1

„Kiedy wygrywa, jest przyjemniej, ale moje drużyny czasami grają dobrze, a czasami są niedokładne”.
Nie wierzę, on to mówi jako coś normalnego? Przecież Granada czy Levante też czasami grają dobrze, ale czasami są niedokładne i dostają od nas czy od Realu takie 5:0. Mamy być traktowani jak oni i oczekiwać od niego, żeby Barça grała na poziomie jego poprzedniej Celty, czy co on się usprawiedliwia? Przecież właśnie o to chodzi, że mają nie być niedokładne...

6

Jakbyś nie prowokował tymi swoimi "Aa no tak..." to nikt by się tu nie napinał. Szczególnie, że piszesz bzdury. Jeszcze innych nazywasz napinaczami, ah...

0

Myśle, że męczy go presja, która połączona jest z nieadekwatną do wyników wdzięcznością. Był tak zasłużony, a w ostatnim sezonie, zamiast cieszyć się, że Barca od lat jest na szczycie i nadal gra świetnie, zaczęły się narzekania. Potem ta sprawa z zarządem, który sprzedawał piłkarzy których on chciał i nie mogli sprowadzić mi tych, których potrzebował. Ja też miałbym dosyć. Zmiana zarządu nic tu nie da, zamknął rozdział i idzie dalej, ambitnie próbując tworzyć nowy zespół i rozwijając się jako szkoleniowiec. To dobrze, bo i Barca powinna pójść do przodu.

1

Jak to jest, że zespół, który zawsze cechował się dobrą pomocą, a w ostatnich latach definitywnie najlepszą na świecie, teraz gra nierównym Busquetsem, strachliwym w rozegraniu i asekuracyjnym już Xavim i po prostu słabo grającym Iniestą i jest to pierwszy skład?! Wątpliwy występ Xaviego powinien nas obchodzić tyle, ile wątpliwy występ Roberto, gdyby Barcelona utrzymała swój poziom. Przeraża mnie myśl, że nawet jeśli Xavi odejdzie, Busquets i Iniesta dalej będą nietykalni.

1

Autor trochę chyba przesadził. O ile sam jestem ogromnym przeciwnikiem zarządu Rosella, a teraz Bartomeu, o tyle to nie jest tak, że są winni złu całego świata. Co do złamaniu tradycji i wartości klubu, racja! Barcelona pracowała przez dekady na swoją markę, opinię i rolę w świecie futbolu, a teraz będzie pracować na to praktycznie od zera, jeśli zostanie wybrany odpowiedni zarząd. Obniżenie poziomu sportowego? Nie ma żadnych wątpliwości, ostatnia Liga Mistrzów to pozostałości po poprzednim zarządzie, co wyraźnie pokazują następne lata i wyniki. Co do traktowania ludzi, wydaje się, że mają z tym kłopot, jednak czasem ciężko cokolwiek powiedzieć, bez znajomości okoliczności. Tak na prawdę jedyne co można powiedzieć na pewno, to to, że był to zarząd skupiony na kasie i wszystko inne było sprawą drugorzędną. Z tego tytułu nie można dobrze prowadzić takiego klubu, który w ten sposób nie funkcjonował, więc popełniane były małe i kardynalne błędy w zbyt dużej ilości i o ile miało to na pewno wpływ na koniec cyklu, to raczej na jego szybsze przyjście, niż samo pojawienie się, bo to, że Barcelona zacznie lecieć w dół prędzej czy pózniej, było jasne. Z każdym klubem z samego szczytu tak było. Mam tylko nadzieje, że przyjdzie ktoś kto uporządkuje chaos, odbuduje renomę klubu i znów będzie można być dumnym.

1

Ostatnio często zastanawiam się nad ustawieniem 4-2-2-2 z dwoma defensywnymi pomocnikami i dwoma ofensywnymi pomocnikami. Może gdyby Messi i Neymar we dwójkę, atak byłby paradoksalnie pełniejszy. To, że ma się trzech goleadorów, nie oznacza, że będzie padało drastycznie więcej bramek, tylko że statystyka rozłoży się miedzy nich, a może przy zbilansowanej pomocy i dobrze zgranych dwóch napastnikach efekt byłby dużo mocniejszy. Przód pomocy wg mnie wtedy mógłby być złożony z Iniesty i Rafinhii. Zarówno Suarez, Rakitic i Xavi byliby alternatywami. Trzeba wykorzystywać, że mamy takich zawodników jak Messi i Neymar i trzeba stworzyć im możliwość jak największej wspólnej gry.

