Don-Corleone
Dołączył/a: czerwiec 2013
Zawiercie
408 obserwujących
437 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
3
Ciekawe jak zagra CR7, bo końcówkę sezonu miał cieniuśką,a kluczowymi graczami byli Bale,El Fideo, a zwłaszcza Ramos,na ich tle to CR7 był cienki jak dupa węża,no ale trapiły go kontuzje.W meczu z frajerczykami to CR nie był aż tak kluczowym piłkarzem, nie był aż tak bardzo widoczny. On miał spełnić rolę ostatniego ogniwa i... wyśmienicie to zrobił, efekt jest. Ale nie mówmy, do qrwy nędzy, że to był jego wyśmienity mecz, bo nie był. I to, że mówię, że nie był, nie znaczy, że był zły, nie chodzi o to, żeby popadać z jednej skrajności w drugą. Po prostu zrobił to, co miał do zrobienia, nie walił super podań, nie przechodził jak tyczki piłkarzy, wgłębiając się w obrońców i robiąc coś niemożliwego, albo przynajmniej bardzo trudnego. Nic ponadstandardowego. A pisanie, że strzelić Bayernowi dwa gole to już jest coś ponadstandardowego to banalne upraszczanie sprawy. Tu kluczem było samo stworzenie sobie sytuacji bramkowej, więc blancos zasłużyli na piłkarską pochwałę, a CR był, jak pisałem wcześniej, końcowym ogniwem. Fakt, trzeba umieć też dobić setkę po podaniu od Bale'a, trzeba umieć spryciarsko się wyjebać i później ładnie wbić pod murem, ale nie widziałem nic nadzwyczajnego w grze Cristiana.Się okaże?
4
Sojerrros? Nie oby,tylko na pewno,takie trio jak Lio,Ney i Suárez, to niczym Pavarotti,Carreras i Domingo,to Sobie wyobraź,bo ja nie mam tyle wyobraźni :)
2
Hehe :)Fajnie spotkać na forum Użytkownika o podobnych przemyśleniach,powaga.Pzdr.
5
Lionel to teraz "Przyczajony tygrys,ukryty smok",ale jak odpali ze swoich genialnych nóżętach całą swą moc,to klękajcie narody...a bramkarze i obrońcy to znowuż wpadną w deprechę i będą mieć myśli samobójcze!
6
Niezły?To rewelka i mistrz pióra,a najlepsze jest to,że Sojerrros napisał,że wrzuci tylko parę słów od Siebie ;)))
8
Lucho to może Lionelowi naskoczyć i nakukać,bo miliardy ludzi na świecie chce oglądadać Lio,a nie Lucho,tak jak mówił Jackson na temat "Air" Jordana. A Messi niejednokrotnie zaskakiwał mnie swoim lepszym podaniem i ja sobie myślę: "Ja pierdolę, jak on to wykombinował?", po czym zwracam uwagę, że przecież przed chwilą miał na karku trzech w środku boiska i pytam się siebie: "Kiedy on miał czas na to, jak po przejściu obok 3 rywali jeszcze podać tak cudne podanie, którego większość piłkarzy nie wykonałoby nawet nie będąc atakowanym, a niejednym nawet nie przyszedł do głowy sam pomysł takiego podania", Myślę sobie, że musiał mieć ten pomysł wcześniej, albo jeszcze przed chwilą, w głowie inne alternatywy podań, a nawet zwykłego zatrzymania się z piłką i oddania do tyłu do najbliższego kolegi stojącego w bezpiecznej pozycji. Aż nie chce się wierzyć, jak jego umysł pracuje w trakcie walki w gąszczu nóg wywali kreując różne alternatywy. Pociągnąć jeszcze akcje ryzykując stratę, czy już podać. Tello już wybiega, ale zza mnie wybiega też Alexis. I w końcu - a ch#j - strzelę mu między nogami hahahaha. No taki rozgardiasz w ciągu jednej sekundy na boisku przepaliłby niejednemu profesjonalnemu zawodnikowi mózgowie. A ile tych myśli się mu kotłuje w głowie, sam jeden Leoś wie. Ja z pewnością nie jestem głupi i też bym niejedno takie podanie (może z tych prostszych) wykombinował. Ale tu nie chodzi o to. Ale on to robi tak szybko i w takiej koordynacji! I co świadczy o nim jako o mistrzu, on spośród wszystkich alternatyw wybiera przeważnie te najsłuszniejsze(!).Tylko bez spiny,proszę!
1
Rafał Majka ma wielkie jajka...ot,co!
