Don-Corleone
Dołączył/a: czerwiec 2013
Zawiercie
408 obserwujących
437 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
3
Romario to ma polskie korzenie, bo Go wydymał i oszukał na kwotę ok. 5 melonów baksów, jakiś oszust spod Lublina, ale nie mogę podać jego nazwiska , bo mnie CBA czy CBŚ zgarnie za szkalowanie i zniesławienie... Ups!
4
Romario jaki był, taki był, czyli że z życia czerpał i brał to, co najlepsze i najsłodsze, ale piłkarzem był wyśmienitym i znakomitym, nie chcę mówić genialnym, bo ja nie Mati Borek, dla którego każde zagranie czy każdy zawodnik to jest genialny . Hehe ;) Pamiętam, że kiedyś luknąłem na gazetę, a tam napisano, że jakiś niesamowity kolo rodem z Canarinhos to gra w takiej pipdówie jak PSV Eindhoven, tylko bez urazy bo tam grali naprawdę wielcy gracze z Nazario na czele, ale klub nie tej rangi co Barça , United czy Bayern lub blancos. Oczywicha, że Jego genialne MŚ u Jankesów, gdzie bez dwóch zdań to był najjaśniejszą postacią owych mistrzostw, to On wraz z Bebeto zapoczątkowali tzw. kołyskę, czyli full eudajmonia po narodzinach dziecka, albo wyraz twarzy szwedzkiego portero, czyli Ravelliego, kiedy to w półfinale właśnie Romario pyknął mu decydujące golazo, swoją drogą to Ravelli miał wyraz clowna, że się tak wyrażę. Romario prawdę powiedziawszy to bazował na jednym zwodzie, ale za to jakim, czyli świnski/krowi ogon, niby wszyscy o tym wiedzieli, ale wszyscy się nabierali, bo Romario miał nieprawdopodobne pierdolnięcie z miejsca, zostawiał gostków na paru metrach, po czym przeważnie podcinka albo plasowany strzał, z rzadka walił na chama i na siłę, ten zwód czasami wykonuje Ibra, ale tylko czasami. Romario - nieszablonowa i niepospolita postać w historii futbolu!
1
Looozik :) Tak więc zwracam honor Szanownemu Koledze, źle obczaiłem Twoje comento, zdarza się ;)
1
Gravesen ta łysa pała i niewypał seksualny, który to miał zastąpić Makalele, OMG :)
5
Przecież było widać jak na dłoni, że Lio dostał klapsa w zęby czy plaskacza, a to nie była żadna symulka, bo mistrzem świata w symulce odnośnie niby uderzenia w japę, został bez cienia wątpliwości Rivaldo, który odwalił taki numer na MŚ w Korei i Japonii, że głowa boli bodajże w meczyku z Turcją... tak grzmotnął o glebę, jakby Go zahaczył sam Tyson czy Mayweather, no ale być może miał zły dzionek, a poza tym nie przystoi i nie wypada hejtować takiej legendarnej postaci Azulgrany jak Rivaldo, ale Jego symulka to prima sort i w dechę :)
1
A Cantona i chociażby wtedy, kiedy zapalił kopala kibicowi Crystal Palace...a Stiles, Borowka czy Vinnie "Nocny pociąg z mięsem und Przekręt" Jones? To były dopiero świry i szajbusy...Manfred Kaltz czy Gentile :)
1
Czy ja wiem? Romano Kosecki to był bardzo dobry napadzior, zwinny, gibki, szybki i naprawdę nieźle naparzał chociażby w Atleti za czasów skandalisty Jesusa Flynta-Gila... ale miał troszku nierówno pod sufitem, bo będąc kapitanem naszych "Orłów" to w meczyku eliminacyjnym do ME to odwalił niezłą manianę i lambadę, czyli striptiz a'la chippendalsi, cały Romano... ale mnie się podobała Jego gra, powaga.
1
Pomyłka i sprostowanie, bo Duma Katalonii nie oddała ani jednego celnego strzału chociażby w meczyku na San Siro w LM, gdzie przegrała 2 do nula, a bramki Nam grzmotnęli Prince-Naseem-Hamed-Boateng oraz Muntari... ów meczyk odbył w lutym 2013 roku.
