Don-Corleone
Dołączył/a: czerwiec 2013
Zawiercie
408 obserwujących
437 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
Zgadza się, żeby nie był gwiazdką jednego turnieju,tak jak byli chociażby Toto Schillaci czy Ihor Biełanow.No,ale akuratnie to James dał się poznać w ekipie Smoków jako niezły napadzior. Zawsze mówię, że nie ma co za bardzo się jarać paroma bramkami czy kilkoma świetnymi występami,bo nieraz już tak było,że gwiazda rozbłysła...po czym szybko zgasła,się okaże?
2
Fakt,że napisać cośkolwiek odnośnie pożegnania jakiegokolwiek swojego idola,to troszku pachnie sztampą i groteską.Pamiętam, gdy swoją przygodę z futbolem zakończył chociażby Diego.Monia Bonia,nie mogłem w to uwierzyć,wmawiałem sobie nie może być,jak to człek już nie zobaczy nigdy boskiego Diego,pomimo tego,że z rzadka można było obejrzeć w tv Diego w akcji.Alboż najboleśniejsze pożegnanie,czyli Michaela Jordana,prawdę powiedziawszy to od czasów legendarnych Chicago Bulls, to już człeka tak nie jara basketball jak za czasów ekipy pod dowództwem Jacksona.Żeby nie przynudzać i kitwasić to powiem tylko tyle,że piłkarza można nauczyć wszystkiego,czyli całego abecadła i rzemiosła piłkarskiego,ale nie można nauczyć charyzmy czy autorytetu,to trzeba mieć wrodzone i swą postawą na boisku wyrobić sobie szacunek i poszanowanie zarówno wsród piłkarzy,jak i kibiców.I te cechy posiadają Ci trzej Wielcy El Capitano - magnetyzm,charme i autorytet po wsze czasy!Hipertekścior Senior Bystrzycki,zresztą jak zwykle.
2
No ba,nawet Alanem Simonsenem ew.Denisem Law,ja zawsze chciałem być jak Garrincha,Sivori czy Mazzola,a że za łebka byłem kurduplem,to mnie starszyzna stawiała jako portero i musiałem grać jak Tomaszewski,Kukla,Banks czy Maier :)
6
Wiesz,zapewne Eric ma jakiś żal do włodarzy Barçy za to,że nie przedłużyli z Nim kontraktu, bo nawet nie ma co porównywać Monaco do Barçy, chodzi mi o skok jakościowy,czyli jeden level niżej.Gdzie tam Barça, a gdzie tam Monaco,przecież Barça to najsłynniejszy klub pod słońcem,wiem,że to brzmi banalnie i pretensjonalnie,ale czyż tak nie jest?Na pewno klub Go nie olał,a najważniejsze jest to,że wygrał z chorobą,z którą to przegrywa miliony ludzi na świecie, tak więc to gdzie gra Eric to mały detalik i niuansik... w porównaniu do tej paskudnej choroby!Ale gdy tak się wypowiada,to trochę absmak i uczucie niezadowolenia pozostanie odnośnie Erica pod adresem działaczy i lekarzy Barçy, ale niech się cieszy,że żyje i tyle...a i tak zapisał się złotymi zgłoskami w historii Barçy,a czy jest legendarnym graczem Blaugrany dla jednych jest, dla innych nie jest. Dla mnie jest jednym z najlepszych obrońców jakich widziałem.