3
Monia Bonia,znowuż zobaczyć w akcji takich asiorów jak Super-Pippo,Batigola,a zwłaszcza mojego legendarnego idola z lat młodości,czyli Magicznego Roberto Baggio...bezcenne, no i oczywicha, że Lio oraz Ney'a, Yo!Zawsze mam przed oczyma nieprawdopodobne golazo Baggio na MŚ w Italii w '90...w meczu przeciwko Pepiczkom cud,miodzio i orzeszki,jedna z najpiękniejszych bramek w historii MŚ!
3
Dziękować :)
3
Masz rację, w końcu w Legii grały najwybitniejsze legendy polskiej piłki m.in.Brychczy, Ćmikiewicz,Gadocha,a zwłaszcza jeden z najlepszych rozgrywających w historii futbolu, czyli "Kaka"...a że trudnili się "Inwazją Porywaczy Ciał" czyt.przymusowe wcielenie do woja,no cóż takie były yebane czasy!Pzdr.
4
No tak,Tobie odjąć z nicku cyfrę 2 i wyjdzie Secret Intelligence Secret,w skrócie MI-6,dlatego nawiązujesz do gabinetu cieni :)
1
I pomyśleć,że te łajzy,ofermy i łamagi z Celtiku, to zyskali awans dzięki bramce zdobytej na wyjeździe... kuźwa, kuriozum i dziw nad dziwy,padłem trupem!
1
Bogusław Leśnodorski...Zawiodłem!Brak słów na tępotę i głupotę polskich działaczy.
1
Masz rację, bo każda przegrana Barçy, choćby w presezonie to bardzo boli i źle wpływa na człeka psychikę i samopoczucie...a i odbija się szerokim echem w świecie futbolu.Pozdrówko :)
1
Świetne Twoje comento,Lio to nawet nie mam zamiaru bronić,bo i tak zostałem nadwornym błaznem w tej kwestii,a co się tyczy Iniesty to pamiętam tylko dwa czaderskie Jego występy,czyli przeciwko Rojiblancos i los blancos.Barça bez sukcesów,czyli pomyłki Martino?Myślę, że złożyło mu się wiele nieszczęścia naraz, te przegrane zależały w decydującej mierze od czynników od niego niezależnych, a na końcu mówiłbym o jego błędach, postawieniu na jedną kartę, jak choćby upychanie Xaviego w niektórych meczach, gdy nie był kluczowym piłkarzem, później Fabregasa. Nie podobało mi się również to, że w nic nie ważnych meczach nie wstawiał Dongou i Bartry, a były mecze, w których można było ich wstawić. Nie podobało mi się to przekombinowanie z Neymarem na prawym skrzydle, choć z początku byłem ciekawy tej opcji. Na pewno plusem była taktyka z meczu z City i w meczach z blancos poza ostatnim, w którym de facto Martino powrócił po rozum do głowy, ale dopiero po 60', gdy było już mało czasu. Trudno. Są plusy i minusy. Ale były także fajne pomysły, jak choćby zmiana miejscami Pique i Masche, gdy Pique grał jako lewy stoper. Ja myślę, że wiele krwi zostało napsutej przez nieprzewidywalne wzloty i upadki formy wielu piłkarzy. Martino jednak dał się poznać jako trener pewny swojego zdania. Raz postawił dobrze na jedną kartę, raz źle, a mam go za człeka inteligentnego, który uczy się na błędach.Weź pod lupę chociażby błąd Piketa w ostatnim meczu sezonu,jak On mógł nie pokryć Godina,przeca wszyscy wiedzieli,że Diego świetnie wali z dyńki...ech szkoda gadać było-minęło i tyle.
5
W meczu z Camorrą to najbardziej brakowało Leo, Neymara i innych, ale musimy się uzbroić w cierpliwość. Ja się najbardziej obawiam tego, że do powrotu Suareza Barça może wyglądać podobnie jak za ostatnich chwil poprzedniego sezonu. Zobaczysz, że przyjście Suareza będzie wejściem smoka. Jeszcze jakby się skomponował pięknie z Messim i Ney'em - miodzio! Najbardziej wkurza mnie to, że ta jego pauza poskutkuje gorszą formą gryzonia trzeba troszkę czasu, przynajmniej kilku meczów na jakiekolwiek zgranie z drużyną. I Bale coś podobnego przeżywał, gdy na początku sezonu był słabym piłkarzem, dopiero później odgrywał pierwsze skrzypce. Suarez to piłkarz wszechstronny, więc nie boję się, że adopcja jego gry będzie trwała długo, ale wkurwia mnie ten czas, bo chcę go zobaczyć już, choćby we wrześniu, a tu zonk. KUŹWA!!!
