Don-Corleone
Dołączył/a: czerwiec 2013
Zawiercie
408 obserwujących
437 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
9
Szefuncio? Gerd Mueller sadził więcej goli niż obecnie CR7, a tylko raz zdobył Złotego Ballona, jeszcze się liczy kunszt, magia i wirtuozeria, się okaże?
15
Łooo Jezusie, no to żeśmy wywołali bitwę na głosy, ileż razy można pitolić, że Ceerek i Lio to dwa różne genotypy piłkarskie, różnią się od siebie dosłownie i dogłębnie wszystkim i to pod każdym względem. Nawet nie chce mi się pisać tego de novo, bo po kiego grzyba? Od maja to praktycznie CR7 nie istniał, był całkowicie bez formy, teraz ją odzyskał, to fakt bezsporny i bezsprzeczny, z kolei Lio od MŚ gra na poziomie nieosiągalnym dla jakiegokolwiek grajka na globie, to również fakt bezsporny i bezsprzeczny!
6
Kiedyś czytałem taką wypowiedź Fàbregasa, a mianowicie, że wszyscy, ale to absolutnie wszyscy młodzi grajkowie Azulgrany to przez pierwszy rok myśleli, że La Pulga Atomizer-Atomica jest po prostu niemową. Zresztą był ciągle wyzywany od "Pchły" czy "Karzełka", a najbardziej Mu dokuczał niejaki Vazquez, bo zanim Lio dołączył do ekipy Dumy Katalonii, to tenże Vazquez uchodził za najlepszego napadziora, ale jak luknął na to, co za cudeńka wyprawia mały Argentyńczyk, to się posrał z zadrości, Piqué też raz zrobił głupi kawał Lio, bo schował Mu ubranko, gdy Lio wychodził spod prysznica, takie tam duperele i ecie-pecie wieku młodzieńczego, normalka. Oczywicha, że Lio zdobył dopiero wielki szacunek i uznanie swoich kolegów, gdy orżnął wszystkich młodych grajków Blaugrany doszczętnie i do imentu... w PlayStation, odtąd był już podziwiany i cieszył ogromną estymą rocznika '87!Kapitalny tekścior z lat młodości Lio w Barçie, którzy zapodali Jego ówcześni funfle, cytuję "Gra jak Dieguito, a cichy jak mysz pod miotłą".
34
A CR strzela na zawołanie, jeno jakie te jego gole są? Wszystkie z patelnie, z dobitki sprzed bramki. Ktoś powie, ale jednak gol to gol, cześć pieśni . Z tym się zgodzą. Dodatkowo rzeczywiście - oprócz tego, że sprytem sobie wywalczy gola, wychodząc świetnie do piłki, to jeszcze tu błąd bramkarza, tam piłka sama na magnesie odbije się rykoszetem i wpadnie na niego, jak z tym łokciem ta jego ostatnia brama. No po prostu jest w centrum uwagi, wszyscy grają na niego, do tego ma warunki fizyczne i do tego... Bilbao się tak amatorsko ścipiło, co też było przewidywane przez komentatorów sportowych, bukmacherów i samych kibiców... Niestety, ale Cristiano korzysta z każdego możliwego sposobu. On nie jest na tyle utalentowany, ale po prostu jeden z najlepszych piłkarzy, do tego ma w tym sezonie masę szczęścia. A resztę goli, żeby nikt go nie doścignął - donurkuje. Aż nie chce mi się wierzyć, że są jeszcze sędziowie na tej planecie, którzy są w stanie mu dać karne za takie perfidne nury. Przecież on od lat jedno i to samo odpierdziela. Czy ci sędziowie nie oglądają w ogóle jego akcji? Czasem myślę, że młodzież z naszej strony to lepiej się zna na futbolu niż ci profesjonalni sędziowie.
To nieważne, że będzie miał mnóstwo goli, jak CR gra bardzo często na szpicy, najważniejsze jest zgranie drużynowe i wyniki. A Messi jak to Messi - podgoni razem z Neymarem
3
Mnie to również zapadła w pamięć po wsze czasy bramka, jaką zdobył Baggio na MŚ w Italii w meczyku przeciwko Pepiczkom cud, miodzio i orzeszki... z Polskiej repry to najbardziej mi się wryły w pamięć gole Deyny i Szarmacha na MŚ w Deutschland w meczyku przeciwko Italii i słynne Mamma Mia - Dino Zofa, hekatomba Gorgonia w meczyku przeciwko reprze Haiti, hat-trick Zibiego na Camp Nou w meczyku przeciwko reprze Belgii, gol Zibiego po cudownej akcji z Buncolem na MŚ w Hiszpanii i mecz przeciwko reprze Peru i 5:1 dla Polski, albo gole Szarmacha czy Kupcewicza w meczyku o brązowy medal przeciwko reprze "Tricolores" gol śp. Smolarka na MŚ w Meksyku i meczor przeciwko reprze Portugalii, czy hekatomba Bońka na MŚ w Argentynie w meczyku przeciwko kartelowi z Juarez lub z Tijuany :) Po co ja to piszę - to nie mam pojęcia?
