Don-Corleone
Dołączył/a: czerwiec 2013
Zawiercie
408 obserwujących
437 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
3
Teoria względności wiecznie żywa, niechaj żyje w naszym umysłach po wsze czasy Albert Einstein ;)
3
To ja doodam jeszcze legendarnego Auerbacha i jest git majonez!
3
A Lucho to niczym legendarny treneiro Bullsów and Lakersów, czyli Phil Jackson ;)
2
Hehe :) A poyebus und szajbus Hermann "Herminator" Maier, to co patyk od kaszanki? :)
2
Panie Wojciechu, ja naprawdę nie lubię żadnych porównań, bo to jest tak, jakby porównać Fiata 126p do Lamborghini, albo tv marki Rubin 102 do współczesnych cudów technologii czy techniki. Myślę, że Tyson będąc w takiej formie jak za czasów Cusa D'Amato , to by wysłał Kliczkę na przedwczesną emeryturkę...na Majdan!
2
Nie,to nie Szurkowski yebnął ruska w ryjosława jeno Królak.
2
Ja tam wolę analogię pomiędzy Alim i Foremanem ew. Frazierem, z tym że Ali to Messidona. Alboż Sugar Ray Leonard contra Mervin Hagler, ale Twoja analogia pomiędzy Prostem a Senną to strzał w "Dziesiątkę".
2
Łyżwiarze figurowi to wyglądają jak metroseksualne pedały, nie mam nic do gejów, ale jakoś się nie widzę, żeby mnie ktoś zahaczył od tylca, bez urazy ;)
3
Aaa... chodzi Ci o tego gieroja Karapietiana :) A Heiden to panczenista, ale On miał uda, czyli nieprawdopodobne schaby, jeszcze startował z powodzeniem w kolarstwie, ja Cię kręcę :)
1
A jak Reggie sprowokował Starksa, po czym John wyleciał z parkietu, przecież na Pacers mówili "Wsioki", czyli Village People ;)
1
Kempa to pamiętam z niebotycznych wsadów, dopiero go później przebił Vince Carter, na Kempa mówili - niemowa, Payton to wieczny prowokator, podobnie jak BJ Armstrong z Bullsów, Kukoć to chodził tak, jakby był na haju, ale w trójkach był astronomiczny jak Kerr...hehe :) Kuźwa, Bill Cartwright tak, jakby był nieobecny i w innym świecie ;)
1
Looozik :) Ja za czasów "Wyścigu Pokoju", czyli śp. Szozda, Mytnik, Kowalski, Ludwig czy Szurkowski, pamiętam jak nas ówczesna TV gwałciła łyżwiarstwem figurowym i Grzegorzem Filipowskim, kuźwa, myślałem, że zemdleję z wrażenia z tych nieprawdopodobnych emocji ;)
2
A ja byłem pod ogromnym wrażeniem Marka Spitza i Erica Heidena, powaga!
3
Pamiętam jakie były zażarte i nawet chamskie meczyki w ówczesnych czasach pomiędzy Bulls contra Pistons, Pippena raz strach obleciał i nie wyszedł na parkiet przeciwko Detroit... albo meczyki pomiędzy Pacers contra NY Knicks i Reggie Miller "Dracula" contra Spike Lee und Ewing and John Starks :)
1
To już prędzej Kareem Abdul-Jabbar? :)
1
Jordan jest poza zasięgiem, Jordan pomimo że miał 39 stopni goracząki to rzuca decydujący kosz za trzy punkty przeciwko Mormonom z Utah, słynna i niebywała czapa nad Ewingiem, 10 razy król strzelców NBA, 6 MVP finałów NBA...nawet nie ma co się wygłupiać i wydurniać pisząc o Jego nieprawdopodobnych i niezwykłych wyczynach na parkietach NBA. Największy sportowiec wszech - czasów obok Alego i basta!
