Don-Corleone
Dołączył/a: czerwiec 2013
Zawiercie
408 obserwujących
437 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
9
Trza wbić haka na staniaka, albowiem gdy człek czyta ten turniej freestyle'u i beatboxu'u to się czuje niczym wbity w asfalt. Co po niektóre Wąchodupce (bez urazy, to nie do Ciebie, jeno tak ogólnie, żeby nie było) piszą takie pierdoły i kocopoły, że się siekiera w kieszeni otwiera, gdy Leo straci piłkę lub od czasu do czasu źle poda to zaraz wielkie halo i zaraz kierwa do głosu dochodzą pracownicy z GUS-u, którzy to z niebywałą skrupulatnością notują każde nieudane zagranie Leosia, tylko że Leo to nie wajchobij pod swe staty, że np. ma /posiada 97% "czelności" podań... do tyłu lub wzdłuż i wszerz boiska, On bierze cały czas ciężar gry na siebie, cały czas skupia na sobie uwagę pięciu bulterierów, po czym jeb i cacuszko do Alby czy El Gnato, swoją drogą to niekiedy Leo mógłby częściej walić we wrota, przecie posiada najlepsze uderzenie zza pola karnego, mam na myśli te Jego cudowne croissanty, gdy posyła te swoje croissanty to prawie każdy portero na świecie w tym momencie zastanawia się nad tym, dlaczego nie został alfonsem stajennym, przemytnikiem fajek czy goudy ew. dilerem. Dlatego uważam że Leo powinien częściej kropić we wrota oraz wchodzić w pole karne, przecie gdy Leo się rozkręci to się każdy obrońca skręci, a jeśli Leo nie jest w stanie dupnąć bramki to zawsze jest szansa na wywalczenie karniszonka, przyuważ, że w tym sezonie to żeśmy mieli tylko dwa karniszonki, albowiem nie ma kto zakręcić w polu karnym, przecie od tego między innymi był Ney, Ney może często aktorzył a może nie, jo osobiście mam głęboko w dupie fair play odkąd liga jest pod rządami Tebasa-Kutasa, dlatego wszystkie chwyty dozwolone!Myślę, że Leo naprawdę jest w formie, ale światem rządzą staty, a niekiedy staty zakrzywiają obraz sytuacji, przecie w ostatnim meczorze Leo powinien mieć z palcem w dupie Jary co najmniej z dwie asysty, ale Alba a zwłaszcza El Gnato w sposób artystyczny przedupcyli genialne podania Leosia, a tylko wszedł Pacman - lekko odegrał piłkę, po czym jeb i asysta na liczniku, oczywicha, że Chapeau Bas dla Pacmana, również świetnie Leo zakręcił obrońcą coś a'la takiego, jak to było w meczorze finałowym w CL przeciwko MaU, gdzie "Parch" Ji-sung lub Evra stracili sens życia, mieli myśli samobójcze, przez rok czasu byli pod opieką psychoterapeutów :) Ech - te słynne analizy techniczne odnośnie tego, gdzie był Leo w meczorach przeciwko Juve czy PSG, a gdzie był? U cioci co się dobrze grzmoci, a może na dżamprezce w Soho Factory ubrany w jakże tera modny dermoszpan, o luju, co poniektórzy zapomnieli o genialnych podaniach Leosia do Don-Wasyla czy El Gnato, ale najlepiej napisać, że Don-Wasyl nigdy nie grzeszył skutecznością, że Gomes cierpi na jakieś choroby układu nerwowego (schiza czy zapalenie najądrza???),że człek musiał/musi swój telewizor odwracać do góry nogami po to, ażeby w końcu luknąć na to, że Rakiety piłki nie są zagrywane tylko do tyłu lecz do przodu. Z rzadka ktoś napisał o tym, że Leoś de facto sam w pojedynkę zrobił taką rozpierduchę na Santiago Bernabeu, że zamienił ów stadion w suszarnię dla grzybków halucynogennych ew. wysuszenia swej transcendentnej koszulki, że zrobił z Kovy, Ramosa czy Shreka pośmiewisko na cały świat, już nie mówiąc o tym, że również sam w pojedynkę to wprowadził reprę niepełnosprytnych na MŚ u Putina, również grając de facto w drugiej linii to zdobył Złotego Chodaka, chyba pierwszy taki przypadek w historii tej nagrody, że pomocnik zdobywa tę zacną nagrodę, no - może Totti, który również kiedyś zdobył Złotego Chodaka, a powiedzmy że nie był klasyczną "9", wówczas w Giallorossi był taki trójkąt miłosny, czyli De Rossi - Perotta i Totti, pamiętaju że wówczas ekipa Giallorossi dostała arcypiękną cegielnię (w odbyt) od MaU - bodajże 7:1,ciężko się walić po ryju odnośnie tego, jakimi kryteriami kierują się głosujący co się tyczy Złotej Gały, bowiem gdyby patrzeć tylko i wyłącznie na umiejętności czysto stricte piłkarskie, to Ceerunio nie sięga Leosiowi do korków, a dlaczegóż to? Leo - charakterystyczne poruszanie się po murawie, finezyjny/ kongenialny balans ciałem, krótkie prowadzenie piłki w pełnym biegu /gazie, w końcu zwalnianie i przyspieszanie akcji tudzież kilkudziesięciometrowe przerzuty na wolne pole, nie mówiąc już o fantastico-bombastico dryblingach. Ceerunio - chimera i grymas na pigryju gdy jakiś kolo z Los Spermiatos nie wystawi mu patelachy, charakterystyczne machanie swoimi witkami, bombarduje bramkę nawet z tunelu czy ze sracza i to by było na tyle odnośnie walorów "estetycznych" kopacza rodem z Portugalii, dobrze, akuratnie to było pół żartem, pół serio, bowiem nie mam najmniejszego zamiaru wywołać sztachet party, wszakże chwila nieuwagi i jesteś na Ciupagi :)Cieszy człeka to wyróżnienie!