No dobrze, ale jest Messi, to mnie uspokaja. Aha i Mathieu - to mnie też bardzo uspokaja, on ma głowę na karku, jest świetnym stoperem,a że nie jest tak urodziwy jak Ron Perlman czy Carrot Top i że jara big smołki jak parowóz,to w futbolu nie ma żadnego znaczenia,zresztą Chippendales...to grają w blancos :)No to po pierwsze zwycięstwo ekipy po dowództwem Lucho!
2
Lionel grzmotnął rekord,który niby nigdy miał być niepobity, czyli Gerda Muellera - 91 golazos,myślę, że kiedyś rozprawi się z rekordem Seelera,ogólnie rzecz ujmując to piłkarze rodem z Deutschland - w dupę od Lio,oprócz MŚ...to boli,ale chociaż im rekordziki odbierze,oby!
2
Ja myślę trochę w ten oto sposób, a mianowicie, ze Crisa może spotkać deprecha z powodu, gdyby Messi kiedyś mu na dobre odskoczył, Messiego z tego powodu nie. Tak się domyślam. Messi jeśli miałby złapać deprechę, to raczej z tego powodu, że sam straci formę i będzie strzelał i asystował mało. Ale nie z powodu, że CR7 go prześcignie, tylko że sam straci formę. Na razie to są tylko drobne spadki i wiele lat przed Crisem i Leo, a więcej przed Leo. Wg mnie bardziej Cristiano rywalizuje z Messim niż na odwrót. Messi bardziej rywalizuje z... Messim, samym sobą i doła może złapać jedynie przez swoje olbrzymie, być może zbyt wygórowane ambicje, jeśliby im nie sprostał. Choć wiadomo, że ich rywalizacja wzajemnie ich nakręca.
A jeśli chodzi o nas kibiców, to pewnie jest tak, że każdy chce, żeby Barca wygrywała najwięcej, więcej niż inne kluby, ale przy okazji niech se ten Leo, czy w swoim czasie Neymar biją rekordy. To jest w końcu prestiż i chwała dla klubu, że Barca ma najlepszych.Ale co by nie mówić i pisać to Obaj Ci wielcy piłkarze rządzą w światowym futbolu, i to już od kilku ładnych lat,no ale wiadomo, że Cris "Wiecznie drugi"...bez urazy,ale taka jest prawda,że Lionel wyprzedził epokę,w której dane Mu jest grać...tak jak kiedyś Garrincha,Pele,Cruyff, Eusebio czy Diego!
2
To prawda,że trza się cieszyć z tego, że co tydzień możemy podziwiać w Primera Division najlepszych piłkarzy globu,oby to się nigdy nie zmieniło.
2
Piękne comento Sojerrros, powaga! Tylko zaś się nie czepiaj,nie rób się Panem Czepialskim,że lubię Twoje pióro :)Pzdr.
3
Wierz mi odnośnie gry Lio to jestem dżihadystą,jestem tak zagorzałym fanem Jego gry,że choćby się położył palnikiem do góry na CN,to i tak dla mnie będzie największym hitmenem w historii futbolu. Wiem,że już przynudzam,ale dzięki Lio to odkryłem de novo piękno futbolu,powaga.Oczywicha,że również R10,Don Andrés czy Xavier,ale Lio to Lio!Nigdy bym nie napisał złego słowa na Lio,bo tak działa fanatyzm i być może zaślepienie,ale takim uczuciem darzyłem tylko Alego, Jordana,Diego...teraz Lio.
3
Oki,świetne comento (według mnie),ale dla mnie Lio jest jeden level wyżej niż CR7. Nie piszę to dlatego, że jestem zagorzałym fanem Barçy, ale dla mnie gra Lio ociera się o boskość, czasami jest bliska ideału,no ale wiadomo, że żaden sportowiec nie jest w stanie przez całą swą karierę, w każdym meczu grać na niebotycznym poziomie,to jest po prostu niemożliwe... zauważ, że nawet organizm już Im odmawia posłuszeństwa,Costa zagrał na światowym poziomie parę miechów i co?Bach i kontuzje, a Lio i CR7 grają kosmos już od kilku ładnych lat,sam Lionel już 7 raz z rzędu jest w Świętej Trójce Złotego Ballona - Monster-crack!Pzdr.
1
W mordę jeża,to miało pójść do użytkownika Bajeczka...ups!
8
W kiwce CR sobie często nie daje rady z pojedynczymi piłkarzami. Ostatnio w meczach, w których strzelał masę goli, pojedynczy piłkarze go ośmieszali. On zdaje sobie z tego sprawę i jemu najbardziej leży gra w szybkości, gdzie ma dużo wolnego miejsca, może sobie wypuścić piłkę i dobiec do niej, bez zbędnej kiwki. CR ABSOLUTNIE nie poradziłby sobie w środku, jak Messi, gdzie nieraz klatka składa się 4-6 zawodników. Cristiano w momencie straciłby piłkę. Messiemu ostatnio też zabierali, ale teraz, jak to się mówi, nie liczy! :) Leoś nie jest w swojej formie i tyle.