2
Szefuncio :) Ja często i gęsto piszę pół żartem, pół serio... czymże by było życie bez humorku i skify, a no nudy na pudy. Pozdrawiam ;)
4
Zawsze się zastanawiam nad tym, co bym wybrał, czy nagusieńką Tajkę (bo dupencie nie z tej ziemi, podobnie jak Lio piłkarz), czy meczyk w wykonaniu Barçy z Lio na czele, zdecydowanie wybieram meczyk z Lio...Tajką zajmę się po meczu ;)
6
Oczywicha, że ja już jestem oczyma wyobraźni jak Lio sadzi i grzmoci rekordzik legendarnego Baska - Telmo Zarry. W mordę jeża, chociaż ten rekordzik pachnie erą kamienia łupanego i staroświecczyzną, ale nie można w żadnym wypadku zdyskredytować i wyszydzać wyczyn Telmo, który siał postrach wśród wszystkich portero w latach pięćdziesiątych und sześćdziesiątych, bo rekord to rekord i cześć pieśni. Ale co by nie mówić i co by nie pisać, to teraz jest znacznie trudniej ustrzelić jakiekolwiek golazo niż w czasach, w których szalał Telmo - głównie z uwagi na szczelne krycie, gdzie de facto to w każdym meczyku trza się przedzierać przez potrójne czy poczwórne zasieki wroga, a co za tym idzie zawodnik nie ma tyle swobody co kiedyś. Dopóki na boiskach Europy nie pojawił się Lio to myślałem, że nigdy nie zobaczę na własne patrzałki,jak którykolwiek zawodnik może się zbliżyć do niebotycznych osiągnięć i wyczynów Gerda Muellera czy Zarry ew. Blanco, na szczęście się myliłem ;) Dzisiaj Lio klasyczne double - double, jednym słowem - Ufoludek!
1
Otóż to! To nie podlega żadnej dyskusji i jakiejkolwiek reklamacji ;)
3
No co Ty, przecież na temat Lio to dosłownie i dogłębnie to wiem prawie wszystko, prawie wszystko - ponieważ nawet wszystkiego nie wie o Nim nawet Antonella Roccuzzo, my się tak lubimy ponabijać i przekomarzać się z SOM UN EQUIPE... ot, co! :)
3
Jestem zagorzałym ateistą i dlatego Ci nie wierzę :)
3
Nie wierzę w ani jedno w Twoje słowo, bo to są statystyki wyssane z palca, ale zgadzam się z Tobą co do jednego, a mianowicie "Niejaki" Ronaldo, bo słowo "Niejaki" to można tłumaczyć jako słaby np. meczyk w wykonaniu CR7 był dzisiaj niejaki und empty :)
2
A rekordzik Jordana to 69 punktos w meczyku z Cleveland Cavaliers, pamiętam to epokowe wydarzenie w wykonaniu "Air" Michaela.
14
... do pierwszej wtopy i przegranej?
1
Lionel jest pierwszy w La Liga w punktacji NHL, bo ma już na liczniku 11 punktos niczym jak Jaromir "Jaguar" Jagr, robi wrażenie!
1
Niestety, ale ten meczyk pokazał jak na dłoni w jakiej żałosnej formie jest magiczny Don Andrés, dziadziuś Xavier to pokazał jak się śle piłki, jak niekiedy trza podejmować ryzyko, an nie grać tak jak ostatnio Iniesta, czyli statycznie i na alibi. Kuźwa, myślę, że to tylko chwilowy zastój Iniesty, bo Don jest bez cienia wątpliwości po Lio osobą number two w ekipie Barçy!
1
Przeca za to człek płaci kosmiczny abonament w Canal "pli" Gold, żeby człek mógł zobaczyć Lio przez 90 minut, a nawet i więcej ;)
2
No cóż, dla Munira to są za wysokie progi, ale też jest pozytywna wiadomość, a mianowicie taka, że TV Al Jazeera Sport ma nakręcić miniserial o Jego zdobytej bramce dla Azulgrany!
9
A gdzie Illarramendi, się grzecznościowo pytam?