5
W pierwszych meczorach Barçy w tym sezonie to jak Leo grzmocił bramki, jak walił w obramowanie bramki, a tera co??? Valverde wystawia dwie "9-tki", to co Leo ma grać na barkach Paco czy El Gnato, dochodzi do takiego stanu rzeczy, że Leo nawet nie jest w stanie oddać strzał za węgła - zza lini pola karnego, bowiem gra w środku pola, gdzie jest zazwyczaj otoczony przez 3/4 dżihadystów, dlaczego Leo nie posyła swe bajeczne crossy (30/40-metrowe, tak jak posyłał do Ney'a, na nos, z dokładnością co do milimetra), bo niby do kogo, jedynie Alba od czasu do czasu podłącza się do akcji ofensywnych, co z tego, że Deulofeu raz na ruski rok przejdzie jakiegoś obrońcę, po czym patrzałki w dół i cała naprzód w pole karne - nie wiadomo do kogo, nie ma z kim Leo zagrać na ścianę, w trójkącie czy na obieg, ileż to razy Leo wychodził na pozycję strzelecką, ale gdzie tam - Rakieta zamiast zrobić lekką podcinkę nad obroną przeciwnika, to woli cały czas grać od tylca, przecie gołym okiem widać na twarzy Leo zniechęcenie /brak wigoru, co Leo za Syzyfa ma tyrać, przecie przez "genialne" zakupy /pomysły Zarządu, to nie mamy klasycznej "6-stki", to z czym do ludzi jeśli chodzi o ofensywę, przez kogo ma przechodzić piłka, po co /na co Piket podnosi piłkę, jak 90% jego przerzutów pada łupem obrońców, co My mamy Žigicia, Croucha czy Hrubescha? Mieliśmy dwa wiatraki, wiadomo - Ney i Leo, tera się ostał jeno Leo, dlatego jest jak jest - inaczej nie będzie, aż do powrotu Dembélé. Widzisz tu jakąś magię i wirtuozerię, oczywicha, że gramy sto razy lepiej w obronie niż za czasów Lucho, ale doszło do tego, że trza się jarać tylko i wyłącznie wślizgami Umtitiego czy paradami MaTsa, na temat gry ofensywnej - przemilczę, po co dostać permanentnym po jajach, wiem, wiem o tym, że zawsze krytyka będzie spływała na Leosia, przecie jak było nawet w ostatnim naszym meczorze przeciwko Leganes, kapitalna podcinka Boskiego do Pacmana, który to w sposób artystyczny przeputał ową Quavoroncy podcinkę, ekwilibrystyczne podanie do Paulinho, fenomenalny strzał zza lini pola karnego, ale jak tu co poniektórzy napisali "Aaa Leun to groł dzisiaj"...Forma? Formą można nazwać to, że jakiś napadzior wali dwie bramki do pustaka, a najlepsze jest to tłumaczenie, że co za megacrack, bowiem tam był, a gdzie miał być??? Na piwie, dżamprezce czy dymaniu cudzej baby. Dobrze, obnocymy jak to się dalej potoczy co się tyczy naszej gry w ofensywie, szczerze mówiąc to cała rockowa jazda bez trzymanki, to się zacznie od nowego roku, na razie jeśli chodzi o wyniki to jest glanc-egal, ale sam sobie odpowiedz na to pytanie? Czy jara Cię nasza gra z przodu? :)
9
Hahahahahaha... Czemu nie napisałeś odnośnie tego, co było rok wcześniej, przecie wówczas to były hocki-klocki na całe stringi Cerekwickiej, dostaliśmy taki wpierdol na Camp Nou od Szewy i spółka, że czacha dymi - mózg pulsuje, to był gwałt na rogaciźnie, nigdy tego nie zapomnę, czyli cudowny hat-trick Szewy i bodajże bramka Rebrowa, zresztą w Kijowie było nie lepiej, Sroki Nas zlały po ryju, bodajże zaliczyliśmy jedno zwycięstwo, a mianowicie z PSV - Czas Apokalipsy, pamiętam parę bramek zdobytych przez Lucho i to by było na tyle odnośnie tego genialnego występu w fazie grupowej, ale na szczęście rok później putki również zaliczyli gwałt na rogaciźnie przez ekipę pod dowództwem Szewy, wówczas to Szewa w ćwierćfinale zrobił z nimi demolkę, tak czy siak to ekipa kijowian w pięknym stylu pokonała dwie mocarne ekipy z Hiszpanii. Zawsze marzyłem o tym, ażeby Batigol przwydział trykot Blaugrany, ale do tego nigdy nie doszło, chociaż w następnym sezonie miałem to szczęście, by zobaczyć pojedynek Batigola vs Kluivert, Batigol grzmotnął Nam jedną bramkę, ale Rivaldo zmiótł ich z powierzchni użytkowej gleby, mieliśmy wówczas naprawdę fajową ekipę, w ogóle ekipy z Hiszpanii rządziły całą gębą, przecie w półfinale były aż trzy ekipy z Hiszpanii, niestety, ale Nietoperze nas zapięli w kakaowe oko, mieli wówczas mega-pakę z Mendietą, Lópezem, Pellegrino czy Angulo na czele, no i oczywiście że na ławce trenerskiej zasiadał świetny treneiro - Cúper...Stare dzieje :)