1

A to cwaniak. Teraz jak jest największy kataklizm w klubie, to on nawołuje do wspierania, bo liczy się dobro klubu. A, i oczywiście nic nie powie, czy będzie startował, bo to nie czas i miejsce, a wiadomo że tak. Zagrywki polityczne na najwyższym poziomie. Tylko nabywa zaufania Socios i pokazuje się w roli dobrego wujka przy tym złym zarządzie. Takimi trikami może sobie zapewnić zwycięstwo, oby!

1

Nikt teraz nie zechce tu przyjść, Bartomeu postawi zaufanego człowieka mówiąc, że trzeba kontynuować projekt, a przed wyborami powie, że i tak nie można robic transferów, a odpowiedzialny za to już został zwolniony. Żałosne. Każdy wielki klub poważnie traktuje pozycje dyrektora sportowego, a tutaj to jest parodia.

1

Już wszystko o konflikcie Messiego i Enrique zostało powiedziane. Ciekawi jedynie to ultimatum. Skąd niby ta informacja? Ale jeśli jakimś cudem te hiszpańskie szmatławce mają słuszność, to nie ma żadnych wątpliwości co do wyboru. Bardziej z tego wszystkiego ciekawi mnie Torres w Atletico. Fajnie by było znów widzieć go w dobrej formie, bo to, że Chelsea go zniszczyło nie zmienia faktu, że ma niesamowity dar, w Simeone ma jakiś magiczny wpływ na zawodników, że są w stanie osiągać swoje szczyty. Szczególnie dobrze grają Ci doświadczeni, którzy swoje doświadczenie wykorzystują równie bardzo, jak formę i umiejętności. Patrzcie Gabi, Godin, Filipe Luis, Villa czy Tiago. Może z Torresem będzie to samo. Ja bym się cieszył, będzie ciekawie.

1

Cały czas jest dyskusja o tym czy to Messi zrobił źle, czy Enrique zrobił źle, a ja stawiam pytanie : Co jest powodem? Dlaczego tak nagle zrobił się konflikt? Wszystko było ok i nagle się nienawidzą? Ja obstawiam to, że Enrique jako winny powolnego upadku Barcelony stracił w oczach zawodników, a sam zamiast ciężką pracą, próbuje wzbudzić respekt pokazując, jaki to on jest mocny i zdecydowany. Zawodnicy oddano klubowi, wychowankowie, gwiazdy, które zawsze chcą wygrywać mają go dość, bo chce więcej, niż na ile zasługuje. Stąd, Messi robi źle, zachowuje się nieprofesjonalnie i nieprzyzwoicie względem klubu i kibiców, ale trzeba mieć świadomość, że winowajcą całej sytuacji najprawdopodobniej jest Enrique. Przecież to nie wzięło się z powietrza!

1

No tak, wiem, ale wynik sondaży zależy od tego kto je robi. Jakby Bartomeu robił sondaż, to on by wygrał. Tak już jest. Ja bym się na pewno bardzo cieszył i mam nadzieję na jego powrót!

2

Kontrakt Leo trzeba co chwile poprawiać, bo gra w Barcelonie już nie wystarczy. Jak klub nie ma zasad i prestiżu, to opiera się na kasie (PSG, City itp.). Jakby Laporta wrócił, miał mniejsze finanse, ale był zgodny z tradycją klubu, to znowu kochalobt się wspaniałą, inną od reszty Barçę, a nie tylko oglądało mecze przeciętnie grającej upadłej Barcelony. To by był test na lojalność i oddanie klubowi. Mniejsze kontrakty, bardziej zaufani ludzie. Tyle w temacie. Katar to porażka i zdrada!

1

Ja mam wrażenie, że jeśli piłkarze wyjdą niezdecydowani na Atletico, niestety ale siła, motywacja i taktyka drużyny Simeone zwyczajnie ich sparaliżuje. Tak wygrali z Realem w Superpucharze. Jeśli ultimatum istnieje, wtedy pożegnamy się z trenerem. Jeśli nie, kibice i zarząd tego nie zniosą, więc prawdopodobnie i tak go wyrzucą. Będzie to tylko przyznanie się do winy, przez Bartomeu. Ten zarząd się kończy, bardzo dobrze, skoro rządzi nieprawnie. Czy Laporta wróci, ja bardzo bym chciał, z rozmarzeniem wspominam jego kadencje, ale to raczej wątpliwe. Ludzie chcą kogoś, kto nie jest związany z aktualnymi władzami. Najważniejsze, żeby nowy prezydent miał wartości, które pomogą prowadzić mu Barcelonę by znowu była wielka i na boisku i poza nim.

