła i nie potrafi zjednoczyć się na tyle, by realnie przeciwstawić się jednolitej siłę Federacji Rosyjskiej. Mnogość wewnętrznych interesów członków NATO i UE skutecznie uniemożliwi podjęcie realnych działań przeciwko skonsolidowanej Rosji. Kwestia społeczna Rosji to inna sprawa. Część społeczeństwa jest przeciwna, inna po latach propagandy (o ironio dłuższej niż tej wprowadzanej u nas przez PiS) akceptuje retorykę Kremla opartej na syndromie oblężonej twierdzy. To bardzo wygodne z politycznego punktu widzenia - oskarżyć sąsiadów o atak, zagrożenie oraz podjęcie prewencyjnych działań celem ochrony rodaków. Kreml robi tak od końca II wojny światowej, także to nic nowego. Emocje tu nic nie dadzą - tylko łatwiej będzie manipulować społeczeństwami. Na jedność Zachodu również nie ma co liczyć - kraje mają różne interesy, różny stopień uzależnienia od Rosji, przez co dalej będą pojawiały się sprzeciwy w sprawie bardziej drastycznych działań przeciwko Rosji.
@luigis Historia zawsze się powtarza, bo ludzie ją tworzą. Ludzie zaś się nie zmieniają. Na Zachodzie dobrze wiedzą, że nie ma sensu ulegać emocjom, chyba że chce się oberwać mocniejszym niż teraz rykoszetem. Należy potępić wojnę jako zjawisko, wpływając tym samym nie na Putina (który ma absolutnie w poważaniu, co o nim się pisze - ważne są interesy, nie jakieś dziecinne bluzgi z zachodu), a na rosyjskie społeczeństwo, aby dalej manifestowało swoje oburzenie i (oby) podjęło realne kroki zmierzające do destabilizacji sytuacji politycznej w Rosji, co zmusiłoby władze do skupienia uwagi na rodzimym podwórku zamiast tego Ukraińskiego. Stąd też atak słowny na Putina nie ma większego sensu.
@luigis Pewnie, globalna nagonka na Putina, nie na wojnę będzie lepszym pomysłem. Zamiast emocjom lepiej zawierzyć rozsądkowi i dokładnej analizie sytuacji. Emocje w niczym nikomu nie pomogą, a jedynie przeszkodzą.
@Dari0G Powtarzam - Polska nie jest w stanie liczyć sama na siebie. Militarnie, ekonomicznie, demograficznie nie jest w stanie sama sobie zapewnić bezpieczeństwa.
@Bogan Przypomnieć żelazną zasadę rządzącą państwem - w zdrowym kraju władza powinna bać się obywateli, nie na odwrót. Putin i spółka muszą zobaczyć bunt w kraju, ataki na administrację, albo raczej na Kreml i obiekty Putina. Wtedy dojdzie do walk z cywilami, co zmusi Rosję do spowolnienia lub zaprzestania walk i ustabilizowania swojej sytuacji wewnętrznej. Inaczej manifestacje będą szybko tłumione lub w ogóle ignorowane.
@Fabik87 Człowiek to istota konfliktów z natury. W toku ewolucji musiała walczyć z innymi gatunkami o prym. Po powstaniu cywilizacji jedynym rywalem w walce stali się inni ludzie. Wojna leży w naturze ludzi bardziej niż pragnienie pokoju.
@Jakchcesz Ludzie nigdy nie potrafili długo wytrzymać bez wojny. To napędza rozwój, ale też sprawia, że ludzkość nie może się zjednoczyć. Głównie przez to ludzkość nie podbije kosmosu - przez wewnętrzne podziały. Swoją drogą ostatnie 2 lata, to jakieś szaleństwo. Ciekawe ile jeszcze wojen czeka ludzi w XXI wieku...
@Abominacja USA i Niemcy nie zostawią Polski, bo to jedyna strefa buforowa dla Zachodu. Walki miałyby miejsce w Polsce, ale nikt by nie zrezygnował z takiego bufora jakim jest i zwykle była Polska dla zachodu.