19
Ty wiesz wszystko, no powiedzmy że prawie wszystko, nawet ludzie z Mensy to wszystkiego nie wiedzą, ale Jesteś mistrz nad mistrze /brzytwa, dlatego się spytam? Nie wiesz przypadkiem czy będziemy jutro na okładce Mundo Deportivo? :)Gratki, gratki, jeszcze raz wielgaśne gratki dla Ciebie :)
11
Masz absolutnie rację, przecie to tylko zabawa, takie tam garden party, wszakże najważniejsze są meczory Barçy i związane z nimi niebywałe emocje, ale muszę przyznać szczerze jak na spowiedzi, że w pewnym stopniu to się czuję uzależniony od tej strony, więcej tu przebywam niźli z moją family, oczywicha, że nie jest to powód do dumy - nic z tych rzeczy, ale taka jest prawda, z kolei dzieci odeszły na swoje, żona ma kochanka, dlatego tak często i gęsto przesiaduję na tej zajebiaszczej stronie :)
6
Myślę, że nieodżałowana Wanda Rutkiewicz również zdobyłaby Koronę Himalajów, ale cóż - niekiedy zasrane c'est la vie! Paxior? Z głębi serca cieszę się, że Jesteś na pudle, również Jesteś wielki, albowiem potrafisz tylko jeden meczor Barçy obejrzeć kilkanaście /kilkadziesiąt razy, ja Cię kręcę :)
130
Szczerze mówiąc, to po prostu jestem bardzo, ale to bardzo mile zaskoczony, bowiem w swoim życiu jedyną nagrodę jaką dostałem - to pięścią w brodę! W pewnym sensie to zawsze miałem bekę, gdy np. podczas gali rozdania nagród to któryś ze zwycięzców wyskoczył na scenę, po czym wiadomo - szał pał, podziękowania dla rodziców, reżysera, kochanka, męża, trochę to pachnie patetycznie i bombastycznie, czyli ogólnie rzecz ujmując - sztampa/sztanca, zresztą zwał jak zwał, tera ja się tak czuję, ot taki paradox i ironia losu. Dla mnie największą hańbą w historii rozdania Oscarów, to było nie przyznanie tej jakże zacnej nagrody dla Ala Pacino, za takie zajebiaszcze role w Jego wykonaniu - w takich filmosławach, jak m.in. "Serpico", "Życie Carlita", Człowiek z blizną ",a zwłaszcza za trylogię pt. "Ojciec chrzestny"... totalna porażka i obsuwa, fakt faktem, iż bodajże był aż ośmiokrotnie nominowany do owej nagrody, ale zdobył ją tylko raz - NIEPOJĘTE! Dlaczego to piszę? Ponieważ taki urok nagród, jedni powiedzą, że sprawiedliwości społecznej tej zacnej strony stało się zadość, ponieważ zwyciężył Szanowny User BarcaInfo, drugi powie, że jest po prostu niespodzianka tudzież niesprawiedliwość, a ja zapodam, iż bardzo dobrze się stało, że BarcaInfo może zasiąść w w siedzibie Bogów (bez urazy, grzecznościowo proszę) tej zacnej strony - Helikon! Statystyki ułatwiają poruszanie się w futbolowym świecie, albowiem nie każdy ma czasiwo zobaczyć a chociażby Leosia w akcji, nie każdy miał sposobność obserwować finezyjne /ambrozyjskie strzały Śp. Cruyffa (ja akuratnie miałem to szczęście w życiu, że widziałem meczor on live z udziałem Boskiego Johana - nie chwaląc się) albo podziwiać dynamiczne rajdy di Stéfano. Liczby zawsze można sobie przyswoić, wystarczy wziąć do ręki pierwszy lepszy almanach piłkarski o grubości rocznika statycznego, aby posiąść wiedzę i na jej podstawie ferować /dywagować wyroki, czy Pelé /Garrincha jest lepszy od Dieguito, Dieguito od Lijoła, a Leoś od Dieguito. Lubimy pitolić, układać ankiety, każdy ma swój "all stars dream team", cześć pieśni, czyli kochamy staty, a w w tym najlepszy jest BarcaInfo - Chapeau Bas! Naprawdę, jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy