5

Gdy patrzę na grę Messidony to mam taką podnietę i natchnienie, że ława się podnosi, a ręce mam przy sobie, dziwne? Piękny dzionek, bo nieprawdopodobny sukces naszych siatkarzy, na który to człek czekał aż od igrzysk olimpijskich w Montrealu, to jeszcze bardzo dobre zawody w wykonaniu Azulgrany... WoW!

2

Lionel to ma nerwy z żelaza i twarz poważną jak legendarny Buster Keaton! Oczywicha, że przy wykonywaniu stałych fragmentów gry.

2

Oczywicha, że to jest tylko w sferze gdybania i domysłów, ale naprawdę bardzo przykro jest luknąć na zawodnika, który przeszedł drogę przez mękę, a w finale nie może wystąpić za jakieś niewinne i błahe przewinienie, dla zawodnika to jest cios w serce i zadra na całe życie. Pamiętam jak Caniggia nie mógł wystąpić w finale MŚ w Italii, bo miał dwa żółtka na koncie, a był najbardziej faulowanym zawodnikiem owych mistrzostw, w ogóle to wówczas grał lepiej niż sam El Pelusa, a tu takie nieszczęście, być może to Albicelestes pokonaliby Helmutów, ale być może?

3

Widzę, że Szanowny Kolega to fachman i fachura w tych sprawach, z kolei ja to jestem laikiem w tych sprawach, choć z bólem serca to muszę przyznać, że przeszedłem te badania, o których to Kolega pisał. Gdy miałem badania PET, to przez godzinę przed badaniami pozytronowymi leżałem w pozycji nieruchomej, pijąc przy tym jakąś "lurę", ale trza przyznać, że owe badania ratują życie, tylko bardzo ciężko jest się na nie dostać. Bardzo bolesny jest zastrzyk w żyłkę bodajże owym pierwiastkiem promieniotwórczym, jakiś izotop? ;) Chociaż badania TK z podaniem kontrastu również są dosyć nieprzyjemne, ale które badania są przyjemne, chyba tylko fal mózgowych, chociaż czepek się wżyna w dyńkę ;)

3

Kevin? Otóż to!

2

Panie Wojciechu, no wie Pan, przecież ja zapodałem nazwiska pierwsze z brzegu, praktycznie i faktycznie to wszyscy topowi gracze przeputali jakiegoś ważnego karniaka. Nie będę się rozpisywał, ponieważ strony by zabrakło odnośnie tego, jacy geniusze światowego futbolu przeputali karniaka, niezapomniana mina Southgate'a na ME w England albo słynny finałowy meczyk LM na San Siro pomiędzy Bayernem a Los Ches itd.

3

Puyi mógł wówczas sfaulować Ramiresa, ale że miał już żółtko na liczniku to go przepuścił, a poza tym to Puyol był już myślami w szatni i na Allianz Arena, dlatego go nie skosił równo z powierzchnią gleby, troszkę szkoda, ale taki urok tego sportu. Wg mnie to powinno się anulować kartki na mecze finałowe, przynajmniej te żółte... co innego chamski faul i żenujący wybryk, a co innego żółtko za chociażby celowe opóźnianie gry, chyba jest kolosalna i astronomiczna różnica pomiędzy żółtą kartką a czerwoną.

2

Szefuncio, ja pamiętam jak śp. Kaziu Deyna przeputał arcyważnego karniaka na MŚ '78 roku przeciwko Albicelestes, kibole Mu wówczas chałupkę podpalili, autentyczne wydarzenie,wówczas na bramce stał Fillol, ale Kaziu strzelił w sam środek bramki... Diego przeputał karniaka z Jugolami, Zico z Les Bleus, Platini itd. Messiasz? Wybaczaczam Ci, Ty mój najsłodszy ogierku!

3

Looozik ;) Najważniejsze jest to, że Barça pykła w pupcię "Ropuszki".

3

No Stary, przecież Lio ciągnął całą grę ofensywną Barçy razem z Ney'm. Kościół to nie otworzę pod wezwaniem świętego Lio chociaż bardzo bym chciał (Santo Subito) , bo jestem zagorzałym dżihadystą... Allah Akbar! :)

3

Kiedy ja się z kimś kłócę i naparzam, chyba mnie pomyliłeś z jakimś innym użytkownikiem, przecież ja zazwyczaj piszę pół żartem, pół serio, powaga? :)

4

Tak, ja mam nasrane w dyńce, pewnie Kolega Pax czy Leszek Orłowski, który po meczu jasno i wyraźnie powiedział, że Lio poza konkurencją w tym meczyku. Ale Ty pewnie oglądałeś meczyk w phonie, no to skąd możesz cośkolwiek wiedzieć /widzieć... ale niech Ci będzie, summa summarum, to Twój osąd i Twoja brocha. Pozdrawiam Cię Serdecznie :)