4
Gdyby Jefecito przebywał na boisku, to by Wellington dostał luja na uszy, po czym kołowrotek, czyli ogólnie po ryju...a najśmieszniejsze jest to, że Malaga grała w koszulkach łudząco podobnych do tych, w których gra repra Albicelestes, no to Lio mógł się poczuć tak, jakby grał przeciwko swoim ziomalom i pobratyńcom, a tu taki szacunek dla kapitana Albicelestes, brak słów!
14
Przecież człek po to ogląda meczyk, żeby się nim nacieszyć, żeby to była uczta dla oka i serducha, a po wczorajszym meczyku to z czego się cieszyć, skakać z radości czy być w siódmym niebie, no z czego. Przecież już z APOEL-em były symptomy i przejawy Naszej bezradności i bezsilności, a zwłaszcza w linii pomocy. Wczoraj były takie momenty, że Pedrito czy Lio chcieli wyskoczyć zza obrońców na wolne pole, a co zrobił chociażby Don Andrés? A no bezsensowna i bezproduktywna klepa do Ney'a lub do Alby, czyli gra bez podjęcia jakiegokolwiek ryzyka, gra na alibi, chyba tylko po to, żeby natłuc staty odnośnie celności podań, no bo jak to inaczej usprawiedliwić? Gdy w końcu Lio ruszył na ścianę i na obieg, to chociaż stworzyliśmy jedną okazję bramkową, gdzie wrzuta Jordiego dosłownie o parę centymetrów minęłą nózie Lio... i to by było na tyle. Gdy przykładowo - blancos atakują to aż się roi od białych koszulek w polu karnym już nie mówiąc o ilości oddanych strzałów zza linii pola karnego, gdy tymczasem wczoraj można było dojrzeć raptem dwa różowe trykoty w obrębie bramki strzeżonej przez Idrissa. . Dalibóg, żeby to był tylko tzw. wypadek przy pracy, bo jeżeli to jest zwiastun i zapowiedzi słabości ekipy Barçy, to ja sobie nie wyobrażam gry przeciwko takim ekipom jaj Sevilla, Atleti, Valencia czy blancos, bo dopiero te ekipy to potrafią skrócić i zawęzić pole gry. Liczę na pełna rehabilitację ekipy Barçy w meczyku z Granadą... w pytę jeża
3
Taki marazm, bezruch i indolencję strzelecką w wykonaniu Azulgrany to ostatnio widziałem w LM i meczyk przeciwko ekipie Rossoneri, czyli 2:0 dla Milanu. Wówczas to Barça bodajże nie oddała ani jednego celnego strzału na bramkę Abbiatiego, bramki Nam pyknęli Prince Naseem-Hamed-Boateng i Muntari... w mordę jeża!Trza czekać na następny meczor i się odkuć und obłowić w brameczki ;)
2
Dziękować Ci za odpowiedź, wiesz, ten tematos jest tak często i gęsto wałkowany, że jeszcze strzelimy fajną bajerkę, bo jest o czym pitolić, od chociażby meczyku na MŚ w Chile w '62 i słynne mordobicie pomiędzy reprą Chile a Italii, aż po dzień dzisiejszy. Lubię ten tematos, bo byłem świadkiem takich wałków i przekrętów w futbolu, że się w pale nie mieści. Pozdrawiam ;)
7
I bardzo dobrze, że nie byłeś, bo przynajmniej jesteś wśród żywych ;) Oczywicha, że chodzi mi przede wszystkim o polskie stadiony, gdzie panuje atmosfera niczym jak w legendarnym megahiciorze kapeli Guns N'Roses "Welcome To the Jungle", a powinna panować atmosfera jak w utworze "Paradise City".
