0

Kompromitacja. Nie sądziłem, że jeszcze w tym sezonie to powiem, ale Barcelona wygląda gorzej, niż w meczu z Romą. O ile w pierwszej połowie wydawało się jeszcze, że mogą coś zrobić, tak teraz, żeby w ogóle zremisować musieliby w tym momencie wskoczyć na poziom, który wydaje się być dzisiaj nieosiągalny.

1

Iniesta nie gra nawet źle, jak na razie jestem zawiedziony Busquetsem. W destrukcji niewiele wnosi, a sprawia wrażenie niedokładnego. Rakitić jak na razie niewidoczny, ale chociaż Coutinho i Dembele się rozkręcają.

0

Linia obrony na razie gra fatalnie. Nawet nie chodzi o indywidualne zagrania, chociaż też, ale z tyłu nie ma za grosz spokoju, a to raczej nie ułatwia gry pomocnikom i napastnikom. Zobaczymy co się będzie działo.

1

No i bardzo dobrze, mam nadzieję na więcej roszad w składzie. Najchętniej zobaczyłbym taki skład : Ter Stegen; Semedo, Mina, Vermaelen, Digne; Dembele, Rakitić, Paulinho, Coutinho; Suarez, Paco.

0

Zgadza się, Aleña, ważna postać drużyny rezerw, chłopak który gra tam trzeci rok, zagrał dla nich 70 meczów i ma za sobą 7 występów dla pierwszej drużyny. Jak dla mnie widać różnicę między jego sytuacją, a np. Mirandy.

1

Z Grimaldo była trochę inna sytuacja, bo on był ponad poziomem drużyny rezerw, a nie dostawał żadnych szans, nawet na potrenowanie z pierwszym zespołem, mimo, że Enrique brał na te treningi niemało zawodników z Barcelony B i odszedł, bo nie miał już cierpliwości. Poza tym, zagrał prawie 100 meczów w rezerwach, Cucurella ma ich o 50 mniej. Ja jestem jak najbardziej za stawianiem na młodych, ale nie tak drastycznie, że nagle 20 latek z 40 meczami w rezerwach, spadkowicz z drugiej ligi ma grać 20 meczów dla Barcelony w sezonie (tyle zagrał w tym sezonie Digne, a i tak są pretensje, że gra za mało i Alba nie odpoczywa). Wolałbym, żeby zdobywali minuty, rozwijali się i dostawali swoje szanse na pokazanie się trenerowi. Dlatego najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby Cucurella poszedł na wypożyczenie do drużyny z La Liga, Digne został i dalej grał 20 meczów w sezonie, a Miranda regularnie grał w w rezerwach i dostał szansę na debiut w pierwszej drużynie. Za rok się okaże na kogo warto postawić, a dla kogo to za wysokie progi, ale na dzisiaj nie ma takiego pośpiechu.

1

Stary slogan, który niewiele mówi. Poczytaj sobie ile realnie wprowadził Guardiola wychowanków z rezerw, wprowadził (podpowiem, Messiego, Xaviego, Iniesty, Valdesa ani Puyola nie.), a nie dał szanse debiutu, co się z większością z nich działo potem, a przede wszystkim jakie były okoliczności, co działo się w klubie jak Rijkaard kończył pracę. Guardiola stworzył całkowicie nowy projekt, potrzebował nowych ludzi, a to był jeden z najlepszych okresów dla Barcelońskiej cantery. Zobacz ile gwiazd zobacz ile gwiazd przewinęło się przez Barcelonę w tym okresie, zobacz ilu wychowanków nie poradziło sobie z wielkością tego klubu i zginęło gdzieś między setkami innych, przeciętnych graczy. Valverde ma inną sytuację, bo on walczy o utrzymanie się na szczycie, ma świetną kadrę, która wymaga odmłodzenia i uzupełnienia, a rezerwy niestety są w kryzysie i oczekiwanie, że nastolatkowie, którzy nie potrafią utrzymać się w drugiej lidze hiszpańskiej nagle okażą się być na poziomie jednego z największych klubów świata jest naiwne. Przecież tutaj większość kibiców oczekuje co roku trypletu.