3
Fantastyczne i na lajcie miał wejście Lio do Barçy po przylocie z Rosario,najpierw już w pierwszym meczyku i w 1. minucie to niejaki Marc Baiges złamał kość strzałkową Lio,by później po 3- miesięcznej rehabilitacji...schodząc ze schodów,skręcił kostkę w tej samej nodze,co była złamana,czyli lewa nózia - Golden Foot!Trza walić do kina na filmosława o Lio,toż to obowiązek i przeogromna przyjemność :)
2
A za moich czasów to każdy grał w kapsle na pieniądze i każdy chciał być Szozdą,Mytnikiem czy Szurkowskim,byleby nie być Barinowem,Ludwigem czy Suchoroczenkowem,bo wówczas można było zarobić w dziób,powaga.A propaganda komunistyczna und sowiecka to wbijała do dyńki takich piłkarzy jak Błochin,Džajić,Florian Albert czy Streich,oczywicha, że kładliśmy lachę na tę indoktrynację mózgu i w swoich marzeniach to byliśmy Deyną,Pelé,Gadochą czy Kempesem :)
9
Trza przyznać szczerze, że blancos zrobią dobry interes kupując Kroosa,ponieważ Toni to naprawdę niezły pomocnik,przeszedł wszystkie szczeble kariery odnośnie gry w kadrze Niemiaszków,począwszy od gry w U-17 aż do kadry seniorskiej.Nie będę się rozpływał nad jego umiejętnościami,ale może nieźle namieszać u blancos, świetny przegląd pola,dobre uderzenie z kopyta itd...zresztą blancos nigdy nie stracili na tym,że sprowadzali do siebie Niemiaszków,pamiętam takich dobrych grajków jak chociażby Breitner, Stielike czy Schuster. Dobra, najważniejsze jest to,żeby Zubizarreta poczęstował kibiców Barçy jakimś wystrzałowym i czaderskim transferem!
4
Tylko Messi i El Fideo potrafią zagrać coś wyjątkowego i niesamowitego,Higuain de facto bez ruchu,stoi na boisku jak słup soli,lepsze były wejścia Ezequiela z ławki,Palacio jak na razie to zasłynął jeno z fryzury.No,ale to jest turniej,to może w końcu odpalą z formą,Dalibóg! Wodzu,prowadź...Albicelestes do upragnionego finału na Maracanie!
2
Co tu dużo mówić i bajdurzyć, przecież współczesny futbol z uwagi na szczelne krycie i skomasowaną obronę, to nie daje zawodnikom tyle swobody,co chociażby za czasów Diego itd.Jak strasznie ciężkawo jest się przedrzeć i przedostać przez potrójne zasieki wroga albo gdy koło Lio kręci się 3/4 gostków,a pomimo tego to Lio jest w stanie jakimś niekonwencjonalnym i nieszablonowym zagraniem rozpruć obronę przeciwnika.Tak potrafią grać tylko najwybitniejsi piłkarze, dlategóż to człek czeka na każdy mecz Lio,obojętnie czy gra dla Barçy, czy gra dla Albicelestes, byleby tylko człek mógł Go podziwiać na boisku,bo dłuuugo takiego Geniusza nie będzie... gdy Lio zakończy karierę. Jeżeli tak marzy o Pucharze Świata,to oby się Jego marzenia spełniły!
2
Dokładnie :)Dennis The Mennis Rodman,ale ja go uwielbiałem,te Jego suknie ślubne,Jego próby samobójcze,Jego wypowiedzi na temat Mormonów,a nade wszystek Jego grę oraz czaderski wygląd...Wow! :)
2
Mój Kolega z England to tak ładnie i obiektywnie ocenił Lio,za to szacuneczek dla Ciebie.Mówisz,czy Lio stać na więcej?Pewnie tak,bo Lio to cyborg i zaprogramowany na rzeczy niewyobrażalne dla innych graczy na globie,tylko jest pytanko?Czy Jego ziomali z Albicelestes stać na więcej,bo poza Di Marią,Jefecito, Rojo ( kuźwa,że musiał dostać kontuzję i karteczki) czy Romero,to reszta wygląda bladziutko i cieniuśko.Ale mniemam, że w końcu co poniektórzy to odpalą z formą na mecz przeciwko reprze Belgii,bo Lio i El Fideo to troszku za mało.