3
Otóż to! Ale zapomniałeś dodać (w tym również ja popełniłem gafę)o niepowtarzalnym i niebotyczny golu jaki zdobył Owen w meczyku przeciwko reprze Albicelestes, tenże gol Owena to został uznany u Anglosasów jako ich bramka wszech - czasów, powaga, Owen to wówczas był taki freelancer i wolny elektor, ale czy zrobił mega karierę, śmiem wątpić :)
3
Panie Wojciechu, ja zawsze powtarzam, że większość ludzi na globie to chciałaby żyć jak gwiazdy rocka, czyli Sex & Drugs & Rock & Roll, ale wiadomo że tak się nie da żyć na dłuższą metę, a tym bardziej sportowcy, bo kariera sportowca to trwa stosunkowo krótko. Wiesz, to byłoby naiwniactwo i frajerstwo z mojej strony, gdybym wierzył w to wszystko, co piszą jakieś marne tabloidy czy szmaciarskie świerszczyki, ale tak mi się obiło o uszy, że Ronaldinho zapraszał Lio chociażby do swojej posiadłości, gdzie ponoć od świtu do nocy to odbywały się balangi i sex-orgietki, ale trza patrzeć na te wszystkie newsy z przymrużeniem oka, ale być może - to jest w tym choć odrobinka prawdy, ale materacem nie byłem, podobnie jak orgie Diego czy Careki lub Romario ew Chinaglii... ale jest to temat trochę drażliwy i nieprzyjemny, bo jak skończyli chociażby Sócrates, Best czy Garrincha... albo Gazza, tematos rzeka ;)
6
W mordę jeża, ale masz niesamowitą pamięć(ja z kolei cierpię na Niepamięć und Tom Cruise) , rzeczywiście, ale to był Zambrotta, który już na początku meczora to zastał wyautowany za dwa żółtka :) Á propos jeszcze Kluiverta, to wygrywał rywalizację z takimi napadziorami jak Makaay, van Nistelrooy czy van Hooijdonk (ten akuratnie to mi nie przypadł do serca i gustu), pamiętam jak na MŚ we Francji to Kojak-Pierluigi Collina to wyrzucił za drzwi Kluiverta, bo Patrick jakiemuś gostkowi z repry Belgii to przyrąbał w ryjosława bodajże bez piłki, ale wrócił i strzelił gola reprze Albicelestes (to kuźwa boli) i pamiętny gol Bergkampa, który na stałe zapisał się złotymi zgłoskami w historii futbolu - Cyber-Golazo! Później świetny gol w meczyku przeciwko reprze Canarinhos... ale Oranje przegrali w konkursie rzutów karnych, Kluivert to był naprawdę świetny napadzior, ale niestety trapiły Go wszelakie kontuzje, a zwłaszcza nie mógł sobie poradzić z przewlekłą kontuzją kolana, tak jak kiedyś inny fenomenalny piłkarz rodem z Oranje i kraju ziołolecznictwa (marycha), czyli van Basten, który to musiał przedwcześnie zakończyć swą karierę z powodu kontuzji kostki. Frapujący i intrygujący tematos ;)
2
Co to znaczy comento krótko, zwięźle i na temat, w czterech literach, których napisałeś...to wyraziłeś wszystko na ten temat, gratki :)
4
Jak się cienko przędzie i cienko śpiewa to człeczunio chwyta się różnych sposobów by przeżyć, by przetrwać. Oczywicha, że nie popieram korupcji czy jakichkolwiek machlojek zarówno w życiu sportowym, jak i w życiu publicznym, ale szlachetne idee Pierre'a de Cubertina to już dawno przeszły w siną dal, do lamusa.Pamiętam słynną aferę na Półwyspie Apenińskim, czyli afera TutoSport, w wyniku której to Paolo Rossi dostał 3 latka dyskwalifikacji, ale na Jego szczęście i szczęście reprezentacji Italii, to przed MŚ w Hiszpanii skrócono Mu wyrok, po czym w fenomenalnym i nieprawdopodobnym stylu poprowadził reprę Italii do tytułu majstra Świata, trza przyznać szczerze, że się odwdzięczył i odpłacił federacji włoskiej i zakochanym w Nim Tifosi... i to z nawiązką. Co rusz i co chwila to światem wstrząsają jakieś afery korupcyjne np. afera hazardowa czy podsłuchowa, nasza słynna "Niedziela cudów czy afera na Okęciu ew. Fryzjer), Calciopoli, Lehman Brothers...aaa szkoda nawet pitolić, bo tam gdzie jest duże sianko - tam są przekręty, nadużycia i szachrajstwo, taka już jest natura ludzka, cześć pieśni. Dżizast Krajst, ale się cieszę i weselę, że Lio po raz enty w jedenastce kolejki, czuję, że rozwali system na SB, gdy Lio jest w gazie to żaden leszcz na globie nie jest w stanie Go powstrzymać i ujarzmić, nie ma takiej opcji i możliwości!
