3

Szefuncio, na temat gry i rywalizacji pomiędzy Lio i CR7 to chyba napisano tomy artykulików, a być może prace magisterskie czy doktoranckie a i tak nie dojdzie się do full consensusu i jednomyślności. To jest tak, jakbyś porównał malarstwo Pollocka do malarstwa chociażby van Gogha, całkiem dwa różne genotypy piłkarskie, CR7 to killer, on zawsze czyha na boisku do szybkiego kontrataku, świetna gra dyńką, atomowe petardy z obu giczołów, taki bombardier jak Krankl, Jardel czy van Basten, być może o jeden czy dwa poziomy wyżej od tych piłkarzy, których to zapodałem ? A Lio to sztukmistrz, niepowtarzalna maestria i wrtuozeria, również niesamowity goleador i matador, przecież pobił rekordziki samego Gerda Muellera, Lio łączy w sobie cechy po części takich magików jak Ronaldinho, Diego czy Platini, szybkość podejmowania Jego skutecznych do granic możliwości decyzji boiskowych, to można tylko porównać do prędkości światła, dobra, bo zaś mi wyjdzie jakiś pean i nokturn na Jego cześć, zresztą wszyscy mamy oczy to widzimy jak na dłoni, co jest grane i kto jest lepszym sztukmistrzem i prestidigitatorem współczesnej piłki?

5

Przyuważ, że my nie mamy de facto nikogo na prawej stronie pomocy, tak więc Alves musi zaiwaniać i zapieprzać stąd i z powrotem, Rakitić nie jest w stanie grać we wszystkich sektorach boiska, przyuważ, ile razy niekiedy Alba nie jest w stanie powrócić do obrony. Niestety, ale gdy się gra takim systemem, że boczni obrońcy angażują się na maksiora w akcjach ofensywnych, to prawie w każdym meczyku dojdzie do tego, że któryś z nich po prostu nie zdąży powrócić. Douglas? Czy konstruował akcje po prawej stronie i czy się podłączał tak często i gęsto w ofensywie jak Dani czy Montoya? Nie! Lio był na La Rosaleda praktycznie osamotniony na prawej stronie i jakie były tego skutki? Kicha, lipa i bryndza.

3

To był piłkarski knock-out, Akademia w Szwecji to powinna przyznać za tę akcję piłkarskiego Nobla, nominacja i desygnacja na akcję roku, oczywicha, że jak dotąd i jak na razie.

7

Zgadzam się, Panie Kolego, jakie to jest irytujące i drażniące usprawiedliwiani kogoś na siłę i na chamiora ten za młody, tamtego zjadła trema,czy ten zawodnik musi się zaaklimatyzować na boiskach Europy. Bez jaj, pamiętam jak Ney nie strzelił setki, a nawet dwusetki w finale PK, a tutaj Go usprawiedliwiano, że musi przejść proces aklimatyzacji, że w Europie gra się inaczej niż w Brazylii i takie tam sranie w banie - OMG! To co w Brazylii są bramki jak w hokeju a piłka w takim kształcie jak do rugby, że nie może trafić na pustaka? Nie wybiegajmy daleko w przyszłość, przecież oceniamy piłkarza za ostatni występ, a w ostatnim występie to Munir zagrał żenująco słabo, to ja już zdecydowanie wolę Sandro "Szakala" Ramireza, przynajmniej porusza się po boisku jak chart afgański, a jest zaciekły w swych poczynaniach jak pitbull!

4

Dzięks, Eric, może kiedyś się odwdzięczę :)

4

No nie, jak tu nie uwielbiać neciora, zapytałem się grzecznościowo - od razu odzew, szacuneczek dla Was, tak, o tej bramce pitoliłem przez pół godziny, a Wy lotem błyskawicy, to żeście człekowi podali na tacy. Dziękować i szacuneczek dla Was za pamięć oraz spostrzegawczość ;)

3

Masz! Zayebiste są lokale czy puby we Wrocławiu, w których to trollowałem np. Na Jatkach (bardzo lubię wszelakie jatki) albo w Graciarni, o ile mnie pamięć nie zawodzi? Zresztą, zawsze byłem na haju, przecież po to się chodzi do lokali, żeby się nażłopać i paść trupem.