1

Jeszcze Cucurellę bym zrozumiał, chociaż się nie zgadzam, ale Miranda? 7 meczów na poziomie rezerw Barcelony, które spadają do trzeciej ligi i kilka meczów w młodzieżowej Lidze Mistrzów to jego dorobek na ten sezon. Chłopak musi przynajmniej zagrać jeden pełen sezon w rezerwach, potrenować z pierwszym zespołem, zaliczyć chociaż debiut w pierwszej drużynie, żeby być realną opcją na bycie zmiennikiem dla Alby. A w Cucurellę bardzo wierzę, ale on też nie ma doświadczenia. Wyobraź sobie, że Alba łapie kontuzje i Barcelona ma zagrać ćwierćfinał Ligi Mistrzów z takim Tottenhamem, Bayernem czy Juventusem. I co? Cucurella czy Miranda? Co tu porównywać, spadkowicze z drugiej ligi hiszpańskiej i zawodnik pierwszego składu wicelidera Ligue 1.

2

Na pewno dobry obrońca, perspektywiczny i pewnie większość fanów chciałaby, żeby został, ale dobro klubu jest najważniejsze, dawanie kosmicznych pensji, opóźnianie transferów w oczekiwaniu na jego decyzję, to nikomu nie pomoże, a Barcelona nie powinna pozwolić sobie na „utratę” takich talentów jak De Ligt czy Lenglet, na których są chętni. Tak jak napisał kolega na dole, w razie jego odejścia i wypożyczenia Miny, transfery De Ligta i Lengleta byłyby świetnym rozwiązaniem, przyszłościowym, raczej bez dużego spadku jakości.

0

Coś mi się tu nie zgadza, idąc tym tokiem rozumowania, gdyby dostał od Barcelony 148 mln euro, podatek 48% wyniósłby ok. 71 mln, czyli też nie miałby 100, które miałby wpłacić. Gdyby po potraceniu podatku miało mu zostać 100 mln, to Barcelona musiałaby mu przelać prawie 192,5 mln euro. Tak to chyba jednak nie jest. Możesz podać jakieś źródła, które potwierdzają to co mówisz?

1

Najbardziej szkoda mi Costasa, bo zapowiada się na prawdę fajnie, ale z drugiej strony, raczej i tak nie zaistniałaby w pierwszej drużynie, skoro jest Umtiti, Mina, wypożyczony Marlon, myślą o zakupie De Ligta i Lengleta, a w rezerwach jest jeszcze Cuenca. No nic, oby Pimienta to poukładał i postawił na swoich utalentowanych podopiecznych z Juvenilu.

0

Fajny skład i w końcu 4-3-3 z Messim na środku! Jestem ciekawy jak będą wyglądać Dembele i Coutinho na skrzydłach. Ja co prawda dałbym odpocząć Busquetsowi, ale z drugiej strony, nie ma kto go zastąpić. Fajnie, jakby w drugiej połowie swoje szanse dostali Mina i Alcacer.

0

Nie jest powołany.

0

Właściwie to na początku nie chciało mi się nawet odpisywać, ale myślę, że warto Ci coś wyjaśnić. Po pierwsze, nie dorabiaj ukrytych teorii do tego co piszą inni, a z faktami polemizuj faktami. To, że Ty się czegoś dopatrzyłeś bardziej świadczy o tej Twojej „otwartej głowie”, niż o tym co ktoś realnie chciał powiedzieć. Po drugie, jak nie masz argumentu, to po prostu nie odpowiadaj, albo przyznaj, że źle zrozumiałeś, nadinterpretowałeś, etc. To wyglądałoby dużo lepiej, niż prowadzenie wojenki. I po trzecie, ostatnie, takie tępe i infantylne teksty jak o pani od polskiego zostaw dla siebie, swoich koleżków i innych ludzi Tego pokroju. Nikomu nie chce się czytać wypocin takiego domorosłego filozofa i Twoich nieudanych prób powiedzenia celnej riposty. Szczególnie kiedy nie wiesz ile lat ma Twój rozmówca, a podejrzewam, że sam ledwo od ziemi odrosłeś i chcesz anonimowo, w internecie budować swoją samoocenę. Smutne. Wolałbym usłyszeć jakieś argumenty i pogadać o piłce, od tego jest to forum. Nie będzie chciało mi się już odpisywać, więc żegnam.

