1

Oprócz Listy Schindlera :)

3

Wiesz, w zasadzie to staram się twardo stąpać po glebie, dlatego tak z rzadka puszczam wodze fantazji, bo odkąd przyszedł do Barçy Suarez to chyba każdy kibic w swojej dyńce zastanawia się nad tym, gdzie będzie grał Lio i Suarez. Ale ja nie lubię żadnych chiromancji i żadnego wróżbiarstwa, ponieważ już się tyle razy przejechałem na tym, że głowa boli, przecież za to kochamy i uwielbiamy futbolu, czyli za nieprzewidywalność czy nawet przypadkowość, myślę, że to Lio będzie rozdawał karty odnośnie tego, gdzie będzie chciał grać na boisku, oczywicha, że chodzi mi o sektory, w których to będzie się poruszał. Mniemam, że raczej nie będą sobie wchodzić w paradę i przeszkadzać nawzajem , bo przecież gołym okiem widać, że Lio porusza się po całym boisku, nie jest przykuty do jednego sektora, zapewne od czasu do czasu to będą się wymieniać pozycjami zarówno z Ney'm czy z Suarezem, dużo będzie zależało od sytuacji w trakcie meczyku, jaki będzie wynik, jak będzie grała newralgiczna i kluczowa linia, czyli linia pomocy Barçy? Szefuncio, powiem Ci tyle, że już dawno nie byłem tak podminowany i podniecony debiutem zawodnika, czekam na niego jak górnik na wypłatę, powaga ;) Pzdr.

2

Mam takową nadzieję i pragnienie, że dzisiaj Lio i spółka doprowadzą do tego, że Capparós będzie miał więcej uderzeń dolnej szczęki o górną przy żuciu gumy, oczywicha, że z nerwów i z rodrażnienia :)

7

A wiesz jakie jest moje marzenie, pragnienie, a nawet fantazja erotyczna ? A mianowicie taka, że oczyma wyobraźni widzę, jak to CR7 objeżdża czy odjeżdża 4/5 gostków i sadzi nieprawdopodobne golazo, czyli że bierze na bary kilku obrońców i robi z nich kołowrotek i rollercoaster...szkoda, że to tylko sen i ułuda, ale czasami sny się spełniają i sprawdzają , tak więc może się w końcu doczekam takiego rajdu w wykonaniu CR7, bo Lionel miał takich rajdów w swojej karierze setki, po których to zdobył takie fantastyczne bramki, że na stałe zapisały się złotymi zgłoskami w historii futbolu. Wiesz, Lio potrafi strzelić bramkę, gdy jest sam na sam z bramkarzem, Lio potrafi dobić na pustaka, Lio strzelał bramki głową, czy nawet swoją klatką piersiową, de facto to sadził bramki każdą częścią swojego ciała (tylko bardzo proszę bez podtekstów erotycznych), gdy tymczasem nie pamiętam, kiedy to CR7 strzelił jakieś galaxy golazo mijając gostków niczym Alberto "La Bomba" Tomba czy Ingemar Stenmark?No ale gol to gol, cześć pieśni. Ale raczej myślę, że to jest mrzonka i domek z kart odnośnie tego, że Portugalczyk jest w stanie zrobić takie rajdziki jakie zrobił Lio chociażby w meczyku przeciwko Getafe czy Deportivo lub z Athletic. Tylko bez doliny płaczu i łez, bo wiadomo, że Ci dwaj fenomenalni piłkarze to się różnią od siebie pod każdym względem, Lio to magik i niebywały sztukmistrz, gdy tymczasem CR7 to bombardier i harpagan...zdecydowanie wybieram grę Lio i nie dla tego, że kibicuję Barçie tylko dlatego, że dla mnie Lio jest jak największy prestidigitator i szarlatan współczesnego futbolu, taki Harry Houdini XXI wieku. Z kolei to czaję i kumam, że dla każdego kibica blancos to CR7 jest bożkiem futbolu, a czy dla każdego Barçy to Lio jest królem futbolu? Za wszystkich nie będę odpowiadał i się wypowiadał, jeno mogę powiedzieć za siebie, że dla mnie był, jest i będzie.