9
Wiesz, ja tak powiedziałem ogólnie, wiadomo że wówczas piłka była o wiele wolniejsza, kiedyś dobry zawodnik to walnął w trakcie meczyku ok. 5 kilosów, a teraz to grzmocą co poniektórzy ok. 11 kilometrów. Lionel był przez parę lat liderem klasyfikacji najczęściej faulowanych graczy w La Liga, teraz pałeczkę po Nim przejął Ney, ale doprawdy to nie pamiętam, żeby kiedykolwiek Lio nurkował perfidnie, a jeżeli się przewrócił w polu karnym, a sędzia nie przyznał karniaka, to przynajmniej nie wymachuje swoimi witkami, jak co poniektórzy gracze.
12
Marcelo powinien dostać czerwień, tak jak dostał czerwoną kartkę chociażby Jefecito i tyle w temacie. Oczywicha, że chodzi mi o faul w pierwszej połowie.
11
Sraliz-mazgaliz i dupa-papla, luknij na bramkę Diego podczas MŚ w Meksyku, chodzi mi o meczyk z Belgią, ile razy Diego mógł się wykopyrtnąć na glebę, a tego nie zrobił i strzelił przepiękne golazo. Alboż Gerd Mueller, Zibi czy Caniggia, prawda jest taka, że teraz jest taki teatr, że głowa boli a piłkarze to wsiowe aktorzyny, oczywicha, że z boską pomocą faciów w czarnych gajerkach.
5
Ojej, ja na pewno nie, zresztą luknij na mój profil i zobacz co napisałem wczoraj na temat sędziowania. Zawsze byłem za stylem sędziowania a'la Jankesi, czyli NBA, NHL czy NFL... masz ochotę, to luknij?
3
Nurkowanie powinno być tak samo surowo karane jak chociażby ugryzienie zawodnika, bo jaki jest sens oglądania futbolu, przecież to wypacza wynik spotkania, a gdzie duch fair play? A wziąć takiego nurka i wlepić mu 3-miesięczną dyskwalifikację, być może piłks wróciłaby na właściwe tory, jeżeli kiedykolwiek była na właściwych torach?
5
Tak trudno włodarzom tego sportu wprowadzić powtórki. Nie przekonała mnie jeszcze ani jedna osoba, aby nie wprowadzać powtórek. System sędziowski musi dzisiaj (i powinien dużo wcześniej) się opierać o zapis wideo. Musi! Nie ma równorzędnej alternatywy! Żadne spraye, Goal-Line’y, czujniki w piłce, lasery między słupkami, sędziowie latający nad stadionem na paralotni z lunetą, czy inne unowocześnienia rodem z dziedziny sci-fi... To tylko dodatki. Każda próba wprowadzania nowych technologii innych niż powtórki jest kiepskim tłumaczeniem i wykręcaniem się od pełnej odpowiedzialności. Nie wiem, co mam o tym myśleć, ale mam coraz większe podejrzenia, że jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że tym sportem rządzą zorganizowane grupy przestępcze, które lobbują idiotów, którzy są przeciwko wprowadzeniu powtórek. A może wcale nie takich idiotów, tylko, jak to się mawiało w czasach PRL-u – ludzi „sprytnych”, „zaradnych”. Cała odpowiedzialność spoczywa głównie na barkach Platiniego i to jego będę głównie pociągał do odpowiedzialności. Platini w wypowiedziach palnął już takie głupstwa, że szkoda je komentować. Jak wspomniałem – nie lubię wysnuwać pochopnych wniosków, ale w tym przypadku mam prawo po jego wypowiedziach stwierdzić, że Platini jest za zakazem powtórek, tak jak kiedyś słynni gangsterzy z Chicago za ustawą Volsteada i słynną 18. poprawką Konstytucji USA.Swoją drogą to fajna ta synekura i ciepła posadka odnośnie zawodu "Sędzia" ;)
4
Z Jefecito to jest podobna sytuacja do tej, jaką kiedyś miał w Barçie Rivaldo, czyli konflikt Rivaldo contra van Gaal. Van Gaal na chama i na siłę wystawiał Rivaldo jako lewoskrzydłowego, a Rivaldo za nic na świecie nie chciał grać na fej pozycji, w końcu Rivaldo się zjeżył i wkurzył, po czym sypanął wiązankę do ucha Luisowi. A przecież Rivaldo zdobył wówczas Złotego Ballona i był najlepszym zawodnikiem na globie i co? A no van Gaal posadził Rivaldo na ławce i tyle. Przeważnie to treneiro wygrywa konflikt z zawodnikiem, chyba że pójdzie na udry z całą szatnią...to wtedy zostanie wykopany z klubu albo że nie ma sukcesów. To co może zrobić Jefecito gra tam, gdzie Mu każą i tyle w temacie.
