5

Eee tam, od razu wyjeżdżasz z tasakami i tomahawkami, przecież Misiek trafił w Dino Baggio nie tasakiem, tylko nożem ;)

2

Widzisz, niekiedy idzie się ciachnąć i machnąć w ferworze walki, czyli Etihad lub Emirates itd., ja też mogę napisać, że nie ma takiego nazwiska jak Fabregas, bo prawidłowo się pisze z laseczką nad literką "a", czyli Fábregas, podobnie jak Pele, jaki Pele, nie ma takiego piłkarza jak Pele... bo prawidłowo pisze się Pelé albo nie Socrates, tylko Sócrates. W sumie to są detaliki i niuansiki, najważniejsze jest przesłanie w każdym comento, a resztę to o kant tyłka potłuc. Pogadaliśmy sobie o dupie Marynie, nawet nie wiem po co? Zjeżdżam z tego tematu na drzewo.

2

Wnieś coś od siebie do dyskusji, a nie pitol głupot! Ironia i sarkazm to jest fantastyczna sprawa, tylko ją trzeba tak fajnie podać na tacy, jeżeli ktoś się pomyli czy zrobi babola, Ty zapewne nie zrobisz babola, bo Ty robisz za cenzora, zresztą akuratnie to źle trafiłeś, bo w moim comento nie ma nic na temat Pellegriniego. Lubię korekty i poprawki, ale tym razem źle trafiłeś.

2

Szefuncio, o co kaaaman? Przecież stadionem Kanonierów jest Emirates Stadium? Przecież gdy przechodził z Kanonierów do Barçy, to kto był treneiro Arsenalu, wiadomo że Arsene, być może chodzi Ci o stare Highbury Stadium? Na kij ta uszczypliwość, myślisz, że zabłyśniesz w neciorze, czym? Czytaj ze zrozumieniem, dobra rada na przyszłość.

6

Tata Martino to również Mu zrobił niedźwiedzią przysługę, bo Go na chama i na siłę upychał do pierwszej jedenastki Barçy, a przecież było widać gołym okiem i jak na dłoni, że w drugiej części sezonu to Cesc grał tak, jakby był odcięty od prądu i pozbawiony tlenu. A ta słynna fałszywa "9" to już obrosła w legendę, bo gdy Cesc był bez formy to lepiej by było dla Niego i dla Azulgrany , żeby nie grał jako fałszywa "9",tylko żeby siedział na trybunach Camp Nou jako fałszywy kibic!

2

Spoko-Loko i looozik, tylko jest jedna zasasdnicza kwestia, że w Chelsea Cesc nie ma takiej wielgaśnej konkurencji odnośnie wywalczenia sobie miejsca w podstawowej jedenastce niżby w Barçie . Gdy przechodził z Arsenalu do Barçy to był jedną z najjaśniejszych gwiazd całej BPL, a w Kanonierach to miał tak wielką pozycję, że to od Niego Arsene zaczynał wystawianie jedenastki na każdy ligowy bój ekipy z Emirates Stadium, a poza tym to przecież dzierżył i pełnił funkcję kapitana. Niestety, ale w Barçie przegrał bój o skład wyjściowy zarówno z Iniestą, jak i Xavierem, niekiedy tak jest w futbolu, że jakaś formacja danej ekipy to cierpi na nadmiar bogactwa, a Cesc w ataku to było po prostu jedno wielkie nieporozumienie, bo to nie jest typ napadziora z prawdziwego zdarzenia, nie posiada depnięcia i odejścia, Cesc może być tylko i wyłącznie mózgiem drużyny, ale nie napadziorem, chociaż trza przyznać szczerze, że ma kopyto w nogach. Pamiętam jakie bramki sadził w Kanonierach zza linii pola karnego albo z rzutów wolnych. No cóż, w Barçie w pewnym stopniu to przeżywał gehennę i kalwarię, ale było-minęło. Hehe...parę meczyków na Stamford Bridge i Cesc ponownie stał się centralną postacią Chelsea i całej BPL, czyli że historia zatoczyła koło by tak rzec.

2

Widzisz, czasami warto zapodać naftaliną, bo przynajmniej sobie odtworzysz swój ulubiony kawałek i czaderska gitarka Jimmy'ego Pag'a, też uwielbiam ten kawałek. Pzdr :)Zajefajne Twoje comento, oczywicha, że bez fagasowstwa i wziernikowania z mojej strony, ale fajna Twoja kontaminacja futbolu z muzą, Yo!