4

Tak więc przeliczyłeś, zapewne czujesz się bardzo zawiedzony moimi bzdurnymi komentarzami, jedno co mogę powiedzieć to tylko Scusa i przepraszam. Trochę to dziwne,że mieszkasz w tak ogromnym mieście, a nie znasz jakiegoś ciekawego pubu, tak samo mogę Ci powiedzieć, że tu nie portal randkowy... ot, co! Nie znając się na żartach, to nawet nie wiesz co tracisz, człeku wiesz gdzie ja mam te pluszowe plusiorki, przecież to tylko zabawa, no cóż, źle trafiłem, zdarza się.

4

Powinno być napisane, że spośród tych 401 golazo jakie grzmotnął Lio, to najbardziej Jego ulubionymi ofiarami losu są ekipy ze stolicy Hiszpanii, czyli że zaszczytne pierwsze miejsce dzierży ekipa blancos, której to Lio pyknął 21, drugie niemniej zaszczytne miejsce przypada ekipie Rojiblancos - 20 golazo ,na najniższym stopniu ekipa Osasuny - 19 golazo! Pamiętasz taki meczyk, w którym to Lio pyknął bramkę, a obrońca tak niefortunnie wybił futbolówkę, że wpakował niby swojaka, później cały czas się zastanawiano i głowiono nad tym, jaki był tor lotu piłki czy zmierzała w kierunku bramki, czy nie? Bo gdyby obrońca nie wbił niby samobója, to był ogromny dylemat statystyków, czy piłka zmierzała do siatki, jedni ją uznali, a drudzy Nie! Może mi się uda odszukać w neciorze tę bramkę, to było w sezonie, kiedy to Lio huknał 46 bramek w samej La Liga , zapewne.

3

Tak samo można powiedzieć o przepięknej kombinacji z Xavierem, Xavi kapitalna wręcz nieprawdopodobna i astronomiczna asysta do Lio, po której to Messidona w swoim stylu, czyli przecudowna podcinka nad bezradnym bramkarzem Santosu - Rafaelem. Często i gęsto kukam na to arcydzieło sztuki piłkarskiej!No oczywiście, że chodzi mi o finałowy meczyk KMŚ.

3

W mordę jeża, za komuny to mnie zgarnęli na trzy miechy tylko za to, że nie miałem dowodu osobistego w stanie wojennym, z artykułu za włóczęgostwo, autentycznie. Oczywicha, że to był tylko przytyk i przymówka, bo człek był na czarnej liście ubecji. Wywózka do Tarnowskich Gór i takie tam pierdoły, a potem to już człeczunio poszedł na całość, ale nie będę spamował, w końcu to portal o futbolu :)

4

Sztum-Rawicz-Wronki i gumowe dzwonki, zapodawało się grypserą hehe :) Victoria hotel, hotel moich snów - Zespół Kombi, czyli jeden trzyma - drugi trąbi :)

8

No tak, wszakże tam Cię nikt nie wygoni po zakończeniu meczora, możesz zostać na dłużej :) Lokal czynny przez dwadzieścia cztery godziny na dobę, lubię takowe ;)

8

Ja znam znakomite miejsce we Wrocławiu, świetna atmosfera, zajefajni współtowarzysze i kumple w oglądaniu meczora, zapodam Ci teraz adres, mogłem na priva, ale chciałem żeby wszyscy wiedzieli o tym znakomitym miejscu do oglądania i przeżywania wspólnych ze sobą niesamowitych emocji i wrażeń... tak więc ul. Klęczkowska 35 Zakład Karny NR 1 we Wrocławiu ;)

9

Monia Bonia, ależ mi się kiedyś podobała ta celebra i rytualik przed każdym meczykiem "Tricolores", czyli całowanie Blanca w łysinkę Bartheza. Zawsze się wówczas zastanawiałem nad tym, czy pójdą kiedykolwiek na całość, czyli pocałunek usta w usta, tak z języczkiem :) Jutro Lio i spółka tak dowalą Wieży Eiffla, że będzie wyglądała tak, jak Krzywa Wieża w Pizie, oby!