6

Hahaha... chyba kpisz, czy o drogę pytasz? :) Messidona jest jedynym piłkarzem na globie, który jest w stanie wygrać meczyk w jakiejkolwiek części murawy, czy to na środku ataku, czy to na rozgrywania, czy to na skrzydle po prostu obojętnie, gdzie jest w danym momencie na boisku. Dzisiaj meczyk można śmiało nazwać pt. "Made by Messi", oczywicha, że ogromniaste i olbrzymie gratki dla całej ekipy Barçy, ale Lio to Lio, cześć pieśni. Najśmieszniejsze i najzabawniejsze jest to, że jak dotąd to nikt nie wyłożył patelni Lio, ale naszych grajków wyręczył i zluzował bramkarz Levante, ale lambada i kabareton ;)Trochę smuci niepokoi fakt, że Lio musi wyręczać naszą linię pomocy odnośnie asyst, teraz Lio to główny asystent w Barçie, a powinni być Iniesta czy Ivan, ale może się w końcu rozkręcą, oby!

2

Już jest sławny :) Przecież nie każde dziecko jest na tylu fotkach, co jest Thiago, nieprawdaż? ;)

4

Najnowocześniejsze i najbardziej dokładne badania na świecie, to są badania tomografem pozytronowym. Kiedyś były takie czasy, że pierwiastki promieniotwórcze to musiano codziennie dowozić z Wiednia, ale na szczęście pojawiły się pieniążki na odpowiednią aparaturę, która to jest w stanie wyprodukować owe pierwiastki promieniotwórcze, prawdę powiedziawszy to można jajo znieść, bo czasami badanie trwa ok.3 godziny. Ale lepiej nie mieć skierowania od lekarza na owe badania, lepiej być zdrowym człekiem, zapodałem specjalnie to comento dla tych ludzi, którzy by kiedyś mieli (co nie daj Boże) jakieś problemy onkologiczne, ponieważ niektórzy lekarze specjalnie nie informują pacjenta o takowych badaniach ze względu na to, że są bardzo kosztowne dla NFZ... w mordę jeża!

2

Hahaha, czyli że historia lubi się powtarzać, co nie zmienia faktu, że coś jest nie tak z moją pamięcią, czyżby Tomek Kruz z filmosława "Niepamięć"... dzięki, Brachu :)

2

Taaa, Łooo Jezusie, a jaki to był meczyk, możesz zapodać z łaski swojej, nie no... trzeba brać lecytynę, przecież ja od dobrych paru latek, to nie przegapiłem żadnego meczyku Barçy, oczywicha, nie chwaląc się? ;)Chyba że nie chce Ci się grzebać w neciorze.

2

Wiesz, pewnie że czasami człek zapoda za dużo synonimów - nie przeczę, ale to była wielgaśna wtopa Deportivo, przeca nie napiszę wulgaryzmem typu;a to takie i owakie chu...Rozumiesz, o co mi chodzi i o co mi biega, nie piszę pod publikę, bo jak można w neciorze pisać pod publikę, przecież to absurd i niedorzeczność ;) Dobra, nie było tematu, takich spinek i sytuacji podbramkowych to mam multum i mnóstwo, ale prawdę powiedziawszy to mi to lotto, nie będę robił z siebie nieboraczka und nieszczęśnika.

2

Wiesz, ja wiem o tym zwycięstwie z lat 50.Nie lubię za bardzo grzebać w neciorze, w ogóle to nie lubię arytmetyki w futbolu, no ale żeby przetrwać na forum, to od czasu do czasu to trza luknąć w staty. Być może było wyższe zwycięstwo Barçy na wyjeździe, ale nic mi o tym nie wiadomo, może któryś z użytkowników ma cosika na ten temat?

2

To można nazwać manipulacją i kazuistyką, ale de facto to wszystkie mass media są tym przesiąknięte.Jutro mam nadzieję, że media katalońskie będą dawały nieźle po garach odnośnie Naszego zwycięstwa, oby!

2

Trochę masz racji, bo lepiej wygrywać skromnie, ale systematycznie po 1:0 niż wygrywać po 6 do nula, by później przegrać z jakimś słabeuszami typu La Corunia czy Cordoba , ale z kolei to rekordziki są po to, żeby je ustanawiać i pobijać, mnie kręci i podnieca rywalizacja strzelecka pomiędzy Lio a CR7, a Ciebie nie... co kraj - to obyczaj by tak rzec.

11

Od wydawania opinii i oceny to są Robertinho i n00stress, a ty to "se" możesz, nie podoba się comento - nie przyciskasz pluszowego plusiorka i to by było na tyle w tym temacie, zrozumiano i słyszano?