to na mnie głosowali i pisali ciepłe słowa pod moim adresem, również dziękuję tym, którym to po prostu nie przypada do gustu mój bełkot /gadulstwo! Dla mnie futbol de facto od 1970 r., czyli mój pierwszy meczor on live na Stadionie Śląskim - meczor Górnika Zabrze vs Giallorossi, odtąd futbol dla mnie to - Hedonizm! Ale heca i opera, że zostałem również doceniony przez Redakcję, przecie od początku mieli ze mną tyle problemów, tym bardziej, iż mój pierwszy ban był dosłownie nadany po czwartym moim komentarzu na tej stronie, ale dzięki Redakcji to ewoluowałem, że się tak wyrażę - Wielki Dzięki, sorry za to, że znowuż spłodziłem longplaya, wybaczcie :)
4
Ulala... No to ładnie się dałem nabrać na wędkę, coś mi tu nie pasowało, ale w tym jakże niekiedy zwariowanym świecie futbolu to wszystko jest możliwe, no cóż, dzięki za info, nauczka na przyszłość, ażeby się nie dać nabrać jak ostatni patafian (mam na myśli swoją skromną osobę)... :)
2
Czaję temat, przez to, że Redondo nie chciał ściąć swego włosia na czerepie to się nie załapał na Mundial, z kolei Crespo i Batigol się wyłamali z szeregu, po czym ścięli swe włosiwo, no i oczywiście, że się załapali na Mundial, bądź co bądź to Passarella był doskonałym grajkiem, ale później dostał pierdolca... w uchu kolczyk w dupie stolca, czyli miał nierówno pod sufitem :)
5
Zgadza się, tylko że ja nawijam na temat linii pomocy, przecie można śmiało dodać innego megacracka - Batigola, à propos Caniggii to po prostu niewyobrażalna strata dla repry Albicelestes, że nie mógł zagrać w finałowym meczorze przeciwko reprze Helmutów na MŚ u makaroniarzy, niestety wyłapał dwa żółtka, podobnie jak onegdaj Zibi, który to nie mógł zagrać w półfinałowym meczorze naszej repry na MŚ w Hiszpanii... wówczas to Rossi nas załatwił na glanc-egal ;)
5
[Zobacz link: https://pbs.twimg.com/media/DM4nhiKX0AA6bMM.jpg]
Z jednej strony to Jasiu ma rację, jo rozumiem amfa, ecstazy, hasz, marycha czy krokodylki ew. brak dostępu do Internetu w ogóle mass mediów, ale to chyba jest największe przegięcie pały w historii wszelakich plebiscytów, zachowam sobie tak na pamiątkę, po czym złożę w skarbcu kościoła krakowskiego ku pamięci potomnych przechowywane się znajdą, ot co! :)
6
Bez urazy, ale co Ty piszesz, przecie repra Albicelestes zawsze miała ogromny krater w linii pomocy, dosłownie zawsze, jedynie można wymienić jednego megacracka, a ów megacrack zwał się Ardiles - fenomenalny i rewelacyjny pomocnik, również jeden z moich ulubionych graczy repry Albicelestes, podobnie jak Passarella - najlepiej grający wg mnie obronca w historii bala swoim czerepem, a miał tyle wzrostu co jamnik, dlatego wraz z jamnikiem mogli śmiało wlyźć na stojąco pod szafę, Passarella miał tyle samo wzrostu i zarostu co nasz Jefectico, ale gdy porównuję grę czerepem Daniela z Jefectico - przemilczę, ponieważ bym został wyautowany do końca życia mojego lub jej (tej zacnej strony). Oczywiście, że Verón-Peron, Bertoni, Requiem dla snu - Riquelme, Simeone i tak można by było wymieniać w nieskończoność, ale co z tego, jak tylko mieli w swojej historii jedynego/jednego gracza w drugiej linii, nie mam słów, ażeby Go nazwać, wiesz, nie chcę być pompatyczny i pompierski, dlatego że to śmierdzi sztampą, ale wiadomo o kogo chodzi - Dieguito! Myślę, że mieli mega-pakę na MŚ odbywających się naprzeciwko siedziby tygodnika "Charlie Hebdo", wówczas to doszło do jednego z najlepszych meczorów jakie to widziały moje piękne oczęta, mam na myśli meczor Albicelestes vs England, ach /ech - ta cudowna bramka Owena, oczywicha, że Dumni Synowie Albionu polegli jak zwykle zresztą po serii rzutów karnych, ale meczor był zajebiaszczy, niestety, ale w