2
Mnie się podoba fryz koszykarza Miami Heat, czyli Chrisa Andersena,a jeszcze wcześniej fryz największego świra i ekscentryka - Dennisa Rodmana.Za moich czasów to panowały trzy fryzurki albo na punka coś a'la Sid Vicious z Sex Pistols,albo na Limahla,albo na Ozzy'ego Osbourne'a,tak więc nie było tyle możliwości co teraz. Dupnąłbym sobie taką fryzurę z Lio na swojej dyńce,tylko jaka cena? :)
2
Oczywicha, że Lio rozegrał wspaniałe i wyśmienite zawody,rewalacyjne asysty, kapitalne dryblingi,a zwłaszcza ta cudowna akcja przy linii pola autowego,gdzie pięknym balansem ciała,najpierw zrobił na szaro jednego leszcza, po czym drugi cudaczny drybling i gostki ze Szwajcarii mogli jeno oglądać "Dyszaka" na Jego plerach...aż zapiera dech w piersiach.Ja tam chciałbym, żeby Lio poszedł w ślady Diego niż Batigola,choć Batistuta potrafił ustrzelić dwa hat-tricki na MŚ,ale nic nie osiągnał na MŚ,a El Pelusa - wiadomo, comento jest zbyteczne. Nie uważam, że Di Maria zagrał tragicznie i beznadziejnie,pewnie że za dużo strat i niepotrzebne popisówki typu rabona,ale przynajmniej sadził na bramkę Helwetów i był obok Lio najważniejszą postacią Albicelestes, przecież huknął decydujące golazo,a że gra w los blancos, to akuratnie gdy są MŚ - to mi to zwisa i powiewa.Repra La Furia Roja zdobyła MŚ i grali obok siebie zawodnicy z Barçy i blancos, a cieszyłem się z tytułu jak dziecko.
3
Ciężko to rozgraniczyć i oddzielić, bo na MŚ w Italii to Diego nie strzelił ani jednej bramki,nawet przeputał arcyważnego karniaka w meczu przeciwko Jugolom,ale za to cudownie asystował,skupiał na sobie całą uwagę obrońców...dzięki czemu to mógł szaleć Caniggia. Ten genialny duecik doprowadził Albicelestes do finału MŚ,może teraz tak będzie odnośnie super-duo Lio i Angel,chociaż musi się przebudzić Higuain i trochę więcej wnieść swoją grą Palacio.Mistrzostwa świata są tak specyficzne, że dla mnie to może bramki zdobywać Romero,a ZM to może być Jefecito, byleby Albicelestes ciągnęli ten wózek aż do finału na Maracanie.
4
Dokładnie! Lio już tyle napykał goli w swej karierze, że hoho,teraz może tylko asystować byleby podniósł 13 lipca Puchar Świata, dlatego mam takie same zdanie jak Ty.
16
Może problemem Albicelestes jest to,że federacja nigdy nie zatrudniła trenera z zewnątrz, zawsze stawiała na swoich ziomali,a z jakim skutkiem - to wiadomo. Od wspaniałych czasów Bilardo i Diego to minęło tyle czasu, że się w pale nie mieści,zawiedli dosłownie wszyscy trenejro począwszy od Basile, choć Alfio zdobył dwukrotnie Copa América, poprzez Passarellę,Bielsę, Pekermana,a skończywszy na Diego.Niekiedy jest tak,że przychodzi trener z zewnątrz, który to ma inne spojrzenie na futbol i cieszyłby się większą estymą i poważaniem wsród zawodników.Repra Albicelestes to zawsze miał fantastycznych napadziorów, ale zawsze było cieniuśko w linii pomocy,bo nie podołali ani Riquelme, Verón czy Simeone, oczywicha, że chodzi mi o występy na mundialu.Dobra,najważniejsze jest to,że są w ćwierćfinale,a Lio i Di Maria to mi przypomina inny sławetny duecik,czyli Diego i Caniggię...oby poszli w ich ślady.Lio po raz 4 ZM,nawet nie ma co komentować,ale gra "El Pepity" to jest dramat i blamaż,chyba zatracił swe walory w tej słabiutkiej lidze włoskiej, no bo jak wytłumaczyć Jego kompromitującą i żenującą grę... przecież to napadzior przedni i wyborny.Pojedynek wagi superciężkiej,czyli Lio contra Thibaut?W końcu go Lio znokautuje,oby :)
2
A grali tacy magicy futbolu jak Pele,Chinaglia,Best,Deyna,Neeskens, Mueller czy Beckenbauer... Nowak czy Podbrożny :)
2
Dokładnie! Czyli ex aequo z El Fideo!
