Krzysztof_FCB
Dołączył/a: listopad 2014
4 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Tzn bardziej pytanie w jakie uczelnie celujesz
O ile się orientuje i o ile nic się nie zmieniło to na informatykę matma rozszerzona jest kluczowa (ew. informatyka) a kierunek cieszy się powodzeniem
3
Nie nie, stop! Za daleko już ;)
Porównywać Ben Arfe z Balem - to tak jak porównywać Casemiro z Busquetsem - co jakiś czas temu ktoś podrzucał ;)
Bale w sprzyjających warunkach, które w Hiszpanii go jednak chyba nie zastają to jest monstrum.
1
Wg mnie Cristiano. I nie chodzi mi o to, że będzie mu się najbardziej należała czy coś, tylko wg mnie tak będą uprawnieni głosować. I ile byśmy matematycznych dowodów nie napisali sprzyjających Messiemu, czy Suarezowi czy innemu - w głosowaniu ZP liczy się ogólny szum, hałas wywołany swóją osobą - a to na dzień dzisiejszy jest po stronie CR.
2
Z tym, że tam był/jest Pep, który lubi żonglować nie tylko zawodnikami, ale także i ich pozycjami - koleś ma swóją wizję futbolu i idzie się przy nim rozwijać - pod względem taktyki jest bardzo elastyczny, lubi wypuszczać swój własny produkt, dzięki czemu często daje szanse młodym, bądź zawodnikom szerokiego składu. On nie boi się zagrać 20letnim mierzącym 1,76 Kimmichem na środku obrony.
W Barcelonie 11stka jest jednak dużo sztywniejsza - i domyślnie każdy ma przypasowany status w drużynie. U Guardioli teoretycznie zagrać może każdy.
Ciekaw jestem współpracy Comana z Ancelottim - gdyż on nie dość, że trzyma się stricte jednej jedenastki to jeszcze niechętnie daje szanse młodym, tylko gra dośwadczonymi zawodnikami
2
Nie życzę źle Martino, ale gdyby okoliczności ułożyły się tak, żeby do MŚ'18 Simeone wziął Albicelestes to byłoby idealnie. To byłby ostatni poważny mundial Leo, mówię tu głównie o wieku - ale też o samym turnieju, bo tego gówna w 2022 w środku sezonu ligowego nie liczę.
Super byłoby współpracę tej dwójki celującą w najważniejsze trofeum.
2
Tłumacz to sobie popularnym sloganem, że Twój następca "przyszedł na gotowe" ;)
0
Ale tam emocje są w strefie spadkowej - Sunderland odrabia z 1-2, Benitez dalej nie strzelił przegrywającej wszystko Aston Villi - a Norwich ma przed sobą jeszcze 2 spotkania - może być ciekawie do końca
0
Ja właśnie nie rozumiem tej panującej tendencji jeżeli chodzi o komentarz meczów piłkarskich w Polsce - bo z reguły jest tak, że spotkanie komentuje dwóch: jeden normalny etatowy komentator fachowiec oraz doczepka w osobie byłego polskiego piłkarza, która często nie ma nawet poprawnej dykcji, wiedzy, a język polski sprawia mu nierzadko trudność - a ktoś taki występuje w roli "eksperta", czego zupełnie nie rozumiem, bo to, że kopał kiedyś piłkę, względnie na poziomie profesjonalnym, nie jest dla mnie żadnym argumentem, że ocena meczu takiej osoby jest w jakikolwiek sposób miarodajna.
Zupełnie nie rozumiem jak można dać komentować mecze takim ludziom jak: Kosowski, Baszczyński, Żurawski czy Żewłakow? Czemu spotkania nie może komentować dwóch normalnych komentatorów, którzy zajmują się tym zawodowo?
Wg mnie jedynymi byłymi piłkarzami, którzy trzymają poziom jeżeli chodzi o komentarz są: Murawski (wg mnie najlepszy z tej grupy, który wg mnie nie odstaje od etatowych komentatorów), do tego przeboleje Mielcarskiego no i wg mnie Majdan też mówi rzeczowo i konkretnie(ale tu pewnie zdania są podzielone)
1
Super finał LE się szykuje - albo Sevilla 3 raz(!) z rzędu albo Klopp w swoim debiucie (i to w dodatku w niepełnym)!
9
Jakby Simeone zgarnął Ligę Mistrzów, a Klopp Ligę Europy - to byłaby piękna historia
0
Mylnie odniosłem wrażenie, że jesteś jednym z tych kibiców z drugiej strony barykady, który wpadł normalnie podyskutować - bo tacy czasem wpadają.