2

Trafne spostrzeżenie, daleko trza nie szukać i grzebać w historii, bo weźmy chociażby Torresa czy Benziho, który walił w Olympique Lyon na maksiora i potęgę... trafiłeś w przysłowiową "Dziesiątkę", ale z kolei to każdy transfer jakiegokolwiek gracza jest jedną wielką niewiadomą, niezależnie od pozycji, czy to jest portero, czy obrońca lub pomocnik. Casus chociażby Cesca, który miał być naturalnym następcą Xaviego, ale coś poszło nie tak. Wiesz, kolosalne znacznie ma treneiro i jego wizja gry, bo jakie zadymki miał Rivaldo czy Luca Toni z van Gaalem, zresztą to jest temat rzeka, po raz enty napiszę;się okaże w praniu? Pzdr.

2

Ależ oczywiście,tylko że jak na chwilę obecną to niestety przez absurdalnie długą sankcję dla Suareza, to jesteśmy na etapie wszelakich gdybań i przypuszczeń...domniemanie i hipotezy, jak ode mnie to sranie w banie - na ekranie piękne panie, ale po to jest to forum dyskusyjne, żeby strzelić bajerkę i pościerać się pomiędzy sobą ;)Jeżeli Lucho ma taki zamysł taktyczny względem Lio, to tak musi być i basta, przecież to jest nie do pomyślenia, żeby jakikolwiek gracz skoczył trenerowi na bary, ale ja nie wierzę żeby Lio, bądź co bądź pełnił rolę drugoplanową i drugorzędną odnośnie zdobyczy bramkowych. Podwieszony pod Suareza, summa summarum to tak gra w reprze Albicelestes, ale co innego gra w reprezentacji, a co innego gra w klubie, gdzie się rozgrywa ok. 50 meczorów wzwyż, się okaże już niedługo i niebawem?

2

Najlepsze hasło jakie zapamiętałem z ówczesnych czsasu, to było hasło przed jakimiś wyborami czy referendum, czyli "Emeryci do urn" albo "Do pracy przychodzę trzeźwy i wypoczęty", a tu cała załoga najebana jak messerschmitty... lub jak Cię miała ówczesna Policaj skręcić, czyli ktoś puka do drzwi? Kto tam? To Załogi Dżi (Załoga G). ;)

1

Ja po prostu nie wierzę w to, żeby taki napadzior jak Lio oddał komukolwiek palmę pierwszeństwa odnośnie zdobyczy bramkowej. Lionel to urodzony monstrualny killer machine, to nadczłowiek jeżeli chodzi o wszelakie rekordziki strzeleckie, On ma iskrę bożą i niebywałą lekkość w zdobywaniu czaderskich, a wręcz baśniowych golazo. Żaden zawodnik przed Lio tego nie posiadał, tylko mówmy o współczesnej cywilizacji, a nie o staroświecczyźnie, nawet pod tym względem bije na łeb i szyję samego Diego, zresztą Diego nigdy nie był wybitnym matadorem i goleadorem, ale niektóre Jego bramki to przeszły do historii futbolu. W pewnym sensie i stopniu to byłaby deklasacja i detronizacja króla futbolu, chyba że Lio już jest nasycony i spełniony ew. kładzie lachę na wyścig Formuły One z Ceerkiem, tak też może być...ale ja osobiście w to nie wierzę, Lio to spektakularnego i nieposkromiony goleador. Oczywicha, że dobro drużyny jest najważniejsze, ale ja nie będę bił w dyplomację, bo to Lio jest królem Camp Nou, a Suarez to jak na chwilę obecną to jest wielką niewiadomą, ale zarazem wielką nadzieją Azulgrany? Oczywiście, że bez spiny, ponieważ to jest według mojego "widzimisię".