6

Powinna być choćby krótka wzmianka o tym, czego dokonała ekipa Osasuny pod dowództwem i przywództwem Jasia Urbana, ponieważ przegrywali już 1:3,by w przeciągu 30 minut sypnąć aż 5 bramek Mallorcę, chociaż to Segunda Division to wyczyn niesamowity i nieprawdopodobny. Oczywicha, że niezmiernie cieszy kolejne zwycięstwo Barçy oraz to, że po raz enty Lio i Krychowiak w jedenastce kolejki :)Również bardzo mi przypada do serca i gustu gra ekipy Boston Celtic z Vigo, robi wrażenie!

2

Krótko, zwięźle i na temat - Dziękować Ci za linka,z miłą chęcią posłucham dinozaurów muzy :)

2

Monia Bonia, żeby Lio piznął reprze Canarinhos takiego hat-tricka, jakiego piznął dwa lata temu na stadionie ekip New York Giants i New York Jets, ale się wówczas kosili jak kosiarki, bo Lavezzi i Marcelo zobaczyli czerwień...no ale nie ma co się dziwić, przecież meczyki pomiędzy Canarinhos i Albicelestes to El Clásico futbolu południowoamerykańskiego i wszystko na ten temat.

9

A ja jestem cieciem i lumpenproletariuszem, tak więc odmawiam CR7 "Kunsztu i Wirtuozerii", bo ma dobry strzał z baśki, niepowtarzalny dynamizm w nóżętach, ma taką ochotę na strzelanie bramek (chami się na bramki i tyle), że jakby mógł, to by posyłał swe tomahawki z tunelu prowadzącego do szatni. CR7 to coś a'la van Basten czy Batigol lub Best, ale to nie magik czy wirtuoz futbolu, gdzie mu tam do Diego, Lio, Garrinchy, Pelégo czy Ronaldinho lub Nazario, ale wg mnie.Ci genialni piłkarzy, których to wymieniłem, to Oni potrafili przedryblować 5/6 gostków, zawiązać ich na supełek i zrobić z nich lambadę i pośmiewisko, a Cris się nie obcyndala tylko wali te swoje hekatomby... jest świetnym piłkarzem, ale nie genialnym. Slash jest świetnym gitarzystą, ale gdzie mu tam do Hendrixa, chociaż jego wstawka w utworze "Sweet Child o'Mine" to po prostu cud, miodzio i orzeszki, chociaż wolę zdecydowanie wstawki Hendrixa albo Led Zeppelin i "Whole Lotta Love" i Jimmy'ego Page'a... WoW! :)

2

Spoko-loko i oki-doki tylko przyuważ jedną kwestię, a mianowicie taką, że w 90 % zdobytych przez Barçę bramek, to Lionel maczał w tym palce, może nie palce, ale Jego czaderskie i baśniowe nóżęta. A patelnie to jak dotąd to mu nie wyłożyli nasi gracze, tylko bramkarz Levante :) Gdyby Lio miał takie patelachy jakie On wystawia, to by miał już tak pi razy oko z 10 golazo, bo Lionel to urodzony morderca i Killing Machine! No cóż, teraz widocznie ma inne zadania na boisku powierzone Mu przez Lucho, chyba że widzi to, że nasza druga linia cierpi na impotencję i niemoc w posyłaniu asyst czy kluczowych podań, ale nie ma co za bardzo maścić tematu,ponieważ najpiękniejsze i najważniejsze jest to, że są zwycięstwa... ot, co!

5

Jeszcze à propos tege newsika to bardzo adekwatne i trafne są słowa Pepa Guardioli, pozwolę sobie je zacytować (ale jestem grzeczny i bije ode mnie savoir vivre), czyli "Nigdy nie będę zaprzątał sobie głowy formą Lionela Messiego. Nawet jeśli przez dwadzieścia siedem spotań nie strzeli bramki. Daję Mu spokój, On ma prawo nie strzelać goli, jeśli tego nie chce"... albo inny cytat bombardiera z Bawarii Gerda Muellera" Technicznie Leo jest najlepszy na świecie. Jego bramki są genialne i prawdziwe dzieła sztuki. I mimo że słusznie uchodzi za piłkarskiego geniusz, wcale się nie samolubi". Cytatów o Lio to mam mnóstwo i multum, co jeden - to piękniejszy od drugiego!