2
Prawidłowo, bo był najlepszy i basta!W '90 r.strzelili tylko 5 bramek, a dotarli do finału,mistrzostwa świata rządzą się swoimi prawami i choooy!!!Lio robi potężna różnicę albo sadzi przepiękne golazo, albo sadzi cudowne i majestatyczne asysty :)
3
Wiesz,w necie to lepiej z rzadka się chwalić ile to lat się kibicuje danej drużynie,ile to lat się ogląda futbol,bo nikt nie lubi chwalipięctwa i buractwa,zresztą słusznie. Ale już kupę lat czekam na triumf Albicelestes i się nie mogę doczekać,zawiedli tacy świetni piłkarze jak Batigol,Crespo, Ortega,Simeone czy Verón. Kurczę pieczone,na MŚ w Deutschland to Pekerman zamiast na Lio to postawił na Julio Cruza,wiadomo, że Cruz miał świetne gabaryty... i nic poza tym.W RPA,czyli 3. minuta w meczu przeciwko Deutschland, czyli bramka Muellera i się zaczęła gehenna i droga przez mękę Albicelestes. Dzisiaj? Zaczynamy drogę ku chwale po wsze czasy,mniemam, że Helweci to tylko coś na przystawkę i mały przystanek do mistrzostwa świata,oby! :)
2
Spadkobiercy Maradony?Wszyscy się zastanawiają,czy aby Lio to już nie jest lepszy klon El Pelusy,dla mnie jak na razie to są ex aequo, oby Lio zdobył tytuł majstra, bo zawsze będą pitolić, że Lio to Król bez korony.
2
Nie można ganić i strofować repry Deutschland, że grają taki a nie inny futbol, jeżeli przynosi im to niebywałe sukcesy,a że nie jest to futbol miły i przyjazny dla oka,to już inna para kaloszy.Kiedyś najwięcej goli w historii futbolu, by dotrzeć do finału MŚ zdobyła "Złota Jedenastka Madziarów",czyli 25...by przegrać w finale z Deutschland,z kolei najmniej goli w historii zdobyła repra Albicelestes na MŚ w '90 r,czyli raptem 5 goli...by przegrać w finale z reprą Deutschland :)Dobra,dzisiaj wszystkie oczy skupione na Lio i Albicelestes!!!
4
Ugryzł i zatopił swe wampirowate zęby w szyję Otmana Bakkalę :)
3
Kiedyś to człek czasami nie zauważył jakiegoś ekscesu i wybryku piłkarza,po prostu nie było tyle kamer co teraz, ale psychopaci byli najlepsi z najlepszych.Dzisiejsi negatywni bohaterowie to niczym panienki w porównaniu do ówczesnych gigancików.Gentile - regularnie charkał i opluwał każdego napadziora,Goiko - król rzeźników,Tofting,Vinnie Jones und Gravesen - czapki głów i chylę czoła,czyli królowie świrów,Cantona - piękny supertrep na machę kibica Crystal Palace,a gdzie tacy modele jak Stiles, Borowka czy Keane. Ale najlepsze świrusy nad świrusami to byli bramkarze Schumacher, Higuita,Kahn czy Chilavert i wielu,wielu innych.Czyn Suareza niegodny i trochę nikczemny, ale bez przesady,przecież piłka to nie szachy czy curling.