0
@masq Nie znający realiów geopolityki, czy po prostu naiwny?
0
@prokofiew Nie da się, stałych członków RB ONZ nie da się wyrzucić, bo to wymagałoby JEDNOMYŚLNEJ zgody.
0
@GeneralXavi Jedni uważają PW za heroiczny akt Polaków, inni uznają je za bezsensowne wykrwawienie się Polaków (w tym Polskiej inteligencji, co było na rękę i III Rzeszy i ZSRR). Nigdy nie uda się rozsadzić, kto ma rację, niemniej obie strony mają jakąś rację w swoich stanowiskach, choć nie wynikają one z jedne prawdy obiektywnej, lecz raczej z konkretnej perspektywy obu stron na dany problem.
3
@kuz Wynika to z faktu, że Rosja podobnie jak USA i Chiny jest stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ. Każdy ze stałych członków ma prawo veta. Dlatego w czasie zimnej wojny USA i ZSRR wzajemnie się vetowały. Nie ma szans pozbawić stałych członków ich przywilejów (bowiem to stali członkowie byli podstawą ONZ w momencie powstania), stąd obecną sytuacja.
0
@barcelonaLM To zależy. Warunki w Finlandii się pozmieniały, nie ma tam już aż tak srogich warunków. W 45' Finowie wykorzystywali surowy klimat na swoją korzyść, teraz tak nie będzie. Rosjanie na bank są przygotowani na konflikt z Finami - ich doktryny militarne, strategie bezpieczeństwa to prawdziwe perełki (naprawdę merytoryczne i dobrze opracowane), więc plany ataków również mają dobrze ogarnięte. Rosja ma duże rezerwy finansowe - 630-680 mld dolarów. To pozwoli im przetrwać przez pierwsze pół roku, może rok sankcji na luzie, do tego mogą zastraszyć Europę wstrzymaniem dostaw surowców, które sprzedadzą Chinom, które z kolei potrzebują surowców do rozwoju. Dla NATO drugi front będzie jeszcze większym problem niż dla Rosji. Siły NATO są nieliczne, a drugi front tylko dodatkowo je rozciągnie, co osłabi ich zdolności operacyjne. Rosja ma ten komfort, że ma przeszło 1,2 mln armię, której nie musi składać z armii wielu państw. Ma zatem strategiczną przewagę, które NATO nigdy nie miało i nie będzie mieć.
0
@Mns21 Rosja naciska na Mińsk. Ukraina liczy na Warszawę, natomiast to silniejsza strona będzie miała wpływ na miejsce, przebieg i skutki negocjacji.
0
@against_modern_football Na wojnie zazwyczaj najtrudniej jest utrzymać prawidłowe funkcjonowanie logistyki, w tym zaopatrzenia. Z historii natomiast wiemy, że krasna armia ma w zwyczaju grabić (i nie tylko).
0
@DLFCB Ukraina nie leży w centrum Europy (geografia się kłania), ani geograficznie, ani gospodarczo, ani politycznie. Co do pytania: nie wysłucha, bo to tylko kolejna uboczna ofiara konfliktu (ludzie na wojnie umierają, w tym cywile). Nikt prowadzący wojnę nie przerwie jej przez cierpiące dzieci - sorry, ale stawką jest dużo wyższa niż kilkaset, kilka tysięcy dzieci. Wojna to inny sposób na wymuszenie swoich celów i realizację swoich interesów.
0
@JonSnow Putinowi zależy na stworzeniu korytarza terytorialnego z Rosji do Krymu. Tak więc będą szli tak długo, aż połączą Rosję z Krymem. Na Ługańsku i Doniecku się nie skończy.
0
@Wilczeq Koniec końców podzielą podobny los co Spartanie - umrą. Różnica jednak będzie taka, że Termopile zjednoczyły Grecję przeciwko Persji. Porażka Ukrainy Europy nie zjednoczy...