meczorze ćwierćfinałowym przeciwko reprze Tulipanów, już się przygotowywałem do dogrywki, po czym szczenka wypadła mi z zawiasów, gdy zobaczyłem to, co odjebał Bergkamp, wpierw cudowny kilkudziesięciometrowy cross w wykonaniu de Boera, po czym ambrozyjski gol w wykonaniu Denisa, jak on zgasił tę piłkę - nie mam pytań, właśnie - wówczas to naprawdę repra Albicelestes miała ogromną szansę na zdobycie tytułu majstra świata, na dodatek grał szybszy od wiatru, czyli Szybki López, gdzieś z facjaty Claudio przypomina mi Dybalę! Dobrze, bowiem znowuż mi wyjdzie niezamierzony longplay, na razie jest tylko Boski a wokół niego dziewięciu kościotrupów, bowiem nie liczę Romero, obnocymy jak to wszystko poukłada Sampaoli? Pzdr :)
2
Podziękował, jo Tobie również, ot taka kurtuazja i na full wypas savoir vivre :)
19
Masz ode mnie japkowe Haribo i ne perdol :)Wyszło na jaw, że jestem największym dupolizem na tej zacnej stronie, ale sam wiesz że jestem daunięty kiepem na punkcie Barçy i całodobowy, czyli cały czas prześladuję /przesiaduję na forum, fakt faktem, że ostatnio z przyczajki, z kolei winny się tylko tłumaczy :)
1
Również Serdecznie Pozdrawiam... Mistrzu :)
4
Reasumując i kończąc ten temat, bowiem na kiego drążyć w nieskończoność, wiele userów pisze tutaj, że zakochało się w futbolu, ponieważ zobaczyli Dinho w a akcji, a czy Dinho był goleadorem tudzież bombardierem, otóż nie, a czy El Diez był również jakimś wybitnym goleadorem, przecie gdy grał pod Wezuwiuszem, to Jego najlepszy wynik co się tyczy zdobycia najlepszego snajpera w Serie A - zdaje mi się, że wówczas huknął jeno albo aż 21 bramek, a w Kraju Kawy kogo najbardziej czczą i hołubią kibice, wiadomo że ci starsi, ale przekazują sobie nawzajem, jak to się mówi - z dziada pradziada, czyli że najbardziej są rozkochani nie w Pelé... lecz w Garrinchy. Właśnie - to się liczy w futbolu, czyli kunszt, magia i wirtuozernia, ale widocznie nie w tych czasach, mam głęboko w dupie, że Ceerunio raz na tysiąc meczorów zrobi wzwód/trik "elastico" hehehe, prekursorem tego wzwodu był nie kto inny, jak inny magik z Kraju Kawy - Rivelino, nie chwaląc się, ale jo nawet gdy mam 3,5 promila alkoholu we krwi, to również jestem w stanie grzmotnąć elastico czy ruletę, ruletę to najczęściej robię na Betssonie czy Betclicu :)
6
Wiesz czo? Odkryłem nowe horyzonty co się tyczy muzy, a mianowicie takie, że pierwszym raperem na naszej ziemi ojczystej był Mikołaj Rej, przecie luknij na to, jakie są świetne rymy w Jego fraszkach (flaszkach, zresztą zwał jak zwał), nie mówiąc już o Mickiewiczu, weź teraz tak izulorycznie dodaj bity stworzone a chociażby przez takich naszych rodzimych producentów muzycznych... jak I'Scream czy Gibbson i mamy jazz_aka_maish, czyż nie? Dlatego wszystko można dowolnie sobie interpretować, kumasz czaczę odnośnie tego, co autor miał na myśli? Chciałbym wiedzieć co o tym wszystkim myśli Szanowny Redaktoiro Tomasz Wołek, mój guru, piewca i niebywały znawca futbolu a zwłaszcza piłki południowoamerykańskiej, On mnie zaszczepił - dozgonnie :)Pzdr
6
Cosika Ci zapodam? Mam na myśli to, jak działa /działał public relations, czyli są lata 80., jest dżamprezka na mojej chawirze, jako że miałem sprzęt RTV "Haj-Fi" wieża Radmor, no to byłem bożyszcze tłumów, oczywicha, że zebrała się niezła śmietanka towarzyska na owej dżamprezce, miałem jebnąć na uszęta coś ciężkiego - Hendriksa, Zeppelinów czy Sex Pistols, ale na propsie były wówczas takie ekipy jak Oddział Zamknięty czy Lady Punk, nawet te utwory były adekwatne do dżamprezki, bowiem taki utwór Oddziału Zamkniętego jak "Party" nic dodać, nic ująć "Zróbmy więc prywatkę, jakiej nie przeżył nikt, niech sąsiedzi walą, walą, walą do drzwi... a ty tańcz