2

Ech... te niesprawiedliwe i niezasłużone losy niektórych sportowców. No cóż, prawdę powiedziawszy to nie my wybieramy system, to system wybiera nas, oczywicha, że system komunistyczny to de facto nie dawał żadnych szans na indywidualny rozwój człowieka, nie liczyła się jednostka tylko ogół/masa. Nie każdy chciał się z tym pogodzić, tak więc opuszczał swój kraj zazwyczaj na zawsze, na amen. Pamiętam ucieczki takich sportowców jak Navratilowa, Kozakiewicz, Banaś, Sołtysik czy Andrzej Rudy, Andrzej Rudy, nomen omen, były gracz m. in. Ajaksu. Najsmutniejsza i bardzo posępna była ucieczka i zarazem powrót do kraju świetnego polskiego piłkarza Jana Banasia. Mógł zostać centralną postacią w ekipie "Orłów Górskiego" ale dał się namówić swojemu tatuśkowi na wyjazd do Deutschland, a ojciec kolokwialnie rzecz ujmując to chciał na Nim zarobić sianko, transfer nie wypalił i Banaś z podkulonym ogonem powrócił do ojczyzny, ojczyzny rządzonej przez władzę ludową, a władza ludowa nie wybaczała takiego niecnego i niegodziwege postępowania (wg zażartych i zawziętych aparatczyków i twardogłowych mózgojebców). Tak więc Banaś nie pojechał ani na igrzyska olimpijskie do Monachium, ani na MŚ do Niemiaszków, gdyby pojechał to miałby dzisiaj parę tysiaków renty, a tak żyje za parę zeta miesięcznie... świetny napadzior, a jakim dysponował znakomitym wyszkoleniem techniczym jak na ówczesne czasy po prostu bajeczne.

2

Bez jaj, przeca to pachnie naftaliną, ale dzięki za complemento, lepiej dostać complemento niżby hejtem po ryju czy cojones ;)

13

Prawdę powiedziawszy to od Cruyffa zaczęła się moja fascynacja ekipą Dumy Katalonii, bo do przyjścia Cruyffa na Camp Nou to nawet nie wiedziałem o tym, że istnieje taki klub jak Barça, raczej na ustach całej Polski byli blancos, bo Kaziu Deyna miał ponoć nagrany kontrakt z drużyną z Madrytu. No cóż, nie puścili Kaki, bo pierwszy grajkiem, którego komuchy puściły za granicę był Gadocha. Cruyffa miałem okazję zobaczyć zarówno on live, kiedy to nasze "Orły" ośmieszyły na Śląskim ekipę Oranje aż 4:1,by później przegrać w Rotterdamie 3 do nula i mistrzostwa Europy poszły w kosmos, oczywicha, że jak i w tv, szkoda, że Cruyff z powodów politycznych nie pojechał na MŚ do Arhentiny, szkoda i wielka strata dla Oranje, bo Cruyff był w nieprawdopodobnym gazie . Cruyff wraz z "Generałem" Michelsem byli twórcami systemu gry zwanym totalnym, czyli 4-2-4,Johan człowiek, który dał pierwszy Puchar Europy dla Barçy, trzykrotny zdobywca Złotego Ballona, zagorzały fan gry pozycyjnej, zaciekły antimadridista, podobnie jak Christo czy Lucho, twórca legendarnego pierwszego Dream-Teamu... ale czkawką się odbija Jego porażka w Atenach przeciwko Rossoneri, pomimo że Barça miała w składzie takich magików jak Koeman, Romario czy Stoiczkow. Wspaniały zawodnik,aczkolwiek postać bardzo kontrowersyjna i problematyczna, że się tak wyrażę. Ale analogia do Suareza, fajne te przypuszczenia, ale gdzie tam Luisowi do boskiego Johana, to prędzej bym porównał przyjście, choć drogą okrężną przez epizodzik w Milanie - Kluiverta, ale wg mnie, się okaże?

10

Ale byli chociaż trzeźwi? :)

9

Śmiejesz się, ale zielone ludziki to już po Warszawie czmychają, dobrze, że mam schron pod domem i dostęp do neciora :)

8

Swoją drogą to kibice Barçy są bardzo wybredni i kapryśni, bo ja bym na waleta pobiegł na Camp Nou, by móc luknąć na Lio, Don Andrésa czy Ney'a,kibice Azulgrany czasami mają zbyt wygórowane oczekiwania względem swoich pupili, no ale to już inna bajka, na inny newsik.