2

Ciekawe tylko jest to, że prezydent klubu który "należy do ludzi" nie ustępuje miejsca, mimo braku poparcia tych ludzi. Nie mówiąc o tym, że posadę trzyma najzwyczajniej nieuczciwie, a może nawet nielegalnie.

2

Chyba nie zapominamy. Jest strzelec, jest asystent. Rozumiem, że miał sam wypracować okazję, podać do siebie i strzelić tak? To co piszesz jest głupie, szczególnie, że nie mówiłem nic o złotej piłce ani niczym takim, tylko o tym, że to najlepszy piłkarz Barçy od długiego czasu i trzeba być skończonym kretynem, żeby tego nie przyznać. A co do obiektywizmu, nie udawaj wielkiego mędrca, bo chyba nie rozumiesz, że tak długo jak istnieje tak zwany czynnik ludzki, nie będzie obiektywizmu. Ty jesteś przeciwnikiem i Twoja opinia jest subiektywna, ja jestem zwolennikiem i moja opinia jest subiektywna. Jedynie obiektywna jest statystyka, a ta nie kłamie. Najlepszy strzelec ligi w historii, najlepszy strzelec ligi mistrzów, czołówka pod względem asyst. Ale no przecież, Ty wiesz lepiej, a Twoja opinia, że Messi miał mały wkład w ponad 90 bramek w roku kalendarzowym jest jedyną słuszną. Eh, nie lubię kiedy ktoś pisze takie rzeczy, bo denerwują mnie takie bzdury. Nie mówię, że Messi robi dobrze, będąc w konflikcie w trenerem, ale tak całkiem szczerze, kto ma tym gorzej wyjdzie? Kto zrobił więcej dla klubu? Enrique podejmuje złe decyzje, a potem Messi ratuje mu tyłek. Za co mam wspierać trenera? Za to, że kiedy jego plan znowu nie wychodzi ten wysyła na boisko znowu kogoś, kogo wcześniej wysłał na ławę i z kim się skonfliktował, bo znowu podjął niekompetentną decyzję.

1

Właśnie dlatego on to robi i dobrze wykonuje swoją prace, czego nie można powiedzieć o trenerze. Messi nikogo publicznie nie skrytykował i jeśli wszystko co zrobił (nie stawił się na treningu przez kwestie zdrowotne) zrobił zgodnie z regułami, to nie można się przyczepić. Nie zwalajmy winy na niego, nie znając wszystkich szczegółów. Możemy ocenić tylko to, co jest niepodważalne, a niepodważalne jest to, że Messi robi to co ma robić, a nawet więcej, więc jeśli drużyna cierpi z powodu prowadzenia jej, odpowiedzialny jest trener. Tak jest w każdym normalnym klubie. Patrz co było z Mourinho w Realu, z Moyesem w United, Mancinim w City.

1

No to nic odkrywczego, wszyscy to widzą. Powinni przegłosować wotum nieufności dla prezydenta i zorganizować wybory na koniec sezonu. Nowy prezydent, nie obżarty władzą i nie rozleniwiony siedzeniem na stołku. Nowy projekt, zaczynanie od zera. Tego bym bardzo chciał. Mając na myśli "nowy prezydent" mówię też o Laporcie, który na stanowisko prezydenta by wrócił, jako starszy, bardziej doświadczony o poprzednią kadencję człowiek. Myśle, że nie powtórzyłby poprzedniej ery, ale mając podobne wartości i prowadzenie klubu, przy swoim aktualnym doświadczeniu mógłby również bardzo dużo osiągnąć.

3

Grono ludzi zapatrzonych na Messiego pamięta, że to on wygrał nam te tytuły, to on jest najlepszym zawodnikiem Barçy ostatnich 6 sezonów, grając najlepiej i w tym, 7 już sezonie pod rząd, zdobywając bramki, asystując, ciagnąć zespół, samemu walcząc o punkty. Najważniejszy jest klub, a nie trener. Jeśli nie grają najlepsi i klub na tym cierpi, bo trener podjął taką decyzję to znaczy, że źle wykonuje swoją pracę. Jego psim obowiązkiem jest, żeby prowadzić drużyne najlepiej jak to możliwe, za to mu płacą i jeśli tak nie jest, niezależnie od tego co nik kieruje, czy walka o respekt, czy niechęć do zawodnika, to ma się zreflektować i zacząć, mimo sobie, podejmować decyzje ODPOWIEDNIE DLA KLUBU. Nie ma tu pola do dyskusji, to są fakty.