3
Czasami uda mi się w coś trafić, ale tylko czasami, ponieważ o piłce można pitolić godzinami a i tak niekiedy to nie dojdziesz do full consensusu i jednomyślności w poglądach czy osądach, bo piłka nożna to niczym wojna. Pzdr ;)
11
Wiesz, opowieść o rywalizacji pomiędzy Lio i CR7, to jest never ending story.Tak więc muszę cosika spłodzić.Crisa może spotkać deprecha z powodu, gdyby Messi kiedyś mu na dobre odskoczył, Messiego z tego powodu nie. Tak się domyślam. Messi jeśli miałby złapać deprechę, to raczej z tego powodu, że sam straci formę i będzie strzelał i asystował mało. Ale nie z powodu, że Cris Go prześcignie, tylko że sam straci formę. Na razie to są tylko drobne spadki i wiele lat przed Crisem i Leo, a więcej przed Lio. Wg mnie bardziej Cristiano rywalizuje z Messim niż na odwrót. Messi bardziej rywalizuje z... Messim, samym sobą i doła może złapać jedynie przez swoje olbrzymie, być może zbyt wygórowane ambicje, jeśliby im nie sprostał. Choć wiadomo, że ich rywalizacja wzajemnie ich nakręca.
A jeśli chodzi o nas kibiców, to pewnie jest tak, że każdy chce, żeby Barca wygrywała najwięcej, więcej niż inne kluby, ale przy okazji niech se ten Leo, czy w swoim czasie Neymar biją rekordy. To jest w końcu prestiż i chwała dla klubu, że Barça ma najlepszych piłkarzy na globie.
4
Tak to już jest, gdy się przychodzi do najlepszego klubu na świecie, to zaraz jesteś porównywany do chociażby takich magików i wirtuozów futbolu jak Diego, Ronaldinho, Puyola, Iniesty, Xaviego czy Lio. A przecież wiadomo, że tacy geniusze są osobliwi, niepospolici czy wyjątkowi, no ale lubujemy się we wszelakich porównywań, bo chcemy mieć na siłę punkt odniesienia, a przecież tak prawdę powiedziawszy to każdy człek jest inny, ma inną osobowość, wszakże nie można człeka sklonować jak owieczkę Dolly.
PS. Piękne Twoje słowa o Messidonie :)
4
Šuker - trza przyznać szczerze, że był najjaśniejszą i największą gwiazdą chorwackiej piłki lat 90 - tych. Kapitalne jego mistrzostwa świata w '98 i piękne bramki chociażby przeciwko reprze Deutschland, a zwłaszcza przeciwko reprze Le Bleus w półfinale owych mistrzostw, już mieli "Tricolores" na widelcu, a tu ni stąd, ni zowąd odpalił Thuram i Jego dwie brameczki i po ptokach. Lubiłem Chorwatów ze względu na ich czaderską grę w futbol i basketball... Kukoć, Radja, a zwłaszcza śp. Drażena Petrovica.Halivović czy Rakitić crackami? A niechże będą, cracków nigdy nie za wiele ;)
8
System sędziowania jest tak skostniały, zmurszany i zeskorupiały, że się w pale nie mieści, a co za tym idzie poziom sędziowania. Tutaj raczej nie chodzi o dzisiejszy meczyk, bo takie lambady i maniany w wykonaniu cwelów w czarnych gajerkach to namy co tydzień i to na wszystkich boiskach Europy. Gdyby takie babole były na boiskach czy lodiwiskach NBA, NHL czy NFL to tacy sędziowie byliby wydupceni na zbity pysk, a co woli robić FiFka czy UEFka? A no wolą leszcze surowo karać Legię Warszawa czy bogu ducha winną La Masię. Powiem Wam coś na ucho, a mianowicie to, że futbol oglądam od kilkudziesięciu lat... i nic, ale to nic się nie zmieniło w tej kwestii od 1972 roku. Zawsze jestem tak wkurwiony, że chętnie bym się na kimś wyżył, ale jutro człekowi nerwy odpuszczą, bo zaś kolejny meczyk i kolejne babole i farfocle sędziowskie. Człek czuje bezsilność i bezradność, ale zawsze zwycięży miłość do futbolówki, pomimo że te jełopy w czarnych gajerkach to odbierają chęć do luknięcia na taką piękną dziedzinę sportu, jaką jest futbol. Sorry za bluzgi, ale już mi styki puszczają:/
3
Tak, tylko że Lionel sam sobie wywalczył ten rzut karny, nikt Mu go nie podał na tacy, a to jest kolosalna różnica. No ale został prawidłowo ZM, to ja nie zgłaszam żadnych pretensji i rozżalenia względem oceniających Redaktoiro.