0

Nie nakręcaj się tak, bo zacząłeś pisać bzdury. Gdzie zobaczyłeś, że sevs obwinił Suareza za porażkę z Romą to chyba tylko Twoja „otwarta głowa” wie, a to, że Suarez w LM jest nieskuteczny jest faktem. Nie jest bezużyteczny, ma wpływ na grę, ale w tym sezoniejietsety nie jest skuteczny. Tyle. Dlatego prawdopodobnie potrzebny będzie napastnik, taki jak choćby Griezmann, który jest bramkostrzelny i kreatywny. To wyjdzie na lepsze Barcelonie, a może i Suarezowi, który będzie mógł częściej odpocząć.

0

Raz wykorzystuje, a raz nie. Nie mówię, że trzeba go sprzedać, ale to nie jest takie proste. Sztab musi zdecydować ilu pomocników potrzebuje i przede wszystkim kogo. Denis nie jest aktualnie na takim poziomie, że Barcelona go potrzebuje, a jeśli w jego miejsce miałby przyjść ktoś, kto walczyłby o pierwszy skład to nie miałbym nic przeciwko takiej wymianie.

2

Podejrzewam, że zanim Arthur wszedłby na ten „legendarny” poziom, Busquets nie byłby już w pierwszym składzie :)

0

No sory, ale co Ty porównujesz. Po pierwsze inni piłkarze, inne doświadczenie i zupełnie inne okoliczności. Po pierwsze, Pique do Barcelony wrócił, jest wychowankiem i styl gry jest dla niego całkiem naturalny. Po drugie, zanim wrócił do Barcy, rozegrał kilkanaście meczów dla Manchesteru United, gdzie to zupełnie inny poziom wymagań i presji, niż w Palmeiras, a dodatkowo rozegrał sezon (22 spotkania) w Realu Zaragoza, który nie tylko grał wtedy w Hiszpańskiej ekstraklasie, ale skończył sezon na 6 miejscu. Został kupiony jako młody wychowanek, który już coś pograł w europejskim futbolu, a to, że przebił się do składu to przecież głównie zasługa Guardioli i tego, że była potrzebna zmiana, której Pro się nie bał. Valverde nie tylko jest innym trenerem, ale też pracuje w zupełnie innych warunkach. Klub od lat jest na topie i są wobec niego zupełnie inne wymagania, niż były wobec Pepa, potrzebuje pewnej kadry, zawodników którym ufa, którzy prezentują wystarczający poziom, żeby nie stracić posady i nie mieć sezonu w plecy. Ja Minie kibicuje, ale nie wygryzie ze składu Pique, ani Umtitiego, a skoro klub chce kupić Lengleta (słusznie!) to grać będzie mógł tylko na wypożyczeniu i to jest dobra opcja dla obu stron, bo kiedy kończyć karierę w Barcelonie będą Vermaelen czy Pique, do wyboru będzie ktoś ograny, z doświadczeniem. Spokojnie! Jeśli tam pokaże się z super strony, na pewno wróci do Barcelony, a jeśli nie, lepiej postawić na kogoś innego.

0

No właśnie dlatego, że potrzebuje gry, wypożyczenie może być jedyną opcją.

1

Właśnie chciałem napisać to samo. Wartość Dembele na transfermarkt nigdy nie wynosiła 105 milionów. Więcej, przed transferem do Barcelony było to 33 mln. Tak samo wartość Gomesa nigdy jie wynosiła tyle ile Barcelona za niego zapłaciła. I tak możemy wyliczać w kółko. Warci są tyle ile da za nich pracodawca, a wiedząc, że Gomesem interesuje się Tottenham, Barcelona może być bardzo mało stratna, o ile w ogóle. Moim zdaniem, ze sprzedaży Gomesa, Alcacera, Vidala i Denisa byliby w stanie wziąć 80-90 mln, czyli mniej więcej tyle, ile za nich dali.