9
Skoro jesteśmy już przy nazwisku holenderskiego napadziora, czyli Patricka Kluiverta to wypadałoby wspomnieć o Jego czaderskim klubie nocnym, który to prowadził w centrum Barcelony o dzwięcznej nazwie "Carpie diem"... i Szymon Wydra. W tymże klubie nocnym, gdzie na rurze tańczyły mega-dupeńcie, gdzie butelcyna dobrego szampana kosztowała od 5 tys. ejro wzwyż, to hulali i imprezowali nie byle kto, bo sam Ronaldinho, Deco, Zambrotta und La Pulga Atomizer-Atomica, no ale gdy się o tym dowiedziała mamuśka (Celia Cuccittini) Lio to przyjechała z Rosario z odsieczą i na ratunek Lio i zapodała hipertekścior;Wy możecie się lumpować i szumieć do białego rana, ale nie wciągającie w te orgietki seksualne mego syna! Lio posłuchał mamuśki i dobrze zrobił, bo kto wie, ale być może to człeczunio nie byłby dzisiaj w siódmym niebie na widok najlepszego grajka w historii futbolu ;) Na Kluiverta to mówiłem" Mister Karniak", bo miał pecha do karniaków, najgorszy moment w Jego karierze to chyba półfinałowy meczor na ME w 2000 roku przeciwko reprze Italii, pomimo iż Italiańce grali przez większość meczyku w 10,to i tak weszli do finału, bo Tulipanki przeputały aż dwa rzuty karne, najpierw przeputał karniaka de Boer, później Kluivert... na owych mistrzostwach to niezapomniany meczor, czyli La Furia Roja contra Plavi, jeszcze w 90. minucie to Hiszpanie przegrywali 2:3,by Mendieta i Pérez (nie mylić z tym mafioso i bunga-bunga Florianem Perezem) w przeciągu czterech minut to sypnęli dwa gole... WoW!Bardzo lubię newsiki o starych wiarusach futbolu (a kogo to obchodzi?).
2
Podniosłeś mnie na duchu, choć moja wiara w Barçę zawsze jest niepodważalna i bezsprzeczna, chociaż czasami wystawiona na ciężką próbę, ale na szczęście tylko czasami ;) To będzie widowisko jak finał MŚ, a być może i więcej, przecież naprzeciwko siebie staną najlepsi gracze na globie, Yo! Już zacieram rączki na samą myśl o El Clásico... WoW!
5
Tytuł newsika mógł być również taki, ale czy stosowny, czyli "Sekretne kontuzje braci Alcântara und Vermaelena", no cóż, mają niesamowitego pecha i ciąży na nich jakieś fatum, ale chyba nie po ojcu, przeca ich staruszek był mistrzem świata!
2
Zapewniam Cię, że po El Clásico to odstawisz maść na ból dupy, będziesz stosował maść na odleżyny, ponieważ ze szczęścia to będziesz cały czas leżał na koju lub na dywanie, oby! ;)
2
Ech, ta demencja starcza, nie mogłeś tego zapodać na priva, a tak obnażyłeś moje słabostki, nie wiesz czasami po ile chodzi lecytyna w necie, bo aptekarze to zdziercy? ;)
2
Kiedyś na forum była niezła jatka i zadyma o to, że ponoć La Pulga Atomizer-Atomica to nie zrobił cieszynki po zdobyciu gola przez Villę... ech, tematos rzeka, szkoda cośkolwiek pitolić w tym temacie.
2
Aaa zapomniałem dodać, że ten kierowca Formuły 1,o którego to zapytałeś to się nazywa Jules Bianchi i reprezentuje stajnię ekipy Marussia.