13

Na tej zacnej stronie to się przynajmniej dowiem o tym, kto w końcu zamordował JFK czy generała Papałę, kto lub co wylądowało w Roswell, kogo miał puścić w skarpetkach Lech Wałęsa, gdzie jest sianko z afery Art-B, dlatego nie dziwi mnie wcale a wcale tytuł tego newsa.

4

Szefuncio, kibice w Barçie czy w blancos to chcą oglądać gwiazdy największego formatu, spójrz na to, jaka jest tendencja spadkowa odnośnie kibiców na Camp Nou, chodzi mi o porównanie za czasów Dream-Teamu Guardioli, do obecnych czasów, czyli że za Pepa to przychodziło na meczyk tak pi razy oko 80 /90 tys.kibiców, a teraz tak około 50 /60 tys. kibiców. Gdy gruchnęła wiadomość, że LeBron przechodzi z Heat do Cavaliers, to w przeciągu godziny rozeszły się karnety na cały sezon Cleveland, tak działają gwiazdy, przyciągają niczym magnes, a czy Munir będzie taką gwiazdą, cholera wie?

6

Tak, to był ten dzionek "W którym zatrzymała się Ziemia" - Keanu Reeves i Jennifer Connely :) Kwestia czasu, kiedy wyląduje na wypożyczeniu na greckiej lub portugalskiej glebie, oby nie, ale znając życie to w Barçie mogę grać tylko megacracki...ta reguła nie dotyczy tylko Pedrito!

2

Grigorij Saakaszwili ;)
Oczywicha, że nawet nie próbuj mnie przekonywać co do mojego stosunku względem najlepszego piłkarza w historii, bo mnie nikt nie przekona, tym bardziej, że jestem niereformowalnym socjopatą und psychopatą na Jego punkcie, ale trza uszanować Twoje zdanie...bo co by to było, gdybyśmy wszyscy pitolili na jedną modłę i jedno kopyto ;)

2

Otóż to! Doszliśmy do full consensusu i jednomyślności ;) Wiesz co Ci powiem? Wolę się za bardzo nie wychylać i osądzać kogokolwiek zbyt pochopnie, tym bardziej, że to jest dopiero początek sezonu, bo kiedyś pod porannym prysznicem czyt. przeglądem prasy to puściłem pawia na Aleksia... a Aleksiu wieczorem huknął hat-tricka bodajże z Elche, spaliłem się ze wstydu, taki urok piłki, czyli wańka-wstańka i rollercoaster :) Ale Twój szkic jest w pytę, powaga!

2

Kiedyś Alexis hasał na skrzydle wraz z Alvesem, teraz to musi sam robić Dani, czyli robotę za dwoje, też w tym aspekcie jest kolosalna różnica.

5

Przecież Ci powiedziałem, że wolę zdecydowanie grę na wolne pole czy strefy, a mój stosunek do Messidony to doskonale znasz, czyli nie ma Lio pod grą - No Party :) Posłuchaj, jeszcze nigdy nie było w futbolu takiego zawodnika, który by przeszedł przez całą swoją karierę jak burza czy tsunami, zawsze przychodzi lekka obniżka formy, jaką kichę grał CR7 od maja, najważniejsza impreza i technoparty w każdej karierze jakiegokolwiek zawodnika na globie, czyli MŚ? Chyba nie porównasz meczyku z reprą Deutschland, do meczyku gdzie psy dupami szczekają, czyli z Elche czy z La Corunią, Cio? ;)

4

Hehe :) A ja ciągle trąbiłem wszem i wobec, że Rafineria to nie poziom Cesca, że Celta to nie Barça, Celtowie z Bostonu czy z Vigo to zadupie i bezdroża europejskiej piłki, oczywicha, że chodzi mi o poziom całej ekipy, bo ktoś powie; przepraszam, przecież zremisowali na Vicente Calderon, no dobra, ale Celta to nie najwyższy poziom europejskiej piłki, no bez jaj Ladies and Gentleman ;) No ale Lucho ma prawo stawiać na młodzież i młokosów, kto Mu zabroni? Suarez ma większe szanse od Ney'a jeżeli chodzi o odpał w Barçie , bo w przeciwieństwie do Ney'a to doskonale i dogłębnie zna realia europejskiego futbolu, oby odpalił, byle nie wonsa czy liner'a ;)