A Messi - jakby miał skan Batmana, radar nietoperza, nie dość że jednym rzutem oka zapamiętuje położenie rywali i swoich kolegów, to jeszcze potrafi przeanalizować odpowiednio mowę ciała swoich rywali. On wie, przypuszcza z dużym prawdopodobieństwem, gdzie teraz będzie noga przeciwnika, w którą stronę się poruszy. Albo jaki ruch zrobić, żeby sprowokować takich graczy jak Coentrão, Pepe, czy Marcelo, żeby pomyłkowo "poszli" w inną stronę, niż zamierzał Messi. Jego się boją piłkarze ścierający się z nim sam na sam nawet, gdy Messi nic nie robi. A CR? I jemu czasem się zdarza zrobić coś fajnego, ale przeważnie kończy się na tandetnej sztuczce z przewracaniem nogami nad piłką i podaniem do boku, albo szybkim zejściem w prawo i szybkim i mocnym oddaniem strzału. Obrońca nie zdąży zasłonić i jest problem.
Poza tym, ja to obserwuję, że mimo, że Messi obszedł dajmy na to 3-4 obrońców - to jeszcze poda w przepiękny sposób, albo strzeli. CR to ma tak pół na pół. Jednak trzeba docenić Portugalczyka, bo to świetny i skuteczny piłkarz.
2
Okey!Temat dość drażliwy to lepiej go nie ciągnąć, jeżeli masz takie nieprzyjemne wspomnienia, to doskonale Cię rozumiem.
2
Małe sprostowanie, aczkolwiek bolesne,ponieważ Sócrates nie żyje,ale tu główną przyczyną Jego przedwczesnego odejścia z naszej planety była choroba alkoholowa...z którą również zmaga się Gazza:/
2
Francuziki zawsze lubili zajarać big smołka i co z tego?Jarali jak parowóz Ginola,Barthez, a zwłaszcza Zizou... jarali Gascoigne, Sócrates, Diego,Cruyff czy Prosinečki i żyją,co nie? :)
3
Nic dodać,nic ująć w Twoim comento, mamy podobny tok myślenia w tej kwestii.
3
Otóż To - Szefuncio! Z Lio to jest prawdziwy rollercoaster, ale więcej jest pozytywów niż negatywów w Jego baśniowej grze :)
5
sojerrrr
A to że ludzie na niego najeżdżają to jest normalne. Nie zagrał ostatnio fenomenalnego sezonu,ale został chociażby najlepszym piłkarzem MŚ hehe :) Mówię, że to jest normalne - w sensie, że ja rozumiem ludzką psychikę. Hejterów jest tak wielu, że szkoda se nimi zawracać głowy. Co innego zdrowa krytyka. Messi to nie święta krowa. Ja bym powiedział, że jak na swoje możliwości zagrał słabszy mecz, ale bez przesady - nie beznadziejny! Bo to już by było bluźnierstwo! Tak to już jest, że my kibice jesteśmy rozpieszczeni do granic możliwości i od Messiego wymaga się najwięcej,ale przecież to nie cyborg czy Terminator!
Ja powiem z ręku na sercu - Messi to dla mnie najlepszy piłkarz, potrafiący podjąć najlepsze decyzje w jednostce czasu. Może to jest subiektywny pogląd, ale dla mnie on jest lepszy od Ronaldo (Brazil), Maradony, Ronaldinho, Rivaldo, czy kim tam jeszcze. O Portugalczyku Cristiano nie będę wspominał, bo on to zupełnie inna bajka, choć również mega piłkarz.
Jak go zobaczyłem po raz pierwszy w kilku meczach, od razu jego sposób podejmowania boiskowych decyzji, prowadzenia piłki przemówił do mnie. Od razu wiedziałem, że to będzie mega piłkarz, a nic nie wiedziałem o jego historii. Pamiętam, jak koledzy mówili, że będzie dobry, albo przeciętny, a ja się kłóciłem, że z niego będzie super talent, może nie najlepszy piłkarz, ale będzie jednym z najlepszych. Dzisiaj czuję taką swojaką dumę, że mi się udało to przewidzieć hehe. Zresztą jak można było inaczej myśleć patrząc choćby na same jego początki. Dla mnie jest najlepszym piłkarzem w historii i nie musi wygrać MŚ, ani Copa America, ani już nic. Aż mnie poniosło.Pozdrówko :)