2
Kurczę pieczone, ale doskonale pamiętam ten słynny wyścig, czyli "Death Race" na torze Imola wtedy, kiedy zginął Senna, najpierw straszny wypadek miał Baricello, ale na szczęście wyszedł z tego, w przeddzień zawodów to śmiertelnemu wypadkowi uległ Ratzenberger, by później w trakcie wyścigu zginął sam Ayrton. Różne są teorie na temat przyczyny śmierci Senny, ale jednak doszło do awarii układu hydraulicznego, a Senna (o ironio), zginął od uderzenia kołem własnego bolidu, nie do wiary i nie do uwierzenia, wówczas to Senna był bodajże za bolidem Schumachera , który to startował w barwach Benettona, ale słynny i zarazem zakręt śmierci - Tamburello i po zawodach ;/
4
W czym cię zaskoczył Ney? Przecież to było do przewidzenia, że zajmie miejsce na szpicy po odejściu Aleksia, przecież Ney zajął te sektory, w których to dotąd operował Alexis, a poza tym to Lio Mu wystawia takie patelachy, że niemożebne i nieprawdopodobne... żeby tego taki crack jak Brazylijczyk, nie zamienił tego na gole, Lio gra bardziej cofniętego napadziora, bo doskonale widzi, co się wyprawia i wyczynia w Naszej drugiej linii, no, może poza Naszym głównodowodzącym Xavierem, które nie schodzi z wysokiego "C", bo co do reszty to są wszelkie uwagi, czasami bardzo nieprzychylne i nieżyczliwe, ale koniec narzekadła, bo na przerwę związaną z meczykami odnośnie reprezentacji to Barça jest liderem w La Liga, to czegóż chcieć więcej?
3
W gwoli ścisłości to już dawno powinno być Trofe Messi, zamiast Trofeo Pichichi, czyż nie? ;)
2
Hehe :) Wiesz, w jednym comento to człeczunio nie jest w stanie ująć wszystkiego, powiem Ci to w sposób pornograficzny, czyli wyjąłeś mi to z ust, również chciałem zapodać takie spostrzeżenia, jakie Ty tutaj przedstawiłeś, podobnie jak Kolega AlwaysBlaugrana... no oczywiście, że nie przypisuję sobie na wyłączność Waszych trafnych uwag, ale mam podobny tok myślenia w tej kwestii. Wiesz, ja nie wiem czy CR7 gra tylko i wyłącznie pod siebie, bo pod siebie to można batona narżnąć, że się tak nieładnie wyrażę, ale czasami widać w jego grze ten egoizm i sobkowstwo tak, jakby on nie był częścią drużyny, tylko jakby drużyna była stworzona tylko i wyłącznie dla niego czy pod niego, zresztą dał temu wyraz wtedy, kiedy Ramos strzelił wyrównujące golazo w finale LM przeciwko Rojiblancos, gdzie nie zrobił cieszynki, ale być może się mylę? ;)
1
Wiesz, czytając biografię Lio to również jest Jego droga przez mękę, ile ten Geniusz musiał przejść przez różne zrządenia i przeciwności losu, to się w pale nie mieści...nic nie miał podane na tacy, tak jak co poniektórzy tu pitolą, pewnie, że bogini Fortuna to obdarzyła Go niebywałym talentem, ale pamiętam wywiad z Ronaldinho, gdy ten powiedział, że jak ciężko Lio harował i pracował na każdym treningu Barçy, jak zostawał godzinami po treningu tylko po to, by móc trenować w nieskończoność chociażby strzały z rzutów wolnych, powaga :)
24
Oczywicha, że gol to gol, czyli ukoronowanie całej akcji zarówno zespołowej, jak i indywidualnej, nie przemawia przeze mnie zazdrość i zawiść lub bezecność czy jakiś wielki antagonizm wobec osoby CR7,ale czego wczoraj byliśmy świadkami na SB? A no pierwsza bramka Portugalczyka to nic innego jak zwieńczenie i ukoronowanie przepięknej akcji przeprowadzonej przez Bale'a, drugi gol to dołożenie nóżki do pustaka po huraganowym kontrataku blancos, trzecia bramka to nic innego jak dziw nad dziwy i kuriozum. Oczywicha, że CR7 jest mistrzem świata w dobitce czy dostawianiu nóżki do pustaka, jest wprost nieomylny i bezbłędny w tej kwestii i materii aż do bólu, ale trza również przyznać, że naprawdę ma niebywały instykt strzelecki i znajduje się tam, gdzie powinien rasowy napadzior. Portugalczyk