4

Hmmm... Lio gra przede wszystkim dla drużyny, zawsze stara się szukać wolnych miejsc, specjalnie pojawia między formacjami, aby zwiększyć przewagę liczebną i rozerwać przeciwnika na strzępy, niczym jak kilogramos semtexu. Lionel to jest taki monstrualny i fenomenalny zawodnik, że nic i nikt nie jest w stanie Go kontrolować i powstrzymać, wszyscy treneiro i obrońcy na świecie zachodzą w głowę i zastanawiają się nad tym, jak zneutralizować i przytemperować Messidonę i co? Jajco! Bo tego się ni do zrobić, oczywicha, że gdy Lio jest w gazie i w formie. No cóż, może Cris odskoczy i odpryśnie w klasyfikacji Trofeo Pichichi (oby Nie, bo uwielbiam gdy Lio pokazuje swoje plery Portugalczykowi), ale nigdy nie wskoczy na poziom gry prezentowanej przez Messiasza, bo to jest poziom przeznaczony tylko dla Maradony i Pelégo. Jakie to były pikne czasy, gdy czarodzieje środka pola tak przepięknie współpracowali z Lio, czyli baśniowe zagrania na ścianę, Xavi do Iniesty, Iniesta do Lio... przerażający i porażający The Bermuda Triangle-Show! Może kiedyś jeszcze wróci ów magiczny trójkącik, Dalibóg! ;)

3

Soreczka, że tak późno odpisuję, ale Marlboro Man to jest Mathieu,a Harley Davidson to jest Alba, bo zapieprza jak motorynka... ale Mathieu to może być również "Gitanes Man" do wyboru, do koloru ;)

11

Że też ma czelność takie głupstewka gadać, przecież już po paru minutach mogło być 2 do nula, setki Ney'a czy Marlboro Mana, to i tak jest najmniejszy wymiar kary, bo gołym okiem było widać, że pod koniec meczu to nasi geniusze po prostu się zlitowali i trochę odpuścili. No ale od tego jest treneiro, żeby jakoś usprawiedliwić swój zespół, ale mało dyplomatyczna wypowiedź, bo z Vyntrą czy bez Vyntry to i tak by dostali wciry, no to o co kaaaman?

1

Dziękować, Kolego Pax, Tobie zawsze wierzę na słowo :)

6

Ale który Ronaldo ten prawdziwy, czy ten portugalski?

2

Xavi już może pakować walizki, bo Lio chapnie Mu sprzed nosa kolejny rekordos.

3

Trza przyznać, że Asior mknie z prędkością kolei TGV w osądach, bo już po pierwszym meczyku w barwach blancos to Kroos był okrzyknięty "Białym cesarzem", a teraz Chicharito to ma przydomek jak Nazario, czyli El Fenomeno... a Illarramendi będzie drugim Makalele albo jeszcze lepiej 2 Zizou :) Zresztą Nasi też pojechali po garach, gdy napisali, że Samper to jest drugim Larssonem... po jednej bramce, trza przyznać szczerze, że niektórym pismakom to nieźle wali na dekiel :)

5

Taaa, a mówili, że Lionel to cienkopis hehe :)

2

Niemoc i marazm naszej drugiej linii to można zilustrować i zobrazować w ten oto sposób, czyli że Lio ma tymże sezonie w 5 meczykach ma już 6 asyst (wliczając mecz z APOEL-em), gdy tymczasem w ubiegłym sezonie to np. Don Andrés na 40/45 meczyków (Cie choroba, ale dokładnie nie wiem o tym, ile Iniesta rozegrał meczyków?) to Don Andrés miał bodajże 8 asyst. Tutaj nie chodzi o arytmetykę, bo nie można wszystkiego przeliczać na suche staty, co nie zmienia faktu, że Inieście daleko do optymalnej formy, a przecież druga linia to serce całej ekipy, gdy Don Andrés czy Rafineria nie wejdą o jeden level wyżej, to Barça naprawdę może cienko prząść, oby Nie!Trza zacierać ręce i weselić się, że chociaż Rakitić odpalił w Barçie, jak na chwilę obecną, dobre i to.