8

Napisz coś od siebie, a nie komentuj czyjegoś komentarza, będę sobie pisał jak mi się żywnie podoba, a jeżeli twój język jest ubogi jak niczym pauper, to czas coś przeczytać. Czasami trzeba podkreślić znacznie jakiegoś zwycięstwa czy wtopy, jeszcze mogę ci zapodać oksymoronami,wnieść coś do dyskusji, a nie pitol głupot, recenzent się znalazł.

3

Wczoraj, gdy napisałem comento, że Barça od czasu do czasu to powinna przejść do szybkiego kontrataku czy walić i kropić zza linii pola karnego, że czasami trza odejść od utartych schematów, czyli pierdyliard bezsensownych podań wzdłuż i wszerz... po czym zostałem z deczka zrugany i zbesztany, no ale każdy z nas jest wielkim treneiro i taktykiem, co nie? ;)

1

Na pociechę jest to, że najwyższe zwycięstwo Barçy na wyjeździe, to zwycięstwo 8 do jaja z Almerią, szkoda że człek tego nie widział on live, bo to było jeszcze za króla Ćwieczka, ale było i cześć pieśni :)

2

Wczoraj Deportivo zagrało biernie, flegmatycznie, obojętnie i pasywnie, normalnie i centralnie brak jakiegokolwiek zaangażowania, przeszli koło meczyku. Ale prawdę powiedziawszy to dwie ekipy różniły się od siebie pod każdym względem, różnica i przepaść co najmniej 5 klas, żałość i parodia, a przecież to jest troszku niezrozumiałe i niepojęte, bo taki meczyk to ludzie oglądają na całym globie, tak więc jest niepowtarzalna szansa na pokazanie swoich umiejętności przeróżnym agentom, wypromować swoje nazwisko etc. Ciężko to jest zrozumieć i obczaić.Dobra, dzisiaj Barça wystąpi w roli bociana i "Ropuszki" dostaną łomot, pomacamy im żebra i nakopiemy im do tyłka, liczę na takie skromne zwycięstwo Blaugrany, czyli 6:0!

1

Oni mają Jesus'a, a my mamy "Nadprzyrodzonego" i "Wiekuistego" w linii napadu, tak więc przewaga na "świętych" jest po naszej stronie!

3

Tu nie chodzi o żale z mojej strony, raczej mi chodzi o to, że mi zazdrość dupę ściska, przecież nie napisałem, że jakakolwiek ekipa z La Ligi to celowo podkłada się Barçie czy blancos , raczej chodzi ni o to, że coraz trudniej Nam strzelić golazo. Czasami lepiej grać z kontry niż te pierdyliard bezsensownych podań wzdłuż i wszerz, czasami trza kropić zza linii pola karnego albo przejść do szybkiego kontrataku, Panie Kolego, to tylko takie moje przemyślenia, przecież doskonale wiem o tym, jaka jest przepaść pomiędzy chociażby takimi ekipami jak Deportivo a blancos czy Barcą i to zarówno pod względem finansowym, jak i sportowym.

1

Jest jeszcze jedna alternatywa, że Nasza linia ataku nie jest taka mocna i potężna jak kiedyś, ale nie ma co wyciągać zbyt pochopnych wniosków, bo to dopiero 3/4 kolejka, to znaczy, że My jutro gramy z "Ropuchami", jakby ktoś nie wiedział ;)

8

To, co wczoraj grało Deportivo, to jest parodia futbolu, a błędy obrońców to były tak astronomiczne i kosmiczne, że powinno być zero wynagrodzenia dla tych niby piłkarzyków z La Corunii . Przecież CR7 to mógłby śmiało wypić pół litra, spalić wonsa, zatańczyć lambadę a i tak by miał jeszcze sporo czasu na zdobycie bramki. Gdy tymczasem to dla Barçy zawsze są przygotowane potrójne czy poczwórne zasieki, Lio czy Ney to są podwajani czy potrajani przez jakąkolwiek obronę w La Liga, już nie pamiętam kiedy Lio miał tak naprawdę setkę, że mógł na luzie i lajcie strzelić golazo. Przeciwko Barçie to prawie wszystkie ekipy gryzą trawę, by coś uszczknąć, by zabrać Barçie chociażby jeden punktos, a gdy grają z blancos to wygląda tak, jakby grali w pumpersach ze strachu. Oczywicha, oczywicha, że wspaniale zagrali Atleti czy RSSS, ale takie mecze to można policzyć na palcach jednej ręki, jednak czasami lepiej grać z kontry niż pchać się w gęstwinę autobusową. No cóż, blancos mają taki styl,Barça ma inny styl, fakt, że Carletto posyła do boju swój pierwszy garnitur, a Lucho bez przerwy robi eksperymenty, być może szuka optymalnego składu?Albo blancos są tacy mocni, albo niektóre ekipy z La Liga to łajzy i niemoty, innej alternatywy nie widzę, chyba że jestem ślepy?

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?