To, że Real "prawie" odpadł z Wolfsburgiem w tym roku, czy odpadł z Juventusem w zeszłym - to jest tylko i wyłącznie zasługa Realu - bo od obu tych ekip jest lepszy - a słabe przygotowanie do meczu ze słabszym rywalem, nie czyni go nagle równym bądź wymagającym. Jakoś nikt z Was nie miał wątpliwości, kto wygra zeszłoroczny finał, bo Juventus był najsłabszym półfinalistą. A to, że wysadził Real - nie czyni ich mocnymi -to Real zaprzepaścił szansę. Już nie wspomnę euforii po losowaniu półfinałów w zesżłym roku.
Poza tym argument, że Barcelona dostała dla siebie teoretycznie najlatwiejszego dla siebie rywala w osobie Atletico - eliminuje Cię z poważnego traktowania.
1
Ja bym plusów tego przepisu szukał raczej gdzie indziej - wyrównuje rywalizację, gdzie teoretyczną przewagę ze względu na teren ma gospodarz drugiego meczu - zdecydowanie lepiej grać ewentualną dogrywkę przed własną publicznością, która będzie nieść zmęczonych zawodników i deprymować w decydujących momentach rywali.
2
Ale tutaj nikt nie kwestionuje tego, że Barca odpadła zasłużenie. Odpadła słusznie w 1/4 bo była zespołem słabszym od Atletico i koniec tematu.
Tu chodzi o to, że pomiędzy drabinką jednego finalisty a drugiego jest przepaść. Rozmawiamy o najbardziej prestiżowych rozgrywkach piłkarskich w Europie - gdzie jedna drużyna jest beztrosko dostarczana do finału - podczas gdy cała reszta się nawzajem eliminuje.
2
Wg mnie są pewne granice. Jak pisałem już wczoraj - nie może być sytuacji, w której dana drużyna jest po prostu rozstawiana z góry w finale i to jeszcze jeden z faworytów.
Przeżywałem już momenty frajerstwa Barcelony, pokazy siły Realu, masę przegranych klasyków - nie byłem oczywiście pocieszony, byłem wręcz silnie zawiedziony i przybity takimi stanami rzeczy - ale jako kibic, który regularnie śledzi Ligę Mistrzów czuje się w tym roku jakbym dostał po mordzie. Drużyna, która przez całe rozgrywki nie udowodniła NIC, literalnie nic - gra w finale.
Ba, i to jeszcze jako faworyt - zaś z drugiej strony mamy Atletico, które musiało się przebić przez Barce i Bayern. Liga Mistrzów została w tym roku zmieszana z gównem. Jedyną szansą aby uratować honor i prestiż tych rozgrywek jest wygrana Atleti - już nawet kij z tym, że kibicowałem im jako drugim po Barcelonie - ale po prostu tu chodzi aby Liga Mistrzów pozostała Ligą Mistrzów. A nie denną próbą zatuszowania frajerskiego sezonu ligowego "najlepszego klubu na świecie".
W sumie obecnie nie istnieje gorszy rywal dla Realu niż Atletico - zwłaszcza ze względu na chęć rewanżu - więc pozostaje wierzyć w Simeone.
0
Ja jestem strasznie ciekaw - co by się mówiło o Benitezie jakby właśnie po takiej drodze wchodził do finału.
1
Aa tam - nie dodawajmy heroizmu do takich spotkań. Śmieszą mnie teksty o tych ich remontadach itd z takim rywalem. Wolfsburg został najzwyczajniej zlekceważony w pierwszym meczu - i wygranie na SB to był po prostu zwykły obowiązek - ale frajerstwo z 1 spotkania zostało barwnie przekute w bohaterski czyn w rewanżu.
Poza tym o czym mu tu w ogóle mówimy - jak myślicie, który jest Wolfsburg w Bundeslidze biorąc pod uwagę mecze wyjazdowe? Tak zgadza się - jest ostatni.
Ale pokonanie ich na SB 3-0 jest wymieniane jako wyczyn, remontade, "a por la undecima" i inne ckliwe hasła.
To jest m.in, to za co się tego żałosnego klubu nie lubi - lansują się na królów świata - a przez cały czas jadą na taryfie ulgowej.
Barca zasłużenie odpadła z Atletico - bo była drużyną po prostu słabszą. Ale szanujmy te rozgrywki - jak to jest możliwe, że można sobie "wylosować finał"?