3

Lionel to Hitmen, gdy jest w gazie i w formie to nigdy nie wiesz o tym, co ten nadczłowiek zrobi z futbolówką czy pójdzie w prawo, w lewo, a może sypnie na bramkę czy pośle cudowną asystę. Lionel jest nieokiełznany i nieposkromiony, nawet potrafi być odwrócony tyłem do bramki i strzelić golazo, Lio zawsze chce być pod grą i mieć futbolówkę przy nózi, gdy dostaje piłkę to zachowuje się niczym demon i widać u Niego tę radochę. De facto to w każdym meczyku pokaże coś tak niesamowitego,że człekowi się otwiera japa ze zdziwienia. Lio posiada niesamowity krótki drybling, potrafi zmienić tempo gry czy rytm biegnąc z piłką przy nodze, a jeżeli chodzi o balans ciałem odnośnie dryblingu, to jeszcze nigdy nie widziałem, żeby jakikolwiek piłkarz w historii zbliżył się do Niego w tym aspekcie gry, no, może Maradona czy Ronaldinho. Lionel to monstrualny Monster - Crack!Rzeczywiście, ale dziwnie gra nasz linia pomocy, bo stosują niebywały pressing, w zasadzie nie popełniają jakiś kardynalnych błędów, czyli jakieś straty, po których to może dojść do szybkiego kontrataku drużyny przeciwnika, ale brakuje im asyst czy kluczowych podań, na razie nie widać u Iniesty tej magii i wrtuozerii, którą to nas czarował przez tyle lat,a może to już jest tak, że Lio zostanie głównym asystentem Barçy, może takie już są założenia taktyczne Lucho, bo widzi że Iniesta czy Xavi nie robią już tej kolosalnej różnicy co kiedyś, się okaże?

3

Z tymi Jego synami to jest coś nie halo, takie nieprawdopodobne wypadki, coś mi tu śmierdzi i nie tylko mnie... Dukaczewski - to szpieg sowiecki! Oczywicha, z przymrużeniem oka :)

4

Z rzadka się udzielasz, a szkoda... ale wpadnij kiedyś na pogawędki o starych wiarusach dopóki, dopóty mnie nie zbanują. Pozdrawiam i 3maj się... Przeżyliśmy najazd szwedzki, przeżyjemy i radziecki ;)

3

Jak to się mówi:nie strasz, nie strasz, bo się zesrasz :)

3

Hehe :) Ci generałowie sowieccy to już nie mieli gdzie tych orderów wieszać, to wieszali na jajach, powaga. Pamiętam takiego marszałka sowieckiej armii, a zwał się Kulikow, to on na cojones przypinał sobie ordery... ale nasz śp. pułkownik Ryszard Kukliński to ich wydymał w kakaowe oko by tak rzec, wielki patriotyzm z Jego strony, szacuneczek po wsze czasy!

6

Lio tak asystuje jak kiedyś Hornacek, Magic Johnson czy Stockton, ale ja osobiście wolę jak sadzi te surrealistyczne bramki, wówczas mam halucynacje i wizje, jak po grzybkach halucynogennych :)

3

Lio powalczy o Trofeo Pichichi, On nigdy nie odpuści, bo Lio jest urodzonym goleadorem i łowcą bramek. Na razie widzi co się dzieje i wyprawia odnośnie naszej drugiej linii, to się zjeżył i wziął na Siebie ciężar rozgrwania piłki, czyli Jego już kultowe i genialne asysty do funfli z ataku Barçy... ale do czasu, zobaczysz jak Lio ruszy z kopyta?

2

Hehe :) Edzio Gierek i Breżniew byli u władzy, ale już zaczął beton komunistycznej władzy kruszyć się , bo były słynne wydarzenia w Radomiu i Ursusie, właśnie w 1976 roku ,ale to był jeszcze czasy, że można było dostać w kiosku Marlborasy czy Karaki lub Giewonty, troszkę mięsidła rzucili, można było Cinzano dostać... u mnie rządził Józio Grudzień, ale każde zwycięstwo nad Sowietami to było wielgaśne "coś", nawet sławetny remisik na Camp Nou nad Sowietami na MŚ w Hiszpanii w '82 roku to dał niebywałą radochę i uniesienie, ale później nas Rossi załatwił i było po ptokach, z kolei to świetne bramki Kupcewicza czy Szarmacha w meczyku o trzecie miejsce, dawnych wspomnień czar :)

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?