2
Hehe :)Za całym szacuneczkiem dla Robbena,ja nawet śmiem wątpić czy jest na poziomie swoich rodakaków takich jak Gullit,Bergkamp, van Basten czy Overmars? Ma ten jeden obcykany do perfekcji zwód,czyli balans ciałem i zejście do środka,mnie bardziej przypomina Caniggię czy Bruno Contiego,kiedyś tak podobnie grali Gadocha czy Lato,no ale wiadomo,że na zmniejszonych obrotach niż Arjen.Błochin czy Džajić to również grali coś podobnego, co teraz gra Robben, powaga :)Ale gdzie mu tam do Baggio,Rivaldo, Romario czy Christo, a o innych wirtuozach to nawet szkoda bajdurzyć. Ale jak Ci się podoba Jego gra,to gitareso-ukulele.
5
Tylko kolosalna szkoda,że tak wcześnie,bo apetyty i aspiracje mieli na pewno większe,a zakończyli przygodę tak jak cztery lata temu,czyli na 1/8 i reprze Canarinhos...istne deja vu.Dla mnie cichym bohaterem meczu został Webb, który nie uległ presji i doskonale poprowadził zawody.
2
A niechaj się wzmacniają,przynajmniej La Liga będzie jeszcze bardziej emocjonująca i atrakcyjniejsza,powaga. Mam nadzieję, że Zubi dopnie do końca jakiś megahicior transferowy do ekipy Barçy!
4
Również palącym i dojmującym problemem dla Zubiego i Jego świty,to powinno być wzmocnienie drugiej linii,bo poza magicznym Iniestą to reszta piłkarzy jest jedną wielką niewiadomą.Powiedzmy,że Don Andrés dostaje kontuzji i co wówczas?Przecież linia pomocy to zawsze była newralgicznym punktem każdej ekipy,kto ma słać piłki do Naszych czaderskich napadziorów,a takie dywagacje i przypuszczenia,że ten czy tamten zawodnik Barçy odpali z formą,to sobie można między bajki włożyć.Historia Barçy uczy,że już były wynalazki na jeden sezon Petitów i innych graczy,którzy to nie podołali w Barçie.Przydałoby się jakieś potężne wzmocnienie?
3
Ja się podniecam Falcao ze względu na to,że drugi raz z rzędu jest w "Asie" rozebrany do połowy,jutro już pójdą na całość i pokażą Radamela,tak jak go stworzył Wiekuisty,czyli na golasa.Myślę sobie,że owa fotka to raczej bardziej pasuje do magazynu "Hole" niż do "Asiora",ale być może się mylę? :)
2
A kto oczernia reprę Chile,że niby podeszli do karniaków z pełną nonszalancją i lekceważąco,toć to głupie gadanie.Mistrzami świata odnośnie wtopy po serii rzutów karnych są bez cienia wątpliwości Angole,dla nich to już jest jakieś fatum i przeznaczenie, oni nawet u siebie mieli niewyobrażalnego pecha,gdy w półfinale ME przegrali i ta niesamowita rozpacz na twarzy Southgate. Karniaki to loteria i rosyjska ruletka,nie ma recepty i przepisu na ich wykonywanie,zawsze ktoś przeputa,albo dzień konia bramkarza taki,jaki wczoraj miał César, a kiedyś Goycochea czy Taffarel. Najwięksi piłkarze nie strzelali karniaków na MŚ,tacy jak chociażby Diego (mecz przeciwko reprze Plavi),Zico,czy Baggio w finale MŚ u Jankesów.Szkoda dalej bajdurzyć, ponieważ by strony zabrakło :)Nieodzownym elementem każdej dużej dżamprezki piłkarskiej były,są i będą karniaki,tak więc zawsze będzie po kimś żal i smutek, że odpadli w taki sposób i tyle w temacie.