7

Myślę, że tutaj nie chodzi o wiarę bądź jej brak w jego słowa czy zachowanie. Wg mnie sytuacja ta pokazuje bardziej poprawność słowa. Piłkarzom czasem nie wolno / nie wypada bądź nie jest wskazane wypowiadać pewnych, ale jakże oczywistych słów. Biorąc pod uwagę najbliższy kalendarz rozgrywek, wręcz oczywistością staje się celowość zagrania Sergio. Jednak w Hiszpanii zachowanie różnych komisji bywa nieraz komiczne. Gdyby Busi powiedział wprost, że zrobił to celowo, jeszcze by się ktoś tym mógł zająć, znając paradoksy w Hiszpanii. Skoro nawet głupimi emotikonami Pique się zajmują...

1

Jasne! "Wspólne obiadki, przytulanki i buziaczki" nie są potrzebne by wygrać konkretne trofeum...raz na kilka lat.
Ale żeby zdominować klubową piłkę przez dekadę, to ta chemia jest niezbędna!

3

Leo w sezonie 11/12 chciał "oddać" karnego Masche. Pisałem o tym spostrzeżeniu wczoraj :)
Byłem raz świadkiem sytuacji, w której Leo chciał odstąpić karnego właśnie Javierowi. Miałem przyjemność być na Camp Nou podczas długiego majowego weekendu w 2012r. Barca rozgrywała wówczas mecze z Malagą i Espanyolem (pożegnanie Pepa). W którymś z tych meczów Leo po podyktowaniu jedenastki, podbiegł do znajdującego się na środku boiska Masche i o coś go zapytał, ale Javier pokręcił głową i machnął ręką. Nigdzie nie czytałem o tej sytuacji, ale będąc na trybunach rzuciła mi się ona mocno w oczy. Zinterpretowałem ją jako chęć odstąpienia karnego przez Leo. Nie pamiętam jednak w którym to konkretnie meczu było, bo w obu Barca (Messi) wykonywała po 2 rzuty karne.

0

W temacie spraw pozaboiskowych, tych katalońsko-madryckich i nie tylko, tych absurdalnych bardziej lub mniej, przypomniał mi się pewien skecz Crackovii:


Heh ;)

8

Widzę, że pojawiają się ponownie komentarze o braku gola strzelonego przez Mascherano i odstąpieniu mu ewentualnego karnego.
Byłem raz świadkiem sytuacji, w której Leo chciał odstąpić karnego właśnie Javierowi. Miałem przyjemność być na Camp Nou podczas długiego majowego weekendu w 2012r. Barca rozgrywała wówczas mecze z Malagą i Espanyolem (pożegnanie Pepa). W którymś z tych meczów Leo po podyktowaniu jedenastki, podbiegł do znajdującego się na środku boiska Masche i o coś go zapytał, ale Javier pokręcił głową i machnął ręką. Nigdzie nie czytałem o tej sytuacji, ale będąc na trybunach rzuciła mi się ona mocno w oczy. Zinterpretowałem ją jako chęć odstąpienia karnego przez Leo. Nie pamiętam jednak w którym to konkretnie meczu było, bo w obu Barca (Messi) wykonywała po 2 rzuty karne.

0

Otóż to! Dlatego należą się słowa uznania dla p. Mirosławskiego, że w ogóle przywołał tego tweeta i ciekawie odpowiedział. Jak dobrze pamiętamy wyznał podczas meczu, że nigdy nie był i nigdy nie będzie kibicem Barcelony (rzadko się zdarza by komentatorzy wprost podczas meczu mówili o swoich sympatiach klubowych), ale grają obecnie najlepszą piłkę na świecie. Nieobiektywny byłby wówczas, gdyby zachwycał się grą w pierwszej połowie meczu, bo wtedy nie było do tego okazji (no może poza nielicznymi sytuacjami, jak chociażby rzut wolny Leo).

0

Minęło już kilkanaście godzin od meczu, a ja dalej nie mogę wyjść z podziwu wyczynowi Leo i Luisa. Chyba nie tylko ja, bo ogrom zachwytów nad tym karnym jest niewyobrażalny.
Pewnie było to już wczoraj wałkowane, ale tak na chłodno chciałbym dodać... Będąc bardzo skrupulatnym można doszukać się drobnych nieprawidłowości przy wykonaniu tego karnego.
https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xpt1/t31.0-8/12697449_1090728830957664_3187175564387419093_o.jpg
Luis znajduje się bliżej piłki niż wymagane 9,15 m. Ale nie tylko on, również obrońca Celty. Jednakże! Przy wielu "jedenastkach" wykonywanych obecnie piłkarze zbyt wcześniej wbiegają w pole karne i sędziowie nie reagują. Procent powtarzanych karnych po takich błędach jest bardzo niski, więc dlaczego miałby on wczoraj zostać powtórzony?!