4

Kiedyś to de facto każda piłka przechodziła przez Lio, czyli był baśniowy i bajeczny trójkącik miłosny Lio-Xavier-Don Andrés, a jak na chwilę obecną to pozostały tylko wspomnienia z owego najlepszego trójkąta w historii futbolu. Teraz mamy taką sytuację, że Don Andrés nie podejmuje żadnego ryzyka, czyli jakąś wrzutę na wolne pole, czy jakieś zagranie w uliczkę, teraz Iniesta gra na alibi i statycznie, czyli podanie do Ney'a, po czym Ney drybling i za chwilę jest w powietrzu po jakimś brutalnym faulu, oczywicha, że tracimy cenne minuty, bo znowuż trza budować akcję od początku i tak jest wkoło Macieja. A gdzie chociażby jedno szybkie przejście do kontrataku czy strzały zza linii pola karnego, widziałeś jaką Lio ma petardę i hekatombę w nóżętach chociażby w meczykach z Rossoneri czy z Mallorcą, gdzie Abbiati stał z otwartą japą i nie widział nawet toru lotu piłki, nie mówiąc już o jakiejkolwiek obronie tej hekatomby. Busquets też gra dość ślamazarnie i na alibi, nie mógłby to częściej podłączać się do akcji ofensywnych Barçy. Ja jestem za grą kombinacyjną, w trójkąciku, na ścianę, a nie za tymi bezsensownymi wrzutkami naszych obrońców (do kogo?) czy pierdyliard podań ty do mnie - ja do ciebie i tak na okrętkę, ale ja to "se" mogę. W ogóle to jest poroniony pomysł, żeby akcje nie przechodziły przez Lio, gdy Lio był centralną postacią Barçy to było wszystko i zwycięstwa Barçy, i indywidualne trofea Lio, a od zeszłego sezonu to co mamy?

4

Po każdym meczyku to masz albo dyskredytację, albo nobilitację jakiegokolwiek zawodnika Barçy, a że Lio po raz pierwszy od początku sezonu, to nie miał w meczyku ani jednej asysty czy nie strzelił bramki, tak więc cała krytka spada na Niego. A de facto to cała ekipa w ofensywie zagrała totalną obsuwę, obciach i kompromitująco słabo. No ale Lio to Lio, od Niego w każdym meczyku oczekuje się rzeczy nieprawdopodobnych i niezwykłych, ale czy można samemu w pojedynkę wygrać meczyk? Pewnie, że tak, ale nie tak często i gęsto jak byśmy tego chcieli i sobie życzyli, wszakże piłka to nie tenis stołowy czy ziemny, w piłce muszą działać wszystkie trybiki począwszy od bramkarza, a skończywszy na linii ataku. Wg mnie to najwięcej powinno dostać się po tym meczyku Inieście, bo nie przystoi żeby taki fenomenalny gracz grał taką kichę i bryndzę, przez cały meczor jeden udany drybling w Jego wykonaniu - OMG. Dobra, były to nieudane zawody w wykonaniu Azulgrany, meczyk przeszedł do historii, tak więc jutro liczymy na pełną rehabilitację i oczyszczenie się z grzechów popełnionych przez Barçę w meczyku na La Rosaleda. Już dawno przyuważyłem, że Don Andrés jest tak traktowany, jakby był pod jakimś parasolem ochronnym zarówno pismaków, jak i samych kibiców, a przecież Don Andrés to kapitan Barçy i piłarz niebotyczny, dlatego od Niego powinno się oczekiwać gry na kosmicznym poziomie, niestety ale od dłuższego czasu to Iniesta obniżył nieprawdopodobnie loty, ale prawdę powiedziawszy to kontuzje Go nie omijały, z drugiej strony medalu to kogo nie omijały kontuzje z topowych graczy Azulgrany, każdy gracz zmagał się z jakimiś dolegliwościami zdrowotnymi.