i wino pij, niech cały wiruje świat", oczywicha, że nad ranem było "Kilimandżaro" Lady Punk, ale od czego były sławetne babki, które to niby tak pokątnie handlowały jabolami /wino marki wino czy goudą. Jest dżamprezka, nagle wołam: "Ej, ludziska, wyłączyć muzę, bowiem zaraz będzie przemawiał miłościwie nam panujący Towarzysz Jenerał Jaruzelski w państwie o dumnej nazwie" Jeruzalem ", no i co wkleja na uszęta Jenerał, a no to, że w Jeruzalamie nie ma prostytucji, narkomanii czy alkoholizmu hahahahahaha, jebliśmy z wrażenia, wszakże na mojej dżamprezce były mewki, niestety czy stety makiwara i hektolitry gorzały, czyli Jenerał kłamał w żywe oczy, ale tłum idiotów zgromadzonych w Kongresowej (dobrze że tam zagrał Miles Davis, byłem na tym występie - pikne czasy) na dodatek Mu klaskał, jprdl! Jakimś cudem dożyłem obecnych czasów, paczem i co widzem? Jak spoty reklamowe ryją beret, zaiwania z deską rozdzielczą czy surfingową Tomasz Majewski, który wygląda jak siódmy numer nici i na dodatek rżnie drugiego Hasselfhoffema bądź "The Rock" Johnsona, a może chciał znaleźć w Bałtyku fale Mavericks? Na temat reklamy Ramy to lepiej się nie odzywać, albowiem gdy koookam jak z samego rańsza pani domu ma orgazm tylko dlatego, że posmarowała pieczywo Ramą, to puszczam pawia, autentyko, ale reklama musi być. Dlaczego to piszę? Wczoraj zapodałem do swego zięcia, że robimy zakład o to, jakiego skilla jebną na gali MTV odnośnie Ceerunia, co tu wybrać? Ja zapodałem, że będzie typowe modus operandi Portugalca, czyli pustak, wapno i ta jakże wkurwiająca cieszynka, myliłem się? Otóż NIE, a przecie co się tyczy Boskiego to wystarczyło tylko puścić ostatnią akcję sezonu 2016/17, czyli rajd Leosia w meczorze przeciwko ekipie Eibaru. Dajcie spokój z tym bólem dupy, jeśli tak gra najlepszy piłkarz świata, to w takim razie jak gra najgorszy piłkarz świata, czy duża jest różnica pomiędzy nimi, oto lufa pytanie? :)Szkoda tylko, że w przeszłości Złotej Gały nie zdobyli takie megacracki jak m.in. Sławkow, Gomes (Porto), Kist czy Dudu Georgescu - wcale a wcale nie byli gorszymi piłkarzami od tegorocznego laureata Złotej Maliny, oczywicha, iż - IMO ;)A tera walić mnie po ryju, czekam na tzw. "łobiektywnych kipiców?"... Dezerter? Moja ulubiona punkowa ekipa z lat młodości, oj trząchało się swym czerepem do tańca połamańca a'la pogo w Jarocinie :)
4
Daj spokój, szkoda szczempić ryja na temat obecnej repry Albicelestes, wiesz, jest to temat bardzo drażliwy/wybuchowy, na dodatek jest piętnasta rocznica założenia tej jakże wspaniałej strony, dlatego nie będę robił kapy, strzelimy bajerkę na temat repry Albicelestes tak przy okazji, może wtedy, kiedy będą grali przeciwko Sowietom :)Czim się Kamracie :)
3
Thx :)))Coś tam walnę od czasu do czasu, ale nie rozumiem jak można wymyślać takie popierdółki niczym lądowanie w Roswell, zamach na JFK czy w końcu kto był tym dusicielem z Bostonu? Pzdr
5
Oddam ją Leosiowi, Jemu się zawsze należy, daj spokój z tym konkursem piękności, za stary jestem na takie hocki-klocki, autentyko, nie żenię kitu, ale dziękówa za miłe słowa pod moim adresem i nawzajem :)
9
Również pamiętam, że stałym egzekutorem rzutów karnych w reprze Canarinhos był Śp. Socrates, odbywały się MŚ w Meksyku, upał niemiłosierny i megahicior w ćwierćfinale, czyli meczor Les Blues vs Canarinhos, tłum skanduje ażeby na boisko wszedł Biały Pelé, czyli Zico, po czym wchodzi Zico a tu jeb i karniszonek dla repey Canarinhos, po czym do piłki podchodzi Zico - ZONK! Wówczas to doszło do serii rzutów karnych, jprdl, karniszonki przeputali zarówno Socrates, jak i Platini, c'est la vie, na temat Baggio (innym razem), zresztą wszycy wielcy piłkarze zawiedli odnośnie rzutów karnych!