4

Brachu, ja balansuję na pograniczu permanentnego banika, a Ty mówisz o jakiś artykulikach, ciągle zaglądam z przyczajki czy mnie już nie dorwali n00stress und Robertinho :) Ale zawsze cośkolwiek spłodzę, tak więc wrzucam te swoje wypociny na forum, jednym się podobają, a inni mówią że robię gwałt na ich oczach und patrzałkach. Artykuł to musi być trochę napisany pod publiczkę, a ja wolę pisać to, co mi leży na serduchu i na jęzorze. Jeszcze trza dobrze pisać stylistycznie , interpunkacja itd. 3maj się ;)

4

Sraliz-mazgaliz i dupa-papla, albowiem najlepszym napadziorem w historii The Beatles był Ian Rush, ależ to był killer i fenomenalny napadzior, podobnie jak Suarez również zdobył prestiżową nagrodę Złotego Chodaka. Ale rozumiem tę egzaltację i podnietę Luisem, wiadomo piłkarz Barçy, zresztą dla poniektórych kibiców futbolu to Rush pachnie naftaliną i staroświecczyzną . Diego na Camp Nou? Bez jaj, przecież Diego de facto to nic nie osiągnął w Dumie Katalonii, zresztą złożyło się na to wiele przeczyn niezależnych od Dieguito, czyli przewlekła żółtaczka, poważna kontuzja odniesiona w starciu z Goikoetxeą, później totalna vendetta i niebywała zadymka na graczach z Athletic w finale PK itd. Siedem lat spędzonych przez Diego pod Wezuwiuszem to tak, to było pasmo sukcesów Diego, słynne trio, czyli MAGICA - Diego-Careca-Giordano... Diego grzmotnął naonczas dwa razy scudetto, Coppa Italia, Puchar UEFA czy króla strzelców (19 bramek). Kurczę balans, ale szkoda "Gazzy", albowiem cały czas balansuje na pograniczu życia i śmierci, brak słów, smutne. Oczywicha, że to nie było do Ciebie, jeno tak ogólnie ;)

6

Hehe... w mordę jeża, ale w newsiku przewinęła się nazwa jednej ekipy, a że dyńka działa jak komputer Deep Blue, to już skojarzyłem tę ekipą, a jest co kojarzyć i wspominać, bowiem z tą ekipą to chyba Barça zaliczyła największą wtopę i blamaż w swojej przebogatej historii, czyli finałowy meczyk w Pucharze Europy przeciwko Steaua Bukareszt. Bardzo odległe czasy, tak więc nie będę kłamał i blagował, że doskonale pamiętam tenże meczyk, pamiętam trochę jak przez mgłę, ale pamiętaju że wówczas bramkarz ze Steauy to obronił wszystkie rzuty karne i że w ekipie z Bukaresztu to nie było żadnego cudzoziemca, ta porażka była tym bardziej bolesna, że ów finałowy meczyk był rozgrywany na ziemi hiszpańskiej - Sevilla . Było to pierwsze zwycięstwo drużyny z Europy Wschodniej, ależ ten wszawy i plugawy dyktator z Karpat miał radochę i ubaw mowa o Nicolae Ceauşescu, ale już wisiał nad nim miecz sprawiedliwości. Steaua to wcale a wcale nie była drużyną kelnerów do bicia i chłopków z drewna, bo jeszcze raz jej się udało dotrzeć do finału tych prestiżowych rozgrywek, by przegrać z kosmicznym naonczas Milanem. Później jeszcze jedna ekipa z postkomuny to zwyciężyła w PE, a mianowicie Crvena Zvezda Belgrad. Szkoda, że człeczunio za bardzo nie pamiętam ówczesnych finałów, no cóż byłem przystojniakiem jak Kalibabka, a poza tym mikser halucynogenny robił swoje, czyli mieszanka makiwary z garścią tabsów marki relanium, po czym odlocik jak u Neila Armstronga czy Hermaszewskiego, boskie czasy :) Lucho? Lepszy dobry start niż falstart i tyle w temacie.