0

Ja tam myślę, że Bravo walczy o wygranie w La Liga. Zamora może być tylko wisienką na torcie, ale i bez wisienki tort może świetnie smakować.

2

c.d. Niejeden z kibiców bardzo chciałby, wręcz pragnąłby rozegrania finału na Santiago Bernabeu. Bynajmniej nie dlatego, że jest to największy neutralny stadion w Hiszpanii, ale by świętować wygraną na stadionie odwiecznego rywala. Być może to i rozumiem, ale kompletnie się nie zgadzam z takim podejściem. Ok, potężna rywalizacja między klubami, wyścig o trofea itd. itp. Ale czy w tak podniosłym momencie, jakim jest wygranie meczu finałowego należy patrzeć na największego wroga (który nawet w tym meczu nie wystąpi), zamiast skupić się na bohaterach w bordowo-granatowych koszulkach? Zastanawia mnie, czy niektórych bardziej cieszy wygrywanie pucharów przez Barcelonę, czy niewygrywanie ich przez Real?! Pomijam fakt, że sam udział w finale CdR nie jest równoznaczny z sięgnięciem po to trofeum.
Wielu kibicom / fanom przydałoby się trochę pokory. To ciągłe spoglądanie i porównywanie z Madrytem jest często wręcz obsesyjne. Cieszmy się, że żyjemy w tak pięknych czasach, bo wcześniej czy później tak genialny okres Barcelony niestety dobiegnie końca.

3

1. Kolejny raz przewija się temat związany z wyborem stadionu na finałowy mecz CdR. Zaczyna być to powoli nużące. Wg mnie jest to kolejny przykład na to, jaki bałagan panuje w hiszpańskiej federacji. Tak trudno wybrać stadion przed rozpoczęciem rozgrywek? Daleko mi do teorii spiskowych, które łączone są z Madrytem w wielu tematach i wątkach. Ale chyba komuś musi naprawdę zależeć by wybierano stadion znając już finalistów / półfinalistów, bo ciężko takie decyzje logicznie zrozumieć. Inną śmieszną (wg mnie) kwestią, jest wywyższanie protokołu sędziowskiego do rangi wręcz rzeczy świętych. Wręcz niemożliwym staje się ukaranie jakiegoś nędznego występku danego piłkarza, jeśli sędzia nie umieści tego w swoim protokole, a pomimo zarejestrowania takiego faktu przez niejedną z kamer. Jakoś na Wyspach nie mają z tym problem, ale to nie miejsce na kontynuowanie tego tematu.
c.d.n.

2

Taka mała wskazówka. Na stronach typu WP, wystarczy kursorem najechać na dany tytuł artykułu, a w lewym dolnym rogu zobaczymy link do niego, który bardzo często zawiera inny tytuł (bardziej konkretny, właściwy) niż ten na stronie głównej. Np. jeden z tytułów to: "Wielki powrót do Ekstraklasy!", a po najechaniu w lewym dolnym rogu widzimy "oficjalnie-robert-pich-wraca-do-slaska-wroclaw". I teraz już łatwiej nam jest zdecydować, czy nas to interesuje. Oczywiście nie jest to nic odkrywczego, dla wielu oczywistość. Ale jeśli ktoś ciągle irytuje się nabieraniem na chwytliwe nagłówki, to warto zwrócić na to uwagę czasem ;)

0

Jasne! Pomimo tego, że powyżej mogłem się odwoływać do treści gazet a nie tylko ich okładek, doskonale zdaję sobie sprawę, że rozmawiamy tylko o okładkach. Jednak trudno mi uwierzyć w to, że w środku gazety znajdują się bardziej rzetelne treści, oddające m.in. to, że Ronaldo 8 z 19 bramek strzelił tylko Espanyolowi / że w meczach z trudniejszymi rywalami ma problemy z trafianiem do siatki i ogólnie dobrą grą (przykłady można mnożyć w zależności od okładki). Bardziej spodziewam się kontynuacji taniej propagandy o wielkości Ronaldo i Realu. Ale to tylko domysły. Popraw mnie, jeśli się mylę ;)