1

No właśnie to nie jest inna sprawa. Trenera rolą jest prowadzić zespół, który ma. Musi wykorzystać najlepiej drużyne, najlepszych piłkarzy, zrobić z drużyny najlepsze co możliwe, niezależnie od tego kogo lubi, a kogo nie. Jeśli nie potrafi nie konfliktować się z drużyną, to jest słabym trenerem. Jeśli przez niego drużyna cierpi, bo gra na niższym poziomie, już może - jego wina. Jeśli odejdą zawodnicy, którzy stanowią siłę drużyny, osłabiając drużynę, to znów z jego winy drużyna ucierpi. Trener nie jest najważniejszy. On podejmuje decyzje, a najważniejszy jest klub. Jeśli z tego tytułu musi wystawiać kogoś, kogo nie lubi, to trudno. Taki jest jego obowiązek, ale najważniejszy jest klub i wyniki, a nie widzimisie trenera.

2

Dyrektor sportowy to jest ważna funkcja nie tylko pod kątem prowadzenia negocjacji. Zobaczcie, jeśli chcemy walczyć o wszystkie trofea, potrzebujemy mieć kadry, która o nie powalczy, jednak trzeba umieć gospodarować finansami tak, żeby znaleźć najlepsze możliwości. Nie tylko medialnych graczy, ale takich, którzy będą grać dobrze, przy możliwie najniższej cenie. Chociażby jak u nas Marquez, Pique, Thuram, a nie Czyhryński. Co do Mathieu, też bywały lepsze transfery, choć tańsze. Boateng w Bayernie, Reus w Borussii, Obrona Atletico. Nie pieniądze, a równowaga i rozwaga. Ponadto, wybór trenera. To też decyzja dyrektora sportowego. Dobór skautów, parcie na canterę. To wszystko wynika stąd. To, że ktoś miał mały budżet w swoim klubie i potrafił z tego zrobić dobrą drużynę nie oznacza, że to samo będzie w wielkim klubie. Potrzebny jest ktoś, kto nie będzie się bał stawiania na szkółkę, kto będzie szukał rozwiązań najlepszych, a nie najtańszych czy najbardziej medialnych, ktoś kto wprowadzi równowagę. Czy Monchi lub Marcia? Nie wiem. Ja lubiłem Txikiego, jak cały okres Laporty. Nie wolno się spieszyć, bo jak podejmą złą decyzję, to tylko gorzej na tym wyjdzie klub.

3

Najważniejszy zawodnik, ktoś kto jest siłą tej drużyny, kto pracował z wieloma trenerami, bez którego ta drużyna nie jest w stanie przetrwać, jest w konflikcie z trenerem. To zdrowe? Chyba każdy wie, że nie. Do tego legenda klubu, zawodnik grający pod największymi szkoleniowcami też był przeciwko. Drużyna nie ma do niego zaufania, zarząd je stracił. Moje pytanie jest takie : co on tu robi? Jeszcze raz to mówię, wystarczyło spojrzeć na Romę, to była przestroga. Niestety, nieskuteczna.

0

Żaden dobry dyrektor sportowy nie zgodzi się pracować w tonący okręcie, bez perspektywy poprawy do 2016 roku. Bartomeu chce za wszelką cenę utrzymać się stołka, ale już nic mu nie pomoże. Nie jestem w stanie uwierzyć w to, że Socios go wybiorą na nowo.

0

Według mnie, to nie przypadek. On nie chce być częścią tej ekipy. Szczególnie ciekawe są słowa "Te trzy i pół miesiąca dały mi szansę na zobaczenie klubu z innej strony.". Człowiek, który robił wszystko co mógł, żeby zostać dalej zawodnikiem Barcelony, po tak krótkim okresie pracy odchodzi, bo poznał ten klub od tej złej, czarnej strony. Bardzo dobrze, niech wróci, kiedy wszystko będzie dobrze, jako część nowego, zdrowego projektu wielkiej Barcelony.