4

Zgadza się, albo jak zapodał do Smitha "Zdejmij ten pedalski bandaż. I co masz na myśli mówiąc twoje kolano. To jest kolano Liverpoolu!"... ponownie hipertekścior do Smitha" Ty, synu, możesz zrobić kupę śmiechu...na cmentarzu ". Gość był niesamowity i nietuzinkowy :)

3

Naprawdę, ale być treneiro takiej mega-ekipy jaką jest Barça, to jest ciężki kawałek chleba, bo ja przykładowo to nie będę skakał na dwóch łapkach i wchodził komuś bez mydła, tak więc powiem wprost, czyli że Don Andrés powinien być wyautowany na ten meczyk. Oczywicha, że to są tylko moje skromne spostrzeżenia co do formy jaką ostatnio prezentuje Iniesta, ale ile trzeba mieć odwagi, żeby posadzić na ławce tak genialnego piłkarza jak Don Andrés? Ciężko jest pisać o futbolu, bo gdyby odnieść się do słynnej maksymy jaką zapodał bodajże Paisley lub Herrera,cytuję "Piłkarz jest tyle wart ile jego gra w ostatnim meczu", dlatego też na Parc des Princes powinni wybiec Xavi i Rakitić? No cóż, Don Andrés to postać kultowa i historyczna w ekipie Barçy, otoczony nimbem, tak więc zaraz dostanę po ryju za to, że śmiem coś złego napisać o Inieście, ale na szczęście mam ochraniacze bokserskie zarówno na dyńkę, jak i szczękę ;) Dobra, żeby tak jutro w końcu odpalił z formą, oby!

8

Odnośnie rywalizacji pomiędzy Lio a CR7, to mi do dyńki przyszły słynne słowa Billa Shankly'ego, czyli "Jeśli jesteś pierwszy - jesteś pierwszy. Jeśli jesteś drugim - jesteś niczym". W ogóle to Shankly był mistrz nad mistrzami w powiedzonkach, miał tak wspaniały cięty jęzor, że nikt Mu nigdy nie dorówna, Mourinho to Mu do pięt nie dorasta. Wielgaśny treneiro!

8

Wiesz, nie chcę dodawać jakiś nikomu niepotrzebnych teorii spiskowych, ale naprawdę Sabella nie powinien brać Lio na wypad do Boliwii, przecież tam się nie da oddychać, a co dopiero grać w piłkę, tym bardziej, że Lio już w przerwie meczyku to był pod aparatem tlenowym i bez przerwy puszczał pawia. Sabella powinien wystawić drugi garnitur na tenże meczyk, taki meczyk to na przetrwanie i nic poza tym, ale z kolei to nie ma co się dziwić, przecież w eliminacjach do MŚ w RPA to repra Albicelestes wpipcyła w La Paz aż 1:6,jeszcze za czasów gdy reprę prowadził Diego, przecież Canarinhos również dostali omłot w La Paz, tam się po prostu nie da grać i tyle. Lio przyjechał z Boliwii wykończony i wycieńczony, jeszcze Go Roura niepotrzebnie wystawił na mecz ligowy, by później w Paryżu po strzale z ok. 38 minuty to szast-prast i nieszczęście gotowe.

8

Nie śmiej się z Ojca Narodu, bo jak się o tym dowie Żyrinowski to nas zdmuchnie w przeciągu dwóch minut z powierzchni gleby...i się nie obejrzy meczyku na Parc des Princes ;)