1

A widzisz...przyznam się, że nigdy tych 2 obozów gazet nie dzieliłem na regionalne - ogólnokrajowe. Dzięki za zwrócenie uwagi. W takim razie wydaje się, że katalońska prasa ma jakieś alibi na brak obiektywizmu w pewnych tematach. A Madryt? Myślę, że mają w głębokim poważaniu swoje powinności. Są tak przesiąknięci piłką i manią wyższości, że nigdy to nie ulegnie zmianie.
Posłużę się pewnym filmikiem:


Wiem wiem, to tylko parodia. Ale zachowując pewne proporcje, tak może to wyglądać ;)

1

Heh, gratuluję odwagi i cierpliwości by w ogóle wchodzić na ich stronę. Nie mam tu na myśli poziomu komentarzy, ale wyglądu. Względy estetyczne i zacofanie ich strony są gorsze dla moich oczu, niż tortury chińskie :P

9

Po raz kolejny większość komentarzy pod przeglądem prasy jest nacechowana niezrozumieniem, wręcz kpiną treści zawartych w madryckich gazetach. Sam przyznam się szczerze, że niejednokrotnie te tytuły i same treści mnie samego mocno irytują, bo są po prostu irracjonalne. Jednak w tym miejscu powinno się znaleźć wtrącenie: "taki mamy klimat". Należy wziąć na poprawkę, że jest to Hiszpania, a tam takie praktyki były stosowane, są i będą. Ludzie żyją piłką nożną, a prasa musi nakręcać atmosferę i faworyzować "swoje" kluby. O czym mają pisać madryckie gazety, o wszystkich faktach? Nie, to nie przejdzie. Muszą do granic absurdu koloryzować rzeczywistość (chyba, że mają jakiś konkretny cel, np. zwolnienie Beniteza). Nie zapominajmy, że Sport i MD wcale nie są lepsze, jednak mają od dłuższego czasu tą przewagę, że Barca nie schodzi ze swojego wysokiego poziomu i dziennikarze mogą się zająć peanami na część zwycięzców.
Dlatego na koniec polecałbym każdemu zirytowanemu, by podchodził do tych rewelacji ze sporym dystansem. Pamiętajmy bowiem, że tytuły wygrywa się na boisku, a nie w redakcjach sportowych.

1

Szczerze? Czytałem bardzo dużo komentarzy do kwietnia, od tego czasu do początku sezonu nie czytałem prawie w ogóle. Smuci mnie jednak, że mam znajomych na fb, którzy zachowują się i wypisują podobne bzdety o których pisałem, a to ludzie dorośli, którzy kibicują wiele wiele lat, jeżdżący na mecze do Barcelony i nie tylko. Ich chyba też dopadł ten syndrom rozpieszczenia.

62

Po ostatnich kilku dniach jestem mocno rozczarowany, bynajmniej nie przez postawę piłkarzy czy zespołu, ale przez...kibiców. Byłem święcie przekonany, że po epickiej końcówce zeszłego sezonu, gdzie los i fakty utarły nosa niejednemu hejterowi i czarnowróżbitom, w tym sezonie pójdą oni po rozum do głowy i liczba komentarzy z wyssanymi z palca teoriami zmaleje. Były to jednak naiwne oczekiwania. W poprzednim sezonie "kibice" wytrzymali chociaż do przełomu roku, na początku którego szala goryczy się przelała, a piłkarze i trenerzy zwalniani byli w 8 na 10 postach. Pomimo nieopisanej radości i ogromu tytułów, wiara w w klub jest MIZERNA. Ilość osądów na stronie czy fejsie, z których wynika rzekomo iż Barca nic nie wygra w tym sezonie jest przerażająca. Pomimo że myślę inaczej i nie mam wpływu na zdania innych, WSTYD mi za was. Czy Enrique mało zrobił w zeszłym sezonie by w niego wątpić i podważać większość jego decyzji? Tyle razy już się obronił w poprzednim sezonie i obroni się tym razem. Sam kilkoma aspektami mogę być zaniepokojony, ale wiara i zaufanie przede wszystkim. Wąska kadra? Ok, ale tak ubolewano nad malejącą rolą wychowanków w pierwszym składzie. Będą mieli teraz półrocze prawdy. Okazji do gry powinni dostawać mnóstwo i kiedy jeśli nie teraz? Przykro jest patrzeć, jak sukcesy rozpieściły fanów. Jak zaczynałem przygodę z kibicowaniem to jakiekolwiek trofeum było czymś niezwykłym. Teraz większość by chciała trypletu co rok, inaczej kryzys i konieczność zmian, smutne to...