2

Ja uważam, że powinni go sprzedać. Nie bawić się w żadne wypożyczenia. Trochę tu już jest, nie przekonał do siebie ani Enrique, ani Valverde. Nie wierzę w to, że mając Busquetsa, Coutinho, Rakiticia, Dembele i kupując jeszcze przynajmniej jednego pomocnika jego rola będzie większa, niż teraz. Valverde musiałby bardzo zmienić system gry, a na to się nie zapowiada i z resztą nie ma powodu, żeby go zmieniać. Za Denisa można spokojnie spróbować wyciągnąć 35 mln euro, a za te pieniądze już można sprowadzić młodego pomocnika, który za jakiś czas może zastąpić Rakiticia. A sama Valencia i możliwość pracy z Marcelino jest dla niego świetną opcją i tam będzie mógł rozwinąć skrzydła, będzie grał częściej i na pozycjach, które mu odpowiadają, przy jednak mniejszej presji ze strony otoczenia. Poza tym, transfer Denisa mógłby otworzyć drzwi do pierwszego zespołu Aleñii. Bardzo go lubię, ale po prostu wydaje mi się, że lepiej będzie jak odejdzie np. do takiej Valencii.

0

Ja nie rozumiem trochę tej „debaty”. Arthur, Frenkie De Jong i Fabian to zupełnie inne typy graczy. W ogóle myślę, że potrzebny będzie więcej, niż jeden transfer. Spójrzmy na to dokładnie, najpewniej odchodzi Iniesta, Gomes zostanie sprzedany, Denis prawdopodobnie też, a Roberto dalej będzie głównie prawym obrońcą, bo Semedo nie jest na razie pewniakiem, a o awansie Palencii nie ma w ogóle mowy, przynajmniej teraz. Czyli zostaje Busquets jako jedyny pivot, Rakitić i Paulinho jako Ci „silniejsi” pomocnicy, Coutinho i ewentualnie Aleña, jeśli awansuje do pierwszego zespołu. Busquets potrzebuje zmiennika, to szczególnie widoczne było w tym sezonie, a Rakitić i Paulinho to dla mnie trochę za mało, żebym miał pewność co do środka pomocy. W dodatku Coutinho gra bardziej jako boczny pomocnik. Ewentualny transfer Arthura do najwcześniej styczeń, więc też nie wzmocni drużyny przed sezonem. Moim zdaniem powinni zainwestować w przynajmniej dwóch zawodników do pomocy, jednego defensywnego i jednego rozgrywajacego.

3

Opcja na pewno bardzo dobra i to nie tylko na rezerwowego, bo nie zdziwiłbym się jakby przebił się do pierwszego składu (tu oczywiście duże znaczenie ma też wola trenera, a z tym to nigdy nie wiadomo), ale uważam, że Barcelona nie może pozwolić sobie na stratę De Ligta. Chłopak jest idealny dla Barcelony i to jeden z trzech najbardziej utalentowanych młodych obrońców w Europie. Z resztą, chciałbym dwójkę i obronę złożoną z Pique, De Ligta, Umtitiego i Lengleta, ale pewnie nie jest to możliwe w tym roku, więc najlepszą opcją byłoby zostawienie Vermaelena jeszcze na jeden rok i załatwienie z Ajaxem transferu na przyszły rok. Wracając do Lengleta, ciężko za te pieniądze kupić teraz kogoś na tym poziomie, a chłopak ma cechy które mogą Barcelonie dać dużo i jest jeszcze młody. Moim zdaniem, dobry wybór.

0

Taką mamy kadrę, przy nieobecności Busquetsa i Rakiticia są jeszcze do wyboru Roberto, który jest dojechany i też jest w słabej formie, albo Denis, który wiemy jak gra w defensywie. Paulinho i Gomes może przynajmniej będą się rozpychać w tym środku pola. Z resztą, Gomes miał niezłe występy jako defensywny pomocnik i on pewnie wystąpi, więc tu raczej jest wątpliwość co do Paulinho.

0

To nie będzie łatwy mecz, więc jest potrzebnych tych kilku najlepszych dostępnych zawodników, ale z drugiej strony, rotacje są niezbędne, w kontekście finału Pucharu Krola. Chciałbym zobaczyć taki skład : Ter Stegen; Semedo, Vermaelen, Umtiti, Alba; Dembele, Paulinho, Gomes, Coutinho; Messi, Alcacer. Dobrze by też było, żeby Messi nie rozgrywał całego spotkania, ale to wiadomo, że zależy od przebiegu meczu.