0
Wg mnie wystarczy przywrócenie drugiej fazy grupowej
0
Ale wysil się na wyciągnięcie sensu wypowiedzi: skoro ograliby Barce po 5-0 w LM to znaczy, że reprezentowaliby poziom do jakiego rzekomo aspirują. W tym sezonie w LM nie zagrali absolutnie ani jednego poważnego meczu, w którym pokonaliby rywala adekwatnego do miejsca, w którym aktualnie są. Są tam za darmo - za to, że nazywają się Real Madryt, za to, że sprzedają najwięcej biletów, za to, że mają największą bazę kibiców - nie wiem. Ale od strony sportowej - są w finale za nic. Dlatego chciałbym aby nawet po drodze wywali Barce, nawet w 1/8 - ale żeby był chociaż jeden argument za tym, że są w finale LM.
10
W 2014 nie byłem pocieszony, ale tam chociaż zmiażdżyli ten Bayern - weszli do tego finału zasłużenie.
Ale to co się odwaliło w tym roku to jest kpina - ja rozumiem, że mieli lamerski sezon ligowy, ale ten finał został im po prostu wręczony. Już serio wolałbym aby pocisneli Barce dwa razy po 5-0, ale jak można grać w finale LM za nic.
Kij z tym, licze na to, że to wszystko ze względu na finał z Atletico. Nie ma opcji - Materace ich zagryzą w tym Mediolanie za to co odwalili 2 lata temu.
0
Jestem skonsternowany - czy gdyby Benitez został i wchodził w takim stylu po takiej drodze do finału LM - to czy byłby krytykowany i dyskredytowany?
4
Co tu dużo mówić - Simeone zasłużył na ten rewanż ;)
1
Z tym, że jedna po drodze wysadziła dwóch top-faworytów - druga została rozstawiona w finale
0
W sieci przeczytałem opinie, że to piłkarskie szachy, wojna taktyk i mecz dla koneserów : P
0
Nie czarujmy się, nawet jak Cristiano zagra na stoperze, a Ramos z Pepe w ataku - City to nie jest drużyna na półfinał.
0
Wg mnie za duże obostrzenia - ze względu, iż niektórzy mistrzowie niżej notowanych lig są dużo słabsi niż czołówka mocniejszych lig.
Pamiętam jeszcze jak grano drugą fazę grupową i wtedy to były rozgrywki - jak przychodziły ćwierćfinały - to było 8 ekip, które ten etap rzeczywiście mozolnie wywalczyły. Dzisiaj dysproporcje pomiędzy klubami są większe - przez co faza grupowa dla tych wszystkich Barcelon, Reali i Bayernów - to jest zwykła formalność, a ilość punktów odzwierciedla nie tyle co siłę drużyny - co stanowi wskaźnik w ilu meczach drużyna sobie odpusciła, a w ilu się przyłożyła. Teoretycznie poważna gra powinna się zacząć w fazie pucharowej - ale i tu za dużo zależy od losu, i jak się okazuje finał można sobie wylosować.
0
Bramki na wyjeździe bym zostawił - ale obiema rękami bym się podpisał za przywróceniem drugiej fazy grupowej
3
Jedynym plusem tego wyniku jest to, że przynajmniej nie mają czego bronić, tylko muszą szarpnąć. Bo zamknąć się i odpierać tylko ataki to jest dla Realu idealny scenariusz na mecz. Ale serio nie wierze, że po tak wydrukowanej drabince Realowi cokolwiek może się tutaj stać. Spodziewam się gładkiego jednostronnego meczu.
4
Z tego co widziałem - Lewy padł z głodu - Simeone wyskoczył z pretensjami do ławki Bayernu (pewnie pytał dlaczego przed meczem nie dali mu jeść) - a Ribery po prostu próbował go odciągnąć i uspokoić.
Ale personalnie między nimi do niczego nie doszło.
1
Bez przesady - na 3 mecze przed finałem trafili 2 trudnych rywali - w 1/8 gdzie większość miała wakacje oni walczyli z Juve.
Grandą jest darmowy finał Realu w tym roku - bo taką drabinkę to z pocałowaniem ręki wzięłaby nie jedna ekipa w Lidze Europy
0
Skoro już się silisz na takie wyliczenia - to traktuj oba przypadki w oparciu jednakową próbę - skoro Simeone liczysz skuteczność z 3 lat - z 3 lat licz również Guardioli - a nie bierzesz dane jak Ci wygodnie