1

Wyjaśnię, Eleven na razie nie ma praw do pokazywania La Liga. To są tylko pogłoski. Prawa mają Arabowie (BeIN), ale oni raczej nie otworzą na razie nowego kanału, raczej z kimś pójdą na współpracę. W innych krajach współpracowali z Eleven, więc stąd pogłoski, że to właśnie oni będą pokazywali hiszpańską. Ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły.

0

Nic jeszcze nie jest rozstrzygnięte. Prawa do pokazywania mają Arabowie, którzy ponoć nie palą się do otworzenia nowego kanału w PL, przynajmniej na razie. Kwestia z kim się dogadają, Eleven (współpracowali z nimi w innych krajach), czy może jednak z nc+. Po cichu liczę, że ci drudzy widząc oburzenie abonamentów, zrobią wszystko by jednak te prawa odkupić, a wtedy wszystko wróciłoby do normy, przynajmniej na jakiś czas. Te informacje pochodzą z fanpejdża c+sport, wpis z wczoraj ;)

6

Czy aby na pewno jest to tak bardzo obraźliwe? Zwrot, którego użył Pique jest idiomem, nie należy go tłumaczyć dosłownie.
Fcblog.pl tak pisze o tym:

"Wg najnowszych przecieków Piqué może dostać karę od 2 do 12 meczów z naciskiem na 4. Sergio Ramos dwa lata temu dostał karę pięciu meczów za słowa: "siempre igual, qué sinvergüenzas sois" (pol. "Zawsze to samo, jesteście oszustami/przestępcami" dosł. "Nie macie wstydu").
To co powiedział Piqué do sędziego ("Me cago en tu puta madre") jest standardowym przekleństwem hiszpańskim używanym w mowie potocznej. Wystarczy spojrzeć na słynny film i rozmowę dwóch arbitrów,a konkretnie słowa z 1:04. Główny sędzia spotkania mówi do asystenta "me cago en mi madre" (sram na moją matkę), a oznacza to mniej więcej tyle: "Nic już nie rozumiem, o co ci chodzi"

."

0

Pojawiły się pewne nieścisłości w artykule :)
Mecz zakończył się koło północy czasu polskiego. W pierwszym zdaniu artykułu czytamy: "Około 1:15 czasu polskiego ekspedycja Barcelony dotarła do Waszyngtonu". Nie jest to możliwe, bo sama podróż trwała ponad 4 godziny. Takie małe detale, ale niektórym mogą łatwo rzucić się w oczy ;)

0

Pełna zgoda. Busi najlepszy na boisku wczoraj, tylko że to już nie może dziwić. Skoro panuje w środku boiska w meczach z najlepszymi drużynami na świecie, to co dopiero z drużyną MLS. Choć na pewno może cieszyć wysoka forma już od początku sezonu, w końcu już niedługo czekają nas ważne mecze w walce o nowe trofea. Ale jeśli mielibyśmy spojrzeć jedynie na tych młodych zdolnych, pukających do pierwszego składu, czy nawet do pierwszej drużyny, to zdecydowanie najlepiej wypadł Samper. Kilka ładnych lat wstecz kibicowałem konkretnym zawodnikom, by zaistnieli w pierwszej drużynie, byli to chociażby G. Dos Santos, Bojan, Gai Assulin czy nawet Ruben Rochina. Od pewnego czasu już nie przywiązuję uwagi do konkretnego nazwiska, cieszyłbym się z kogokolwiek, czy to będzie Samper, Grimaldo, Traore czy jakiś młody o którym nawet jeszcze nie słyszałem.

37

Mam takie ciche marzenie, by za kadencji Lucho rozbłysła jakaś młoda gwiazda Barcelońskiej szkółki i przebojem wdarła się do pierwszego składu. Pewnie nie jestem w nim odosobniony.
Oczywiście nie mam podglądu do treningów i nie wiem jak na nich prezentują się młodzi zdolni, ale najbardziej mnie przekonuje właśnie Samper. Nie wiem też dlaczego większość widzi go TYLKO na ŚPD? Przy normalnej formie Busiego, nikt nie jest go w stanie pozbawić miejsca w składzie. Sergi ma ogromne możliwości i myślę, że spokojnie poradziłby sobie na pozycji Rakiticia, o czym wczoraj pisałem.