7
No to Nasz Marlboro Man może sobie zanucić pod nochalem megahicior kapeli Pearl Jam "Jeremy's broken today...". A mnie się podoba gra Mathieu, zwinny, gibki, walczak, a że ten meczyk nie był galaxy w Jego wykonaniu - zdarza się ;) Teraz zostanę trollem i git-majonez. Ale Lio jest w gazie...ja Cię kręcę!
3
Wiesz, żeby nie przynudzać to powiem Ci tylko tyle, że jak na razie to Suarez jest jedną wielką niewiadomą, bo w Barçie nie wypaliły takie megagwiazdy światowego formatu jak Diego, Hagi czy Lineker. Oczywicha, oczywicha, że można się kłócić i dywagować o to, czy wnieśli dużo do gry ówczesnej Barçy, ale na pewno nie wnieśli tyle, ile od Nich oczekiwano i jaki mieli wielgaśny potencjał.
7
Fajnie się mówi o tym, żeby zespół nie był uzależniony od swoich najważniejszych i największych cracków, a to jest sraliz-mazgaliz i gadka szmatka, bo na 11 goli jakie dotychczas zdobyła Barça to w 9 bramkach maczał palce Lio. Hehe... czymże by byli Edmonton Oilers bez Gretzky'ego albo Bullsi bez Jordana. Najśmieszniejsze było to, że jak Lio był kontuzjowany to wszyscy pitolili o tym, jak przepięknie grała Barça podczas Jego nieobecności, tylko że z rzadka ktoś pisał o wtopach z Ajaksem z Athletic czy męczarniach na Celtic Park. Przecież wiadomo, że kontuzja jakiegoś piłkarza to automatycznie daje szansę drugiemu piłkarzowi na pokazanie swoich umiejętności i przydatności do drużyny, przecież nikt się nie położy palnikiem do góry, bo nie gra Lio czy Don Andrés. Na razie naszym motorem napędowym jest Lio, a co będzie dalej to się dopiero okaże. Za czasów śp. Tito, to gdy Barça jechała na Anoeta to miała aż 18 punktów przewagi nad blancos a i tak nie wszyscy byli zadowoleni, bo wszystkim się nie dogodzi, fakt, że astronomiczna wtopa z Bayernem czy z blancos w PK, ale jakie przepyszne zwycięstwo Barçy w generalnej klasyfikacji La Liga, coś pięknego i nieprawdopodobnego!Teraz trza czekać na Suareza.Nie jest tak łatwo zastąpić megacracka, na krótką metę to tak, ale już na dłużej to ciężka sprawa.
3
Jak na chwilę obecną to nie jest prawdziwy Tytoń, tylko kiep czy ugacha, ale masz absolutną rację, ponieważ gdzie jak gdzie, ale na SB to ma ogromną szansę na zrehabilitowanie się... musi powalczyć o dobre imię i wkraść się w łaski kibiców Elche, bo jak nie - to pupcia przyspawa się do ławki.