unika jakichkolwiek potyczek z obrońcami, czyli face to face, nie bierze żadnej odpowiedzialności za rozgrywanie akcji, tylko czyha w polu karnym na jakiś błąd defensywy czy biegnie jak oszalały do kontrataku. Ja z wczorajszego meczora to zapamiętam tylko tę kuriozalną bramkę biodrem albo to jak pięknolicy i pięknonogi rzucił ochłap (asystę) do Benzinho, a Francuzik cieszył się z tego tak, jak Murzyn blaszką. Wcale a wcale nie dziwię się, że CR7 jest dla kibiców blancos bożkiem, bo daje im bramki, a co za tym idzie - zwycięstwa, ale ja kultuję i czczę taki futbol jaki prezentowali/prezentują Lio, Ronaldinho, Hagi czy Dieguito, czyli kunszt, magię i wirtuozerię, ale wg mnie... ot, co! W ogóle to chyba CR7 odstawia jakieś voodoo czy gusła, że go tak piłeczka kocha w polu karnym? :)
4
Hehe :) W pytę jeża, czyżby deja vu? Ostatnio to przed każdym El Clásico to blancos są wielgaśnym faworytem, a zazwyczaj to dostają omłot i w trąbę, ostatni pojedynek z ubiegłego sezonu wynosi 2:1 dla Barçy, chociaż trza przyznać, że na SB to grają imponująco i zatrważająco dobrze (w mordę jeża, pora późna to zapodaję oksymoronami), ale nie ma bokserów odpornych na ciosy - są tylko źle trafieni. Teraz trza orżnąć gości z Archiwum X, czyli z Eibaru i walimy po chwałę und glorię na SB (Służba Bezpieczeństwa), oby!
2
Stary, nie ma się czym przejmować, ale ten pojedynek pomiędzy Lio i CR7 to wciąga prawie wszystkich kibiców na świecie, tak wciąga - jak kreska dobrej koki (kolumbijskiej), to jest pojedynek wagi superciężkiej tak jak kiedyś Ali contra Frazier czy Foreman, Senna contra Prost, Sugar Ray Leonard contra Hagler, Borg contra McEnroe, Małysz contra Hannavald, Fignon contra Lemond etc.
4
Gadam sam ze sobą, bo jestem nonkonformistą i zagorzałym morfinistą, co by nie mówić i co by nie pisać to XXI wiek - upływa pod dyktando Lio Messidony-Messiego, On rozdaje karty w futbolowym świecie, co pokazał chociażby na najbardziej prestiżowej dżamprezie i technoparty w futbolu, czyli na MŚ, zrozumiano i słyszano?Ale trza przyznać szczerze, że CR7 nieźle drepcze Mu po piętach, ale to dwaj piłkarze którzy mają całkiem odmienne genotypy piłkarskie, różnią się od siebie dosłownie wszystkim, no, może oprócz zarobków, Lio i Diego to jak bliźnięta syjamskie, a do kogo porównać CR7? Może do van Bastena?
4
Valverde nie poleci, a niby za co? Przeca dzisiaj zajął drugie miejsce w bardzo prestiżowym wyścigu Źdiro di Lombardia, a poza tym jest na czele klasyfikacji UCi i wyprzedza samego Contadora? ;)
6
Cosika Wam zapodam, nieważne i bez znaczenia jest to, ile lat kukam na futbolu, ale powiedzmy, że nawet najstrsi "górole" tego nie pamiętają (wraz z Janosikiem,Jędrusiem Pyzdrą i Kwiczołem), ale dlaczego taki bombardier i goleador jak Gerd Mueller zdobył w swojej karierze tylko jednego Złotego Ballona? Bo zazwyczaj zwyciężali w tej, bądź co bądź prestiżowej nagrodzie zawodnicy, którzy to prezentowali niebywały kunszt, magię i wirtuozerię, oczywicha, że niekiedy była posucha odnośnie czaderskich graczy, bo zwyciężali tacy przeciętni gracze jak Papin, Biełanow czy Sammer, jak mógł Sammer pyknąć Nazario - to kurwa do dziś się głowię? Straciłem jakikolwiek szacunek do nagród indywidualnych po tym, co teraz za wałek zrobiło szacowne" Żiri" przy głosowaniu na najlepszego czy "najpopularniejszego" piłkarza Europy, czyli Hames (9 bramek i przeciętna gra w AS Grimaldi-Rybołowlew) przed takimi crackami jak Hannibal "Lecter" Suarez czy Di Marią, dziękuję, nie mam nic więcej do powiedzenia!
4
Ma 19 hat-tricków, z tego dwa przeciwko blancos, a Ceerek nigdy nie pyknął hat-trick'a Barçie... i nigdy nie pyknie :)
2
Gratki za kontaminację mojego ostatniego zdania, zajefajnie Ci to wyszło :)