0
@Lionel_Messi10 Rosja zacieśni więc współpracę z Chinami w zakresie mikroprocesorów. Chiński sektor półprzewodników i procesorów w ostatnich latach dynamicznie się rozwija, zaś wspólny wróg w postaci USA może pomóc zacieśnić współpracę.
0
@lukaszbarca15 Rosja posiada jedne z największych złóż ropy, gazu i węgla. 1/9 światowej produkcji ropy jest rosyjska. Tak, są państwa dysponujące zasobami naturalnymi, niemniej Rosja jest kluczowym graczem czy to na rynku gazowym, węglowym, czy naftowym.
0
@Momals11 Nie. Europa zbytnio uzależniła się od Rosji, która dodatkowo współpracuje z Chinami. Tak więc nie ma szans, aby Rosja w jakimkolwiek stopniu podzieliła los Korei.
0
@michal26 Ukraina nie będzie miała żadnej pozycji negocjacyjnej. Rosja wymusi to, co będzie chciała. Tereny zajęte, znaczne siły zbrojne na terenie Ukrainy, 2/3 w odwodzie. Dlaczego mieliby się cofnąć? To bez sensu. Ukraina na pewno straci znaczne tereny, nie wiadomo czy nie straci rónież niepodległości. Dopóki to Rosja prowadzi konflikt i ma przewagę, dopóty w tych negocjacjach Ukraina nie będzie miała nic do powiedzenia.
0
@Kgorecki2500 Są skłonni do negocjacji, niemniej to nigdy nie oznaczało zaprzestanie działań wojennych. Dopiero faktyczny rozejm lub pokój zapewniają przerwanie walk. Czas działa tylko na korzyść Rosji, więc nie będą przerywać ataków.
0
@Cwaniak4 Google nie prowadzi działalności militarnej. Wojna to głównie straty gospodarcze i ekonomiczne. Myślisz, że tacy wielcy giganci chcą tracić zasoby i klientów w wojnie gdzieś na dalekim wschodzie?
2
@Kredon To również możliwe. Na pewno oznacza to sytuację, w której dyplomacja nie da rady przeprowadzić pokojowych pertraktacji. Przypuszcza się atak na Finlandię za ich chęć do dołączenia do NATO. To by skutecznie osłabiło autorytet NATO i USA jako gwarantów bezpieczeństwa w Europie i podkopało pozycję Stanów na arenie międzynarodowej. Wówczas Stany musiałyby mocniej się zaangażować w Europie, chyba że chcą stracić jakikolwiek korzystny dla siebie status na Starym Kontynencie.
0
@luigis Jak na razie Zachód i Polska oberwały rykoszetem w postaci rosnących cen surowców energetycznych, które przez konflikt w Ukrainie tylko pójdą w górę (klasyka reakcji rynków na wojnę). Kraje zachodnie mają swoje interesy z Rosją, z których nie chcą/nie mogą zrezygnować. Wszystko ogranicza się do dyplomacji, choć to jedynie gra na czas. Już od jakiegoś czasu uważałem, że Europa poświęci Ukrainę w zamian za pokój, który i tak będzie ją kosztował, bo Rosja zyska lepszą pozycję negocjacyjną. Europa z kolei nie potrafiła i nie potrafi zjednoczyć się na tyle, by realnie przeciwstawić się jednolitej siłę Federacji Rosyjskiej. Mnogość wewnętrznych interesów członków NATO i UE skutecznie uniemożliwi podjęcie realnych działań przeciwko skonsolidowanej Rosji. Kwestia społeczna Rosji to inna sprawa. Część społeczeństwa jest przeciwna, inna po latach propagandy (o ironio dłuższej niż tej wprowadzanej u nas przez PiS) akceptuje retorykę Kremla opartej na syndromie oblężonej twierdzy. To bardzo wygodne z politycznego punktu widzenia - oskarżyć sąsiadów o atak, zagrożenie oraz podjęcie prewencyjnych działań celem ochrony rodaków. Kreml robi tak od końca II wojny światowej, także to nic nowego. Emocje tu nic nie dadzą - tylko łatwiej będzie manipulować społeczeństwami. Na jedność Zachodu również nie ma co liczyć - kraje mają różne interesy, różny stopień uzależnienia od Rosji, przez co dalej będą pojawiały się sprzeciwy w sprawie bardziej drastycznych działań przeciwko Rosji.