0

No i tak za późno. Ja to się zastanawiam, z jakiej paki jedno z najważniejszych stanowisk w klubie dostał tak leniwy, niemyślący człowiek. Fatalne transfery do klubu, skandaliczne odejścia, a raczej pozwolenia na nie (Abidal, Fabregas, Villa, Alexis), nie mówiąc o tym, że nie był w stanie przez, na oko, jakieś 3 sezony rozwiązać kłopotu ze stoperem. Gdybym nie wiedział, że na świecie jest pełno idiotów, pomyślałbym, że jest podwójnym agentem, pracującym na niekorzyść klubu, ale raczej nie jest na tyle sprytny, więc zakładam tę pierwszą opcje. Może za dużo obrażam człowieka, który tyle osiągnął, ale oglądałem różne etapy Barcelony i interesowałem się jej historią i taka "praca" jest skrajnie bulwersująca, szczególnie jak się patrzy na funkcjonowanie innych, biedniejszych i mniej prestiżowych klubów, jak Porto, Atletico itp. Ehh, to chyba dobra nowina w tak trudnym momencie.

1

Ręce opadają. Jestem w stanie w to uwierzyć, bo i w Romie konfliktował się z Tottim, potem tutaj z Pique, a teraz Messi. Niech walczy o respekt, ale ciężką pracą, dobrym prowadzeniem zespołu i kompetencjami, a jeśli już zaczyna niszczyć szatnię od wewnątrz, to miejsca tu nie zagrzeje. Żaden trener nie wygra z drużyną i kibicami. Szkoda, bo takie zmiany co sezon, nie wychodzą na dobre.

1

Jak tak dalej pójdzie, to będą mogli jedynie przyznać się, że zawsze wierzyli w porażkę Enrique, nie żeby coś ;)

3

Enrique jedzie na tym, że ma kilku genialnych zawodników, a sam wszystko partoli. Jeśli chciał ukarać zawodników za poźniejszy powrót, to po pierwsze odbiło się mu to czkawką, a po drugie, trzeba się zastanowić, czemu w ogóle do tego doszło. Albo się zgodził i niech nie udaje twardziela, albo nie i to oznacza, że nie ma wsród zawodników posłuchu. Czasami mam wrażenie, że Enrique powinien zostać do końca kontraktu tylko po to, żeby zrobić taki bajzel, żeby jego następca mógł zacząć budować zespół od zera. Drugi Guardiola się nie trafi i pomysł młodego, "charyzmatycznego" trenera jest jak na razie nie trafiony. W sumie wystarczyło spojrzeć na jego prace w Romie. Po prostu w 2016, kiedy zmieni się zarząd i Barcelona będzie mogła przeprowadzać transfery, trzeba będzie zatroszczyć się o trenera z absolutnej czołówki, bo inaczej skończymy jak Milan, Inter, United czy Lyon.

1

Bardzo dobrze, jeśli Barcelona ma grać wedle tej samej filozofii, będzie potrzebować zawodników angażujących się i w atak i obronę. W ogóle świetnie się Denis rozwija, jednak żeby się nie spalił, ja bym go zostawił na drugi sezon w Sevilli. Tam nabierze dużo doświadczenia, będzie więcej grał i wróci pewny siebie, jako ważny element tak dobrej drużyny, co może się przydać w aklimatyzacji. Co więcej, lepiej żeby wrócił po dwóch sezonach jako jeden z najlepszych pomocników La Liga, niż po jednym dobrym sezonie, jako dalej niedoświadczony dzieciak.

3

A szkoda, ja cały czas uważam, że mógłby być jednym z ważniejszych elementów nowego projektu, jeśli mielibyśmy trenera, który ma jaja takowy zrobić. Gdyby szkoleniowcem był Mourinho, Pellegrini czy Simeone, już dawno Busquets byłby na ławce, albo w innym klubie. Oczywiste jest, że trzeba wzmocnić siłę fizyczną zespołu i tak jak Enrique próbował wariantu z dwoma defensywnymi pomocnikami, tak dwójka Mascherano, ze swoimi powrotami pod własną bramkę i długimi wyprowadzenimi, wraz z zapędzającym się do przodu Songiem, mogłaby być zabójcza. Szkoda, że już tu nie wróci.

1

Przy zawodnikach, których ma Barcelona w pierwszej i drugiej drużynie, prawdopodobnie do tego dojdzie. Kwestia negocjacji ceny, ale tu bym się cudu nie spodziewał, w końcu dyrekcja sportowa regularnie udowadnia swoje kompetencje, więc i tym razem powinno być podobnie.

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?