9

"Och... Charlie, Charlie, taki słodki miał styl Charlie i la la la" hipertekścior naszej genialnej piosenkarki - Ireny Jarockiej. Rexach to jedna z największych legend Barçy, ale teraz to palnął głupotę odnośnie tego, że Lio nie zdobywa bramek, przecież Lio obecnie gra jak Diego czy Platini, czyli bardziej operuje w środku pola skupiając się na rozgrywaniu piłki niż na samym zdobywaniu bramek. Lio doskonale widzi, że jak na chwilę obecną to Barça nie posiada głównodowodzącego i kreatora w linii pomocy, to sam stara się jak może rozgrywać futbolówkę, przecież nie jest w stanie w każdym meczyku zrobić takie rajdziki jak w meczykach chociażby z Getafe czy z blancos, bez jaj. I kto to mówi? Charly to chyba jeden z największych leserów i obiboków w historii Barçy, nawet Krankl więcej biegał niż Charly, a Jego słowa i cytaty to przejdą do kanonów historii futbolu, cytuję "Zawsze to powtarzałem, nie trzeba dużo biegać. Bieganie jest dla tchórzy" albo "Napadzior jest tylko po to, żeby zdobywać bramki... i nic poza tym". Dobra, nie ma co za bardzo hejtować Rexacha, bo gdyby nie Charly i Jego słynna serwetka, to najprawdopodobniej nigdy nie zobaczyliśmy w Dumie Katalonii - La Pulgi Atomica!

2

Pamiętaju, pamiętaju ową szarżę Nazario coś a'la rajdzik innego świetnego napadziora rodem z Brazylii, czyli Adriano i jego nieprawdopodobny rajdzik gdy grał w barwach Nerrazzuri. Tak, wówczas autobusy były jeno w zajezdniach, czyli Ogórki, Sanosy czy Jelcze.

7

W naszej religii, czyli Islam to my raczej inaczej podchodzimy do kobiet, obecnie nazywam się Abdul Wisi-Mi-Lacha, jakby kto nie wiedział, a byłby ciekawy. Pamiętam, że bardzo negatywny wpływ na karierę, a zwłaszcza reprezentacyjną miała żonka Bernda Schustera albo jaki miała również negatywny wpływ żonka na kultowego grajka und wokalisty fenomenalnej grupy rockowo-robotniczej, czyli Modern Talking. Thomas Anders ów wokalista tej genialnej grupy to zawsze nosił na szyi medalik z wygrawerowanym napisem swej lubej - Nora. Dżizas Krajst, ale w mojej religii na takich faciów to się mówi;zniewieściałe piczki, no ale co kraj - to obyczaj.Shakira i Pique to spoko duetos, ale zdecydowanie wolę duet Beyoncé i Jay-Z, a zwłaszcza ich megahicior "Drunk in Love".

6

Twoje czaderskie comento mogę skwitować w paru słowach, czyli oto cali Brazylijczycy, piłkarze genialni i fantastyczni, ale prowadzą życie niczym gwiazdy rocka, czyli "Sex, drugs & rock'n roll", w mordę jeża, gdyby człek miał tyle sianka co oni, to człek by z łóżka nie wychodził, a dupencie to bym zmieniał jak CR7 - Ferrari und Lamborghini, pomarzyć ;)

3

Aha! Czaję Twój tok rozumowania, bo chciałbyś żeby Milik poszedł tą drogą co Suárez, czyli najpierw Ajax, później The Beatles, a następnie Barça, summa sunmarum to zbyt piękne, żeby było możliwe, no ale nie takie cuda-niewidy bywały w futbolu, się okaże?

7

Milik zdobył tyle goli w jednym meczu dla Ajaksu, co kiedyś dla tej ekipy strzelił... Suarez, ale jajca! A no zapewne już wszyscy o tym wiedzą to nawet nie wiem, po co o tym godom, chyba żeby tylko zabłysnąć :) Ale pisać w neciorze pod publikę, wszakże to oksymoron :)

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?