9

W kontekście tego jutrzejszego meczyku na Parc des Princes, to należałoby prześledzić wszystkie kontuzje Lio, oczywicha, że znam je na pamięć, podobnie jak znam na pamięć życiorys Władimira Iljicza Uljanonowa Lenina (również mój idol z lat młodości). Kwiecień 2001 roku, złamana kość strzałkowa w meczyku z juniorami z Valencii (dwa miesiące przerwy), następnie schodząc ze schodów naderwał sobie więzadło w tej samej nózi, co w meczyku z Valencią (dwa tygodnie przerwy). Wkraczamy w życie dorosłe Naszego megacracka, czyli rewanżowy meczyk w 1/8 finału LM i spotkanie z Chelsea, gdzie naderwał mięsień dwugłowy uda tak ok. 4 centymetry (79 dzionków przerwy), 2007 roku i meczyk przeciwko ekipie Los Ches, czyli ponowne naderwanie mięśnia dwugłowego uda, aha, ale zapomniałem dodać, że w 2006 roku niejaki Zapater z Realu Saragossa to złamał Messidonie kość środstopia lewej nózi (OMG! Zaś ta lewa noga), co zaowocowało dziwięciotygodniową przerwą, w 2010 roku, to drwaľ nad drwalami, czyli Ujfaluši z Rojiblancos to wszedł bezpardonowo w boskie nóżęta Lio (na szczęście tylko dwa tygodnie przerwy), jeszcze był meczyk z Espanyolem, kiedy to Lio grał w zespole Barçy - Cadete B, i w tymże meczyku Lio złamał sobie kość policzkową, by później grać w tzw. masce Puyola. Dobra, nową historię to wszyscy znają odnośnie kontuzji z 2 kwietnia 20013 roku, tak więc koniec pitolenia.Gdyby nie te feralne kontuzje, to Lio już dawno by się rozprawił z rekordzikami Zarry i Blanco, żartuję, bo kontuzje były, są i będą ;)

8

Widzisz, akuratnie przyjmuję każdą krytykę na klatę, ale sprawa jest bardziej złożona, zresztą nie będę spamował jakimiś bredniami. Powiem Ci tylko tyle, że ja jestem wychowany ze starej komunistycznej szkoły , a za czasów komuny to musiałem kuźwa napisać elaborat czy obszerne expose odnośnie wierszów Broniewskiego, Gałczyńskiego nie mówiąc już o Norwidzie czy Mickiewiczu, a nie można było napisać tak po prostu, na odpierdol się za przeproszeniem, trzeba było napisać jęzorem kwiecistym, bo komuchy uwielbiały takowy jęzor, co więcej, trzeba było pisać tzw. "nowomową propagandy sowieckiej" , tak więc byle jakie wierszydło to należało opisać na co najmniej 4 stronach arkuszu A4,powaga, bez kitu. Niestety, ale to już człekowi wryło się w dyńkę, teraz panuje jęzor Cobola, a ja już jestem za stary, żeby się uczyć pisania w tymże stylu, a poza tym mi się nie chce, a po co mi to? Mam kasy od zatrzęsienia, jestem wolnym człowiekiem (w końcu), nie mam żadnych obowiązków w życiu, dobrze mi z tym, dlatego lubię siedzieć na forum i kukać na komentarze... ot, co!

4

Strona ewoluuje i przechodzi metamorfozę, podobnie jak obecnie ekipa Azulgrany! ;)

7

Ja bym chciał, żeby drużyna PSG tak była widoczna w meczyku przeciwko Dumie Katalonii jak cienie elizejskie :) Hipertekścior, prawdę powiedziawszy to po raz pierwszy kukam na Redaktoiro Piotra Pronobisa?

4

A widzisz? Wczoraj te staty zapodał użytkownik SOM UN EQUIPE, powaga :) Warto czytać komentarze, pewnie, że wszystkich się nie da przeczytać, bo człek musiałby zatrudnić sekretarkę (z miłą chęcią), ale niektóre komentarze to prawdziwe dzieła sztuki i perełki :)

6

Wiesz, to jest taka zajefajna gra w skojarzenia, czyli że na przykład dzisiaj grzmotnąłem comento o hat-trick'u Zibiego na Camp Nou na MŚ w '82 w meczyku przeciwko reprze Belgii. I tak mi ni stąd, ni zowąd przyszło do mojej baśki - krzywe nogi Zibiego, a jak krzywe nogi to zaraz mi się skojarzyły krzywe nogi Rivaldo czy Littbarskiego... tylko żeby nie było, że się nabijam z owych krzywych nóg piłkarzy, bo wiem jaką nieprawdopodobną traumę i gehennę przeżył za młodu Rivaldo... Ufff! Koniec spamowania.

7

A dajże spokój tu luknę, tam luknę i jakoś mi to wchodzi do dyńki, oczywicha, że futbol to moje największe hobby i mój konik, ale inni wolą iść na ryby czy do kółka gospodyń wiejskich, po czym szyć na drutach lub jakieś wypieki :)Na punkcie dziewoi i futbolu to mam szmergla i yobla nie z tej ziemi, to prawda, co zrobić? ;)

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?