0
@luigis Historia zawsze się powtarza, bo ludzie ją tworzą. Ludzie zaś się nie zmieniają. Na Zachodzie dobrze wiedzą, że nie ma sensu ulegać emocjom, chyba że chce się oberwać mocniejszym niż teraz rykoszetem. Należy potępić wojnę jako zjawisko, wpływając tym samym nie na Putina (który ma absolutnie w poważaniu, co o nim się pisze - ważne są interesy, nie jakieś dziecinne bluzgi z zachodu), a na rosyjskie społeczeństwo, aby dalej manifestowało swoje oburzenie i (oby) podjęło realne kroki zmierzające do destabilizacji sytuacji politycznej w Rosji, co zmusiłoby władze do skupienia uwagi na rodzimym podwórku zamiast tego Ukraińskiego. Stąd też atak słowny na Putina nie ma większego sensu.
0
@luigis Pewnie, globalna nagonka na Putina, nie na wojnę będzie lepszym pomysłem. Zamiast emocjom lepiej zawierzyć rozsądkowi i dokładnej analizie sytuacji. Emocje w niczym nikomu nie pomogą, a jedynie przeszkodzą.
0
@Dari0G Powtarzam - Polska nie jest w stanie liczyć sama na siebie. Militarnie, ekonomicznie, demograficznie nie jest w stanie sama sobie zapewnić bezpieczeństwa.
1
@Bogan Przypomnieć żelazną zasadę rządzącą państwem - w zdrowym kraju władza powinna bać się obywateli, nie na odwrót. Putin i spółka muszą zobaczyć bunt w kraju, ataki na administrację, albo raczej na Kreml i obiekty Putina. Wtedy dojdzie do walk z cywilami, co zmusi Rosję do spowolnienia lub zaprzestania walk i ustabilizowania swojej sytuacji wewnętrznej. Inaczej manifestacje będą szybko tłumione lub w ogóle ignorowane.
0
@avanes Co w 2023, zupki błyskawiczne? XD
1
@Fabik87 Człowiek to istota konfliktów z natury. W toku ewolucji musiała walczyć z innymi gatunkami o prym. Po powstaniu cywilizacji jedynym rywalem w walce stali się inni ludzie. Wojna leży w naturze ludzi bardziej niż pragnienie pokoju.
1
@DaPidejpi Samym szokiem nic nie wskurają. Ludzie muszą fizycznie zagrozić władzy, nie tylko poprzez nic nie znaczące manifestacje.
0
Komentarz usunięty
0
@Jakchcesz Ludzie nigdy nie potrafili długo wytrzymać bez wojny. To napędza rozwój, ale też sprawia, że ludzkość nie może się zjednoczyć. Głównie przez to ludzkość nie podbije kosmosu - przez wewnętrzne podziały.
Swoją drogą ostatnie 2 lata, to jakieś szaleństwo. Ciekawe ile jeszcze wojen czeka ludzi w XXI wieku...
0
@clyde Nie umiem, ale nie jest to wielka polityka. Więcej zabawy jest z konserwacją broni, niż samym strzelaniem.
1
@John_Doe Credo Polaka xD
0
@Abominacja USA i Niemcy nie zostawią Polski, bo to jedyna strefa buforowa dla Zachodu. Walki miałyby miejsce w Polsce, ale nikt by nie zrezygnował z takiego bufora jakim jest i zwykle była Polska dla zachodu.