A tutaj filmik ze wszystkimi jego zagraniami z wczorajszego meczu:

13

Bardzo podoba mi się decyzja Marca. Ale proszę, nie stawiajmy mu pomników i nie piszmy peanów tylko dlatego, że postanowił wrócić wcześniej z wakacji. Analizując poprzedni sezon jego decyzja jest bardziej logiczna niż bohaterska. Grał tylko w meczach pucharowych, więc nie ma prawa być zmęczony fizycznie. Nie gra także na pozycji, gdzie biega się najwięcej. W dodatku młody organizm ma zdolność do szybkiej regeneracji. Jedyne zmęczenie jakie mógł odczuwać to mentalne. Ciągła presja wyników, głosy powątpiewania, gra w wielkich meczach, w których wcześniej nie brał udział. To na pewno mogło zmęczyć. Ale poza umiejętnościami czysto piłkarskimi, chłodna głowa i nastawienie to największe atuty Marca. Osobiście go uwielbiam, jak widzę jego zmotywowaną twarz przed ważnym meczem to już jestem spokojny, co nie miało miejsca nawet przy VV. Znakomity bramkarz!

11

Najbardziej zaimponował mi dziś Samper (mimo, że najlepszy na boisku był jednak Busi, ale Sergio to Sergio ;) ). Przegląd pola, świetne ustawianie się, wychodzenie z opresji czy to podaniem czy zwodem, odważne próby kreacji gry do przodu. Nawet samo poruszanie się, widać w tym wielką grację. Życzę mu wiele cierpliwości, bo może zostać w przyszłości ostoją linii pomocy. Życzę mu również by przekonał do siebie Lucho podczas tego presezonu. W pierwszym półroczu podstawowa trójka pomocników raczej jest wszystkim znana. Ale przy nierównej formie Roberto czy Rafinhi, może zostać pierwszym zmiennikiem pomocy. Bo Sergi to nie tylko ŚPD, ze swoimi umiejętnościami spokojnie może grać na pozycji Rakiticia.

53

Można narzekać i krytykować wczorajszą postawę Barcelony, tylko po co? Wielki zespół gra znakomicie w WAŻNYCH meczach. Wczorajsze spotkanie było ważne, ale tylko w kontekście pełnej zdobyczy punktowej. Cel zrealizowano. Przed drużyną piekielnie ciężki miesiąc. Jeszcze piłkarze będą mieli wiele lepszych okazji do zaprezentowania swoich ogromnych możliwości ;)

51

Dla mnie najgorsze w tym wszystkim jest podejście Medela. Zachował się chamsko, brutalnie, ale jeszcze jakoś można by go zrozumieć. Emocje, twardy charakter, Ney też lubi prowokować itd. Tylko że Chilijczyk nawet nie uważa, że zrobił coś źle, dla niego nic się nie stało, normalne zagranie jak faul taktyczny. I to jest właśnie najgorsze i najbardziej niebezpieczne, bo kiedyś może rzeczywiście komuś zrobić krzywdę.

22

Źródło: As. Zbliża się bardzo ważny tydzień dla Barcelony. Dwa ciężkie mecze, więc trzeba narobić zamieszania w obozie wroga ;)

Tak z innej beczki. Liga Mistrzów wraca do multikina! We wtorek można obejrzeć mecz Atletico vs. Bayer, w środę oczywiście Barca vs. City. Cena biletu normalnego to 20zł, ulgowy 4zł taniej. Jeśli ktoś lubi duuuże ekrany to gorąco polecam ;)

0

Pojawia się dużo opinii, że przez połowę następnego sezonu Barcelona spokojnie sobie poradzi bez Alvesa. Przypomnę tylko, że trudno jest zakontraktować piłkarza w połowie sezonu, przynajmniej piłkarza klasowego. Wielu kieruje się "magiczną zagrywką na obejście bana", czyli zakupem w lecie oraz półrocznym wypożyczeniem do tegoż klubu. Czy jest to praktyka często stosowana w obecnej piłce? Właśnie nie, przez co nie będzie to prosty zabieg. Zakładając że się powiedzie, pozostaje kolejny, najważniejszy problem. Styl gry Barcelony jest unikatowy, bardzo trudno jest się w nim odnaleźć nowym graczom. Neymar potrzebował roku, Suarez z Rakiticiem połowy sezonu. A przecież to wielcy gracze. Myślicie, że przyjdzie pierwszy lepszy obrońca i od razu zacznie grać na miarę oczekiwań? W dodatku, kiedy tych kandydatów jest naprawdę niewiele, a co gorsza, wg mnie pewniaka nie ma żadnego.

1


Po prostu GENIALNE! :)

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?