46
Ja jebie, znowuż ta mitologia, co Wy za mity tworzycie odnośnie przeputanych przez Boskiego karniszonków, co??? Przecież w Copa América, które to były rozgrywane na terenie repry Ciulów, to kto strzelił pierwszego karniszonka, no kto? Boski! A kto przedupcył??? Igła i Banega, czyli koledzy zawiedli! Copa América u Jankesów, przecie po pierwszej rundzie rzutów z wapna to był stan remisowy, wszakże karniszonka przedupcyli zarówno Boski, jak i Vidal, a kto przeputał decydującego karniszonka, no kto? Biglia! Jest na sali lekarz, który to koookał na MŚ u makaroniarzy w '90?Przecież Dieguito przeputał arcyważnego karnego w meczorze przeciwko reprze Plavi, mam na myśli meczor ćwierćfinałowy, ale na szczęście Dezotti zachował zimną krew, czyli koledzy nie zawiedli, co nie? Czy w finale MŚ w Meksyku to Dieguito był centralną postacią? Otóż NIE, podobnie jak było w meczorze finałowym MŚ w '94 przeciwko reprze Niemiaszków, á propos finałowego meczora na MŚ w Meksyku, to bramki na wagę Pucharu Tymbarku-Rimeta (wiem, wiem, że Puchar Rimeta ostatni raz był rozgrywany omen nomen na MŚ w Meksyku w '70, były to pierwsze mistrzostwa świata, które to władza ludowa postanowiła puścić w kolorze, bowiem zawsze trza było koookać na czarno-białym ekranie),zdobyli El Burru, Valdano i Brown. Mniemam iż obaliłem kolejne kity z satelity!
1
Wiesz, Szeryfie??? Jednorazowe wyskoki co się tyczy Złotej Gały dla Sammera czy na fali pierestrojki, czyli Gała dla Biełanowa - to jestem w stanie zrozumieć, ale czterokrotne uhonorowanie przez mondziołów - nie czaję, ale pies to jebał, szacunek dla Ciebie, że dzisiaj wspomniałeś o Kace, byłem on live na meczorze na Stadionie Śląskim, kiedy to Kaka jebnął decydującą bramkę odnośnie eliminacji do MŚ w '78... jebnął arcydzieło bezpośrednio z rzutu różnego, jeden z moich największych idoli!!! Pozdrawki :)Ech, zapomniałem dodać, że to był meczor nomen omen przeciwko reprze Portugalców, dasz wiarę?
1
Wiesz, Szeryfie??? Jednorazowe wyskoki co się tyczy Złotej Gały dla Sammera czy na fali pierestrojki, czyli Gała dla Biełanowa - to jestem w stanie zrozumieć, ale czterokrotne uhonorowanie przez mondziołów - nie czaję, ale pies to jebał, szacunek dla Ciebie, że dzisiaj wspomniałeś o Kace, byłem on live na meczorze na Stadionie Śląskim, kiedy to Kaka jebnął decydującą bramkę odnośnie eliminacji do MŚ w '78... jebnął arcydzieło bezpośrednio z rzutu różnego, jeden z moich największych idoli!!! Pozdrawki :)Ech, zapomniałem dodać, że to był meczor nomen omen przeciwko reprze Portugalców, dasz wiarę?
2
Pzdr :)
4
Mówisz i masz
11
Wiesz co? W zasadzie to zawsze lubię płodzić na spontanie, ale dzisiaj jestem na totalnym podkurwieniu, ciężko mi skleić jakieś sensowne comento, kroczę z reprą Albicelestes od MŚ w '78, ale jeszcze nigdy nie była w takim zagrożeniu repra Albicelestes, w jakim jest obecnie, były w przeszłości jajcęta, przecie byli już kiedyś w barażach, wówczas na pomoc przyszedł odstawiony przez Basile - Dieguito, ledwo co pokonali w meczorach barażowych reprę Kangurów, oczywicha że mam na myśli eliminacje do czempionatu u Jankesów, weszli tylnymi drzwiami, ale weszli, cześć pieśni. Wiesz, to są takie mity, jak te, że niby Dieguito sam w pojedynkę wygrał mistrzostwa świata, a to jest gówno prawda oprócz moczu, bowiem w meczorach finałowych na MŚ w '86 und '90 to Matthäus nakrył czapką El Diez, ale koledzy wyręczyli Dieguito, a zwłaszcza Brown, El Burru czy Valdano, a kto jest w stanie pomóc /wyręczyć Leo??? Chyba tylko Hugo co sra długo, podobna była sytuacja z ostatnich mistrzostw Europy, przecie to były nijakie mistrzostwa w wykonaniu Ceerunia, oczywicha że genialny wyskok a'la Jordan w meczorze przeciwko jakże mocarnej ekipie wesołych drwali z Walii, nie mówiąc już o złotej bramce w wykonaniu Edera, ale cały splendor spłynął na Ceerunia, dlatego sam widzisz, że każdy turniej rządzi się swoimi prawami, pamiętam jak Dieguito przeputał jakże ważnego karniszonka w ćwierćfinale MŚ w Italii, ale koledzy pomogli, przecie do czasów pojawienie się Boskiego, to repra Albicelestes była nazywana "wiecznym ćwierćfinalistą", podobnie jak repra England, która zawsze, ale to zawsze była wyautowana z turniejów po konkursie rzutów karnych, nawet tera mi się przypomniało, jak na MŚ w Deutschland w 2006 