3

Nie wiem czy rozstał, ale ktoś kreatywny i skuteczny, np. właśnie Griezmann jest bardzo potrzebny w ofensywie Barcelony, a forma Suareza od jakichś dwóch lat, może nawet nieco więcej, ma tendencję spadkową. Chwilami jeszcze gra na swoim starym poziomie, ale potem szybko wraca do formy, którą niestety prezentuje przez większą część sezonu. On nie może stanowić o sile ofensywnej Barcelony, czasu nie oszukasz. Tak samo uważam, że brakuje środkowego pomocnika, który jest kreatywny, bo sam Busquets nie wystarczy, a Rakitić nie jest jednak rozgrywającym. Poza tym, nawet jeśli tych dwóch miałoby być dalej w podstawowej jedenastce, brakuje jakiejś alternatywy. Paulinho jest fatalny w kreacji i bardzo nierówny, Denis jest bardziej ofensywny, Gomes nie trzyma odpowiedniego poziomu. Te dwie pozycje powinny być pilnie wzmocnione przed następnym sezonem.

1

Zupełnie nie przekonuje mnie Paulinho, niestety nie tylko w tym meczu. W środku pola ustawia się przeciętnie, mało wnosi w kreacji, po prostu nie ma w tym momencie żadnej rywalizacji dla Busquetsa i Rakiticia. Gomes co prawda potrafił dobrze zagrać jako defensywny pomocnik, ale u niego to nigdy nie wiadomo, raz zagra nieźle, a potem 4 mecze fatalne i tak w kółko. Może w drugiej połowie wejdzie za Paulinho Dembele i zaczną grać w systemie 4-3-3. No i może w ogóle Valverde jednak przywróciłby to ustawienie na stałe...

0

Jeśli miałby przyjść Griezmann, a na pewno dalej w klubie zostaną Messi i Suarez, to Paco nie będzie miał szans na minuty i nie będzie dla niego miejsca. Osobiście, wolałbym żeby go wypożyczyli, bo potrafi coś wnieść z ławki, jest jeszcze dość młody, a Suarez od 2 czy nawet 3 lat jest już na fali opadającej i jeśli to się nie zmieni to wątpię, żeby za 2 lata był jeszcze zawodnikiem na miarę Barcelony. Z dużej strony, pakowanie się znowu w wypożyczenia, jeszcze jeśli gdzieś by mu nie poszło i znowu nikt by nie chciał kupić od nas zawodnika - sprzedaż jest sensowna. Może tylko udałoby się wyciągnąć za niego trochę więcej, bo 30 milionów przy obecnym rynku to na prawdę niewielka kwota, a Anglicy tego hajsu mają jak lodu.

0

Barca przegrała przez ustawienie trenera, ale i postawę zawodników. Suarez jest w żałosnej wręcz formie, Messi nie pokazał nic, Busquets i Rakitić bardzo słabo, Iniesta był jednym z najgorszych na boisku, Roberto wyglądał jakby nie wiedział na jakiej gra pozycji, obrona w całości to był kabaret. Nawet od Ter Stegena możnaby było więcej wymagać przy straconych bramkach, w końcu nie takie rzeczy wyciągał, choć akurat do niego jako ostatniego można nie pretensję. A jak to możliwe, że jak dostali trzecią bramkę, to nagle im się przypomniało jak się podkręca tempo i konstruuje JAKKOLWIEK ataki? Wina może nie jest po równo, ale piłkarze też nie są bez winy, bo nawet przy beznadziejnej taktyce, zagrali jak średniak z ligi belgijskiej, a nie mistrz Hiszpanii.

0

O Boże... zniszczył styl? Trenerem który zniszczył styl był Enrique, u niego pomoc przestała mieć znaczenie, a wszystko zależało od trójki napastników. Valverde dostał rozregulowaną ekipę, jeszcze stracił Neymara na początku swojej pracy i przed sezonem wszyscy byli pewni, że ten sezon i tak wszędzie przegramy, więc trzeba go poświecić na budowanie nowego projektu. No to Valverde zbudował, szło mu świetnie, aż sam stał się zakładnikiem swoich wyników i unikał rotacji, a zespół ustawiał tak, żeby nawet najmniejszym nakładem sił, ale dowieźć zwycięstwo do końca. No i się na tym przejechał. Tyle. Kompromitacja - zgadza się, wina trenera - zgadza się, ale liga dalej jest wygrana, a w Pucharze Króla Barcelona jest faworytem, więc gadanie o zwalnianiu go po sezonie jest niepoważne. A już na pewno takie „rewelacje” jak ta rzekoma kłótnia, to ostatnia rzecz, jaka mogłaby mieć wpływ.

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?