roku, to Albicelestes już byli w ogródku, już witali się z gąską, a tu jeb, po czym bramka w samej końcówce meczora w wykonaniu Miro Klosego. Wiesz, nie mam najmniejszego zamiaru bronić Boskiego, bowiem najlepsi obrońcy na świecie, to są/ byli obrońcy O.J. Simpsona, ale krew człeka zalewa, gdy się koooka na to, jak Leo musi się męczyć z takimi cienkopisami, nawet Jefectico dał dupy w pierwszym meczorze przeciwko Peru, albowiem Albicelestes prowadzili 1:2, a Jefectico ni stego, ni zowego z połowy boiska chciał podać do Romero, zamiast do Romero to podał do Guerrero, po czym karniak i 2:2, nie mówiąc już o przeputanym karniaku przez Agüero w meczorze przeciwko reprze Paragwaju, pierwszy raz repra Albicelestes przegrała na ziemi ojczystej z reprą Paragwaju, albo niewykorzystana pięćsetka Di Marysi w meczorze przeciwko Boliwii, gdyby Di Uszaty wykorzystał ową pięćsetkę, to myślę że Albicelestes nie przedupcyliby owego meczora, sam widzisz jaka jest droga przez mękę repry Albicelestes w tych eliminacjach, a gdzie kontuzje Leosia czy wykluczenie, no cóż, nadzieja umiera ostatnia - Serdecznie Pozdrawiam
27
Po co maścić temat, tym bardziej iż te eliminacje do czempionatu u Putina to jakieś voodoo co się tyczy repry Albicelestes a zwłaszcza Leosia, ale coś wam zacytuję, to jest jeden z najpiękniejszych tekściorów jaki mi ostatnio wpadł na uszęta, cytuję "Z jakiegoś dziwnego powodu znajdują się ludzie, którzy twierdzą, że piłkarz bez mundialowego złota nie może być uważany za najgenialszego w historii. Uważam to za wyjątkową głupotę. Mistrzostwa świata to przecież tylko kilka meczów raz na cztery lata. Trudno więc nie dostrzegać, że przy tak małej próbie ogromne znaczenie ma przypadek. Piłkarzem trzeba być przez 365 dni w roku - strzelać gole, zagrywać piłki do kolegów, wygrywać kolejne mecze, jeśli jednak wszystko sprowadzimy do jednego turnieju, z którego odpaść można po zaledwie jednej pomyłce, podążamy ścieżką absurdu. Zwłaszcza że żyjemy w czasach, w których futbol klubowy stoi na wyższym poziomie niż reprezentacyjny. W tym sensie, że niewiele trofeów z tej klubowej kariery może postawić sobie w gablocie, a europejskich pucharów to ma w niej tyle co Tomasz Rząsa (Puchar UEFA). Nikt mu jednak nie mówi: "Diego, nie możesz być najgenialszym piłkarzem w dziejach, bo nawet nie wygrałeś klubowego Pucharu Europy!". Natomiast Messi - który tych Pucharów Europy ma tyle, że mógłby w nich hodować kwiatki - ciągle słyszy: "Nie byłeś mistrzem świata!". Nie był. Może jeszcze będzie. Ale wiem jedno - wypomina mu się ten brak, ponieważ.. to ostatnia nadzieja nienawistników. A fakt, że mundial rozgrywany jest raz na cztery lata, pozwala im dość długo cieszyć się świadomością, że Messi mistrzem (jeszcze) nie był. Inne rekordy, które kazali mu pobić, już pobił. Każdy stawiany warunek zrealizował, z reguły już następnego dnia. Został ten ostatni, którego największą zaletą jest to, że.. jest odległy w czasie. Pozwala więc napawać się świadomością, że Messi złota nie ma. I jutro też nie będzie miał. I za tydzień też nie. Ale radziłbym nie szarżować, bo może się okazać, że w 2018 roku Leo podniesie Puchar Świata i postawi kropkę nad i. Ostatnią kropkę w jego niesamowitej biografii ".
PS. Będzie ciężko o czempionat u Putina, wszystko się okaże z wtorku na środę, po prostu LEO MUSISZ poprowadzić do zwycięstwa tę bandę cieniasów - rozpacz w kratkę, ale wierzę!!!
37
Masz rację, był największą łajzą na boisku, w ogóle to czemu Go Sampaoli nie zmienił, przecie miał w odwodzie takich genialnych kreatorów jak chociażby Riquelme czy Veróna, a w napadzie Batigola, Caniggię czy szybszego od wiatru Claudio Lopeza, a co tam, że Leo posłał tym podagrykom co najmniej z pięć piłek, po których to powinny wpaść bramki, a co tam, że jako jedyny parł do przodu, że kurwa nie grał na alibi, że te ciotexy nie potrafią odegrać piłki na ścianę, na obieg czy w trójkącie, na dodatek kapitalne crossy czy fenomenalny strzał zza pola karnego, nie mówiąc już świetnych dryblingach, ale faktycznie grał słabo, bowiem mógł jebać za wszystkich, czyli za linię pomocy oraz napad, zresztą tak było, tera trza czekać na kolejne wynalazki typu: Pratto, Latorre czy Benedetto, może Sampaoli ma w rękawie jakiegoś "asiora", który odmieni oblicze ziemi. Tej ziemi!!!